Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gry

Kategoria: Gry

Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

  • 1194 członków
  • 6980 wpisów

Tytan

w Gry

36piorunów

112 + 1 = 113
Test Drive Unlimited
Developer: Eden Games
Wydawca: Atari/Infogrames
Rok wydania: 2006
Gatunek: Wyścigi samochodowe
Użyta platforma: PC
Ocena: 9/10

15 część serii Test Drive, której początki sięgają drugiej połowy lat 80.
Jedna z pierwszych gier z całkowicie otwartym światem. Tworcy przenieśli do gry hawajską wyspę O'ahu.
Ponad 120 licencjonowanych aut i motocykli.
Gragika swego czasu robiła bardzo duże wrażenie, ale i dziś nie wygląda źle.
Już na poczatku gra zaskakiwala koniecznością stworzenia postaci.
W trakcie rozgrywki kupujemy pojazdy, dony czy ubrania.
Trby gry standardowe dla wyscigowek, ktorych akcja dzieje się w mieście. Do tego dochodzą wyzwania jak podwózkana czas modelek, przewiezienie paczki czy dostarczenie samochodu.
Był też tryb online na który gra podobno była nastawiona, ale ja osobiście mało korzystałem.

Największą potęgą jak i pewną ciekawostką jest fakt, że gra w jakiś sposób powodowała, iż z przyjemnością jeździło się po ulicach przestrzegając przepisów drogowych. Ku mojemu zdziwieni jest to powszechna przypadłość graczy, o czym świadczą opinie w Internecie.

Bardzo dobrze wspominam setki godzin za kierownicą.
Niestety żadna kolejna część nawet nie zbliżyła się geniuszem do tej.

Kosmonauta7piorunów

Ajjjj było to ćwiczenie cierpliwości przy dostawach aut gdzie nie można było nawet zjechać z asfaltu...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

24piorunów

Od dzisiaj, przez tydzień, na Epic Game Store dostępna jest za darmo jedna z moich ulubionych przygodówek - „Machinarium”.

Zdecydowanie polecam!

https://store.epicgames.com/pl/p/machinarium-5e6c71

Gruba ryba5piorunów

Ogrywalem to jako gimbus i chyba ogram znów bo pewnie dużo smaczków mnie ominęło jako nieświadomego gowniaka

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Gry

48piorunów

111 + 1 = 112
Transport Tycoon
Developer: Chris Sawyer
Wydawca: MicroProse
Rok wydania: 1994
Gatunek: RTS
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10

Chyba każdy szanujący się gracz zna mniej lub bardziej ten tytuł. Kultowa strategia transportowa z gatunku Tycoon. Opis zrobiłem tutaj do pierwszej wersji, ale tak na prawdę grałem dopiero od wersji Deluxe, która podciągała nieco grafikę, dodawała nowe klimaty. Dla tych o nie wiedzą w grze celem jest stworzenie imperium transportowego, a do dyspozycji (przynajmniej we wspomnianych wersjach) są samochody, pociągi, statki i samoloty. Gierkę pierwszy raz mi pokazał na laptopie kuzyn, Długi czas jej potem szukałem zanim znalazłem. Ogólnie tworzenie zależności transportowych w tej grze sprawia bardzo dużo satysfakcji. Pewne mapy z tej wersji pamiętam do dziś, bo spędziłem w nich grube godziny.

Gra była do tego stopnia popularna, że zaczęto ją modować. Jednym z popularniejszych był TTDPatch - wprowadzał mnóstwo usprawnień, bez których gra byłaby niegrywalna. M.in. obsługę nowych grafik, nowe bardziej zaawansowane semafory, ścieżki/rezerwacje torów dla pociągów, nowe rozkazy, większe stacje, pociągi złożone z więcej niż jednaj lokomotywy, realistyczne model przyspieszania, itp. Lista tego jest na prawdę długa. Ostatnia wersja 2.0 rev 1 ukazała się 19.04.2007 roku. Strona działa do dziś https://www.ttdpatch.net/ Dodatek wymagał do działania oryginalnej gry i modyfikował jej binarki. Tzn ten.. Jakoś mocno nie sprawdzał 😛

Kolejnym modem, który jest rozwijany do dziś to OpenTTD https://www.openttd.org/. W zasadzie to nie jest mod, tylko napisana od postaw gra kompatybilna z grafikami i mapami oryginalnego Transport Tycoon. Projekt powstał w 2003 roku, wiec przez pewien czas rozwijał się równolegle z TTDPatch, ale ostatecznie użytkownicy wybrali właśnie to. Widać mocną inspirację poprzednikiem. Zmian jest tutaj tak dużo, że sam nie wiem dokładnie. Przede wszystkim działa on na wszystkim z dowolną rozdzielczością. Ma tryb multiplayer i wbudowany "sklep" z grafikami, mapami i inną zawartością społeczności. Jest nawet wsparcie i wybór grafik 32 bitowych.

Zdarza mi się sesyjka do dziś :smiley:


Gruba ryba2piorunów

Ostatnio pograłem trochę w różne tycoony i dzisiaj rano mi się przypomniało o TTD i przeglądałem na YT filmiki - wygląda na to, że nie tylko Google śledzi moje ruchy, ale i Hejto ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Gry

54piorunów

110 + 1 = 111
Stunt GP
Developer: Team17
Wydawca: EON Digital Entertainment
Rok wydania: 2001
Gatunek: Wyścigi samochodowe
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10

Samochodówka od twórców Wormsów.
W tej wariacji zamiast prawdziwych samochodów producent daje nam do dyspozycji zdalnie sterowane samochody RC.

Gra zawiera trzy tryby:
Mistrzostwa - gdzie przechodzimy (przejeżdżamy) karierę dokupując ulepszania pojazdów.
Arcade - w którym ściągamy się z komputerem na co raz to trudniejszych trasach
Zawody kaskaderskie - wykonujemy tricki na torach specjalnych, by zdobyć jak najwyższy wynik.
Do tego standardowy pojedynczy wyscig.

Gra ma napisany bardzo dobry model jazdy, intuicyjny, ale również wymagajacy.
Jak to w samochodówkach na zamknietych torach, tych najlepiej nauczyć się na pamięć.

Nie wiem czy był tryb online, bo Internet, dostępny w tamtym okresie nie pozwalał mi nawet myśleć o takich niesamowitościach.

Do dziś, moim zdaniem, zżadna gra, w której pozwala nam się kierować zdalnymi autkami nie zbliżyła się nawet trochę jakościowodo tego dzieła. Nie mówimy oczywiście o grafice, która na tamte lata była conajmniej dobra.
Grę można ulepszyć modami by wyglądała dostępniej na współczesnych ekranach.
Można też znaleźć wersję na telefon.

Czy dziś warto wracać? Jeśli już to tylko do trybu dzielonego ekranu.

https://youtu.be/cCaVtC_GJDI?si=WTR9IZ1RSVg6c799

Specjalista1piorunów

Tyle godzin przy tym mi zeszło że nawet nie próbuję zliczyć, zawsze sobie LP puszczałem w tle, chociaż ogólnie soundtrack też był niczego sobie

Osobistość1piorunów

Ale chciałbym remake tego. Unikat. Też dałbym 8/10

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Gry

46piorunów

Artur Ganszyniec, lead designer pierwszego Wiedźmina, zaczął na YT serię w której przechodzi pierwszą grę z designerskim komentarzem i ciekawostkami z procesu produkcji.
W pierwszym odcinku prolog - dlaczego robiono go od zera 5 razy? Dlaczego niektóre schody w zamku są uszkodzone? Dlaczego Triss świeci cyckami? Dlaczego w grze występuje postac która zginęła w książkach?
Polecam bo to złoto!
https://www.youtube.com/watch?v=epJHZo082pY (ENG)

Kosmonauta0piorunów

Dlaczego Triss świeci cyckami poza tym, że może?

Gruba ryba1piorunów

Quality content

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Gry

83piorunów

109 + 1 = 110
Airfix Dogfighter
Developer: Unique Development Studios, Paradox Entertainment
Wydawca: EON Digital Entertainment
Rok wydania: 2000
Gatunek: symulator lotu bojowego 
Użyta platforma: PC
Ocena: 9/10

Niepozorna gierka o lataniu zdalnie sterowanym samolotem zrobionym z kleju i plastiku, po domu i jego najbliższej okolicy. Ale kurde, ile zabawy. Prześmieszne, niby poważne, a jednak przerysowane kampanie z planszami stylu "Terror w toalecie" czy "Bombardowanie w ogródku" :grinning: Bardzo dużą frajdę sprawiał lot na pełnej prędkości bez otarć czy zwalniania. A szczególnie dużo celne bombardowanie. W wannie czy zalanej piwnicy możemy spotkać okręty (w tym podwodne). Na basenie możemy nurkować po znajdźki i strącić sterowiec. Spróbują nas dopaść wczesne samoloty odrzutowe lub sami nimi zagramy. Bajka. Gra bardzo grywalna. Klimat jest utrzymany w realiach II wojny światowej ponieważ możemy rozegrać kampanie po stronie Aliantów i Państw Osi. Misje są naprawdę bardzo zróżnicowane, od zatopienia lotniskowca, po eskortę bombowców. Pełno jest smaczków takich jak np. uwolnienie naszego skrzydłowego ze słoika na półce :grinning: Możemy ulepszać nasz samolot, a co misję dostajemy nową, coraz lepszą bazowo maszynę. Zbieranie gwiazdek może zrobić z nas naprawdę mocnego killera. Gra do dziś jest bardzo grywalna i szczerze polecam tym, którzy nie mieli okazji.

Niestety z tego co wiem gra niedostępna jest na żadnej z legalnych platform, ze względu na niejasności licencyjne, bo była licencjonowana przez firmę Airfix - markę plastikowych modeli samolotów.

-1 bo za krótkie te kampanie 😛


Osobistość6piorunów

@PanNiepoprawny Przyniosłem tą grę na kółko informatyczne i graliśmy wszyscy po lanie. Jezu jakie to było cudowne... Do dziś pamiętam jak chłop startował a ja prosto na niego zrzuciłem atomówkę.

Fenomen3piorunów

@PanNiepoprawny również do niej wróciłem z rok temu i potwierdzam - dalej jest bardzo grywalna! To ciekawe że lata mijają, a ona dalej jest unikatowa w swoich założeniach.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fanatyk

w Gry

21piorunów

106 + 1 = 107
Ignition
Developer: Unique Development Studios
Wydawca: Virgin Interactive
Rok wydania: 1997
Gatunek: wyścigowa, zręcznościowa 
Użyta platforma: PC
Ocena: 9/10

Gra, którą pokazał mi kiedyś kolega, który jako pierwszy miał PC. Świetna i bardzo grywalna do dziś, bo dzięki nglide da się nadal w to zagrać. Sporo śmiechu i zabawy - idealna na odmóżdżenie. Jest sporo skrótów, przepaści, losowości jak np śmieszne miażdżenie aut na krótką chwilą, lawiny, wyrzuty lawy itp. Gra ma kartonową grafikę 3D, tematyczne trasy oraz fajne, unikalne auta. Szkoda tylko, że tras jest tak mało, ale w ramach małej rekompensaty można grać w trybie odwróconym. Do tej pory pamiętam kody na wszystkie trasy i auta, czyli surmule i slasktratt.

Niby fajne, ale dzięki temu, że można grac na podzielonym ekranie ta gierka tak utkwiła na długie lata w moim sercu. Opanowaliśmy ją z siorką do perfekcji grając na jednej klawiaturze. Właściwie to ja częściej dostawałem :grinning: Oczywiście graliśmy najszybszym, ukrytym w grze autem o nazwie identycznej jak jej nazwa. Wielka szkoda, że nie udało mi się jej nigdy uruchomić po sieci. Mimo tego do tej pory zdarzają się sesyjki. Żadna podobna ścigałka tego typu nigdy już nie zagościła w naszych sercach.

-1 bo jednak mało tras.

P.S. gra jest nadal dostępna na gog czy steam w cenie ~35zł.


Gruba ryba5piorunów

Ile myśmy w to z rodzeństwem przegrali godzin. Mimo tylu lat pamiętam wszystkie trasy i skróty, muzykę i dźwięki po włączeniu turbo. Autobus szkolny to był mój ulubiony pojazd :grinning: Dzięki OPie za tę piękną przypominajkę :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Gry

31piorunów

106 + 1 = 107
Warcraft III (+dodatek +reforged)
Developer: Blizzard Entertainment
Wydawca: Blizzard Entertainment
Rok wydania: 2002
Gatunek: RTS
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10

Nigdy nie popełniłem wcześniejszych części. Zacząłem i skończyłem na III. Dopiero remake II na silnik Reforged pokazał mi rozgrywkę poprzednich części. Ale po kolei. Gra trafiła w moje ręce ponad 20 lat temu, gdzie ciągnęła ją jeszcze Riva Tnt 2 32MB :smiley: Ogrywałem ją bardzo długo, ale nie jestem w stanie podać czasu, bo nie było wtedy żadnych programów uruchamiających typu steam, a i gra była rzecz jasna piracka. Zakochałem się w wykreowanym świecie i historii za nim stojącej, jednak nigdy nie zagrałem w World of Warcraft. MMORPG nie jest moim gatunkiem i raczej nie zostanie. Nie mniej bardzo dużo doczytałem o tym w sieci. Miałem nawet w planach zrobić dodatek, co rzecz jasna nie wyszło nawet ze sfery planów :grinning: Wersję Reforged kupiłem późno w jakiejś promocji, o które u Blizzarda ciężko. Była już wtedy porządnie spatchowana, więc ominęła mnie cała afera o jej jakość. Dla mnie jest ok. Kupiłem ją też, żeby móc zagrać w fanowskiego moda przenoszącego Warcraft II na ten silnik (kampania Orków, w pełni udźwiękowiona jest już dawno dostępna - pracują nad ludźmi oraz Warcraftem I).

Co do samej gry, to stoi ona przede wszystkim historią. Nawet grając w samą III czuć, że coś więcej się tu działo wcześniej. Bardzo odpowiadał mi storytelling i przedstawianie kolejnych jednostek w miarę rozgrywki, bo rzecz jasna grałem głównie w kampanie. Choć raz wybrałem się na drugi koniec Lublina z kompem do kumpla z klasy na lan party. Monitor 17" CRT + PC :grinning: W grze zagramy 4 głównymi frakcjami (Ludzie, Orkowie, Nieumarli, Nocne Elfy), z czego każda ma po dwie kampanie - z gry podstawowej Reign of Chaos oraz dodatku The Frozen Throne. Ma specyficzny styl graficzny z przerysowanymi atrybutami postaci i budynków, który mi akurat bardzo siedzi. Każda z frakcji ma swoje unikalne jednostki oraz bohaterów - jednostki specjalne mające jakąś tam tożsamość (a w kampaniach nawet nie jakąś tam), atrybuty (w tym wiodący dla klasy) oraz zaklęcia/umiejętności natywne. Regularne jednostki również maja podobne atrybuty i umiejętności ale znacznie ograniczone. No i w sumie chodzi o pranie się po psykach :grinning:

Zabieram dwa punkty, bo z ceną remaku popłynęli. A i bardzo dobry polski dubbing przepadł :confused:

P.S. fajnie się oglądało film znając trochę lore.


Wirtuoz2piorunów

@PanNiepoprawny była teraz(albo jeszcze jest) promka żeby kupić reforged za 65 zł. Ogrywamy i cieszy tak samo jak X lat temu :d mam nadzieję, że starczy też zapału żeby ograć fanowską wersję W2.

Fenomen2piorunów

@PanNiepoprawny kurde, jak z reguły dzisiaj gram po angielsku, tak tutaj wielka szkoda że nie ma polskiego. Pamiętam jak wychodził Frozen Throne i z kumplem zostaliśmy w Empiku do zamknięcia, młócąc na wystawowym komputerze obudowanym tekturami z logiem gry, oczywiście dwumetrowy ork też był :grinning:
Później jego starzy się trochę na nas wkurwili, bo kawałek był do przejścia na pętle, z której jechaliśmy do niego więc to była mała wycieczka - było już ciemno zanim tam doszliśmy a jeszcze trzeba czekać na autobus - no i się martwili. Zadzwonili do moich rodziców, żeby dali im numer do mnie, na komórkę, żeby zadzwonić, bo ich syn jeszcze nie miał swojego telefonu. Heh, świat którego dzisiaj już nie ma. Podobnie jak Empika Megastore. Ale W3 super gierka, no i spolszczenie też było mega dobre.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Gry

9piorunów

Jakie polecicie do szybkiego/okazjonalnego ogrania na w ramach
* w kategorii . Czy da radę?
* do grania w co-opie z żoną, która ma dwie lewe ręce do pada?

W ostatnim czasie przeszedłem Clair Obscur: Expedition 33 (grajac w stylu starego, który do ostatniej mapy COD biegła z Coltem, ale gra mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła), odbiłem się od Avowed, pograłem trochę w Fallout 3 i Skyrim oraz na chwilę wróciłem do BG3 (którego przeszedłem w ubiegłym roku).

Mocarz2piorunów

Immortal Fenyx Rising jest fajnym zabijaczem czasu. Niezbyt ambitne, ale przyjemna kreska, infantylna fabuła i sporo zeldopodobnej eksploracji z zagadkami.

Autorytet2piorunów

@aerthevist Do Co-opa It Takes Two, albo chyba Grounded też się dobrze nadaje. Starfield raczej crap chociaż opinie są podzielone. Mnie ostatnio The Alters mocno siadło, taki budżetowy hard sci-fi survival może na 20 - 25h

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Gry

31piorunów

105 + 1 = 106
Age of Empires 2: Definitive Edition
Developer: World's Edge, Forgotten Empires
Wydawca: Xbox Game Studios
Rok wydania: 2019
Gatunek: RTS
Użyta platforma: PC
Ocena: 8/10
Łączny czas gry: +1460,5h (HD + DE podliczone przez Steam)

Jeśli przy poprzednich wpisach mówiłem, że spędziłem w nich dużo czasu to jest to nic w stosunku do AoE 2. Uważam, że gra jest perfekcyjnie odświeżona. Zachowano duch oryginału dodając sporo, ale nie psując odbioru. Nigdy nie spotkałem innego takiego RTS osadzonego w czasach średniowiecza/starożytnych. Powiem więcej - bardzo dużo potem sam doczytywałem, chcąc się dowiedzieć o czym właściwie jest kampania. Bo muszę dodać, że gram tylko w nie i dla nich. Mam też taki zwyczaj, ze maksuję gry - jeśli są jakieś osiągnięcia, muszę je wbić, dlatego AoE mam wbite wszystko do dodatku The Mountain Royals włącznie, na najwyższym poziomie trudności. Niektóre misje były na prawdę upierdliwe i wymagające jak na przykład ocalenie jednej wioski przed hiszpańskimi galeonami grając Aztekami czy zdybcie Rzymu w określonym czasie, ale satysfakcja z tego płynąca jest spora.

Gra jest klasycznym RTS z pełną kontrolą jednostek i budowania, ale to pewnie każdy wie. W wersji DE jest mocniej rozbudowana a samej zawartości jest znacznie więcej niż w jej pierwszej wersji sprzed lat. Wciąż niezwykle grywalna i wymagająca myślenia. Są misje, które lubię sobie wyrywkowo powtarzać a złożyło się też, że byłem na świeżo po Trylogii Husyckiej Sapkowskiego, a tam kampania Jana Žižki wyskoczyła :grinning:

Zbieram dwa punkty z oceny za Victors and Vanquished oraz The Three Kingdoms, bo developerzy zaczynają iść mocno na łatwiznę. W pierwszym przypadku wzięli misje, które już istniały jako darmowe od społeczności i zrobili z tego dodatek. W drugim przypadku też niewiele dodali i nawet im się audio dograć nie chciało.


GURU7piorunów

Wolololoo

Fanatyk8piorunów

@ErwinoRommelo jest taka misja, gdzie się zaczyna tylko księdzem i trzeba sobie wieśniaków przejąć i pokonać wroga. Odświeżyli ją też w ramach tej gry.

Fanatyk2piorunów

A tak z innej beczki, co sądzisz o AoE 3 jako z tego co widzę, wielki fan dwójki?

Fanatyk1piorunów

@ZohanTSW no grałem ale tak bez przekonania. Zmienili zbyt dużo. Z kolei czwórki nie kupiłem

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Gry

28piorunów

104 + 1 = 105
The Elder Scrols: Skyrim
Developer: Bethesda Game Studios
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2011
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Ocena: 9/10
Łączny czas gry: +200h (wszystkie wersje, podliczone przez Steam)

Gra przy, której spędziłem grube godziny i przechodziłem wielokrotnie. To był mój pierwszy kontakt z tym uniwersum. Pewnie bym się odbił gdyby to były inne części, ale nordyckie klimaty nie dały. Gra rozpoczyna się epicko i w zasadzie nie zwalnia tempa. Piękne lokacje i otwarty świat a także pojawiające się z d⁎⁎y smoki tylko mocniej pchały do odkrywania. Najlepsze były chyba krasnoludzkie (Dwemerskie) ruiny. Ileż ja potem doczytywałem historii o tym.

Ale prawda jest taka, że na serio to wciągnęły mnie dodatki. Pierwszy z nich to Dawnguard o odwiecznej walce frakcji wampirów i Obrońców Świtu z epickimi lokacjami takimi jak zamek Volkihar, twierdza Obrońców Świtu czy zupełnie oderwany Kopiec Dusz(!). Cały ten wątek jest po prostu epicki. Od kapłana Ćmy, przez Ukrytą Dolinę i wyjaśnienie pochodzenia falmerów, po Seranę

Drugi, nie gorszy od poprzednika to Dragonborn - rozwija wątek smoczego dziecięcia i wyprawia nas na wyspę Solstheim za Miraakiem, pierwszym smoczym dzieciem. Z całego tego wątku najbardziej mi się wrył w pamięć Hermaeus Mora, który był wręcz przerażający. Razem z jego wykreowanym światem zakazanej wiedzy.

Może i mechanika tej gry nie powala, ale nadrabia to epickością questów i klimatem. Daję 9 bo jednak trzeba jakąś hierarchię zachować, ale prawda jest taka że mam ogromną ochotę po raz kolejny powtórzyć tę grę. Tylko czas nie pozwala 😒


Kosmonauta1piorunów

Szczerze polecam spróbować Skyrim VR, jest po prostu fajny, jak nie bardzo lubię ogrywać drugi raz tej samej gry to jest naprawdę wciągający. Jeden minus jak na dość wiekową grę to strasznie drogi jest. Na szczęście torrent wiecznie żywy, później i tak kupiłem oryginał ale na jakiejś promocji za grosze.

Fanatyk0piorunów

@Krzysztof_M niestety nie mam googli ani nerwów do VR 😛 M.in. dlatego nie ograłem HL: Alyx

Kosmonauta1piorunów

@PanNiepoprawny HL: Alyx to akurat można podobno bez VR jakoś ograć, ale nie próbowałem.

Fanatyk1piorunów

Cisne w Obliviona, nie robi na mnie takiego wrażenia jak Skyrim, ale i tak jest moc

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Gry

18piorunów

103 + 1 = 104
Songs of Conquest
Developer: Lavapotion
Wydawca: Coffee Stain Publishing
Rok wydania: 2024
Gatunek: Strategia turowa
Użyta platforma: PC
Ocena: 6/10
Czas na ukończenie: 48h (4 kampanie, 1 mapa losowa)

Jedno z moich największych growych rozczarowań ostatnich miesięcy, a nie wiem czy i nie lat... Songs of Conquest dość agresywnie przebijało się z mass mediów do mojej świadomości. A to gdzieś na FB migneła informacja o duchowym następcy HoMM3, a to jakiś filmik na youtubie zachwalający tą produkcję, to gdzieś na jakiejś grupie ktoś rozpływał się z zachwytu nad miodnością gry i że rzucił stare hiroski by grać tylko w SoC. I ja głupi łyknąłem to i na wiosennej wyprzedaży steama kupiłem... I dzisiaj po zakończeniu ostatniej kampanii z czystym sumieniem usuwam to i krzyczę, że Zgredek wreszcie jest wolny!

Gra w swoich założenia, przynajmniej reklamowych, miała być następcą HoMM3 w pixelartowej szacie graficznej z mechanicznym twistem. Moim zdaniem nic nie wyszło.
Zacznijmy od grafiki, bo ta jako kwestia gustu, może być jeszcze do wybronienia - ja sam nie jestem fanem pixel artu, ale powiedzmy, że jest jakiś trend na rynku, nie mi to oceniać. Jednakże sama szata graficzna pomimo jej uproszczenia (w końcu nie musisz dbać o szczegóły, skoro będą pixelami) jest uboga i nierówna moim zdaniem. Są jednostki bardziej dopracowane (szlachta fejów), są mniej (muszkieterzy) i jak stoją koło siebie to to gryzie. Tereny są niezwykle szablonowe, przypominają mi trochę jakieś komórkowe wersje River Raida z lat 00-10 (miałem dwie takie na moim Sagemie w gimnazjum). No i są jeszcze wsie, miasteczka i grody, które dla mnie są nieczytelne, niby każdy budynek wygląda inaczej, ale jednocześnie zmiany między niektórymi są tak małe, że do końca nie wiedziałem w co kliknę.

No i tutaj kolejna wada - w przeciwieństwie do Heroesów tutaj nie mamy ekranów miasta, tylko wszystko się dzieję na mapie, a pomiędzy budynkami można chodzić. Z jednej strony ciekawe rozwiązanie, z drugiej ze względu na nieczytelność, brak dedykowanego interfejsu oraz tego, że niektóre budynki są częścią osady, a inne takie same to już osobne budynki na planszy spędzałem za dużo czasu na mechaniczne rozkminienie co ja chcę teraz zrobić i jakie mam opcje. Niby podczas budowy dostajemy dedykowane menu, natomiast ulepszenia budynków wymagają posiadania konkretnych budowli w grodzie, wiec i tak musiałem sprawdzać co jest już wybudowane i ile mam miejsca na budowę jeszcze, bo ta jest ograniczona w zależności od wielkości miejscowości. Natomiast żeby być sprawiedliwym to chciałbym oddać honor jednemu rozwiązaniu, które bardzo mi się podobało - możliwość posiadania kilku takich samych budynków w obrębie jednego grodu. Pozwalało to skupić się na tworzeniu konkretnych armii albo budowy grodu stricte ekonomicznego.

Myślę, że to najwyższy czas by pogadać o mięsie tej gry, czyli o walce. Być może nawet ktoś doczytał do tego fragmentu. A walka tutaj jest co najwyżej średnia. Powiernicy mogą mieć przy sobie ograniczoną ilość jednostek i to podwójnie ograniczoną. To ile różnego rodzaju jednostek jest w armii definiuje poziom bohatera oraz jego droga rozwoju, bo podczas awansu możemy tutaj rozwinąć jakąś umiejętność albo zwiększyć o 1 ilość oddziałów jakie dany bohater może prowadzić (do max 9). Dodatkowo jednostki same w sobie posiadają limity ile może ich być w danym slocie (np. max 50 saperów) i limity te możemy zwiększać odpowiednimi badaniami, ale nadal górna granica będzie istnieć. Prowadzi to do tego typu sytuacji, że nie możesz się napakować i ruszyć na tytułowy podbój, bo brakuje Ci pierdolnięcia i musisz wracać do osad po posiłki (na szczęście są portale pozwalające rekrutować wojska z innych miast), co spowalnia samą rozgrywkę. Dodatkowo jak podbijesz miasto wrogiej frakcji to po pierwsze możesz je zburzyć i zniszczyć wszystkie istniejące w nim budynki albo możesz je przeciągnąć na swoją stronę i powiernik w nim zostaję na x tur i nic nie robi. Biorąc pod uwagę, że masz ograniczoną ilość powierników wytracasz cały impet rozgrywki, ja sobie w tym czasie robiłem duolingo na telefonie. A i kolejny smaczek - jak podbijesz miasto innej frakcji to i tak ono stanie się miastem typu, który prowadzisz, czyli jak podbijesz zamek nekromantów, a grasz żabami to po miasto będzie po przeciągnięciu/spaleniu żabulcowe xD Tak żebyś przypadkiem nie prowadził armii składających się z różnych jednostek.

Nim przejdę do największej wady to wspomnę jeszcze chwilę o magii, która równocześnie mi się podobała i nie podobała (Magia Schroedingera). Otóż każda jednostka tutaj generuje esencje, która jest niezbędna do rzucania zaklęć. Dodatkowo esencje można zdobywać poprzez kontrolę odpowiednich budynków, ale też poprzez system badań. Dzięki temu systemowi praktycznie nie ma sytuacji, że ktoś rzuci magiczną strzałę i ucieknie. Z drugiej strony jak nagromadzisz esencji to możesz rzucać czarów dopóki jej nie przepalisz, także 2-3 kule ognia pod rząd się zdarzają. ma ten system swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, jak mawiał wielki polski prezydent.

No i na sam koniec creme de la creme - kampania. Sama koncepcja świata i historii nie jest zła. Powiem więcej - w rękach sprawnych scenarzystów można by stworzyć naprawdę ciekawy świat. Tylko trzeba byłoby zatrudnić do tego scenarzystów, a nie kazać pisać dialogi naburmuszonemu szóstoklasiście. Poziom dialogów w kampanii to jedno wielkie xD tak złego pisarstwa to ja już dawno nie widziałem, autentycznie. Jest tak sztampowe, sztucznie patetyczne i nienaturalne, a jednocześnie co chwilę wrzucają hasełka przewodnie kampanii xD Co druga wypowiedź kończy się hasłami w stylu "razem dla niej!", "bagniska się rozrastają", itp. Dramat.

Podsumowując - spędziłem wg steama 48h grając w tą grę, cieszę się, że ją usuwam, dlaczego więc 6/10, a nie 2-3? Bo to nie jest tragiczna gra (ale dialogi w kampanii są tragiczne). Po prostu mnie media przehajpowały, oczekiwałem czegoś innego - duchowego następcy HoMM3, a dostałem takie jakieś byle co. Czy polecam? Raczej nie, ale warto sprawdzić samemu, bo mogę być uprzedzony. Czy wrócę do tego tytułu albo dokupie dodatki (zapomniałem wspomnieć, w podstawce mamy tylko 4 frakcje, na dzień dzisiejszy są 2 DLC, które wprowadzają po 1 nowej frakcji, ale każdy osobno płatny)? Oczywiście, że nie.

I powtarzam hasło - Zgredek skończył wszystkie kampanie, Zgredek jest wolny!

Ps. pisałem na gorąco - nie czytałem i nie robiłem korekty, niech esencja rozczarowania płynie przez ten tekst

Autorytet2piorunów

@Loginus07 Ja to dropnąłem chyba po 3 czy czwartej misji w kampanii, bo właśnie wiele mechanik które tu opisujesz sprawiały (a przynajmniej miałem takie wrażenie) że był w sumie tylko jeden "właściwy" sposób na przejście misji. Rozgrywka jak dla mnie sprowadzała się do eksploracji, przytkaniu się w jakimś momencie i restarcie misji żeby wiedząc gdzie co jest być już bardziej efektywnym.
Nie wiem, może później jest lepiej, albo jestem po prostu słaby, ale no mi też nie pykło.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Gry

37piorunów

No i ukończyłem Clair Obscur. Na pewno jedna z najbardziej kreatywnych produkcji ostatnich lat. Miałem obawy dotyczące fabuły na początku z powodu jednego czy dwóch dialogów typu "jak zapewne wiesz...", ale na szczęście takiej taniej ekspozycji już potem nie było. Jak coś to w dalszej części było więcej pytań niż odpowiedzi. Historia jest pogmatwana jak w Bioshocku Infinite - czy to dobrze czy źle, ciężko ocenić. Estetycznie natomiast nie ma się zbytnio do czegoś przywalić - otoczenie wygląda ślicznie, tak samo efekty, może trochę ziarnistość na zbliżeniach, gdzie widać włosy, ale taki urok współczesnych silników. Wiem, że psioczyłem na to, że wszystkie postacie mają za delikatne rysy, ale to może mieć sens wiedząc, że... dobra, nie będę spojlował. Walka z początku była banalnie prosta, natomiast od pewnego momentu praktycznie wszyscy bossowie zaczęli mieć drugą fazę z kompletnie innym movesetem, ataki po 7 uderzeń, każdy z innym timingiem na blok/unik i paski zdrowia dłuższe niż kolejka do sklepu za PRLu, także lekko nie było. Moja finalna ocena 8/10

Fanatyk2piorunów

@MrGerwant - podwaliny świata zbudowane - a sam świat daje wiele możliwości kontynuacji historii na wielu płaszczyznach - spodziewam się drugiej części za kilka lat rozwijającej wątek konfliktu z pisarzami.

Fanatyk

w Gry

38piorunów

102 + 1 = 103
Half-Life 2 + episody 1 i 2
Developer: Valve
Wydawca: Valve
Rok wydania: 2004
Gatunek: FPS
Użyta platforma: PC
Ocena: 10/10

Kolejny klasyk z mojej listy. Gra, którą przeszedłem nieskończoną liczbę razy i minimum raz rocznie powtarzam wszystko od A-Z. Grałem chyba we wszystkie popularniejsze mody jakie do niego wyszły, łącznie z cinematic modem (tfu), entropy zero czy remakami takimi jak Black Mesa czy Blue Shift. Dla mnie gra jest kompletna i doskonała w każdym calu. Zarówno sposób wprowadzania w świat, milczący bohater, mroczny klimat, prowadzenie akcji jak i sam wykreowany postapokaliptyczny i zniewolony przez Kombinat świat. Niby kolejna część gry a zupełnie inne realia. Fajne są zagadki, choć po takim przebiegu zna się to na pamięć. Gra w momencie premiery była unikalna pod kątem fizyki otoczenia, dzięki silnikowi Havok. Dodano do niej Gravity Gun, pozwalającego na miotanie tym, co się akurat nawinie, w przeciwników. Choć największą frajdę sprawiała rozwalanie zombiaków. Ahh, Zombie z Half-Life. Los gorszy niż śmierć. Zresztą, co ja Wam będę pi⁎⁎⁎⁎lił - na pewno każdy grał.

Na dodatkowe słowo zasługują dwa kolejne epizody, czyli dodatki. Pierwszy przedstawia ucieczkę z City 17, w tym bardzo klimatyczne poziomy jak Podziemia czy Szpital a w nich nowy typ zombie - Zombine. A Combine zombie. That's, that's like a...a.. Zombine! Right? Heh... Zombine, get it? Heh heh. Okay.
Drugi z kolei przedstawia walkę o życie naszej partnerki oraz przedzieranie się do bazy White Forrest, gdzie dowiadujemy się, że.. uniwersa Portalu i Half-Life to jedno i to samo uniwersum. Dodatek wprowadza sporo nowości i znacznie podciąga grafikę. Zresztą po tym co teamy tworzące Black Mesę i Black Mesę: Blue Shift wyciskają z silnika Source wnoszę, że twórcy oryginału mogli zrobić lepiej.


Specjalista1piorunów

@PanNiepoprawny siema! czym jest blue shift? I dlaczego uniwersa hl i portal się łączą?

Fanatyk2piorunów

@Hospodar - AI służy pomocą :face_with_monocle:
> Uniwersa gier Half-Life i Portal łączą się w ramach fikcyjnego świata stworzonego przez firmę Valve. Obie serie gier osadzone są w tym samym uniwersum, które jest znane jako "Half-Life Universe".
>
> ### Kluczowe punkty łączące te uniwersa:
>
> 1. Aperture Science: W serii Portal głównym miejscem akcji jest laboratorium Aperture Science, które jest konkurencją dla Black Mesa, instytucji z serii Half-Life. Obie organizacje prowadzą eksperymenty związane z technologią i nauką, co prowadzi do wielu nieprzewidzianych konsekwencji.
>
> 2. Technologia portali: W Portal gracze używają urządzenia do tworzenia portali, co jest jednym z kluczowych elementów rozgrywki. Technologia ta jest w pewnym sensie powiązana z eksperymentami prowadzonymi przez Black Mesa, które również badały zaawansowane technologie.
>
> 3. Postacie i odniesienia: W grze Portal 2 pojawiają się odniesienia do wydarzeń i postaci z serii Half-Life, co sugeruje, że obie gry istnieją w tym samym świecie. Na przykład, w grze można znaleźć odniesienia do G-Man, tajemniczej postaci z Half-Life.
>
> 4. Kontekst fabularny: W obu seriach występują motywy związane z eksperymentami naukowymi, które prowadzą do katastrofalnych skutków, co łączy narracje obu gier.
>
> Te elementy tworzą spójną sieć powiązań między uniwersami Half-Life i Portal, co sprawia, że fani obu serii mogą dostrzegać wspólne wątki i tematy.
A po odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie zapraszam na https://duck.ai.

DuckDuckGo AI Chat at DuckDuckGoDuckduckgo
Osobistość0piorunów

Nie dość, że trochę przereklamowana, to jeszcze niedokończona historia. No ale w 2004 fizyka czy grafika robiły spore wrażenie.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Gry

32piorunów

Indiana Jones and the Fate of Atlantis | 1992 | LucasArts

Gruba ryba1piorunów

Oj łezka nostalgii stronk.

Fanatyk1piorunów

@DirtDiver ja nie mam nostalgii, bo nie wiedziałem wcześniej o istnieniu tej gry, ale jest ładnie wykonana jak ktoś lubi pixelart

Fenomen1piorunów

przeszedlem chyba z 10 razy

Pokaż więcej komentarzy (4)