Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Historia

Kategoria: Nauka

  • 685 członków
  • 3279 wpisów

GURU

w Historia

15piorunów

Rok, w którym wyschła Tamiza. Katastrofa, która zabiła 30 tysięcy ludzi

Londyn XIX wieku był dynamicznie rozwijającym się miastem, jednak jego wzrost gospodarczy i demograficzny miał poważne konsekwencje. W mieście istniał system kanalizacji, który wszystkie brudy odprowadzał wprost do Tamizy. To było przyczyną nawracających epidemii cholery, ale to nie

GURU

w Historia

5piorunów

Casarabe: starodawni inżynierowie, którzy zamienili Amazonię w rolnicze imperium » Historykon.pl

Inżynierowie wodni w starożytnej Ameryce Południowej znaleźli genialny sposób na przekształcenie sezonowo zalewanych sawann Amazonii w kwitnące ośrodki całorocznej uprawy kukurydzy. Grupa znana jako lud Casarabe opracowała niezwykły, choć wcześniej nierozpoznany system kanałów

GURU

w Historia

10piorunów

Nadleśniczy z Leska zainicjował wyeksponowanie ruin zamku Sobień

Nadleśniczy Jan Mazur z Leska zainicjował działania na rzecz odsłonięcia i wyeksponowania ruin zamku Sobień - jednego z najstarszych w dawnej ziemi sanockiej. Zyskał przychylność służb konserwatorskich, archeologicznych i lokalnego samorządu. Ruiny zamku Sobień znajdują się koło wsi

Lider

w Historia

12piorunów

W 463 roku, dekadę po śmierci Attyli, ze wschodu przywiało kolejnych koczowników. Wedle greckiego pisarza Priskosa przypominało to prawdziwe domino. Na jego końcu byli Saragurowie, Ugurowie i Onogurowie wypędzeni przez Sabirów, wcześniej Sabirowie zostali wypędzeni przez Awarów, Awarowie przez nadmorskie ludy, a nadmorskie ludy – przez dzikie potomstwo gryfów, które wyłoniło się z morza. Ta ostatnia informacja może nie być wiarygodna.

(Barbarica)

Lider2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mistrz1piorunów

@deafone albo gdyby Hunowie nie spalali wszystkiego na swojej drodze.

Mistrz2piorunów

@smierdakow i tak słowianie zaczęli osiedlać się na terenach Polski.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Historia

4piorunów

Obozy dipisów – zapomniana historia powojennych uchodźców » Historykon.pl

Obozy dipisów, tworzone dla osób „nienadających się do repatriacji”, stały się miejscem długiej i niepewnej tułaczki. Choć wojna dobiegła końca, dla wielu ludzi koszmar się nie skończył. Obozy dipisów, tworzone dla osób „nienadających się do repatriacji”, stały się

GURU

w Historia

12piorunów

Od lawiny, poprzez próby jądrowe, aż po siły nadprzyrodzone. Co tak naprawdę przydarzyło się studentom na Przełęczy Diatłowa

Tajemnicza tragedia na Przełęczy Diatłowa do dziś budzi kontrowersje. Co naprawdę wydarzyło się zimą 1959 roku na Uralu? Poznaj historię, która wciąż nie daje spokoju! W styczniu 1959 roku grupa dziewięciorga studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej wyruszyła na wyprawę w

GURU

w Historia

19piorunów

Kto zgadnie jakie wydarzenie miało miejsce 7 lutego 1831?
Podpowiem, że związane jest z naszym krajem i barwami?

Jeśli nie wiecie, to podczas powstania listopadowego Sejm Królelstwa Polskiego podjął uchwałę o kokardzie narodowej czyli o polskich barwach narodowych. Była to pierwsza w historii regulacja prawna w tej sprawie. Cytując wikipedię :

>Po raz pierwszy polskie barwy zostały uregulowane w uchwale Sejmu Królestwa Polskiego z 7 lutego 1831 na wniosek posła Walentego Zwierkowskiego, wiceprezesa Towarzystwa Patriotycznego, jako propozycja kompromisowa pomiędzy barwą białą – nadaną przez Augusta II Mocnego i proponowaną przez konserwatystów i trójbarwną – biało-czerwono-szafirową – barwami konfederacji barskiej proponowanymi przez Towarzystwo Patriotyczne:
>Izba Senatorska i Izba Poselska po wysłuchaniu Wniosków Komisji Sejmowych, zważywszy potrzebę nadania jednostajnej oznaki, pod którą winni się łączyć Polacy, postanowiły i stanowią:
>Artykuł 1.
>Kokardę Narodową stanowić będą kolory herbu Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, to jest kolor biały z czerwonym.
>Artykuł 2.
>Wszyscy Polacy, a mianowicie Wojsko Polskie te kolory nosić mają w miejscu gdzie takowe oznaki dotąd noszonymi były.
>Przyjęto na posiedzeniu Izby Poselskiej dnia 7 lutego 1831 roku

Lider

w Historia

16piorunów

Prapolacy grozili Rzymianom pismem na wielkim grzybie

Łańcuchy Sudetów i Karpat stanowiły najpewniejszą granicę między terenami dzisiejszej Polski i ludami żyjącymi na południe od niej. Na tej linii, niezależnie od epoki, niezwykle rzadko dochodziło do granicznych konfliktów. Wyjątkiem są obniżenia pasm górskich, przez które w starożytności przechodziły rozmaite plemiona, zwykle wojowniczo usposobione.

Dla Burów obniżenie Karpat było nie tyle przekleństwem, ile błogosławieństwem. Prowadzili aktywną politykę międzynarodową – świadczy o tym jedna wzmianka, ale za to jaka.

Kiedy w 101 roku cesarz Trajan zaatakował Daków, zamieszkujących mniej więcej dzisiejszą Rumunię, Burowie wysłali poselstwo do imperatora z żądaniami, by wycofał się i zachował pokój. Apel został napisany po łacinie na… wielkim grzybie. Musiał być lapidarny, zapewne coś w stylu Romanes eunt domus Romani ite domum („Rzymianie do domu”). Cesarz nie posłuchał, po kilku latach krwawych wojen ujarzmił Daków, a ich historię kazał wyryć na słynnej kolumnie, zwanej dziś kolumną Trajana. Wielu badaczy na jednej ze scen dopatruje się posła Burów z „grzybowym listem”.

Jeżeli ta identyfikacja jest trafna, może to być pierwsze przedstawienie osoby z dzisiejszych ziem polskich.

Zagadką pozostaje jednak lokalizacja Burów. Ich ziemie sięgały obniżenia Karpat w południowo-wschodniej Polsce, pytanie: z której strony? Relacja Tacyta jest zbyt ogólnikowa, z kolei archeolodzy zgłaszają różne propozycje. Wedle jednej Burowie pod koniec I wieku żyli na ziemiach wschodniej Słowacji, Ukrainy Zakarpackiej oraz na przyległych terenach Węgier i Rumunii, a ich terytorium mogło sięgać źródeł Sanu. Według innej Burowie mieszkali w południowo-wschodniej Polsce (chodzi głównie o dzisiejsze województwa małopolskie i podkarpackie).

(Z książki Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich)

Gruba ryba1piorunów

Where Grzyb?

Gruba ryba1piorunów

@smierdakow patrz, już wtedy najebani jeździli. Ciekawe czy zakaz koniowania miał.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Historia

92piorunów

Pierwszy "Polak" znany z imienia to kucharz

W Narbonne we Francji odnaleziono kamienny nagrobek pochodzący z I lub II wieku po Chrystusie. Z zachowanego napisu wynika, że wystawił go Manius Egnatius Lugius, kucharz. Rzymianie identyfikowali się za pomocą imienia, nazwiska i przydomku (cognomen), oznaczającego linię rodu. Historyk i archeolog Jerzy Kolendo przekonująco wykazał, że cognomen Lugius pochodzi od Lugiów*.
Oznacza to, że Lugius albo jego przodek (rodzice? matka?) był wyzwoleńcem z ludu Lugiów, który został sprzedany w niewolę Rzymianom, być może za pośrednictwem Markomanów lub Kwadów. Inaczej mówiąc, jest prawdopodobnie pierwszym znanym z imienia człowiekiem pochodzącym z terenów dzisiejszej Polski. Ze wspomnianego nagrobka wiadomo, że jego towarzyszką życia była wyzwolenica Elpis.

*Lugiowie zajmowali prawdopodobnie Dolny Śląsk, Wielkopolskę, północne Mazowsze i zachodnią Małopolskę – ale niekoniecznie cały ten obszar. Nazwa ta pochodzi z 17 lub 18 n.e. i została zanotowana w "Geografii" antycznego pisarza Strabona.

(Z książki Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich)

Fenomen11piorunów

@smierdakow Musiał ugotować coś naprawdę smacznego, że go wyzwolili z niewolnictwa. Ciekawe co to było? Może ugotował pierogi?

Koneser1piorunów

@Lemon_ Zdecydowanie kompot albo bimber 😅

Fenomen6piorunów

Polska została królestwem 800 lat później, Polacy zaczęli zwracać uwagę na świadomość narodową 1600 lat później ale pierwszy "Polak" już był w II w.?

Lider2piorunów

@michal-g-1 dlatego "Polak" a nie Polak

Pokaż więcej komentarzy (15)

Praktykant

w Historia

5piorunów

73 rocznica objęcia tronu przez Królową Elżbietę II

Dnia 6 lutego 1952 r. po śmierci króla Jerzego VI jego starsza córka Elżbieta objęła tron Wielkiej Brytanii. Była ona najdłużej panującą monarchinią na świecie - jej rządy trwały 70 lat. Choć oficjalna koronacja miała miejsce rok później, to właśnie dzień objęcia tronu był

GURU

w Historia

4piorunów

Historia sporu o Grenlandię

Ta zimna wyspa budzi wyjątkowo gorące emocje. Ale wszyscy, którzy chcą decydować o jej losie, powinni pamiętać, że Grenlandczycy bardzo cenią sobie autonomię. Historia osadnictwa europejskiego na Grenlandii sięga X wieku. Wcześniej była ona zamieszkiwana wyłącznie przez Inuitów. Jako

GURU

w Historia

19piorunów

5 lutego 1869 znaleziono największy samorodek złota w historii, zwany Welcome Stranger » Historykon.pl

Welcome Stranger, największy samorodek złota w historii, został znaleziony przez dwóch poszukiwaczy przygód w 1869 roku. Do dziś nie zachowała się żadna fotografia, posiadamy jedynie drzeworyt przedstawiający największy samorodek złota w historii. 32-letni John Deason i 35-letni Richard

GURU

w Historia

2piorunów

Przy okrągłym stole wszyscy razem usiedli tylko dwukrotnie. Wałęsa: "komunizm i tak by upadł, ale może krwawo"

6 lutego 1989 r. w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. Lech Wałęsa tak to zdarzenie skomentował: "W łańcuchu walki narodu z komunizmem to było ogniwo. Komunizm i tak by się prawdopodobnie skończył, tylko znacznie później i może też

GURU

w Historia

17piorunów

Książka, która nie spodobała się samemu Putinowi.

GURU1piorunów

Wołam @smierdakow bo tak właśnie wygląda, jak ktoś ubzdura sobie z góry założoną tezę a potem robi fikoły ze znalezisk archeologicznych, zabytków pisemnych żeby mu do niej pasowało (a te nie pasujące ignoruje), zamiast na podstawie danych przyjmować najbardziej prawdopodobne tezy.

Ruscy robią podobne fikoły żeby udowodnić, że Ruś założyli Słowianie, a Waregowie to byli tylko najemnicy na ich służbie.

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka a czym się różni to co robi Duczko od tego co robi Urbańczyk?

GURU0piorunów

@smierdakow Duczko przedstawia znaleziska archeologiczne, teksty historyczne i na podstawie tego wyciąga wniosek który wydaje się w świetle zebranych i przedstawionych danych najbardziej prawdopodobny i oczywisty.

Urbańczyk (jak i ruscy) na początku stawia wniosek ("My Słowianie byliśmy tu zawsze tylko nie nazywaliśmy się Słowianami", ruscy "Ruś została założona przez Słowian") a potem wybiera sobie znaleziska archeologiczne i teksty, które będą mu do tego wniosku pasować, niektóre naciągając jak guma w gaciach i robiąc fikołki, tych które nie pasują i nie da się naciągnąć - ignorując.

W obu przypadkach jest to podszyte jakimiś narodowymi sentymentami, politycznymi, próbą udowadniania że "to my tutaj zawsze byliśmy więc ta ziemia jest nasza".

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka podejście, że ktoś coś ustalił i niech tak zostanie, to podejście antynaukowe i antyrozwojowe

Nie wiem jaka jest kolejność badań Urbańczyka, bo przeczytałem tylko jedną książkę i to na dodatek tylko popularnonaukową

Jeszcze zacytuję samego autora, bo bez podstaw robisz z niego jakiegoś nieomylnego cynika

Jak każde balansowanie na pograniczu różnych nauk, również przedstawiona w tej książce próba zsyntetyzowania różnorodnych informacji jest obciążona nieuchronnym ryzykiem narażenia się na krytykę specjalistów, którzy z pewnością dostrzegą słabe punkty mojej wykładni początków polskiej państwowości.
GURU1piorunów

@smierdakow "podejście, że ktoś coś ustalił i niech tak zostanie, to podejście antynaukowe i antyrozwojowe"

Zgodnie z takim tokiem myślenia, koncepcja że Ziemia jest wydrążona i żyjemy w jej środku jest równorzędną naukową teorią z tą, że Ziemia jest kulą, bo przecież nie możemy się zamykać na jedną tylko koncepcję.

Nauka to nie "podejście że raz ktoś coś ustalił" tylko na podstawie aktualnie znanych faktów, wiedzy i odkryć przyjmuje się najbardziej logiczne i prawdopodobne wyjaśnienie - a obala się to jedynie w przypadku, kiedy ktoś przedstawi fakty, które jemu przeczą i swoją lepszą teorię, która lepiej wyjaśnia wszystko niż aktualna teoria.

Trzymając się przykładu Ziemi, dawniej uważano, że Ziemia jest płaska, dopóki nie przedstawiono hipotezy, że jest kulista - co świetnie wyjaśniało wszelkie zjawiska w otaczającym świecie jak znikanie statków za horyzontem czy wschody i zachody Słońca, oraz różnych obliczeń. A kolejne odkrycia tylko tą teorię potwierdzały, jak opłynięcie kuli ziemskiej czy wreszcie zdjęcia z kosmosu.

Możesz teraz sobie napisać o tym książkę, że Ziemia jest wydrążona a my żyjemy w środku, co tłumaczy to, że można świat opłynąć dookoła i przedstawić dowody takie jak te, że buty ścierają się najbardziej palcach i na piętach, zrobić jakieś fikołki dotyczące dnia i nocy oraz pory roku, a zignorować całkiem dowody takie jak zdjęcia zrobione z kosmosu, ale nie będzie to "równoważna teoria naukowa" tylko wymyślenie idiotycznej koncepcji i wyjaśnianie jej w idiotyczny sposób.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_pustej_Ziemi

Teoria pustej ZiemiTeoria pustej Ziemi – to koncepcja sugerująca, że planeta Ziemia jest całkowicie pusta w środku lub zawiera znaczną pustą przestrzeń wewnętrzną. Teoria była silnie popierana przez angielskiego astronoma Edmonda Halleya. Pod koniec XVIII wieku została definitywnie odrzucona przez świat naukowy po eksperymencie Schiehallion i od tego czasu przetrwała jako popularna pseudonauka. Hipoteza Hipoteza pustej Ziemi była dyskutowana przez Platona. W XVII wieku Edmond Halley uważał, że Ziemia zbudowana jest z czterech sfer. Często przypisywane jest poparcie tej hipotezy Leonardowi Eulerowi. Matematyk jednak nigdy nie popierał tej teorii, a jedynie przeprowadził eksperyment myślowy. W mitologii wielu kultur wspomina się o podziemnych krainach ze słońcem, podobnie jak to ma miejsce na powierzchni Ziemi. Jules Verne opisał taki świat w Podróży do wnętrza Ziemi, chociaż tam jest mowa tylko o olbrzymiej grocie. …Wikipedia
Lider0piorunów

@GazelkaFarelka oczywiście, że możesz postawić hipotezę, że Ziemia jest wydrążona i jest będzie to miało format naukowy, to inni naukowcy muszą się z tym zmierzyć

Uczenie obywateli, że było tak i tak, gdy naprawdę jedynie wydaje się, że było tak i tak to po prostu oszustwo. Zwłaszcza dzisiaj, gdy nasz patriotyzm i tak opiera się przede wszystkim na walce o niepodległość i walce z komunizmem, a nie na historii odległej

GURU1piorunów

@smierdakow I mierzą się i obalają to co Urbańczyk pisze - na przykład fakt, że grody budowane przez Mieszka odpowiadają konstrukcyjnie nieco wcześniejszym grodom z zachodniej słowiańszczyzny, więc ewidentnie zostały stamtąd zapożyczone, tym bardziej że było bliżej, a nie z bardziej odległego w czasie i przestrzeni państwa wielkomorawskiego.

https://www.prolusatia.pl/ksiaznica/artykuly/146-osadnictwo-grodowe-na-ziemiach-dolnych-i-gornych-uyc.html

"Uczenie obywateli, że było tak i tak, gdy naprawdę jedynie wydaje się, że było tak i tak to po prostu oszustwo"
W szkole nie uczy się niczego przed chrztem Mieszka, co nie jest równoznaczne z tym że niczego nie było, tylko z tym że się po prostu o tym nie wspomina wcale - więc nie wiem skąd wyciągnąłeś ty i inni "oficjalną wersję historii którą się uczy w szkołach".

"nasz patriotyzm"

No właśnie to jest naciąganie faktów, historii i archeologii pod szeroko rozumiany "patriotyzm" - co nie ma nic wspólnego z nauką i faktami. w przypadku Urbańczyka jest może to "light", ale takie błędne przekonania oparte na naciąganych pod siebie faktach potrafi prowadzić do współczesnych wojen i ludobójstwa.

Tak jak u ruskich, którzy sobie ubzdurali że Ruś to ich słowiańskie państwo a oni mają prawo rządzić wszystkimi narodami słowiańskimi, a ten Kijów jako kolebka im się po prostu należy.

Tak jak Niemcy na podstawie obecności plemion germańskich na terenach Polski (Gotów) wysnuwali patriotyczny wniosek, że te tereny należy odzyskać, oczywiście wysiedlając i eksterminując Polaków.

Tak samo jak Żydzi zabijający Palestyńczyków bo to ich Ziemia Obiecana, którą dostali od Boga.

Zostawmy naukę, historię i fakty nauce i nie naginajmy jej żeby służyła patriotyzmowi, tylko budujmy go na tym, co jest dziś i teraz.

Osadnictwo grodowe na ziemiach Dolnych i Górnych Łużyc - Stowarzyszenie Polsko-SerbołużyckieStrona stowarzyszenia Polsko-Serbołużyckiego "Pro Lusatia". Opisuje cele, działalność i wydarzenia organizowane przez Stowarzyszenie.Prolusatia
Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Historia

7piorunów

Trump chce zrobić z niej 51. stan. Jak właściwie wyglądała kolonizacja Kanady?

Tak pisał o Kanadzie Voltaire: „Najobrzydliwszy z krajów północy, zasypany śniegiem i skuty lodem przez osiem miesięcy w roku, zamieszkały przez barbarzyńców, niedźwiedzie i bobry. Tysiąc pięćset mil, z tego trzy czwarte to lodowe pustynie”. Fot. Plan twierdzy w Louisbourgu (1751

Lider

w Historia

68piorunów

Dzień dobry,
Dziś mam niezwykle ciekawe zdjęcie. Widać na nim trzy pojazdy produkcji niemieckiej: dwa Jagdpanzer 38(t) oraz Sturmgeschütz III w barwach LWP. Dokładnie jest to 5 Dywizjon Artylerii Pancernej który, koniec kwietnia 1945 otrzymał zdobyczny, niemiecki sprzęt pancerny. W sumie używali 3 StuGów przyjętych jako T-3 oraz 3 Hetzerów przemianowanych na T-38.

Fanatyk6piorunów

A tutaj Panzerkampfwagen IV z orzełkiem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Historia

7piorunów

Największy kat Wołynia skończył sprzedany przez swoich podwładnych

W czerwcu 1943 r. „Kłym Sawur” wydał dyrektywę przeprowadzenia wielkiej akcji mającej na celu wymordowanie ludności polskiej na Wołyniu. (...) Chciał z okrutnej rzezi uczynić mit założycielski nowego państwa. Udział w ludobójstwie miał być czynnikiem spajającym społeczeństwo

Tytan

w Historia

12piorunów

Front Bałkański w I wojnie światowej część 22, na podstawie "Through the Serbian Campaign -The Great Retreat of the Serbian Army" By Gordon Gordon-Smith wyd. 1916

Poprzednie części pod tagiem

Kiedy położyłem się spać tej nocy w Lipljan, wciąż słyszałem odgłosy dział. Następnego ranka odkryliśmy, że szkocki ambulans zniknął. Około drugiej nad ranem w górach rozległ się potężny ostrzał. Wydawało się, że jest tak blisko, że pielęgniarki zostały zaalarmowane, zwinęły obóz, załadowały swoje wozy i samochody i odjechały. Tak więc mój francuski współbrat i ja zostaliśmy w końcu zmuszeni do przedarcia się do Prisrend. Na szczęście pogoda była dobra, a drogi przejezdne, więc bez trudu pokonywaliśmy 35 kilometrów dziennie. Wieczorem udało nam się znaleźć posterunek dowodzony przez oficera żandarmerii, który wynajął nam pokój w domu albańskiego chłopa o nazwisku Sali Aga. Po ustaleniu szczegółów dotyczących ceny (wszystkie, mogę wspomnieć, na korzyść Sali Agi) przyjął nas z patriarchalną godnością, traktując nas jak honorowych gości. Zabił i przygotował dobrze odżywione ptactwo oraz przyniósł duże ilości albańskiego sera i masła. Oczywiście jedynym miejscem do spania była słoma przy ognisku, ale ponieważ w pewnym momencie wyglądało na to, że będziemy musieli spać przy drodze pod gołym niebem, byliśmy wdzięczni nawet za to.

Następnego dnia, około trzydziestu kilometrów od Prisrend, w końcu odkryłem kolumnę batalionową Kombinowanej Dywizji, której szukaliśmy od pięciu dni w nadziei na odnalezienie naszego zaginionego furgonu bagażowego. Dowodzący nią major powiedział mi, że kiedy jego kolumna otrzymała rozkaz opuszczenia Prisztiny, nasz człowiek Stanco wyruszył z naszym wozem na stację kolejową, aby poczekać na nasz powrót z Mitrowicy. Od tamtej pory go nie widział. Nie było to radosne, ale wieści, które przekazał mi z frontu, były jeszcze mniej radosne. Początkowo serbski atak na bułgarski front w górach Katczanik zakończył się sukcesem; Serbowie posunęli się do Giljane. Wojska króla Piotra walczyły z desperacką odwagą, spychając Bułgarów z jednego szczytu górskiego po drugim. Jednak gdy tylko Bułgarzy zdali sobie sprawę z powagi serbskiej ofensywy, ze wszystkich stron ruszyły posiłki. Z Niemcami nacierającymi na ich tyłach Serbowie nie mogli toczyć długotrwałej bitwy. Przełamanie bułgarskich linii było dla nich kwestią życia lub śmierci. Gdyby im się to nie udało, obie armie niemieckie wraz z siłami bułgarskimi nacierającymi od strony Niszu zajęłyby ich tyły. Oznaczałoby to całkowite okrążenie armii serbskiej i jej bezwarunkową kapitulację.

Oprócz problemu militarnego istniał również problem zaopatrzenia w żywność. Terytorium pozostające w rękach armii serbskiej wynosiło obecnie zaledwie kilkaset kilometrów kwadratowych. Nie było mowy o tym, by mogło to zapewnić zaopatrzenie dla armii, nawet na kilka dni. Major powiedział mi, że w wozach transportowych Kombinowanej Dywizji znajdowały się zapasy na zaledwie dwa tygodnie. Po ich zużyciu niemożliwe byłoby ich odnowienie. Inne dywizje były w jeszcze gorszej sytuacji. To samo dotyczyło amunicji. Każda dywizja miała to, co wiozła ze sobą i to, co znajdowało się w wagonach Kolumn Rezerwowych. Za dziesięć dni zostanie wystrzelony ostatni nabój. Kwestia paszy dla koni i wołów transportowych była jeszcze bardziej paląca. Cały kraj został ogołocony ze zboża, owsa, siana i kukurydzy, a za niecały tydzień sto tysięcy zwierząt będzie głodować. Natarcie na Uskub[Skopje] było wysiłkiem ponad siły wyczerpanej armii serbskiej i według wszystkich doniesień walczyła ona do upadłego, co w tych okolicznościach było równoznaczne z porażką. Sprawa Serbii została przegrana. Dzielny mały naród, który stoczył zwycięską wojnę z Turcją, odparł zdradziecki atak Bułgarii, przeprowadził udaną kampanię w Albanii i zadał Austrii jedną z najbardziej spektakularnych porażek w jej historii, został w końcu powalony na kolana przez nieodpartą koalicję swoich wrogów. Po czterech latach nieprzerwanej wojny, w której kwiat jej męskości zginął na polu bitwy, Serbia ze swoimi 200 000 bagnetów, ostatnimi oddziałami bohaterskiego narodu, stanęła twarzą w twarz z 700 000 wrogów z praktycznie nieograniczonymi zasobami materiałów wojennych. Jej sojusznicy byli bezsilni, by jej pomóc, więc jej król i rząd byli teraz zmuszeni do podjęcia najważniejszej decyzji w tej godzinie stresu. Wjeżdżając do Prisrend zastałem kosmopolityczne miasto. Setki francuskich lotników, automobilistów, inżynierów i oddziałów Czerwonego Krzyża, rosyjscy, brytyjscy, greccy i rumuńscy lekarze i pielęgniarki oraz angielscy marynarze z baterii dział morskich byli wszędzie widoczni. Niebieskie i karmazynowe mundury Gwardii Królewskiej wskazywały, że król Piotr był w Prisrend. Ponieważ przybyli również członkowie rządu, głównodowodzący wojsk królewskich i sztab główny, wszystko, co pozostało z elementów rządu w Serbii, zostało zgromadzone w murach antycznego albańskiego miasta.

Jedynym pytaniem na ustach wszystkich było „czy będzie to bezwarunkowa kapitulacja?”, w którym to przypadku wszyscy znajdziemy się w niemieckich więzieniach czterdzieści osiem godzin później, czy też król, rząd i armia opuściliby terytorium Serbii i schronili się w Albanii? Ostateczne narady nie trwały długo. 24 listopada podjęto najwyższą uchwałę, że król, armia i rząd odmówią pertraktacji z wrogiem i wyjadą do Albanii. Do podjęcia tej uchwały przyczyniło się kilka czynników. Jednym z głównych była lojalność Serbii wobec jej sojuszników. Zobowiązała się nie podpisywać oddzielnego pokoju i dotrzymała słowa do końca. Mogła zostać pokonana, ale nie podbita. Innym czynnikiem był czynnik dynastyczny. Było pewne, że jednym z pierwszych warunków pokoju, którego zażądałyby Niemcy, a zwłaszcza Austria, byłaby abdykacja króla Piotra. Było równie pewne, że Nikola Pašić i inni członkowie rządu zostaliby aresztowani i prawdopodobnie dożywotnio wygnani z Serbii. Nie było więc nic do zyskania przez poddanie się i tak długo, jak król Piotr, jego rząd i armia uciekali ze szponów swoich wrogów, Serbia była niepokonana. Skarbiec od dawna znajdował się w bezpiecznym miejscu za granicą, więc nie brakowało funduszy na pokrycie wydatków rządu i armii na wygnaniu.

Oczywiście nikt nie miał złudzeń co do trudności zadania, którego podjął się rząd. Oznaczało to, że armia musiała porzucić swoją artylerię (z wyjątkiem dział górskich), swoje wagony transportowe, samochody, zestawy pontonowe, amunicję artyleryjską, słowem wszystko, czego nie można było przewieźć na grzbiecie jucznych zwierząt. Ponadto niemożliwe było przetransportowanie armii w jakimkolwiek systemie lub porządku; na to nie było czasu. Każdej jednostce, kompanii, batalionowi lub pułkowi, szwadronowi lub baterii wyznaczono miejsce spotkania w Albanii i kazano dotrzeć tam najlepiej, jak to możliwe. Istniały trzy trasy: jedna do Scutari, przez Czarnogórę, przez Ipek i Andriejewicę; druga przez Lioum-Koula, Dibra i El-Bassan do Durazzo; i trzecia, obrana przez króla, rząd i sztab główny, przez Lioum-Koula, Spas i Puka do Scutari. Drogi (z wyjątkiem trasy Dibra-El Bassan) to zwykłe ścieżki dla owiec przez góry. Ruch samochodowy w jakimkolwiek kształcie lub formie jest absolutnie nieznany. Każda uncja żywności musiałaby być przenoszona na zwierzętach jucznych lub w plecakach mężczyzn. To samo dotyczyło paszy. Ten ostatni wysiłek był wymagany od armii, która osiągnęła już granicę ludzkiej wytrzymałości, która była w stanie fizycznego wyczerpania, a w wielu przypadkach bez jedzenia i bez amunicji. To właśnie w takich warunkach 150 000 ludzi, wszystko co pozostało z 300 000 trzy miesiące wcześniej, rozpoczęło swój marsz przez niekończące się pasma ośnieżonych gór.

Osobiście otrzymałem dobre wieści w Prisrend. Nasz dawno zaginiony wóz został odnaleziony. Nasz człowiek Stanco, mądrze rezygnując z próby odnalezienia nas wśród 100 000 uciekinierów tłoczących się w Prisztinie, wyruszył do Prisrend, do którego dotarł po pięciu dniach marszu. Konie jednak zniknęły. Ponieważ podróżował sam, nie miał nikogo, kto mógłby je pilnować w nocy, a ponieważ każdy Albańczyk jest urodzonym złodziejem koni, ich los był przesądzony. Po dotarciu do Prisrend zgłosił swoje przybycie do sztabu głównego, pozostawiając wiadomość, gdzie można go znaleźć. Utrata koni nie miała większego znaczenia. Nigdy nie byłyby w stanie pokonać gór ze stukilogramowym bagażem na grzbiecie. Do takiej pracy potrzebne są pewne, wytrzymałe hucuły.

Kiedy dotarłem do Kwatery Głównej, pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, było kilku żołnierzy palących archiwa, mapy sztabowe itp., co było wyraźnym dowodem na to, że podróż do Scutari została podjęta. Podczas obiadu dowiedziałem się o ostatnich przygotowaniach. Nikola Pašić i członkowie rządu wyjeżdżali do Scutari z eskortą wojskową następnego dnia. Następnego dnia miał wyruszyć król i rodzina królewska wraz z gwardią królewską, a trzeciego dnia feldmarszałek Putnik i sztab główny mieli wyruszyć do Scutari. Ponieważ ja i mój francuski kolega z Petit Parisien byliśmy przydzieleni do Kwatery Głównej, pułkownik Mitrowicz powiedział mi, że zarezerwował konia jucznego dla naszego bagażu. Wszystko, co pozostało z chleba i sucharów, zostanie rozdane w noc poprzedzającą wymarsz. To było dziwne uczucie, rozejrzeć się po dużej mesie, z setkami wspaniałych mundurów noszonych przez ludzi, którzy walczyli w pięciu zwycięskich kampaniach, i pomyśleć, że za czterdzieści osiem godzin będą na wygnaniu, obozując wśród śniegów albańskich gór, ze wspaniałymi armiami, którymi dowodzili, skurczonymi do 150 000 ludzi, pozbawionymi wszystkiego, co składa się na armię w polu. Żal i gorycz były wypisane na wielu twarzach, wielu wolałoby być na linii walki i zginąć na czele swoich ludzi, niż zobaczyć tę tragiczną godzinę. Jedno jest pewne, armii serbskiej nie można nic zarzucić; spełniła swój obowiązek, a nawet więcej niż obowiązek. Walczyła z desperacką odwagą przeciwko przytłaczającym przeciwnościom, a jeśli siła zbrojna Serbii została zmiażdżona, to przynajmniej jej honor pozostał nienaruszony.