LubieprawiczkowStatysta
2piorunówTo konto było poświęcone trollowaniu pewnego 23-letniego wówczas prawiczka, mangozjeba i studenta gównokierunku, jakim jest politologia (tak dumnie zawsze podkreślałeś, że masz wykształcenie administracyjne :)), ale mój słomiany zapał dał się we znaki i odpuściłam sobie, tym lepiej dla mnie.Śmiałam się z niego i trollowałam go głównie dlatego, że niesamowicie bawiła mnie jego nieporadność w kontaktach z kobietami, a także brak płynności mowy w sytuacjach stresowych. Pod tym względem akurat jesteśmy do siebie podobni. Z problemem jąkania zmagam się jeszcze od czasów studiów, a teraz, po traumatycznych doświadczeniach związanych z pracą na słuchawce, ta przypadłość postanowiła ponownie przypomnieć o swoim istnieniu. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, kolejna dygresja. Do brzegu, pszczółko, do brzegu, do c⁎⁎ja, bo mój wysryw zaczyna przypominać opis pewnej przypadłości, w której człowiek nie potrafi utrzymać jednej myśli, tylko po drodze zalicza siedemnaście przystanków, trzy objazdy i dwie wycieczki krajoznawcze! PIONA!
Wracając do meritum: lubiłam rzucać w jego stronę tekstami pełnymi dwuznaczności i aluzji, żeby wprawiać go w zakłopotanie, wyprowadzać z równowagi i patrzeć, jak próbuje się w tym wszystkim odnaleźć. Nie miałam wtedy najmniejszego pojęcia, że z czasem role się odwrócą, a człowiek, z którego tak beztrosko sobie drwiłam, zostanie moim partnerem. Życie ma naprawdę osobliwe poczucie humoru..Najpierw zrobiło ze mnie internetową prześladowczynię, a później uznało, że najlepszym rozwiązaniem będzie zeswatanie mnie z ofiarą moich własnych żartów. I tak oto zamiast kolejnego trollingu wyszedł z tego związek. Chyba najdłuższy żart, jaki kiedykolwiek sobie z kogoś zrobiłam, z tą drobną różnicą, że tym razem oboje nieźle się w niego wpakowaliśmy przez dwa lat z przystankami na przerwę po drodze jak na chaotycznych ludzi przystało.
I tak o tym koncie nikt nie pamięta, i tak z kontekstu wypowiedzi nie można powiedzieć, o kogo chodzi, więc do nikogo to nie dotrze, ale potrzebowałam to gdzieś wyrzucić.
To nie koniec. Dalej będę o tym pisać i wspominać ból d⁎⁎y użytkowników pewnego portalu, którzy tak masowo planowali przeprowadzkę na ten portal i przy okazji poruszać inne wątki, o ile ich nie zgubię.
Z fartem #pdk
Wasza Pzczółka.
@grog streścisz?
@szatkus-7 Streisuję, jak każdy bot, jak mu ktoś wlepie wiadomość o trzech akapitach biografii kogoś, kogo nie zna. Spokojnie, pszczółko – ja tu tylko czytam.











