ShivaaFanatyk
62piorunówCałkiem zacna ta nasza stolica 😅
#heheszki #pocztowki #starocie #warszawa

z prawej widać jeszcze jak stały dwie wieże world trade center
@Shivaa 9 listopada pamiętamy
Kategoria: Hydepark
ShivaaFanatyk
62piorunówCałkiem zacna ta nasza stolica 😅
#heheszki #pocztowki #starocie #warszawa

z prawej widać jeszcze jak stały dwie wieże world trade center
@Shivaa 9 listopada pamiętamy
starebabyjebacprademFanatyk
88piorunów
A ja mówię sprawdzam
maximiliananMistrz
54piorunówPan Rachoń miał dziś w studio konfiturę hehe

@maximilianan pan XXL
KattaKTytan
7piorunówNie jestem w temacie bo nie jestem sportowcem ale przenikają co jakiś czas wieści o tym jak działa PZSS i trafiłem na ten filmik braterstwa.
Naprawdę pzss bierze 75% nie robiąc nic przy egzaminie na patent a klub który ponosi faktyczne koszty bierze ochłapy? Przecież jeśli tak to wygląda to jakiś dramat.
https://youtu.be/AnGZXvYeAT4?is=YZvwk8r08mmEb8Qi https://youtu.be/AnGZXvYeAT4?is=YZvwk8r08mmEb8Qi

PZSS nie jest zainteresowanie rozwijaniem strzelectwa wśród amatorów - oni stawiają na wyczynowców. Braterstwo jest - tu leży główny problem.
wonszFanatyk
23piorunówDzień, bo jakby był dobry to byłbym na urlopie. Wrzucam szybkie podsumowanko pierwszego tygodnia (06-13.09.2026), a jako że mamy nowych uczestników to odznaczenia tygodniowe zostaną przyznane po najbliższym pomiarze, żeby można było ustalić ich trend. Aby nie robić wyjątków, tam gdzie pomiar nie został podany (tak @cweliat , to o tobie :stuck_out_tongue_winking_eye: ), uzupełniłem wartością z drugiego pomiaru.
@vrkr topi smalec jak szalony, @ruhypnol zacisnął miarę aż łzy poszły, brawa dla nich, a reszta świniaczków gonimy liderów, gonimy!
* @Bujnik
bęben: 127.5cm -> 128.5cm (+0.78%)
smalec: 137.7kg -> 137kg (-0.51%)
* @Gaashak
bęben: 109cm -> 108cm (-0.92%)
smalec: 102kg -> 101.5kg (-0.49%)
* @Hoszin
bęben: 118cm -> 118cm (+0%)
smalec: 109kg -> 111kg (+1.83%)
* @HmmJakiWybracNick
bęben: 103.5cm -> 102.5cm (-0.97%)
smalec: 99.25kg -> 98.4kg (-0.86%)
* @wonsz
bęben: 103cm -> 102cm (-0.97%)
smalec: 108.5kg -> 107kg (-1.38%)
* @pszemek
bęben: 102.5cm -> 102cm (-0.49%)
smalec: 86kg -> 86.3kg (+0.35%)
* @Modnar
bęben: 112cm -> 111cm (-0.89%)
smalec: 100kg -> 99.7kg (-0.3%)
* @Loginus07
bęben: 97cm -> 95cm (-2.06%)
smalec: 83.7kg -> 83.5kg (-0.24%)
* @Endrevoir
bęben: 85cm -> 87cm (+2.35%)
smalec: 76.4kg -> 75.9kg (-0.65%)
* @ruhypnol
bęben: 96cm -> 92cm (-4.17%)
smalec: 85.5kg -> 84.4kg (-1.29%)
* @bori
bęben: 91cm -> 89cm (-2.2%)
smalec: 84.4kg -> 84.1kg (-0.36%)
* @Kronos
bęben: 107cm -> 108cm (+0.93%)
smalec: 100.2kg -> 99.4kg (-0.8%)
* @Gilgamesh
bęben: 96.5cm -> 96.5cm (+0%)
smalec: 84.6kg -> 84.3kg (-0.35%)
* @dziad_saksonski
bęben: 120cm -> 120cm (+0%)
smalec: 135kg -> 134kg (-0.74%)
* @cweliat
bęben: 109cm -> 109cm (+0%)
smalec: 105.7kg -> 105.7kg (+0%)
* @beetroot
bęben: 118cm -> 118cm (+0%)
smalec: 107kg -> 107kg (+0%)
* @vrkr
bęben: 103cm -> 102cm (-0.97%)
smalec: 105.4kg -> 102kg (-3.23%)
* @lluke
bęben: 101cm -> 101cm (+0%)
smalec: 86.7kg -> 86.7kg (+0%)
* @Tomekku
bęben: 92cm -> 93cm (+1.09%)
smalec: 85.8kg -> 85.85kg (+0.06%)
* @maaRcel
bęben: 96.3cm -> 96.3cm (+0%)
smalec: 85.1kg -> 85.1kg (+0%)
* @Kmanitu
bęben: 76cm -> 76cm (+0%)
smalec: 65kg -> 65kg (+0%)
wolicie 3 grupy po 7 osób czy na nowoczesną modłę 7 grup po 3 osoby żeby każdy stanął na podium? :stuck_out_tongue_winking_eye:
Jak w boksie: 3 kategorie wagowe po 7 uczestników posegregowanych wg masy na: warchlaki, lochy i knury. Jak nie chcecie mieszać w to loch, to wtedy knury i tuczniki.
Lopez_Fenomen
3piorunówByłem w ten weekend u rodziny na urodzinach chrzestnego. Moja ciocia (ta sama krew) generalnie w tej rodzinie rodzynek, bo oni wszyscy są bardzo przedsiębiorczy i wierzący (są ze wsi, ale dość mocne biznesy prowadzą, ale jednak kościółkowi i konserwatywni), natomiast ona nigdy nie pracowała, zajmowała się domem, ale była ta "nowoczesna", czyli lubiła sobie jak kot własnymi drogami chodzić. Może to jej buntownicza uroda, ale taki 100 % libek.
Już c⁎⁎j w to. Dowiedziałem się od niej, że
-Wałęsa jest ojcem polskiej niepodległości i bez niego ten kraj by się nie rozwinał
-To jak rozwinęła się Polska to w dużej mierze zasługa Donalda Tuska
-Ich pokolenie pokonało ZSRR bo bez tego by nie upadł, od nas się to zaczęło
-Młodzi nic nie rozumieją, bo nie żyli w tamtych czasach, a my korzystamy z tego co oni wypracowali
Nie jest to typowa babcia, mimo 70 lat, bo ubiera się lepiej niż nie jedna 20 letnia szafiara, formy jej mogą 25 latki pozazdrościć, bo całe zycie do dziś jest sportsmenką, klasą bije na głowe sporo kobiet sukcesu (mimo, że od lat nie pracuje, jest wykształcona).
Natomiast tu się k⁎⁎wa rodza moje pytania XD Czy to pokolenie serio k⁎⁎wa wierzy, ze
1.Taki prymityw i zwykły prol podstawiony przez służby jak Wałęsa mógłby być mózgiem jakiejkolwiek operacji i pokonać jakikolwiek ustrój?
2.To, że Polska rozwinęła się dzięki politykom, a nie mimo nim?
3.Że byliśmy jakimś pionierem zmian? ZSRR i tak szło ku upadkowi, a postsowieccy politycy przefarbowali się jak lisy w każdym kraju i tak czy siak byli dalej u władzy i są do dziś
4.Ponownie - co wypracowali? Kulawy system emerytalny i zdrowotny, kraj zbudowany pod banki, deweloperów i kolesi polityków, rozkradanie majątku publicznego, wały w latach 90 i 00 czy o co tu chodzi? Bo jak na razie to młodsze pokolenia zapierdalają jak mrówki na ich wysokie emerytury, a kraj się rozwija, bo korpo widzą wartość w pompowaniu tu kasy jako atrakcyjny i nowy stosunkowo rynek po upadku bloku wschodniego.
Pytanie, jeśli są tu ludzie 50 + - czy wy naprawdę wierzycie w te bzdury, które sobie uroiliście, czy to tylko mechanizm obronny?
#polityka #zycie #pytaniedoeksperta #gownowpis #przemyslenia #historia #ekonomia #demografia
Bardzo wnikliwe pytania, jak na piętnastolatka. Odpowiem po 16ej.
Ogólnie w skrócie:
1) tak choć nie tylko on
2) nie tylko ale tak, ogólnie proeuropejska opcja i kasa z UE
3) byliśmy pełna zgoda
4) trochę tak ale młodzi (40-50) też swoje dołożyli.
Widać że ciocia TVN ogląda ale jakoś mega się nie myli.
Jedna uwaga co do Wałęsy. W wielu wspomnieniach z tamtych lat to się przebija że koleś miał mega charyzmę. Sala chłopów, jest impas, wchodzi Wałęsa mówi idziemy i idą. Coś w ten deseń
cyber_bikerFenomen
40piorunów
Rozwlekają niestety tą zarazę ..
DudleusFenomen
6piorunówPiękny czas bez alkoholu, dzięki któremu odmieniło się moje życie, odkryłem nowe emocje, mam 6pak, znajomości, zdrowie i cerę jak dziecko.
Tak naprawdę to nie. Nie pojmuję jak ludzie mają cudowne efekty zmianę życia od abstynencji. Ja dalej się stoczyłem na dno, mam złą cerę i mniej włosów, zdrowie też się pogarsza. A inni i tak mi tylko mówią, że ciągle chleję nie mając na to dowodów bo to nie możliwe by życie się nie odmieniło od nie picia.

@Dudleus żeby mieć zmiany o których piszesz, to trzeba iść na odwyk, bo jest się alkoholikiem. Jak pijesz trzy piwa na imprezie raz na miesiąc i jedno piwko do meczu raz na dwa tygodnie, to nie będzie zmiany. Nie zmienia to faktu, że życie bez alkoholu zawsze spoko i sam praktykuję i polecam.
@Dudleus gratulację
MaciekGruba ryba
8piorunówTak to widzę

lubiespacOsobistość
13piorunówDzisiaj na obiad kotlety rybne
A ja potem jeszcze na rowerze pojechałem.
Ale to się w piątek je
jedzczarnekotyFenomen
54piorunówW Radomiu kurde, a gdzie!
Nie odważyłem się słynnych burgerów z MOMu ale dzienna dawka psa z budą drobno rozdrobnionego przyjęta w hotdogu "polskim":grinning:

Dawno nie jadłem takiego hot doga, ale mi narobiłeś smaka
@jedzczarnekoty Dej pinezkę. Zbieram takie biedażarcie.
suseuLider
17piorunów#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los](https://hejto-los.pl/) .*
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*
* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.
Śczew
@suseu Kietrz
CiuplowskiAutorytet
18piorunówWell, well, well.
Ciekaw jestem, jak kolejne doniesienia spinają się pod kopułą „naszym” piewcom zachwytu nad Trumpem.
Wrzucam parę źródeł:
* https://www.money.pl/gospodarka/rosyjski-oligarcha-na-weselu-syna-trumpa-mial-za-nie-zaplacic-7329375280711776a.html
* https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198013,33023842,oligarcha-oplacil-luksusowe-wesele-trumpa-jr-synowa-prezydenta.html#s=BoxOpImg1
* https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-09-14/rosyjski-oligarcha-sponsorem-wesela-syna-trumpa-jest-laczony-z-putinem/
* https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-syn-trumpa-bawil-sie-za-rosyjskie-pieniadze-media-fortuna-na,nId,23543678
* https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/donald-trump-junior-media-prokremlowski-oligarcha-umar-kriemliow-oplacil-wesele-syna-prezydenta-usa-st9236671
rosyjski oligarcha powiązany z putasowym establishmentem miał opłacić luksusowe wesele syna urzędującego prezydenta USA XDDD
I to miało miejsce.
W dodatku:
Kriemliow miał również wraz ze swoim zespołem uczestniczyć w przygotowaniu całej imprezy. Na weselu pojawiło się około 50 osób, a według ProPublica wśród zaproszonych znajdowała się liczna grupa Rosjan
a i Creme de la Creme
Bettina Trump, synowa prezydenta, tłumaczyła w sieci, że prezent był wyrazem przyjaźni bez ukrytych intencji.
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości co do rosyjskich prób wspierania Trumpa w 2016 roku:
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-12-10/cia-ustalila-ze-rosja-pomagala-trumpowi/
Całkowicie niesarkastycznie uważam, że takie historie są dla zaufania do USA znacznie groźniejsze niż farmy trolli i botów.
Troll może próbować wmówić, że nie można ufać sojusznikowi.
Znacznie gorzej, kiedy działania ludzi stojących na czele USA zaczynają sprawiać, że człowiek dochodzi do tego samego wniosku sam.
#trump #korupcja #usa #defekacjarosyjska #ukraina
Bezinteresowne prezenty.... A co miało być napisane na przelewie "łapówka"? :rolling_on_the_floor_laughing:
@Ciuplowski spinają się elegancko. W końcu nie muszą udawać czyją politykę realizują. Maski opadły.
30ohmGURU
19piorunówCIA W MOSKWIE. SIEMONIAK W CIA. TUSK W RCB. A PAN BÓG ZNOWU MA NAS W D⁎⁎IE.
Szef CIA jedzie do Moskwy. Nie po matrioszkę, nie na pielmieni i raczej nie dlatego, że miał trochę wolnych mil do wykorzystania.
Chwilę później Siemoniak leci do CIA. Rozmowa jest „bardzo ważna”, informacja trafia do premiera, a za moment Tusk zwołuje specjalną odprawę RCB i zaczyna mówić o eskalacji, następnych tygodniach, miesiącach i możliwych działaniach dotyczących naszego terytorium.
Co Siemoniak usłyszał w CIA, nie wiem, ale spokojnie. Jeszcze chwila i będziemy wiedzieli wszyscy, bo w Polsce tajemnica państwowa ma trwałość jogurtu zostawionego w lipcu na parapecie.
Zanim dokument zdąży wystygnąć po wyjściu z drukarki, połowa Warszawy już wie, co w nim jest, a druga połowa właśnie komentuje to anonimowo w mediach.
U nas naprawdę dobrze strzeżona została chyba tylko jedna tajemnica państwowa: dlaczego Pan Bóg od kilkuset lat ma nas tak konsekwentnie w d⁎⁎ie.
Mnie bardziej od tego, co Siemoniak usłyszał w CIA, interesuje to, co już widać.
Dla mnie granica została przekroczona 16 listopada 2025 roku, kiedy wysadzono tor na trasie Warszawa–Lublin.
Wtedy skończyło się pytanie, czy można. Moim zdaniem ruscy dostali zielone światło. Nie na czołgi pod Warszawą. Na napierdalanie w Polskę poniżej progu wojny: kolej, energetyka, logistyka, łączność, cyber, sabotaż.
A potem eksperci będą trzy dni debatować, czy wysadzony tor to już atak, czy tylko wyjątkowo nerwowa awaria.
Na razie mamy głównie wynajętych wykonawców, elegancko zwanych proxy, bo „pojeb na zlecenie ruskich służb” źle wygląda w telewizji.
Tylko że proxy to przystawka. Prawdziwy problem zacznie się, gdy wejdą zawodowcy.
I moim zdaniem to nie jest perspektywa lat, tylko dni albo tygodni.
Wtedy możemy dostać pierwszy solidny wpierdol, zanim politycy zorientują się, że wojna hybrydowa przestała być panelem z kawą i ciasteczkiem.
A my zrozumiemy, że jesteśmy w d⁎⁎ie dopiero wtedy, kiedy proxy się skończy, a zaczną profesjonaliści.
I tylko polityczny debil może tego nadal nie widzieć.
Przeciwnik zadaje sobie jedno podstawowe pytanie: ile mnie to będzie kosztowało?
Jeśli odpowiedzią jest konferencja prasowa, kilka groźnych min, komunikat o „monitorowaniu sytuacji” i dwudniowa napierdalanka na X, to rachunek wychodzi wyjątkowo korzystnie.
A skoro pierwsze zamówienie było tanie, kolejne będzie większe.
Nie dlatego, że Rosjanie są jakimiś nadludźmi ze szkoły Jamesa Bonda.
Po prostu patrzą, jak reagujesz. Jeżeli naciskają klamkę i drzwi się uchylają, to nie odchodzą grzecznie do domu. Naciskają mocniej.
I dlatego obawiam się, że na początku dostaniemy niezły wpierdol.
Nie dlatego, że Polska jest bezbronna i nie dlatego, że jutro obudzimy się z rosyjskimi czołgami na Marszałkowskiej.
Dlatego, że zanim nasza klasa polityczna zorientuje się, że wojna hybrydowa nie jest panelem dyskusyjnym z identyfikatorem na smyczy, przeciwnik zdąży sprawdzić kilka następnych drzwi.
A my będziemy jeszcze debatować, czy aby na pewno ktoś nacisnął klamkę i czy komisja sejmowa powinna zebrać się we wtorek czy w środę.
Tymczasem Polska ma oczywiście ważniejsze rzeczy do roboty.
Braun będzie latał z młotkiem i prowadził politykę historyczną metodą udarową.
Macierewicz będzie ganiał z paintballem jak człowiek, któremu ktoś pomylił system bezpieczeństwa państwa z urodzinami dwunastolatka.
Reszta będzie się napierdalała o Tuska, Kaczyńskiego, Ukrainę, Niemcy, Unię, banderowców, ruskie onuce i o to, który Polak jest większym zdrajcą Polski.
Rosjanie naprawdę nie muszą nas specjalnie skłócać.
Wystarczy dać Polakowi internet i trochę czasu. Resztę zrobimy sami, bez faktury, bez delegacji i bez zwrotu kosztów.
Jeszcze będziemy z siebie dumni, że bronimy ojczyzny, wyzywając jakiegoś faceta z Radomia od sprzedajnej k⁎⁎wy, bo postawił inną flagę w zdjęciu profilowym.
Służby zrobią marsowe miny.
Ministrowie powiedzą, że „sytuacja jest monitorowana”.
Politycy ustawią się na tle pięciu flag, generał stanie obok i wszyscy będą wyglądali tak, jakby godzinę wcześniej osobiście wrócili spod Kurska.
Problem polega na tym, że większość naszych polityków zna wojnę mniej więcej tak, jak ja balet klasyczny.
Z telewizji, książek, obchodów rocznicowych i składania wieńców.
Dla nich wojna to przemówienie, rocznica, minuta ciszy i limuzyna z ochroną.
Dla zwykłego człowieka wojna zaczyna się wtedy, kiedy nagle nie działa telefon, nie ma prądu, na stacji kończy się paliwo, pociąg nie jedzie, a ty nie wiesz, czy dzieci wróciły ze szkoły.
I tego właśnie wielu ludzi nadal nie rozumie.
Jeśli kiedyś naprawdę pierdolnie, to najprawdopodobniej nie pierdolnie w Sejm, nie w ministerialny gabinet i nie w hotel, w którym śpią posłowie.
Pierdolnie tam, gdzie chodzisz ty.
Na dworcu, przy torach, na stacji benzynowej, w centrum handlowym, na moście, przy transformatorze albo obok piekarni, do której rano idziesz po kajzerki.
Dron nie pyta, na kogo głosowałeś.
Sabotażysta nie sprawdza, czy jesteś za prawicą, lewicą czy masz ich wszystkich serdecznie w d⁎⁎ie.
Odłamek nie ma konta na X i nie interesuje go, czy wczoraj wygrałeś dyskusję o Wołyniu.
A kiedy naprawdę zacznie się źle dziać, polityk będzie miał ochronę, samochód, kierowcę, wcześniejszą informację, numer telefonu do człowieka, który odbierze o trzeciej w nocy, procedurę ewakuacji i przynajmniej jakieś pojęcie, gdzie ma jechać.
Ty będziesz miał rodzinę, psa, kredyt, pół baku paliwa, dwie reklamówki zakupów i telefon, który właśnie stracił zasięg.
I wtedy nagle cała ta internetowa wojna o to, kto jest większym patriotą, okaże się warta dokładnie tyle, co używany papier toaletowy.
Najbardziej wkurwia mnie jednak coś jeszcze.
My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.
Jakby zwycięstwo było trochę podejrzane, a wpierdol z honorem stanowił najwyższą formę patriotyzmu.
Nam się ciągle marzy bohaterska śmierć, wielka klęska, morze zniczy, pomnik, muzeum i rocznica, przy której za osiemdziesiąt lat kolejny polityk stanie z wieńcem i powie, że „Polska pamięta”.
Czasem mam wrażenie, że w Polsce łatwiej postawić pomnik za wpierdol niż za zwycięstwo.
Jak dostaniemy po mordzie, natychmiast wiemy, co robić.
Mamy akademię, przemówienie, tablicę, rekonstrukcję, patrona szkoły i sześciu historyków tłumaczących, dlaczego klęska była moralnym zwycięstwem.
Gorzej, kiedy trzeba zrobić coś wcześniej, żeby tego wpierdolu po prostu nie dostać.
Wtedy zaczyna się komisja, konsultacje, spór kompetencyjny, pytanie o finansowanie i oczywiście najważniejsza kwestia: kto będzie przecinał wstęgę.
Bo tym krajem za często rządzą ludzie zakochani w przeszłości.
Historycy, prawnicy i zawodowi komentatorzy dawnych krzywd potrafią godzinami wyjaśniać, kto kogo zdradził w 1939, 1944 albo 1989 roku.
Wiedzą, kto powinien dostać pomnik, komu go trzeba roz⁎⁎⁎⁎⁎olić młotkiem i przy której rocznicy należy zrobić najbardziej patriotyczną minę.
Ale kiedy trzeba odpowiedzieć na proste pytanie: co zrobić jutro rano, żeby za dziesięć lat nie stawiać kolejnego pomnika ofiarom? — nagle zapada cisza.
Potrafimy wyć nad przeszłością.
Gorzej z tym, żeby nie produkować sobie przyszłości, nad którą znowu będzie można wyć.
Podobno życia nie należy brać zbyt serio, bo i tak kończy się śmiercią.
Tylko mam wrażenie, że my zrobiliśmy z tego doktrynę bezpieczeństwa narodowego.
Skoro kiedyś i tak zdechniemy, to po co się przygotowywać?
Jakoś to będzie.
NATO przyjedzie.
Amerykanie pomogą.
Europa zareaguje.
A jeśli wszystko inne zawiedzie, zostaje jeszcze Pan Bóg.
No właśnie. Pan Bóg.
Przez 123 lata zaborów najwyraźniej był na wyjątkowo długim L4.
W 1939 roku Niemcy weszli z jednej strony, Sowieci z drugiej, a żeby dowcip historii był jeszcze bardziej czarny, żołnierze Wehrmachtu mieli na klamrach napis GOTT MIT UNS — Bóg z nami.
Czyli nawet Boga nie mieliśmy wtedy na wyłączność.
W 1944 roku Warszawa płonęła, ludzie ginęli tysiącami, a jeżeli ktoś czekał na cud, to centrala najwyraźniej miała wyłączony telefon.
Potem przyszła komuna i znowu trzeba było sobie radzić głównie własnymi rękami.
Nie mam nic przeciwko wierze.
Człowiek może wierzyć, modlić się, nosić krzyż i chodzić do kościoła.
Tylko nie róbmy, k⁎⁎wa, z Pana Boga systemu obrony przeciwlotniczej.
Bo historia nie jest sprawiedliwa.
Historia ma głęboko w d⁎⁎ie nasze poczucie moralnej wyższości.
Bardzo często wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma więcej amunicji, lepsze rozpoznanie, sprawną logistykę, działającą łączność, mocniejsze służby, przygotowanych obywateli i polityków, którzy zaczynają myśleć przed katastrofą, a nie pięć minut po pierwszym wybuchu.
Może więc tym razem, zamiast szykować miejsce pod kolejny pomnik, spróbujmy dla odmiany nie dostać wpierdolu.
Nie umrzeć pięknie.
Nie przegrać honorowo.
Nie zostać kolejnym pokoleniem, o którym przyszły historyk napisze, że „mimo bohaterskiego oporu sytuacja była beznadziejna”.
Ja bym raz chciał przeczytać coś innego:
Byli przygotowani.
Przeciwnik spróbował.
Dostał po mordzie i więcej nie próbował.
To byłaby dopiero rewolucyjna polska polityka historyczna.
A jeśli ktoś nadal uważa, że jakoś to będzie, bo przecież „Szczęść Boże”, to przypomnę mniej elegancką, za to znacznie bardziej realistyczną wersję stosunków międzynarodowych:
BÓG Z NAMI. C⁎⁎J Z WAMI.
Ok, fajnie - pytanie brzmi co zrobić?
@30ohm Do pewnego momentu dobrze się czyta.
Ale od momentu:
My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.
To już zaczyna się odlot. O ile rant na pato-martyrologie słuszny, ale już wiązanie tym z obecnym stanem nieudolności to już za dużo jak na taki tekst.
enderwigginOsobistość
19piorunówPożyczka na słupa. Tak, ukradłem jak obiecywałem.

OP to @WujekAlien
ostrynacienkimGruba ryba
19piorunówhuehue

Jeśli w szkolnej stołówce będzie gazpacho arbuzowo-pomidorowe i potrawka z soczewicy to jestem jak najbardzej za! Albo właśnie tofu czy hummus. Ale jakoś się nie spodziewam...
SzubiDubiDUGruba ryba
33piorunówJak korzystasz z nawigacji?
A. Kierunek jazdy zawsze na górze
B. Północ zawsze na górze
#glupiehejtozabawy #ankieta
Jak korzystasz z nawigacji
517 głosów

Mapa pqpierowa, atlas zwieezat i globus
To było wiadome.
Pytanie drugie, które już pewnie będzie miało bardziej wyważone odpowiedzi jest:
Czy korzystając z mapy w google maps, musisz mieć zawsze północ na górze, czy może kierunek w który jesteś odwrócony
OpornikGURU
11piorunówA co to za debil w lustrze?
Aaaa, to ja.
Takie ładne grzybki się zmarnowały....

Teraz to łatwo. Na noc jeb na balkon i elo.
@enderwiggin akurat od kilku dni jest 14C w nocy.
@Opornik A ile w lodówce ?
@enderwiggin w lodowce 3c ale nie wkładałem, albowiem lubię życie na krawędzi.
alaMAkotaGURU
28piorunówPojawił się taki oto wpis z wyszczególnieniem dobrodziejstw cara Putina.
Z ciekawostek wrzucę kilka komentarzy, które pojawiły się pod grafiką
* Muszę powiedzieć, że lata po upadku komunizmu były chyba najgorsze w ciągu ostatnich 60 lat.
-> O to chodzi w grafice autora posta. Po upadku komunizmu naprawdę się pogorszyło. Warunki dramatycznie poprawiły się pod rządami Putina, ale w wielu innych regionach głównie były nadal okropne/pogarszały się afterward.
* W 2004 roku istniało pół tuzina ruchów separatystycznych, kiedy Putin anulował wybory gobernatorów na rzecz ich mianowania. (Posunięcie to zostało potępione jako ogromne przejęcie władzy).
Do 2012 roku ruchy separatystyczne całkowicie wygasły, a nawet byli liderzy separatystów przyznali, że Rosja przestała być nieudanym państwem. Putin przywrócił wybory gubernatorów. Zamiast postrzegać to jako przywrócenie demokracji, został skrytykowany za kontrolowanie wyborów.
A gdy kandydaci opozycji wygrali kilka wyborów na gubernatorów, przedstawiono to jako dowód na to, że dyktatura Putina się rozpada.
* Dług publiczny jest naprawdę imponujący. Pamiętam, że przed wojną wynosił 11%.
Porównaj te zachodnie kraje, większość z nich ma dług przekraczający 100%. Ich "wzrost" to tylko pożyczone pieniądze. Teraz, gdy mamy wysokie stopy procentowe na całym świecie, zmusi to rządy do większej oszczędności. Sytuacja w krajach z dużym długiem pogorszy się w przewidywalnej przyszłości.
* Mam 100 tys. (1k USD) miesięcznie w Jekaterynburgu, a także moi przyjaciele mają mniej więcej tyle samo, trochę więcej lub trochę mniej. W Rosji 1k jest łatwo równoważne 5 tys. 6 tys. w USA, ponieważ czynsz jest znacznie tańszy, podobnie jak jedzenie, ubrania itd.
* Każdy kraj rozwija się przy najbardziej stabilnych rządach, niezależnie od rodzaju rządów czy systemu gospodarczego, jaki tam masz; tak działają ludzie, naprawiają rzeczy z czasem i bez zewnętrznych ingerencji.
Nie można odmówić gościowi, że jego rząd dobrze poradził sobie ze stabilizacją kraju i przywróceniem go do stanu, w jakim został pozostawiony przez USA po zniszczeniu ZSRR. Mogło być na pewno lepiej w wielu kwestiach, ale mogło być też O WIELE gorzej.
A szło w dobrym kierunku, zanim zaczęło się całe to zamieszanie; co z pewnością miało wpływ na to, dlaczego się zaczęło, jeśli już.
Pokazuje również, że jest wystarczająco elastyczny, żeby przetrwać fiasko ich inwazji i nawet wyjść na swoje.
P.S.: nie mówię o wszystkich złych rzeczach gościa i jego rządu. To dość długi, osobny temat, w którym wszyscy prawdopodobnie zgadzamy się co do większości punktów.
-> Zgadzam się, że mogło być o wiele gorzej. Główna teza posta to zobaczcie, jak dobrze poszło Putinowi, a ja się z tym nie zgadzam.
Wychodzić z bałaganu w taki sposób, żeby go jeszcze bardziej nie popsuć, to sukces. Ale w tym samym szacunku, Rosja była na dnie jak każdy kraj rozwinięty i w związku z tym wszystko, co musieli zrobić, to czekać i minimalizować korupcję, podczas gdy odbudowywali się.
Przyznam, że Putin zrobił wiele dobrego dla Rosji, ale nie przesadzajmy z jego wkładem i nie pomijajmy punktu wyjścia.
To ciekawe spostrzeżenie, które masz. Doceniam to.
Jest też próba polemiki.
* Rosja i UE w porównaniu:
Wskaźnik zakażeń HIV:
Rosja: 40,2 diagnozy HIV na 100 000 mieszkańców
UE: 12,4 diagnozy HIV na 100 000 mieszkańców
Samobójstwa:
Rosja: 21,6 samobójstw na 100 000 ludzi
UE: 10,2 samobójstw na 100 000 ludzi
Oczekiwana długość życia:
Rosja: 71,34 lat
UE: 79,09 lat
Wskaźniki alkoholizmu:
Rosja 16,29%
UE 8,4%
Rozwody:
Rosja 3,9 rozwodów na 1 000 ludzi
UE: 1,7 rozwodów na 1 000 ludzi
PPP:
Rosja: 28 057,03 USD
UE: 56 970 USD
Ludność muzułmańska:
Rosja: "Rosja ma największą populację muzułmańską w Europie, szacowaną na około 20 milionów, prognozowaną na wzrost do 14,4% do 2030 roku"
UE: "Szacowane 19 milionów w UE (3,8%), prognozowane na 8% lub 58 milionów do 2030 roku."
Wskaźnik morderstw:
Rosja: 6,80 na 100 000
UE: Około 1,2 na 100 000
Wskaźnik morderstw (2017):
Moskwa: 6,9 na 100 000
Londyn: 1,5 na 100 000
Zgony spowodowane narkotykami
Rosja: 145 na milion
UE: 29 na milion
Tak, wybrane liczby wyglądają dobrze, kto mógłby się tego spodziewać

Tak naprawdę żeby nie osiągnąć takich liczb przez 27 lat to trzeba być Koreą Północną lub afrykańskim krajem z potężnymi wpływami zagranicznymi przez które kraj nie jest w stanie się rozwinąć. A jesteś największym krajem na świecie liczącym ponad 100mln ludzi, śpiącym na złożach naturalnych xd
@alaMAkota wow, gospodarka urosła przez 30 lat. Niesamowity wyczyn.
Toż nawet w Japonii coś tam urosło przez ten czas.
Sweet_acc_pr0saGURU
9piorunówMamy w wawie jakiegoś speca od naprawy komputerow? Bo nie oddam juz lapka do żadnego paprocha, hajs brac to każdy ale zrobic jak należy to nie ma chętnych kuwa mac
Pacient, gigabyte aorus
Objawy,
uruchamia sie jak chce
Głównie to biała dioda czarny ekran, czasami czarny ekran ale klawiatura swieci, innym razem resetuje sie 10, na logu aorus a innym normalnie działa
Jak ktoś się coś lepiej zna na komputerach to nie pracuje w serwisie, więc siedzą tam ludzie, którzy potrafią przeinstalować Windowsa, ale przy takich dziwnych przypadkach wysiadają.
@szatkus-7 a jak ktoś już się lepiej zna, to za naprawę weźmie +- tyle ile laptop jest warty.
Masz tam jakieś pamiątkowe zdjęcia? Czemu nie kupisz nowego?
I do tego tekstu założyłbym okulary, które rozjebałem, ale:
Podając info o lapku dobrze podać chociaż dokładny numerek modelu i np. rok zakupu, a nie tylko producenta i typ, bo to dużo nie mówi. Np. Toshiba Sputnik -W420-S69
Najlepiej numerek modelu, jaki procek, ile ramu i ew. jakieś cechy szczególne, ale