Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8770 wpisów

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Cytat na dziś:

Gdzieś za obwisłymi ścianami z derki leżało miasteczko Wiszący Pies, które pozwoliło się zbudować na występie stromej ściany kanionu. W Ramtopach nie brakowało płaskiego gruntu. Problem w tym, że w większości był pionowy.

Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres czerwiec - październik 2026 roku.

CZERWIEC

---------------------------

Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"

Michael J. Sullivan - "Róża i cierń" (nowe wydanie)

Chris Beckett - "Ciemny Eden" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Matka Edenu" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)

Chris Beckett - "Córka Edenu" (Uczta Wyobraźni, tylko nowa okładka)

LIPIEC

---------------------------

Ray Bradbury - "451 stopni Fahrenheita" (nowe wydanie)

Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)

Vernor Vinge - "Głębia w niebie"

Ian C. Esslemont - "Krew i kość"

SIERPIEŃ

---------------------------

Michael J. Sullivan - "Zniknięcie córki Wintera" (nowe wydanie)

Michael J. Sullivan - "Drumindor"

Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)

Tui T. Sutherland - "Królowa roju"

Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)

WRZESIEŃ

---------------------------

Heather Fawcett - "Agnes Aubert mistyczne schronisko dla kotów"

Fonda Lee - "Ostatni kontrakt Isako"

Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)

Susanna Clarke - "Piranesi" (nowe wydanie)

PAŹDZIERNIK

---------------------------

Ian Cameron Esslemont - "Assail"

Christopher Ruocchio - "Imperium ciszy"

Michael J. Sullivan - "Farilane"

Phillip Pullman - "Zorza polarna" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Kompan1piorunów

Imperium ciszy w październiku, hmm, jak wyjdzie do kwietnia nast roku to będę zadowolony;)

Fanatyk

w Książki

27piorunów

975 + 1 = 976

Tytuł: Wzlot Persepolis

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 563

Ocena: 7/10

Siódma część cyklu Expanse

Wydarzenia przeskakują o 30 lat do przodu. Sytuacja we wszechświecie wydaje się ustabilizować. Załoga Rosynanta zaczyna myśleć o spokojnej emerryturze. Gdy na arenie pojawia się nowy gracz, który zaczyna rozdawać karty przy pomocy nowej technologii

Pierwsza książka wychodząca akcją poza serial, także tym razem mój umysł nie starał się przypomnieć co było w ekranizacji ;) Solidna część, która mam nadzieję jest wstępem do rozwinięcia nowych wątków w kolejnych tomach.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość3piorunów

@Gilgamesh nie powiem, przeskok czasowy wziął mnie z zaskoczenia, ale książki w ogóle na tym nie straciły - dalej czytało się bardzo dobrze. Nie dziwię się też, że postanowili w tym momencie skończyć serial.

Kompan

w Książki

15piorunów

Cześć, Hejto! Potrzebuję porady od książkoholików tutaj przesiadujących. Jako gimbus i wczesny licealista pochłaniałem Harry'ego Pottera, Narnię i pożyczałem wiele książek Stephena Kinga od brata. Z biegiem lat kompletnie wypadłem z czytania, ale od jakiegoś czasu coraz mocniej czuję, że chciałbym do tego wrócić.

Problem w tym, że mam ADHD, czasami (już coraz rzadziej) walczę też z depresyjnymi nastrojami i bardzo łatwo się zrazić, jeśli książka nie chwyci od pierwszych stron. Do tego często mimowolnie wracam myślami do szarej przeszłości i szukam czegoś, co pozwoliłoby mi choć na chwilę od tego odpocząć.

Skąd bierzecie inspiracje do czytania? Jak znaleźć książkę, od której warto zacząć po wielu latach przerwy? Sugerujecie się rankingami i jeśli tak, to jakimi?

Będę wdzięczny za każde dobre słowo.

Gruba ryba3piorunów

@zyxeusz polecam Terry Pratchett, tylko musisz sprawdzić który wątek brzmi dla Ciebie najciekawiej bo różne są. Ja polecam straż nocną.

Zawodowiec1piorunów

@zyxeusz Absolutnie żadne rankingi czy polecajki. W takim przypadku chyba najlepiej będzie jeśli wybierzesz jakąś książkę z innej dziedziny, którą się interesujesz np. jakiś reportaż o tej tematyce.

Ewentualnie jakaś szeroko pojęta klasyka, ale w krótszym formacie: jakiś Orwell albo Huxley na przykład. Ogólnie klasyka, którą powinno się znać ( ͡° ͜ʖ ͡°) aby mieć konteksty do innych dzieł, a niekoniecznie patrząc na ich poziom literacki (cholerni erotomani z początku poprzedniego wieku jak ja ich nienawidzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Książki

58piorunów

974 + 1 = 975

Tytuł: Spotkanie z Ramą

Autor: Arthur C. Clarke

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

ISBN: 9788383380131

Liczba stron: 280

Ocena: 8/10

„Spotkanie z Ramą” bardzo ładnie się zestarzało, a książka ma już ponad 50 lat. W większości książek science fiction kontakt z obcą cywilizacją oznacza spotkanie z kosmitami. Clarke zrobił coś znacznie ciekawszego. Nie pokazuje obcych. Pokazuje ich dzieło, które nagle trafia do naszego Układu Słonecznego.

Rama ma około 50 kilometrów długości i 20 kilometrów średnicy. Początkowo wygląda jak zwykła asteroida, ale gdy ludzie zbliżają się do niej, odkrywają, że jest idealnym cylindrem wykonanym z nieznanego materiału. Nie ma żadnych anten, okien, sygnałów radiowych ani oczywistych śladów załogi. Jest jak gigantyczny statek kosmiczny, który od realizuje swój własny cel.

Najbardziej fascynujące jest jednak jej wnętrze.

Po otwarciu śluzy okazuje się, że Rama jest pusta tylko pozornie. W rzeczywistości jej wnętrze stanowi cały świat. Obracając się wokół własnej osi, generuje sztuczną grawitację. Na wewnętrznej powierzchni cylindra znajdują się góry, równiny, zabudowania, a nawet morze. Ludzie, którzy wchodzą do środka, mają wrażenie, jakby znaleźli się na powierzchni nowej planety..

Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że Rama sprawia wrażenie całkowicie obojętnej na obecność ludzi. Nie próbuje się z nimi komunikować. Nie atakuje ich. Nie pomaga im. Jest jak mechanizm działający według własnego planu, którego ludzie nie rozumieją.

W pewnym sensie Rama przypomina bardziej zjawisko naturalne niż statek kosmiczny. W środku znajdują się również tajemnicze konstrukcje i biomechaniczne istoty. Nie wiadomo jednak, czy są mieszkańcami Ramy, robotami, narzędziami czy czymś jeszcze innym. Im więcej odkrywają bohaterowie, tym bardziej zdają sobie sprawę, jak niewiele rozumieją. I właśnie to najbardziej mi się podobało.

Współczesne science fiction często stara się wszystko wyjaśnić. Clarke robi coś odwrotnego. To trochę jak wejście do piramidy zbudowanej przez cywilizację miliony lat bardziej zaawansowaną od naszej. Możemy mierzyć ściany, opisywać pomieszczenia i analizować mechanizmy, ale nie jesteśmy pewni, po co to wszystko powstało. I chyba dlatego Rama robi tak wielkie wrażenie. Jest tajemnicą. A Clarke doskonale rozumiał, że czasami największy zachwyt budzi nie odpowiedź, ale rodzące się pytanie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba15piorunów

Part 2 spotkanie z Delmą

Lider8piorunów

@keborgan part 3, walka między Biedronką i Lidlem w promocjach na masło 😉

GURU5piorunów

@WujekAlien

Spotkanie z Ramą” bardzo ładnie się zestarzało

No właśnie wiele razy chciałem się za to wziąć bo znałem zajawkę ale bałem się że będzie zawód.

Wrzucę w wolnej chwili, dzięki

Lider2piorunów

@entropy_ Mi się podobało, bo lubię tematykę podróży kosmicznych, ale jednocześnie średnio lubię literaturę opisującą „pierwszy kontakt”, a ta książka idealnie się w te gusta wpisuje.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

973 + 1 = 974

Tytuł: Niezapamiętane Imperium

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 9/10

“Zabijcie wszystkie cienie!

XXVII część cyklu Herezja Horusa

Daleko na Wschodnich Rubieżach galaktyki XIII Legion odkrywa obcą technologię umożliwiającą ustawienie nowej latarnii pozwalającej na bezpieczny powrót okrętom zaginionym w sztormach Osnowy. Dzięki latarni w stolicy Ultramaru, na planecie Macragge zbiegają się liczne wątki z poprzednich powieści i opowiadań. To tu właśnie prowadzą drogi z Isstvana, Calth, Phall, Thramas, czy Signusa, a echem odbija się Prospero.

Relatywnie krótka książka zawiera wszystko to, co składa się na sukces serii: barwne postaci, dramatyczne walki, podstęp i politykę, a nawet elementy baśniowe. Przy okazji poznajemy siłę Legionu Alpha i spotykamy wielu starych znajomych.

Uczta dla czytelników Herezji Horusa, ale prerekwizytów pozwalających zrozumieć pełny kontekst jest nawet więcej niż wynikałoby z mapy wydawcy.

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG przygotowuje Artefakt numer czterdzieści cztery. "Głębia w niebie" Vernora Vinge'a w księgarniach od 31 lipca 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Głębia w niebie” opowiada historię Phama Nuwena, jednego z członków międzygwiezdnej floty handlowej Queng Ho. Wraz z Rozwiniętymi przybywa on na orbitę Arachny – pogrążonej w wieloletnim mroku planety, która wkrótce przebudzi się wraz z ponownym zapłonem Gwiazdy Bistabilnej. Obie ekspedycje zamierzają wykorzystać nadchodzącą erę rozwoju technologicznego i handlu na świecie zamieszkanym przez obcą rasę. Jednak podczas gdy Queng Ho kierują się przede wszystkim chęcią zysku, plany Rozwiniętych są znacznie bardziej złowieszcze i w dużej mierze opierają się na przemocy oraz ludobójstwie

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

972 + 1 = 973

Tytuł: Król

Autor: Szczepan Twardoch

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 10/10

*

Nazywam się Mojżesz Bernsztajn, mam siedemnaście lat i nie istnieję.

Wspaniale znów było

z Jakubem Szapirą

przemierzać Warszawę…

… a, nie. To znaczy nie ta społeczność, nie ma co silić się na rymowanie, ale tak, czymś wspaniałym było znaleźć się ponownie w Warszawie roku 1937, tak kapitalnie opowiedzianej mi przez pana Twardocha.

Czytałem tę książkę po raz trzeci, i tym razem sięgnąłem po nią ze względu na własną głupotę albo wyrywność czy też może ze względu na mój zbyt prędki język, szybszy czasami od myśli, a już na pewno od rozsądku, co w zasadzie na jedno wychodzi. Czytałem tę książkę, bo zaproponowałem ją do przeczytania na kolejne kieleckie spotkanie ludzi, którzy lubią czasami pogadać o książkach, a zaproponowałem ją trochę w kontrze do tego, może nie tyle co, ale w jaki sposób opowiedział mi historię tego mniej więcej okresu (i również Żydów w tym okresie) w Dziadach i dybukach pan Jarosław Kurski. Zaproponowałem ją myśląc, jak zwykle zresztą, „że przecież się nie wylosuje”. No i się wylosowała.

Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej pierwszej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie. Z Króla pamiętam niemal wszystko, nie wyłączając kilku albo może nawet kilkunastu cytatów, które z różnych względów utkwiły mi w pamięci, a mimo to te kilka godzin spędzonych na ponownej lekturze było świetnym sposobem spędzenia czasu.

Tak jak za pierwszym razem zachwyciła mnie sama historia, postaci, przedstawienie świata i język, czyli to, co stanowi kwintesencję powieści jako takiej, jak za drugim podejściem ponownie zachwyciło mnie wszystko to co wcześniej, to jeszcze zachwycił mnie kunszt narracyjny autora, bo za drugim razem wiedziałem już przecież jak ta historia jest opowiedziana, tak za trzecim razem znów zachwyciły mnie te wszystkie wymienione wyżej elementy, ale za trzecim razem zachwyciło mnie w Królu coś jeszcze, tylko nie do końca potrafię to nazwać. Chodzi mi tutaj o jakiś metapoziom tej powieści, o główne pytanie, które ona zadaje (a przynajmniej główne, jakie ja w niej znalazłem), a pytanie to, wyrażone zresztą w Królu wprost, choć może niedokładnie takimi słowami, mogłoby brzmieć : „czym jest człowiek?”.

„Zadaniem literatury nie jest dawanie odpowiedzi, ale stawianie pytań” – stwierdził w czasie któregoś ze spotkań pan Twardoch i, zgodnie z tym co powiedział, Król to pytanie stawia, ale odpowiedzi nie daje. Bo owszem, można powiedzieć że człowiek jest pamięcią, ale pamięć jest przecież zawodna (to przypuszczenie zresztą pan Twardoch również gdzieś kiedyś wyraził, tak przynajmniej podpowiada mi moja pamięć, co nie znaczy, że to prawda; tak na marginesie, takie samo pytanie stawia równie wspaniałe Ucho Igielne pana Myśliwskiego), co wprost wynika z osoby narratora Króla.

No świetna jest ta książka, jest wspaniała na kilku poziomach, w zasadzie na wszystkich, jakie potrafię w niej znaleźć i przy każdym kolejnym czytaniu nie tylko w żadnym momencie ani przez chwilę mnie nie nudzi, ale wręcz czytam ją z coraz większą przyjemnością i zaciekawieniem. I na tym stwierdzeniu chyba pora ten wpis kończyć, no bo trzeba się przecież zabierać za Królestwo, choć jego przeczytanie w kontekście spotkania jest opcjonalne. Ja jednak lubię być do rozmowy przygotowany szerzej, zwłaszcza jeśli ma ona dotyczyć czegoś, co mnie pasjonuje. I właśnie dlatego, oprócz czasu na lekturę Królestwa trzeba będzie jeszcze wygospodarować czas na obejrzenie serialu Król, a będę oglądał go po raz drugi.

Mistrz1piorunów

@George_Stark

Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie.

Należy do tej drugiej kategorii, w sensie że jest bardzo, bardzo zła? :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca Ten, co nie dość że wpisy czyta, to jeszcze ze zrozumieniem! Już poprawiam, panie redaktorze! I dziękuję. :smiley:

Autorytet1piorunów

@George_Stark trzeba będzie coś w końcu poczytać od tego Niemca oprócz Nulla

Lider1piorunów

@Hilalum Null chyba jest jego najsłabszym dziełem, przynajmniej dla mnie

Autorytet1piorunów

@WujekAlien mi się bardzo podobał więc jak inne jeszcze lepsze to płakał nie będę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider1piorunów

@Hilalum Król i Królestwo mi mega siadły, reszta książek tak średnio :)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

971 + 1 = 972

Tytuł: Ciekawe historie vol. 5

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Czas trwania: ponad 4 godziny

Ocena: 8/10

Pewnie moje zachwyty nad kolejnymi audiobookami z serii Ciekawe Historie są już nudne, jednakże nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się pozytywnymi wrażeniami. I głos autora, i wybór tematów są rewelacyjne.

Chociażby historia Haiti podzielona na dwa rozdziały, która uświadamia, że chyba od zawsze silniejsze państwa wyzyskiwały słabsze, bogacąc się ich kosztem. Bo jak zadłużone po uszy małe państwo miałoby mieć równe szanse rozwoju co Francja wykorzystująca niewolniczą pracę w swoich koloniach? Najgorsze, że nic się nie zmieniło, o czym uświadomił mnie reportaż „Głód” Caparrósa. Przykre to bardzo, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że szary człowiek raczej nie może niczego zmienić.

Żeby jednak nie było aż tak przygnębiająco (mimo że autor nie stara się o tym przekonać, ponieważ nie przedstawia prywatnych poglądów), to w kontrze stoją dwie opowieści o bardzo barwnych osobistościach z czasów II RP - Bolesława Wieniawy Długoszewskiego i Franciszka Fiszera. W szczególności ten drugi zdobył moją sympatię jako jegomość, który w życiu nie przepracował swojego dnia. Najpierw utrzymywał się z odziedziczonego majątku, który oczywiście przehulał, a potem żył na koszt przyjaciół. Wystarczyło, że mogli cieszyć się jego towarzystwem i rozmaitymi pomysłami na rozrywkę, jak wycieczka do Wiednia. Szkopuł w tym, że tamtejsi dorożkarze mieli złą sławę, więc... do pociągu wzięli własnego z Warszawy, razem z jego dorożką. xD

Autor przybliżył też postać Jana Szczepanika, polskiego wynalazcy, którego kręciło właśnie wymyślanie wynalazków, a nie komercyjne ich wykorzystanie. Pewnie dlatego niewiele się o nim słyszy, mimo że pracował przy wielu rzeczach, których późniejsze rozwinięcia wpłynęły na to, jak wygląda dzisiejszy świat. To też pokazuje, ile fascynujących osób żyło i obecnie żyje, które po prostu nie mają parcia na szkło, przez co nie są aż tak znane.

Z kolei historia o polskich profesorach zesłanych do obozu koncentracyjnego bardzo mnie zasmuciła. Ogółem temat próby zniszczenia polskiej inteligencji bardzo mnie boli, bo kto wie, jakby Polska wyglądała, gdyby nie wysiłki Niemców i Rosjan w zrównaniu jej z ziemią. Mimo że nie mam predyspozycji, to ze względu na moich byłych wykładowców sympatyzuję ze środowiskiem akademickim i po prostu przykro, że inteligencja nie jest wystarczająco doceniana.

Równie ciekawym jest rozdział o kulisach pracy nad serią Transformacja. Głównie zainteresowało mnie, jak wyglądały wywiady z Jerzym Urbanem oraz Lechem Wałęsą. W sumie zabawne, że osoba odpowiadająca za propagandę okazała się bardzo miłym rozmówcą, z kolei wydawałoby się, że raczej prosty elektryk zachowywał się dość obcesowo, jakby ego wystrzeliło w kosmos.

Niezmiennie polecam tę serię audiobooków.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz0piorunów

Jakby? Kosmos się rozszerza i to rozszerzanie przyspiesza, aby zmieścić ego Wałęsy.

Autorytet

w Książki

3piorunów

Działa wam logowanie w księgarni Vespera? Mi wywala błąd uwierzytelnienia, a jak chcę zresetować hasło i klikam w link z maila to pokazuje że moja prośba wygasła. xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

Cytat na dziś:

– Kazał spalić kilka domów w Głupim Ośle. Z powodu podatków.

– To straszne – szepnęła Magrat.

– Stary król Verence też to robił – przypomniała Niania Ogg. – Był bardzo porywczy.

– Ale zwykle pozwalał ludziom najpierw wyjść – zauważyła Babcia.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Gruba ryba5piorunów

@fonfi

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

nope, to cytat z Trzech Wiedźm

Fanatyk2piorunów

@binarna_mlockarnia Dzięki!! Ja pierniczę. Tak to jest jak się kopiuj-wklej robi. I nikt (w tym ja sam) o ponad dwóch tygodni się nie zorientował, że źle cytaty podpisuję.

@bojowonastawionaowca dobry człowieku, czy możesz poprawić podpis z "Czarodzicielstwo" na "Trzy wiedźmy" we spisach , począwszy od tego, w którym pierwszy raz mi się przestawiło? :melting_face:

Wstyd i kompromitacja... :man-facepalming:

Cytat na dziś: Dziecko zamruczało przez sen. Babcia Weatherwax nie lubiła zaglądać w przyszłość, ale teraz - fonfiCytat na dziś: Dziecko zamruczało przez sen. Babcia Weatherwax nie lubiła zaglądać w przyszłość, ale teraz czuła, że przyszłość gapi się na nią. I Babci wcale się nie podobała jej mina. Terry Pratchett, Czarodzicielstwo #uukHejto
Mistrz2piorunów

@fonfi trochę się obawiam, że skopię tym samym formatowanie wpisów, ale postaram się

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

25piorunów

34 z 34 (ʘ‿ʘ)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Gruba ryba8piorunów

@Whoresbane niesamowite że ktoś zaakceptował projekt okladki na którym postacie wyglądają jak prezerwatywy

Lider4piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa gdybyś nie powiedział, to bym nie zauważył xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

21piorunów

970 + 1 = 971

Tytuł: Sprawa osobista

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

Dziewiętnasty tom przygód Jacka Reachera jest jednocześnie jednym z najbardziej ambitnych i jednym z najmniej „reacherowych” w całej serii. Tym razem stawka jest znacznie większa niż zwykle. Zaczyna się od strzału oddanego do francuskiego prezydenta, a Reacher zostaje wciągnięty w międzynarodową operację z udziałem amerykańskich, brytyjskich i francuskich służb, próbujących namierzyć i wyeliminować potencjalnych snajperów. Pojawiają się agencje wywiadowcze, prywatne odrzutowce, podróże między kontynentami i krajami oraz zagrożenie o globalnym zasięgu.

I właśnie tutaj zaczynają się moje problemy z tą książką.

Doceniam próbę wyjścia poza utarty schemat. Po osiemnastu tomach trudno oczekiwać, że autor będzie wciąż pisał dokładnie tę samą historię. Lee Child postanowił więc zwiększyć skalę wydarzeń i wrzucić Reachera do świata wielkiej polityki, dyplomacji i międzynarodowego wywiadu. Tylko że dla mnie Reacher nigdy nie był bohaterem od ratowania świata, jeśli już to tego lokalnego, ale nie globalnego.

Najbardziej lubię go wtedy, gdy wysiada z autobusu w małym miasteczku, zauważa, że coś jest nie tak, i zaczyna rozwiązywać lokalny problem po swojemu. To właśnie ten małomiasteczkowy klimat, prowincjonalna Ameryka i poczucie, że pod spokojną powierzchnią kryje się zło, stanowiły o sile najlepszych tomów serii. W „Sprawie osobistej” tego po prostu nie ma.

Zamiast samotnego włóczęgi dostajemy Reachera współpracującego z największymi agencjami rządowymi świata i podróżującego prywatnym odrzutowcem. Oczywiście nadal pozostaje tym samym człowiekiem – analitycznym, brutalnie skutecznym i nieprzejmującym się procedurami – ale mam wrażenie, że ten ogromny rozmach trochę odbiera serii jej charakter. Im większa skala wydarzeń, tym mniej miejsca na to, co zawsze działało najlepiej: obserwację ludzi, lokalne konflikty i powolne odkrywanie tajemnicy.

Nie znaczy to, że książka jest zła. Wręcz przeciwnie – Child nadal potrafi budować napięcie, pisać świetne dialogi i sprawiać, że kolejne strony znikają błyskawicznie. Reacher pozostaje bardzo charyzmatycznym bohaterem, a sama intryga ma kilka naprawdę mocnych momentów. Problem polega na tym, że czytałem tę książkę bardziej z sympatii do bohatera niż z autentycznego zachwytu nad historią.

Mam wrażenie, że Sprawa osobista jest trochę jak film akcji, który dostał zbyt duży budżet. Wszystko jest większe, szybsze i bardziej spektakularne, ale gdzieś po drodze ginie część uroku, który przyciągnął nas do serii na początku. Jest trochę jak seria o Bondzie, która straciła swój klimat na rzecz gadżetów, widowiskowych pościgów i wybuchów.

Doceniam próbę odświeżenia formuły i wyjścia poza dobrze znane schematy. Tylko że dla mnie Jack Reacher najlepiej działa wtedy, gdy ratuje małe miasteczko, a nie świat. Czekam na to jak wypadnie w tej kwestii kolejny tom.

Dobijam już powoli do celu na ten rok i po raz kolejny zaczynam czuć, że pisanie o książkach przestaje mnie kręcić, więc od lipca zrobię sobie trochę przerwy i wrócę z książkami za jakiś czas.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów

@WujekAlien Twoja wytrwałość przy tej serii godna pochwały. 👍

Jak liczyłem kiedyś to całość miała 28 tomów i kilka półtomów.

Lider2piorunów

@Mr.Mars dla mnie to dobry odmóżdżacz, po ciężkim dniu. Zwykłych tomów jest 30, ale dodatkowych w tym opowiadań kolejne 15 :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

25piorunów

969 + 1 = 970

Tytuł: Gdzie są dorośli

Autor: Nina Lykke

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Pauza

Format: ebook

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10

Po lekturze „Dobrze wychowanych” Ewy Kozy trudno nie dostrzec, że „Gdzie są dorośli” opowiada o podobnym problemie, ale z zupełnie innej perspektywy. Tam patrzyliśmy na świat oczami dzieci noszących w sobie dawne rany. Tutaj obserwujemy matkę, która nie rozumie, skąd te rany się wzięły i dlaczego jej dorosły syn nie chce już utrzymywać z nią relacji.

Główną bohaterką jest terapeutka – osoba zawodowo pomagająca innym porządkować emocje, odbudowywać więzi i leczyć rodzinne traumy. Paradoks polega na tym, że sama nie potrafi zrobić tego we własnym życiu. Gdy syn odsuwa się od niej i praktycznie zrywa kontakt, kobieta próbuje zrozumieć, co właściwie poszło nie tak. Problem w tym, że jej wersja wydarzeń nie zawsze pokrywa się z tym, jak mogły wyglądać one z perspektywy dziecka.

To właśnie najbardziej podobało mi się w tej książce. Nina Lykke nie tworzy prostego podziału na winnych i niewinnych. Nie ma tu potwornych rodziców ani idealnych dzieci. Są za to ludzie, którzy przez lata żyli obok siebie, mając zupełnie różne wspomnienia tych samych wydarzeń. I chyba każdy, kto ma rodzeństwo albo rozmawiał z rodzicami o dawnych czasach, wie, jak bardzo pamięć potrafi być wybiórcza.

Bardzo mocno wybrzmiewa tu pytanie: czy można kogoś skrzywdzić, nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Bohaterka nie uważa się za złą matkę. Przeciwnie – przez całe życie starała się pomagać innym, wspierać bliskich i postępować właściwie. A jednak okazuje się, że dobre intencje nie zawsze oznaczają dobre skutki. I to jest chyba najtrudniejsza myśl, jaką niesie ta książka.

Szczególnie poruszający jest dla mnie fakt, że bohaterka jest terapeutką. W jej przypadku wiedza psychologiczna nie staje się narzędziem rozwiązania problemu, ale czasem wręcz dodatkową przeszkodą. Łatwiej analizować cudze relacje niż własne. Łatwiej dostrzegać schematy u innych niż u siebie. To bardzo ludzki i jednocześnie bardzo bolesny paradoks.

Lykke świetnie pokazuje też doświadczenie rodzica, który nagle słyszy od dorosłego dziecka: „skrzywdziłaś mnie”, choć sam tego nigdy tak nie postrzegał. Nie ma tu łatwych odpowiedzi ani prostego pojednania. Jest za to ogromna bezradność i pytanie, które zapewne zadaje sobie wielu rodziców: czy można naprawić relację, jeśli druga strona nie chce już jej odbudowywać?

To książka trudna i niewygodna, ale właśnie dlatego tak potrzebna. Bo przypomina, że rodzinne historie rzadko mają jednego narratora, a prawda bardzo często leży gdzieś pomiędzy wspomnieniami różnych osób, a i same wspomnienia jawią się inaczej każdej ze stron.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 120/128

Lider

w Książki

37piorunów

968 + 1 = 969

Tytuł: Dobrze wychowani. Jak wytresowana milenialsów

Autor: Ewa Koza

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: MANDO

Format: ebook

Liczba stron: 240

Ocena: 6/10

To jedna z tych książek, które czyta się nie tyle z przyjemnością, co z poczuciem niepokojącej znajomości. Bo choć opowiada o konkretnych bohaterach, ich rodzinach i dzieciństwie, bardzo szybko okazuje się, że wielu czytelników odnajdzie w niej fragmenty własnej historii. Ja również je odnalazłem. I nie wszystkie wspomnienia, które ta książka wyciągnęła na powierzchnię, były przyjemne.

Ewa Koza bardzo trafnie opisuje rzeczywistość wychowania sprzed kilku dekad – świata, w którym dziecko, jak ryba, głosu nie miało. Świata, w którym niemal każdy był „gówniarzem”, „gamoniem” albo „bachorem”, a klapsy, pas czy krzyk były uznawane za normalne i wręcz pożądane metody wychowawcze. Co ciekawe, książka nie próbuje demonizować pojedynczych rodziców czy opiekunów. Pokazuje raczej cały system społecznych przyzwyczajeń, w którym wiele zachowań uznawano za oczywiste i wychowawczo słuszne.

I chyba właśnie to uderzyło mnie najmocniej. Bo czytając Dobrze wychowanych, wracałem nie tylko do własnych wspomnień, ale też do historii kolegów i koleżanek z dzieciństwa. Nagle przypominają się rzeczy, które wtedy wydawały się normalne: wyśmiewanie dzieci przez dorosłych, zawstydzanie, porównywanie rodzeństwa, przemoc fizyczna czy emocjonalna. Dzisiaj wiele z tych zachowań nazwalibyśmy wprost krzywdą. Wtedy były po prostu „wychowaniem”.

Największą siłą tej książki jest to, że pokazuje długotrwałe skutki takich doświadczeń. Trauma nie kończy się wraz z dzieciństwem. Ona dojrzewa razem z człowiekiem, wpływa na relacje, poczucie własnej wartości i sposób budowania bliskości. Bohaterowie tej historii noszą swoje dzieciństwo w sobie jak niewidzialny bagaż – i bardzo wyraźnie widać, że ten bagaż nie zamierza szybko zniknąć.

Jednocześnie książka nie jest oskarżeniem ani aktem zemsty wobec starszych pokoleń. Raczej próbą zrozumienia mechanizmów, które przez lata były przekazywane z rodziców na dzieci. Bo przecież wielu dorosłych wychowywało tak, jak sami zostali wychowani. To nie usprawiedliwia przemocy, ale pomaga zrozumieć, dlaczego tak trudno przerwać ten łańcuch.

To trudna lektura. Nie dlatego, że jest formalnie skomplikowana, ale dlatego, że zmusza do konfrontacji z własną przeszłością. To trudna lektura również dlatego, że autorka spłyciła problem, pokazała go z perspektywy wywiadów, ale bez dodatkowego komentarza, a co za tym idzie trochę chaotycznie i bez stopowania rozmówców, gdy zbyt mocno skupiali się tylko na jednym z aspektów tematu. Dzięki temu książka jest bardziej rzeczywista, ale też dużo trudniej się ja czyta.

Nie powiem, że polecam, bo wyciąga na wierzch to, o czym raczej czytelnik chciałby zapomnieć, a najlepiej nigdy do tego tematu więcej nie wracać.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen2piorunów

"Bo przecież wielu dorosłych wychowywało tak, jak sami zostali wychowani." Całkowicie się z tym nie zgadzam. Słaba wymówka. Mnie ojciec lał pasiorem, a mi przez myśl nie przeszło, żeby stosować taki "środek wychowawczy". I tutaj nie chodzi tylko o czasy, w których żyjemy, większą świadomość, ale po prostu zwykłą ludzką empatię. Nie trzeba być kuźwa mistrzem intelektu, aby pojąć, że w takich sposobach jest jednak coś nie tak. I nie wierzę, że takie metody stosowali wszyscy. Raczej ci słabsi psychicznie rodzice, którzy szli na łatwiznę i słuchali co im inny podpowiadali, często właśnie ich rodzice. Zamiast poszukać innych rozwiązań na wychowanie.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mistrz

w Książki

19piorunów

Dziś ja zawitam na - wydawnictwo Muza zrobiło naprawdę fajną promkę na wakacje, gdzie za 100 PLN można kupić 8 książek (jak łatwo policzyć, wychodzi 12,5 PLN za ksiązkę). Największy minus tej promocji? Że w Muzie jakieś 90% książek to absolutnie dramatyczne romansidła czy erotyki i trzeba się przez nie przekopać żeby natrafić na coś wartościowego - ze swojej strony polecam chociażby uzupełnić sobie książki Murakamiego, Zafona albo z serii Spektrum Poleca o poszczególnych państwach.

Szczegóły promki tutaj: https://muza.com.pl/pl/menu/pol_m_nazwa-elementu-menu-1-html-1520.html

Zwracam szczególnie uwagę na punkt 5, bo faktycznie to dosyć częsty problem, że promka jednak się nie nabija 😉

Czas obowiązywania promocji trwa do 16 czerwca czyli wtorku

Osobistość6piorunów

Panie Owcen kurde, ja muszę zaciskać pasa w tym miesiącu a nie promocje książkowe kurde ten

Gruba ryba1piorunów

Ej ja lubię sobie czytać te tanie romansidła, jak mam opcję za free xD

Te opisy "przytulania" pisane rodem przez autora/autorkę, niczym osobę która sprawia wrażenie ze z trudem ukończyła podstawówkę są wspaniałym guilty pleasure.

Zwykle dosłownie w co drugim zdaniu widać, jak tworca toczy walkę z własnym umysłem próbując pokonać swoje ograniczenia wynikające ze znajomości maksymalnie tysiąca słów. Cudo.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Książki

18piorunów

967 + 1 = 968

Tytuł: Katarzyna Aragońska. Prawowita królowa

Autor: Alison Weir

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Astra

Format: audiobook

ISBN: 9788367276405

Liczba stron: 640

Ocena: 7/10

Pierwszy tom cyklu powieści historycznych o żonach Henryka VIII. W maksymalnie wierny sposób przedstawia losy Katarzyny Aragońskiej od momentu przybycia do Anglii na ślub z Arturem Tudorem, po ostatnie dni w areszcie domowym, do którego trafiła po ślubie Henryka z Anną Boleyn.

Wieczna księżniczka Philippy Gregory imo nieco lepsza, ciekawsza i bardziej zajmująca. Alison Weir ma porządny warsztat literacki, lecz jej książkom brakuje pewnego polotu, który akurat mają powieści Gregory z tudorowskiej części jej cyklu. I Ostatnią Białą Różę i Prawowitą królową czytało się OK, ale nie czułam się szczególnie zaangażowana, dla mnie to raczej lektury raz.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

9piorunów

Cytat na dziś:

Niania Ogg miała również kota, wielkiego, ślepego na jedno oko kocura imieniem Greebo. Spędzał on czas na spaniu, jedzeniu i płodzeniu największego kazirodczego kociego szczepu. Kiedy usłyszał, jak miotła Babci ląduje ciężko na podwórzu, otworzył oko niby żółte okno do piekła. Z typowym dla swego gatunku instynktem rozpoznał w Babci nieuleczalnego wroga kotów i dyskretnie przemieścił się pod fotel.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Mocarz0piorunów

Sprzedajna Moll za atencję

Fanatyk0piorunów

@DeGeneracja o ile dobrze pamiętam, to właśnie nadmiar atencji był problemem 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Zysk i S-ka zapowiada książkę Petera S. Beagle'a. "Przytulne miejsce" ma ustaloną premierę na 14 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 328 stron, w cenie detalicznej 59,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Napisana przez autora Ostatniego jednorożca opowieść o niezwyciężonej sile miłości, rozgrywająca się między światem żywych a krainą zmarłych.

Jonathan Rebeck jest bezdomnym bankrutem. Wycofał się ze społeczeństwa i zamieszkał na miejscowym cmentarzu. Towarzyszy mu kruk, mający wielką wprawę w kradzieży kanapek.

Jonathan nie czuje się jednak samotny. Potrafi rozmawiać z duchami. Zaprzyjaźnia się z dwojgiem nowych „lokatorów” cmentarza, Michaelem i Laurą, którzy zakochują się w sobie, i staje się świadkiem ich kruchego romansu. Michael nie pamięta jednak okoliczności swej śmierci, a im dalej oboje oddalają się od świata żywych, tym bliższy wydaje się kres ich miłości.

Pewnego dnia odwiedzająca cmentarz wdowa znajduje Jonathana w jego przytulnej kryjówce. Czy to spotkanie odmieni jego spokojną egzystencję?

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

966 + 1 = 967

Tytuł: Vulkan żyje

Autor: Nick Kyme

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 433

Ocena: 6/10

“Śmierć jest łatwa. To życie sprawia trudność.”

XXVI część cyklu Herezja Horusa

Książka podzielona jest pomiędzy dwa zasadnicze wątki. Pierwszy dotyczy samego Vulkana i jego losów po Masakrze Strefy Zrzutu. Drugi obejmuje tajemniczy artefakt, partyzancką działalność oddziału niedobitków z rozbitych legionów (Salamander, Żelaznych Dłoni i Kruczej Gwardii) oraz ekspedycję Głosicieli Słowa.

Mam mieszane uczucia.

Co mi się nie podobało?

* Tak naprawdę niewiele było lore dotyczącego legionu Salamander, ich organizacji, nastrojów, specyficznych zwyczajów itp.

* O samym Vulkanie też niewiele

* Za dużo odgrzewanego kotleta z Isstvana V tylko przedstawionego z innej perspektywy.

Co mi się podobało?

* Dobrze przemyślana struktura, nie nudzi, świetny flow, przyjemnie się czytało.

* Ciekawa perspektywa Nareka - łowcy Głosicieli Słowa, który jednakże nie podzielał ślepego fanatyzmu swojego legionu i z niesmakiem obserwował upadek dotychczasowych wartości.

* Przeklęty sadystyczny psychopata Curze.

Podsumowując: całkiem niezła, ale nic wybitnego.

Lider1piorunów

@saradonin_redux podziwiam, ja najdłuższą serię jaką ciągnę to Reacher, ale jestem jeszcze przed 20 tomem ;)

Gruba ryba0piorunów

@WujekAlien nie wiem czy chcę wszystkie, bo trochę kusi, żeby przeskoczyć te średniaki , do przodu do tomu 55, czyli początku oblężenia Terry, gdzie części 63-67 są ponoć rewelacyjne.

Z drugiej strony, właśnie zaczynam 27. i coś czuję, że będzie perełka, ALE już na początku łączy ona w sobie tak liczne wątki z poprzednich powieści i nawet opowiadań, że prawdopodobnie bym tego tomu nie docenił, gdybym tych poprzednich nie poznał.

Pokaż więcej komentarzy (3)