Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8783 wpisy

Fanatyk

w Książki

22piorunów

Cytat na dziś:

Nie ma takiego miejsca, do którego Śmierć nie mógłby się udać. Nieważne, jak jest dalekie czy niebezpieczne. A nawet, im bardziej jest niebezpieczne, tym bardziej prawdopodobne, że Śmierć już tam jest.

Terry Pratchett, ERYK

Lider5piorunów

Pewnie jest uzależniony od adrenaliny. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk5piorunów

@splash545 tyle, że nie swojej... 😛

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

656 + 1 = 657

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

Ocena: 6/10

Czas trwania: 8h 36m

Czytali: Maciej Więckowski, Filip Kosior, Janusz Zadura, Mirosław Zbrojewicz i inni

Tym razem Zajdel zamiast kosmicznego sci-fi serwuje cyberpunka. Przedstawia ciekawą wizję przyszłości, w której wszyscy ludzie zostali skatalogowani i podzieleni na klasy według zdolności intelektualnych. Otrzymują trzy rodzaje punktów będących walutą: czerwone - są przydzielane wszystkim po równo niezależnie od klasy ani zajęcia i służą do zakupu dóbr niezbędnych do przeżycia; zielone - w zależności od klasy, waluta na dobra lepszej jakości; żółte - wynagrodzenie za pracę, umożliwiają zakup dóbr luksusowych. Ten logiczny system w rzeczywistości prowadzi jednak do licznych nadużyć i powstania nielegalnych procederów. Główny bohater jest wysokiej klasy specjalistą, który w zamian na nieliche honorarium pomaga przechytrzyć prawo i podnieść klasyfikację klienta. Niefortunny zbieg wydarzeń zakłóca jednak jego komfortowe życie.

Intryga jest zgrabna, bieg wydarzeń dynamiczny, a kreacja świata niewątpliwie intrygująca i przemyślana. Mam jednak problem z formą jej prezentacji. Otóż książka zbyt wiele rzeczy tłumaczy wprost zamiast je pokazać poprzez wydarzenia. Podejrzewam, że takie prowadzenie za rękę ma na celu zwiększenie przystępności, ale moim zdaniem psuje to atmosferę opowieści, niszczy płynność i tajemniczość narracji, a czytelnikowi odbiera radość odkrywania. W pewnym momencie po prostu w jednym długim dialogu wykłada kawę na ławę i koniec. Forma nie dorównała idei. Paradyzja bardziej mi się podobała.

Osobistość1piorunów

ładnie opisana inflacja :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

655 + 1 = 656

Tytuł: Operacja Paperclip

Autor: Annie Jacobsen

Kategoria: historyczna

Format: e-book

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10

O samej książce nie wiele można napisać- czytało się przyjemnie. Obyło się bez wodolejstwa, suchych faktów.

Napisana tak by każdy mógł ją strawić. Ostatnie 20% to przypisy, źródła itp.

Inna sprawa to sam temat opisany w niej.

Pokazuje jak USA korzystając z zwycięstwa na Niemcami wykorzystuje swoją pozycje by czerpać korzyści( w tym uniewinniać czy zmniejszać wyroki) z osiągnieć niemieckich lekarzy, naukowców - zbrodniarzy, czy nawet wykorzystywać swoich więźniów do eksperymentów medycznych.. Przy tym oszukując perfidnie społeczeństwo. Do tego dochodzą walki wewnętrze pomiędzy różnymi agencjami. Idealnie pokazuje jaki to zakłamany kraj. No ale nie o tym miał być wpis :smiley:

Gruba ryba2piorunów

bee

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

654 + 1 = 655

Tytuł: Samotnia

Autor: Anna Kańtoch

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10

Czyta się bardzo dobrze, są momenty gdzie ma się poczucie, że kilka rozdziałów jest na siłę, ale wciaga generalnie i ciężko się oderwać. Ciekawy bohater, niewidomy. Niestety zakończenie moim zdaniem trochę naiwne i bezsensowne, co mnie zawiodło.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Czemu w ogóle uznałeś, że warto czytać jakieś randomowe polskie pseudo pisarki kryminałów

Gruba ryba1piorunów

@JapyczStasiek należę do klubu książki i taką wybraliśmy książkę miesiąca drogą losowania

Gruba ryba0piorunów

@kopytakonia opowiesz coś więcej jak taki klub działa i kto do niego należy?

Gruba ryba4piorunów

@JapyczStasiek to po prostu kanał na discord, który jest klubem książki. Należy do niego okolo 30 osób, co miesiąc losujemy gatunek na następny miesiąc i przez 4 tygodnie podajemy swoje typu tytułów z danego gatunku (każdy może podać max 3, i moga mieć max 400 stron) następnie na koniec miesiąca maszyna losująca losuje jeden tytuł z puli i czytamy, a następnie sobie gawędzimy o książce. Są też książki kwartalne dłuższe. Nic wielkiego 😉

Gruba ryba1piorunów

@kopytakonia myślałem, że jakiś stacjonarny i ciekawy byłem :p

No ale da się w ogóle sensownie dyskutować o takiej prostej książce? Jest zgoda, że spoko książka czy są osoby, które cisną, że badziewie?

Gruba ryba3piorunów

@JapyczStasiek akurat te książkę dosyć cisną, nie podobają im się bezsensowne zabiegi tak jak i mnie, zakończenie, część damska klubu narzeka na idiotyzmy jednej z bohaterek. Generalnie w klubie mało osób czyta kryminaly i w tym mesiącu chyba za dużo nie podyskutujemy. Zresztą tak jak mówisz, za bardzo nie a o czym. No ale powoli mimo to dyskutujemy sobie o bohaterach.

Autorytet0piorunów

@JapyczStasiek dlaczego wyzywasz kogoś, o kim nic nie wiesz, od pseudopisarek? Ta babka pisze choćby świetne opowiadania science fiction nominowane nieraz do nagrody Zajdla.

Gruba ryba1piorunów

@Hilalum cały polski kryminał to pseudopisarstwo

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mistrz

w Książki

21piorunów

653 + 1 = 654

Tytuł: Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
Liczba stron: 504
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5229004/wlasnie-ze-tak-nigdy-w-zyciu-20-lat-pozniej

Przez ostatni miesiąc nadrabiałam cykl "Żaby i anioły", by zdążyć z przeczytaniem go na premierę najnowszego tomu serii. Tak się szczęśliwie złożyło, że moja siostra przywiozła "Właśnie że tak!" na święta i zdążyła je przeczytać. Od razu zabrałam się za czytanko.

Główna bohaterka serii, Judyta, jest już koło sześćdziesiątki. Dalej mieszka w domku na wsi, sąsiaduje z Ulą, i prowadzi dom z Adamem. Wraz z nim założyła też biuro matrymonialne, i wspólnie pomagają samotnym ludziom odnaleźć miłość. Jednak to, co nie daje Judycie spokoju, to problemy związkowe jej córki, Tosi — teraz dorosłej kobiety z trójką dzieci.

I to na tych dwóch wątkach skupia się narracja książki: biuro matrymonialne i Tosia. No dobra, i wnuki. A o wnukach jest bardzo dużo. Nie wiem, czy dobrze zgaduję, ale wydaje mi się, że pani Grochola ma tendencję do wrzucania anegdotek ze swojego życia i tekstów zasłyszanych u bliskich, co w przypadku wypowiedzi wnuków Judyty bywa sztuczne i krindżowe.

Tym niemniej, miło, że po 20 latach znalazła czas, by odświeżyć tę serię. Szału nie ma, ale czyta się lekko jak zwykle.

Prywatny licznik: 20/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider4piorunów

Czemu te wpisy ostatnio takie niezformatowane wychodzą?

Mistrz3piorunów

@WujekAlien hm, jestem na mobilce i wygląda dobrze, ale może edytor w wersji webowej źle przetwarza tekst wklejony z bookmetera… @renkeri, mógłbyś potwierdzić?

Sum4piorunów

@WujekAlien @Wrzoo Portal traktuje znaki nowej linii inaczej w przeglądarce, a inaczej w aplikacji mobilnej. Kiedy kopiujesz treść z Bookmetera, wygląda ona mniej więcej tak: `Tytuł: ...\\nAutor: ...\\n`, gdzie `\\n` oznacza znak nowej linii.

Gdy wkleisz post przez przeglądarkę, `\\n` łamie tekst do nowej linii i wpis wyświetla się poprawnie. Natomiast gdy wkleisz go przez aplikację mobilną, `\\n` jest poprawnie interpretowane na urządzeniu mobilnym, ale w przeglądarce zostaje zamienione na spację.

Nie wiem, z czego wynika brak spójności w wyświetlaniu tych znaków, ponieważ dzieje się to po stronie portalu. Po swojej stronie mogę jedynie sprawdzać, czy użytkownik kopiuje wpis z urządzenia mobilnego, i ewentualnie modyfikować znaki przy kopiowaniu, ale to i tak nie daje 100% pokrycia wszystkich przypadków.

Autorytet1piorunów

@WujekAlien ta strona jest jakaś kompletnie niedojebana i co innego wyświetla w aplikacji, a co innego na stronie..

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

22piorunów

652 + 1 = 653

Tytuł: Dobre Kłamstwo

Autor: A.R. Torre

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Na pierwszy rzut oka książka zapowiada się jak klasyczny thriller psychologiczny. Mamy zaginięcie i powrót, seryjnego mordercę, tajemnicę jednego z pacjentów, bohaterkę z przeszłością i śledztwo, które powinno stopniowo odkrywać kolejne warstwy prawdy.

Historia skupia się na terapeutce Gwen, która próbuje rozwikłać sprawę pacjenta, który jeszcze chwilę temu opowiadał na terapii, że chce zabić żonę, a teraz zarówno on, jak i jego żona nie żyją. Niestety pojawia się nowy ważniejszy wątek, na którym musi się skupić. Seryjny morderca popełnia błąd i niedoszła (7) ofiara ucieka, wskazując nauczyciela lokalnej szkoły jako oprawcę. Ojciec jednej z ofiar zatrudnia terapeutkę, do sprofilowania sprawcy i upewnienia się, że policja złapała właściwego sprawcę.

Problem w tym, że bardzo szybko okazuje się, że książka nie jest ani pełnoprawnym kryminałem, ani thrillerem. Zamiast napięcia i dobrze poprowadzonej intrygi dostajemy raczej historię obyczajową, skupioną na relacjach, emocjach i przeszłości bohaterów. Elementy kryminalne są gdzieś w tle i nie budują takiego napięcia, jakiego można by oczekiwać po tym gatunku. Nawet niedoszła ofiara jest pominięta, jakoś tak, jakby był bohaterem przez 24h i nagle wszyscy o nim zapomnięli.

Hej, na wolności może dalej przebywać seryjny morderca, czy ktoś się tu jeszcze boi, że jego dziecko zostanie porwane i zginie?

Najbardziej zgrzyta jednak ton książki. Wyraźnie czuć, że autorka - pisząca pod innym pseudonimem głównie powieści obyczajowo-erotyczne - nie do końca potrafiła odciąć się od tego stylu. Niestety dowiedziałem się o tym dopiero po przeczytaniu. W niektórych momentach historia skręca w tę stronę, która wybija z klimatu i zamiast budować napięcie, rozmywa je jeszcze bardziej. Sporo tekstów jest mocno żenujących, a zachowanie samej terapeutki mocno niepokojące. Jest roztrzepana, średnio ogarnięta, zachowuje się jak napalona nastolatka i co chwilę gdzieś zostawia dokumenty, które nie powinny się znaleźć w niepowołanych rękach.

Szkoda, bo sam pomysł miał potencjał. Gdyby książka zdecydowała się iść w stronę thrillera albo konsekwentnej obyczajówki, mogłaby wypaść znacznie lepiej. W obecnej formie zostawia poczucie niedosytu i chaosu gatunkowego.

To książka, która obiecuje thriller, a ostatecznie okazuje się czymś zupełnie innym - na pewno nie lepszym. Dlatego oznaczyłem ją jako literaturę obyczajowę, żeby ktoś szukający thrillera przypadkiem po nią nie sięgnął 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk umieszcza Komandosów Republiki w Kolekcji Legend. "Bezpośredni kontakt" Karen Traviss w księgarniach od 27 maja 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - obejmuje 432 strony, w cenie detalicznej 49,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

ELITARNA DRUŻYNA OMEGA STAJE DO WALKI W OBRONIE REPUBLIKI.

Trwają wojny klonów. Komandosi Republiki wyruszają na samobójczą misję na Qiilurę, gdzie w tajnym ośrodku naukowym hoduje się nanowirusy, zdolne do eksterminacji żołnierzy-klonów.

Elitarna Drużyna Omega działa głęboko za liniami wroga — w mniejszości, bez wsparcia i pod nieustanną groźbą dekonspiracji. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy podczas lądowania Darman, specjalista od materiałów wybuchowych, zostaje odcięty od reszty zespołu. Jego jedyną sojuszniczką okazuje się niedoświadczona padawanka Etain.

Żołnierzy i młodą Jedi czeka śmiertelnie niebezpieczna podróż przez terytoria separatystów, trandoshańskich handlarzy niewolników i podejrzliwych miejscowych. Jeden fałszywy krok oznacza śmierć. To misja samobójcza — dla każdego, poza komandosami Republiki.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

28piorunów

Cytat na dziś:

Powszechnie wiadomo, że osiem kolorów wspólnie tworzy biel. Ale istnieje też osiem barw czerni dla tych, co potrafią je zobaczyć. Ule Śmierci stoją na czarnej trawie w czarnym sadzie, pod obsypanymi czarnym kwieciem gałęziami starych drzew, które kiedyś wydadzą jabłka, a te.... ujmijmy to w ten sposób... zapewne nie będą czerwone.

Terry Pratchett, ERYK

Lider2piorunów

@fonfi lubię czerń. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

651 + 1 = 652

Tytuł: Przygody Tomka Sawyera

Autor: Mark Twain

Tłumaczenie: Jan Biliński

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10

*

Tomek dostał lanie i wrócił na swoje miejsce niezbyt zmartwiony. Uważał, że rzeczywiście mógł sam rozlać atrament podczas jakichś szturchańców w ławce. Zaprzeczył tylko ze względów formalnych, bo taki był zwyczaj, a on nie chciał łamać tradycji szkolnej.

Chyba nie czytałem tej książki wówczas, kiedy byłem w wieku odpowiednim na tego typu lekturę. Chyba byłem wtedy zajęty Przygodami trzech detektywów sygnowanymi przez pana Hitchcocka albo może byłem zajęty swoimi własnymi przygodami? – dawno temu to było i nie bardzo pamiętam. Teraz, kiedy czytałem Przygody Tomka Sawyera kilka motywów wydało mi się znajomymi, choćby sposób, w jaki Tomek poradził sobie z malowaniem płotu zleconym mu przez ciotkę Polly. Czy znałem to z filmu (albo serialu), bo na pewno kiedyś coś o Tomku Sawyerze oglądałem, czy może pamiętałem z omawiania nieprzeczytanej przeze mnie lektury na lekcji a może ta opowieść jest tak silnie już zakorzeniona w kulturze, że po prostu się „ją zna”? – tego też nie jestem w stanie stwierdzić z całą pewnością.

Niemniej, pomimo tego, że coś mi tam w głowie świtało, niezwykłą przyjemnością był dla mnie ten czas, który razem z Tomkiem Sawyerem spędziłem w mieście St. Petersburg nad rzeką Missisipi. To była nie tylko podróż literacka, to była dla mnie również podróż do moich młodzieńczych lat, bo, choć urodziłem się ponad sto lat po wydaniu tej książki i choć od moich narodzin również sporo czasu już minęło, to wciąż pamiętam sposób widzenia świata chłopca w jego wczesnonastoletnich latach (zresztą, powidoki tego mam do dziś i są to bardzo przyjemne momenty życia). Nie było dla mnie zaskoczeniem, raczej było nawet przyjemnością to, że w Tomku Sawyerze odnalazłem trochę siebie. Tak tego sprzed lat, jak i tego z dzisiaj.

Mimo upływu lat nie uważam, żeby Przygody Tomka Sawyera zestarzały się. Opowieść jest wartka i żwawa a bohaterowie urzekający i odmalowani dokładnie i z ogromną precyzją (pan Twain chyba nigdy nie zapomniał jak to było być chłopcem). To, co odróżnia tę książkę od książek współczesnych, to (tak mi się wydaje) prezentacja świata. To, że Tomek dostaje lanie, nie jest niczym skandalicznym, jest normalną częścią życia. To, że pół-Indianin nazywany jest „mieszańcem” a Murzyni Murzynami być może dziś by nie przeszło albo wywołało jakiś skandal, szczególnie w książce kierowanej do dzieci. Mnie to nie przeszkadza, tak wyglądały te czasy, w których Przygody powstawały i te, w których dzieje się ich akcja. Piszę o tym dlatego, że doszły mnie słuchy, że tego typu elementy w książkach klasycznych chce się „poprawiać” (co uważam za niedopuszczalne) albo że chce się powoli tych książek może nie zakazywać, ale skazywać je na zapomnienie. A w tym drugim przypadku byłoby po prosu szkoda.

Gruba ryba2piorunów

Przygody Hucka teraz, moim zdaniem lepsze od Tomka, ja wolę :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

650 + 1 = 651

Tytuł: Biedne istoty

Autor: Alasdair Gray

Tłumaczenie: Ewa Horodyska

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10

*

Mniemam, iż sir Aubrey ży-ży-życzy sobie, bym powiedział – zaczął słabym głosem doktor – że silni mężczyźni, którzy przewodzą Bry-Bry-Brytyjczykom i bronią ich, muszą podtrzymywać siły, zadowalając z w i e r z ę c ą cząstkę swej natury za-za-zabawaianiem się z dziewkami, lecz zachowują przy tym czy-czy-czystość łoża małżeńskiego i świętość domu, w którym poczęci zostają ich synowie i córki.

Splot kilku okoliczności, których pozwolę sobie nie opisywać, nie są bowiem istotną częścią tego wywodu, sprawił, że sięgnąłem po Biedne istoty, po które pewnie inaczej bym nie sięgnął. Gdyby nie ten splot kilku okoliczności i po tę książkę bym nie sięgnął, straciłbym okazję na wyśmienitą lekturę.

Trzeba mieć spory talent albo olbrzymi warsztat (albo i oba na raz), a przy okazji bardzo wyostrzony zmysł obserwacji, umiejętność (czasem nieoczywistego) samodzielnego wnioskowania i mnóstwo poczucia humoru żeby móc napisać coś takiego jak Biedne istoty. Pan Gray, wydaje mi się, dysponował wszystkimi tymi wymienionymi wyżej cechami, na co najlepszym dowodem jest to, że to właśnie on tę książkę napisał. Czego to w Biednych istotach nie ma?

No dobrze, pewnie znalazłoby się parę rzeczy, których autor w tej książce nie zawarł (nikt na przykład nie wędruje w niej przez złowrogie krainy po to, żeby wrzucić obrączkę do wulkanu), ale mnogość tego, co udało mu się zawrzeć w Biednych istotach naprawdę jest imponująca. I mam tutaj na myśli kilka warstw tej książki – od warstwy fabularnej, przez narracyjną, językową aż po to co, z braku lepszego określenia, mógłbym nazwać jej warstwą kulturową.

W warstwie fabularnej mamy do czynienia z rozwojem bohatera (w tym przypadku bohaterki), a przynajmniej tak się może wydawać, bo książka zawiera pewne bardzo ciekawe zaskoczenie. W warstwie narracyjnej mamy do czynienia z moją chyba ulubioną, a przynajmniej w ostatnim czasie ulubioną, konstrukcją „opowieści w opowieści”. W warstwie językowej pan Gray daje popis (choć na mniejszą skalę) tego, co w Kwiatach dla Algernona zrobił pan Daniel Keyes. Najbogatsza jednak, a przynajmniej ja najwięcej w niej znalazłem, jest warstwa kulturowa. W tej warstwie odmalowany jest do pewnego stopnia obraz wiktoriańskiej Anglii wraz z licznymi paralelami do teraźniejszości (bo świat, uważam, mało się od tamtego czasu zmienił, a ludzie to już na pewno), które to paralele świadczą o wspomnianej spostrzegawczości i umiejętności wyciągania wniosków przez autora. Ale mamy też w tej warstwie do czynienia z licznymi tropami prowadzącymi do innych dzieł kultury, jak choćby najbardziej oczywisty Frankenstein pani Mary Shelley, ale też i na przykład twórczość pana Edgara Allana Poe. Świetnie bawiłem się znajdując te tropy, świetnie bawiłem się poznając fabułę, świetnie bawiłem się zapoznając się z obserwacjami i wnioskami z tych obserwacji, które pan Gray w Biednych istotach zawarł. I mógłbym tak jeszcze przez kilka akapitów tę książkę chwalić dalej, ale muszę spadać bo mam zamiar dalej bawić się świetnie oglądając zrealizowany na jej podstawie film, który wyreżyserował pan Yórgos Lánthimos. Jak się ostatnio okazało – mój ulubiony reżyser.

Fanatyk2piorunów

No i przekonales

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Książki

20piorunów

649 + 1 = 650

Tytuł: Dziewięciu książąt Amberu

Autor: Roger Zelazny

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 8371506392

Liczba stron: 174

Ocena: 2/10

Zaczyna się niczym w "Tożsamości Bourne’a": główny bohater budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym i chociaż doznał amnezji, od razu wyczuwa, że personel chce go zabić. Ucieka więc ze szpitala i udaje się do domu kobiety, która w aktach medycznych została wpisana jako jego siostra. Tam dowiaduje się, że tak naprawdę jest księciem Corwinem, jednym z dziewięciu pretendentów do tronu istniejącego w równoległym świecie królestwa Amberu. Wraz z przyrodnim bratem Corwin wraca do domu, by zagrać w grę o tron.

I niby to ma być klasyka fantasy?

Dziewięciu książąt Amberu praktycznie niczym nie różni się od fanfików, które 15 lat temu były wyśmiewane na blogach Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona i Przyczajona logika, ukryty słownik, i aż dziw bierze, że powieść wyszła spod ręki dorosłego mężczyzny, który w chwili jej wydania miał już pewien dorobek literacki. Ubogi i toporny styl, nielogiczny świat przedstawiony, postacie praktycznie pozbawione osobowości i zachowujące się w idiotyczny sposób, rozwiązywanie problemów deus ex machina. W dodatku epickie walki o tron opisane w stylu „Zginęło 69 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 2,137 milionów”. Liczyłam na mroczną historię w stylu GoT, albo chociaż wątku walczących książąt z filmu Gwiezdny pył, dostałam wypociny nastolatka, które w takiej formie nigdy nie powinny zostać przyjęte do druku. Całe szczęście, że ten badziew jest krótki.

Naprawdę, już sztampowy Jordan jest lepszy od tej grafomanii.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider2piorunów

@Vampiress podchodziłem do Żelaznego jak pies do jeża, nawet kilka razy - żadna z książek mnie nie porwała 😒

Osobistość1piorunów

@Vampiress sam dałem temu zbyt wysoką ocenę, absolutnie nie rozumiem zachwytów, a jak ktoś mówi, że to jego ulubiona seria, to chyba nic innego w życiu nie czytał.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Książki

25piorunów

647 + 1 = 648

Tytuł: Pożegnanie z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10

Ostatni dodatek i zakończenie całej serii przygód z Avonlea.
Trochę męczyłam tą książkę, niektóre z historii były fajne, inne nudne. Każdy rozdział był osobną opowieścią różnych osób, tak jak w pierwszym dodatku.

GURU6piorunów

@Shivaa Chcesz coś z Avonu? 😉

Fanatyk4piorunów

@vredo już nie xd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

646 + 1 = 647

Tytuł: 13 powodów

Autor: Jay Asher

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 18/48

Serial lepszy, dużo bardziej niuansuje postacie i wydarzenia niż książka. Książka za to bardziej realistycznie podchodzi do Claya - słucha wszystkich kaset w ciągu jednej nocy i nie rozkłada tego na kilka dni...

13/25 - Książka, która została zekranizowana

Gruba ryba1piorunów

Gdzie znajdę takie czyste czytelnicze bingo?

Gruba ryba1piorunów
Autorytet1piorunów
Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (6)

Twórca

w Książki

15piorunów

645 + 1 = 646

Tytuł: Korea Południowa. Republika żywiołów

Autor: Marcin Jacoby

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328730236

Liczba stron: 448

Ocena: 5/10

Laurka pochwalna błękitnych Japończyków. Nie nazbyt stronnicza, albowiem przeprowadzone pieczołowicie badania i posiadanie koreańskiej żony włącznie ze wsparciem jej rodziny nie pozwoliłyby rozprzęgnąć się koniowi uwielbienia. Bynajmniej jednak zabrakło mi tam ściśle poświęconej rubryki o ciemnej stronie Korei. Oczywiście są wzmianki o wysokim wskaźniku samobójstw, przepracowaniu i korupcji władzy, ale to jako nieodzowne rzeczy, nieprzysłaniające tak wielkiej zajebistości Koreańczyków. To ich nadopiekuńcze wspieranie rodziny, niesamowity upór w dążeniu do prosperowania całego społeczeństwa, kulturowa dbałość do pozazdroszczenia nam Polakom oraz tolerancja, jakiej nie przeszkodzą "prawicowe zwierzęta" wydają wielki blask, dzięki któremu turystom można przekonać do wydawania pieniążków na bilet lotniczy do Seulu (wymawiaj Saoul)

Szczęśliwość najszczersza dzieje się niestety, gdy zaczynają się ujawniać osobiste preferencję autorskie. Jakoś nie jestem przekonany, że to ta zła Ameryka sieje propagandowy ferment, utrudniający proces zjednoczeniowy. "Młody i inteligentny" przywódca północnej części okazało się nie kwapił do oddawania atomówek i bycia mniej nieprzyjemny w stosunku do kejpopu. Także ten uwielbiany nie-prawicowy prezydent uderzajacy w układy tych prawicowych odpowiedników; ci dwaj lewicowi prezydenci niczym bracia Grakhowie rozsupłujący worek nieporządków zimnowojennych dyktatur - tak, takie odnoszenie do rządów pisu. Chciałbym ujrzeć twoją minę, gdy Park Geun-Hye została ułaskawiona, autorze. I może mniej próbuj zrobić gorszących porównań w stosunku do Polski. Nie ma co uważać nas siebie za lepszych od azjatyckiego tygrysa przy podawanych liczbach, ale czasem kolejki do lekarza bywają niskim kosztem od uczynienia z lekarzy najbardziej przepracowaną grupę zawodową, która gdy raz urządziła strajki, to te czułe społeczeństwo wolało im pokazać figę.

Na atak gazowy przygotuj pastę do zębów.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

25piorunów

Cytat na dziś:

Uuk - odparł bibliotekarz. Zdołał przez to wyrazić, że Rincewind znajduje się w krainie, gdzie nawet takie pojęcia jak czas i przestrzeń są odrobinę niepewne, więc zapewne nie warto spekulować na temat jego stanu w konkretnym punkcie czasowym, jeśli w ogóle znajduje się on w jakimś punkcie czasowym. I że, podsumowując, może zjawić się tutaj jutro albo wręcz wczoraj. I wreszcie, jeśli istnieje choćby najmniejsza szansa przetrwania, to Rincewindowi z całą pewnością się to uda.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

I tym cytatem, moi Państwo, dotarliśmy do końca Czarodzicielstwa. Jutro zaczynamy przygodę z kolejnym tytułem - ERYK :smiley:

Mistrz5piorunów

@fonfi Uuk

Fanatyk4piorunów

@ErwinoRommelo dobra, ustawić się w kolejkę, żeby każdemu starczyło.

Fanatyk1piorunów

@eloyard uuk uuk!!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak kontynuuje serię o polskich monarchach autorstwa Michaeal Morysa-Twarowskiego. "Jagiełło Rex. Początek dynastii" rozpocznie panowanie 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 416 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Miał na zawsze zniknąć z kart historii. Zamiast tego zmienił bieg dziejów.

Po kilku latach rządów w Wielkim Księstwie Litewskim Jagiełło traci tron na rzecz stryja. To powinno zakończyć jego polityczną karierę. On jednak zdobywa czapkę Giedymina, a wkrótce potem sięga po polską koronę i rękę pięknej Jadwigi.

Choć obiecał jedynie odzyskać utracone ziemie Królestwa Polskiego, robi dla tego państwa znacznie więcej. Zmienia bieg jego historii.

Poganin, który chrzci Litwę i Żmudź. Analfabeta, który funduje Uniwersytet Jagielloński. Miłośnik pokoju, który zwycięża Krzyżaków pod Grunwaldem.

Stroni od piwa i wina, ale ma inne słabości. Dzięki jego miłości do polowań Białowieża po raz pierwszy pojawia się na kartach kronik, a królewskie zamiłowanie do słodyczy sprawia, że na polskich stołach goszczą pierogi z serem. Czterokrotnie żonaty, ku zaskoczeniu wszystkich u schyłku życia daje początek nowej dynastii.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Fanatyk5piorunów

Idę zrobić oczu kąpiel. W tytule raz wielkie raz małe litery...

Lider7piorunów

@Kaligula_Minus PrZeSaDzAsZ

Fanatyk2piorunów

@bori to jest nieestetyczne i w ogóle tego

Lider3piorunów

@Kaligula_Minus No weź tej, na sztuce się nie znasz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

641 + 1 = 642

Tytuł: Opowieści z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 160

Ocena: 6/10

Pierwszy z dodatków, w którym Ania pojawia się jedynie epizodycznie.
Każdy z rozdziałów opisuje krótki wyrywek z życia mieszkańców Avonlea oraz okolic.
Całkiem przyjemne ale nie porywające.

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

640 + 1 = 641

Tytuł: Szczelina

Autor: Józef Karika

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: audiobook

Liczba stron: 404

Ocena: 5/10

Prosta, mroczna historia, w której bloger wpada na trop tajemniczych wydarzeń w słowackich górach i stopniowo popada w obsesję, a im bliżej sil nieczystych, tym więcej szaleństwa.

Trochę to oklepane, zabrakło realizmu w zachowaniach bohaterów, by dało się to śledzić z dużym zaangażowaniem. Literacko też nie dzieje się tu na tyle dużo, żeby można było dać się pochłonąć klimatowi, brak również jakichkolwiek zaskoczeń.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU1piorunów

Hmmm. Dla mnie to była dobra pozycja. Dobrze budowane napięcie i tajemnica. Ciekawa narracja.
Zakończenie trochę słabsze, ale całość oceniam 7 na 10

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

Cytat na dziś:

Kłopot z bogami polegał na tym, że kiedy coś im się nie podobało, nie ograniczali się do delikatnych napomknień. Zdrowy rozsądek sugerował więc, że niemądrze jest stawiać bogów w sytuacji, w której muszą decydować.

Terry Pratchett, Czarodzicielstwo

Fanatyk

w Książki

33piorunów

638 + 1 = 639

Tytuł: Dusza pokryta bliznami

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: książka papierowa

Liczba stron: 392

Ocena: 10/10

Na wstępie chciałem zauważyć, że za pisanie takich książek powinno się autora kilka razy publicznie wybatożyć! I to nie dlatego, że seria obniżyła poziom albo coś nielogicznego stało się ulubionym bohaterom. Dlatego, że nie wolno, nie wolno! pisać po jednym tomie raz na kilka lat i zostawiać ludzi z tyloma nowymi wątkami, tak wielką ilością pytań i takim oczekiwaniem.

To jest zdecydowanie najlepszy z sześciu tomów. Każda strona niesie coś nowego, każda ma w sobie jakiś potencjalny zwrot akcji. Nie brakuje wzruszeń i scen, które powracają długo po przeczytaniu ostatniej strony. Pojawiają się, jak już wspomniałem, nowe wątki, na szczęście autor nie zapomina o ciągnięciu i domykaniu tych, które otworzył uprzednio. I na szczęście idzie w zupełnie inną stronę, niż można było oczekiwać. Każde trącenie wątku z poprzednich tomów to niespodzianka.

Będę z olbrzymią niecierpliwością czekał kolejne lata na następny tom.

Osobistość3piorunów

@Statyczny_Stefek to chyba dosyć niepopularna opinia o tym tomie. Mało komu się podobał, a po⁎⁎⁎⁎na cena za widocznie odchudzoną objętość nie pomaga.

Fanatyk1piorunów

@Cerber108 Tak, to, że krótkie to boli bardzo w sercu. Ale ja jestem wielkim fanem tego autora i uniwersum i co jak co, ale krótszą książkę (i cenę) akurat mogę wybaczyć.

Kosmonauta1piorunów

Jak cała seria mi się podoba to mam problem z zakończeniami, że są dla mnie jakieś takie nijakie. Nawet teraz, po miesiącu od przyswojenia audiobooka nie mogę sobie przypomnieć jakie było zakończenie i co z niego wynikało. Pamiętam, że fabuła była super, że dobrze się bawiłem, ale zakończenie? Podobne odczucia miałem co poprzedniej części.

Pokaż więcej komentarzy (21)