Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Stoicyzm

Kategoria: Lifestyle

Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka

  • 230 członków
  • 1120 wpisów

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Śmierć jest wyzwoleniem od wszelkich cierpień i kresem, poza który nie sięgają nasze nieszczęścia, i z powrotem wprowadza nas w stan spokoju, w jakim trwaliśmy przed narodzeniem. Jeżeliby kto litował się nad umarłymi, niechże się lituje także nad narodzonymi. Śmierć nie jest dobrem, ani złem; to bowiem może być dobrem lub złem, co jest czymś. Natomiast to, co jest niczym i sprowadza wszystko do nicości, nie poddaje nas żadnemu Losowi. Wszelkie bowiem zło i dobro dotyczy pewnej materii. Nie może Los panować nad tym, co uwolniła natura, i nie może być nieszczęśliwy, kto nie istnieje.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fenomen1piorunów

Utwierdza mnie to w przekonaniu, że samobójstwo jest najlepszą opcją xd

Fanatyk6piorunów

@Dudleus podobne odczucia, choć pewnie Senece nie o to chodziło, a aby się jej nie bać i przyjąć za coś naturalnego. W sumie śmierć (brak istnienia) to nasz podstawowy stan z krótką przerwą na istnienie w kontekście wieczności.

Fenomen2piorunów

@Atexor ja akurat mam stwierdzone błędne interpretowanie. Ogólnie to należy się niczego nie bać, nie mieć emocji. Ja patrzę inaczej, bo nigdy nie rozumiałem sensu życia, nie byłem jak wszyscy.

Fanatyk5piorunów

@Dudleus dość podobnie mam od paru lat. Najprostsza i chyba zarazem dość trafna jest taka odpowiedź, że nie ma ono żadnego sensu. My je zapełniamy naszymi działaniami aby się nie nudzić i chcieć ew. zostawić coś po sobie aby chociaż przez kilkadziesiąt lat nie zostać zapomnianym. Ale ilu z nas wie kto był naszym przodkiem 100 lat temu? Bo właśnie.

Fenomen1piorunów

@Atexor tylko ja mam ten problem, że mi się wszystko szybko nudzi. Nigdy nie patrzyłem swojego drzewa genealogicznego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

Je­że­li cię trapi coś ze­wnętrz­ne­go, to nie to ci do­le­ga, ale twój wła­sny sąd o tym. A ten zmie­nić – już jest w twej mocy. Je­że­li ci zaś przy­krość spra­wia jeden ze sta­nów twego wła­sne­go uspo­so­bie­nia, to któż ci wzbra­nia myśl twoją spro­sto­wać? Po­dob­nie, gdy­byś się czuł stra­pio­nym, że nie mo­żesz oka­zać swej dzia­łal­no­ści w spo­sób, który ci się zdaje ro­zum­ny, to cze­muż się tra­pisz, a nie za­bie­rzesz do pracy?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Gruba ryba4piorunów

Dziękuję za ten cytat. Jest mi teraz wyjątkowo potrzebny.

Lider0piorunów

@Fafalala cieszę się, że mógł coś pomóc.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

46piorunów

Co jest naprawdę ważne? Nie dopuszczać do siebie złych zamysłów, (...) pragnąć – czego pragnienie nie przysparza wrogów – dobrego usposobienia. A zresztą na wszystko, co ludzie bardzo cenią – choćby to nawet był dar przypadku – spoglądać tak, jakby miało odejść tam, skąd przyszło. Co jest naprawdę ważne? Wznieść swego ducha ponad to co podległe Losowi, pamiętać, że jest się człowiekiem, tak aby w szczęściu wiedzieć, że nie będzie długie, i wiedzieć w nieszczęściu, żeś nie jest nieszczęśliwy, jeśli tak nie sądzisz.

Seneka, O zjawiskach natury

Lider

w Stoicyzm

54piorunów

(...) nie trać wiary we własne siły ani nie usposabiaj siebie na modłę ludzi podłego ducha, którzy raz jeden pofolgowawszy jakiejś namiętności, już się na zawsze poddali jej mocy i niczym przez prąd porwani zostali, ale się ucz na przykładzie nauczyciela gimnastyki. Jeśli upadnie chłopiec, mówi do niego: "Wstawaj! I dalejże znowu do ćwiczeń, dopóki nie nabierzesz sprawności i siły!"

Epiktet, Diatryby

Gruba ryba3piorunów

Ten to chyba trochę dla @rain 😉

Gruba ryba2piorunów

@macgajster tylko że ja jestem niestety tego "podłego ducha". I nawet już nie mam motywacji by ze sobą walczyć. :pleading_face:

Lider2piorunów

@rain może to akurat nie było dla Ciebie i trzeba poszukać coś innego w czym się odnajdziesz. Mogę się mylić ale chyba byłaś dla siebie zbyt surowa i rygorystyczna, skupiona zbyt mocno na wyniku przez co przestalas sie cieszyć tym co robisz. A motywację polecam budować przede wszystkim na tym, żeby polubić to co robisz i starać się z tego czerpać radość a reszta powinna byc rzecza drugorzędną. Każdy ma gorsze okresy kiedy nie daje rady tak jakby tego chciał z różnych powodów i wtedy właśnie fajnie coś robić dalej bo się lubi pomimo wyników.

Gruba ryba3piorunów

@rain zatem nie walcz 😉
"A warrior does not give up what he loves, he finds the love in what he does. A warrior is not about perfection or victory or invulnerability. He's about absolute vulnerability." Socrates (z książki/filmu)

Gruba ryba3piorunów

@splash545 @macgajster dziękuję Wam za życzliwe komentarze, ale nie rozumiecie problemu ze mną. Najprościej mówiąc - chciałabym być lepszym człowiekiem, móc być z siebie dumna i żeby inni też byli ze mnie przynajmniej zadowoleni, ale gdy przychodzi co do czego, zawalam. Zabrakło by mi tu miejsca by wymienić wszystkie takie sytuacje, większe i mniejsze postanowienia i zamiary, których nie zrealizowałam. Z ostatnich: chciałam od jesieni pobawić się w strzelectwo albo łucznictwo sportowe - nie zrobiłam nic w tym kierunku, bo "nie bardzo mam czas", a też nie wiem czy w ogóle jest sens. Chciałam zająć się hobbystycznie modelarstwem - mój pierwszy model leży nie skończony, bo źle przykleiłam jeden element i trudno by było go teraz odkleić i przez to się zniechęciłam. Wreszcie - całe miesiące walczyłam o to, żeby mieć lepszą sylwetkę ale wystarczyło 2 miesiące przebywania w domu, gdzie słodycze i jedzenie wylewają się z każdej strony i cały mój wysiłek poszedł na marne. Nawet brakuje mi słów by wyrazić jak wielkim jestem rozczarowaniem. I teraz nawet nie umiem zebrać się do kupy, żeby spróbować jeszcze raz doprowadzić się do formy. Nie mam żadnej motywacji. Jestem tak c...wa jak tylko można.

Gruba ryba3piorunów

@rain z tego co piszesz, wynika, że jesteś dla siebie bardzo wymagająca. Z jednej strony to dobrze, bo masz plany, z drugiej właśnie w takim momencie to działa jak kotwica.
Napisałem tę dalszą część i z jednej strony chcę pokazać, że nie jesteś sama, że każdemu nie wychodzi. Z drugiej jednak nie chcę, żebyś to odebrała jako licytację "kto ma źlej" albo, jeszcze gorzej, wymądrzanie się. Chcę pomóc, ale jestem amatorem i czasem za bardzo się wkręcam 😉

Życie, hobby, to nie pasmo sukcesów. Sam jestem tego dobrym przykładem 😉

* miałem chodzić na siłownię, ale nie chcę płacić za karnet. Wymyśliłem siłownię w pracy i namówiłem janusza na zakup. Do tej pory byłem ze dwa razy, choć minęło ponad pół roku. Teraz iść nie mogę, bo izotek. Jednocześnie opona wokół mnie nie chce zniknąć. Obiecałem sobie siłownię... gdzieś w 2021, po 5 miesiącach ćwiczeń. Jest koniec 2024 i na pewno do wiosny nie ruszę tyłka, na rower również 😉
* 20 miesięcy temu kupiłem samochód. Władowałem w niego i naprawy przynajmniej 30 tysięcy i... służy za bardzo duży przycisk do papieru, bo zepsułem ustawienia, chcąc naprawić to i owo. Kolejny raz muszę wynająć garaż, a ten najlepszy w okolicy ktoś mi zawinął sprzed nosa.
* w 2018 roku zacząłem projekt, który dziś robiony w pracy zająłby mi 1,5 roboczo-miesiąca. Do dziś leży nieskończony.
* pod koniec 2021 roku zacząłem inny projekt, który miał mi przynieść jakieś dodatkowe pieniądze. Częściowo go w końcu przetestowałem i ruszyło się robienie pierwszych 10 sztuk docelowych.
* jeszcze inny projekt, który zacząłem w 2023 i mógłby mnie wyciągnąć z januszexu na własne, dobrze płatne jdg. Stoi na biurku bardzo prymitywny prototyp składający się z czterech patyków, wydałem kasę na zakup raspberry pi i... tyle.
* na zrobienie podróbki philips wakeup light zmarnowałem jakieś 40 godzin roboczych. Kupiłbym za to przynajmniej dwie nowe takie lampy i nie bawił się dalej, bo wciąż nie jest skończone.
* od 6 lat jestem sam i nie bardzo widzę możliwości wyjścia z tego stanu przy utrzymaniu obecnego stylu życia. Jednocześnie hobby uratowało mnie przed deprechą, więc nie chcę porzucać tego co robię.

Czy mam wyliczać dalej? :smiley:
Jeśli chcesz, to mam trochę takich filozoficzno-pomocowych filmów, a wiedzy nie lubię kisić dla siebie 😉

Lider2piorunów

@rain tak szczerze to polecałbym Ci popracować nad swoim sposobem myślenia w szczególności o sobie samej nim się zabierzesz za cokolwiek. Nawet nie piszę o tym komentarzu ale ogólnie gdzie coś pisałaś to zawsze się przebijało, że źle o sobie myślisz, że jesteś czegoś nie warta, że Ci się coś nie uda. Tu jest przyczyna tych Twoich wszelkich porażek i niechcenia bo to jest taka samospełniająca się przepowiednia skoro uważasz się za gorszą bo costam to w końcu zawalisz wszystko co robisz, żeby sobie to udowodnić - zrobisz to podświadomie. Dopóki nie polubisz samej siebie po prostu takiej jaka jesteś to naprawdę będzie ciężko Ci ruszyć do przodu z czymkolwiek. W przypadku samodzielnych prób zmian Twoich schematów myślowych chyba wychodzi to samo, że sama się sabotujesz. Może dobrze by było, żeby ktoś Cię poprowadził, może jakaś terapia poznawczo-behawioralna to się wywodzi ze stoicyzmu dlatego polecam 😉 Ale serio uważam, że mogłoby to pomóc to nie wstyd, że się wpada w jakieś błędne schematy myślowe. Wszystko można naprostowac i wtedy będziesz mogła się ulepszać i robić co chcesz.
Mi akurat udało się poprzez stoicyzm ale też przez lata żyłem jak Ty, że za co się nie brałem to wszystko zawalałem. Na siłkę 5x podchodziłem i po 3-4miesiacach koniec i znów się zapuszczałem. Teraz biegam już ponad rok i robie pompki i schudłem w cholerne. Trzeba najpierw ogarnąć w głowie nim się zacznie robić rzeczy i wtedy nie trzeba się tak męczyć z samym sobą i wszystko zacznie wychodzić.

Gruba ryba4piorunów

@splash545 mnie w przerwaniu ciągu negatywnych myśli pomogło podejście, że wszystko jest możliwością nauki. W ten sposób zamiast zadręczać się "o, znowu mi nie wyszło" patrzyłem szerzej i pytałem "Dlaczego? Co mogę z tym zrobić? Czy da się to naprawić? Jak?". Wydaje mi się, że gdzieś o tym czytałem, że odwrócenie spojrzenia daje bardzo dużego kopa do myślenia konstruktywnego.
A, no i jednocześnie ściganie się żeby nie tkwić w swojej głowie, nie rozpatrywać ciągle, nie przeżuwać życia tylko żyć światem obecnym. Dotarcie do "tu i teraz" z "a gdyby" zajęło mi całkiem sporo czasu.

Lider2piorunów

@macgajster to akurat do każdego trafi co innego, że tak powiem. Jakoś trzeba się dokopać w sobie do tego głębszego poziomu i eksperymentować co zadziała. Ja akurat wygrzebywałem się z nałogów to przede wszystkim musiałem przestać się obwiniać o to, że się uzależniłem i pogodzić się z kilkoma rzeczami ze swojej przeszłości jako coś co minęło, zaakceptować, że już tego nie da rady zmienić zamiast mielić to w kółko i wciąż rozpamiętywać.
@rain trzeba zacząć od tego, żeby słuchać siebie i jak przychodzą takie myśli to zastanowić się skąd i czy faktycznie stąd gdzie się to.wydaje na pierwszy rzut oka? A jak się już wie co to za błędny schemat myślowy to zacząć go rozpracowywać i zastępować prawdziwym bo te schematy, którymi się zadreczamy to zawsze jest jakaś straszna głupota ale wryta na tak głębokim poziomie, że wierzymy w to sami o tym nie wiedząc.

Gruba ryba2piorunów

@macgajster chyba właśnie wręcz przeciwnie - gdybym naprawdę umiała od siebie czegoś wymagać nie byłabym taką porażką. Ale nie umiem. I zaliczam fail za failem.

Gruba ryba3piorunów

@rain chciałbym jakoś ci pomóc, ale odzywa się moje doświadczenie. Zauważam, że masz niską samoocenę, wysoką samokrytykę i napędza to spiralę. Nie jestem na tyle wprawiony żeby skutecznie pomóc i czegoś nie skiełbasić. Jeśli jednak chcesz pogadać, o czymkolwiek, to zapraszam. Mam listę z filmami motywacyjnymi, chyba jakąś naturalną stoicko-podobną naturę i dzielę się tym bez problemu.
Wiedz, że jesteś w stanie wyjść z negatywnego myślenia. Najłatwiej będzie na terapii wspomnianej przez @splash545. Terapeuci mają sprawdzone metody, wiedzą co zrobić. Trzymam kciuki 😉

Gruba ryba2piorunów

@macgajster dziękuję za Twoje chęć pomocy.:slightly_smiling_face: Nawet na początku tego roku chciałam skorzystać z pomocy terapeuty, ale tych kilka spotkań jakie miałam z tą terapeutką prowadziło zupełnie do niczego, ale drenowało portfel. Gdybym miała być szczera, to bardziej niż myśl o analizowaniu mojej osobowości, przemawia do mnie cytat (którego niestety nie zapamiętałam bezbłędnie) z jakiegoś japońskiego psychologa, że wstanie z łóżka jest więcej warte niż godziny psychoanalizy. Tj. lepsze jest podjęcie działania niż zastanawianie się co z tobą jest nie tak. Parę razy radzono mi, także tutaj, żeby "pokochać siebie", bo inaczej nigdy nie znajdę sobie partnera (jestem osobą trwale samotną). Ale kiedyś oglądałam jeden film na youtube, gdzie facet mówił, że to "najpierw napraw siebie" to błędna rada, bo nigdy nie będziesz "naprawiony/a", a z drugiej strony - ile to jest historii o tym, że ktoś będąc nawet w najgorszym momencie swego życia nagle poznawał kogoś i wchodził w związek. I uderzyło mnie to jak bardzo jest to prawda. Więc, podsumowując mój za długi wywód: powinnam po raz kolejny wziąć się w garść, bo tylko to da mi jakieś rezultaty. Nie przeczę, że jestem wobec siebie aż za bardzo surowa, ale jak pomyślę o tym ile złego zrobiłam, czasem także poprzez bezczynność, że nie umiem znaleźć dla siebie usprawiedliwienia, ani współczucia czy wybaczenia.

Gruba ryba2piorunów

@rain jest też opcja terapii na nfz. Co prawda trzeba pewnie odczekać swoje, ale nie płacisz dodatkowo za wizyty. Terapeuci są różni. Trzeba też zgrać się z drugim człowiekiem i to jest zadanie terapeuty - dopasowanie.

Po sobie zauważyłem, ze są wzloty i upadki. Są dni, gdy dużo się udaje i są takie, gdzie zrobienie dobrej herbatki graniczy z cudem 😉 Nie wiem z czego to wynika, czy to układ planet, zemsta bogów, czy inny tajny spisek iluminati, ale najlepiej wtedy wychodzi mi przeczekanie, zajęcie głowy konsumpcją treści i próba któregoś kolejnego dnia.

Z tym naprawianiem, to chyba nie da się tak zerojedynkowo :smiley: Może bardziej chodziło o to żeby nie emanować negatywnymi emocjami? Takich ludzi raczej nie chce się zbyt często widywać, a co dopiero wchodzić w związek.
Nigdy nie wiadomo kiedy spotka się osobę odpowiednią, tę "drugą połówkę", jakkolwiek to stwierdzenie powinno pozostać w cudzysłowie. Czasem spotka się ją w najgorszym momencie, czasem w najlepszym.
Na pewno jednak warto nie czekać na kogoś żeby pomógł, tylko samodzielnie szukać rozwiązań 😉

Czy "powinnaś wziąć się w garść"? Fajnie by było 😉 Ale na bazie tego obecnego stanu możesz również spróbować popracować nad tym żebyś nie przeżuwała przeszłości. Właśnie kiedy nas coś "uwiera" powstają najlepsze pomysły i rozwiązania.

Wyjdę na fanboja polecającego ciągle jeden film, no ale trudno. Moim zdaniem zawiera bardzo dużo tej mądrości, której każdy potrzebuje, a jednocześnie idzie od niego tak wiele pozytywnej energii, że jestem w stanie żyć z kolejnym stwierdzeniem "on jest dziwny" 😉
https://www.youtube.com/watch?v=63_lwapPTTY
Nie namawiam. Będziesz chciała, obejrzysz, a jak nie, to bez nerw. Jeśli jednak obejrzysz, klepnij jakąś wiadomość jak poszło, czy na plus, czy na minus 😉

Siła Spokoju Lektor PL (Cały Film)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba2piorunów

@macgajster dziękuję za film. Na pewno go obejrzę. Choć nie mogę obiecać, że będę mieć po nim jakieś warte zapisania tu uwagi. Ale może w drodze wyjątku tak by było?

Gruba ryba2piorunów

@rain
>Choć nie mogę obiecać, że będę mieć po nim jakieś warte zapisania tu uwagi.
Nie martw się na zapas 😉 Będzie co ma być, każdy jest inny, nie ma przymusu widzenia i interpretacji czegokolwiek pod klucz 😉

Gruba ryba2piorunów

@macgajster obejrzałam cały film (to pewien sukces, bo niemal w ogóle nie oglądam filmów fabularnych) i to zaledwie w 3 kawałkach (moja uwaga jest krótsza niż pamięć polityków po wyborach). Ogólnie treściowo fajny, Nick Nolte naprawdę dobrze wypadł. :smiley: Wszystkie te rzeczy, których jego bohater uczył tego Millmana już gdzieś tam słyszałam i czytałam wiele razy, więc nie było tu efektu wow, ale - jednak ten film wywarł na mnie wrażenie, bo od paru dni próbuję choć co nieco z tego, co tam było mówione wprowadzać w życie. W komentarzach ludzie pisali, że oglądają ten film już n-ty raz i pewnie właśnie tak trzeba robić, dla odświeżenia sobie treści. Pisali też, że jest okrojony w stosunku do książki i w zasadzie (nie czytałam jej) widać, że rzeczy zostały bardzo uproszczone. Znasz może tę książkę?
Znasz może jakieś inne, podobne rzeczy? Jakoś przypomniał mi się Bruce Lee i wczoraj np. jadąc pociągiem obejrzałam krótki dokument o nim - bardzo spójny z przekazem tej "Siły spokoju".

Gruba ryba3piorunów

@rain wczoraj wieczorem rozmyślałem czy już obejrzałaś 😉 Cieszę się, że przypadł ci do gustu.
Jeśli chodzi o książkę, to występuje pod tym samym tytułem: Way of the peaceful warrior / Droga miłującego pokój wojownika, napisana przez Dana Millmana. Szelest liści podpowiada mi, ze po wpisaniu w szukajkę tytułu i dodaniu "pdf" na końcu wyskakuje cała książka w pdfie, choćby na archive.org albo jakimś doci.pl 😉 Nie sprawdzałem czy kompletna, bo ma 114 stron względem 312 papierowego wydania, ale wszystkie pdfy takie widziałem. Na allegro jest za 30-40 zł za papierową.
Czytałem ją, ale jako wzrokowiec bardziej do mnie przemawia film ze swoim skoncentrowanym przekazem. Ostatnio jednak ją kupiłem i może kiedyś przeczytam.

Masz pewne nieszczęście, bo kiedyś zrobiłem listę różnych filmów i jest tam taka kategoria "na pomyślenie" 😛 Nieposortowane w żaden sposób:

* Sekretne życie Waltera Mitty
* Źródło / The Fountain - uwaga, opis dystrybutora moim zdaniem od czapy. Film do zrobienia sobie katharsis
* Wyścig / Rush
* Pierwsze 20 milionów / The First $20 Million Is Always the Hardest - raczej trudny do znalezienia za darmo w necie; lekka komedia z zabarwieniem motywacyjnym
* Piękny umysł / A beautiful mind
* Klik: I robisz, co chcesz / Click

Nie są to wszystkie filmy, ale są podbudowujące w takim momencie w jakim jesteś 😉

Gruba ryba2piorunów

@rain co słychać? :smiley:

Lider1piorunów

@ciszej gdzie byłaś jak Cię nie było? Ciągle mi brakowało tego pioruna od Ciebie 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 przerwa od hejto 😉 w zasadzie od całego cyfrowego świata. Ale jestem i zostaję!

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

(...) niezliczeni są, którzy mieli władzę nad ludami i miastami, jakże niewielu, którzy ją mieli nad sobą. Co jest naprawdę ważne? Wznieść się ponad groźby i obietnice Losu, niczego nie liczyć do rzeczy godnych oczekiwania. Cóż bowiem posiada Los, czego by warto pożądać? Ilekroć od obcowania z rzeczami boskimi spadniesz z powrotem pomiędzy ludzkie, nie inaczej będziesz zaćmiony jak ci, którzy ze słonecznego dnia wchodzą w gęsty mrok. Co jest naprawdę ważne? Umieć z pogodą ducha znosić przeciwności. Tak przyjmować wszystko, co cię spotyka, jak byś chciał, żeby cię spotykało (powinieneś bowiem chcieć tego, jeżeli wiesz, że wszystko się dzieje ze zrządzenia boskiego: płacz, narzekanie i lament są oznaką buntu). Co jest naprawdę ważne? Duch przeciw klęskom dzielny i nieustępliwy, nie tylko niechętny rozkoszom, ale i wrogi, nie chciwy niebezpieczeństw i nie tchórzliwy, umiejący nie wyglądać szczęścia, ale je tworzyć i wyzywać spokojnie i bez trwogi zarówno zły jak i dobry Los, duch nieporuszony ani zgiełkiem powodzenia, ani piorunem nieszczęścia.

Seneka, O zjawiskach natury

Lider

w Stoicyzm

23piorunów

(...) głupota nigdzie nie zaznaje spokoju: strach jest powyżej i poniżej niej, wywołuje trwogę z jednej i z drugiej strony. Niebezpieczeństwa idą za nią i przed nią. Obawia się wszystkiego, na nic nie jest przygotowana, przeraża się nawet samą pomocą. Mędrzec natomiast, obwarowany przeciwko wszelkiej napaści i zawsze gotowy do walki, nie cofa się, czy spotka go ubóstwo, czy żałoba, czy obelga, czy ból. Nieustraszony, pójdzie zarówno przeciw nim, jak i pomiędzy nie. Nas zaś krępują i osłabiają rozliczne rzeczy. Długo byliśmy pogrążeni w występkach i trudno jest nam z tego się oczyścić. Bo jesteśmy już nie tylko zbrukani przez nie, lecz nimi przepojeni.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Lider

w Stoicyzm

51piorunów

(...) nie tylko od samego picia możemy się uwolnić, ale w ogóle od skłonności do alkoholu. Możemy nie tylko przestać się tchórzliwie zachowywać, ale też możemy przestać być tchórzami. Cechy naszego charakteru, a także to, jak siebie postrzegamy - to nie są ani rzeczy niezmienne, ani niezależne od nas. Przeciwnie, są podatne na zmianę, plastyczne. Opierają się na naszych wyobrażeniach o samych sobie, a w związku z tym możemy je kształtować i przebudowywać. Nie jest to oczywiście zadanie łatwe i nie da się go wykonać w dwa dni. Niemniej, nic nas sprawniej nie przywiedzie do zniechęcenia i kapitulacji niż stwierdzenie, że niczego nie możemy w sobie zmienić, bo to, jacy jesteśmy, dane jest nam raz na zawsze.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Wirtuoz2piorunów

To znaczy że jednak można przestać być alkoholikiem i to tylko kwestia naszych wyobrażeń o sobie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A tak poważniej to właśnie przesłuchałem podcast na ten temat z Twoim udziałem u Tomasza Mazura, dzięki za to że się dzielisz swoją historia i ogólnie stoicyzmem (dzięki Tobie kupiłem i przeczytałem też cytowaną książkę Piotra Stankiewicza, znacząco wpłynelo to na mój światopogląd)

Osobistość1piorunów

@DrGurgul co gdzie jak? Jaki podcast? Dzie link?

Wirtuoz1piorunów
Osobistość2piorunów

@DrGurgul dziena :smiley: będzie słuchane

Lider1piorunów

@DrGurgul to bardzo fajnie. :smiley: Cieszy mnie to i to, że podobał Ci się podcast. 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Została nam przyobiecana wolność. Trudzimy się dla tej właśnie nagrody. Pytasz, co to jest wolność? Nie być niewolnikiem żadnej rzeczy, żadnej potrzeby, żadnych wydarzeń, przymusić swój los do równego postępowania z sobą. W dniu, w którym zrozumiem, że mogę więcej od niego, nic nie dokaże.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

52piorunów

Czy po­żą­dasz po­chwa­ły czło­wie­ka, który w jed­nej go­dzi­nie trzy razy sam sie­bie prze­kli­na? Czy chcesz po­do­bać się czło­wie­ko­wi, który sam sobie się nie po­do­ba?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Fanatyk3piorunów

@splash545 tak, chcę żeby tata był ze mnie dumny.

Lider1piorunów

@CzosnkowySmok chcieć można ale najważniejsza kwestią jest to czy się przejmiesz jak jednak nie będzie.

Fanatyk2piorunów

@splash545 napisałem to z perspektywy dzieciaka. Prawda jest jednak taka, że to w nas siedzi bardzo głęboko. Nie wiem czy da się do tego racjonalnie podejść, czy to tylko zamiatanie pod dywan emocji.

Lider2piorunów

@CzosnkowySmok moim zdaniem można dojść do etapu, że po prostu uznajesz siebie za w porządku osobę, bo robisz to co uważasz za słuszne i to Ci wystarcza i nie potrzebujesz do tego potwierdzenia chociażby ze strony ojca, bo uznajesz, że też jest tylko człowiekiem ze swoimi problemami i może mieć nieobiektywną perspektywę albo może być mu po prostu ciężko coś takiego powiedzieć i zachowuje się nie tak jakbyś tego sobie życzył po prostu z tego typu powodów. Wiem, że różni ludzie mogą mieć z różnego rodzaju rzeczami większe lub mniejsze problemy to zależy od chociażby typu człowieka ale dla mnie nie jest to jakiś duży kłopot i nie uważam, że jest to zamiatanie emocji pod dywan. W pewnym momencie przepracowałem sobie to sam ze sobą.
No i oczywiście to nie jest na zasadzie, że sobie po prostu tak powiesz czy tam przeczytasz to co napisałem, bo jak napisałeś to siedzi głęboko. Ale można czy to samemu czy z pomocą psychoterapeuty i wkładając w to odpowiednią ilość czasu i wysiłku dojść do takich wniosków na tym głębszym poziomie i nie mieć z tym problemu.

Lider2piorunów

@CzosnkowySmok oglądałem też np. 'podcast charyzmatyczny' z Gierszewską i opowiadała tam o metodach jak można sobie samemu poradzić z różnego rodzajami żalu do rodziców i wcale nie potrzebujemy ich do tego. Oglądałem też ostatnio rozmowę z Jackiem Walkiewiczem i też polecał różnego rodzaje żale czy akceptacje których potrzebujemy ze strony rodziców przepracowywać samodzielnie. Bo rodzic może nas nie zrozumieć albo być na takim etapie, że chce zapomnieć i po co jakieś tam konflikty wzbudzać czy żale. Można to też zrobić jak się nie ma kontaktu z rodzicem lub rodzic nie żyje.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

(...) nie ma nic ciężkiego, jeżeli je lekko przyjmujesz, że nic nie zasługuje na twą niechęć, jeśli sam niechętnie się nie nastawisz.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fenomen1piorunów

Czyli trzeba się nie nastawiać

Lider2piorunów

@Dudleus albo się nastawiać, żeby robić wszystko z chęcią.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

58piorunów

Owszem, chwałą dzielnego człowieka jest pokonać nieprzyjaciela, raka lub uratować dziecko z pożaru. Ale to tylko połowa prawdy. Tak samo jest dzielny ten, kto dba na wojnie o zaopatrzenie tyłów, kto codziennie przez lata pomaga swojemu dziecku w odrabianiu lekcji albo nie upadając na duchu, zmaga się z wrzodami żołądka. Nie rodzaj przeciwności świadczy o naszej chwale, tylko zaradność i odwaga w jej znoszeniu.

Piotr Stankiewicz Sztuka życia według stoików

Fenomen1piorunów

@splash545 co daje chwała dzięki zaradności i odwadze?

Lider1piorunów

@Dudleus ot chociażby budowanie poczucia własnej wartości.

Fenomen1piorunów

@splash545 a to co daje?

A tak w sumie, żeby nie mieć żadnych przeciwności, nie upaść na duchu to nie wystarczy myśleć pozytywnie, że wszystko się uda? Ja sam co prawda z doświadczenia, nie mogę tego potwierdzić, jednak z takim faktem wiele razy się spotkałem.

Lider0piorunów

@Dudleus
>a to co daje?
Pewność siebie i to, że czujesz się dobrze sam ze sobą.
>wystarczy myśleć pozytywnie, że wszystko się uda?
Nie sądzę, bo co jeśli jednak się nie uda? Wtedy cała ta Twoja narracja się wali i może to doprowadzić do upadku mentalnego. Stoicy sugerują odwrotnie co jakiś czas myśleć o tym, że się nie uda, ale wtedy wymyślać sobie w głowie scenariusze, se pomimo tego, że się nie udało to sobie poradziliśmy. - taka technika w stoicyzmie nazywa się premeditatio malorum.
Tu masz jakieś potwierdzenie naukowe tego i wspomina gościu i o tym co Ty piszesz. Może sobie przeszperaj jego kanał, może znajdziesz tam coś ciekawego dla siebie.

Czy wizualizacja celów rzeczywiście działa? #psychologiaAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Fenomen1piorunów

@splash545 z tego co słyszałem to się udaje, mi się napewno nie udaje bo nie myślę pozytywnie.

Niestety 2x0=0 to w moim przypadku wizualizacja nie dużo chyba da xd

U mnie z stoicyzmem jest lipa, gdybym umiał się przyłożyć byłbym stoikiem a tak to dalej wszystko słabo idzie, ale dzięki:)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Stoicyzm

46piorunów

Pragniesz osiągnąć tę radość, lecz mylisz się, jeżeli wierzysz, że napotkasz ją pośród bogactw, jeżeli szukasz radości w zaszczytach, czyli — mówiąc inaczej — w troskach. Wszystko to, do czego tak się rwiesz jako do rzeczy, które mają ci sprawić uciechę i przyjemność, jest w istocie przyczyną udręczeń.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk6piorunów

Bieda też jest przyczyną udręczeń, najlepiej być przeciętniakiem :stuck_out_tongue_closed_eyes:

Gwiazdor7piorunów

@conradowl ludzie rzucają skrajnościami. Gdy na ogół jest mowa, że dążenie do bogactw może prowadzić do "udręk" to nie oznacza to tego, że ktoś ma żyć jak totalny asceta i w biedzie(chociaż i są tacy co lubią ten styl życia można zobaczyć np. ludzi na reddicie w r/ascetism , albo jakiś mnichów Buddyjskich co się sztywno trzymają dyscypliny monastycznej). Można po prostu mieć normalną pracę i pracować bez jakiegoś wyścigu szczurów czy coraz większej łapczywości żeby zarabiać więcej.

Fanatyk6piorunów

@Dan188 i tak właśnie sobie żyje na uboczu w Szkocji 😉

Gruba ryba6piorunów

@Dan188 zarabianie dużych pieniędzy nie jest samo w sobie źródłem trosk, ot leżą na koncie i czekają na okazje. Gorzej ja za nie zaczynasz kupować bez umiaru. Np. dom za duży i za wystawny którego nie umiesz utrzymać, z trawnikiem tak wielkim że klniesz w duchu że musisz go godzinami kosić, boisz się wyjechać na wakacje bo złodzieje go rozkradną itp.

Fanatyk2piorunów

@tmg o to dobra uwaga.

Gwiazdor2piorunów

@tmg no tak masz rację, ale my też nie mówimy tutaj w sumie o tym, że posiadanie dużej ilości pieniędzy to źródło trosk, ale sam akt dążenia do coraz większej ilości kasy

Gruba ryba2piorunów

@Dan188 dążenie do coraz wyższych zarobków samo w sobie nie jest złe ale jeśli ma się to odbyć nadmiernym kosztem fizycznym czy psychicznym (albo zwyczajnie skonsumuje nam czas na życie) no to trzeba się zastanowić czy warto. Z drugiej strony dla stoika wartości nie są wyryte w kamieniu i jeśli dobrze rozumiem tę filozofię to można uznać pieniądze za wartość nadrzędną jeśli daje nam to szczęście a niekorzystne efekty ich gromadzenia jako rzeczy niezależne i się z nimi pogodzić :smiley:

Lider2piorunów

@tmg
>uznać pieniądze za wartość nadrzędną jeśli daje nam to szczęście
No jednak nie, bo podstawą stoicyzmu jest podział na rzeczy zależne i niezależne, więc pieniądze zawsze znajdą się w tej drugiej grupie czyli są traktowane jako obojętne, co najwyżej warte posiadania ale mimo wszystko rzecz niezależna czyli coś drugiej kategorii. Nie mogą być też traktowane jako coś co daje nam szczęście.
>wartości nie są wyryte w kamieniu
Jasne, że nie są ale pod warunkiem, że wszystko co od nas zależne czyli nasza wewnętrzna narracja, sposób myślenia i postrzegania świata stoi na pierwszym miejscu czyli ogólnie rozwój wewnętrzny. Cała reszta może być godna uwagi lub całkiem pogardzana i różne mogą mieć miejsca w hierarchii te zewnętrzne wartości jednak to co wewnętrzne zawsze jest ponad wszystko inne.
To nie jest tak, że to co chcemy możemy sobie uznać za rzecz od nas zależną a co chcemy za niezależną, bo to akurat jest ściśle określone. Tak samo prawdziwe szczęście może pochodzić tylko i wyłącznie od nas samych i nie można go uzależniać od tego czy będziemy mieli pieniędze czy nie.

Gwiazdor1piorunów

@tmg nie piszę, że jest złe, ale samo w sobie może prowadzić właśnie do trosk. Czyli masz np. ludzi co pracują ciągle i nie dbają o nic innego(tzw. kult zapierdolu). Stawianie zasobów materialmych na pierwszym miejscu prawie zawsze będzie prowadzić do wielu trosk czy stresu.

A co do stoicyzmu to w sumie nie znam dokładnie tej doktryny, ale z tego co czytałem to wydaje mi się że wyjaśnienie @splash545 jest najbliższe tej doktrynie. W sensie no podejście na zasadzie, że możemy stawiać pieniądze za wartość nadrzędną jeśli daje nam to "szczęście" to jest zwyczajne podejście w kulturze masowej(czyli konsumpcjonizm, a nie stoicyzm). Takie stawianie sprawy to jest właśnie przyczyna tego, że tak wiele osób ma wiele trosk zmartwień i stresu. Temu przeciwstawia się stoicyzm stawiając bardziej na rozwój wewnętrzny i zauważając przemijalność wszystkich dóbr czy relacji.

W ogóle co do akceptacji to zauważałem(teraz to piszę tak offtop, więc z przymrużeniem oka to można traktować), że to pojęcie jest czasami dość często używane i nie tylko w kontekście stoicyzmu. Ja osobiście bardziej interesuje buddyzmem itd. i tam też niektórzy ludzie uważają, że w sumie to można prowadzić styl życia dość mocno konsumpcjonistyczny, nie traktować zasad moralnych na poważnie itd. bo przecież Budda dawał tylko zalecenia i nikomu nic nie narzucał(co w sumie jest prawdą). Ale to nie do końca jest pełne podejście bo czym się różni człowiek który za nadrzędną wartość stawia pieniądze i akceptuje tego skutki z innym człowiekiem który w ogóle nie podążą stoicyzmem/buddyzmem ? Praktycznie niczym. Człowiek wyniszczający się psychicznie i fizycznie pracą też akceptuje skutki jakie się pojawiają ale nie zmienia to szkodliwego wpływu na jego życie(oczywiście to też czasami może być względne bo nie każdy się zgodzi z tymi wszystkimi stwierdzeniami, samo w sobie zarabianie jak i życie dla pieniędzy nie jest złe dopóki nie oznacza to łamania prawa czy krzywdzenia ludzi, a co do szkodzeniu samemu sobie to chcącemu nie dzieje się krzywda jak mówił Korwin).

Gruba ryba1piorunów

@splash545 @Dan188 chodziło mi o to że stoicyzm zezwala na wybór swoich wartości i celów. I nie chodzi wyłącznie o te duchowe. Oczywiście że pieniądze są od nas rzeczą niezależną ale jeśli uznamy je za wartość, postanowimy i będziemy do ich zdobycia dążyć to w końcu kabza nam się napełni . Bo rzeczą zależną od nas jest nasza wola pieniędzy, wysiłek jaki w to włożymy, nasz upór i konsekwencja. I to te czynniki doprowadzą nas do rzeczy niezależnej (sama nam wpadnie w ręce jeśli maksymalnie wykorzystamy siebie). Jeśli będziemy pomijać materialne aspekty stoicyzmu to zamiast praktycznej sztuki życia będziemy duchowymi mocarzami w podartych gaciach ;).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Nie wolno mówić, że jesteśmy nieszczęśliwi, bo coś się stało - trzeba mówić, że jesteśmy nieszczęśliwi, bośmy uznali, że to dla nas źle, że tak się stało.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Praktykant1piorunów

@splash545 Ten wpis mnie dzisiaj podtrzymał na duchu. Po ustaleniu, że to dla mnie źle, że się wydarzyło X to nadal mam dylemat przed podjęciem decyzji co dalej robić…ehhh

Lider1piorunów

@szlumbergera cieszę się, że coś pomogło. No podejmowanie decyzji nieraz jest ciężką sprawą. Trzeba pamiętać przede wszystkim, że brak decyzji też jest decyzją. Może spróbuj sobie wyobrazić siebie za rok przy różnych wariantach decyzji, którą masz podjąć - ostatnio usłyszałem o tego typu metodzie w podcascie rozmowie dwóch psychologów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

43piorunów

(...) dbajmy tylko o jedno: byśmy tej chyżości tak bardzo szybko ulatującego czasu, której nie możemy powściągnąć, nic poznali dopiero wtedy, gdy już zostaniemy na końcu. Każdy nastręczający nam się dzień powinniśmy przyjmować jako dzień najlepszy i obracać na swój pożytek. Jeśli coś ucieka, musimy to wyprzedzać.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk1piorunów

Jeśli coś ucieka musimy to wyprzedzać - motto kliniki urody estetycznej i odmładzania 😉

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

(...) piękno - odległe i nieosiągalne, dostępne nam tylko w wyobrażeniach - nie jest warte tego, by w jego imię poświęcać piękno szczęśliwego i dobrego życia, którym możemy żyć w tej chwili. Żadna rzecz kusząca a odległa nie jest warta, by dla mrzonek o niej rezygnować z teraźniejszej treści naszego życia.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Fanatyk0piorunów

Gdyby wszyscy ludzie kierowali się tą zasadą to ludzkość nie za wiele by osiągnęła.

Lider1piorunów

@PanNiepoprawny wiadomo jest to cytat wyrwany z szerszego kontekstu. Nie chodzi tu o bierność ale o koncentrację na teraźniejszości i jak najbardziej można realizować różnego rodzaje cele żyjąc tu i teraz. Cytat odnosił się do sytuacji gdy ktoś ucieka w świat wyobrażeń zamiast żyć a jest to naprawdę mało produktywne

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

49piorunów

Zima sprowadza chłody: trzeba marznąć. Lato przynosi ze sobą upały: trzeba się prażyć. Zmienny klimat wystawia na próbę zdrowie: trzeba chorować. I zwierz dziki napadnie na nas w jakimś miejscu, i szkodliwszy od wszelkich zwierząt człowiek. Coś zabierze nam woda, a coś wydrze ogień. Nie możemy odmienić tego stanu rzeczy. Możemy jednak nabrać większej, godnej męża doskonałego odwagi, by nieustraszenie znosić wszelkie przypadki i zostawać w zgodzie z naturą.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk7piorunów

szkodliwszy od wszelkich zwierząt człowiek

nic się nie zmieniło 😁

Fanatyk1piorunów

Natura - chcę cię zabić.
Człowiek - zgoda 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Je­że­liś zro­bił co do­bre­go, a inny tego do­bro­dziej­stwa do­świad­czył, po cóż – po­dob­ny do głup­ca – szu­kasz poza tym cze­goś trze­cie­go, a to albo sławy do­bro­czyń­cy, albo wza­jem­no­ści?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Inspirator3piorunów

Ładne.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Stoicyzm

73piorunów

Mam nadzieję, że nie było na tagu.

GURU6piorunów

@radziol jak dziala to c⁎⁎j zostaw tak xD

u mnie generalnie dziala

ostatnio kluce sie o to z ojcem bo on uwaza ze moje podejscie do rozwodu jest conajmniej dziwne

a ja sie pytam

"S: ale moge cos z tym zrobic?
T: no nie mozesz, ale jednak bys sie przejal
S: ale nie moge z tym nic zrobic wiec po co
T: no tak masz racje ale jednak nic cie nie rusza
S: no przeciez mowie ze nie moge z tym nic zrobic wiec poprostu to akceptuje
T: no okej ale jednak mogł bys sie przejać
S: ale po co SKORO NIE MAM NA TO WPLYWU"

kaplica

Fanatyk2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa ludzie nie rozumieją, że nie trzeba przejmować się rzeczami na jakie nie ma się wpływu. Nie wiem dlaczego :expressionless:

GURU8piorunów

@KatieWee to juz dawno rozgryzlem,

otoz:

ludzie prosci (tj wiekszosc) w aktualnej gospodarce ma tak proste zycie, ze gdyby przestali sie przejmowac rzeczami na ktore nie maja wplywu poprostu nie mieli by problemow

a jako ze sa ludzmi prostymi to ich zycie bez problemow nie mialo by sensu tak wiec szukaja tych problemow na sile

bo jednak umysl ludzki niezaleznie od tego jak prosty jakies problemy miec musi

ja osobiscie staram sie miec ich 0,
jezeli istnieja i moge cos z nimi zrobic to robie,
jezeli istnieja i nie moge, to znaczy ze nie istnieja

a umysl zajmuje takimi rzeczami jak fantastyka, sztuka, muzyka czy filozofia....

i od czasu do czasu zaawansowany shitposting xD (ale ograniczam)

Gruba ryba1piorunów

@Sweet_acc_pr0sa

Chyba nie ma lepszego tematu do rozmowy. Przejdź do natarcia.

Co takiego możesz zrobić jego zdaniem?

Co ciekawego ostatnio zrobił?

Jak wyniki ostatnich badan?

Pytaj o coś, o czym może poopowiadać, pochwalić się.

Ręczę, że albo się obrazi i zamilknie, albo wejdzie w inny temat.

Pokaż więcej komentarzy (6)