Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

365 + 1 = 366

Tytuł: Kieszonkowiec

Autor: Fuminori Nakamura

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10

Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?

Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.

- kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!

Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.

Mistrz

w Książki

28piorunów

364 + 1 = 365

Tytuł: Lotniskowce eskortowe typu Casablanca

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-304-2

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10

Licznik : 7/12

Monografia amerykańskich lotniskowców eskortowych typu Casablanca, a w zasadzie jednego z nich - Kitkun Bay (CVE-71). Projekt, charakterystyka techniczna i przebieg służby.

Lotniskowe eskortowe typu Casablanka, pozostające w cieniu amerykańskich lotniskowców floty, są dla mnie symbolem potęgi amerykańskiego przemysłu i siły standardyzacji. Oparte na opracowanym już projekcie kadłuba statku handlowego zostały wyprodukowane w zasadzie w ciągu jednego roku w ilości 50 (!) sztuk. Czas budowy niektórych z nich, liczony od położenia stępki do wejścia do służby, wynosił zaledwie 4 miesiące (!). Okręty względnie małe, z grupą lotniczą wynoszącą tylko 27 samolotów, przeznaczone były głównie do eskorty konwojów do Wielkiej Brytanii, zaopatrzeniowych oraz osłony działań wojsk lądowych na Pacyfiku.

Zeszyt numer 231 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Jak zawsze sporo zdjęć, rysunków i tabel. Niestety forma opracowania, sprawdzająca się przy pojedynczych okrętach, tutaj trochę zawodzi. Ale mimo wszystko warto przeczytać jeśli kogoś interesuje ta tematyka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

363 + 1 = 364

Tytuł: Dzieci Arbatu T.2

Autor: Anatolij Rybakow

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 7/10

*

– No cóż – zażartował Stalin – postaramy się zakończyć pięciolatkę w ciągu czterech lat, żeby cię jak najprędzej mieć w Moskwie.

To taki wpis pro forma, taki trochę meldunek, że przeczytałem dalej, bo w zasadzie o tym tomie, jeśli się nie chce pisać jego streszczenia (a ja nie chcę), nie mam nic więcej do dodania ponad to, co napisałem o pierwszej części cyklu.

Może dodam tylko tyle, taka notatka dla siebie, bo, gdy zapiszę, to lepiej zapamiętuję, że niesamowicie podobał mi się wątek dentysty Lipmana. I że pan Rybakow miał bardzo ambitny plan doprowadzić tę historię do roku 1956, co mu się niestety nie udało. Udało mu się opisać losy bohaterów do II wojny światowej, bo cykl Dzieci Arbatu ma jeszcze trzy kolejne tomy. Jeśli tylko znajdę czas, chętnie się z nimi zapoznam.

Lider

w Hydepark

27piorunów

362 + 1 = 363

Tytuł: Wewnętrzna doskonałość

Autor: Jim Murphy

Kategoria: rozwój osobisty

Wydawnictwo: Galaktyka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375799811

Liczba stron: 315

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 6/30

Książkę dostałam w ramach jednej z nagród w zawodach biegowych. Sama z siebie możliwe, że bym nie sięgnęła ale skoro już trafiła w moje ręce to stwierdzę, że sprawdzę.

Książka jest o koncepcji spopularyzowanej przez Jima Murphy'ego, łączącej psychologię sportu z rozwojem osobistym, która udowadnia, że trwała siła, pewność siebie i odporność psychiczna pochodzą z wnętrza. Autor uczy, jak trenować umysł i serce, by zarządzać lękiem oraz presją, przekształcając je w energię do działania.

I tak jak na początku myślałam że to będzie trochę lania wody wokół niczego, tak przyznam że im dalej tym lepiej rozumiałam co Autor chce przekazać. Sporo z tych rzeczy było już dla mnie jakąś "oczywistością", natomiast fajnie jest spojrzeć na niektóre mentalne aspekty z jeszcze innej perspektywy. Kilka filozofii zostanie ze mną na dłużej, przydadzą mi się zarówno w sporcie jak i w pracy.

Myślę, że dopiero po czasie będę mogła ostatecznie ocenić tę pozycję.

Gruba ryba0piorunów

Nie wierzę ani trochę, na 99% wygląda na coachingowe pierdololo i liczenie, że nazwisko pociągnie sprzedaż, do tego wydawnictwo, które z takich bzdur słynie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

361 + 1 = 362

Tytuł: Tylko durnie żyją do końca

Autor: Zyta Rudzka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: WAB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8425-298-7

Liczba stron: 208

Ocena: 4/10

Dostajemy tu opowieść o nauczycielce wychowania fizycznego, niespełnionej gimnastyczce, która odnajduje się na wsi, gdzie zamieszkuje z dwoma niezbyt młodymi mężczyznami.

Ich codzienność koncentruje się przede wszystkim wokół pędzenia i spożywania bimbru z pigwy, co wyznacza rytm ich wspólnego funkcjonowania.

Postacie są na pewno nieszablonowe, ale jednocześnie papierowe i mało wiarygodne. Motywacje bohaterów, choć szczegółowo relacjonowane przez narratorkę, wydają się psychologicznie nieprzekonujące, momentami wręcz absurdalne.

W powieści zwraca uwagę język - prosty a jednocześnie nieoczywiście metaforyczny.

Ten styl jednak nie współgra z kreacją głównej bohaterki - trudno uwierzyć, żeby to właśnie w taki sposób opowiadała o własnym życiu.

Wszystkie punkty jakie zebrała u mnie ta książka dostała za tytuł i okładkę.

Nie polecam!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

25piorunów

360 + 1 = 361

Tytuł: Milczące bliźniaczki

Autor: Marjorie Wallace

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-534-2

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

June i Jennifer, urodzone w dziesięciominutowym odstępie bliźniaczki, do czwartego roku życia rozwijały się normalnie. Później zamilkły - przestały rozmawiać najpierw z obcymi, później także ze swoją rodziną. Skupione właściwie tylko na sobie nawzajem stworzyły sobie własną przestrzeń do bycia razem. Świat zainteresował się nimi, kiedy po serii podpaleń trafiły najpierw do aresztu, później na wiele lat do szpitala psychiatrycznego.

Autorka książki poświęciła wiele czasu na poznanie tych młodych kobiet, na zapoznanie z się z setkami stron ich pamiętników, powieściami i opowiadaniami jakie tworzyły.

Z książki wyłania się obraz osób całkowicie od siebie współzależnych i skrajnie zaburzonych. Wydaje mi się jednak, że autorka zbyt mocno przerzuca winę na system i na osoby otaczające dziewczynki, próbując znaleźć powód, dla którego znalazły się one w tym miejscu.

Wśród zarzutów dla tej książki znajduje się przede wszystkim to, że autorka zbyt wiele miejsca poświęciła na fragmenty wierszy i pamiętników June i Jennifer - z czym się nie zgadzam, bo rzadko człowiek ma szansę na zajrzenie aż tak głęboko do świata osoby pogrążonej w szaleństwie.

Czy polecam? Właściwie tak. To fascynująca lektura.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

22piorunów

359 + 1 = 360

Tytuł: Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Autor: Małgorzata Czyńska

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 978-83-08-08727-5

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Autorka skupia się na życiu uczuciowym swojej bohaterki - Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej z domu Kossak.

Nie dowiadujemy się tu właściwie niczego nowego, wszystko to już można znaleźć w innych biografiach, przede wszystkim u Magdaleny Samozwaniec

Ciekawie jest jednak spojrzeć na Lilkę od tej właśnie strony, bo to właśnie miłość - czy jej brak - były głównymi motywami jej twórczości - zarówno malarskiej jak i poetyckiej.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko, podobała mi się też duża liczba obrazów, zdjęć i pocztówek w tekście.

I mogłoby być całkiem miło, ale autorka zdecydowała się jednak na wprowadzenie do tekstu horoskopów Lilki i osób z nią związanych. I choć wiemy, że poetka wierzyła w magię i uroki, to jednak taki zabieg wydaje mi się być zdecydowanie nie na miejscu.

Polecam, ale są lepsze opowieści o Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej.

Fanatyk

w Książki

29piorunów

357 + 1 = 358

Tytuł: Zapiski dla zabicia czasu

Autor: Yoshida Kenkō

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Format: e-book

ISBN: 978-83-66147-30-0

Liczba stron: 184

Ocena: 8/10

Autor, żyjący na przełomie XIII i XIV wieku w Japonii, w młodym wieku był dworzaninem na dworze cesarskim, niedługo zaś później został mnichem buddyjskim i zamieszkał w odosobnieniu. Dla zabicia czasu notował swoje wspomnienia i przemyślenia, które po jego śmierci zebrano, ułożono w miarę sensowną całość i wydano.

Autor wskazuje jak żyć - spokojnie, ciesząc się chwilą, nie odkładając rzeczy na później, bo później może nie być. Moralizuje przy tym i narzeka w niewielkim stopniu, raczej pobłaża niż piętnuje.

Ta książka jest urocza i zabawna, a jednocześnie głęboko mądra. Czy jednak polecam ją każdemu? No niekoniecznie. Mam wrażenie, że jednak pewien zasób wiedzy czytelnika na temat buddyzmu oraz historii i kultury Japonii jest niezbędny, przypisy nie zawsze tłumaczą co autor chciał przekazać, a co może być niejasne ze względu na czas i odległość jakie dzielą autora i czytelnika.

Czytelnicze bingo: Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś/aś

Lider

w Hydepark

29piorunów

356 + 1 = 357

Tytuł: Rozjemca

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 632

Ocena: 7/10

Sanderson ma zdolność do konstruowania postaci, które się lubi i im się kibicuje. Niestety, dużo gorzej poszło mu z intrygą.

Tak gdzieś do 70 procent książki miałem w głowie: wow, ta książka ma wszystko. Intrygę, mistycyzm, tajemnicę i romans. Wtedy autor zaserwował rozwiązanie.

Wszystkie wątki zaczynają się nagle kończyć i to nie do końca w logiczny sposób. Intryga, robi się trywialna. Sanderson po prostu odwracając szachownicę zamienia dobrych i złych... Chociaż tak naprawdę to nie. Wjeżdża w nią na pełnej z partyzanta.

Tak jakby stracił serce do tej historii i ciekawie konstruowanego świata. Fizyka magii dzieje się "bo tak". Wątek miłosny zamienia się w romantasy dla nastolatek, postacie, których już nie chce rozwijać- po prostu giną "bo tak", metamorfozy niektórych bohaterów są śmiesznie naiwne, a ci zaczynają być męczący i zachowują się jak umysłowo ograniczeni.

Gdy pewne postacie mówią cały czas poslugując się ironią - to jest to na miejscu bo na tym zbudowany jest ich szkielet, ale gdy większość zaczyna się tak wypowiadać to dialogi zaczynają być sztucznie "błyskotliwe".

Prawie dosłowne Deus ex machina na finał wszystkiego przyjąłem z takim, acha okej fajnie, a największe zdjęcie maski- godne jakiegoś fanfika z zinów lat 90.

Daję jednak ocenę 7- za konstrukcję świata i magii i jednak porządną dawkę dobrego fantasy- tak do 3/4 książki.

Pierwszy raz chyba napiszę- dodatkowe 100 stron ale z sercem by Rozjemcy nie zaszkodziło.

Jeszcze jedno. Wprowadzam bardzo subiektywną kategorię oceny.

Czy książka dała radę malować obrazy w mojej wyobraźni?

Tak: 4/5

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

355 + 1 = 356

Tytuł: Kłamca 4. Kill'em all

Autor: Jakub Ćwiek

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook+e-book

ISBN: 9788381294195

Liczba stron: 403

Ocena: 6/10

Post dodany na szybko i jak wcześniej wspomniałem, nie umiem w recenzje. W porównaniu do poprzedniej części dużo się nie zmieniło. Nadal mamy jedną dłuższą historię (jak tom III), nie jak serię opowiadań jak w poprzednich tomach. Wolałem opowiadania... Niemniej, autor żongluje dalej różnymi wierzeniami, mitologiami i bardzo odjechaną fantastyką. Został tom V, a później raczej zdecydowanie coś innego.

Polecam/Nie polecam: Raczej polecam jak się czyta serię od początku.

Licznik prywatny: 2/52 (spokojnie, nadrobię)

P.S. Z kim zagadać żeby na pojawiła się opcja synchrobooka, bo książka trochę czytana, trochę słuchana

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

354 + 1 = 355

Tytuł: Wrony

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Storybox

Format: audiobook

Ocena: 10/10

Czas trwania: 3h 19m

Czytały: Kaja Walden, Ilona Chojnowska

Krótka lecz dosadna opowieść o braku zrozumienia, samotności wśród najbliższych i dysfunkcyjnych wzorcach wychowawczych. Deptanie poczucia własnej wartości jest codziennością, “pocieszanie” jest wzbudzaniem poczucia winy w przebraniu, a dziecko nie ma prawa do dzieciństwa, bo przecież musi być poukładane, a najlepiej dokładnie takie jak ja chcę albo jak “syn koleżanki twojej starej”. Emocjonalnie wyczerpująca i bolesna jak rosyjski film. Najlepsze jest to, że nie jest jakoś bardzo przejaskrawiona, a prozaiczna i wcale niedaleko jej od “normalnego” dorastania w latach 90-tych.

Świetna robota duetu lektorek.

- polecajka z hejto - książka podpatrzona u @WujekAlien - pomyślałem, że jak chłop tyle czyta i coś chwali, to może warto sprawdzić

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

22piorunów

353 + 1 = 354

Tytuł: Spiski. Przygody Tatrzańskie

Autor: Wojciech Kuczok

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: audiobook

Liczba stron: 280

Ocena: 6/10

To miała być kolejna literacka wyprawa w dobrze znany, ale zawsze niepokojący świat Kuczoka - tyle że zamiast śląskich familoków czy dusznych mieszkań dostajemy Tatry. Autor zabiera nas w opowieść z pogranicza eseju, reportażu i osobistego dziennika z wędrówek, lokalnych przygód, spostrzeżeń, gdzie góry są nie tylko przestrzenią fizyczną, ale też pretekstem do snucia refleksji o naturze, tożsamości, dojrzewaniu, pamięci, lokalnych wierzeniach i legendach i (jak zwykle u niego) o relacjach międzyludzkich.

Problem w tym, że po świetnych "Gnoju" i "Czarnej" oczekiwania były naprawdę wysokie i niestety "Spiski" ich nie dowiozły.

Kuczok wciąż pisze znakomicie na poziomie zdania. Jego język ma rytm, ironię i ten charakterystyczny nerw obserwacyjny, który potrafił wcześniej rozcinać rodzinne traumy jak skalpel. Tutaj jednak zamiast dramaturgii dostajemy raczej snucie się po szlakach - zarówno dosłownie, jak i narracyjnie, wytykanie przywar ślązaków i górali i szczyptę takiego przaśnego humoru i krindżu, w stylu pijanego wujka na weselu. W momencie gdy się pojawia tekst o ogolonej cipce szwedki, która chodzi bez bielizny, to aż musiałem przewinąc audiobooka i sprawdzić, czy mi się nie włączyć jakiś "erotyczny bestseller". Ale kończąc dygresję, książka momentami przypomina zbiór luźno powiązanych akapitów, które nie do końca układają się w coś więcej niż literacki spacer.

Największym problemem jest tempo i stawka. W "Gnoju" każde zdanie niosło emocjonalny ciężar, w "Czarnej" była atmosfera i napięcie. W "Spiskach" bardzo długo… niewiele się dzieje. Refleksje są, obserwacje są, anegdoty są, ale brakuje poczucia, że prowadzą dokądś dalej. Jakby sama droga była celem, tylko że ta droga bywa zwyczajnie nużąca.

Oczywiście można powiedzieć, że taka jest specyfika górskiej włóczęgi - monotonia, powtarzalność kroków, czas na myślenie. Tyle że jako doświadczenie literackie nie zawsze przekłada się to na zaangażowanie czytelnika. Zamiast hipnotyzującej kontemplacji częściej miałem poczucie rozwleczenia. A to jednak pozycja dość krótka.

To nie jest zła książka - raczej taka, która w zestawieniu z wcześniejszym dorobkiem autora wypada blado. Jakby Kuczok zamienił skalpel na kijki trekkingowe i trochę za bardzo nawdychał się górskiego powietrza i upił grzańcem.


Osobisty licznik: 40/128

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

352 + 1 = 353

Tytuł: Upadek

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788381961721

Liczba stron: 161

Ocena: 7/10

Niedawno czytałem Obcego Camusa i wydaje mi się, że te książki mają trochę wspólnego. Forma jest zupełnie inna, ale tu i tu mamy głęboki obraz jednego bohatera, który w przerysowany sposób zatraca się w swoim charakterze. Tam bohater zgubił się w obojętności, tu bohater gubi się w miłości do samego siebie i potrzebie atencji. Jest to najeżone mnóstwem refleksji i filozoficznego bełkotu, co momentami nie ułatwia czytania. W Obcym zdecydowanie bardziej nadążałem o czym jest właściwie mowa.

(Próbowałem czytać Mit Syzyfa i inne eseje - tam nie nadążałem ani trochę).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

351 + 1 = 352

Tytuł: Opowieść podręcznej

Autor: Margaret Atwood

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: e-book

ISBN: 978-83-8032-172-4

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10

Zawsze lubiłem antyutopię. Nie wiem czemu, ale fascynuje mnie to na ile rożnych sposobów może upaść ludzkość w imię "wyższych idei". Opowieść podręcznej opowiada nam historię o tym, jak w sytuacji problemów demograficznych spowodowanych zmianami środowiskowymi, chorobami, ale też antykoncepcją, USA stały się katotalibanem pod nazwą Gilead i jak z kobiet płodnych uczyniono niewolnice dla wysokich urzędników pod maską zapisów ze starego testamentu. Świat jest oczywiście bardziej przekształcony - mamy trwającą gdzieś wojnę, na którą wysyłani są młodzi mężczyźni, mamy strefy skażone, gdzie wysyłani są niegodni - stare i/lub bezpłodne kobiety, odstępcy od nowej wiary, mamy też upragniony raj - Kanadę, gdzie uchował się stary porządek świata. Natomiast o tym słyszymy tylko wzmianki, gdyż narratorka opowiada nam o tym, co ona widzi. A jest ona zamknięta w dawnym mieście akademickim, gdzie po szkoleniu wychowawczym została przydzielona jako surogatka (znaczy się podręczna) do rodziny Komendanta Freda. Z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się więcej, zarówno o świecie, o tym co dzieję się w otoczeniu Podręcznej, ale także o jej poprzednim życiu.

O "Opowieści podręcznej" usłyszałem pierwszy raz, jak wyszedł serial z Elizabeth Moss lata temu, jeszcze przed covidem. Pamiętam, że mi się bardzo wtedy podobał, ale obejrzałem tylko pierwszy sezon (dzisiaj się dowiedziałem, że tych sezonów powstało łącznie 6). Dzisiaj, po latach nadrobiłem pierwowzór literacki, a trzeba przyznać, że po drodze wydarzył się kilka rzeczy politycznych w naszym kraju, które niebezpiecznie korelują z tą książką.

Sama opowieść jest ok, bez szału bym rzekł. Denerwowało mnie trochę to, że bardzo płynnie skaczemy z teraźniejszość w przeszłość, ale rozumiem, że tak czasem wyglądają myśli osoby. Natomiast daje 7 ze względu na sam pomysł, ale przede wszystkim z powodu zakończenia, które jest otwarte. Niby w czymś w rodzaju posłowia mamy wskazanie, jak to się skończyło, ale to tylko domysły historyków po 200 latach od wydarzeń, więc nic pewnego. Trochę żałuję, że ten rozdział powstał, sama koncepcja zakończenia 100% otwartego byłaby lepsza moim zdaniem, ale ogólnie szanuje za to, że przez ponad 30 lat nie powstawała druga część.

Nie wiem czy przeczytam "Testamenty", mocno wątpię, że nadrobię serial. Także dla mnie chyba świat zamknięty. Cieszę się, że go poznałem literacko i mam nadzieję, że się opamiętamy jako ludzkość w realu.

PS. Wiem, że to złe, ale bardzo podoba mi się estetyka strojów w świecie, która była ukazana w serialu. Jakoś dziwnie mnie koi.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum0piorunów

Mailem oglądać serial na podstawie tego. Ale w połowie pierwszego odcinka odpuściłem. Odnosiłem wrażenie, że autorzy chcieli przerzucić winę za losy kobiet tego fikcyjnego dzieła na męską część widowni...

¯\\(ツ)/¯

Fanatyk

w Książki

50piorunów

350 + 1 = 351

Tytuł: Shogun

Autor: James Clavell

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Vis-a-vis

Format: książka papierowa

Liczba stron: 1132

Ocena: 8/10

Po przeczytaniu Króla Szczurów, zachęcona przez @Budo postanowiłam zamówić Shoguna.

Pan Clavell ponownie mnie nie zawiódł, choć na początku martwiłam się czy ta cegła mnie zadowoli. Niepotrzebnie.

Styl pisania, kreowania postaci i wchodzenia im w głowę tworzy mocno unikalny klimat i na prawdę mocno wciąga.

Fascynująca była przemiana głównego bohatera i skomplikowane intrygi Japończyków. Mimo, że to Anglicy rozbici przy japońskich wybrzeżach nazywani byli barbarzyńcami, to jednak z mojej perspektywy to właśnie Japońcy nimi byli, tyle że czyści i pachnący xD

Końcówka książki nieco zasmuciła ale i dała zaskakująca odpowiedź na pytanie skąd wziął się tytuł, bo przez całą jej długość żadnego szoguna nie spotkałam. Ale dałam się zrobić w balona przez kłamliwych Japończyków, eh.

Polecam.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Książki

38piorunów

349 + 1 = 350

Tytuł: Modyfikowany węgiel

Autor: Richard Morgan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 542

Ocena: 7/10

Jest XXVI wiek, ludzkość zaczęła rozprzestrzeniać się po galaktyce, a śmierć przestała być ostateczna. Dzięki technologii wykorzystującej modyfikowany węgiel świadomość można zapisać w formie cyfrowej i przenieść do nowego ciała. Karę pozbawienia wolności fizycznej zamieniono na umieszczenie “cyfrowego człowieka” w przechowalni na dziesiątki, a nawet setki lat. Były agent sił specjalnych zostaje wynajęty przez wpływowego klienta do zbadania okoliczności jego rzekomego samobójstwa.

Na pewno na uwagę zasługuje świat przedstawiony. Choć poznajemy tylko niewielki skrawek rzeczywistości, to ma on ogromny potencjał. Świat jest przepełniony nowoczesną technologią, normą są latające taksówki, reklamy projektowane bezpośrednio do mózgu i hotele prowadzone przez autonomiczne AI. Jest też brutalny i wulgarny, pełen korupcji, seksu, narkotyków i przemocy. Mroczna atmosfera i wszechobecne papierosy przywodzą na myśl Neuromancera, a i forma opowieści balansuje na granicy kryminału noir i cyberpunka, tylko nastawionego nie tyle na budowanie atmosfery, co na akcję.

Bohaterowie są skomplikowani i wadliwi: cyniczni, skrywają wiele sekretów, kłamią, ćpają i ulegają wielu innym słabościom. Zdarzają się momenty żenujące, w których główny bohater mimo, że przeszedł wymagające szkolenie warunkujące i jest wspomaganym neurochemicznie kozakiem, to bywa targany przez hormony niczym pryszczaty nastolatek… albo James Bond z lat 60-80 śliniący się do każdej pary cycków. Mimo tych wad, a może po części dzięki nim, wydaje się ciekawie napisany, bez przesadnej doskonałości.

Natomiast fabularnie niestety momentami mamy wydmuszkę. Początek intryguje, ale potem przez pewien czas historia tak naprawdę niewiele się rozwija, kręci się w kółko i dopiero pod koniec dostajemy zakończenie podane na tacy. Objętość wypełniają liczne opisy, sceny przemocy, seksu i wspomnienia głównego bohatera. Finalnie wyszło jednak nieźle, a nawet dobrze, choć mogło być za⁎⁎⁎⁎ście, więc pozostało mi wrażenie nie do końca wykorzystanego potencjału.

- książka nagrodzona - nagroda im. Philipa K. Dicka w 2003 roku

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

19piorunów

348 + 1 = 349

Tytuł: Historia złych uczynków

Autor: Katarzyna Zyskowska

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: audiobook

Liczba stron: 512

Ocena: 5/10

Tym razem Katarzyna Zyskowska zabiera nas w historię osadzoną na styku przeszłości i teraźniejszości - opowieść o winie, dziedziczeniu traum i o tym, jak bardzo cudze grzechy potrafią determinować nasze życie. Poznajemy bohaterów i bohaterki, których losy (z początku odległe) zaczynają się stopniowo splatać wokół wydarzeń z przeszłości, a odkrywane sekrety rodzinne prowadzą do coraz większego napięcia i pytań o odpowiedzialność za czyny poprzednich pokoleń.

Brzmi znajomo? I trochę niestety tak jest.

Po bardzo udanych Nocami krzyczą sarny, które oceniłem na solidne 7/10 i które świetnie operowały klimatem oraz emocjonalnym ciężarem relacji (Maria, Mereike i Marianna naprawdę niosły tamtą historię), "Historia złych uczynków" wypada zauważalnie słabiej. Przede wszystkim przez konstrukcję - książka sprawia wrażenie sztucznie rozciągniętej. Wątki mnożą się szybciej, niż wynikałoby to z realnej potrzeby fabularnej, a niektóre z nich nie wnoszą praktycznie nic poza objętością. Dlatego nie rozumiem sensu wydłużenia tej książki względem poprzedniej o ponad 100 stron.

Największy problem pojawia się jednak w momencie, który powinien być najmocniejszy, gdy zaczynamy rozumieć powiązania między bohaterami. To chwila, w której napięcie powinno eksplodować, relacje nabrać dramatyzmu, a stawka emocjonalna wzrosnąć. Tymczasem… niewiele się dzieje. Odkrycia, które teoretycznie mają zmienić wszystko, nie przekładają się na realne konsekwencje fabularne. Historia zamiast przyspieszać, zaczyna się wręcz rozmywać.

Nie pomaga też tempo - książka długo przygotowuje grunt pod kulminację, która ostatecznie nie wybrzmiewa z należytą siłą. W efekcie lektura przypomina momentami dreptanie do finału, który okazuje się bardziej konceptem niż wydarzeniem.

Książka nie bardzo też wie, czym chce być. Na początku miałem wrażenie bycia "Hańbą" Cotzee'ego, ale pisaną z kobiecej perspektywy. Później dostaliśmy wspominki z okrutnych czasów wojennych i prześladowań żydów. A do tego nietypowego zestawienia dołączyło nawet "50 twarzy Greya" z opisami seksu i przemocy. Generalnie mam wrażenie, że niewiele jest książek pisanych przez autorki, w których rola kobiety jest aż tak "spłycana".

I mam wrażenie, że "romantyczny" (tak, książka jest opisana jako romans) aspekt tej książki dobrze oddaje jeden z cytatów:

Dobry lekarz wychowa dobrego lekarza, dobry prawnik dobrego prawnika, zaś dobra k⁎⁎wa tylko dobrą k⁎⁎wę.

Szkoda, bo liczyłem na coś lepszego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

347 + 1 = 348

Tytuł: Dzikusy. Białe skrzydła Kopciuszka

Autor: Kir Bułyczow

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 7/10

Kirył Bułyczow świetnie jest mi znany z opowiadań Guslarskich - kto nie zna to polecam bo zabawne. W tym tomiku z kosmonautą na okładce otrzymujemy dwie mikropowieści:

"Dzikusy" - czytałem to kiedyś w jakiejś antologii, ale pod innym tytułem, "Przełęcz". Na pewnej planecie wskutek awarii rozbija się statek kosmiczny ziemian. Mają szczęście w nieszczęściu - atmosfera na planecie nadaje się do oddychania. To niestety koniec plusów bo dosłownie cała fauna i flora tylko czyha na każdy błąd człowieka próbując go na każdym kroku zabić i skonsumować. Mija kilkanaście lat, rodzi się nowe pokolenie dla którego kosmos, gwiazdy, Ziemia to tylko słowa bez znaczenia. Oni żyją tu i teraz - walcząc z przeciwnościami losu i starając się przeżyć kolejny dzień, przystosowując się od małego do zastanych warunków. Coraz bardziej niestety zamieniając się w tytułowych dzikusów. Fenomenalny utwór, widać wyraźne inspiracje twórczością Braci Strugackich. 9/10

W drugiej mikropowieści, "Białe skrzydła Kopciuszka" przenosimy się z koleina planetę Projekt-18, gdzie znajduje się Instytut Bioformacji. Przodująca nauka radziecka przekształca tam ciało człowieka, aby mógł lepiej i wydajniej pracować ku chwale ludzkości. Skrzela żeby oddychać pod wodą? A proszę bardzo. A może pan życzy w ogóle ciało ryby ,żeby móc szybciej pływać? Potrzeba coś zrobić na planecie ze skrajnie niekorzystnymi warunkami? Już projektujemy super wytrzymałe ciało. Pomysł dobry, niestety ciągnie się ten utwór jak flaki z olejem, duża gadają bez sensu a wiele wątków nie prowadzi donikąd. 4/10

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

26piorunów

346 + 1 = 347

Tytuł: Dom zła

Autor: Jakub Rutka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: audiobook

ISBN: 9788383671437

Liczba stron: 368

Ocena: 5/10

Pewnego dnia Jacek Gadowski, prezenter ostrołęckiego radia i podcaster true crime, otrzymuje podczas autorskiej audycji telefon, w którym słuchacz przedstawiający się jako Karol opowiada mu o potrójnym morderstwie, które zdarzyło się w mieście 30 lat wcześniej. Gadowski zaczyna się interesować tematem i miejscem zbrodni, domem przy ulicy Nowomiejskiej. Także Karol nie odpuszcza tematu i podczas następnych audycji informuje Jacka o niewyjaśnionych zgonach, które miały mieć miejsce w opuszczonym domu dokładnie w rocznicę potrójnego morderstwa, a także ostrzega prezentera przed kolejną tragedią i rzeczywiście, w ruderze przy Nowomiejskiej wkrótce dochodzi do zabójstwa młodej dziewczyny. Jacek rozpoczyna amatorskie śledztwo, w którym pomaga mu młoda policjantka z lokalnej komendy.

Topografia Ostrołęki wiernie oddana, Kurpsie moment przeżyty w pełni. Jako kryminał ta książka to średniak bazujący na oklepanych schematach, chociaż dość sprawnie napisany (mniej tu było wątków obyczajowych niż w "Wołaniu kukułki") i momentami nawet wciągający. Może nawet dałabym 6/10, gdyby nie ultrabanalny grande finale i parę wątków (choćby ten dotyczący porzuconego dziecka), których prawdopodobieństwo wzbudziło we mnie za duże wątpliwości.

Fanom kryminałów na pewno przypadnie do gustu, ja tego gatunku prawie wgl nie ruszam, bo mnie nudzi, więc nie skuszę się na kontynuację.

A teraz bonus: pod Ostrołęką rzeczywiście jest opuszczony dom, ochrzczony przez lokalsów jako nawiedzony. Na szczęście nie wiąże się z nim żadna makabryczna historia, ot pustostan, który przechodził z rąk do rąk i na którego zagospodarowanie kolejni właściciele nie mieli nigdy pomysłu. Inna taka rudera stoi we wsi Kołaki (po drodze z Ostrołęki do Warszawy). Myślę, że nawet dla fanów to nie będzie jakaś szczególna gratka, bo nigdy nie był wykończony ani zamieszkały. Więcej info znajdziecie w następujących artykułach:

https://ostroleka.naszemiasto.pl/wakacje-z-duchami/ar/c15-10104687

https://podroze.gazeta.pl/podroze/7,114158,22518435,wszedl-do-srodka-nawiedzonego-domu-podobno-wybudowano-go.html

https://kompendium-potworow.blogspot.com/2019/06/dom-za-zotowke-nawiedzony-dom-pod.html?m=1

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz

w Książki

29piorunów

345 + 1 = 346

Tytuł: Lotniskowce Yorktown (CV-5), Enterprise (CV-6) i Hornet (CV-8)

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-365-3

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10

Licznik : 5/12

Krótka monografia amerykańskich lotniskowców typu Yorktown, począwszy od genezy projektu, poprzez budowę, służbę, działania w czasie walk na Pacyfiku aż po ich zatopienie (Yorktown i Hornet) lub złomowanie (Enterprise).

W mojej opinii lotniskowce typu Yorktown to były kluczowe okręty dla wojny na Pacyfiku, które pozwoliły USA przetrwać pierwszą jej fazę. Zaprojektowane i wybudowane jeszcze przed wojną, mimo ograniczeń narzuconych Traktatem Waszyngtońskim, stanowiły nowoczesną i udaną konstrukcję. To Hornet i Enterprise przeprowadził rajd zwieńczony bombardowaniem Tokio przez pułkownika Dolittle'a, to Yorktown brał udział w bitwie na Morzu Koralowym, to cała trójka brała udział w słynnej bitwie o Midway skutkującej zniszczeniem trzonu Kidō-butai, to Hornet i Enterprise pogromili flotę Nipponu koło wysp Santa Cruz.

Po utracie swojego "rodzeństwa" USS Enterprise walczył do końca wojny w pozostałych ważnych bitwach, takie jak te o Tarawę, Mariany, Truk, Filipiny czy Okinawę. Okręt przetrwał wojnę, ale mimo prób zachowania go jako muzeum, został złomowany. Za to do dzisiaj jego nazwa jest symbolem walk na Pacyfiku, a jego nazwa zarezerwowana dla najważniejszych lotniskowców USA.

Zeszyt numer 247 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. W tym przypadku muszę stwierdzić, że ze względu na obszerność tematu nie do końca sprawdził się ten format - problematyka jest zbyt obszerna jak na objętość zeszytu. W konsekwencji dostaliśmy ścianę tekstu, naładowaną szczegółami, z małą ilością zdjęć i ilustracji. A szkoda, bo były to naprawdę ciekawe okręty o przebogatej historii.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz1piorunów

@bojowonastawionaowca Mógłbym prosić o korektę nazwiska autora? Zrobiłem literówkę, powinno być Barciszewski

Pokaż więcej komentarzy (5)