Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Państwowy Instytut Wydawniczy wznawia tom z serii Rodowody Cywilizacji. "Chwała Północy. Rzeczpospolita w polityce Stolicy Apostolskiej 1598-1648" Henryka Litwina ukaże się 30 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 432 strony, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Książka Henryka Litwina jest ze wszech miar udanym podejściem do zidentyfikowania głównych kierunków polityki papiestwa wobec Rzeczypospolitej oraz określenia jej miejsca i roli w działaniach Stolicy Apostolskiej na arenie międzynarodowej. Siłą rzeczy staje się nie tylko analizą relacji pomiędzy Santa Sede a Regno di Polonia, lecz także opowieścią o papiestwie, jego służbie dyplomatycznej i europejskiej polityce międzynarodowej. Autor ze znawstwem i rozmachem, często w sposób nowatorski, kreśli szerokie europejskie tło wydarzeń odnoszących się do Rzeczpospolitej, jednocześnie wiele uwagi poświęcając tym postaciom, które były głównymi bohaterami opisywanych zawirowań ówczesnej sceny politycznej – tak polskiej, jak i ogólnoeuropejskiej.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

23piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 27.07.2026

Wydawnictwo Vesper umieszcza Clifforda D. Simaka w Wymiarach. "Miasto" ma zaplanowaną premierę na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

"Miasto" to niezwykły, wielokrotnie nagradzany cykl opowiadań, które tworzą jedną z najbardziej oryginalnych wizji przyszłości w historii science fiction. W odległej przyszłości ludzkość zniknęła, a Ziemią władają Psy - pokojowe, inteligentne istoty obdarzone mową i rozumem przez ludzi, którzy dawno temu odeszli w gwiazdy.

Z pokolenia na pokolenie Psy przekazują sobie legendy o tajemniczych „Ludziach” i o rodzie Websterów, wynalazcach statków międzygwiezdnych, dobrodziejach zwierząt i twórcach robotów, które stały się ich wiernymi pomocnikami. Czy te opowieści to prawda? A może tylko piękne mity, które mają tłumaczyć świat, jaki pozostał?

Simak snuje historię melancholijną, pełną nadziei, filozoficzną i zaskakująco aktualną o tym, czym jest cywilizacja, co naprawdę znaczy „być człowiekiem” i jakie dziedzictwo zostawiamy po sobie.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Lider2piorunów

@Whoresbane nie nie doczekam się za mojego życia ebooków od Vespera, będę kupował ich książki i na znak protestu nie czytał, dopóki nie wydadzą ebooków xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo IX zapowiada powieść na pograniczu techno-horroru i SF. "Odmienna ciemność" Michała Nawrockiego jest planowana na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Obiekty Alfa i Beta, czyli Ubojnia i Szklarnia, to kodowe nazwy tajnych rządowych jednostek pracujących na zlecenie zagranicznych „przyjaciół”. W pierwszej przesłuchuje się, torturuje i likwiduje ludzi, w drugiej eksperymentuje się na czymś nieludzkim, co nie ma nazwy, ale może okazać się najbardziej śmiercionośną bronią w dziejach. W Szklarni dochodzi do katastrofy, personel zostaje wymordowany a przedmiot eksperymentów wykradziony. Wydane rozkazy są bezwzględne i nieodwracalne: należy jak najszybciej zlikwidować wszystkich mających cokolwiek wspólnego z projektem, ale sprawy komplikują się, ponieważ kolejni likwidatorzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach. W mrocznym i okrutnym świecie "Odmiennej ciemności" tożsamość to tylko iluzja - nikt nie jest tym, za kogo się podaje, każdy gra kogoś innego, nic nie wygląda tak, jak na pozór powinno. Świat realny miesza się z halucynacjami, człowieczeństwo z potwornością, teraźniejszość z przeszłością, po to, by spotkać się w jednym, przerażającym miejscu.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

GURU1piorunów

@Whoresbane

eksperymentuje się na czymś nieludzkim, co nie ma nazwy, ale może okazać się najbardziej śmiercionośną bronią w dziejach. W Szklarni dochodzi do katastrofy, personel zostaje wymordowany a przedmiot eksperymentów wykradziony. Wydane rozkazy są bezwzględne i nieodwracalne: należy jak najszybciej zlikwidować wszystkich mających cokolwiek wspólnego z projektem, ale sprawy komplikują się, ponieważ kolejni likwidatorzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach

Znaczy, Black Mesa z Half-Life? 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Książki

22piorunów

1100 + 1 = 1101

Tytuł: Ścieżka sztyletów

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382026009

Liczba stron: 720

Ocena: 4/10

Omawiana książka niczym się nie wyróżnia z całego cyklu, zwłaszcza porównując ją do pierwszych części, stąd też wpis będzie wyjątkowo krótki. Jedyne wydarzenia jakkolwiek wybijające się ponad miał to powrót pewnej postaci po bardzo długiej nieobecności oraz rozwiązanie sprawy, której zaradzić próbowano już od kilku tomów.

Należy poruszyć jedną kwestię, która od momentu zwielokrotnienia ilości punktów widzenia i znaczącego poszerzenia grona postaci drugo- i trzecioplanowych sprawia, że czytanie niektórych fragmentów, a później wręcz rozdziałów przebiega na autopilocie, przy wyłączonym mózgu: mnogość przedstawicielek Aes Sedai, Atha'an Miere, Mądrych i Rodziny, w których panują przecież jeszcze wewnętrzne rozłamy, nie pozostawia innego wyboru, jak tylko zupełne niezwracanie większej uwagi na ich losy i przejmowanie się co najwyżej tymi najważniejszymi dla głównego wątku. Jest ich tak dużo i są one do siebie na tyle podobne, że nie chce mi się - a przeważnie wręcz nie potrafię - śledzić wszystkiego z należytą starannością i skrupulatnością, która pozwoliłaby wszystkie wydarzenia i zależności ogarniać.

Osadzenie akcji cały czas w konkretnych miejscach albo, jeżeli dochodzi już do zmiany lokacji, to przeważnie za pomocą Podróżowania sprawia, że tempo prowadzenia historii również osiada, w wyniku czego zaczyna się okropnie wlec i zlewać w bezładną masę. Brak tutaj tej metaforycznej (choć dosłownej zresztą też) podróży jak w pierwszych tomach, a to zdecydowanie wpływało pozytywnie na zaangażowanie czytelnika.

Na poły zwierzenie, na poły tyrada Siuan na temat Trzech przysiąg postawiła jej postać w nowym świetle i w ogóle skłoniła do innego spojrzenia na obecność Aes Sedai na świecie, ich rolę w jego kształtowaniu na przestrzeni tysiącleci oraz kwestię odpowiedzialności za tak ważkie przedsięwzięcie.

Więcej niż raz - a to i tak o raz za dużo - przeniesienie akcji z jednego punktu widzenia do drugiego nie zostało w żaden sposób zakomunikowane gwiazdką, kropkami czy po prostu odstępem i za każdym razem dobre pół strony zajmowało mi zdanie sobie z tego sprawy. Raczej niedopatrzenie korekty niż celowy zabieg. W ogóle na każde kilkadziesiąt odstępów tylko jeden jest oznaczony gwiazdką - żadnej reguły.

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

1099 + 1 = 1100

Tytuł: Dzieci północy

Autor: Salman Rushdie

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 664

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 22/48

"Dzieci północy" nagrodzono Bookerem w 1981; wybrano w 1993 i 2008 jako najlepsza książka w historii Bookera na 25-lecie i 40-lecie nagrody.

Wydanie ebooka tragiczne! Nie wiem jak można tak spierdzielić przypisy w książce elektronicznej i wrzucić je na sam koniec książki, zamiast wykorzystać technologię...

Co do samej książki. Rushdie opisuje dzieje trzech pokoleń rodziny Salima Sinai, jego dziadków, rodziców i samego Salima. Opowiada te historię barwnie i długo, wplatając w powieść wydarzenia historyczne Pakistanu i Indii. Historia niczym z dobrej bollywoodzkiej telenoweli. Mnogość postaci i zwrotów akcji. Z książki wylewają się Indie. Są one pełnoprawnym bohaterem w tej opowieści.

Co mi się nie podobało, to przegadanie tej opowieści. Miejscami wręcz za bardzo. Realizm magiczny w wykonaniu Rushdiego, też nie wyszedł najlepiej w moim odczuciu.

17/25 - Książka nagrodzona

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

1096 + 1 = 1097

Tytuł: Zatruty kielich

Autor: Robert Jackson Bennett

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 430

Ocena: 7/10

Historia mogłaby być trochę lepsza, świat też lepiej, szerzej przedstawiony, bo nie za wiele nam go opisano, poza tym, że są jest tam wiele roślinek w około i jak wyglądają pierścienie mniej więcej, to nie wiemy o nim nic, a szkoda bo ma potencjał i chciałbym go bardziej poznać.

HIstoria też jest ciekawa, ale nie ma w niej nic szczególnego, po prostu dla mnie była bardziej tłem do obcowania z bohaterami, których bardzo polubiłem. Historia po prostu jest.

Na szczęście wszystkie niedoróbki nadrabia dwoje głównych bohaterów, a szczególnie bohaterka Ana, która jest śmieszna, stanowcza i w ogóle jest świętną bohaterką. Inni bohaterowie ważni czy ważniejsi też mają swoje momenty, swój typowy dla tej powieści humor, ale jednak to bohaterka pochłonęła mnie tutaj najbardziej i bawiłem się dzięki nije świetnie czytając. 😉

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1097 + 1 = 1098

Tytuł: Siedem minut po północy

Autor: Patrick Ness

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Format: ebook

Liczba stron: 216

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 21/48

Krótka opowieść o umieraniu i pięciu etapach żałoby. Dobre, ale nic wybitnego.

16/25 - Książka z elementem grozy

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1096 + 1 = 1097

Tytuł: Pretorianin Dorna

Autor: John French

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 479

Ocena: 9/10

“Królestwo systemu Sol płonęło, krwawiło i czekało. Pomiędzy nim za jego ruiną stały Imperialne Pięści i siła woli ich Prymarchy.”

XXXIX część cyklu Herezja Horusa

Po kilku świetnych opowiadaniach, w tym moim ulubionym i jednym z najlepszych w całej serii “Ostatnim Upamiętniaczu” czas na pierwszą pełnowymiarową powieść Johna Frencha. Nie zawiódł.

W różnych miejscach układu słonecznego dochodzi do pozornie losowych wydarzeń: tu awaria, tam lokalny sabotaż. Zlepek krótkich, prozaicznych i pozornie nie powiązanych zdarzeń, składających się w efekcie na skomplikowaną intrygę. Pretorianin Terry - Rogal Dorn powietrza Archamusowi zadanie rozwikłania zagadki.

Książka wymaga pewnej uwagi, intryga jest złożona i czytając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że liczy się każdy szczegół. Pod tym względem powieść przypomina dreszczowiec kryminalny, w którym detektyw próbuje powstrzymać seryjnego zamachowca mającego po swojej stronie element zaskoczenia i będącego cały czas kilka kroków przed nim.

Tempo jest intensywne, a zwroty akcji częste i nieoczywiste jak przystało na Legion Alpha. Nie zabrakło też przerywników pełniących rolę progów zwalniających, traktujących o przeszłości bohaterów oraz nadających kontekst ich działaniom i motywacjom.

Rewelacyjna, trzymająca w napięciu lektura.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

27piorunów

1095 + 1 = 1096

Tytuł: Akagi

Autor: Mirosław Skwiot, Adam Jarski

Kategoria: militaria

Wydawnictwo: AJ Press

Format: książka papierowa

ISBN: 83-86208-01-5

Liczba stron: 42

Ocena: 9/10

Zwięzła monografia lotniskowca Akagi (pol. Czerwony Zamek), jednego z pierwszych lotniskowców Cesarskiej Marynarki Japonii. Historia, opis techniczny i przebieg służby.

Okręt został zaprojektowany w ramach rodziny 4 krążowników liniowych "Amagi", opracowywanych jaka element planu rozbudowy floty japońskiej - na początku pod nazwą "8-8", później wskutek licznych perturbacji polityczno-finansowych, ostatecznie wdrożony jako "plan 8-4", zostając zatwierdzonym przez parlament w 1917 roku. Otrzymał nazwę od jednego ze szczytów górskich na wyspie Honsiu.

Krążowniki liniowe rodziny "Amagi" w swojej pierwotnej formie miały być okrętami przewyższającymi ówcześnie istniejące pancerniki uzbrojeniem i prędkością, ustępując im jedynie opancerzeniem. Cechować się miały maksymalną wypornością 47 tys. ton, potężną artylerią główną kalibru 410 mm oraz prędkością maksymalną 30 węzłów. Wskutek ograniczeń wprowadzonych Traktatem Waszyngtońskim wstrzymano ich budowę, a powstałe kadłuby "Amagi" i "Akagi" postanowiono dokończyć jako lotniskowce. Podobny los spotkał amerykańskie okręty „Lexington” i „Saratoga”.

Okręt został zwodowany w 1925, a wszedł do służby w 1927 roku. Z racji braku doświadczenia w konstruowaniu tak dużych lotniskowców, był na swój sposób konstrukcją eksperymentalną. Charakteryzował się między innymi trzema pokładami lotniczymi, brakiem nadbudówki oraz odsłoniętymi bokami hangaru górnego. Z powodu licznych wad i niedoskonałości, w latach 1935-1938 został poddany gruntownej przebudowie, polegającej na likwidacji środkowego i dolnego pokładu lotniczego, wydłużeniu górnego pokładu startowego i przeniesieniu mostka na prawoburtową nadbudówkę.

Po przyjęciu do służby okręt, wraz z „Kagą”, tworzył pierwszy dywizjon lotniskowców, uczestnicząc w wielu działaniach floty, w tym w najważniejszych operacjach początkowego okresu wojny – ataku na Pearl Harbour i bitwie pod Midway, w trakcie której został ciężko uszkodzony, wskutek czego został zatopiony przez niszczyciele eskorty.

Monografia wydana w formie zeszytu, mimo pozornie małej objętości, jest naładowana informacjami, schematami, planami i ilustracjami, dzięki czemu stanowi niemal encyklopedię danych o okręcie. Jedyny minus dla mnie to mała ilość planów okrętu przed jego gruntowną przebudową.

Na zdjęciach:

1. okręt w 1927 roku, w pierwotniej formie

2. okręt w 1942 roku, przed bitwą o Midway

3. plan okrętu po przebudowie w latach 1935-1938

Licznik : 10/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

31piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS ogłasza dodruk historyczny. "Morskie imperia. Batalia o panowanie na Morzu Śródziemnym 1521-1580" Rogera Crowleya wrócą do sprzedaży 1 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 408 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Ekscytująca podróż po dziejach rywalizacji o supremację na Morzu Śródziemnym.

Kiedy w 1521 roku na okrętach należących do Sulejmana Wspaniałego postawiono żagle i skierowano statki w stronę wyspy Rodos, rozpoczął się sześćdziesięcioletni konflikt zbrojny o kontrolę nad basenem Morza Śródziemnego. To historia starć między islamem a chrześcijaństwem, między Wschodem i Zachodem.

Na kartach tej pasjonującej opowieści Roger Crowley zabiera nas w podróż od Stambułu po Gibraltar, przedstawia niezwykłych wojowników: pirata Barbarossę, admirała floty osmańskiej Alego Paszę czy don Juana de Austria, stojącego na czele floty chrześcijańskiej syna z nieprawego łoża cesarza Karola V. Autor maluje nadzwyczaj żywe obrazy krwawego oblężenia Malty i miażdżącej bitwy pod Lepanto, po której, jak głosi legenda, zwycięzcy nie mogli odpłynąć do domu z powodu ogromnej liczby ciał unoszących się na wodzie…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

GURU1piorunów

Heh.

"Whoresbane" is a fictional nickname from George R.R. Martin’s book series [A Song of Ice and Fire] (often adapted as [Game of Thrones]) belonging to Hother Umber. It means "the bane of whores" or "killer of prostitutes".
Lider6piorunów

morskie imperia, brzmi jak

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Książki

19piorunów

1094 + 1 = 1095

Tytuł: Alter Ego

Autor: Emelie Schepp

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Norstedts

Format: ebook

Liczba stron: 407

Ocena: 8/10

8 Tom przygód Jany Berzelius.

Po 7 tomach serii przetłumaczonych na język polski, przyszła kolej na najtrudniejsze wyzwanie, czyli tom 8 (możliwe, że ostatni), który wydany został tylko w języku duńskim 😒 Zmuszenie AI, żeby mi go przetłumaczyło i nie "domyśliło się", że łamie prawa autorskie, było dość trudnym wyzwaniem, ale ostatecznie się udało i miałem okazję ją przeczytać w całości.

Ale wracając do recenzji książki:

Sięgnąłem po nią, bo ta seria jest jednym z niewielu powiewów swieżości w świecie nudnych i odtwórczych kryminałów. Nasza główna bohaterka - Jana Berzelius jest prokuratorką, ale jednocześnie zabójczynią, która do tego 2 zawodu była szkolona już od dziecka. A przeszłość dość mocno komplikuje jej życie, od kiedy pojawił się w nim inny zabójca, którego łączy z nią dzieciństwo. Może nie brzmi to jakoś spektakularnie, ale czytanie o tym jak Jana próbuje zatajać swoją przeszłość przed partnerem, którego misją życiową stało się jej poznanie i przy okazji prowadzi śledztwa, które musi co chwilę przerywać by ratować "brata" jest na prawdę wciągające i unikalne.

Alter Ego to jedna z tych książek, które od początku wrzucają czytelnika w sam środek wydarzeń. Brutalne morderstwo matki (Vesny) i syna (Lucasa), ciężko ranny ojciec (Evan) znaleziony niedaleko miejsca zbrodni oraz jedyna ocalała - sparaliżowana poruszająca się na wózku (Linn) - tworzą bardzo mocny punkt wyjścia. Wszystkie dowody szybko zaczynają wskazywać na Evana, ale jego wersja wydarzeń, choć pełna dziur, nie do końca pasuje do tego, co policja znajduje w domu.

Główny wątek naprawdę mocno mnie wciągnął. Śledztwo rozwija się dynamicznie, a kolejne informacje regularnie zmieniają sposób patrzenia na całą sprawę. Najpierw pojawiają się problemy finansowe Evana i konflikt z byłą żoną, później groźby, włamanie, skradzione lekarstwa oraz coraz bardziej niepokojące tajemnice Lucasa. Autorka sprawnie podsuwa kolejne rozwiązania, a każde z nich przez pewien czas wydaje się całkiem przekonujące. Przekonujące również dla czytelnika, który z każdym kolejnym tropem wie więcej i wyciąga podobne wnioski do śledczych.

Najlepiej wypada stopniowe odkrywanie prawdy o rodzinie Bergerów. Vesna i Lucas początkowo są jedynie ofiarami, Linn bezbronnym świadkiem, a Evan głównym podejrzanym. Z czasem ten obraz całkowicie się rozpada, a puzzle co raz mniej pasują. Zwykła zagadka kryminalna zamienia się więc w bardzo mroczną historię o przemocy, manipulacji i rodzinie, w której niemal każdy był ślepy na to, co się w niej działo.

Bardzo dobrze poprowadzony są również wątki innych podejrzanych. Wszystkie tropy mówią nam o nich więcej z każdą stroną. Każdy kolejny podejrzany ma mocny motyw, przebywa w okolicy domu i rodziny, a dowody zdają się świadczyć na ich niekorzyść. Po poznaniu prawdy uważam, że wiele z tych tropów dalej wydaje się być prawdopodobnych, choć to jak zagadkę wyjaśniła autorka było najbardziej przekonujące.

Trochę słabiej wypada dla mnie poboczny wątek Jany, Danila, Karla i Pera. Jest ważny dla całej serii (8 tomów) i rozwija tajemnicę przeszłości Jany, ale momentami jest zbyt nudny i odciąga uwagę od znacznie ciekawszego głównego śledztwa. Podobnie relacja Jany i Pera zaczyna się nieco powtarzać: on chce poznać prawdę o niej, ona nadal ją przed nim ukrywa, a Danilo ponownie komplikuje ich życie.

Chwilami miałem też poczucie, że w jednej historii znalazło się odrobinę za dużo dramatycznych wydarzeń. Mamy morderstwo, mroczne wydarzenia w rodzinie, pościg, tajną organizację i walkę 3 wyszkolonych zabójców.

Mimo wszystko książka zrobiła dokładnie to, czego oczekuję od dobrego kryminału - mocno mnie wciągnęła i cały czas chciałem wiedzieć, kto mówi prawdę i jak łączą się ze sobą wszystkie tropy. Rozwiązanie głównej zagadki jest zaskakujące, ale jednocześnie satysfakcjonujące i wynika z wcześniej pozostawionych wskazówek.

8 tom przygód Jany to bardzo dobry, mroczny i sprawnie skonstruowany kryminał. Nie wszystkie poboczne historie angażowały mnie równie mocno, ale zagadka rodziny Bergerów, kolejne odkrywane tajemnice i dobrze przygotowany finał sprawiły, że trudno było mi się od tej książki oderwać. Ogólnie jest to bardzo dobra seria, która była dla mnie sporym powiewem świeżości i mroku, którego dawno nie widziałem w kryminałach, ostatnio w serii z Robertem Hunterem Chrisa Cartera.

Zakończenie jest dla mnie trochę zbyt otwarte, choć liczyłem, że będzie to finał tej historii, to jest szansa, na tom numer 9. O tomach połówkowych (opowiadających o wydarzeniach między tomami) czy tomie 0.1 nie wspomnę, bo na to szansa jest zawsze.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 145/128

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 25.07.2026

Dom Wydawniczy REBIS przedstawia plan na serię Wehikuł Czasu do końca 2026 roku.

28.07

---------------------------

Henry Kuttner - "Nieskończona szachownica"

11.08

---------------------------

Robert A. Heinlein - "Szlak Chwały"

22.09

---------------------------

Brian Aldiss - "Halo Ziemia! Jesteście tam?"

13.10

---------------------------

Charles Stross - "Dzieci Saturna"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak przygotowuje biografię historyczną. "Hermann Göring. Drugi człowiek Trzeciej Rzeszy" Andreasa Molitora wyląduje w księgarniach 9 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 480 stron, w cenie detalicznej 89,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

ULUBIENIEC HITLERA. ŚMIERTELNY WRÓG GOEBBELSA.

Hermann Göring należał do najpotężniejszych ludzi III Rzeszy. Za fasadą bon vivanta, miłośnika luksusu i kolekcjonera sztuki krył się mistrz politycznej gry, który odegrał kluczową rolę w budowie nazistowskiego państwa terroru. Im większe były jego wpływy, tym straszniejsze zbrodnie. Miał wszystko – poza granicami moralnymi.

Andreas Molitor pokazuje Göringa już jako ambitnego młodzieńca owładniętego pragnieniem wielkości. Śledzi jego drogę na sam szczyt, a potem upadek – aż do celi w Norymberdze. Oparta na wieloletnich badaniach biografia obala mit groteskowego marszałka, odsłaniając bezwzględnego stratega i mistrza manipulacji.

To studium człowieka, który przez lata współtworzył jeden z najbardziej zbrodniczych systemów w dziejach świata, a zarazem przenikliwa lekcja o potędze: o tym, jak się ją zdobywa, jak się jej broni i dlaczego nawet najpotężniejsi nie są w stanie jej zatrzymać.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1092 + 1 = 1093

Tytuł: Angels of Caliban

Autor: Gav Thorpe

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 5/10

“Here was hierarchy and calm. From this, the warriors named themselves. The Order.”

XXXVIII część cyklu Herezja Horusa

Chciałem ten tom pominąć, gdyż nie jestem fanem Liona El’Jonsona (na okładce po lewej) ani Mrocznych Aniołów, a Gav Thorpe operuje suchym, topornym stylem i nie jest moim ulubionym autorem Black Library. Zachęciła mnie jednak chęć poznania dalszych losów sympatycznego emo nihilisty Konrada (na okładce po prawej).

Podobnie jak w przypadku poprzedniej książki o I Legionie tak i tym razem opowieść została podzielona na dwa odrębne wątki.

Pierwszy z nich kontynuuje historię zapoczątkowaną w “Upadłych Aniołach” i kilku opowiadaniach obejmującą Luthera, Astelana i Zahariela decydujących o przyszłości części legionu pozostałej na Calibanie. W tej części niewiele się dzieje: polityka, spiski i ukryte motywy, ale opisane bez polotu. Przez większą część emocje są tylko dlatego, że napisano, że są, a nie dlatego, że można je wyczuć z treści.

Drugi wątek zaś podejmuje opowieść o Imperium Secundus opisaną w “Niezapamiętanym Imperium” oraz “Pharos” i dotyczy głównie Liona polującego na Nocnego Upiora, ale pokazuje również szerszą perspektywę. Ten podobał mi się nieco bardziej, gdyż wyraźnie pokazał, że to nie mogło się udać. Autor budował dysonans pomiędzy różnymi charakterami Prymarchów prowadzącymi m.in. do drastycznie różnych metod zarządzania kryzysowego. Z jednej strony mamy liberalnego Guillimana kierującego się zasadą: “the excellence in government is not measured by how many powers you take and laws you create, but in how many you do not have to use”. Z drugiej Liona gotowego zaorać cały region z orbity byleby tylko dorwać Curze’a.

Kiedy Graham McNeill na kilka stron opisywał zmagania życiowe żuczka, tylko po to by na koniec został rozdeptany pod butem żołnierza, to byłem pod wrażeniem jego wizualizacji bezpardonowości wojny. Kiedy natomiast Gav Thorpe zamiast skupić się na istocie wydarzeń i pominąć fragmenty prozaiczne i powtarzalne, poczęstował mnie opisaną w niemal sprawozdawczy sposób sceną, w której chłop jedzie czołgiem wraz z opisem ławek w transporterze Rhino, to niestety ale ziewałem jak przy Sandersonie, który notorycznie robił to samo.

Fabularnie nie jest źle, wydarzenia są istotne i rzutują na kształt uniwersum. Plus za dobre stopniowanie napięcia w obu wątkach oraz przemyślane zakończenie, w szczególności “rozprawę sądową” i publiczne upokorzenie nadętego brata. No i jak tu nie lubić Konrada?

Gav Thorpe nadal mnie nie przekonał, gdyż nawet mając ciekawe tematy udało mu się mnie znudzić. Średniak, polecam dla fanów Liona i Mrocznych Aniołów, ale też dla ciekawych losów Imperium Secundus, zaś pozostali mogą ten tom z czystym sumieniem pominąć.

Fenomen

w Hydepark

33piorunów

1091 + 1 = 1092

Tytuł: Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie

Autor: Piotr Zychowicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: Rebis

ISBN: 9788380626133

Liczba stron: 512

Ocena: 1/10

Poniższa recenzja będzie jednocześnie zawierać moje prywatne poglądy na temat powstania i innych tematów pokrewnych, do których odwoływał się Zychowicz. Same poglądy Zychowicza nie mają wpływu na tak niską ocenę książki, powody wystawienia jedynki znajdują się na samym końcu. Będzie dużo, wobec czego gdyby coś wydawało się niejasne, proszę o sygnał.

W trwającej właśnie mojej serii lektur poświęconych powstaniu warszawskiemu nie mogłem ominąć „Obłędu ’44” Zychowicza. Wypożyczając tę książkę z biblioteki doskonale zdawałem sobie sprawę, na co się pisze. Wiedziałem, że Zychowicz ma bardzo krytyczne stanowisko wobec Powstaniu Warszawskiemu. Też jestem świadomy stylu, w jakim prowadzi dyskusję. Wiem, czemu Zychowicz ma tak złe zdanie o powstaniu, ale czy jego zaangażowanie brzmi wiarygodnie?

To będzie spoiler, ale chyba umowny: spora część rodziny Zychowicza przeżyła powstanie, to wydarzenie jawiło im się jako koszmar i nie dziwi mnie, że Piotr Zychowicz wyniósł taki pogląd z domu. Problem jednak polega na tym, że przez lwią część książki Zychowicz po prostu atakuje wszystkich: Bora-Komorowskiego, Chruściela, Okulickiego, Armię Krajową jako całość, Polskę i nas Polaków. Wiem, że człowiek w nerwach potrafi napisać, że "Polacy to najgłupszy naród Europy", ale wyjątkowo głupim lub podłym wydaje mi się opluwać wszystkich na chłodno, podpisywać się tym swoim imieniem i nazwiskiem i zarabiać niemałe pieniądze (30 tys. sprzedanych egzemplarzy „Obłędu ’44” w pierwszych tygodniach!). Zychowicz miewa rację pisząc, że Polacy są impulsywni i zbytnio ufają obcym mocarstwom, ale ręce mi opadają jak zasugerował, że w historii Polski najlepszym okresem było panowanie Jaggielonów i ogólnie gdy nie Litwini to nasza historia potoczyłaby się jeszcze gorzej. Walenie jednak po Polsce i Polakach na każdej stronie jest po prostu męczące i obraźliwe. Autor czasem napisze o bohaterskiej postawie samych szeregowych powstańców, Sosnkowskim, Grocie-Roweckim ceniąc jego przenikliwość i ostrożność (z tym drugim się nie zgadzam, bo Rowecki jako lider Polskiego Państwa Podziemnego wykazywał się dość lekkomyślnym stosunkiem do swojego bezpieczeństwa, ułatwiając kilku zdrajcom wydanie go Niemcom) czy też innej postaci z naszej historii, ale to nie brzmi wiarygodnie, to wygląda jak łatka, przykrywająca niechęć do własnego kraju.

Sam uważam powstanie za przegrane militarne, ale (wbrew opinii Zychowicza) szok, jakim okazała się cena powstania, był na tyle duży, że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie, które powtórzą hekatombę. Zychowicz odrzuca ten pogląd sugerując, że 1980 nie ma nic wspólnego z 1944 i jeszcze rozwija ten pogląd o dygresję, że w ogóle komunizm upadł wyłącznie za sprawą Reagana, który narzucił agresywne tempo zbrojeń z ZSRR. No dzisiaj po faktach każdy jest mądry, ale w 1980 sam miałbym w głowie, że Rosjanie nie będą się patyczkować i skoro zaatakowali Afganistan to i nas zaatakują, mogąc zrobić z każdego miasta drugą Warszawę. Czy można było uniknąć powstania? Do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, obawiam się, że to i tak by wybuchło, choćby była to samowola powstańców.

Zychowicz obficie dyktuje, po jakiej stronie Polska powinna opowiedzieć się podczas wojny. Nie podzielam jego poglądów co do relacji z Niemcami. Nie znam treści jego poprzedniej książki, tj. „Paktu Ribbentrop-Mołotow”, ale domyślam się, że w „Obłędzie” się powtarza. Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy (dygresja: zdaniem Zychowicza bardzo ładnego, czego też nie podzielam, gdyż miasto było ładne tylko na zdjęciach. Prawdziwa Warszawa to nędza społeczna), czy też nie doszłoby do mordów na Wołyniu (sic! Zychowicz kompletnie nie rozumie relacji polsko-ukraińskich, które doprowadziły do tego nieszczęścia). Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron, zwłaszcza gdybyśmy byli wykrwawieni po walach na Białorusi i Ukrainie? I czy Ukraińcy omamieni propagandą sowiecką i obietnicą niepodległej Ukrainy nie doprowadziliby do mordów na Wołyniu wcześniej?

Tyle alternatywna historia, skoro Zychowicz ją stosuje to i ja się pobawię. Ale nadmierna wiara w Niemców po prostu boli, zwłaszcza że jako Pomorzanin doskonale pamiętam, że kilka tygodni po wybuchu wojny w zbrodni pomorskiej Niemcy zamordowali ponad 50 tys. Polaków, w większości przedstawicieli klas wyższych i elit intelektualnych. W następnych miesiącach na Pomorzu terror był niewyobrażalny, Niemcy śmiało stosowali odpowiedzialność zbiorową, gdzie za „działalność przestępczą” cała rodzina była wysyłana do obozu koncentracyjnego. A teraz paradoks. Sny Zychowicza o Polakach walczących z Niemcami bardzo się ziściły właśnie na Pomorzu. Jak Niemcy zmuszali Polaków do wcielania się do Wehrmachtu. Kto mógł to uciekał i jako dezerter zasilał Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, „wnosząc w posag” broń zdobyczną. Ale nie wszyscy mieli to szczęście i część Polaków zginęła jako żołnierze Wehrmachtu pod Monte Cassino czy Stalingradem. Na Pomorzu Sowieci uchodzili za dzikusów, ale zdecydowanie byli mniejszym złem, gdyż nie stosowali takiego terroru jak Niemcy. Tyle, jeśli chodzi o natarczywe pisanie przez Zychowicza, że ZSRR to zło wcielone, a chwała należy się Narodowym Siłom Zbrojnym, bo pod koniec wojny zawarły taktyczny sojusz z Niemcami.

Nie będę negować poglądów Zychowicza na temat dowódców AK, bo ich decyzje podczas powstania nie były dobre. Tylko no tak jak pisałem, dzisiaj po czasie wszyscy są mądrzy i nie czuję się na tyle pewny, by kogokolwiek atakować personalnie i za konkretne czyny. Powiem więcej, pisząc "ich decyzje podczas powstania" to w rzeczywistości "podzielam ogólny pogląd historyków, którym w tej sprawie ufam i wierzę, że ich poglądy mają oparcie w faktach". Ale gdybym poświęcił cały rok na studiowanie całej dostępnej literatury i podjęcie jednoznacznej dyskusji, to hamowałbym język, pisząc ostrożniej.

Ocenę jednak zacząłbym od opisania nastrojów społecznych. Bo o tych Zychowicz nigdzie nie wspomina. Atakując wszystkich właściwie nigdzie nie poruszył tego temu, nie uwzględnił go w ocenie. Brak ten dyskwalifikuje książkę. W tym miejscu esej historyczny staje się pamfletem.

Styl, jakim jest napisana ta książka, jednoznaczne oceny, pomijanie wielu czynników, mających wpływ na powstanie czy historię Polski podczas wojny w ogóle skreślają tę książkę. Do tego dorzucam całkowity brak przypisów. Jest bibliografia, ale przy tak kontrowersyjnych poglądach wydaje mi się konieczne jasne zasygnalizowanie, skąd autor czerpał wiedzę. Bez przypisów uważny czytelnik może oskarżać Zychowicza o celowe manipulacje, byle tylko teza się zgadzała. Nie interesuje mnie, że esej nie wymaga przypisów, jeśli oskarżamy kogoś o coś najgorszego to oczekuję jednoznacznych dowodów.

Zychowicz żerując na sensacjach nie jest historykiem tylko populistą i demagogiem, dokonujących znacznych szkód w polityce historycznej. Niech ma swoje poglądy, tylko niech nauczy się je głosić na spokojnie, z jednoznacznymi dowodami i w szerszym zakresie. Niestety krytyka ze strony historyków nie przyczyniła się do zmiany stanowiska Zychowicza. Temu nadal dobrze jest być Stanowskim badań historycznych. Szkoda tylko, że na ten cynizm nabiera się tysiące Polaków, gotowych kupić jego najnowszą książkę. Ja tymczasem poczekam, aż ukaże się inna książka o podobnej tematyce, ale napisana na chłodno.

Prywatny licznik: 29/50

GURU11piorunów

Moim ulubionym epizodem tego świetnie zaplanowanego powstania jest akcja, jak oddział na samym starcie bez podjęcia walk uznał, że nie ma sił na jakiekolwiek działania zaczepne, po czym zacząć odwrót do Lasów Chojnowskich, a podczas ewakuacji został zdziesiątkowany w podwarszawskiej wsi gdzie sam wpadł na niemiecki garnizon.

PW rozpoczęła decyzja dowódców. Nie nastroje społeczne. Decyzja była absurdalna, opierająca się na życzeniowym myśleniu. Oczywiście nie czyni to tez Zychowicza mądrzejszymi.

Inspirator7piorunów

@BapitanKomba

że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie

Myślę że przeceniasz wpływ jaki miało to na „Solidarność”, raczej bardziej wpłynęła na to Praska Wiosna i operacja Dunaj z '68.

Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy

Jest tutaj ziarno prawdy - tak na chłodno patrząc to w tym scenariuszu Polska miała największe szanse na przetrwanie i ugranie czegoś, ale raczej wymagałoby to akceptacji dużych ustępstw (pogodzenia się np. z utratą pomorza) oraz wyczucia politycznego. Obydwu rzeczy nie widzę patrząc na międzywojenną elitę polityczną. Nie mówiąc już o tym że tak nie na chłodno to nie byłby kraj który chciałbym widzieć jako swoją ojczyznę.

Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron

Zauważ że w przypadku gdy zakładamy sojusz z III Rzeszą, jest to scenariusz w którym wykorzystujemy to do "dopakowania" armii jako front przeciw ZSRR. W takim wypadku Niemcy raczej przenieśliby ciężar na front zachodni i kolonie, a Polska miałaby czas na ogarnięcie się militarnie na tyle żeby nie byłoby to tak łatwe. A zakładając wczesny wpierdol dla ZSRR i silniejszą polską armię to możliwości geopolityczne są całkiem niezłe.

Fenomen0piorunów

@poprostumort 1) No, nie pomyślałem o praskiej wiośnie, chociaż zdarzało mi się w innych miejscach czytać zestawienia 1944 z 1980, więc zostaję przy swoim zdaniu, przy zaznaczeniu, że wpływ na wydarzenia mógł mieć 1968 czy też 1956 (Budapeszt). 2+3) Zostaję przy swoim zdaniu, sojusz z Niemcami nie przyczyniłby się do poprawy naszej sytuacji. Równie dobrze Beck mógłby oddać Gdańsk i zgodzić się na autostradę, po czym Niemcy mogliby zerwać wszystkie umowy i mając już wybudowaną drogę i miasto zażądać czegoś więcej lub po prostu nas zaatakować. Oczywiście też mogłoby być tak, że Polska dostałaby szansę dozbroić się, miałaby przez chwilę spokój na zachodzie, ale skoro Niemcy zaatakowali ZSRR, swojego sojusznika, to czemu nie mieliby zrobić tego samego z Polską? I tak i tak doszłoby do wojny. Analizowanie, co byśmy stracili, mija się z celem.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - trzeci

Wydawnictwo MAG przedstawia piąty tom Kronik Riyrii. "Drumindor" Michaela J. Sullivana w dwóch wersjach w księgarniach od 28 sierpnia 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą po 560 stron, w cenie detalicznej 65 zł za sztukę. Poniżej okładki (z lewej stara szata graficzna, z prawej nowa) i krótko o treści.

Kiedy krasnoludzki mistrz w swoim fachu zostaje wyrzucony z pracy i grozi zemstą, spółka łotrzyków do wynajęcia, znana jako Riyria, zostaje zatrudniona, by go powstrzymać. Wyprawa do rajskiego kurortu Tur Del Fur w połączeniu z hojnym dodatkiem na pokrycie kosztów oraz prostym zadaniem do wykonania sprawiają, że ta praca zamienia się w wakacje. Byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że niezadowolony pracownik nosi nazwisko Berling, a celem jego gniewu są legendarne wieże Drumindoru.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

GURU3piorunów

@Whoresbane te okładki są takie piękne że mam ochotę to kupić tylko ze względu na nie xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - drugi

Wydawnictwo MAG wznawia czwarty tom Kronik Riyrii. "Zniknięcie córki Wintera" Michaela J. Sullivana zaplanowano na 28 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 384 strony, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zaginęła córka. Dwóm zawadiakom zapłacono, żeby ją odnaleźli. To nie wystarczy.

Kiedy córka Gabriela Wintera znika w tajemniczych okolicznościach i podejrzewa się, że nie żyje, bogaty król whisky pragnie zemsty. Ponieważ mieszkał w Colnorze podczas niesławnego Roku Strachu, wynajmuje jedynego człowieka, o którym wie, że wie, co to znaczy krwawa zemsta – Zmiatacza.

Wyruszcie z Royce’em i Hadrianem, cynicznym byłym płatnym zabójcą i byłym najemnikiem, który pozostał idealistą do starodawnego miasta pełnego arystokratów, potomków szlachetnych rodów z czasów imperium. Zadanie Riyrii wygląda na proste: odkryć, co się stało z zaginioną księżną i sprowadzić ją do domu, o ile nadal żyje. W przeciwnym wypadku mają ukarać odpowiedzialnych. Jednak nic nie jest proste w tym tłocznym, pełnym mgły i ciasnych uliczek mieście Rochelle, gdzie czai się więcej niż jedna starożytna legenda.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - pierwszy

Wydawnictwo MAG zapowiada nowe wydanie książki Raya Bradbury'ego. "Kroniki Marsjańskie" ukażą się w 21 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 224 strony, w cenie detalicznej 49 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W „Kronikach marsjańskich” Ray Bradbury, jeden z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy, tworzy wizję Marsa jako miejsca pełnego nadziei, marzeń i symboli – świata kryształowych kolumn, skamieniałych mórz i wielkich, opuszczonych miast, na które nieustannie opada drobny pył, pozostałość po zaginionej i zniszczonej cywilizacji.

Ludzie z Ziemi podbijają Marsa, lecz ostatecznie sami ulegają jego niezwykłemu urokowi. Zwiedzeni złudnym poczuciem bezpieczeństwa i swojskości oraz oczarowani tajemniczym pięknem pradawnej rasy jego mieszkańców, zatracają granicę między tym, co znane, a tym, co obce.

W tej klasycznej książce "Kroniki marsjańskie" Bradbury z niezwykłą przenikliwością ukazuje ludzkie ambicje, słabości i niewiedzę, osadzając je w zachwycającym, a zarazem niepokojącym świecie, do którego człowiek nigdy naprawdę nie należał.


 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

Dzięki wczorajszej aktualizacji naprawiono długotrwały błąd z wyświetlaniem obserwujących mój tag! Jest Was już 175 osób! (づ•﹏•)づ

Normalnie bym świętował 200 po 150, ale dobijanie do 175 trwało od 23 grudnia 2023... Także ten, 200 raczej na hejto nie będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

  

Fenomen0piorunów

@Whoresbane nie wiem jak w aplikacji (iOS) zaobserwować tag.

Fenomen1piorunów

@Whoresbane nie wiem :) nie ma komunikatu ale wcisnąłem.
Ale to może być to :) cały wzrok skupiłem na dole menu które się pojawia po kliknięciu trzech kropek.
W cholerę to nieintuicyjne jest.

Pokaż więcej komentarzy (12)