Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#heheszki

Lider

w Hydepark

12piorunów

ma może z tydzień, a ja już 6kg straciłem :) Pozdrawiam wszystkich cierpiących!

Mistrz16piorunów

@boogie raczej kiszki @scorp jak @Trypsyna pokazuje mu nowego kebaba po drodze przy okazji biegania

Gruba ryba4piorunów

@boogie wczoraj wieczorem już było ok, ale dzisiaj jestem trochę osłabiony - już nie jem nic na mieście xD tylko pakowane sklepowe rzeczy

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Heheszki

17piorunów

Dzień 275., strona nr 105

Na oddziale reumatologicznym rehabilitanci masują dwóch pacjentów. Jeden w czasie zabiegu wije się z bólu, krzyczy, drugi natomiast bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia poddaje się kuracji.

- Jak to możliwe, że zachowuje się pan podczas masażu, jak gdyby to wcale nie bolało - dziwi się pierwszy pacjent.

- Nie jestem taki głupi, żeby nadstawiać chorą nogę.

Tag do obserwowania lub blokowania:

GURU

w Heheszki polityczne

5piorunów

_They can’t lick our Dick_

Takie przypinki przez wiele lat były dość popularne i noszone przez zwolenników nixona.

_„To lick someone”_ w dawnym potocznym angielskim znaczyło przede wszystkim _pokonać kogoś, spuścić mu lanie, rozgromić go_.

Kiedy się pojawiła?

Najstarszy mocny ślad pochodzi już z kampanii Nixon–Kennedy w 1960 roku. Ówczesne satyryczne pismo The Realist wspominało sklep z politycznymi gadżetami sprzedający przypinki z tym napisem. To ważne, bo pokazuje, że hasło nie zostało wymyślone dopiero po Watergate ani przez współczesnych producentów reprodukcji.



Później wróciło podczas kampanii 1968 i 1972 roku. Jedna kolekcja muzealna datuje swój egzemplarz na lata 1968–1972 i opisuje hasło jako początkowo nieoficjalny, prowokacyjny slogan, który następnie znalazł się również w obiegu związanym z kampanią reelekcyjną Nixona.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

36piorunów

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) wysłało do swoich podwładnych nietypową wiadomość e-mail z prośbą o burzę mózgów i nadsyłanie „kreatywnych i niekonwencjonalnych” pomysłów na ukaranie i wywarcie presji na Iranie.

W internecie wywiązały się dyskusje.

Padły propozycje.

Niektóre dość kontrowersyjne - zaproponowano użycie broni N

Osobistość4piorunów

sory ale ta bron dziala tylko na glupich bialasow ktorzy bardziej boja sie ze ktos powie ze sa rasistami niz zrujnowania wlasnego kraju.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Znalezione w sieci:

Znalezione w sieci:

Nie zaczepiaj ludzi po pięćdziesiątce. To nie jest grupa wiekowa. To stan skupienia materii.

To ostatnie pokolenie, które wychowało się bez psychologów dziecięcych, coachów emocji, aplikacji do medytacji i instrukcji obsługi życia.

Mieli pięć lat i już po odgłosie klucza przekręcanego przez matkę w zamku wiedzieli, czy dziś będzie spokój, czy lepiej zniknąć z pola widzenia.

W wieku siedmiu lat dostawali klucz na sznurku, garnek z zupą i krótką instrukcję: Obiad odgrzej. Gaz zakręć. Domu nie spal.

Nikt nie pytał, czy są gotowi na taką odpowiedzialność. Byli. Bo nie mieli wyboru.

Ich placem zabaw było wszystko, czego współczesny sanepid natychmiast by zakazał. Place budowy, rzeki, tory kolejowe, trzepaki i drzewa wyższe niż zdrowy rozsądek.

Przeżyli.

Kolana zszywał czas, a nie prywatna klinika. Na każde skaleczenie obowiązywała jedna procedura medyczna: Nie umarłeś? To biegnij dalej.

Jedli chleb z cukrem, pili wodę z ogrodowego węża lub ulicznego saturatora i lody kupowane od człowieka, którego nikt nigdy nie kontrolował. Ich mikrobiom wygląda dziś jak jednostka specjalna.

Alergie? Pewnie były. Po prostu nikt nie organizował z ich powodu konferencji prasowych.

Potrafią usunąć plamę z trawy, smaru, błota, atramentu i krwi. Nie dlatego, że oglądali poradniki w internecie. Dlatego, że alternatywą było spotkanie z rodzicami, którego wspomnienia zostają na całe życie.

Dorastali z radiem tranzystorowym, czarno białym telewizorem, gramofonem, magnetofonem szpulowym, kasetami przewijanymi ołówkiem i telefonem, którego nie dało się zabrać do łóżka.

Dzisiaj słyszą, że młode pokolenie przeżywa dramat, bo przez dwadzieścia minut nie działało WiFi.

Poważnie.

Prawo jazdy robili po to, żeby jeździć. Wsiadali do Malucha albo Syrenki i jechali przez pół Polski bez klimatyzacji, bez GPS, bez ABS i bez przekonania, że producent samochodu odpowiada za ich bezpieczeństwo.

Mapa papierowa, termos z herbatą, jajka na twardo i wiara, że jeśli droga się skończy, to ktoś wskaże następną.

I zawsze ktoś wskazywał.

W instrukcji obsługi auta były wskazówki jak regulować luz zaworów, a producent nie ostrzegał, aby nie pić elektrolitu z akumulatora.

To ostatnie pokolenie, które zna świat bez internetu, bez mediów społecznościowych i bez konieczności dokumentowania każdego obiadu.

Wybierają numery telefonów z pamięci. Pamiętają urodziny bez aplikacji. Pamiętają ludzi, którzy przychodzili z wizytą bez wcześniejszego wysłania pięciu wiadomości z pytaniem, czy można.

Do dziś potrafią naprawić niemal wszystko taśmą izolacyjną, drutem, kombinerkami i odrobiną zdrowego rozsądku. A gdy coś naprawdę się zepsuje, najpierw próbują to naprawić, a dopiero potem wpisują pytanie do wyszukiwarki.

To pokolenie nie miało dzieciństwa w jakości 4K.

Miało za to prawdziwe.

Nie potrzebowali bezpiecznych stref, trigger warningów ani certyfikowanych specjalistów od budowania poczucia własnej wartości. Wystarczył jeden tekst ojca: Jak skończysz, to wróć.

I wracali.

Dlatego naprawdę nie warto zaczepiać ludzi po pięćdziesiątce.

To ludzie z czasów, gdy bateria była tylko w latarce, chmura wisiała nad głową, a inteligentny był człowiek, nie telefon.

Całość przeżyli bez aktualizacji systemu.

Fanatyk3piorunów
W wieku siedmiu lat dostawali klucz na sznurku, garnek z zupą i krótką instrukcję: Obiad odgrzej. Gaz zakręć. Domu nie spal.

Nikt nie pytał, czy są gotowi na taką odpowiedzialność. Byli. Bo nie mieli wyboru.
Przeżyli

A Bosak za gówniaka jeździł w samochodzie bez fotelika i przeżył. A ci co nie przeżyli to nie mówią że nie żyją. Poza tym ludzie po 50 są z wyżu demograficznego, było ich dużo, to pewnie nie widać nawet ubytku dzieci, które spaliły dom czy zaczadziły się gówno gazem który był wtedy w kuchenkach. Z jakiegoś powodu ten gaz został zmieniony

Pokaż więcej komentarzy (18)