WatluszPierwszyFanatyk
106piorunów#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia
Wczoraj przy okazji pewnego wpisu na hejto przypomniały mi się jugosłowiańskie budy, które w latach 90. służyły w naszym kraju za sklepy, kioski, bary itd.
K...a nie ma chyba drugiego typu "budynku", który bardziej przywoływałby w mojej pamięci klimat lat 90. i tę chujozę, która wtedy panowała w przestrzeni publicznej. Za każdym razem, gdy widzę, jak się to fachowo nazywa, Kiosk K67 przypominają mi się gównohamburgery, smak ketchupu o konsystencji wody, fajki sprzedawane na sztuki i wszechobecna bylejakość, to że wszystko się trzymało na ślinę i plastelinę i że "jakoś to będzie", że jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary "przewróciło się niech leży".
W moim rodzinnym mieście w takiej budzie mieścił się bar z hamburgerami i hot-dogami o cudownej nazwie będącej esencją tamtych lat, mianowicie "Speed Food". Pamiętam te budy chyba ze wszystkich miejsc w których jako dziecko czy nastolatek bywałem. Sprzedawano z nich jedzenie, prasę, papierosy, artykuły spożywcze. Gdzieś w necie widziałem nawet taką budę z napisem Sex Shop. Stały i straszyły. Póki taka bua była nowa, to jeszcze jakoś wyglądała, ale po 2-3 latach wszystkie wyglądały, jak kontener śmietnikowy tyle, że wyposażony w okienko i z człowiekiem w środku.

@WatluszPierwszy Było u nas kilka podobnych kiosków, ale jednak z klimatem lat 90. najbardziej chyba kojarzą mi się sklepiki-"drewniaki" (nie mam pojęcia, czy miały jakąś fachową nazwę, my nazywaliśmy je po prostu "drewniakami", bo były z drewna). Stawiano je czasem w mocno losowych miejscach, zwykle mieściły się tam małe lokalne spożywczaki albo mini-bary. Do końca lat 90. wszystkie jakoś tak poznikały, przynajmniej w mojej okolicy.
@WatluszPierwszy u mnie na wichurze z takiego kiosku dalszy sasiad sprzedawal piwo, wodke i lody, oczywiscie poza jeszcze jakimis przydasiami. A za nim byl nawet "ogrodeczek" zeby konsumowac na miejscu w postaci kilku ucietych pniakow i takiegoz samego "stolika"















