>Czyli bogaci kupują sobie książki pod kolor mebli, żeby się pochwalić przed znajomymi, bo ich stać.
>
Nie, "czyli" co cię obchodzi, kto ile na książki wydał panie "kupuje książki dla tresci, a nie dla okładki"
Koleś się wkurzył na to, że to typowe zagranie dla szemranych wydawnictw, które chcą wydoić z fanów więcej kasy, nie mówiąc im o wszystkich wydaniach, a ty się zastałeś, jaki to nie jesteś lepszy od innych, pomimo tego, że koleś się nie chwalił tym, że ma kasę, tylko że WOLAŁBY W TWARDEJ OPRAWIE. Rozumiesz już, ludzie lubią nieraz te same rzeczy, ale w zupełnie innych wydaniach.
Teraz sobie dorabiasz jakieś z dupy stanowisko biednych i bogatych, do prostego związku frazeologicznego. Biedny to ty jesteś, ale intelektualnie i twoje czytanie dla treści niczego tutaj nie zmienia.
Oceniłeś wpierw kolesia przez pryzmat pieniędzy a teraz udajesz głupiego XD