saradonin_reduxGruba ryba
12piorunów1189 + 1 = 1190
Tytuł: The Solar War
Autor: John French
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
“Our dreams cannot change the stars. But sometimes, our deeds can change the universe even if it is only by accident.”
I część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra
Długo mi zeszło, bo ostatnio miałem bardzo dużo pracy, wyjazdy i nie mogłem spokojnie usiąść z książką, więc czytałem tak trochę z doskoku, czasem tylko po kilkanaście minut.
Początek końca. 54 książki prowadziły do bitwy, którą rozpoczyna owa powieść. Syreny zawyły, gdy pierwsze okręty Mistrza Wojny dotarły na obrzeża Układu Sol. Siły Imperium od lat przygotowywały się na ten moment, więc drogi ku Terze strzegą liczne linie obrony.
Monumentalizm wraca do poziomu znanego z trylogii początkowej. Jest rozmach i pompa. Nieco chaosu też, gdyż autor starał się zawrzeć wiele różnych wątków zbiegających się ze sobą: od ogromnych bitew kosmicznych setek okrętów, po bardziej kameralną historię Mersadie Oliton, która to moim zdaniem okazała się najciekawszym elementem powieści.
Miara katastrofy jest przeogromna: umierają bohaterowie, okręty, stacje kosmiczne, czy nawet całe księżyce, a ich ofiara i tak wydaje się prawie nic nie znaczącą w skali całego konfliktu. John French jasno daje do zrozumienia, że opisane wydarzenia nie są tylko waśnią pomiędzy zbuntowanym synem a ojcem, ale pomiędzy Chaosem a ludzkością.
W tym odcinku Ezekyle Abaddon dostał swoje 5 minut i w końcu został pokazany nie tylko jako gburowaty wojownik, ale przede wszystkim jako zaufany generał Horusa, a przy okazji pojawiły się urywki jego młodości. Natomiast jeśli Layak łażący za nim niczym Wrzód za Bezim w Gothiku miał być zabawny, to niezbyt to się udało.
#bookmeter #siegeofterra #herezjahorusa #warhammer40k #ksiazki


















