Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Uszanowanie Kawiarenkowicze :smiley:

Ktoś mnie namówił więc taki oto sonecik przy śniadaniu powstał, tematyka wiadoma i przebieg wydarzeń również 😉

_Czarna polewka_

Grube smoluchy siedzą i chleją
burdne paluchy do szklanic się kleją
bekać im teraz się głośno zachciewa
taka małpiaków zyciowa potrzeba

lecz tuż za winklem ich los się ukrywa
ostrze się samo ku nim wyrywa
tak chce uwolnić świat od tych złodziei
pierwszy już leży w krwi własnej brei

drugiemu też już godzina wybiła
nie będzie menda bezczelnie tak piła
kwiczy ze strachu jak ostatnia ciota
i nie dobiegł dalej niż do żywopłota

zdechnąć czym prędzej - to czarnych jest dola
i Najwyższego też taka jest wola
smoluchów trupy to widok kojący
lepszy niż kwiatek na łące kwitnący



Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Żeby zachęcić jeszcze pięć osób (no, może cztery, bo może i kolega @fonfi też coś napisze), to udowadniam, że tekst _di proposta_ tej LXXI edycji zabawy w kawiarni jest bardzo przyjemny i pisze się do niego łatwo. Zaświadczam też, że pisze się do niego również przyjemnie:

*

Problem zardzewiałych zawiasów

Skrzyp – to zawiasy rdzewieją.
Konserwatorzy to pewnie oleją,
bo takie czasy – ja nie zalewam –
że każdy sobie robotę olewa.

A tu wystarczy byle oliwa
żeby się zawias przestał odzywać.
Żadnych wymyślnych nie trzeba olei –
daliby radę! Gdyby się wzięli.

Żeby oliwa na wierzchu była
czeka mnie z nimi rozmowa niemiła.
Sprawa jest śliska, więc niby ot tak
mówię: – Panowie! Czeka robota!

Odezwał się jeden, tłusty jak olej:
– Stachu, matole, no ja pi⁎⁎⁎⁎lę!
Weź i ten zawias idź i mu olej.

*


Fanatyk1piorunów

@KatieWee @moll jakże znamienne jest to, że poza panem @George_Stark tylko panie ten komentarz „polubiły”… 🙄

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

I tak to jest, moi Drodzy, że jak Organizator nie daje rymów jak jakiś idiota, to i wiersze same się pisać zdają:

*

Bywa
czyli _Degradacja klasowa_

W młodości często randkował z nadzieją:
tory układał, by życia koleją
dojechać mógł tam, gdzie się spodziewał;
gdzie jeść miał kawior i szampan rozlewać.

Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał;
lecz bywać przestał, bo tak już bywa,
że czasem pociąg się wykolei:
to tory krzywe, to trakcję wycięli.

I rzeczywistość, co tak cieszyła
bywa, że nie jest, choć przecież była
cieplutka i miękka – jak futerko kota.

I teraz w brodę pluje: – Idiota!;
albowiem byt jego jest bytem prola.
A pewnie pobędzie jeszcze ze sto lat.

*


Fanatyk0piorunów

@George_Stark A co do rymów z poprzedniej edycji to pomimo, że trudne zadałeś to fajnie było się z nimi pomęczyć. Nie może być zawsze tak łatwo. Dla mnie się podobało. 😁

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W nawiązaniu do zasad obecnej edycji .

1/10 poety

Rany otwarte już zieją 
Krew leje się tą aleją 
Dziobie nie kruk ale mewa
Czegoś się [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) spodziewał?

Dłoń źle odcięta się kiwa 
Cierpi poeta, tak bywa 
Chce wyrwać się w szelest kniei
Lecz nie ma na to nadziei

Przecięta tętnicza żyła
Przez co krew szybko ubyła
Poety koniec żywota 
Nakarmy zwłokami kota

Choć była to jego dola
Wiersza napisać nie zdołał

Gruba ryba2piorunów

Tak właśnie było.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Antoni tonący

Dziwne doprawdy rzeczy się dzieją
kiedy gruczoły dokrewne szaleją
i ani się chłopiec nic nie spodziewa
a tutaj: szast-prast! – i już dojrzewa!

Już nie strażaków – dziewczęta podziwia;
i jedna z nich wtedy – dość urodziwa –
w głowie mu robi nie po kolei;
choć Antoniemu nie daje nadziei.

Ta miłość być mogła, ale nie była:
– O ty cholero! Obyś przytyła!
Oby spotkały cię same kłopoty! –
złorzeczył Antoni. – Antoni?! Co ty?!

Antoni złorzeczył, bo ból go bolał
i smutno skończyła się jego dola:
wybrał grudziądzki ze wszystkich końcy –
tak właśnie skończył Antoni tonący.

*


Lider2piorunów

Bardzo dobre zakończenie. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Na wstępie bardzo przepraszam, że dopiero dzisiaj a nie wczoraj, ale niestety wczoraj (z przyczyn nie do końca ode mnie zależnych) nie dałem rady. Chociaż zazwyczaj jeszcze radę daję...

Stało się tak jak się spodziewałem, bo skoro @George_Stark miał w poprzedniej edycji do wyboru sonety dwa - swój i mój - to spodziewać się tej wygranej należało. Nie powiem, nie powiem - liczyłem jeszcze troszkę na tych z Państwa co lubią tak na ostatnią chwilę, z zaskoczenia - no ale jak widać nie tym razem.

W każdym razie przejdźmy do meritum.
Jest mi niezmiernie miło otworzyć kolejną - LXXI (słownie: 71) edycję zabawy w kawiarni . Jako że ostatnio miałem przyjemność być na spektaklu "Tuwim dla dorosłych" w warszawskim teatrze ROMA, na którym to spektaklu bawiłem się wyśmienicie i który serdecznie Państwu polecam (swingująco-jazzujące wykonanie "Ptasiego radia" wbija w fotel) - to z tego właśnie powodu postanowiłem (bo kto mi zabroni?), że sponsorem bieżącej edycji będzie nasz patron. Nie, nie @George_Stark , ten drugi - czyli pan Julian Tuwim ze swoim wierszem "Biologia".

Biologia

Baby latem _biodrzeją_.
Soki w babach się _grzeją_,
Owoc żywy _dojrzewa_,
Lep żywiczny wre w _drzewach_.

Płeć się pławi _płodziwa_,
Buchaj ciołę _pokrywa_,
Mleczem tłustym się _klei_
W rozjuszonej _nadziei_.

Dyszy ziemia - _kobyła_,
Wymion dwoje w świat _wzbiła_,
Byk wiecznego _żywota_
Białym ślepiem żar _miota_.

Roztopiły się _pola_,
Rozstąpiła się _rola_
I w czarnoziem tętniący
Trysnął białun gorący.

Jak Państwo widzą wiersz ma 16 wersów, więc klasycznie już w konkursowych wytworach olewamy dwa ostatnie. No chyba, że komuś szczególnie zawarte w nich rymy przypadną do gustu to proszę się nie ograniczać.

*UWAGA - teraz będzie najważniejsze, więc proszę o skupienie, bo dwa razy pisał nie będę! Postanowiłem w LXXI edycji troszkę Państwa rozruszać, zwłaszcza tych z Państwa co piszą w komentarzach, że "chcieli..., myśleli żeby..., no prawie pamiętali..., ale się nie udało...". Dlatego skoro edycja jest 71 to dajmy z siebie całe 10% i do zamknięcia edycji potrzebuję 71 10% = 7.1 poety. Powiedzmy, że w ramach wyjątku, mogę zaokrąglić do pełnych 7 poetów. No i żeby zapobiec ewentualnym odcinanim jakiś 0.1 części ciała poety ósmego.**

Zatem zabawa trwa do najbliższego piątku - 11.04.2025 - pod warunkiem, że do tego czasu 7 poetów opublikuje swoje dzieła. Jeśli nie - bawimy się do skutku.

Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy". W tym wypadku jest to pierwsze 14 wersów.

Zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.

Powodzenia i udanego rymowania! Liczę na Was!

Lider2piorunów

@fonfi z tymi siedmioma wspaniałymi to jest do zrobienia, ale łatwo nie będzie. 😁

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dobry wieczór!

Nikt już chyba nic więcej nie napisze, więc napiszę ja. Ale i ja napiszę niewiele, no bo wiele do napisania to nie ma.

Zrobimy sobie teraz takie dziwne odliczanie. W dół i nie po kolei, a może po kolei, ale wyrywkowo:

Siedemdziesiąt – no bo ten wpis to w LXX edycji zabawy w kawiarni . A rymowaliśmy w niej do fragmentu utworu _Śmierć poety_ autorstwa pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego , patrona mojego gimnazjum, co przypomniało mi się już po zadaniu zadania.

Dwa – no bo tylu uczestników wzięło w tej edycji udział, co być może symbolizują te dwa iksy w liczbie LXX. Co miałoby symbolizować el? – pojęcia nie mam.

Dwa – no bo tyle wierszy zostało w tej edycji napisane. A były to:

**_Latający Grudziądzanin_** autorstwa kolegi @George_Stark oraz

piękna **_Przewrotność losu_** autorstwa kolegi @fonfi – pod wierszem nie pochwaliłem, no to tutaj pochwalę, bo chwalić jest za co, a już szczególnie to za wyrażenie „Zrobiłem z Ciebie wuja!", bo bardzo mi się to wyrażenie spodobało i skłoniło mnie do uśmiechu, a i do pewnych przemyśleń nawet.

Jeden – no bo tylu może być zwycięzców i już miałem nadzieję, że to ja nim zostanę drugi raz z rzędu, co w historii jeszcze nigdy się nie zdarzyło, więc byłbym pierwszym, któremu się to zdarzyło, no ale wobec takiego obrotu rzeczy, jakim się te rzeczy obróciły, no to zwycięzcą ogłaszam kolegę [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) !

Serdeczne gratulacje, z ulgą jednak! 😉

Fanatyk4piorunów

@George_Stark Dziękuję. No nie mogłem Cię zostawić samego. Nawet te dzisiejsze czteryrymy to piją do mnie, bo skończyłem z sonetem (co nie jest sonetem) grubo po 2 w nocy - jak ta sowa. Bałem się zostawić do rana, żeby się nie okazało, że znowu będę zmuszony wrzucać po zamknięciu. Ale faktycznie ten układ rymów to ciężka sprawa była, żeby to się jakoś posklejało.

No i cieszę się, że Ci się "wuj" spodobał - w mediach mówią, że takie "wujowanie" to podobno teraz na czasie jest... 😉

Gruba ryba3piorunów

@fonfi

No nie mogłem Cię zostawić samego.

Mogłeś. Przecież nie ma zapisu w regulaminie, że nie mogłeś. A nawet jakby taki zapis w regulaminie był, no to co z tego? Niemniej dziękuję, że nie zostawiłeś. :smiley:

skończyłem [...] grubo po 2 w nocy

Tym bardziej dziękuję. I nie wiem czy podziwiam, czy współczuję.

No i cieszę się, że Ci się "wuj" spodobał

No bo to jest tak nieoczywiście zgrabne sformułowanie, że wstyd byłoby się nim nie zachwycić i świetnie wplecione do tego trudnego, jak się okazało, utworu. Nie mówiąc już o moim odlocie w sprawie rozważania implikacji jakie niesie za sobą takie a nie inne zakomunikowanie tego faktu. 😉

Fanatyk5piorunów

Chyba aż wrócę do sonetów, jak tak patrzę. Do samego końca, mojego lub kawiarenki. A może nie. Zobaczę.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

33piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Sądząc po średniej wieku jaką udało mi się zaobserwować na ostatnim , to większość z Państwa może nie pamiętać czegoś takiego jak paczki z Ameryki. A ja, ze względu na swój wiek, jeszcze pamiętam. Jak przez mgłę, ale jednak. Pamiętam jakie to w domu było święto. Pamiętam słodycze. Pamiętam kosmetyki. Nawet pieluchy dla rodzeństwa i za duże ubrania... Dzisiaj, kiedy obserwuję w mediach, ale również za pośrednictwem przekazów bezpośrednich, co się dzieje za oceanem - tam, gdzie aktualnie żyje moje młodsze (choć już nie takie młode) rodzeństwo, w osobie mojego jedynego brata - nie sposób jest mi pozostać obojętnym. Dlatego biegnę pakować dary do pudła, a Państwa zostawiam z poniższym wytworem. W jakże ciekawych czasach przyszło nam żyć...

Przewrotność losu

W samolot wsiadł kiedyś mój brat do Ameryki,
Bo życie tam lepsze (tak mówią statystyki),
Urządził się szybko od ojczyzny daleko:
Ślub, praca, samochód, aż wreszcie - alleluja!
Zadzwonił z nowiną: "Zrobiłem z Ciebie wuja!"
Dom jeszcze nabył - za dolary, z hipoteką...

I żyli tak sobie spokojnie w tym domu,
Na suburbiach miasta, nie wadząc nikomu,
Korzystali z życia na wysokiej stopie,
I razem wciąż snuli plany wieloletnie,
W amercian dream'ie pławiąc się kompletnie.
A za oceanem - pożar w Europie...

Lecz zasiadł imć Donald w Białym Domu na tronie,
Sielanki znienacka zadekretował koniec,
Kraj doprowadzając do totalnej demolki,
Aż nagle na pólkach wszystko strasznie zdrożało.
Więc wyślę bratu - by mu się przeżyć udało,
Złotówki w kopercie, i jaj ze trzy worki...

Osobistość5piorunów

Paczki z Ameryki i paczki w kościołach tudzież talony na buty w szkołach też pamiętam. Zakładanie masek pgaz tzw. słoników w szkole podstawowej na PO i alarmy atomowe były częścią mojego dzieciństwa. Tak że ten...

Fanatyk3piorunów

@Farmer111 O! To jest nas przynajmniej dwóch. 😁

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Znacie legendę o Latającym Holendrze? O tym niby okręcie-widmo z równie widmową trupią załogą? No to z tą legendą jest podobnie jak z tym że to my, Wielcy Lechici, uczyliśmy Francuzów jeść nożem i widelcem, który to sukces Francuzi teraz sami sobie przypisują. Widmowo-marinistyczne opowieści również wywodzą się z Wielkiej Lechii, a konkretnie to z Grudziądza właśnie:

*

Latający Grudziądzanin

Stanęły żałobniki
we chłodzie bazyliki;
kapłan nad księgą
przy żałobników wtórach,
i przy anielskich chórach
zamknął mi wieko.

Złożyli mnie do dołu
i na stypę pospołu
już się wynoszą.
W grobie jest raczej szpetnie,
leżeć mi się tu nie chce:
marzę szeroko!

Bo śmierć to nie jest koniec,
to port po drugiej stronie –
trumny to łodzie,
a że żyć mi się chciało,
wiatr w żagle łapię śmiało:
nurt niech mnie porwie!

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

No dobra, otwieramy LXX edycję zabawy w kawiarni !

Ponieważ nazwisko pana Juliana Tuwima działa na mnie jak magnes to, kiedy dowiedziałem się, że kielecki amatorski Teatr bez Suflera (piękna inicjatywa!; całkiem niedługo może uda mi się na coś podobnego załapać) planuje premierę spektaklu _Na pięterku w Ziemiańskiej_, który to spektakl jest oparty na twórczości patrona naszej kawiarenki, no to musiałem tam być. I byłem.

I właśnie w związku z tym wydarzeniem (i trochę po to, żeby poeksperymentować z ciekawym układem rymów), weźmiemy sobie na warsztat jako wiersz utwór innego bywalca Ziemiańskiej, a mianowicie pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a będzie to wiersz pod tytułem Śmierć poety, w którym to wierszu zresztą w jednym z wersów pada nazwa wspomnianej wcześniej kawiarni. Cały ten utwór wygląda tak:

*

Konstanty Ildefons Gałczyński
_Śmierć poety_

Nie pomogły zastrzyki,
recenzje i pomniki
ni kwaśne mleko:
Przyszedł szarlatan-szuja,
opukał go, pobujał:
– Dementia praecox.

Toż radość była w domu,
nareszcie koniec sromu,
skończony kłopot!
Dozorca śmiał się setnie:
– Zaraz mu nitkę przetnie
panna Atropos.

Żona klaskała w _dłonie_:
- Ach, przecie nadszedł _koniec_
pijackich _orgii_.
Bólów miałam _niemało_,
nareszcie twoje _ciało_
wezmą do _morgi_.

Wszyscy stanęli kołem
z czołem bardzo wesołem:
Prasa, kuzyni;
i szacowne to grono
orzekło unisono:
– Dobrze tak świni!

Po co dziewki uwodził,
nocą domy nachodził,
sen rwąc dzieciątek;
i po co Pod Zegarem
lał w brzucho wino stare
świątek i piątek?

Zna go dobrze Warszawa:
Pożyczał – nie oddawał,
nasienie drańskie;
a "poetyczne dale"
to były te skandale
w Małej Ziemiańskiej.

Dobrze ci, stary draniu,
za grzechy nad otchłanią
inferna zwisasz.
Najprzód gwiazdy i róże,
potem stołek w cenzurze –
sprzedajny pisarz!

Tak to nadobne grono
radziło unisono
w śmiertelnej sali.
A że lico miał bladsze
orzekli: – Pewnie nadszedł
koniec kanalii.

Zapachniały zefiry,
brzękły potrójne liry,
pierzchnęła tłuszcza.
Serce alkoholowe
unieśli aniołowie
na złotych bluszczach.

*

No ale, jak z wierszami niebędącymi sonetami, a na dodatek jeszcze charakteryzującymi się nietypowymi układami rymów bywa, powodują one pewne problemy. Problem ze Śmiercią poety jest taki, że wykorzystany przez pana Gałczyńskiego układ rymów ciężko jest skroić do czternastu wersów. Proponuję wobec tego albo wersów dwanaście (pogrubione końcówki) albo też wersów osiemnaście (dodatkowo _końcówki pogrubione i pochylone_). Albo, jak to mamy w zwyczaju: piszcie po prostu jak komu pasuje, mniej więcej tylko przejmując się tym, co ja tutaj o zasadach powypisywałem. Proszę się tylko przy tym pisaniu dobrze bawić, bo przecież o to wszystkim nam tutaj chyba chodzi. :grinning:

Ale: – Zaraz, zaraz, Dżordżu – może ktoś powiedzieć. – A piękna aranżacja muzyczna? Przecież zwykle do wiersza dodajesz jakąś piękną aranżację muzyczną?
– Racja – odpowiedziałbym na takie pytanie. – Piękna aranżacja muzyczna tutaj .

Lider0piorunów

@George_Stark
praecox - rozumiem, że się to wymawia 'praeko'?

Gruba ryba1piorunów

@splash545 Na potrzeby pisania można dwa razy zrymować do "mleko". Takie oszukanie systemu powinno zadziałać. 😉

A jeśli ktoś jest purystą, no to w ilustracji muzycznej pan Staszewski śpiewa tam coś jak prekoks.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Piątek, zatem czas podsumowania tygodnia poetyckich zmagań w kategorii .
Zgodnie z przedstwioną przeze mnie tydzień temu regułą, tę edycję wygrywa @George_Stark , którego sonet "Remis" zdobył w chwili liczenia 20 piorunów.

W tej edycji opublikowano, jeśli się nie mylę, a mylę się często, dwanaście sonetów, przy czym niezowodnie twórczo płodny @George_Stark napisał aż siedem.
Nie wiem, czy mogę przyznać nagrodę jury, czy nie, ale przyznam. Chciałbym wyróżnić @RogerThat za jego sonet
"Smutek miasta", ale jeszcze chyba bardziej za wstęp do tego sonetu. Smutne, piękne, prawdziwe.
Muszę się odnieść również do dyskusji, która wywiązała się między poetami @George_Stark a @fonfi . Nie będę wchodził w szczegóły, gdyż jako osoba starsza wiekiem (po czterdziestce) mam pewne kłopoty ze sprawnością intelektualną i trudno mi te wszystkie wzajemne odniesienia, prztyczki i kalumnie ogarnąć. Uważam jednak tego rodzaju dyskusje za twórcze i mobilizujące do pracy nad sobą.
W edycji tej wzięli udział również @Piechur z Sonetem szytym na miarę, który dotyczył krawiectwa oraz @splash545 z lotniczym Sonetem samolotowym.
Wszystkim bardzo dziękuję za piękne utwory liryczne. Bardzo przyjemnie się z wami rymuje.
Teraz czekamy na ruch @George_Stark i rymy na dziś!

Fanatyk4piorunów

Panu @George_Stark gratuluję zasłużonej, choć pewnie nie całkiem chcianej wygranej, a panu @adamszuba dziękujemy za doprowadzenie do szczęśliwego końca LXIX edycji (numerek dla Georga, żeby nie musiał liczyć :stuck_out_tongue_winking_eye:)

Gruba ryba4piorunów

@fonfi Dziękuję :confused:
@splash545 Dziękuję :confused:
@adamszuba Również dziękuję, najbardziej chyba :confused:

Do Ciebie miałbym jeszcze jedną prośbę, a w zasadzie dwie, ale jedną bardziej:
- ta bardziej: mógłbyś dodać tag ?; czasami wracam do starych edycji i tak jest łatwiej znaleźć
- ta mniej: mógłbyś dodać listę wytworów z linkami?; z tego samego powodu co wyżej - ale jeśli nie dasz rady, ja to zrobię później w komentarzu, o ile nie zapomnę.

Gruba ryba0piorunów

@George_Stark Niestety już nie mogę edytować, żeby dodać tag. Listę zrobię, ale w komentarzu (z tej samej przyczyny). Ale chwilowo jestem zajęty, więc: wszystko później kochanieńki!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Jakaś ta edycja rekurencyjna się w moim wykonaniu zrobiła. Ledwie wczoraj pisałem o moim stanie kawalerskim i o moich męskich marzeniach, a tu dziś mi się te dwie rzeczy połączyły w głowie. Bo – owszem, muszę się do tego przyznać przyznać – marzę czasami o żonie. Dziś mi się właśnie takie marzenie zamarzyło. A że moja ewentualna żona musiałaby być co najmniej równie udana jak i ja jestem (żebyśmy oboje mogli z uzasadnionych przyczyn narzekać na siebie nawzajem i mieć się czym i o co wzajemnie denerwować), no to to moje marzenie wyglądało mniej więcej tak:

*

Prezent dla żony

Piątkowy wieczór. Obskurna kawalerka z umeblowaniem w stylu lat ‘70. Para leży pod kołdrą na rozłożonej wersalce. Wieczór zapowiada się rozrywkowy: oboje wystawiają po jednej nodze spod kołdry – on nogę lewą, ona prawą. Odzywa się ona:

– „Ty zawsze z jakimś wyskoczysz gównem!” –
ton zrównoważył miękkość pierzyny –
komentarz do daru na urodziny,
który sprawiłem żonie mej ślubnej.

Następnie ze dwie, trzy(?), cztery(??) godziny
przywoływała wspomnienia róże:
z całego życia „nie”, „może”, „później”
i wszystkie inne moje przewiny.

A zanim sen nam powie buon giorno
film mieliśmy włączyć (komedię, nie porno!),
ale poziomo się nie chciał wyświetlić.

Lecz nim reklamację pójdę i złożę
mówię do żony: – „Weź, spróbuj może
i ten telefon w bok trochę przechyl?”

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Siema,
na utwór _di proposta_ w bitwie . Miałem ten pomysł w głowie już od dłuższego czasu, a inspiracją do napisania była moja babcia, która całe życie zajmowała się krawiectwem (ile ja miałem od niej koszul i piżamek!), a także miała duże zamiłowanie do poezji - cały czas jest w stanie recytować Pana Tadeusza, Tuwima oraz inne utwory, a na każde urodziny czy inne święta przygotowuje nam okolicznościowe wierszyki. Wiem, że ma też zeszyt z własną, bardziej poważną twórczością, ale niechętnie go pokazuje, bo chyba uważa, że nie jest to coś wartego uwagi. Mam nadzieję, że zgodzi się upublicznić tutaj kilka ze swoich wierszy :slightly_smiling_face:

----------

Sonet szyty na miarę

Nie straszne jej są wyzwania trudne,
wszak słowa ważne są tak jak czyny:
z zapałem siada do swej maszyny
i tworzy formy iście przecudne.

Tutaj skróci wers jedyny,
by wszystko było ładne i schludne,
i łatwym czyni zajęcie żmudne
sylaby wszywając do wiersza tkaniny.

Szyje wytrwale myślą swawolną,
rymem haftuje dłonią swą zdolną,
z wysiłku twarz jej zdobią wypieki.

Lecz już powstaje w całym ferworze,
dobrym humorze oraz uporze,
wierszyk na miarę, zgrabny i lekki.

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Fanatyk2piorunów

@Piechur Piękne. Ale zazdroszczę @adamszuba, który będzie miał przyjemność to wszystko podsumować...

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Nie będę o tym myśleć terez. Pomyślę o tym w piątek.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Powiem nieskromnie, że uważam samego siebie za wyborny temat do żartów, jeden nawet z lepszych jakie przychodzą mi do głowy. Wiersz poniższy, o zabarwieniu lekko seksistowskim, no bo jestem przecież zwolennikiem konserwatywnej rodziny i tradycyjnego podziału ról w małżeństwie (wiecie pewnie dobrze, kim jest konserwatywna), całkiem mi się podoba. Jest on jednakowoż trochę dłuższy niż zwyczajowe czternaście wersów, no bo w czternastu wersach nie udało mi się samego siebie przekonać o tym, że przecież dobrze jest jak jest:

*

Stan kawalerski

Psiakrew, cholera! – skarpety znów brudne!
Psiakrew, cholera! – chyba od zimy
zlew okupują talerzy zwaliny!
Jeszcze by dywan ustroić gównem! –

w głowie rozbrzmiewa mi głos matczyny,
więc biorę się za to zadanie trudne
i chociaż poty wylewam siódme,
z obowiązkami przegrywam babskimi.

To mała cena za wieczorną wolność,
za to że mogę gdy chcę sobie golnąć –
tak to tłumaczę mój stan kawalerski.

Bo na cóż jest mi czysty klozet,
na cóż przeżywać pretensji zgrozę,
o jakąś tam może się starać symbiozę,
a (nie daj Boże!) dostać poroże –
te wszystkie małżeńskie gadżety.

*


Lider4piorunów

@George_Stark Piękne, ale nie musisz być aż tak bardzo samokrytyczny 😉

Gruba ryba3piorunów

@Yes_Man Dziękuję. "Tak bardzo" jeszcze nie jestem. Potrafię bardziej. 😉

Lider1piorunów

@George_Stark ta pierwsza strofa to jak zwrotka punkowego utworu. :the_horns:

Gruba ryba2piorunów

@splash545 A mogę też być punkiem, co mi tam. Nikt mi nie będzie głowy suszył o irokeza. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Mieszkam w okolicy, gdzie nie ma gdzie wyjść. Same mieszkania i sklepy, w sensie bloki i markety. Serio, czasem po mieście można się przejść i jest nawet przyjemnie, ale nie tu. Wyjątkowo nieatrakcyjna okolica.
I tak się wyszedłem przejść, do sklepu, bo dobrze mieć cel jakiś mieć. Worki na śmieci wziąłem, bo to jedyne, co mogłem mieć do wzięcia. Celem było bardziej chodzenie, ale chodzenia dla chodzenia bez choćby pozornego celu to nie do mnie tak. Nie do mnie. Znaczy mogę, mógłbym, być może, ale z rzadka raczej. I przy okazji kupiłem też chipsy. Podkusiło, ale na usprawiedliwienie dodam, że a) mała paczka, b) zaraz przyszoruję za to jakieś pompki czy coś, c) na kolację zjem sałatę. I tak się zastanawiam, czy zdrowiej było wyjść i zjeść, czy nie wyjść i nie zjeść tych chipsów.

I w sumie jak już tu jestem to walne sonet.

Smutek miasta

Nic nie było tak przecież proste, a tak trudne
Mimo że dobre były tory, a jeszcze lepsze szyny
Mimo że serce mam ludzkie, ale nerwy maszyny
To jednak decyzje głupie, a nadzieje złudne

Kiedy już znudziły mnie uległe oraz stare dominy
Gdy zmęczyły decyzje głupie a obłudne
Gdy postanowiłem zejść ze sceny i schować się w pudle
Czytać sonety Staffa i nie wystawiać nosa z meliny

Przyszła jak zwykle ona, tu wstaw w sumie dowolną
Uwiodła uśmiechem i pokaźną działką rolną
I ja dla niej gotowy rozstąpić zasieki

Dlatego proszę cię szybko i mocno panie boże
Że jak już z nią za mąż pójdę i w łożu się położę
To żeby coś jednak wyszło z tej obiecanej mi pasieki

Nie wiem, jakieś to wszystko takie nie wiem. I chyba jednak mi się nie chce tych pompek. Eh.

GURU20piorunów
I chyba jednak mi się nie chce tych pompek. Eh.

@RogerThat Panie Roger, co było mówione o pompeczkach? Hop hop hop!

No i miłego przyszłego pasiekowania, co by cel był wyjścia dodatkowy 😉

Lider2piorunów

@RogerThat bardzo fajny sonet. A co do pompek to się chce czy nie robić trza. Ja też wracam do rutyny i jutro wrzucę moje wczasowe opierdalactwo 😛

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Jeżeli nie można kopać się z tym koniem, z którym akurat kopać by się chciało, bo koń ten okazuje się być niewzruszonym na nasze kopnięcia, no to – w ramach wylewu frustracji być może – zmuszonym jest się kopać z tym koniem, który akurat się na to nasze kopanie wystawia. Szczególnie, że koń ten pozwolił sobie ugryźć mnie w bardzo wrażliwe miejsce, to jest w moją łysinę.

*

No ja pi⁎⁎⁎⁎lę
czyli _Powinno wyjść inaczej_

Prowokowanie nie jest zbyt trudne –
przykładem to nawet udowodnimy;
a choć efekty grzmią: – Nadchodzimy!
to od oczekiwań bardzo są różne.

Miło mi, @fonfi , że razem płodzimy
– może to do powieści podejście próbne? –
ja jednak dalej w nastroju marudnem:
bo chciałem kopnięcia. Lecz pewnej Ptaszyny.

Dlatego też chciałbym – o ile mi wolno –
wiekowi cześć oddać: godną, pokorną;
jednak coś jeszcze muszę tu zmieścić:

do naszych wierszy obronę więc złożę
(w sprawie łysiny? – to też, być może):
me rymy wspaniałe! – paskudność w treści.

*


Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Oburzyłem się. Oburzyłem się już wczoraj po przeczytaniu jeremiady pana @George_Stark na temat wieku. Postanowiłem jednak to swoje oburzenie na chwilę odłożyć, żeby zobaczyć czy mi po przejdzie. No nie przeszło. Dlatego w drodze powrotnej napisałem ripostę, którą chciałem jeszcze wczoraj opublikować ale... zasnąłem. Co dowodzić może niestety, że pan @George_Stark miał trochę racji pisząc to co napisał na temat czterdziestolatków. Niemniej, oburzony jakby troszkę mniej, poniższym utworem (diriposta podwójna, bo w i do kolegi poety) wyrażam swój protest w kwestii stygmatyzacji osób w wieku 40+.

Nie ma szacunku dla starszych…

Z kosiarką spędziwszy swe przedpołudnie,
Siadłem przy stole, ze zmęczenia siny, 
Hejto włączyłem by przejrzeć nowiny.
Patrzę - a cóż to za rymy paskudne?!

Oczom nie wierzę - To jakieś są kpiny!
Że niby czterdziestka to popołudnie?!
Że ja skamieliną?! No wprost przecudnie!
Mnie, proszę Pana, brak nawet łysiny!

Od wysiłku wargę wysunąwszy dolną,
Nad ripostą dumam: ciętą, a swawolną.
Aż na policzkach dostałem wypieków!

Wymyślić mi pomóż, zaklinam cię Boże,
Kąśliwy wers taki, co w pięty pójść może...
Mam: Zetrzyj spod wąsów - nygusie - mleko!

Gruba ryba3piorunów

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Napisałem ten sonet siedząc w samolocie, oczywiście z włączonym trybem samolotowym, dlatego też nie mogłem pomagać sobie wyszukiwarką rymów. Był to fajny sposób na rozruszanie swoich szarych komórek i będę musiał robić tak częściej. Poniższy sonet jest zapowiedzią wznowienia mojej aktywności w 😉

Sonet samolotowy

Powroty są łatwe, chyba, że są trudne
Choćby celnik miał wziąć na to nadgodziny
Sprawdzi przed wylotem wszelkie twoje płyny
Podróży kompani miny mają smutne

Rzekłem wtedy do nich co za smutne miny
Jak chcecie się martwić włóżcie worki pokutne
Po chwili w samolocie wszyscy już siedzimy
Sonet w nim napiszę, no chyba, że usnę

Ciężkość moich powiek podkręca myśl swawolną
Myślę jakbym zginął gdybym w ziemię pierdolnął
Może bym utonął gdybym wpadł do rzeki?

W rzekę trafić ciężko, ale może w morze?
Czy, że dobrze pływam wtedy mi pomoże?
Być może lecz nie dam se uciąć za to ręki

Gruba ryba2piorunów
oczywiście z włączonym trybem samolotowym

Nawet jakbyś nie włączył, to samoloty latają tak wysoko poza zasięgiem stacji nadawczych, że i tak nic z tego by nie było. No chyba że masz internet satelitarny. To po pierwsze primo.

Po drugie primo cieszę się ogromnie z tego:

Poniższy sonet jest zapowiedzią wznowienia mojej aktywności w 

i nawet trzymałbym za to kciuki, gdyby nie to, że zajęty jestem zacieraniem rąk.

Wreszcie po trzecie primo ultimo, to sonet wspaniały:
- te przemyślenia o tonięciu! - widać, że artysta grudziądzki!
- ten piękny wers obrazujący sytuację podmiotu lirycznego: Sonet w nim napiszę, no chyba, że usnę!
- to piękne zwieńczenie utworu wyrażające wahanie i niepewność tegoż podmiotu: Być może lecz nie dam se uciąć za to ręki!
- ten piękny rytm!

Nie mówiąc już o pewnej mojej bliskości z podmiotem lirycznym, bo mnie samemu czasami takie myśli przychodzą do głowy. :smiley:

Lider1piorunów

@George_Stark dziękuję bardzo. :smiley: Z tym tonięciem to było celowe nawiązanie do Twojego cyklu grudziądzkiego. 😁

Gruba ryba2piorunów

@splash545

Kurde, taką mam skuteczność ostatnio w odgadywaniu intencji poetów, że może jakimś filologiem zostanę? 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Jako organizator tej edycji, nie biorę udziału w konkursie, ale ostatnie [spotkanie z norką amarykańską]( https://www.hejto.pl/wpis/tak-sie-przestraszylem-ze-hej-malo-telefonu-do-wody-nie-upuscilem-a-ona-nic-zero ) zrobiło na mnie tak duże wrażenie, że muszę je przelać na sonet. A nawet dwusonet.

Norka amerykańska - gatunek inwazyjny
I
Kaczuszkę w pyszczku trzyma i przez wody brudne
Płynie pełna gracji, by karmić swe syny
Co w gnieździe czekają wieczerzy godziny
Kaczęciem ich uraczy, bo czasy są trudne

Ryb już tutaj nie ma i z tej to przyczyny
Ptaki musi łowić, a to bardzo żmudne
Lecz pamięta dobrze jeszcze czasy cudne
Kiedy to przybyła do tej to krainy

Przywieźli ją sowieci, uczynili wolną
Choć gdzieś w Ameryce biegali drogą polną
jej rodzice i tam zamieszkiwali rzeki

Tu wody czyste były i ryb wielkie złorze
W każdym rozmiarze i w każdym kolorze
Lecz ryb już tutaj nie ma, Wisłą płyną ścieki.

II
Choć pyszczek ma piękny i futerko cudne
Niech nie zwiodą cię jej najsłodsze miny
Bo apetyt ma wielki i z tej to przyczyny
Krajobraz podobny zostawia pustyni

Przyrodę niszczy jak fabryczne kominy
Złe ma zwyczaje, maniery paskudne
Dla ekosyetemu zaś to bardzo trudne
By znieść obecność tej podłej gadziny

Wszystko bowiem zżera, choć nikomu nie wolno
Czynić spustoszenia manierą tak swawolną
I z ryb ogałacać nasze polskie rzeki

Jeśli na drodze swej spotkasz ją, być może,
To pomnij me słowa i ten wiersz o potworze,

Który napisalem ot tak sobie - dla beki.

Gruba ryba7piorunów

Ładnie ładnie! Aż się wzruszyłem losem norki amerykańskiej zabranej z ojczyzny do obczyzny i to w dodatku jeszcze przez Sowietów!

A i końcówka ładna, bo mi się skojarzyła z końcówką _Celiny_ , aż sobie tę Celinę włączyłem, a Celinę to przecież zawsze miło jest sobie włączyć. :smiley:

KULT - Celina [OFFICIAL AUDIO]Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba4piorunów

@George_Stark Dobrze trafiłeś, bo taka była moja inspiracja! Brawo!

Gruba ryba5piorunów

@adamszuba O!

To jeszcze jedno mi się przypomniało. Ponoć kiedy pan Stanisław Staszewski pierwszy raz zagrał Knajpę morderców (o, nawet jest jego wykonanie!), któryś z jego kolegów stwierdził że to przecież o żołnierzach AK. Pan Staszewski miał wówczas być zadowolony i stwierdzić: czyli dobrze napisałem.

Stanisław Staszewski - Knajpa mordercówAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba2piorunów

@George_Stark Ja ten tekst, mimo, że znam od dziecka, zrozumiałem dopiero będąc dorosłym. Dobrze jest napisany 😀

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Ponieważ moja (no, chyba nie tylko moja, ale tymczasowo sobie ją przywłaszczyłem) Inspiracja zdecydowała się skomentować jeden z moich wcześniejszych wytworów – czym mnie ubodła! – również pozwoliłem sobie rzecz skomentować, a może nawet lekko się w tym moim komentarzu do jej komentarza wyzłośliwić. I może za pomocą tego lekkiego wyzłośliwienia się uda mi się rozpętać tutaj jakąś poetycką awanturę – jak u Słowackiego i Mickiewicza – i w ten właśnie sposób oboje trafimy kiedyś do podręczników. Bo czegóż najbardziej pragnie tłum (w tym także i tłum polonistów oraz innych filologów), jeżeli nie rozlewu krwi?

*

Trochę mi jednak przykro

I niby były poszlaki różne,
że z nie najświeższej jestem ja gliny,
bo chociaż liczne już za mną godziny,
to nie wieczór życia. To jest południe.

I choć nie pamiętam ja Kartaginy,
PRL wspomnieć! – zadanie już trudne,
bo urodziłem się niż myślisz później,
a porównałaś mnie do skamieliny.

Ech, wyjątkowo trzeba być zdolną
– złośliwą?; matematycznie „mądrą”? –
ażeby czterdziestką już mnie oszpecić.

I komentarza znieść tego nie mogę:
trochę mi przykro i zachodzę w głowę:
jak można tak bardzo pomylić wieki?!

*