Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Backroomsy pomimo mocno zmarnowanego potencjału moim zdaniem dalej są dość ciekawym konceptem. Sama idea backroomsów mocno bazuje na przestrzeniach liminalnych więc nie sposób nie odwołać się do tego konceptu w tym kontekście. Natomiast same przestrzenie liminalne odnoszą się do terminu nie-miejsc o czym w swoim czasie zrobiłem kiedyś nawet długi wpis. Czym są jednak nie-miejsca? Cytując wikipedie są to:

Nie-miejsce to przestrzeń niczyja nie ze względu na brak właściciela, ale na brak emocjonalnego powiązania jej z ludźmi. To nie tylko przestrzeń rozumiana jako zaprzeczenie miejsca, ale też zawiera w sobie relacje społeczne i stosunek, sposób patrzenia człowieka na dane nie-miejsce w relacji z percepcją miejsca oraz okres przebywania.
Nie-miejsce cechuje się czasem, w którym nie obserwuje się zmienności, więc jego upływ zostaje zawieszony. Przykładami takich przestrzeni są lotniska, centra handlowe, supermarkety czy stacje benzynowe, ale też np. obozy przejściowe czyli przestrzenie w których przebywa się bardziej z konieczności niż z własnej woli i gdzie zazwyczaj codziennie użytkuje je relatywnie duża liczba osób niepowiązanych ze sob

Przestrzenie liminalne są to więc zwykle zdjęcia nie-miejsc w których aktualnie brakuje ważnego elementu, a mianowicie ludzi co wywołuje u potencjalnego odbiorcy poczucie dziwności, wyobcowania, nostalgii, a nawet leku. Filozof, Mark Fisher mówiłby w tym przypadku o doświadczeniu osobliwego czyli czegoś co z jednej strony wydaje się nam dziwnie znajome, a z drugiej strony kompletnie nie na miejscu przez co czujemy się nieswojo.

Backroomsy to z kolei creepypasty z motywem uwięzienia człowieka w takich przestrzeniach liminalnych które ciągną się na duże odległości. Popularność przestrzeni liminalnych i backoomsów w internecie powiązałem z tym jak człowiek współczesny doświadcza przestrzeń miejską w swoim otoczeniu. Odwołałem się wtedy do pojęcia miast generycznych wprowadzonych przez Rema Koolhaasa, czyli miast uwolnionych od dominacji centrum, wyzwolonych z tożsamościowego gorsetu. Są to miasta bez historii. Miasta współczesne miałyby się wiec charakteryzować bylejakością i ogólną nijakością. Brakować im miało stylu w przeciwieństwie do miast przeszłości gdzie to dominował Gotyk albo Barok.

Doszukałem się też jednak głębszej przyczyny popularyzacji tych creepypast w postaci ogólnego życia w tak zwanej płynnej nowoczesności jak to określił zmarły już polski filozof, Zygmunt Bauman. W dzisiejszym świecie z ciągle zmieniającymi się trendami, pogłębiającą się społeczną alienacją dawne struktury społeczne jak naród, kościół czy rodzina zaczęły tracić swój pierwotny sens. Znaczenia traciły więc też i miejsca takie jak dom, kościół, rynek miasta i zaczęły one zanikać na tle rozrastających się nie-miejsc pochłaniających przestrzeń publiczną.

Gdy otaczająca człowieka rzeczywistość traci swoje pierwotne znaczenie to następuje zjawisko deterytorializacji o czym pisał francuski filozof, Deleuze. Backroomsy to właśnie taka zdeterytorializowana przestrzeń w której brakuje punktów odniesienia przez co nic nie ma sensu i znaczenia i są one symbolem świata w którym żyje współczesny człowiek. Efektem tego procesu jest coraz częstsze poczucie depersonalizacji i derealizacji. Backroomsy mimo wszystko ciągle funkcjonują jeszcze euklidesowej geometrii, ale co jeśli to zostania im odebrane to co zostaje?

Tu z pomocą przychodzi Backrooms, Level 404 czyli zglichowana rzeczywistość. Tutaj struktury nie mają już stałej formy i zamiast tego nachodzą na siebie. Gdy świat wyda się już człowiekowi kompletnym chaosem i popadnie w kompletną schizofrenie to wtedy nastanie kompletny upadek cywilizacji.

    

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=WTDRStnTQ2Y

Ciekawy materiał krytyczny na temat sex workingu. Najbardziej mnie urzekła historia dziewczyny która miała swojego onlyfansa i wrzucała na tiktoka filmiki gdzie jej młodszy, nieletni brat żalił się na temat tego czym ona się zajmowała. Ludzie wtedy mocno współczuli jej młodszemu braku, ale jak się okazało później, to wszystko było ustawione i paradoksalnie wypromowało jej OF'a. Nie jest to bynajmniej coś innowacyjnego. Kapitalizm dosłownie bazuje na skutecznej komercjalizacji zdolności ludzkiego współczucia. Pod tym względem nie ma bardziej nieludzkiego systemu od kapitalizmu. W ramach społeczeństwa spektaklu tworzy się sztuczny dramat dla wygenerowania atencji który potem jest przekładany na finansowy zysk. Oczywiście powoduje to spłycenie wszelkiej emocjonalności i tworzy społeczeństwo które nie umie przeżywać niczego poza płytkimi treściami w internecie co prowadzi też do wyalienowania samej uczuciowości. A potem ludzie się dziwią, że obserwują zdziecinnienie kolejnych pokoleń.

     

Fanatyk5piorunów

>Kapitalizm dosłownie bazuje na skutecznej komercjalizacji zdolności ludzkiego współczucia.
@Al-3_x że co? A a myślałem, że kapitalizm polega na gromadzeniu kapitału i środków produkcji w rękach prywatnych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Žižek doszedł do dość podobnych wniosków do mnie w kontekście ostatnich wyborów do USA.

Žižek: Powrót Trumpa oznacza, że koniec tego świata jest przesądzony

Kiedy jakieś ważne wydarzenie historyczne zdarza się raz, można je uznać za wyjątek, polityczny wypadek przy pracy. Kiedy jednak to samo wydarzenie się powtarza, to znaczy, że było dziejową koniecznością. Tak trzeba rozumieć powrót Trumpa: jego prostacki, wulgarny populizm odnosi ostateczne zwycięstwo nad liberalną demokracją. Będziemy oglądać koniec (tego) świata.
Hegel twierdził, że powtarzające się wydarzenie historyczne manifestuje w ten sposób swą konieczność. Kiedy w 1813 roku Napoleon przegrał i został wygnany na Elbę, jego porażka mogła wydawać się czymś przypadkowym: wygrałby, gdyby miał lepszą strategię bitewną. Kiedy jednak powrócił do władzy i przegrał pod Waterloo, stało się jasne, że jego epoka dobiegła końca, że jego porażka wynikała z głębszej konieczności historycznej. To samo dotyczy Trumpa: jego pierwsze zwycięstwo można było zrzucić na karby błędów taktycznych, jednak skoro wygrał ponownie, stało się jasne, że Trump ze swoim populizmem jest wyrazem historycznej konieczności.

Słusznie on zauważył, że nie można już traktować Trumpa jako wypadek przy pracy. Trump wyraża pewien szerszy trend społeczny i liberalizm jest coraz bardziej w odwrocie czy tego sami liberałowie chcą czy nie. Žižek zauważa też, że przedstawianie fanów MAGA jedynie jako nieokrzesanych fanatyków jest błędne. To często są bowiem zwyczajni ludzie.

Oznaczałoby to jednak, że nie należy zbyt poważnie traktować zalewających nasze media obrazów prezentujących typowego zwolennika Trumpa jako prostackiego fanatyka. Przeciwnie, większość jego elektoratu to zwykli ludzie, którzy sprawiają wrażenie przyzwoitych, wyrażają się zwyczajnie, spokojnie i racjonalne. Jakby w osobie Trumpa dostrzegli w końcu własne szaleństwo i prostactwo, którego nie ważą się okazać.
Podprogowe przesłanie wulgarnych zachowań Trumpa, skierowane do zwykłych ludzi brzmiało: „Jestem jednym z was!” – przy czym zwykli zwolennicy Trumpa nieustannie czuli się upokarzani przez traktującą ich protekcjonalnie liberalną elitę, co Alenka Zupančič podsumowała zgrabnym stwierdzeniem, że „skrajnie ubodzy walczą za skrajnie bogatych, co wyraźnie widać w zwycięstwie Trumpa. A lewica tylko ich beszta i obraża”.

Przede wszystkim jednak zawiodła arogancja samych liberalnych mediów, dziennikarzy, celebrytów i polityków.

Przypomnijmy sobie, ileż to razy liberalne media ogłaszały, że Trump się skompromitował i popełnił publiczne harakiri (bo np. naśmiewał się z rodziców zmarłego bohatera wojennego, przechwalał się, że obmacywał kobiety po miejscach intymnych itp.). Aroganccy liberalni komentatorzy byli zszokowani, że ich nieustanne kąśliwe ataki na wulgarne rasistowskie i seksistowskie występy Trumpa, zakłamywanie przez niego faktów i paplanie gospodarczych bzdur itp., nie tylko mu nie szkodzą, ale nawet zdają się zwiększać jego atrakcyjność w oczach opinii publicznej. Nie zrozumieli bowiem, jak działa mechanizm utożsamiania się: co do zasady utożsamiamy się ze słabościami innych, nie tylko czy też nie w pierwszym rzędzie z ich przymiotami, dlatego im bardziej szydzono z ograniczeń Trumpa, tym bardziej zwykli ludzie się z nim utożsamiali, postrzegając ataki na niego jako kpiące ataki na nich samych.

Pod tym względem wszystkie próby ataków na Trumpa paradoksalnie jedynie go umocniły. Žižek jednak jako Lacanista w ostatecznym rozrachunku ocenia Trumpa głównie przez pryzmat psychoanalizy. Pisząc więc o końcu świata (liberalnego) nie robi tego w kontekście eschatologicznym i pomija tu też mesjanistyczny aspekt Trumpizmu. Nie zdobył on powiem poparcia jedynie za sprawą swojego wulgarnego i bezkompromisowego zachowania. Trudno jest przekonać do siebie ludzi samą tylko negatywnością. Trzeba mieć też jakieś cechy pozytywne i on je ma. Pisałem niedawno o tym, że jego postać kojarzy się z nostalgią za latami 80 i 90 których był on symbolem. Hasła które wygłasza dotyczące tego by uczynić amerykę znowu wielką są swego rodzaju obietnicą powrotu do złotego wieku, mitycznej przeszłości gdzie miał panować dobrobyt. Nie zmienia to jednak faktu, że jego wygrana świadczy o pewnych, głębszych zmianach społecznych na które trzeba się przygotować.

Lider5piorunów

@Al-3_x Žižek again. No nie przepadam za nim, ale o tym już wspominałem.
I teraz kombinuje, co poszło nie tak. Bo w konfrontacji Clinton-Trump preferował eliminację Clinton, bo to miało oczyścić demsów. No i wyszło, jak wyszło, bo demsom teraz brakło dwóch drobiazgów: charyzmatycznego lidera i spójnego zestawu przynęt. Biden się już skończył, zresztą pomimo posiadania jakiejś charyzmy i tak został właściwie wciśnięty na prezydenta. Poza nim nie ma nikogo, tylko koterie albo się żrące, albo głaszczące po jajkach. Dosyć żałosny widok. No i te przynęty - wszystko co oferują, to mało przystępne dla przeciętnego człowieka postulaty, poparte argumentacją "bo tak".
Trump natomiast ma zarówno charyzmę, jak i zestaw zrozumiałych przynęt odwołujących się często do najniższych ludzkich instynktów, ale przez to działających bez pudła.
Najeżdżanie na Trumpa było błędem demsów, ale w sytuacji kiedy wystawili Kamalę, nie miało to większego znaczenia.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Wstęp

_Pingwin_ to dla mnie zdecydowanie jeden z bardziej interesujących seriali tego roku. Zdecydowanie jest ciekawszy od większości seriali Marvela. Nie będę jednak skupiał się na fabule serialu. Jeśli ktoś chce się zapoznać z historią Pingwina to powinien obejrzeć tą produkcje na własną rękę. Nie jest to też w pełni recenzja, a bardziej pewien zbiór przemyśleń na temat serialu, ale pojawią się tu spojlery przed czym chce ostrzec już na wstępie.

Pingwin i problem socjalistycznych rewolucji

Serial _Pingwin_ zdecydowanie często porusza wątek klasowych różnic. Zostaje to już podkreślone na samym początku gdy widz dowiaduje się, że w wyniku katastrofy w mieście która wydarzyła się w filmie _Batman_ (którego wydarzenia poprzedzają fabułę serialu) wyłącznie biedni ucierpieli, a dzielnice bogatych miały się dobrze. Sam główny bohater, Oz zwany też Pingwinem również ma pochodzić z biedoty choć obecnie pracuje dla bogatej rodziny mafijnej, Falcone. Oz często podkreśla, że rodzina Falcone żyjąc obecnie w luksusach oderwała się od swoich korzeni dzięki którym zbudowała swoje imperium. Gdy oni spędzają czas w swojej willi, wynajmują kogoś takiego jak Pingwin by kierował organizacją z poziomu ulicy. Oz jest więc pośrednikiem miedzy nimi i szeregowymi członkami mafii.

Obecnie jednak nastał kryzys bo poprzedni lider zginął w trakcie wydarzeń z filmu _Batman_, a liderem został jego niezbyt kompetentny i uzależniony od alkoholu syn. Więcej szczegółów zdradzić nie chce. To co najistotniejsze to fakt, że Oz zna podstawowy problem rodziny Falcone. Są oni tak mocno przyzwyczajeni do swojego bogactwa i elitarnego życia które zapewnili im ich przodkowie, że kompletnie nie rozumieją problemów, udręk i pragnień zwykłych ludzi. Co więcej nawet nie chcą ich zrozumieć i podobnie jak reszta elit miasta Gotham całkowicie wyalienowała się od reszty społeczeństwa. Oz jednak jest świadomy tego, że to lojalność i szacunek niższych klas do elit jest gwarantem ich panowania. Gdy elity olewają resztę społeczeństwa to ci zaczynają się buntować co rodzi rewolucje.

Pingwin jest natomiast na tyle inteligenty by wiedzieć jak to wykorzystać. Ma on ambicje by samemu stanąć na szczycie świata podziemnego miasta Gotham. Dzięki swojej charyzmie i zdolności do manipulacji potrafi stale wspinać się w górę hierarchii. Umie zdobywać szacunek i przychylność ludzi w swoim otoczeniu i nastawiać ich przeciwko aktualnym elitom. I choć lubi się przedstawiać jak człowiek ludu i sam zdaje się też w to wierzyć to w praktyce jest bezwzględnym i samolubnym psychopatą który jest wstanie poświęcić swoich ludzi dla osiągnięcia swojego celu panowania nad półświatkiem.

Czy to nie wywołuje skojarzenia z tego jak wyglądały rewolucje w praktyce? Często pojawia się charyzmatyczny lider który przejmuje władze tylko po to by samemu stać się nowym tyranem. Takich przypadków było wiele. Cromwell, Robespierre, Lenin, Stalin, Mao i wielu innych liderów różnych rewolucji są na to dowodem. Masy biedoty często wpadały koniec końców w tą samą pułapkę gdzie co bardziej ambitna jednostka z nizin wykorzystuje je za sprawą swojej charyzmy by samemu zająć miejsce dotychczasowych władców. Ktoś pewnie mógłby uznać, że dziś taką jednostką jest Trump choć on sam wywodzi się z elit i ma wsparcie biznesmenów pokroju Elona Muska. Z drugiej strony widzę w tym jednak pewną naturalną kolej rzeczy.

Jak to powiedziała znana filozofka, Hannah Arendt, władza powstaje gdy ma miejsce współpraca miedzy ludźmi na poziomie społecznym i zanika wraz z zanikiem tej współpracy. Nie ma władzy oderwanej od innych ludzi. Dlatego gdy wyższe warstwy alienują się od warstw niższych to dochodzi do konfliktu klasowego i obalenia obecnego porządku i wyłowienia się nowego. Amerykański mitoznawca, Joseph Campbell pisał, że już w mitach widać ten schemat gdzie władca staje się tyranem w chwili gdy popada w pychę i uznaje, że on sam zawdzięcza swoją władze jedynie sobie i nikomu innemu. Tyran odrzuca więc koncept mandatu niebios lub boskiego prawa. Są to jednak transcendentalne idee które spajają społeczeństwo. Dochodzi tu więc do samoalienacji. Wtedy musi się pojawić bohater który obala tyrana i sam przejmuje władze. Jest to coś co ma się dziać cyklicznie przywracając naturalny porządek.

Serial _Pingwin_ w pewnym sensie odtwarza ten mit jednak w bardziej cyniczny sposób. W końcu jest to serial gangsterski. A jednak ostatnia scena ukazuje symbol batmana, prawdziwego bohatera ludu co ma zwiastować przyszły upadek nowego tyrana Gotham na rzecz kogoś kto faktycznie troszczy się o zwykłych ludzi. W ten sposób cykl się w pełni dopełni.

Autorytet0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Nauka

8piorunów

Życzliwy jak Polak? Badacze USWPS zbadali życzliwość rodaków

Polacy deklarują, że w codziennych kontaktach często okazują innym życzliwość. Nie zależy ona od miejsca zamieszkania, wykształcenia i poglądów politycznych, ale jest pozytywnie związana z wiekiem, religijnością i jakością życia - wynika z sondażu Uniwersytetu SWPS. Nieraz można spotkać się z

Kosmonauta

w Hydepark

22piorunów

989 + 1 = 990

Tytuł: Dlaczego narody przergrywają
Autor: Daron Acemoglu, Robinson James
Kategoria: Socjologia, Ekonomia
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
ISBN: 978-83-8335-214-5
Liczba stron: 579
Ocena: 8/10

Nie jestem ekonomistom ani socjologiem więc moje zrozumienie tez wygłaszanych przez autorów może nie być do końca zgodne z ich poglądami.

Książka laureatów tegorocznej Nagrody Nobla z ekonomii a dokładnie Nagrody Banku Szwecji w dziedzinie nauk ekonomicznych. Właśnie ta nagroda skłoniła mnie do przeczytania tejże książki.

Autorzy przedstawiają w niej zasady/prawa które rządzą państwami osiągającymi sukces. Podważają tezy Jareda Diamonda twórcy "Strzelby zarazki stal" o tym jakoby wyłącznie geografia wpływała na rozwój państw (chociaż wg mnie można by było spróbować połączyć obie teorie), stąd przed lekturą upadających narodów dobrze zapoznać się z teorią dobrze usytuowanych narodów.

W szczególności opracowanie to spodoba się keynesistom (nie do końca jest to szkoła Keynesa), ewentualnie jeżeli libertarianie przymkną oczy na niektóre elementy również znajdą tutaj potwierdzenie swoich niektórych reguł (nie jest to też szkoła austriacka).

Acemoglu i James stworzyli teorię o dwóch instytucjach: włączających i wyzyskujących, wraz z przykładami tych instytucji, jak powstały, co je cechuje i jak powtórzenie ich działań może stworzyć dobrze prosperujące narody.

Generalnie, bardzo dobre opracowanie które polecam wielu znajomym oraz użytkownikom tego portalu.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Creepy

5piorunów

[Teoria okrucieństwa [1/3]](https://www.youtube.com/watch?v=fVo98Ht3kQA&t=1s)

[Teoria okrucieństwa [2/3]](https://www.youtube.com/watch?v=2QMr6GFdVyo)

[Teoria okrucieństwa [3/3]](https://www.youtube.com/watch?v=9TyC3jg8980&t=4s)

Obejrzałem wszystkie trzy części poświęcone tematyce drastycznych filmów w sieci, stronek publikujących takie materiały, zalet i wad istnienia tej części internetu i rozważań na temat samej ludzkiej natury. Dla mnie jest to temat bardzo ciekawy bo już jako nastolatek miałem okazje oglądać tego typu treści w sieci. Miałem swój edgy okres i fascynowała mnie mocno makabra. Jeśli miałbym być szczery to do tej pory odczuwam pewną fascynacje do gore. Dla mnie czymś oczywistym jest, że ludzie uwielbiają oglądać takie rzeczy i to od dawna. Inaczej walki gladiatorów czy publiczne egzekucje nie cieszyłyby się taką popularnością w zamierzchłych czasach. Dziś ludzkość to zastąpiła oglądaniem fikcyjnej przemocy na ekranach kin, ale nie wszystkim to wystarcza. Dlatego drastyczne filmiki w sieci zawsze będą powstać bo będą miały swoich odbiorców. Myślę jednak, że to faktycznie ma swoje plusy. Dzieci od małego stara się wychować w bańce maksymalnego komfortu co na dłuższą metę jest szkodliwe. Natkniecie na coś brutalnego w sieci może czasami otworzyć komuś oczy na tą ciemniejszą stronę świata która mimo wszystko istnieje.

Autorytet0piorunów

Za Dame Kier piorun. Swoją drogą temat jest tak delikatny, że nie sądzę, aby można stwierdzić bez badań naukowych czy oglądanie tego typu filmów jest korzystne.

Autorytet1piorunów

@Fausto Znaczy autorka filmu, podaje obiektywne plusy jak chociażby fakt, że pewne sprawy były przez to nagłaśniane co prowadziło do ujęcia sprawców. Przykładem jest tu chociażby daisy destruction. Domyślam się jednak, że chodzi ci o wpływ na psychikę człowieka który to ogląda. Tutaj nie mam zdania bo ja też zawsze mam też nieco ambiwalentny stosunek do tego typu badań. Pewnym jest natomiast, że człowiek w pewnym sensie poszerza w ten sposób swój horyzont wiedzy o świecie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

39piorunów

Jeśli natomiast chodzi o samego Trumpa to napisze o nim jedynie to co już napisałem kilkanaście dni temu na wykopie.

Trump ucieleśnia idealnie to czym jest amerykańskie społeczeństwo w dobie postmodernizmu. Jest narcystyczny, zakłamany, socjopatyczny, płytki, impulsywny, infantylny i całkowicie skupiony na sobie. To nie człowiek tylko chodząca symulakra która jest całkowicie pusta w środku i pozbawiona realnej treści. Ogólnie to uważam, że Christopher Lasch całkiem trafnie opisał, że amerykanie i cały zachód jest przesiąknięty kulturą narcyzmu. Widzę to zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Cała masa jednostek odczuwa dziś egzystencjalną pustkę, a jednocześnie próbują oni z tym walczyć uczestnicząc w kulcie konsumpcji i pragnienia zdobywania atencji. On jako medialna gwiazda, populista i bogacz przywiązany do luksusów jest uosobieniem dzisiejszych czasów i perfekcyjnym produktem późnego kapitalizmu.

     

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

tl;dr
Brak energii elektrycznej na pewien okres czasu oznacza widoczny wzrost urodzeń 9 miesięcy później.

Jest wiele różnych problemów powodujących niską dzietność, tutaj pokazano że usunięcie jednego bardzo wiele zmieniło. Czyżby to jeden z najistotniejszych problemów?

Czy wpływ cyfrowych treści wcale nie jest mniej destrukcyjny niż alkohol i inne używki? Działają one jednak na nieco innej płaszczyźnie, tej mniej namacalnej. Tej na którą wszyscy patrzą ale nikt nie widzi.

Widzimy naćpanego/pijanego, nie widzimy otumanionych nas samych tym całym cyfrowym światem.
Państwo jedynie potrafi ściągać podatki, a nie działa w obliczu katastrofy demograficznej.

Ale przecież narkoman i alkoholik ewidentnie niszczą zdrowie/życie, a tutaj tylko gierka, fejsik, Netflix i kilka reklam. Ale skutki są jednak równie katastrofalne, tylko w nieco innej sferze.

Państwo niestety nie dba o zdrowie psychiczne swoich obywateli, czego skutki widzimy na załączonym wykresie.
Ale wolność! Jak to mi ograniczać! Jednak pomimo wolności ograniczono dostęp do twardych narkotyków, do "miękkich" używek nieletnim z uwagi na oczywistą szkodliwość. Można?

Pamiętajcie, za tym całym cyfrowym światem stoją ludzie wyposażeni w sztab psychologów, robią absurdalne rzeczy z naszymi bezbronnymi umysłami, aby tylko kosztem twojego prawdziwego życia, życia które jest tylko jedno, które wielu ludzi zatraca w cyfrowym świcie, aby jego kosztem zarobić kolejne pieniądze. Działają niemal bez żadnych kagańców bezpieczeństwa i moralności w sferze która obecnie w żaden sposób nie jest uregulowana prawnie. Ich działania są całkowicie podświadome na nasze umysły.

A jeśli by na chwilę usunąć te elektroniczne bodźce?

>W rejonie nad którym przeszedł huragan notuje się obecnie trzydziestoprocentowy wzrost spodziewanych na lato urodzin.
>Kiedy huragan uderzył we wschodnie wybrzeże w październiku zeszłego roku około 8,5 miliona domów zostało pozbawionych prądu.
>Linda Roberts, szefowa pielęgniarek w klinice OB-GYN w Westchester powiedziała w rozmowie z New York Post, że w ostatnim czasie nastąpił gwałtowny wzrost kobiet w ciąży, których termin porodu został wyznaczony pomiędzy 15 lipca a 15 sierpnia [9 miesięcy po uderzeniu huraganu-red.].
>Podobne wzrostu urodzin miały miejsce w 2001 roku po ataku na World Trade Center oraz po wielkiej awarii prądu w Nowym Jorku w 1965 roku. Tegoroczny baby boom będzie większy ze względu na dłuższy okres braku prądu.
źródło:
wprost . pl

Tak, tekst jest tendencyjny, stronniczy i nie obiektywny. Z założenia :smiley:

Jak sądzicie, czy zabierając całą zbędną część wirtualnych usług zwiększylibyśmy istotnie współczynnik dzietności?

Fanatyk14piorunów

Ale dlaczego w ogóle zakładamy że nasz liczba musi rosnąć?? Czy jesteśmy jakieś wirusem który musi ciągle się mnożyć?

przez tysiace lat populacja ludzka była rzedy wielkości niższa. Może po prostu wracamy do normy? A miliardy ludzi to była chwilowa anomalia?

mnie nie przeszkadza spadek ludności.

Fenomen0piorunów

@Marchew Fajnie byłoby zobaczyć wiarygodne dane demograficzne z Kuby za 9 miesięcy od tego ostatniego, głośnego blackoutu. Z internetem tam bardzo kiepsko wciąż, ale swój intranet jakiś mają i gierczą coś pewnie w zwyczajne dni jak u nas, a seriale ściągają i pożyczają/sprzedają.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Mamy obecnie w społeczeństwie kult własnego, dobrego samopoczucia. Nie nazywam tego szczęściem bo uważam, że szczęście jest czymś bardziej wyjątkowym i nieosiągalnym. Nie nazywałbym tego przyjemnością bo przyjemność jest według mnie ściśle cielesna, a dobre samopoczucie to kwestia mentalna. Nie nazwałbym tego nawet radością bo radość według mnie jest bardziej spontaniczna. Ludzie ciągle chodzą do terapeutów, kupują leki, unikają stresujących i nieprzyjemnych sytuacji, a nawet rozwodzą się i zrywają więzi z bliskimi i robią wszystko by zachować dobre samopoczucie. Ja jednak cenie pewne rzeczy dużo bardziej niż poczucie osobistego komfortu. Jest to moje osobiste poczucie godności, dumy, lojalności i wynikająca z tego chęć zachowana osobistego honoru i wole cierpieć niż z tego zrezygnować i dać się złamać. Gardzę ideą dobrego samopoczucia.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Polska

3piorunów

Dobrze urodzeni: jakie czynniki odpowiadają w Polsce za nierówność szans?

W interesie tzw. ludzi sukcesu jest walka z nierównością szans, a nie zaprzeczanie jej. Gdy nierówności są niskie, rośnie szacunek dla osób o wysokim statusie, bo z góry zakłada się, że ich pozycja to efekt osobistych zasług. Kapitał kulturowy rodziny odpowiada w Polsce aż za 77 proc. nierówności

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

To będzie chyba długie.

Natrafiłem na internecie na coś, co wygląda jak względnie silnie promowany przez kółko wzajemnego lizania się po jajkach nowy podcast... a dokładniej to artykuł o nim.

https://kobieta.wp.pl/ponad-polowa-mlodych-mezczyzn-czuje-sie-samotnych-statystyka-nie-tlumaczy-problemu-7080532109015648a

Benchmarkpl, Play, kobieta.wp.pl , czego tam jeszcze nie mają prócz zawrotnego 4k wyświetleń przy takim promowaniu?

Mają Gandor, która poza pojedynczymi przebłyskami typu filmik o skomunikowaniu w Polsce powiatowej, zajmuje się konwertowaniem establiszmentowo-mainstreamowych treści i mądrości i nazywa to "nauką". Lata temu słyszałem debilne powiedzenie o statystyce, że "statystycznie to ja i mój pies mamy po trzy nogi hehe". Krzywiłem się, bo nie można być tak głupim, by na poważnie stosować w ten sposób statystykę.

Okazuje się, że się myliłem, bo tak właśnie policzono "gender pay gap", o którym później np Obama pouczał mnie ze swojej mównicy. Thanks Obama.
Pamiętam jak Gandor sobie przekonwertowała jak zawsze establiszmentowe dane na filmik https://www.youtube.com/watch?v=7fMjE4tRdzk by "popularyzować wiedzę", a tu przyszli wstrętni chłoporozumowcy i zaczęli wytykać palcami jej informacje, ojojoj, tak to nie będzie, trzeba było wyłączyć komentarze.

No ale wracamy do głównego, nowego, promowanego podcast. Nie znam tego drugiego chłopka, ciekawe co ma do powiedzenia. Na szczęście z pomocą przychodzi sam artykuł na WP.
>
>Z czego może wynikać, że to akurat młodzi mężczyźni najbardziej czują się wyobcowani? Przemek zwrócił uwagę na to, że statystyka nie tłumaczy skali zjawiska. Kobiet w "wieku produkcyjnym" jest bowiem nieznacznie więcej niż mężczyzn.

Na szczęście znaleźli kogoś pasującego poziomem intelektualnym do Gandor, a już się martwiłem :smiley: Chłop, co nawet na piramidę demograficzną Polski nie zerknął
https://pl.wikipedia.org/wiki/Piramida_wieku#/media/Plik:Poland_Population_Pyramid.svg

Jak widać, mamy w wieku REPRODUKCYJNYM (<40 lat) nadwyżkę mężczyzn, a to tylko jeden z wielu czynników, który powinien być najprostszy do zauważenia.
Kurde, pamiętam jak lata temu mówili, że jak się uczysz programować, to można zacząć prowadzić własny blog na ten temat i umieszczać tam zdobytą wiedzę. Myślałem sobie, po cholere będę zaśmiecał community swoim "nie znam się, to się wypowiem".

Chyba jednak coś źle robiłem, bo dwójka ludzi właśnie wzięła na tapetę temat, o którym nie ma pojęcia i zaczęła gadać coraz to większe głupoty, typu

Jankowski zwrócił uwagę na opinie wielu męskich użytkowników portali randkowych, według których kobiety mają znacznie gorzej na takich aplikacjach.

i w nagrodę dostali sponsoring i promowanie. Ładne 4k widzów, życzę 1.5k w kolejnych materiałach.

Może powinienem, nie wiem, zacząć się wypowiadać na temat wędkarstwa i rybołówstwa? Słyszałem, że karasie jedzą gówno, więc jakąś wiedzę w tych tematach już mam, resztę podpowie chatGPT i czekam na swój sponsoring od

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

W Chinach rozwinęło się kilka ruchów filozoficznych. Najbardziej znanymi jest Taoizm i Konfucjanizm. Szczególnie ten drugi nurt filozoficzny miał duży wpływ w oczach zachodu na rozwój kolektywistycznego podejścia w tamtejszym społeczeństwie i ostatnimi czasy  chińskie władze same miały sięgać po tradycję konfucjanizmu próbując go pogodzić z teorią marksistowsko-leninowską w stalinowskim wydaniu chcąc stworzyć socjalizm o chińskiej specyfice. Istnieje jednak jeszcze jedna chińska szkoła filozoficzna która zdaje się mieć dużo większy wpływ na funkcjonowanie aparatu władzy tego kraju.

Chodzi mianowicie o Legizm.

Legizm (legalizm) – chińska szkoła filozoficzna, wywodząca się z konfucjanizmu, ale przyjmująca odmienne spojrzenie na naturę ludzką. Celem legistów było umocnienie państwa, panującej dynastii oraz armii. Legiści głosili pragmatyczną zasadę przestrzegania wszystkich jasno napisanych i ogłoszonych publicznie praw wydanych przez prawowitego władcę, niezależnie od ich moralnego znaczenia.

Mówiąc krótko, Legizm głosił, że władza Cesarza, a w tym przypadku dyktatora jest absolutna, a surowe prawo to nadal prawo. Wydaje się to więc pasować to tego jak funkcjonują dzisiejsze Chiny. Jest to po części prawda, ale nie w pełni.

W obliczu prawa wszyscy powinni być równi. W celu ich egzekwowania postulowali wprowadzenie rygorystycznego systemu kar i nagród.

Prawu w Legiźmie mieli podlegać wszyscy. Choć jest to więc system który byłby przekonujący głównie dla osób o pewnych skłonnościach socjopatycznych to wciąż różnił się od tego co panuje w dzisiejszych Chinach. Wysoko postawieni członkowie partii są bowiem zdecydowanie ponad prawem. Miałem okazje nawet przeczytać, że w Chiny to obecnie system neofeudalny. Jednak nie zmienia to faktu, że Legizm wydaje się mieć tam obecnie większy wpływ niż Konfucjanizm na to jak władze sprawuje tam rząd i jak funkcjonuje chińskie społeczeństwo. Konfucjaniści bowiem głosili konieczność kierowania się czymś co Konfucjusz określa mianem "Ren".

Ren (filozofia))

Ren – w filozofii konfucjańskiej najważniejsza ze wszystkich cnót, cnota doskonała stanowiąca połączenie wszystkich pozostałych. Pojęcie to tłumaczy się najczęściej jako humanitarność, humanitaryzm, ludzkość[2]. Przed czasami Konfucjusza cnota ren rozumiana była jako życzliwość władcy wobec poddanych. Stopniowo znaczenie ren przekształciło się w dobroczynność, cnotę odnoszącą się nie tylko do władców

Mówiąc krótko była to cnota humanitaryzmu i empatii czyli czegoś czego dziś w tym kraju absolutnie nie widać.

GURU

w Socjologia

7piorunów

Ekspert: programy społeczne nie wpływają na wzrost dzietności; zmienił się trend kulturowy

Programy społeczne, jak 800 plus, nie przekładają się na wzrost dzietności. Oprócz trudności z infrastrukturą opiekuńczą mamy do czynienia ze zmianą trendu kulturowego. Obecnie młodzi ludzie rzadziej decydują się na posiadanie dzieci – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. W

Lider

w Hydepark

8piorunów

Dlaczego tak różnimy się od pokolenia naszych rodziców? | Dorota Peretiakowicz

https://youtu.be/TCCcME4T_AI

Fanatyk4piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing - całkiem fajna rozmowa - tak jak mówią jest to tylko liźnięcie skomplikowanego tematu - jednak można się czegoś ciekawego dowiedzieć - dla mnie szczególnie ciekawa była część o pokoleniu Z - ale anegdotyczne to można podsumować tę rozmowę "a wszystko to wina boomersów i millenialsów" :stuck_out_tongue_winking_eye:

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

11piorunów

Mój problem z nowoczesną lewicą

Wstęp Na przełomie lat 60 wykształciła się tak zwana nowa lewica, której duchowym ojcem, założycielem był jeden z przedstawicieli szkoły frankfurckiej, Herbert Marcuse. Inspiracje też czerpano od anarchistów pokroju Bakunina czy Maoistów. Marcuse, który to wszystko zapoczątkował, chciał uwolnić

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Zacząłem od wczoraj czytać tą książkę i jest ona dla mnie jak objawienie największe od czasu zaczęcia czytania Erich Fromma. Naprawdę świetna analiza krytyczna współczesnego, zachodniego człowieka i samego społeczeństwa. Choć została ona wydana gdzieś w latach 70-80 w USA to nie tylko się nie przedawniła, a wręcz tezy w niej zawarte są jeszcze bardziej trafne. Coś niesamowitego. Mam nadzieje, że uda mi się ją skończyć w miarę szybko.

Autorytet0piorunów

@Al-3_x Eee, to są ci słynni komentatorzy rzeczywistości? Rozintelektualizowane jednostki odbijające się w szklanej kuli systemu?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Nauka

11piorunów

Gdzie w człowieku mieszka miłość, jak dziadkowie wpływają na starzenie się wnuków i jak wybory filmowe oddziałują na mózg.

Naukowcy zbadali, jak różne rodzaje miłości oddziałują na różne części mózgu, odkryli związek między wykształceniem dziadków a tempem starzenia się wnuków, a także przeanalizowali wpływ gatunków filmowych na ludzki mózg — o tych i innych nowościach ze świata nauki i techniki w cotygodniowym

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

Pisarz horrorów, Lovecraft twierdził, że najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest starch, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym. W jednym z pierwszych odcinków Ricka i Mortiego, bohaterowie weszli do świata snów nauczyciela Mortiego by zaszczepić mu idee by wstawił Mortiemu najlepszą ocenę. Gdy wchodzili w coraz głębsze strefy podświadomości nauczyciela w końcu dotarli do miejsca gdzie musieli uciekać przed parodią Freddy Kruegera i nie było już nic poza strachem. Sugerowano w ten sposób, że w najgłębszej strefy ludzkiej podświadomości ukryte są nasze lęki.

Polski pisarz science fiction, Adam Wiśniewski-Snerg w powieści Arka poprzez postać doktora Nguyena wprowadził teorie bezpieczeństwa. Różniła się ona od Freudowskiej koncepcji tym, że źródłem psychicznych zaburzeń u człowieka nie miała być jego frustracja seksualna lecz poczucie zagrożenia. Brak poczucia bezpieczeństwa lub nadmierne poczucie bezpieczeństwa miało determinować nasze zachowania. Mówiąc krótko, podstawą ludzkich zachować jest strach. Holenderski religioznawca, Gerardus van der Leeuw uważał, że przyczyną istnienia religii jest doświadczenie trwogi czyli stanu jednoczesnego przerażenia jak i uwielbienia dla czegoś przewyższającego człowieka.

To właśnie dało mi inspiracje do stworzenia podstaw pod autorską teorie ludzkiej podświadomości która przeciwstawiała by się nie tylko założeniom Freuda i jego następców w psychoanalizie ale i post-lacanowskiej lewicy którą uosabiają takie postacie jak Slavoj Žižek czy Alenka Zupančič. Ci bowiem mają w zwyczaju sprowadzać wszystko do ludzkiej seksualności i nie jest to bynajmniej przesada. Nie będę więc ukrywać, że ma to też wszystko pewien wymiar polityczny, ale głównie jednak rozchodzi się o dyskusje na temat ludzkiej psyche.

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x to sporowadzanie (a nawet splycanie) ludzkich zachowan do popedy, to idiotyzm
Jestesmy zwierzetami, ale jako jedyne zwierzeta tworzymy muzyke, piszemy wiersze itp itd. Zakladanie, ze nie potrafimy panowac nad popedem i on nas determinuje jak kroliki to idiotyzm

Autorytet1piorunów

@onlystat
>Jestesmy zwierzetami, ale jako jedyne zwierzeta tworzymy muzyke

I co z tego? W sensie większość artystów powie ci, że kieruje raczej czynnikami irracjonalnymi podczas aktu twórczego. Pierwiastek uczuciowy dominuje tu nad racjonalnym. Czasami wprost upajają się alkoholem czy narkotykami dla lepszego efektu. Sztuka dosłownie pozwala nam sublimować nasze podświadome pragnienia zdaniem Freuda.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x
>I co z tego?
dokladnie to:
>Pierwiastek uczuciowy dominuje tu nad racjonalnym
mamy wieksza swiadomosc niz inne istoty, dlatego mamy wladze nad swoimi popedami i one nami nie kieruja na co dzien.
Odnosze sie tu tylko do Zizkovej "seksualnosci" i Freduowskiej frustracji seksualnej, tak dla jasnosci

Pokaż więcej komentarzy (5)