Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#alkoholizm

Osobistość

w Hydepark

44piorunów

Nawiązując do wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/mam-za-soba-rok-abstynencji-od-alkoholu-mam-niespelna-30-lat-daj-pioruna-to-napi

Jestem użytkownikiem Hejto prawie od początku jego istnienia i dzięki wam w pewnym sensie mam prawo jazdy,gałkę głośności do wzmacniacza, poszerzony gust muzyczny oraz galerie memów.

Wychowałem się w bardzo biednej rodzinie gdzie mój ojciec przepijał wszystko i bił matkę oraz swoje dzieci a jak ktoś się zapyta czemu nie uciekliśmy to zwyczajnie nie było gdzie bo Polska B i małe miasto.

Generalnie nie było z nikąd pomocy ale jakoś udało mi rodzeństwu wyjść na ludzi, mama chorowała na nowotwór ale koniec końców jest już okej.

MÓJ STOSUNEK DO ALKOHOLU:

(O mnie można pominąć)

Dorastanie- Mając 17 lat zacząłem wychodzić z nowymi znajomymi na miasto co krzyżowało się z imprezami i piciem. Oni ćpali srogo na szczęście mnie to ominęło, zwyczajnie się brzydziłem. Generalnie w tamtym okresie się snułem i martwiłem bo nie wiedziałem co mi przyniesie dorosłość. No raczej w szarych barwach mi się to rysowało bo brak perspektyw. Ogólnie zauważyłem że dzięki alko stawałem się pewny siebie i łatwo mi przychodziło bajerowanie dziewczyn czy zdobywanie kolegów.

Wczesna dorosłość- Znalazłem pracę ale czułem się tam bardzo źle. Generalnie co weekend jak się dało to jakaś impreza czasami w tygodniu piwko i tak jakoś szukałem miejsca w życiu. Jakieś epizody depresyjne plus bezsenność. Później zmieniłem pracę i zacząłem dziergać ciężary. Bardzo Szybki progres bo byłem konsekwentny a godziny na sali treningowej oddawały efekty. Znalazłem też pierwszą poważną dziewczynę a jeśli chodzi o alkohol to towarzyszył mi ale na grillach, weselach, rodzinnych imprezach.

Dorosłość- 24 lata i odkupiłem rodzinny dom od współwłaścicieli którzy też dziedziczyli. Wziąłem matkę pod skrzydła i z jej pomocą wyremontowaliśmy dom. Generalnie fajnie bo mam coś swojego. Popadłem w pracoholizm. Wyrabiałem chore ilości nadgodzin a po pracy robiłem remont domu. Później poznałem dziewczynę która u mnie zamieszkała. Też była z nieciekawej rodziny ale i bardzo dużo jej oddałem. Niestety po 2 latach podziękowała i poszła sobie do innego faceta z tego co wiem nie za ciekawie u niej.

Ja teraz- powrót do sportu- biegam, pływam, jeżdżę rowerem sam dla siebie nie pije no może czasami zapale papierosa raz w miesiącu jak kolega poczęstuje. Ale ogólnie aktywny tryb życia i uczę się angielskiego na aplikacji speakly. Jutro jadę do Włoch na wakacje.

CZEMU NIE PIJE SKORO NIE BYLEM ALKOHOLIKIEM?

Przeczytałem sobie kilka publikacji, później obejrzałem kilka podcastów a na samym końcu przeczytałem sobie książkę pt. ALKOILUZJA Pana Rutkowskiego. Otworzyło mi to oczy. Jestem DDA i mimo że się nie zataczam to jestem uzależniony. Alkohol traktowałem jako regulator nastroju. Kilka razy coś odjebałem, może nic nigdy nie zawalilem przez alko ale na kacu w pracy i w szkole byłem.

Kilka razy się biłem czasami coś ukradłem takie to życie. Jak w sobotę nad ranem wracałem z imprezy i widziałem kogoś kto wyszedł pobiegać albo szedł na targ to czułem się jak śmieć.

Jak to na mnie wpłynęło?

Zdrowie- pozytywnie brak kaców, zawsze po alko chciało mi się palić i jeść niezdrowe jedzenie.

Relacje towarzyskie- pozytywnie zwyczajnie odsiałem ludzi którzy służyli mi tylko do tego żeby się na⁎⁎⁎ać. Biorę udział w imprezach i koncertach ale zostało ci którzy tolerują moje nie picie.

Praca- jestem dziwakiem w mojej firmie alkohol uchodzi za elementarną składową dobrostanu każdego człowieka. Ludzie nie rozumieją czemu przestałem pić skoro nie byłem alkoholikiem w ich rozumieniu.

Rodzina- szanują ale nie rozumieją no cóż nie mają wyboru taki jestem że wolę iść na rower niz na imieniny do wujka Henia i 43 razy odmówić bimbru.

Finanse- pozytywnie bo nie wydaje kasy na imprezę. Ani na jedzenie na mieście ani nic z tym związanego.

Dobrostan psychiczny - pozytywnie odkąd sobie ułożyłem w glowie jakie to jest gówno to nawet przez myśl mi nie przechodzi żeby sięgnąć po kieliszek.

Podsumowanie poza januszowym pierdoleniem i utratą alkokolegow nie widzę minusów

Przepraszam za bałagan w tym wątku ale nie umiem składnię pisać pozdrawiam AmAd

Gruba ryba4piorunów

@AmAd propsik. Mój problem z alko polega tym że nie lubię go odmawiać. A robię to ciagle, bo co impreza to sie trzeba tlumaczyć.

A ja już swoje w życiu wypiłem I nie mam więcej potrzeby. I tyle. I wolę męczyć się z odmawianiem niż pić pod czyjąś wolę... co nie zmienia faktu, że to męczące.

Czasem wypiję piwo czy wino, ewentualnie whisky, ale to jak ja mam ochotę i najlepiej sam. Bo sam wypiję ile sam zechcę, a z kimś to dałbym się namówić na więcej niżbym chciał...

Dlatego otoczenie w jakim się obraca człowiek ma olbrzymie znaczenie. Odcinaj alkusów. Bezlitośnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

117piorunów

Mam za sobą +/- rok abstynencji od alkoholu.

Mam niespełna 30 lat.

Daj pioruna to napiszę co zmieniło się w moim życiu na plus a co na minus.

Zawodowiec5piorunów

@AmAd wspaniały wynik! Trzymaj tak dalej. Alko to gówno. Trzymam za Ciebie mocno kciuki.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

trochę

Dajcie ludziom* wódę i inne używki, a nie będzie im się chciało brać udziału w konfliktach

*nie dotyczy Słowian

( ‾ʖ̫‾)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Hydepark

21piorunów

Ojciec mi się zapija na śmierć.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów


Stary człowiek i nie może. Mam takiego kaca, że gdyby przyszła tu Barbara Palvin i powiedziała "jeb mnie książę aż zemdleję" to bym jej powiedział, żeby nakroiła mi kaszanki i podała browara.
https://www.youtube.com/watch?v=TAN8VPTKd5Y&t=23

Fanatyk1piorunów

Zostaw tą qrwe starą, te uwodzicielkę j⁎⁎⁎ną, te truchło jebiące rzygiem, moczem i potem.

Nikomu nic nie mów, nie obiecuj, nie żal, zrób po prostu.

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Piękny czas bez alkoholu, dzięki któremu odmieniło się moje życie, odkryłem nowe emocje, mam 6pak, znajomości, zdrowie i cerę jak dziecko.


Tak naprawdę to nie. Nie pojmuję jak ludzie mają cudowne efekty zmianę życia od abstynencji. Ja dalej się stoczyłem na dno, mam złą cerę i mniej włosów, zdrowie też się pogarsza. A inni i tak mi tylko mówią, że ciągle chleję nie mając na to dowodów bo to nie możliwe by życie się nie odmieniło od nie picia.


Fanatyk4piorunów

@Dudleus żeby mieć zmiany o których piszesz, to trzeba iść na odwyk, bo jest się alkoholikiem. Jak pijesz trzy piwa na imprezie raz na miesiąc i jedno piwko do meczu raz na dwa tygodnie, to nie będzie zmiany. Nie zmienia to faktu, że życie bez alkoholu zawsze spoko i sam praktykuję i polecam.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Nocna prohibicja w BB przyjęta

Wchodzi w życie 1 grudnia, obowiązuje w godzinach 22-6

Dla mnie spoko w sumie, ale widzę, że już płaczą, że ograniczenia wolności bla bla

https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/61987/nie-bedzie-mozna-kupic-alkoholu-noca-w-sklepie-radni-bielska-bialej-przyjeli-uchwale

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

96piorunów

Teściu leży sobie w szpitalu i czeka na zabieg, na który czeka się miesiącami albo lepiej. W pokoju ma kolegę, dużo młodszego, który czeka na to samo. Znamienne dla kolegi jest to, że jest dużo młodszy niż wygląda, na pierwszy rzut oka zapewne spowodowany, wzorem pewnego prezydenta, porzuceniem rekreacyjnego przyjmowania pewnych substancji i przejściem na profesjonalizm. Różowa po pierwszej wizycie stwierdziła, że gość jakiś skacowany albo coś bierze. Ale nie oceniajmy pochopnie.

Parę dni temu była u niego różowa z kimś z rodziny. Pielęgniarki robią przegląd, jedna się kręci przy tym facecie, wychodzi, wraca i oznajmia, że trzeba mu pobrać krew do badań. Pobrała i wychodzi, teściu się pyta czy jego też będą kłuli, ale nie. Obaj zdziwieni, teść żartuje że przecież oni wszystko równo razem robią, jak "Przyjaciele" u Kaczmarskiego, a tu nagle jednego kłują a drugiego nie. Na co ten drugi rzucił, jakże trafnie jak się później okazało:

- Hehe, wie Pan, może ja byłem niegrzeczny. Pośmiali się i wrócili do rozmowy.

Za niedługo, jak moja różowa się zbierała przychodzi lekarz z pielęgniarką i wali prosto z mostu do gościa:

* Proszę Pana, czy Pan pił alkohol?

* Nie no, gdzie, co Pan doktur?

* To dlaczego ma Pan prawie 1,5 promila we krwi?

Wszyscy oczy w słup, gość nie wie co ma powiedzieć, wykręcał się że on nie wie co się stało, ale on naprawdę nic. Lekarz urwał tą farsę krótko, że niezależnie od przyczyn (no k*a zagadka nie do rozwiązania :D) to on w tej sytuacji nie może mieć podanego znieczulenia ani leków, co za tym idzie zabieg nie dojdzie do skutku.

Gość w szoku, że on nie wie jak, ale może coś się da zrobić, jakieś lżejsze znieczulenie, albo coś, on w ogóle poczeka i co złego to nie on. Lekarz uciął temat że nie ma takiej możliwości, jeżeli jest pod wpływem alkoholu to przygotowanie do zabiegu jest niemożliwe, w tym dotychczas pobrane leki, tak samo znieczulenie a o czekaniu nie ma mowy bo w kolejce są inni pacjenci. Gość jeszcze próbował się wykłócać, że on tyle czekał ale lekarz skwitował krótko że o zabiegu nie ma mowy i on idzie robić wypis xD

Teść opowiedział mi tę inbę jak byłem u niego później, żal mu było chłopaka ale jednocześnie podkreślił że niezły z niego głupek, miejsce tak zmarnować choć pochwalił go za kamuflowanie się z chlaniem :grinning: Powiedział że faktycznie, zawsze chodził do toalety z plecaczkiem xDDD A najlepsze i najgorsze zarazem jest to, że jego nikt nie odwiedzał - debil założył, że podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu po prostu będzie chlał :confused: Najwyraźniej przyniósł w torbie pochowane flaszki i tak sobie spożywał co jakiś czas. Głupiego nie szkoda, szkoda człowieka, któremu zabieg był potrzebny a mógłby go odbyć zamiast takiego pacana.

A z teściem wszystko dobrze :smiley:

Wirtuoz15piorunów

Mój ojciec to "lekki alkoholik" (wali praktycznie co tydzień, ale znowu po pewnej tragedii w rodzinie (niezwiązanej z nałogami) potrafił nie pić przez pół roku) i nałogowy palacz

Połamał się kiedyś solidnie. Operacja, miesiąc w szpitalu, 5 miesięcy w domu przykuty do łóżka.

Palić w domu nie pali (tyle dobrego), więc nie palił. Pić nie pije, zresztą leki.

Po pół roku jak wstał to wziął i wyszedł na szluga. Jak zszedł z leków to wrócił do picia.

Wkurw we mnie srogi, ale ja na siłę nikogo nie ratuję, nie upominam, nie niańczę. To są przecież świadome wybory.

Osobistość7piorunów

Z ostatnich dni historia z serii "pacjenci mają w nosie własne zdrowie":

Kolegi znajomy w pracy - wyszło, że cukrzyca motzno, stopa cukrzycowa już wjechała itp. Przy cukrzycy, wiadomo, trzeba uważać, co, ile i kiedy się je i pije.

Kolega poszedł na urlop. Gdy wrócił - znajomy znajdował się już sześć stóp pod ziemią, bo dalej walił energole i śpiączka cukrzycowa go dopadła, a był sam w domu.

Nie bądźcie jak on.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Dyskusje

28piorunów

Macie jakiś pomysł jak się tego pozbyć lub stłumić. Praca nie wchodzi w grę. Bo pracuję nawet na kacu.

Ziomek żeby przestać robił sobie zabieg(wszywka) żeby nie pić przez rok. Już 3 raz sobie ten zabieg robi. Ja też tak muszę? Bo jestem przegrany w innych oczach.

To jest tak rozjebany system że nie wiem co napisać co dobre co złe.

J⁎⁎ać po mnie .

ps

Myślałem o słoneczniku nie pomaga.

Specjalista3piorunów

@Alawar pracowałem w firmie która produkowała wszywki Difulciram - dawniej znany jako Esperal.

Zarząd Polpharma zlikwidował zakład przy ulicy Barskiej, nie przeniesiono produkcji do innych zakładów grupy Polpharma.

To samo spotkało alergików i ampułkostrzykawki z adrenaliną 1ml - nie przenieśli produkcji z Karolkowej do innych zakładów.

jak masz alergię na jad owadów to możesz sobie kupić ampułkostrzykawkę francuską za 300 zeta

Pokaż więcej komentarzy (41)