Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#alkoholizm

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Perypetii życia w bloku ciąg dalszy..

Gdy schodziłem do piwnicy zastał mnie taki o właśnie widok. W mieszkaniu nad jest melina z którą jest kosa już od dłuższego czasu.

https://streamable.com/k43not

Fanatyk10piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

to chyba nie jest ale na pewno pamiętają

Wczoraj były papierochy https://www.hejto.pl/wpis/lata90-nostalgia-hejto40plus-gownowpis-lata-prl-i-lata-90-to-czas-kiedy-fajki-by

dziś musi być wódeczka i piwko. Wszak kto nie pije, ten kapuje no i ze mną się nie napijesz? Wódeczka, piwko były wszędzie w PRL-u a i lata 90. nie przyniosły odmiany. Alkohol na chrzcinach, weselach, pogrzebach, urodzinach, Dniu Kobiet, Dniu Matki... no i oczywiście brak okazji też był okazją. Chlało się w zakładach pracy, na wyjazdach firmowych, wczasach, w parkach i na skwerach. Sam pamiętam, gdy w latach 90. w moim rodzinnym mieście tzw. duży park był de facto miejscem weekendowych libacji młodzieży. Sam wypiłem piwko pierwszy raz na wycieczce w 6. klasie podstawówki a już całe liceum, to był festiwal weekendowego spożywania alkoholu. Piła młodzież, bo pili dorośli. Widok zataczającego się faceta wracającego z roboty był w zasadzie codziennością. Biorę po 500 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa refleksji związanych z tematem.

Autorytet10piorunów

To była spiścizna po półwiecznej wizycie armii czerwonej. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu wyglądało otoczenie sklepu przed bramą główną kombinatu w Nowej Hucie. Od rana do wieczora całe zastępy roboli z piwem, flachą i szlugiem w ręku. I ten specyficzny smród przepoconych alkoholików. Aż mnie skręca jak to wspominam.

Tak wyglądały te "lepsze czasy".

Ha tfu.

Gruba ryba4piorunów

@WatluszPierwszy jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu to mam wrażenie, ze moja rodzina była jakaś wyjątkowa pod tym względem. Tata pracował na kopalni ale jako jeden z nielicznych nie szedł z kolegami na piwo po szychcie (pod bramą każdej kopalni jest piwiarnia). Z resztą do dzisiaj prawie nie pije. Na zjazdach rodzinnych (górale) jedyną osobą napierdoloną jak szpadel był tylko dziadek. Ale i on chocby sie ledwo na nogach trzymał to zawsze nas przytulił, pogłaskał, powiedział coś miłego, pobawił sie z nami ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ wujkowie może i sobie coś tam czasem dziabneli ale bez wiekszego wpływu na atmosferę. Ja to sie dowiedziałem jak picie w polskich domach wygląda dopiero jak sie wyprowadziłem. teraz jak nasze pokolenie ma własne rodziny to też nie pijemy jak sie spotkamy. jedynie szwagier miał ciężko się przestawić ale chyba tez sie z tym pogodził :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Hydepark

114piorunów

Elo. Lecimy dalej, dobry przekaz leci.

Sum11piorunów

@AdelbertVonBimberstein ja od września przestałem pić cokolwiek o bardzo się z tego cieszę. Z trybu winko wieczorem z żoną, co 3-4 dni przeszedłem od razu na radykalne zero.

Jedyne czego brakuje to tych smakowych rarytasów jak imperialne stauty, albo jakieś fancy wina z lokalnych polskich winnic

Pokaż więcej komentarzy (37)

Fenomen

w Hydepark

54piorunów

Minęły 2 piękne lata bez alkoholu.

Dzięki temu cudownie się odmieniło moje życie. Zacząłem się rozwijać, nauczyłem kilka języków, biegam regularnie, mam 14% BF, 600kg total. Regularnie uczęszczam na randki z pięknymi, bogatymi, oraz inteligentnymi kobietami. Założyłem własną firmę, z której się wycofałem i pobieram teraz tylko kasę dzięki czemu jestem wolny finansowo.

Tak naprawdę to nic się nie zmieniło na lepsze, jak byłem schorowanym ubogim człowiekiem tak dalej jestem.Nie rozumiem tych nawróconych, którzy głoszą, że spożywanie alkoholu wszystkiego zabrania, robi z Ciebie menela. A gdy nie pijesz to odmienia się życie na lepsze.

GURU1piorunów

@Dudleus wszystko byle z umiarem.
Od lampki wina świat się nie skończy, a znajomy twierdzi, że i butelka się zmieści.

Lider0piorunów

@Dudleus Nadal nie wiem co to 600kg total i nie bardzo mnie to obchodzi. Trzeba robić swoje.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Koneser

w Dyskusje

9piorunów

Trzeba było opić zalaną kotłownie. Kolega przyszedł z Adasiem. Póki co idę oglądać na "Walkirie kresu dziejów – Record of Ragnarok" Polecam👍

Nawiązanie do:
https://www.hejto.pl/wpis/koty-pokazkota-wkurw-katastrofa-powodz-tygryssek-zgodnie-z-obietnica-pokaze-ci-m

Specjalista1piorunów

Za⁎⁎⁎⁎sty setup

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

5piorunów

W pewnym sklepie z żółto-niebiesko-czerwonym logo, który ciągle walczy z innym sklepem z owadem w logo natknąłem się na taki rum. Kiedyś testowałem inny rum tej marki: Don Papa Baroko i bardzo mi smakował, więc pomyślałem: a wezmę i sprawdzę. No i dzisiaj jest ten dzień, kiedy odbędą się testy 😆

GURU3piorunów

No i jak?

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

szok

Kobieta w ciąży z wysokim stężeniem alkoholu trafiła do szpitala w Tomaszowie Lubelskim

https://www.lublin112.pl/kobieta-w-ciazy-z-wysokim-stezeniem-alkoholu-trafila-do-szpitala-w-tomaszowie-lubelskim/

1,5‰ u malucha....

GURU5piorunów

Napierdalać po mordzie

GURU4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Heheszki

6piorunów

żałujcie, że Was tam nie było.

jeśli żałować będziecie Wy, to ja już nie będę musiał żałować.

Fanatyk3piorunów

@skorpion Ale dlaczego cały czas używasz !? Ludzie później myślą, że i u mnie takie patokoncerty się odbywają. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

GURU5piorunów

Wiesiek to normalnie krul zycia

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

188piorunów

Miniony Sylwester był kolejnym, którego spędziłem bezalkoholowo. Siedzieliśmy z żoną i znajoymi i nikt nie pił. Fajnie. Żona wyliczyła, że minęło jej trzy lata bez alko. Ja... nie wiem. Nie liczę tego, ale to już kilka lat. Czy nie picie ma jakieś plusy? Pewnie mógłbym wyliczać. Jednak naszła mnie pewne refleksja. Kolega z którym siedzieliśmy sobie przy sylwestrowym stole zadał mi ciekawe pytanie "czy tęsknisz za czymś, co było związane z piciem?". No i tak... tęsknię. Chlanie dawało mi pewność siebie. Oczywiście, jako osobie chorej na depresję alko mocno odpalało mi objawy, ale nauczyłem się łapać moment w którym stawałem się królem świata. To była krótka chwila. Piłem głównie piwo i granica trzech czy czterech piw była magiczna. Nagle, do chwili większego upicia się, stawałem się pewnym siebie gościem. Rozmawiałem z facetami, zagadywałem do kobiet i o dziwo budziłem zainteresowanie tych osób i wchodziłem w relacje jak nóż w ciepłe masło. Jak tak patrzę wstecz, to widzę, że większość długoterminowych i ważnych dla mnie relacji zawarłem przy alkoholu. Nie poznałbym mojej żony bez alko. Jestem introwertykiem i zawsze miałem niskie poczucie własnej wartości ale kilka piw i magicznie podszedłem do nieznanych mi dziewczyn i zagadałem do tej, która mi się najbardziej podobała. w liceum pierwszą poważną dziewczynę poznałem w pubie i oczywiście w stanie lekkiego upojenia. Mój najlepszy kumpel, to gość z poprzedniej pracy z którym w relację wszedłem na "piwku po pracy". W zasadzie wszyscy kumple których mam, to ludzie z którymi połączyła mnie impreza i picie. Swoją drogą wszyscy poza jednym już nie piją.

To taka poranna refleksja z d⁎⁎y. Jakoś dużo o tym myślałem i postanowiłem się uzewnętrznić.

Fanatyk0piorunów

Czy ja wiem. Ja nie myślę o alko jako coś co muszę. Czasami to nawet po prostu mi się nie chce a czasami jestem samochodem. Ot jest okazja to pije ale nie lubię się też źle czuć więc pije nie dużo raczej ograniczam się o 0,25 wypite to sobie może już daruj. Lubię też smak piwka choć postanowiłem że bardziej może poszukam zerówek. Nawet niektóre mi posmakowaly.

Tytan1piorunów

w ogóle w naszym społeczeństwie po⁎⁎⁎⁎ne jest to ze piwo po pracy to coś normalnego a zaproponuj komuś luźną dyszkę tempem 6:00 to cię wyśmieją albo powiedzą żeś po⁎⁎⁎⁎ny ... dlatego łatwiej nawiązać relację przy alkoholu

Pokaż więcej komentarzy (64)

Gruba ryba

w Hydepark

105piorunów

Właśnie dowiedziałem się, że przyjaciel, który wyszedł przedwczoraj z odwyku, do domu dojechał już na⁎⁎⁎⁎ny. Później spędził 24h na izbie. Teraz żegna rok kolejnym dniem ciągu.

Żona przestała walczyć o niego i małżeństwo. Teraz rozwodem walczy o siebie i syna.

Ja starałem się ogarnąć mu terapeutę, ośrodek odwykowy, nawet wszywki. Wybrał swoją drogę. Nie widzi problemu w sobie i nawet utratę pracy nie łączy z tym, że przyszedł na spotkania z inwestorami na⁎⁎⁎⁎ny kilka razy, a z tym, że poszedł na odwyk.

Gość z jednej strony jest DDA, a z drugiej HFA. Jeszcze. Mam nadzieję, że kiedy skończą się zaproszenia na panele i konferencje, a banki zapukają po leasingi, to wtedy się ocknie i na prawdę zacznie się leczyć.

Fanatyk6piorunów
Mam nadzieję, że kiedy skończą się zaproszenia na panele i konferencje, a banki zapukają po leasingi, to wtedy się ocknie i na prawdę zacznie się leczyć.

Wtedy to już będzie za późno.

Żeby chociaż widział, że jest problem, to by była jakaś nadzieja, a jak problemu nie widzi, to życzę mu powodzenia. Przyda mu się.

Gruba ryba1piorunów

Wszyscy chcecie, zeby Typ sie odbijał od dna...

Ale to właśnie może jest jego sposób na problemy, które go trawią od wewnątrz i jego strategia na spierdolenie z tego świata.

Bo zwyczajnie może juz nie mieć siły, ochoty, pomysłu i to jest jego najlepsze rozwiązanie.

Miałem kolegę, który wpieprzył się tak głęboko w tematy medytacji, samorozwoju, ezoteryki (tak to była jego "wódka"), ze skończyło się samobojem...Bo nie widział już dla siebie innego rozwiązania.

Zrobił bilans dla siebie i dla świata, zaplanował i konsekwentnie dążył do celu.

Nikt sie nie zorientował, Agile 100%.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Specjalista

w Dyskusje

10piorunów

Planeta małp

Napisałem felieton o „małpkach” i cichym alkoholizmie, który nie wygląda jak problem, bo jest punktualny, zadbany i wszędzie obecny. O tym, jak nałóg się maskuje, a społeczeństwo udaje, że nic się nie dzieje. Poniżej zamieszczam felieton - jeżeli Ci się podobał będę wdzięczny