Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bieganie

Gruba ryba

w Sztafeta

29piorunów

16 834,13 + 21,37 = 16 855,50

Miałem po wczorajszym wpisie nic nie dodawać dzisiaj, no ale... 😉

Zaczęło się od tego, że wczoraj trochę byłem zmęczony - jednak trzy godziny snu to niewiele nawet jak na moej standarty 😅
Wiele energii wieczorem nie miałem, a jak najmłodszy synek koło 21 zaczął wykazywać objawy powolnego wyczerpywania bateryjek, wziąłem go do kąpieli, przygotowałem do snu… no i padło sakramentalne „tato możesz mnie pousypiać?” :heart_eyes:

No ba! Uwielbiam usypiać młodego, zawsze czytamy jakąś bajeczkę, a potem mu śpiewam kołysanki. Tak było i tym razem, a na koniec oczywiście było przytulańsko… no i żem odpłynął. Kto wie ten wie - jest taki moment, gdy dziecko już śpi, a człowiek stwierdza „dobra, teraz jest moment żeby wstać i się poogarniać, ale… chrzanić to” xD I właśnie taki moment nadszedł.

Przebudziłem się jakieś 30 minut po północy, a że któryś ze starszych synów się kąpał w łazience stwierdziłem że dobrze jest jak jest i zamknąłem oczy. No i się przebudziłem ponownie jak była 3:30.

Niby fajna pora, ale jakoś miałem opory. Choćby dlatego, że bieg przed 4 rano z reguły zakończy się przed 6 rano, a to oznacza problem z zakupem obwarzanków i bułeczek. Przyjemność przyjemnością, a obowiązki obowiązkami. Tak więc jakimś cudem zmusiłem się jeszcze do przekimania chwili - trochę ryzykownie, bo nawet budzika nie ustawiłem. Ale i tak wstałem o 4:02 😁

Szybko się ubrałem, przygotowałem kanapki na drugie śniadanie dla najstarszego syna (no niby powinien robić sam, ale niech ma trochę luzu), poleciałem do garażu… a tu spodzianka-niespodzianka: nie działa pulsomierz. No nie działa, bo wczoraj też nie działał i zapomniałem zmienić baterii xD Szybka decyzja - zmieniam. Nie trwało to długo, najwięcej mi zajęło znalezienie baterii i śrubokręta. Wszystko ruszyło, więc się pozbierałem i wyruszyłem niemal tak jak wczoraj - o 4:26.

Tym razem wybrałem ciut inną trasę - przeciwną do poprzedniej, za to omijającą Lasek Mogilski bo jakoś nie chciałem rozważać czy jak znowu obudzę jakiegoś dzika to nie wstanie lewą tylną nogą. Do tego wybrałem przebieg południowymi Wałami Wiślanymi - jakoś na nich czuję się bardziej w plenerze niż na północnej ich części, poza tym zdecydowanie mniej ludzi tam chodzi/jeździ - wczoraj rano na północnych spotkałem 5 rowerzystów.

No i co? Zamiast do Lasku Mogilskiego skręciłem ze Starego Wiśliska (hehe) na Błonia Nowohuckie - i nie spotkałem dzika. Spotkałem kurde całą rodzinkę dzików xD. Na szczęście wybrały drogę do lasu i nasze drogi się rozeszły :slightly_smiling_face: Nie zmienia to faktu, że jakoś lepiej spotkać dziki w otwartym terenie niż znienacka zobaczyć metr od siebie.

Potem już było bez niespodzianek. Doleciałem do Mostu Wandy, potem Wały, potem Most Nowohucki, okolice Expo, Staw przy Kaczeńcowej i ostatni podbieg do domu. Po drodze z zapowiadającej się pięknej pogody zaczęło konkretnie padać i doleciałem mocno przemoczony - ale co się napatrzyłem na piękne kolorki to moje :face_holding_back_tears: Oczywiście obwarzanki kupiłem, choć nieźle się naczekałem - trafił się przede mną najgorszy możliwy klient piekarni, starszy pan wypytujący o każde pieczywo a następnie proszący żeby mu pokroić wszystko, co trwa wieki :face_with_rolling_eyes: No ale przeczekałem i zaliczyłem plan w 100% 😎

Oczywiście od razu po biegu wjechał arcyprzepyszny arbuzik :yum:

Jezu, alem się rozpisał. Sorki! Nic to, miłego wieczoru! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Sztafeta

32piorunów

16 828,83 + 5,3 = 16 834,13

Włączyłem dzieciakom film/bajkę, dałem popcorn i te 5 km z braku laku musi wystarczyć. Dłużej samych ich nie zostawię.

Deszczowo ale to dobrze. Ja z cukru nie jestem a rośliny potrzebują. Więcej, deszczu, więcej trawy, więcej mleka, więcej Twarogu. Niech więc pada! Na chwałę Twarożą!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Lider

w Hydepark

60piorunów

Proszę was, nie wiem jakich fitnesowych guru oglądacie, ale jak robicie redukcję to do Twaroga

NIE RÓBCIE INTERWAŁÓW I ŻADNYCH HIT CARDIO

bo wam stawy wy⁎⁎⁎ie w kosmos. Jak nosisz dodatkowo 10, 20 kg + to zone 2 cardio (druga strefa tętna ale jak masz otyłość albo nadwagę to nawet szybszy spacer może być zone 3 czasami).

A najlepszym przyjacielem do gubienia kilogramów jest rower, dopiero jak tłuszcz mniej będzie przeszkadzał (każde postawienie stopy w biegu to ogromne siły działające na stawy i ścięgna) to powolne, długie wybiegania mogą być waszym celem.

Interwały to trening dla zaawansowanych.

I nie- interwały nie spalą wam więcej kalorii.

Żal mi tych grubasów jak ich widzę jak cisną interwały. Za dwa dni nie będą już biegać (w 9/10 przypadkach IDzD).

Konsekwencja, dyscyplina i codziennie z uporem do przodu. Ja wyszedłem z założenia: lata gromadziłem - latami będę gubił.

Fanatyk2piorunów

@AdelbertVonBimberstein dla zastanych grubasów (i nie-grubasów, zastanym można być też w prawidłowym bmi) interwały są bardzo dobrą metodą na odzyskanie wydolności. Krótkie interwały kilka razy dziennie podnoszące tętno do wartości blisko maksa zwiększą vo2 max szybciej niż godziny najnudniejszego w świecie cardio w strefie 2. Najwazniejszy jest umiar, napierdalanie HIIT to nie jest dobra droga na początek, krótki sprint przy jeździe rowerem albo wbiegnięcie po schodach i nastepujacy po nich dłuzszy odpoczynek - już znacząco zwiększą wydolność i podkręcą metabolizm. Dobrze działa też kombinowanie treningu siłowego w superserie tylko trzeba uważac na technikę żeby sobie krzywdy nie zrobić.

Lider3piorunów

@Stashqo to są pierdoły, którymi ktoś kto zaczyna nad sobą pracować nie powinien w ogóle zawracać sobie głowy. Dla osoby, która wcześniej nie robiła żadnej aktywności spokojne, zone 2 cardio minimalizujące ryzyko kontuzji, a dla grubasa nawet codzienne zwykle decyzje: po prostu wejście 2-3 piętra schodami mogą oznaczać już przypadkowy trening interwałowy.

Vo2max, metabolizm to naprawdę coś od czego nie zaczynasz redukcji. Zaczynasz ją od michy i spacerów aby wyrobić nawyki stosując zawsze i wszędzie progressive overload, dochodząc potem do interwałów, hiit i innych zaawansowanych treningowych technik.

Jednak: rower jako aktywność pozwala polecieć w progu bo generalnie wybacza i jest bezpieczny dla stawów.

Bieganie nie jest dla grubasów. Sorry, sam musiałem schudnąć bo myślałem, że mi pięta eksploatuje, a po -25kg ból zginoł zniknoł na zawsze.

Fanatyk2piorunów

@AdelbertVonBimberstein zgadzam się ale tu nie chodzi o same cyferki tylko ogólną sprawność. Podniesienie vo2max pozwoli grubasowi iść trochę szybciej i dalej w tej drugiej strefie. Samo cardio musi być, ale slabo rozwija i lekkie interwaly też są potrzebne - to tak samo jak z ćwiczeniami siłowymi, nie doprowadzisz się do upadku to gorzej urośniesz.

Co do biegania zgadzam się w 100%. Jestem całkiem wysportowanym i aktywnym grubasem ale 10km biegu na bieżni to killer dla moich kolan. Zdecydowanie lepiej zapodać szybki spacer na 15% incline.

Twórca2piorunów

Dobrym pomysłem jest znalezienie pasji w sporcie (jakimkolwiek), bo nie ma nic gorszego niż trening "za kare", jeżeli chodzi gadżety to pasek tętna obowiązkowo i trzymanie stref tak jak doradzają koledzy u góry. No i słowo klucz: dyscyplina - jak nauczyci się jej w sporcie to potem przenosi się na każdy obszar życia, szczególnie na biznes, jeżeli taki prowadzicie.

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein @ciemek A jak nie lubisz żadnego, to też można schudnąć, bo micha i nawyki żywieniowe to podstawa. Zdyszenie się do czerwoności i pocenie się nie jest absolutnie żadnym warunkiem niezbędnym do "spalania tłuszczu" - to nie piec na węgiel że musi złapać temperaturę żeby zaczął się palić XD

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka to prawda, ale dla ogólnej długości i jakości życia aktywność jest niezbędna. I dzięki temu łatwiej potem tę michę utrzymać.

Jakbym miał jeść znowu po 2-2.5 k kcal to bym się chyba zajebau. A tak to WOLĘ zjeść paliwa i zrobić półmaraton. Mięśnie rosną, dbam też o ten najważniejszy czyli serce.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Owszem, sport czy ogólnie ruch ma dobroczynny wpływ na zdrowie, ale piszemy tutaj o samym schudnięciu.

Swoją drogą za każdym razem mi się przypomina pewien pan, który chodził razem ze mną na zajęcia na spinning. Chodził uczciwie, zajęcia były 3 razy w tygodniu, raz podwójne czyli łącznie było 4h, na każdy przychodził i trenował uczciwie aż mu pot po plecach spływał. Miał ten sam zestaw ciuchów kolarskich i po ciuchach (wiadomo, obcisłe) było widać, że po roku nie schudł ani odrobiny. Musiał niestety ewidentnie całe te treningi odrabiać na talerzu. I cały ten trud przynajmniej w kwestii schudnięcia w pizdu, bo co z tego że wyrabiasz siłę i wytrzymałość, jak grawitacja i tak jest przeciwko tobie na podjazdach. Jakbyś jeździł z dwoma dodatkowymi workami kartofli po 10 kg na bagażniku.

Pokaż więcej komentarzy (47)

Lider

w Sztafeta

30piorunów

16 753,9 + 12,37 = 16 766,27

Jeszcze się przejść gdzieś na spacer, wieczorem porozciągać i porolować i jestem happy. :D

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Sztafeta

30piorunów

16 748,14 + 5,76 = 16 753,90

Powolne tuptanie w drugiej strefie.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Osiągnięcie

W sumie... (20 km)*

— bo czemu by nie?

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Sztafeta

32piorunów

16 651,34 + 21,37 + 21,37 + 8,02 + 5,31 + 12,37 + 21,37 = 16 741,15

No i coś tam polatane 😁

W weekend oczywiście poszły dwa papatony, bo jakżeby inaczej. Trochę sobie ostrzyłem zęby na jeszcze jeden w poniedziałek - ale zasiedziałem się przy robocie, zaspałem i skutek był taki, że nawet na dychę czasu nie starczyło 🙄 We wtorek jeszcze gorzej - ale tu przewidywałem problemy, bo to trudny dzień, dobrze że chociaż piąteczka wpadła 😅

W środę miało niby być lepiej, ale mnie straszliwa niechcica dorwała - ślamazarzyłem się, robiłem wszystko co niepotrzebne, kawkę z żoną wypiłem, ale w końcu się zmusiłem do minipapatonu czeskiego 😉

No i nadszedł czwartek. Wczoraj wieczorem uznałem, że dość tego lenistwa, kładę się wcześniej i startuję raniutko. I co? O północy się zorientowałem, że garmin ma 5% baterii xD więc siadłem przy kompie i czekałem aż staruszek Fenix cosik się podładuje. Skutek taki, że poszedłem spać o 1 rano 🤪

Ale... organizm był nastawiony na bieg 😃 i bez żadnego budzika wstałem o 4:07 😎 Po cichutku się pozbierałem, ciutkę zamarudziłem ale udało się wystartować o 4:28 😊

Biegło się fajnie, po drodze wizyta w aptece bo żona chciała jakieś leki (pan aptekarz chyba nie spodziewał się wizyty o 4:47 xD), a potem już wziuuum na Wały Wiślane. Bieg przeciętny, ni to szybki ni to wolny - ale tak celowałem, żeby się coś zmęczyć. Na Wałach pustki, ale czterech rowerzystów minąłem. W Lasku Mogilskim chyba zbudziłem dzika, bo usłyszałem głośne chrumknięcie i paniczny bieg przez krzaki xD aż mi się go żal zrobiło.

Potem już powrót na osiedle, po drodze obwarzanki pod Urzędem Pracy i myk do domu, świenty dystans zaliczony 🤩

Miłego dnia! ❤️

Fanatyk

w Sztafeta

26piorunów

16 640,14 + 6,00 = 16 646,14

Równe 6km, musiałem dobiec na parkingu do równego. Zadowolony jestem jak na to że nie biegałem 4tyg

Z ciekawostek. Okazuje się że mam lekkie płaskostopie, dziś pierwszy raz biegłem we wkładkach i w końcu łydka w lewej nodze mnie nie bolała po 4km. Sukces.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

@Tomekku a skąd się dowiedziałeś że masz płaskostopie? I kto dobiera wkładki?

Fanatyk2piorunów

@roadie czułem, że coś jest nie tak przy bieganiu i żona zauważyła koślawość u mnie (kostki schodziły do wewnątrz). Wybrałem się do ortopedy, zrobiłem RTG i wyszło. Na razie wziąłem sportowe wkładki FootWave PŁASKOSTOPIE POPRZECZNE 3/4. Ale w planie jest skan stopy i robienie wkładek na zamówienie. Ale to koszt około 500-700zł.

Gruba ryba1piorunów

@Tomekku oo to też się chyba wybiorę, u mnie też się schodzą do środka i wszystkie buty mam wytarte po wewnętrznej stronie. Dzięki za info

Fanatyk1piorunów

@roadie Najgorsze jest to że od tego kolana potem bardziej cierpią, miednica i cały kręgosłup. Było by nie było podpora całego człowieka a często się na to nie patrzy.

Dawaj znać jak co czy też faktycznie masz problem.

Pokaż więcej komentarzy (4)