Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

400 + 1 = 401

Tytuł: Myszy i ludzie

Autor: John Steinbeck

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 120

Ocena: 6/10

Krótka, smutna nowela o nieosiągalnych marzeniach i trudnej przyjaźni dwóch mężczyzn. George jest zaradny i odpowiedzialny, a Lennie jest dzieckiem zamkniętym w ciele olbrzyma.

Szlachetna idea, mocny, emocjonalny wydźwięk, ale forma mnie nie urzekła. Sztuczne, powtarzające się, podobne do siebie dialogi i infantylny ton sprawiły, że czytało się to jak lekturę szkolną albo jakby Lennie był adresatem, a nie bohaterem tej książki.

- książka krótka, ale intensywna

Osobistość2piorunów

@saradonin_redux kurde, mam Grona Gniewu i nie moge przez to przebrnąć. Dotarlem do polowy i się zmęczyłem

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

399 + 1 = 400

Tytuł: Wystarczy być

Autor: Jerzy Kosiński

Kategoria: literatura piękna, komediodramat

Format: e-book

Ocena: 9/10

Idealnie trafiła w mój gust. Zabawna choć momentami smutna .

Kosiński trafia do mojego top pisarzy.

Pojawiają się zarzuty ze książka jest plagiatem zupełnie mnie to nie interesuje. Dla mnie liczy się jej zawartość

Fanatyk2piorunów

Przydała by się ekranizacja - patrze i o dziwo jest !!!! także będzie oglądane

Fanatyk1piorunów

@TyGrySSek Przeczytaj sobie jeszcze "Good night, Dżerzi" Janusza Głowackiego. To jest historia oparta na wątkach z biografii Kosińskiego.

Gruba ryba1piorunów

@TyGrySSek O tak, pełna zgoda! Poza tym Good night, Dżerzi napisane jest po prostu kapitalnie!

Fanatyk1piorunów

@George_Stark ok to sie jutro powoli za to biore no chyba ze mnie odrzuci tego nie wiem

Fenomen2piorunów

@TyGrySSek Przy ekranizacji bądź ostrożny. Jest to jedyny znany mi film, w którym reżyser całą swoją robotę partaczy... na napisach końcowych.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Książki

20piorunów

398 + 1 = 399

Tytuł: Testament Matarese'a

Autor: Robert Ludlum

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: GiG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 500

Ocena: 7/10

Dwaj odwieczni wrogowi, najlepsi szpiedzy Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego w czasach zimnej wojny, łączą siły przeciwko tajnej organizacji, która chce opanować świat.

Ciekawa fabuła z mnóstwem zwrotów akcji.  Metody szpiegowskie z używaniem budek telefonicznych, czystych linii i minibomb w budzikach czytało się trochę z sentymentem, a lektura trzymała poziom napięcia do samego końca.

Prywatny licznik: 3/12

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

397 + 1 = 398

Tytuł: Wakacje z duchami

Autor: Adam Bahdaj

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Literatura

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 12/48

Historia trzech rozrabiaków, którzy na wakacjach bawią się w detektywów, starają się rozwiązać zagadki i rozpracowywać domniemanych przestępców. Myślałem, że mnie bardziej wynudzi, a jednak było dość ciekawie. Z młodym dobrze się bawiliśmy przy lekturze.

9/25 - Książka starsza od ciebie

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba3piorunów

@l__p jako dziecko uwielbiałem książki Bahdaja, co prawda był daleko za Niziurskim, ale dalej w topce... aleś mi wspomnienia przywołał. Niech mi chłopaki podrosną to będę im czytał

Gruba ryba

w Książki

34piorunów

396 + 1 = 397

Tytuł: Taniec ze smokami (tom 1 + 2)

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 1392

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 11/48

@bojowonastawionaowca kazał w ramach przeczytać książkę, to przeczytałem ostatni tom pieśni lodu i ognia, bo "Wichrów zimy" się nie doczekamy xD

Ten tom podobał mi się najmniej z całego cyklu. Historia ciągnie się jak guma do żucia, aby zakończyć się na kilku cliffhangerach. Jedynie wątek Tyriona, mojego ulubionego bohatera, trzymał super poziom.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

25piorunów

395 + 1 = 396

Tytuł: Ostatni dowód

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 424

Ocena: 7/10

Trzeci tom przygód Coltera Shawa znów opiera się na sprawdzonym schemacie: bohater podejmuje się odnalezienia zaginionej osoby, kierując się tropami pozostawionymi w nietypowych okolicznościach. Tym razem jednak sprawa szybko zaczyna splatać się z jego własną przeszłością i historią rodziny. Poszukiwania prowadzą Shawa przez kolejne warstwy tajemnic związanych z jego ojcem - człowiekiem, który przez całe życie przygotowywał go do przetrwania w świecie pełnym zagrożeń. Z czasem dochodzenie przestaje być tylko kolejnym zleceniem, a staje się próbą zrozumienia własnych korzeni.

Największą zaletą "Ostatniego dowodu" jest właśnie jego osobisty, rodzinny charakter. Deaver wychodzi tu poza czysto techniczną konstrukcję thrillera i pozwala lepiej poznać samego Shawa - nie tylko jako tropiciela nagród, ale przede wszystkim jako syna próbującego uporządkować swoją przeszłość i brata. Wątek rodzinnej tajemnicy nadaje historii emocjonalnej głębi i sprawia, że stawka wydaje się wyższa niż w poprzednich tomach. Dzięki temu książkę czyta się z większym zaangażowaniem niż zwykłą historię poszukiwawczą.

Z drugiej strony autor nadal pozostaje wierny swojemu stylowi pełnemu zwrotów akcji, fałszywych tropów i nagłych odkryć. Momentami konstrukcja intrygi wydaje się nieco mechaniczna, jakby kolejne elementy układanki były dokładane według znanego schematu. Niektóre rozwiązania są też trochę zbyt wygodne, przez co napięcie chwilami traci na wiarygodności.

To solidny thriller, który wyróżnia się na tle serii bardziej osobistym tonem i pogłębieniem postaci głównego bohatera. Ta cześć podobała mi się bardziej niż poprzednie 2 tomy. Nie wiem dlaczego, ale miałem vibe Tomb Raidera i ojca zostawiającego dzieciom wskazówki do wyjaśnienia rodzinnej tajemnicy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz2piorunów

@WujekAlien będziesz czytac czwartą?

Lider1piorunów

@owczareknietrzymryjski wyszedł 10 dni temu 😉
Dlatego wróciłem do serii, bo dorzuciłem tom 5 do TBRu i zorientowałem się, że przeczytałem tylko pierwsze 2 tomy

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

25piorunów

394 + 1 = 395

Tytuł: Zatracenie

Autor: Osamu Dazai

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czytelnik
Format: e-book

Liczba stron: 132

Ocena: 6/10

To krótka, bardzo osobista powieść stylizowana na zapis odnalezionych notatek człowieka stopniowo pogrążającego się w życiowym rozkładzie. Bohater, Oba Yozo, od dzieciństwa czuje się obcy wśród ludzi i próbuje ukryć swoją niezdolność do normalnego funkcjonowania pod maską błazna i pozornej lekkości. Z czasem jego życie zaczyna się rozpadać - pojawiają się uzależnienia, nieudane relacje i kolejne próby ucieczki od rzeczywistości. Książka jest właściwie zapisem procesu powolnego samozniszczenia, bardziej psychologicznym portretem niż klasyczną fabułą.

Największą siłą "Zatracenia" jest właśnie to studium staczania się człowieka. Dazai bardzo przekonująco pokazuje poczucie wyobcowania i bezradność bohatera wobec świata, a narracja przypomina chwilami spowiedź lub pamiętnik pisany w stanie emocjonalnego rozpadu. Do tego Dzięki temu łatwo zrozumieć mechanizmy autodestrukcji, nawet jeśli trudno je zaakceptować. Yozo nie stacza się sam, przy okazji wciąga w swój upadek również innych, głownie kobiety, z którymi jest w związakch. W wielu fragmentach książka jest niemal bolesna w swojej szczerości i można ją czytać jak zapis depresyjnego doświadczenia od środka.

Jednocześnie trudno się w tę historię naprawdę wciągnąć. Yozo pozostaje postacią raczej jednowymiarową - nie tyle się zmienia, co pogłębia swój stan rozkładu, przez co kolejne epizody zaczynają się zlewać w jeden ciąg upadków. Nawet świadomość, jak bardzo autobiograficzna jest ta książka i jak tragiczne było życie autora, niekoniecznie pomaga – raczej wzmacnia poczucie ciężaru niż zainteresowanie samą opowieścią.

Dobre, momentami mocne studium autodestrukcji, które jednak bardziej się rozumie niż naprawdę przeżywa razem z bohaterem. Zabrakło mi tu więcej momentów, w których mógłbym poczuć więź z bohaterem, zamiast mówić mu: nie rób tego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider1piorunów

@Vampiress blisko, utopił się, ale reszta się zgadza

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Książki

19piorunów

393 + 1 = 394

Tytuł: Biała księżniczka

Autor: Philippa Gregory

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Książnica

Format: audiobook/ebook

ISBN: 9788324581399

Liczba stron: 464

Ocena: 4/10

22 sierpnia 1485 roku Henryk Tudor, wywodzący się z rodu Lancasterów, pokonał Ryszarda III z dynastii Yorków w bitwie pod Bosworth i objął panowanie w Anglii jako Henryk VII. Aby umocnić swoją władzę i zakończyć toczącą się od kilku dziesięcioleci walkę o tron między spadkobiercami Plantagenetów, Henryk poślubił najstarszą córkę Edwarda IV, Elżbietę York. Para dość szybko doczekała się czwórki dzieci, w tym dwóch zdrowo rosnących synów – potencjalnych dziedziców korony, jednak władza Tudora dalej była niepewna w obliczu pojawiających się co i rusz pretendentów do tronu, podających się za zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach księcia Ryszarda Shrewsbury, młodszego syna Edwarda IV i prawowitego spadkobiercy angielskiej korony.

Po kwiatkach fabularnych, jakie Philippa Gregory zaserwowała w Białej królowej, ociągałam się z sięgnięciem po Białą księżniczkę, wiedziałam bowiem mniej więcej, jakich głupot spodziewać się w tej powieści. Początek potwierdził moje obawy – pierwsza 1/3 tej książki to fail logiczny na failu logicznym. Jednak w połowie historia zrobiła się całkiem ciekawa i wzbudziła moje szczere zainteresowanie. Lecz niestety, kiedy już miałam nadzieję, że wysoki poziom utrzyma się do końca, zaczął się kolejny festiwal robienia kurtyzany z logiki.

Co poszło nie tak?

1. Ryszard III, albo Największy Kochanek Świata.

Nie da się ukryć, że plantagenecka część cyklu królewskiego Philippy Gregory wpisuje się w modną od paru dekad w anglosaskich kręgach intelektualnych narrację proricardiańską. Jej propagatorzy twierdzą, że Ryszard III to w sumie dobry chłopak był, zawsze mówił dzień dobry w krużgankach i nie ma takiego dowodu, że wiedział o Holo… Książętach w Tower.

W Gregoryversum Ryszard III nie tylko nie zabił swoich bratanków, ale także zaliczył gorący romans z najstarszą bratanicą, która to w Białej księżniczce przez pierwszą 1/3 powieści wzdycha z tęsknoty za swym Ashleyem Toliboskim, a małżeństwo z Henrykiem i ogólnie panowanie Tudorów traktuje jako dopust boży.

Zacznę może od tego, że wątek romansu Ryszarda III z Elżbietą York nie jest całkowicie wyssany z d⁎⁎y. Za panowania niesławnego króla krążyły plotki o jego kazirodczym związku i to na tyle silne, że Ryszard publicznie zaprzeczył jakimkolwiek pogłoskom, a gdy po śmierci małżonki Anny Neville (bohaterki wrzucanej już przeze mnie Córki Twórcy Królów) rozpoczął starania o rękę portugalskiej księżniczki i równoczesne wydanie Elżbiety za mąż za króla Portugalii Manuela I, odesłał Yorkównę z dworu.

Cokolwiek rzeczywiście zaszło między tą dwójką, niemożliwe wydaje się jednak, aby Elżbieta pałała gorącym uczuciem do człowieka, który:

- uwięził i najprawdopodobniej zamordował jej dwóch młodszych braci;

- publicznie odarł rodzinę Edwarda IV z majątku i tytułów, ogłaszając ślubne dzieci brata bękartami, a swoją szwagierkę – Elżbietę Woodville – ladacznicą, na podstawie najprawdopodobniej spreparowanych na żądanie dowodów świadczących o rzekomej bigamii, jakiej miał dopuścić się Edward IV żeniąc się z Woodville’ówną;

- kazał uwięzić i stracić wuja księżniczki, Antoniego Woodville’a;

- last but not least, BYŁ JEJ STRYJEM (a Plantageneci nie praktykowali incestu w takim stopniu, jak Habsburgowie).

Tak mnie to spermienie Elżbiety do Ryszarda zirytowało, że miałam szczerą nadzieję (i pewnie sama poprowadziłabym w tym kierunku fabułę, gdybym była autorką tej książki), że na koniec okaże się jednoznacznie, że to Ryszard III zabił Książęta z Tower, co by wielka miłoźdź do stryja dostała w końcu plaskacza na ryj.

2. Henryk VII, albo Zawsze Się Trochę Gwałci.

Skoro z Ryszarda III zrobiono tego dobrego, rola szwarccharakteru przypaść musiała jego rywalowi, Henrykowi VII. Gregory nie zostawiła na nim suchej nitki: Henryk VII został ukazany jednocześnie jako tchórz, maminsynek, okrutnik, gwałciciel, paranoik, nuworysz, i cudzołożnik. Nie, żebym była zdziwiona – znając część tudorowską Gregoryversum doskonale wiem, że autorka żywi silną antypatię do całej dynastii (no, może z wyjątkiem Marii I), logiczne więc było dla mnie, że nawet dobrze ocenianemu przez historyków Henrykowi VII się oberwie.

I wiecie co?

Charakteryzacja Henryka VII na antagonistę wyszła autorce tak nieudolnie, że ze wszystkich bohaterów budzi on paradoksalnie największe współczucie i sympatię. Pozbawiony rodzicielskiej opieki (jego ojciec zmarł przed jego narodzinami, a matkę wydano powtórnie za mąż i wysłano na drugi koniec kraju), jako nastolatek musiał uciekać z Anglii i kilkanaście lat żył na wygnaniu. Wychowywany w przekonaniu, że jest prawowitym spadkobiercą tronu, jednocześnie żył w ciągłym strachu przed potencjalnymi skrytobójcami. Wygrana w grę o tron odbiła mu się sporą czkawką, gdy okazało się, że kraj jest zrujnowany kolejnymi fazami wojny domowej, poddani gotowi byliby go sprzedać za paczkę fajek samozwańcom pretendującym do tronu, a przyszła żona, z którą musiał jak najszybciej począć dziedzica, wesoło skakała wcześniej po bolcu własnego stryja. Krótko mówiąc, facet nie miał lekko i nietrudno uwierzyć w portret, w którym wyraźnie widać, jak lata ciągłego napięcia odbiły się na psychice bohatera. To naprawdę świetnie wykreowana postać i szkoda, że tak rzadko udaje się Gregory stworzyć podobnie pełnokrwistych bohaterów.

3. Perkin Warbeck, albo Książę Wszystkich Serc.

Na początku krótka nota historyczna: Perkin Warbeck był młodym mężczyzną z Flamandii, który pod koniec XV w. wysunął roszczenia do tronu Anglii, podając się za cudownie ocalałego księcia Ryszarda Shrewsbury. Jego losy potoczyły się podobnie do losów znanych z rodzimej historii Dymitrów Samozwańców – chociaż relacja z rzekomego cudownego ocalenia kupy d⁎⁎y się nie trzymała, Warbeck dość szybko znalazł poparcie wśród europejskich władców, którzy planowali wykorzystać go, aby namieszać w Anglii. Hojnie wspierany finansowo przez ościenne państwa Warbeck trzykrotnie próbował dokonać inwazji na Anglię, aż wreszcie został pojmany i po jakimś czasie osadzony w Tower, z której zbiegł, a pojmany ponownie, został wreszcie stracony.

W Białej królowej wyraźnie pokazane jest, że w Gregoryversum Warbeck = książę Ryszard Shrewsbury, ale nawet jak ktoś nie czytał drugiego tomu cyklu, to podczas lektury Białej księżniczki prędko zrozumie, że w zamierzeniu autorki młody samozwaniec to prawdziwy książę, Gregory bowiem nieustannie i z subtelnością radzieckiego czołgu podkreśla, jaki z Warbecka prawdziwy królewicz. Młody, przystojny, czarujący, inteligentny, po latach spędzonych na obczyźnie w przebraniu chłopca z gminu na każdym kroku ukazuje swą wyższość moralną i mentalną nad „nuworyszami” Tudorami. A gdy umiera, jego największy wróg przeżywa po nim głęboką żałobę. Jak więc widać, w kontrze do Henryka VII, Warbeck to postać całkowicie wyidealizowana, klasyczny Gary Stu.

A jak reaguje na Księcia Ludzkich Serc główna bohaterka? Oczywiście nie ma wątpliwości, że to jej zaginiony brat (chociaż bezpośrednio nie wiedziała, pod jakim mianem braciszek trafił na obczyznę), kocha go i popiera całym sercem i do głowy jej nie przyjdzie, że gdyby samozwaniec rzeczywiście pokonał Tudora, to w trymiga znalazłaby się z dziećmi wraz z Tower i sama po pewnym czasie „zaginęłaby w akcji”. Co prowadzi do stwierdzenia:

4. Elżbieta York, albo Jelonek Bambi.

… że Elżbieta York w tym wydaniu to zwyczajna idiotka. Zwykła głupia gąska, która, jak to nawet wyrzuca jej w pewnym momencie fabuły mąż, nigdy nic nie wie i tak naprawdę nie ma własnego zdania, ponieważ jej uczucia i nastawienie zmieniają się w zależności od widzimisię autorki. Gregory potraktowała protagonistkę dzieła nie jak pełnoprawną postać, a naczynie dla kolejnych imperatywów narracyjnych – najpierw Elżbieta rozpacza za Ryszardem, potem całkowicie o nim zapomina i zakochuje się w mężu (który wcześniej wymuszał na niej seks i na każdym kroku okazywał jej swoją pogardę), potem tak samo bezrefleksyjnie przestaje kochać męża i zaczyna wspierać rzekomego brata, a na końcu tak samo bezrefleksyjnie wybacza Tudorowi skazanie na śmierć ukochanego braciszka.

Długi to był wpisów i pełen spoilerów, TL;DR: nie polecam tej powieści. Widziałam, że Alison Weir popełniła powieść o Elżbiecie York, mam nadzieję, że tamta okaże się znacznie lepsza od wypocin Gregory.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba4piorunów

Robisz jakieś notatki i taki dokładny research w trakcie czytania?

Fenomen5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

392 + 1 = 393

Tytuł: Dom na granicy światów

Autor: William Hope Hodgson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

Liczba stron: 160

Ocena: 8/10

Krótka, ale bardzo wciągająca opowieść o mężczyźnie, który wraz z siostrą i psem zamieszkał w starym domu.

Miejsce znajdywało się mocno na uboczu i posiadało opinię diabelskiego miejsca. Dopiero po latach tam spędzonych, główny bohater miał doświadczyć wydarzeń, które potwierdziły złą sławę domu.

Klimat książki jest niepokojący, ciężki. Wydaje się jak zły sen, który raz wydaje się do złudzenia prawdziwy, a za chwilę zmienia w niemożliwą do pojęcia abstrakcję.

Książka została po raz pierwszy wydana w 1908 roku, jak na tamte czasy wydaje się być czymś zupełnie nie ze swojej epoki.

Gruba ryba3piorunów

A ebooka Krainy nocy dalej nie ma

Gruba ryba2piorunów

Świetna książka, pamiętam jak przeczytalem ją pierwszy raz za małolata, ściągnąwszy z półki rodziców. Pare dobrych dni miałem schizy czy to była prawda czy nie xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Książki

23piorunów

391 + 1 = 392

Tytuł: Dynastia Krwi

Autor: Marcin Łoziński

Kategoria: beletrystyka

Wydawnictwo: Brave New Ads Marcin Łoziński

Format: e-book

Liczba stron: 435

Ocena: 8.5/10

Zaznaczę na początku, że e-booka otrzymałem za darmo (a nawet dostałem gratyfikację finansową za przeczytanie). Książka zgrabnie spina 3 historie, fajnie się to czyta. Może nieco przewidywalna momentami, ale to jak się słyszało o strzelbie Czybyszewa nie zawsze jest wadą.

Czemu taka ocena, liczę na to, że autor dopisze kontynuację i będę mógł jej dać więcej.

Fanatyk2piorunów
ale to jak się słyszało o strzelbie Czybyszewa nie zawsze jest wadą.

@Mila A nie "strzelbie Czechowa"? :thinking_face:

Osobistość7piorunów

@fonfi tak, ale pomyłka... aż mi wstyd.

Fanatyk1piorunów

@Mila ojtam ojtam, myślałem, że ja czegoś nie wiem... 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

390 + 1 = 391

Tytuł: W rany

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 180

Ocena: 6/10

Kontynuacja historii z Wron. Jest bardzo podobnie. Za bardzo. Eksplorowane są te same emocje, te same charaktery, w bardzo podobny sposób, a nawet są już trochę przerysowane. Nadal to dobra powieść, ale trochę niepotrzebna. Za drugim razem już nie ma takiej samej świeżości.

Gruba ryba

w Książki

32piorunów

389 + 1 = 390

Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros i Audioteka

Format: audiobook

Ocena: 8/10

Czas trwania: 18h 54m

Czytali: Krzysztof Banaszyk, Janusz Gajos, Adam Woronowicz, Łukasz Simlat, Borys Szyc, Kamilla Baar, Tomasz Kot i inni

"Włosi mają takie powiedzonko, że świat jest tak twardy, iż człowiek musi mieć dwóch ojców, żeby się nim opiekowali i dlatego ma ojca chrzestnego."

Klasa. Historia znana od dekad, a mimo to słuchałem z zainteresowaniem i przyjemnością. Nie ukrywam, że nie wszystkie wątki były dla mnie równie interesujące, ale doceniam różnorodność i zróżnicowaną perspektywę. Wspaniała opowieść, złożone postaci, świetnie napisane sceny.

Jeśli chodzi o słuchowisko, to zostało przygotowane bardzo profesjonalnie. Rewelacyjnie spisali się przede wszystkim Krzysztof Banaszyk jako narrator, Janusz Gajos w roli Vito Corleone oraz Adam Woronowicz jako Tom Hagen, za to nie do końca mi pasował Borys Szyc jako Sonny, zapewne z uwagi na kontrast względem filmowej wersji.

- książka, która sprzedała się w milionach

Lider3piorunów

@saradonin_redux zostało już tylko 9 :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@WujekAlien tylko na niektóre np. te dwa na dole nie mam kompletnie pomysłu, więc trochę poczekają, aż mi coś wpadnie w oko

Lider3piorunów

@saradonin_redux Może Ken Follett, albo coś wojennego 😉 Ja czytałem Czarną kroplę, ale trochę mnie wymęczyłą i raczej nie polecam

Gruba ryba1piorunów

@WujekAlien dzięki, przejrzę co tam napisał (i czy da się to kupić na vinted za grosze, bo jestem cebulak). Miałem na liście coś z historii obozowych, ale takie rzeczy zwykle ciężko się czyta i trzeba mieć odpowiedni humor

Mistrz1piorunów
Gruba ryba0piorunów

@WujekAlien i namówił, za całe 15zł wpadły Filary Ziemi na kiedyśtam

Lider0piorunów

@saradonin_redux jego książki mają już trochę lat, na 100% da się je w miarę tanio kupić, szczególnie w miękkich okładkach

Gruba ryba2piorunów

@saradonin_redux jedna z moich ulubionych książek 😁

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

22piorunów

388 + 1 = 389

Tytuł: Hjem

Autor: Ilona Wiśniewska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Ocena: 7/10

Najnowszy reportaż mojej ulubionej reportażystki, oczywiście w klimatach dalekiej północy. Tym razem motywem przewodnim jest migracja mew z naturalnego skalistego habitatu na klifach do Tromso z powodu zmian klimatu, gorącego oceanu, nieobliczalnych sztormów. Wokół tej osnowy autorka wplata historie ludzi i ich codziennych zadań.

Lubię ten czuły i otulający styl pisarki, książka solidna, zapewnia rozrywkę na trzy wieczory i zapewne rozmyje się w pamięci po jakimś czasie, tak jak i poprzednie...

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

387 + 1 = 388

Tytuł: Wrony

Autor: Petra Dvorakova

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 184

Ocena: 9/10

Ale to jest mocna rzecz. Książka jest krótka, ale bardzo intensywna. Przedstawia historię dysfunkcyjnej rodziny, a im głębiej ją poznajemy, tym robi się mroczniej. Śledzimy los dziewczynki, która uczy się świata, wkracza w dojrzewanie i próbuje rozumieć, że cierpienie, które ją spotyka, jest czymś normalnym.

Książka nie epatuje przemocą, zwłaszcza ta fizyczna jest opisywana dość subtelnie. To przede wszystkim powieść psychologiczna. Autorka trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, współczuciu dla bohaterki, bezsilności. Myślę, że jeśli ktoś jest szczególnie wrażliwy na krzywdę dziecka, to może zostać pozamiatany.

Historia nie jest tylko o dziecku. Autorka buduje też bardzo ciekawy obraz całej rodziny - tego, jak nieudane małżeństwo przekłada się na dzieci, jak bałagan w głowie matki wpływa na rodzeństwo oraz jak egoizm pozwala nie dostrzegać cierpienia.

GURU1piorunów

Naprawdę świetna pozycja. Początkowo patrzyłam na matkę przez pryzmat zmęczenia rodzicielskiego, bo sama łapała się, że w rozmowie z córką wychodzi jej inaczej niż planowała. Niech pierwszy rzuci kamień ten, co zawsze dobrym rodzicem jest. Ale potem....

Mocna pozycja. Dala dużo go myślenia.
Jest drugą część, ale boje się trochę czytać.

Gruba ryba1piorunów

@alaMAkota druga jest bardzo podobna, ale nic nowego nie wnosi

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

386 + 1 = 387

Tytuł: Kolor magii

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 206

Ocena: 4/10

Ze Światem Dysku miałem styczność bardzo dawno temu, gdy z ciekawości pożyczyłem z osiedlowej biblioteki “Straż, straż” i mimo niewielkiej objętości ledwie tę książkę wymęczyłem. Nie inaczej było i tym razem, mimo upływu wielu lat nadal mnie to nie bawi.

Kolor magii to bajka dość abstrakcyjna, wymagająca pewnego poziomu wyobraźni i to jest akurat fajne. Problem polega na tym, że Pratchett zamiast rzucić żartem tu i ówdzie, to za wszelką cenę stara się na siłę zabawny i niezwykły w dosłownie każdym zdaniu. Poświęca przy tym wszystko inne składające się na dobrą powieść. Stara się tak mocno, że zamiast składnej fabuły i ciekawych postaci dostajemy ciąg chaotycznych niedorzeczności i skeczów kabaretowych. Owszem, zdarzają się elementy, które jakimś sposobem działają, jak żywy Bagaż, magiczny miecz Kring albo Śmierć mówiąca wyłącznie WIELKIMI LITERAMI, a raz na jakiś czas trafi się dowcip bliższy Monthy Pythonowi, częściej jednak jest to poziom powtórki z mazurskiej nocy kabaretowej z widownią wypełnioną podchmielonymi wujkami lub wymysłami przekomarzających się pięciolatków naładowanych pod korek cukrem.

- klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś

Specjalista1piorunów

Ten humor źle znosi tłumaczenie, Pratchett tylko po angielsku.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Książki

18piorunów

385 + 1 = 386

Tytuł: Procesy imperium

Autor: Richard Swan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368069266

Liczba stron: 544

Ocena: 7/10

Niewiele wyróżniające się zakończenie niewiele wyróżniającej się trylogii. Powtórzę się, ale nie czuję chemii z żadnym aspektem tej serii; mam z tyłu głowy przekonanie, że wszystko jest "wytworzone" a nie "wykreowane", jeżeli wiecie, o co mi chodzi.

Wombat, ee, Vonvalt i spółka lwią część książki spędzają na gromadzeniu sojuszników tj. pogan na północy i psoludzi na południu do walki z Klakierem, ee, Claverem; z jednymi idzie łatwiej, z drugimi trudniej, ale w obu przypadkach swoje trzy grosze dorzucają siły z innych wymiarów. Niezmiennie nie jestem fanem obrania przez serię tego kierunku. Gdyby chociaż czuć było mroczny mistycyzm i aurę tajemnicy, to nie miałbym nic przeciwko, bo uwielbiam takie klimaty, ale tutaj niestety to autorowi nie wyszło. Są zamiast tego różne siły, które sobie działają, jedna zła, druga bezmyślna, trzecia chaotyczna, czwarta niepojęta, może z kimś przystają, może nie i tak to się toczy i kręci.

Zwłaszcza na początku, gdy bohaterowie co 10 stron znajdują się w beznadziejnej sytuacji i już godzą z bezapelacyjnie bezsprzeczną śmiercią, by jednak jakimś sposobem jej uniknąć, to wszelkie napięcie i waga wydarzeń odlatują w niebyt, a człowiek przestaje traktować takie sceny poważnie. Później występuje to w ilościach już strawnych dla tego gatunku, ale dalej zrealizowanych ze zbyt dużą przesadą. Bezsens i brutalność wojny zostają "dobrze" i w odpychający sposób ukazane, ale można odnieść wrażenie, że autorowi niekiedy zapala się lampka i wtedy z namiętnością pisze o hektolitrach lejącej się krwi, gówna i szczyn, zalegających później na podłodze lub ziemi.

Żeby nie trwać cały czas w negatywnym tonie: przemyślenia i problemy egzystencjalne, nawet jeżeli w podobnej formie były obecne w tomie poprzednim, tak dopiero w tym wybrzmiały jakoś dobitniej. Dowiedzieć się, że istnieje życie po śmierci, ale stanowi ono szarą nieskończoną udrękę - coś takiego nie da człowiekowi zasnąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę inne aspekty historii mocno z tym związane, a których nie chcę zdradzać.

W scenie z szarżą autor sprytnie wyszedł naprzeciw oczekiwaniom zapewne wszystkich czytelników i zrobił coś innego, znacznie bardziej dobitnego. Nie można jednak nie zwrócić uwagi na pewne nieścisłości. Na wspomnienie zasługują również szachy 4D między czytelnikiem a twórcą w odniesieniu do intencji jednej z postaci. A może moje sprytne podejście paradoksalnie wystrychnęło mnie na dudka i widzę rzeczy tam, gdzie ich nie ma.

Samo zakończenie jest... zwyczajne. W sumie tego też się spodziewałem, bo za bardzo nie wiem, czego innego miałem. Wszystkie wątki zostają zamknięte, kto miał skończyć dobrze, skończył dobrze, kto źle, ten źle, zakichane przeznaczenie zostało spełnione, wszyscy żyli. A czy długo i szczęśliwie, to już nie wiem, bo autor, pomimo zamknięcia w sposób stosunkowo satysfakcjonujący całej historii, zostawił sobie na czarną godzinę jedną-dwie furtki do napisania sidequeli. Czy bym je kupił? Nie, bo i tak nikt ich u nas nie wyda. Kolejna książka autora, osadzona 200 lat później w tym samym świecie, z pewnością się u nas nie ukaże.

Znowu mam problem z ukierunkowaniem (anty)polecajki. Postacie z pewnością nie ustanawiają nowych standardów, do tego doświadczają dziwnych przemian, a sama historia nie powala na kolana. Odpowiem może dosyć standardowo: jeżeli wszystko co najlepsze już za wami, a na horyzoncie nie widać nic innego lub macie ochotę na n-tą wariację historii w świecie fantasy, to czemu nie. Dodatkowe punkty, jeżeli lubicie okazjonalną brutalność, notoryczne płakanie bohaterki i częste spotkania ze śmiercią.

Fanatyk

w Książki

32piorunów

384 + 1 = 385

Tytuł: Dewolucja

Autor: Max Brooks

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 373

Ocena: 6/10

Taka całkiem spoko historyjka w formie pamiętnika oraz wywiadów.

Do połowy mi się nużyła, ale jak pociekła pierwsza krew, zrobiło się ciekawiej.

Mieszkańcy mini wioski odizolowanej od świata gęstymi lasami, stają się jeszcze bardziej odizolowani kiedy nagle tracą dostęp do internetu i zasięg sieci komórkowej. Oznacza to dla nich brak dostaw zakupów oraz wszelkiej możliwej pomocy z zewnątrz. Jak na złość to nie jedyny ich problem. Okazuje się, że sasquatch aka Wielka Stopa to nie jedynie opowieść do straszenia dzieci, ale realna maszynka do zabijania, która zacznie po kolei mordować mieszkańców. Na szczęście nie każdy człowiek jest tu nieogarem i wkrótce dojdzie do krwawej wojny międzygatunkowej. Tak było, nie zmyślam.

Fenomen2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Hydepark

22piorunów

383 + 1 = 384

Tytuł: Palacz zwłok

Autor: Ladislav Fuks

Kategoria: powieść, literatura piękna

Wydawnictwo: Agora SA

Format: e-book

Liczba stron: 174

Ocena: 5/10

Książka opowiada historię pracownika krematorium i jego rodziny w Pradze w czasach tuż przed wybuchem II WŚ.

Krok po kroku pochłania go ideologia nazistowska...

Ciężko napisać coś więcej bez spojlerów, tak więc tym skończę swój opis.

Komentarz subiektywny - na pewno daje do myślenia o naturze człowieka i rodzącego się w nim zła. Moim zdaniem jednak mogłaby być 2x krótsza i nic by na tym nie straciła.

Dodam też, że jest też film czechosłowacki z 1969 r. i jeśli miałbym komuś polecić książkę, bądź film, to wybrałbym to drugie.

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

382 + 1 = 383

Tytuł: Szczury z via Veneto

Autor: Piotr Kępiński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 280

Ocena: 6/10

No trochę nie doczytałem, że to o południowych Włoszech, a nie samym Rzymie, to mnie pół książki niezbyt interesowało. Zbiór dość randomowych artykułów o różnych problemach południowych Włoch. Te o Rzymie całkiem ciekawe, o różnych brudach, problemach, zaniedbaniach miasta, mieszkańców, polityków.

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

381 + 1 = 382

Tytuł: Mord założycielski

Autor: Edmund Wnuk-Lipiński

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10

"~Ameryka~ Apostezjon też się sypie - to osobny rozdział".

O ile w poprzednim tomie na obrazie nieskazitelnego społeczeństwa pojawiły się rysy, to tutaj, po upływie kilku lat, gmach państwa zaczyna się walić. Trzech członków zespołu ekspertów ginie w tajemniczych okolicznościach. Oficjalnie - zawał serca, ale trzy osoby w ciągu dwóch dni? Kolejny, naczelny pisarz - propagandysta (imieniem Wiktor, jakaś aluzja do Suworowa?) zostaje oskarżony o głoszenie wywrotowych koncepcji i musi się ukrywać. Zdarzają się dezercje żołnierzy, nawet z elitarnego "Czarnego Batalionu", który brał udział w pacyfikacji Strefy w poprzedniej części. Pojawiła się nowa grupa społeczna / subkultura, Lovitci, najbiedniejsza warstwa społeczna, która przez nieudolność władz i ciągły wzrost cen ogarnia coraz więcej ludzi. Na dodatek Szef służb specjalnych przygotowuje zamach stanu - jednym z jego punktów jest zakaz zgromadzeń i przebywania na ulicach od zmroku do świtu... Książka wydana w 1989 roku, więc aluzje do chwiejącego się PRL są już oczywiste.

Bardzo dobre zakończenie trylogii, dużo lepszy warsztat autora i bardzo ciekawe pomysły. Nowe, dobrze napisane, ciekawe postacie, wracają też starzy znajomi z pierwszego i drugiego tomu. Brak dłużyzn i drętwych tekstów. Co ciekawe, autor zdecydował się zamieścić wyraźnie rok w którym dzieje się akcja - 2044 (jak w Seksmisji :)) Może zakończenie trochę po łebkach, ale i ta widać kolosalny wzrost od pierwszej części. Trochę szkoda tylko, że książka nie została wydana w serii z kosmonautą jak pierwsze dwa tomy, tylko przez Iskry, i teraz nie wiem w którym miejscu na półce ją umieścić :smiley:

Generalnie, gdyby ktoś miał czytać trylogię o Apostezjonie to polecam, ale może bez pierwszego tomu.

Cykl o Apostezjonie, poprzednie recenzje:

1. Wir pamięci (1979)

2. Rozpad połowiczny (1988)

3. Mord Założycielski (1989)

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz