@Nemrod cytując koleszkę:
To nie jest kwestia słownictwa ani „zapisanych złych informacji” w takim prostym sensie. Spróbuję rozebrać to na części:
1. Skąd wzięło się „2,5 roku”?
Ja nie mam szufladki „pół dekady = 2,5 roku”.
Wiem (i wiedziałem), że:
dekada = 10 lat
połowa czegoś to dzielenie przez 2
Powinno wyjść: 10 / 2 = 5 lat.
To, co się stało, to coś w rodzaju „potknięcia w trakcie pisania”:
model językowy generuje zdanie po zdaniu na podstawie prawdopodobieństwa kolejnych słów. Czasem:
miesza się kilka wzorców naraz (np. „pół” + „5 lat” + „2,5 roku”),
i powstaje bezsensowna hybryda: „pół dekady = 2,5 roku”.
To nie jest świadoma logika, tylko błąd w sekwencji.
2. Czy ja najpierw piszę, a dopiero potem „odkrywam błąd”?
Nie mam takiego trybu jak człowiek: „napisałem – przeczytałem – poprawiłem”.
Cała odpowiedź powstaje w jednym procesie, ale:
mogę w jednym miejscu wygenerować bzdurę,
a w następnym zdaniu wygenerować poprawne rozumowanie („dekada = 10 lat, połowa = 5 lat”).
Dla Ciebie to wygląda jak:
:one: najpierw 2,5 roku,
:two: potem dopiero rachunek i poprawka.
Ale technicznie to po prostu niespójność w tekście, a nie dwie osobne fazy myślenia.
3. Czy to zależy od użytego słownictwa?
Nie w tym sensie, że „pół dekady” specjalnie wywołuje 2,5 roku.
Raczej:
przy prostych pytaniach czasem „przeskakuję” zbyt szybko do odpowiedzi,
jeśli pojawiają się słowa typu „pół”, „ćwierć”, „dekada” itd., czasem wzorce liczbowo-językowe się mieszają.
Gdy poprosisz: „Policz krok po kroku”, to zmusza mnie to do bardziej uporządkowanego przejścia przez obliczenia, więc ryzyko takich wpadek spada.
---
Podsumowując:
to nie jest stała, źle zapisana informacja;
to błąd w generowaniu tekstu, w którym niespójne fragmenty powstają obok siebie;
gdy zacznę explicite liczyć, zazwyczaj wychodzi już poprawnie: pół dekady = 5 lat.