Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#diriposta

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór (po raz kolejny) się z Państwem,
Kolega @George_Stark napisał dzisiaj wiersz. To znaczy ze trzy napisał, ale mnie chodzi o wiersz zatytułowany **Kryzys wieku średniego**. I zupełnie nie wiem dlaczego, ale ten konkretny wiersz mnie bardzo poruszył. Wszedł mi do głowy, zgrał na jakiś melancholijnych strunach i rezonował tak przez całe popołudnie. I pewnie rezonowałby dalej, ale pomyślałem sobie, że jeszcze mnie głowa od tego rozboli więc dałem upust tej melancholii, który to upust ulał się w postaci poniższego utworu. Utworu, do lektury którego serdecznie Państwa zapraszam.

Spuścizna

Jesteśmy trybikiem w jakimś większym planie,
Dla jednych zbyt krótkim, dla innych przydługim,
Lecz kiedy dotrzemy do kresu żeglugi,
Czy coś po nas zostanie?

I dręczy i męczy mnie wciąż to pytanie,
Aż kładą się cieniem ciężkiej chandry smugi,
Czy kiedy żałobne już wyschną łez strugi,
To coś po mnie zostanie?

Czy prochu kupka, co wiatr ją rozgarnie?
Czy kłótnie w rodzinie o spadek koszmarne?
Czy kurzu kolekcja, książek fanatyka?

A ja, żeby pamięć o mnie nie znikła,
Okruchy siebie - nieśmiało, niezdarnie,
Między wersami swych rymów zamykam.

Lider2piorunów

@fonfi otóż nic nie zostanie, lecz gdy się spojrzy na to w odpowiedni sposób, ta myśl potrafi być wyzwalająca. 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

27piorunów

219 530 + 77 = 219 607

Niedzielny poranek

Gdy mglistą szarością niedziela się rani,
To w miejskich witrynach kropelek strugi,
Prążkami malują szklane sztalugi,
A miasto się budzi sennym szeptaniem.

Echem po parku się niesie chrapanie,
Na ławce trzeźwieją tu jeden z drugim,
Co im sobotni się wieczór przedłużył,
A słońce ich budzi promieni graniem.

Gdzieś w bramie Azorka słychać szczekanie,
Na piętrze za oknem ktoś wiesza pranie,
Gorące pieczywo pachnie z piekarnika.

A ja przez te sceny rowerem przemykam,
Emocje gromadzę we wspomnień membranie,
I otulam się miastem - niech mnie przenika.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Siema,
na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Lepiej, żebyście płakali jak umrę

W czerń odziani wszyscy stoją
patrząc z dala na mogiłę,
na tę dziurę w ziemi moją,
gdzie me truchło wsadzą zgniłe.

Skądś dobiega ciche łkanie,
ktoś tam zdrowaśki odmawia;
wreszcie pada to pytanie:
"Kto z was się na stypie zjawia?"

I niebawem - nie do wiary -
wśród wódeczki i zagrychy
śmieją, cieszą się poczwary!

O, nieczułe wy oprychy!
Nie puszczę wam tego płazem -
straszyć zacznę i to gazem!

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba6piorunów

Ale to jest piękne! A jak cieszy powrót Kolegi! :grinning:

Swoją drogą, wiersz przypomniał mi anegdotę o tym, jak to towarzystwo na stypie popiło się tak, że z powtarzanego "nie żyje" w miarę wzrostu bełkotu spowodowanego wzrostem promilażu coraz częściej wychodziło im "niech żyje", aż na koniec odśpiewano "sto lat".

Gruba ryba2piorunów

@George_Stark Może jakby wcześniej zaśpiewali, to nie skończyliby na stypie 😉 Niestety ciężko mi się zebrać do pisania, już przy kilku poprzednich edycjach próbowałem, ale po pierwszym wersie trafiał mnie szlag, tu zresztą nie było inaczej 😒

Gruba ryba3piorunów

@Piechur Prawdziwa sztuka rodzi się w bólach, niestety. Czasami są to, co prawda, bóle mięśni brzucha spowodowane śmiechem, czego też Koledze życzę. :smiley:

GURU4piorunów

Ja tam mam nadzieję, że na moim pogrzebie będą się wszyscy dobrze bawić i wspominać z głośnym śmiechem:)

Gruba ryba3piorunów

@sireplama Ja sobie jakieś płaczki opłacę, a zasada dla rodziny będzie prosta: chcesz jeść, to musisz głośno płakać, nie będzie taryfy ulgowej

Lider2piorunów

@Piechur O wielki mi powód do płaczu! Umarł człowiek - nic szczególnego. ¯\\(ツ)/¯
Swoją drogą, ostatnio wyczytałem i to na hejto, że instytucja płaczki była po to, żeby odciążyć rodzinę zmarłego od żalu i żeby jego część wziąć na siebie. A wyrażanie go w taki sposób miało powodować, żeby członkowie rodziny nie musieli już płakać, a przynajmniej nie aż tak bardzo.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Samotność

Dom Twój jedyną jest ostoją,
Tam zaznasz prawdziwą ciszę.
Wiesz co jest jednak życia ironią?
Gdy przedawkuję ciszę to się kiszę.

Dawka czyni truciznę, przedawkowanie,
Przedawkowałem ciszę, boli mnie bania,
By ją wyciszyć pomaga tylko spanie,
Niestety i ta metoda nie jest tania.

Nie pomogą czary,
Do głowy wytrychy.
Świat jest szary,

Zakurzony jak strychy.
Przykrywasz go starym łachmanem,
Jakby był niepotrzebnym tapczanem.

Wrzucam dodatkowo , którą słuchałem i trochę mnie zainspirowała. To jest akurat cover, który dość lubię 😉

GURU4piorunów

Tak mii przypomniałeś, że dawno temu dużo tej pary słuchałem (po kryjomu, stary metal here :; ) )
https://youtu.be/9xMCNmUaGko?si=DVcNQpi2bRP5EBnH

Mister Sandman - The ChordettesAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Przyznam się Państwu, że czasami jestem zaskoczony jak daleki potrafi być efekt końcowy mojego dłubania w rymach od pierwotnego założenia i pomysłu. I takie zaskoczenie towarzyszy mi właśnie dzisiaj w trakcie pisania tych słów. Zaskoczyłem się, ponieważ poniższy wytwór (do lektury którego Państwa zachęcam) jeszcze wczoraj w nocy, jak kładłem się spać, miał tytuł "Nie jestem gotowy na jesień", zaczynał się od słów "Kolejna kartka z kalendarza zerwana..." i jak łatwo się domyślić traktować miał o pięknej jesieni, którą mamy tego lata.

Otóż nie tym razem.

Najwyraźniej nie jestem jeszcze gotowy na zachwyty nad jesienią. I to zarówno tą literalną, jak i - jak można przeczytać niżej - tą metaforyczną. W każdym razie życzę Państwu miłej lektury i miłej końcówki tygodnia.

Bo ja proszę pana...

Pochwalę się panu, że ja, proszę pana,
Chociaż na głowie mam srebrne kosmyki,
A w kościach mnie łamie od samego rana,
To wcale nie czuję tych lat z mej metryki.

I może pan powie, że brak w tym logiki,
To u mnie w głowie wciąż, proszę pana,
Są żarty, swawole, hulanki, wybryki,
Choć trzeszczy coś żona. I czasem kolana.

I niech tam pesel twierdzi żem stary,
Gdy mnie rock'n'rolla gra ciągle dusza,
Bo ja, proszę pana, to wciąż jestem jary...

Lecz przerwał słowotok głos sanitariusza,
Co rzekł - endoskop biorąc i okulary:
Niech pan się wypnie i przez chwilę nie rusza.

PS
Dla tych z Państwa, którzy są ciekawi jakie pokrętne spięcia neuronów zaprowadziły mnie od jesieni do kolonoskopii, załączam obrazek. I czy miał z tym coś wspólnego "wikary". Być może... :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba0piorunów
Ostatnio szukałem nawet tego wydania "Cierpień młodego Wertera" z 1832 dla
_@George_Stark_
_@George_Stark@George_Stark_
i to jest już niemożliwe do nabycia.

Jeśli rzeczywiście tego szukałeś, to ja pragnę poinformować , że nie mam pojęcia czy takie wydanie w ogóle kiedykolwiek było wydane. Obrazek mi ładnie do narracji pasował, to je do opowiadania wpisałem, licentia poetica w końcu. 😉

EDIT: A sam wiersz kapitalny, uwielbiam taką przyczajoną ekspozycję i zaskoczenie z tej ostatniej strofy. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
@George_Stark zdążyłem?! Chyba zdążyłem.
Na ostatnią chwilę i tak na kolanie bo ostatni tydzień u mnie to jakaś jazda bez trzymanki. Niby okres wakacyjny, sezon ogórkowy, a mnie dni uciekają nawet nie wiem kiedy. To chyba jeden z najszybciej napisanych przeze mnie sonetów. Co pewnie widać 😅

Robak

Natchnieniu mojemu całkiem zwiędły skrzydła, 
Tylko dom, praca, obowiązki i dzieci,
I gdy kolejny dzień przez palce przeleciał,
Już wiem, że w depresji mroczne wpadłem sidła.

Tyję na kanapie, oglądam filmidła,
(niektóre to nawet już po raz trzeci)
I czekam, może jakaś myśl mnie oświeci,
Co początkiem będzie dla jakiegoś wierszydła.

Tak karmię się papką z gówno-kontentu,
Pozwalam, by głupcy czas życia mi kradli,
I mózg internetowym zarażam rakiem.

Choć wyrwać się chciałbym z marazmu odmętów,
To życia nie umiem rozwinąć już żagli,
Bo byłem człowiekiem, a jestem robakiem.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Dzisiaj jak wychodziłem lekko zgaszony z pracy, to naszła mnie chęć, żeby zadzwonić do żony. Zadzwonić z czystej potrzeby serca, żeby sobie z nią czułości wymienić. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Ułożyłem sobie co żonie powiem, złapałem za telefon, zadzwoniłem i...

Czułość

Tyś mi powietrzem, bez Ciebie się duszę,
A świat tęczowych nabiera barw z Tobą,
Małżonko kochana, serca królowo...
Kwitnąca miłość tak pełna jest wzruszeń.

Lecz kiedy uczucie obrośnie już kurzem,
I bardziej niż sercem, przeżywasz je głową,
To miłość, co wczoraj pachniała różowo,
Dziś prozą nie wierszem pisze scenariusze.

I kiedy serce moje gorące jak prodiż,
A od płomiennych porównań głowa mi pęka,
By je w miłosny wiersz ubrać świerzbi już ręka,

Po pracy sobie myślę, do żony zadzwonię,
I tą poezją już chciałem zwrócić się do niej,
Ona mi rzekła: Weź chleb kup. Tak z pół bochenka...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Poszedłem se biegać

Gdy butem żelaznym kamienie lekko kruszę
Że wyszedłem biegać muszę mieć coś z głową
Chciałem czuć się zdrowiej, chciałem sportowo
A czuję tylko, że zaraz się uduszę

Mijają mnie Anki, Arki, Dariusze
Szoruję po szutrze, stukam podkową
Skręcam w lewo, w drogę asfaltową
Potykam, przewracam, zgubiłem wianuszek

Kupuję koszulki, buty, izotonik
Kupuję termobluzę - z zimna szczęka szczęka
Kupuję diklofenak - kolano kwęka

Trening przed maratonem - pół roku w pogoni
Kupuję Dariusza, by mi pomógł nadgonić
W tygodniu biega Dariusz, a ja biegam w święta

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Zamknęli mi basen

Droga okrąglinko, wjechać w ciebie się zmuszę
Choć gdybym miał sufit to przydzwoniłbym głową
Za każdą kuzynką twoją ja klnę na nowo
Częściej by ominąć was łukiem się skuszę

Bywasz prostokątna - jak umysły komusze
By cię unieść nad głowę trzeba mieć rękę zdrową
Gdy dzieci niegrzeczne - rodzice tobą pogrożą
Że przykryją ich tobą, fundując młodym katusze

Tyś odlana z brązu, co dźwięczy, gdy się przydzwoni
Tyś pokryta betonem, lecz gdy ten pęka - nie stęka
Tyś twarda jak Pudzian - chodzić po tobie się nie lękam

Ty gwoździem do trumny, gdy uciekam, bo ktoś mnie goni
Nie zauważam, leżę w kałuży - nie jest to Peroni
Takie głupoty piszę, gdy na basenie letnia przerwa

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

22 września

Ledwie sierpień, a wyczerpałem butlę z animuszem
Jeszcze jakoś zipie, dziwne, żywię się zdrowo
Lato szare, a ja przecież marzę na kolorowo
Jeden plus to powietrze - nie ma tak, że się duszę

W pracy nie mam co robić, wręcz przeżywam katusze
Z nudów grzeszę sobie czynem, myślą i mową
Zaniedbać nie ma co, w głowie już mam jądrową
Eksplozję - zaraz tak wybuchnę, jak się nie ruszę

Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni
Nieważne, czy legalnie, bo rękę myje ręka
Nieważne, czy moralne - malkontenctwo i tak stęka

Muszę coś, muszę szybko, bo zanurzam się w toni
Muszę, bo łatwo życie na drobne roz⁎⁎⁎⁎⁎olić
Muszę wstać i już pójść, bo nie widzi mi się klękać

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Grubaski szczupłe marzenie

Chciałabym, ach chciała, tak zgubić swą tuszę
Najlepiej na słodko, na czekoladowo!
Tak, by się nie odbijało po posiłku awokadowo
Bo do diety się po raz setny nie zmuszę...

Na myśl o poście znoszę katusze,
Bo jak mam się najeść brukselki połową?
Choć głoszą, że to wszak - zdrowo?
Jarmużem też podniebienia nie skuszę...

Lub dajny na to, owsa, jak dla koni,
Nad miską owsianki animusz mój klęka,
Czyż śniadanie to ma być kolejna udręka?

A tu chałeczka, tak kusi i woni,
Pan piekarz kruszonką ją pięknie przystroił,
I tylko waga widoku się tego lęka.

Gruba ryba4piorunów

Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się koncepcja chudnięcia na czekoladowo. Nie tylko literacko. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Tytuł wiersza poprzedniego skojarzył mi się z pochodzącym z języka angielskiego skrótowcem MILF (Man, I Love Fishing – jakby ktoś nie widział), ale nie o rybach będzie, choć ponoć zapach podobny (nie wiem – tak słyszałem, ja tam powonienie mam raczej słabe i właśnie tak się z tej swojej niewiedzy będę tłumaczył).

A skoro skrótowiec pochodzi z języka angielskiego, no to cały wytwór poniższy ułożył mi się również na dwóch angielskich słowach, często mylonych ze sobą, bo w języku polskim takiego rozróżnienia nie ma. Chodzi mianowicie o zwrot have to, który oznacza przymus zewnętrzny i must, które też oznacza przymus, ale wynikający z własnej potrzeby (takie silniejsze would like to). I właśnie o tym drugim przymusie jest wiersz poniższy.

Tak na marginesie: have to to byłoby chyba wówczas, gdyby opisywana Natalia była podmiotu lirycznego żoną?

*

NIMF
_(Natalia I Must Fuck)_

No i co z tego, że trochę ma tuszę?
Że twarz tak jakby ma gargulcową?
Że w Gaussa rozkładzie jest przed połową
w sprawie rozumu, wzrostu, cycuszek?

Nocami sobie o niej świntuszę
(aż prania robię trzy tygodniowo),
bowiem wybrałem trochę pechowo,
ale Natalię przeleć muszę!

I chciałbym teraz po nią zadzwonić,
a później chciałbym razem z nią stękać.
Ech – twardy jestem niczym osęka:
pre rigor mortis – to znak agonii.

Natalii nie ma – jest jej synonim.
Natalii nie ma. Jest tylko ręka.

*



Fanatyk2piorunów

@George_Stark Ja nie wiem jakie Ty masz słowniki języka angielskiego, ale ja znam zupełnie inne rozwinięcie MILF. Albo po prostu za dużo internetów się naoglądałem. :face_with_rolling_eyes: :thinking_face: W każdym razie próbuję powiedzieć, że mi się podoba. Tak obleśnie mi się podoba. Żonie też - chociaż się skrzywiła i pozdrawia.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Grudziądz, jak wiadomo, jest miastem nowoczesnym, a czasami nawet i postępowym. Wobec powyższego, nie mogło w ramach cyklu Sonetów Grudziądzkich zabraknąć wiersza postępowego, wiersza zaangażowanego, wiersza walczącego o równouprawnienie. Bo, w dobie walki o feminatywy, należy zwrócić uwagę na to, że i mężczyźni mają jakieś tam swoje prawa, w tym również i prawo do maskulinatywów:

*

Nimf

Nimf – grudziądzki wodny duszek
z cerą, cóż: cokolwiek płową,
ale z dużą wodo-głową,
z ciała ci zabierze duszę.

Nie, że jakieś tam katusze –
ot, przytrzyma cię pod wodą
aż narodzisz się na nowo,
aż zostaniesz jego druhem.

Zamieszkasz wówczas w wiślanej toni,
wieczność ci będzie niczym chwileńka
i czuł nie będziesz, nie będziesz się lękał,

i za żywymi ty będziesz gonił,
i sprawiał, że dzwon będzie im dzwonił,
ty – nowy duch Wisły, ty – nimfi bękart.

*



– dla formalności, bo legalista edycję prowadzi i być może będzie się czepiał (proszę pozdrowić żonę) 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

To trzeci mój sonet w tej edycji, więc na szybko skopiuję tytuł od Abelarda Gizy. Obrazek to odnośnie tego jednego wersu xd

Numer 3 (trzeci)

Gdy się uśmiechasz, w policzkach masz dołeczki
Gdy się zamyślisz, twarz twa jakby zastyga
Gdy się spotykamy, zawsze robisz koreczki
Z oczu z serca zeszłaś nigdy, bo laga dyga

Rys twój podkreśla ledwie jedna kreseczka
Moim hobby jest wieszanie ci firan
Czasem z granatu nam wypadnie zawleczka
Potem wieczorem gra nam do wina Ed Sziran

Gdy się budzę rano to czuję że mnie mnie
Coś, jakiś ktoś oznacza swe istnienie
I czuję nogi trochę kolczaste i gołe

Tak to nawet zima się odznacza kolorem
I w łóżku mam siebie i ją i ciebie
Stąd tytuł utworu - pozdrawiam poliplemię

hehe

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Gruba ryba1piorunów

> Gdy się spotykamy, zawsze robisz koreczki
Obiektem westchnień PL'a jest milf u której bywa w gościach / PL robi na kuchni - dziwnej, bo mają specjalistę od koreczków.
> Rys twój podkreśla ledwie jedna kreseczka
Narkotyki.
> Moim hobby jest wieszanie ci firan
Może też chodzić o czyjąś babcie.

btw: koreczki są spoko

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Muszę się Państwu przyznać, że wziął mnie pod włos. Pan @George_Stark wziął mnie pod włos, pisząc tutaj"Taki legalista niby, a rygoru sonetowego nie zachował wcale". I jak on to napisał, a ja to przeczytałem, to ten rygor sonetowy nie chciał mi już dać spokoju. Przez całą noc się wierciłem, kręciłem, stękałem, aż w końcu postanowiłem, że muszę coś z tym zrobić, bo nie dość, że ja - to jeszcze żona się nie wyśpi. Jak sobie tak pomyślałem, to od razu mi się lepiej spało.

Ale jak się już obudziłem, to doszedłem do wniosku, że jednak nie mogę tego tak zostawić, więc na rozbudzenie, jeszcze przed pierwszą kawą, napisałem specjalnie dla Pana Organizatora sonet, co nie dość, że rygor trzyma, to o topieniu traktuje i jeszcze po trzynaście zgłosek ma w wersach.

Proszę się częstować.

Rusałka

Gdy od życia swojego zapragnął ucieczki,
Od życia bez miłości, bo już dosyć go miał,
To ze smutku utopić się w wodach chciał rzeczki,
I gdy w nurt się zanurzał, to witając go łkał.

A gdy woda bezduszna zalała usteczka,
Jak noc zimna i czarna, otuliła go toń,
To w objęcia swe wzięła rusałka-dzieweczka
Ciało chłopca, by ze swoją móc spleść jego dłoń.

I na widok jej twarzy, tak pięknej jak we śnie,
Wnet zabiło uczuciem serce chłopca przy dnie,
Lecz zabrakło mu siły by walczyć z żywiołem.

Teraz chłopiec z rusałką na dnie rzeczki społem,
W wodorostach splątani się tulą do siebie,
A muł rzeczką niesiony zgniłe ciała grzebie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Cierpię. Cierpię, ponieważ byłem dzisiaj na kajaczku. I na kajaczku tymże umordowałem się okrutnie przez co teraz bolą mnie ręce:
* bolą ramiona - to od wiosłowania
* bolą odciski na dłoniach - to od wiosła ściskania
I kiedy skubałem te odciski to przypomniałem sobie poniedziałkowe rymy pana @George_Stark i rymów tych implikacje. Co z kolei zainspirowało mnie do napisania sonetu, którym się z Państwem poniżej dzielę.

Kajaczek

Dość mam książeczek, gazetek, leżaczków,
Znudziła mnie nawet rowerem jazda,
Na łono natury mnie zabierz w kajaczku!
Więc płynę z żoną po rzece Wda.

I snuje, i wije, i kręci się rzeczka,
Przez pola, przez łąki a nawet przez las,
I końca się zdaje nie mieć wycieczka,
W kajaczku z żoną po rzece Wda.

Ona szczęśliwa, w kajaczku się śmieje,
A mnie na oczy pot ciurkiem się leje,
Ją słońca promyki liżą po czole,
A ja wciąż muszę wiosłować z mozołem.

I teraz - jak George - też odcisk mam jeden,
Ale od wiosła, a nie gwałcenia siebie.

Gruba ryba3piorunów

Taki legalista niby, a rygoru sonetowego nie zachował wcale. Pff!

Co do samego wytworu, to pochwalę powtórzenie wersu z rzeką Wda - bardzo ładnie, prawie jak nad Wdą.

No a ostatni wers skwituję w taki sposób: jedną z większych pomyłek w interpretacji literatury jest utożsamianie narratora (albo też podmiotu lirycznego) z autorem. No ale każdy ma przecież prawo swoje błędy popełniać, prawda? 😉

Fanatyk1piorunów

@George_Stark A gdzie było napisane, że mamy się rygoru jakiegoś trzymać. A nawet jakby było tak napisane, to gdzie jest napisane, że nie mogę sobie takiego wymogu bezczelnie olać? :stuck_out_tongue_winking_eye:
A co do interpretacji - no cóż, jak dobrze, że każdy może mieć swoją.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Roślinki

Ciężko mnie zobaczyć bez koneweczki
Cud, że nie używam na liściach mydła
Robię im spa, robię maseczki
Przesadzam - bo doniczka właśnie ostygła

Była wyparzana - moja morda też z deczka
Być być może powinna, gdy się odpalam
Na tematy roślinne - bo to nie przelewka
Przelewać w zimie, czy pan nie uważa?

I gorączka mnie bierze
I czerwienią się mienię
I lico mamy spocone

Z kolegami pospołem
Gdy widzimy ciebie
Grzebiącego cośtam znowu za długo przy moich cudek glebie

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Wybaczcie klimat, ale się odpalam w te tematy.

Kryzys demograficzny?

Jedyny kryzys, to kryzys beczki
Beczka śmiechu trawi kraj jak ognisty rydwan
Kryzys to każdy nowy syn Polski mateczki
I córka Boga ojca, którą ten zwykle zbywa

Kryzys to gdy piłka golfowa nie wpadnie do dołeczka
Kryzys to gdy z Johnnym Walkerem popsuje się kran
Kryzys to gdy nie ma czym odpalić fajeczka
Kryzys to gdy zaczepi mnie ten śmierdzący Pan

8 miliardów i rośnie - że tak powiem zwięźle
16 miliardów nóg - kopie, biega, rwie
16 miliardów stóp - ile z nich jest gołe?

Rodzisz się, by umierać w mozole
I dlatego póki stoim na glebie
Kryzys demograficzny dopada mnie i ciebie

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Gruba ryba4piorunów

Jednak pisanie pod wpływem emocji jest jeszcze lepsze niż w wyniku obserwacji. Każdy kolejny wiersz coraz bardziej mi się podoba.

Teraz pytanie: czym można Pana jeszcze bardziej odpalić? 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
W bieżącej edycji , Pani @Wrzoo zażyczyła sobie motyw "memento mori i danse macabre". I w bieżącej edycji postanowiłem jednak uszanować wolę organizatorki i dostosować się zasad. Dlatego też, w bieżącej edycji, przychodzę do Państwa z wytworem, który mam nadzieję, chociaż mniej więcej wpisuje się w motyw.

Łza

Gdy nie mógł zapomnieć o pewnej dziewczynie,
Co niezmiernie była jego sercu miła,
Skończyła do życia mu się chęć i siła,
Więc poprawił węzeł przy pętli na linie.

I stojąc na krześle przy samej futrynie,
Na wspomnienie miłości co się skończyła,
Na chłopca policzku się łza uroniła,
Gdy poprawiał na szyi pętlę na linie.

Lecz tak na tym krześle chybotał się długo,
Aż przeszła mu rozpacz i pomyślał sobie:
Przecież znajdę inną - co też ja robię?!

A kiedy miłości już szansę dał drugą,
Kichnąwszy - zobaczył jak krzesło ucieka...
Po sinym policzku mu teraz łza ścieka.

EDYP: Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.

GURU2piorunów
Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.

@fonfi przedostatni! W oryginale było, że w ostatniej chwili wpada owa dziewczyna i ratuje bohatera, po czym odkrywają, że im na sobie zależy i to traumatyczne doświadczenie podnieca ponownie ogień ich miłości i postanowili ponownie dać sobie szansę i tak zacementowany związek dotrwał do małżeństwa i dzieci i dalej było już tylko życie... ale uznałeś, że to zbyt cukierkowe i nie do końca spełnia wymogi Zamawiającej i postanowiłeś to zmienić? :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Południca

Kaj chłop zbiera plony: kabaczki i dynie,
Tam zbiera też żniwo samodiwa wiła
Co obłęd podstępnie na lud dobry zsyła

Samowiły w lesie, w górach zagorkinie
Brodarice z wód, w chmurach oblakinie
A piękność ich władcom się nawet nie śniła

Lamenty już matka ku niebu posyła 
Bo ta zgubnie zmarła, gdy ciało ostynie,
Zmienia się ze smutku wcale niedługo
Nie chcąc w spokoju usnąć w swym grobie

Pogrąży kolejną niewiastę w żałobie
W lubego jej wpędzi namiętność długą
Już nieustępliwej żądzy kirem obleka
A jej siostra Mora swe dzieło odwleka

Lider3piorunów

@Wrzoo język użyty w sonecie zdecydowanie zrobił robotę. 😉

Mistrz1piorunów

@George_Stark jedynie stoję na straży obrońców „Chłopów” jako perły literatury polskiej, gdy tylko się da… na więcej czasu brak. :(

Pokaż więcej komentarzy (8)