Siedzę chory w domu i załączyłem sobie "Fargo", niech leci a ja sobie coś tam będę robił. Ale ten krajobraz zimowy na ekranie sprawia, że jest mi zimno i się jeszcze gorzej czuję. Wrzuciłem zatem "The beach" z DiCaprio i od razu cieplej człowiekowi, jak patrzy na tropiki.
Początek, tak do połowy zapowiadało się fajnie. Jakaś dziewczynka zaczyna czarować, odkrywa szkołę magii, która okazuje się nieco czymś innym niż chyba powinno być.
Całkiem ładnie narysowane, ale bardzo skromnie. Nie wiem czy pokazali 10 postaci w całym filmie 😒 Ta szkoła była jakaś taka pusta. Nie pokazali za bardzo tego świata, nic o szkole, nic o innych studentach, raptem dwoje nauczycieli?!
Sam nie wiem ;/
Od połowy było coraz gorzej. Irytujące sytuacje, przewidywalne zdarzenia i totalnie słaba końcówka (jak można w filmie o magii "skasować" magię!!!!).
Tytuł: Władcy Wszechświata / Masters of the Universe
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Fantasy / Komedia / Familijny
Reżyseria: Travis Knight
Czas trwania: 2h 20min
Ocena: 7/10
Bawiłem się lepiej, niż bym się spodziewał. Kolega powiedział "oglądaj" nie patrz na oceny innych, będzie się podobać i miał rację.
Czy ten film jest tandetny? Tak. Czy jest jeszcze bardziej plastikowy niż Marvel? Zdecydowanie tak. Czy jest głupkowaty, niedorzeczny, ale śmieszny? Jak najbardziej.
No więc w czym problem?! No ja nie mam problemu, ale inni chyba tak. Czasami filmy są "sprzedawane" jako nieco coś innego niż to czym faktycznie są. Mam wrażenie, że widzowie oczekiwali, iż będzie to "na poważnie" (jaki Interstellar czy inny Arrival), ale He-Man nosi "miniówkę" i sam się śmieje z własnego stroju. Szkieletor jest opisany, jako złol bo ma czaszkę zamiast twarzy :slightly_smiling_face:
Jeden z pierwszych pełnometrażowych filmów animowanych, w reżyserii Dave'a Fleischera, bazujący na fragmencie powieści Jonathana Swifta "Podróże Guliwera".
Wczoraj obejrzałem horror "The Creep" z 2014 roku.
Ogólnie fabuła wybitnie prosta, wręcz ułomna. Ale gra Marka Duplassa jest po prostu za⁎⁎⁎⁎sta i trzeba obejrzeć. Jest też serial The Creep Tales i oto fragment z tego serialu:
Skoro Owca zrezygnował to kogo powinno się oznaczyć do prośby o poprawienie błędnie wpisanego licznika? Sorry za niepotrzebnego pinga ale wiesz może? @bojowonastawionaowca
@Herr_Tygrysek Logika podpowiada mi że tak, ale dobra bez przesady nie kasuj wpisu. To raczej nie ma większego znaczenia poza zaspokojeniem mojego upośledzenia xD. Może jak już ktoś zostanie modem i będzie mu się chciało to naprawi.
Film najlepiej podsumowuje kwestia z pierwszej sceny: "Is this some kind of a weird fetish?". Żenujący styl niskobudżetowego sci-fi z tamtych lat połączony z dziwacznym scenariuszem. Ciężko stwierdzić, czy jest tu jakieś głębsze przesłanie. Ale i bez niego ten obraz jest ciekawy audiowizualnie. Ma swój urok.
Jestem na tyle stary, aby lubić MJ za jego muzykę, a nie nie lubić za kontrowersje z nim związane.
Film delikatny i skupiony na jego muzyce (ogląda się nieco jak 2h teledysk) oraz jego relacji z ojcem. czy jakoś tak i nie pokazali upadku króla popu i jego śmierci. Słyszałem, że mają kręcić "part 2", mam nadzieję, że się uda.
Ciekawostka, aktorem grającym MJ jest jego bratanek (Jaafar Jackson, syn Jermaine Jacksona). Chłopak jest mało podobny (poza tym, że jest czarny), ale głos i jej barwę "identyczną" do MJ. Zamykało się oczy i słyszałeś MJ. Nie wiem ile w tym sztuczek komputerowych, a ile to jego prawdziwy głos, ale robiło wrażenie.
Lubisz muzykę MJ? Oglądnij. Lubisz musicale? Oglądnij. Chcesz oglądać męczącą biografię? Nie oglądaj. To lekki film, który ogląda się z przyjemnością i nie porusza ciężkich tematów z kresów jego życia.
@boogie jestem ciekawa, czy rzeczywiście nakręcą drugą część, film powstaje z błogosławieństwem i udziałem Jacksonów i wydaje mi się wątpliwe, aby chcieli rozgrzebywać kontrowersje wokół Michaela.
Naciągane 6/10. Mocno naciągane. Jest tak samo niedorzeczny jak stare filmy, choć zdecydowanie mniej niegrzeczny. Można się pośmiać. Można sobie nieco przypomnieć starych bohaterów i ich przygody (w pewnym sensie), ale z jakiegoś powodu to już nie jest to samo. Trochę w duchu naszego motta "wtedy to były czasy...".
Fajnie, że wzięli do grania piękności 😉 Pamelę Anderson. To już kobieta w poważnym wieku i to po niej widać. Kiedyś czytałem jakąś jej wypowiedź, że chce się zestarzeć z godnością i w pewnym sensie to robi (chodziło o operacje plastyczne i naciąganie skóry itd.). Wygląda staro i promieniście:-)
Czy Liam Neeson pasuje do takiej roli? Trochę tak, a trochę nie. Chyba wszyscy znają jego hasło "I do have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career", które powodują, że idealnie pasuje do odegrania parodii samego siebie, ale w tym samym czasie jego pamięta rola w Taken trochę kłóci się z tym co wyprawie w tym filmie.
No cóż. To debilny film, który można oglądnąć jak się ma chwilę czasu.
Poziom strasznie nierówny, połowa w miarę ok, potem już nic śmiesznego. Wystarczy włączyć parę shortow na youtubie z niego, aby obejrzeć wszystkie warte obejrzenia sceny, nic nie stracicie.
@Aramil ja bardzo lubię Wspaniałą panią Maisel - komedia dziejąca się w latach 60. o żydówce z konserwatywnej rodziny, która postanowiła zostać standuperką
Kolejna głupkowata komedia od Apple TV. Kolejny raz dostałem to czego się spodziewałem choć w nieco lepszym wykonaniu niż wcześniej opisany Matchbox.
Mocne 6/10. Tylko pamiętajcie, że Deadpool występuje w tym filmie 😛
Zdecydowanie najmocniejszym aspektem filmu jest Kenneth Branagh. . Jego rola była najciekawsza i najfajniej zagrana, mam wrażenie, że najbardziej wyważona.
Ryan Reynolds. No cóż, chyba we wszystkich filmach jest taki sam. W tym filmie jego głupkowate zachowanie było nieco irytujące, pomimo że to komedia to trochę tego było za dużo i trochę zbyt błazeńskie.
Marcin Dorociński. Super, że polski aktor dostał rolę w hemarykańskim filmie. Jestem z Polski, gdzie sukces na ekranie w kinie bardziej międzynarodowym jest sporadyczny, niemal jak słoneczne dni w Szkocji 😛 A jak zagrał? Spoko, choć poszedł w stronę przeciwną do Reynoldsa i chyba był zbyt poważny jak na komedię.
Całość jest przyjemna. Nie nudzi. Warte oglądnięcia.
Próbowałem osobiście obejrzeć ale nie dałem rady w całości ze względu na to że był bardzo słaby, nie jest to według mnie film który zasługuje na taką ocenę
Ten film był dokładnie tym czego się spodziewałem. Trochę śmieszne, trochę głupie, mocno niedorzeczne. Film na jakiś wieczór, w który kompletnie nie wiesz co chcesz robić. Włączasz film, wyłączasz myślenie i się relaksujesz :slightly_smiling_face: Czy go polecam? Zdecydowanie tak. Tylko to jest 5/10 polecajka, więc nie marudź, że to nie Kompania Braci :slightly_smiling_face:
@Z_buta_za_horyzont wydaje mi się, że nie powinno bo to fajnie się ogląda. Film dostaje 5/10 bo jest porównywany do innych filmów na takiej samej skali, które są lepsze. Ten film oglądało mi się fajnie, nie nudziło, było śmiesznie, coś się działo. Jeżeli szukasz czegoś w stylu Le Mans '66 albo Baby Driver, no to nie jest to. To miało być głupkowatą komedią akcji i tym dokładnie jest.
Solidny, niespokojny thriller. Duńsko-holenderska produkcja Christiana Tafdrupa, która odwołuje się do tradycji skandynawskiego kina zimnego i precyzyjnego.
Mocne strony:
Budowanie napięcia — powolne, skuteczne, nie opiera się na krwi
Sceny przypominają dobre surowe skandynawskie powieści kryminalne
Finał uderza mimo braku widowiskowych efektów
Słabe strony:
Logika bohaterów szwankuje — celowa parabola, ale dla niektórych to za mało wiarygodne
Dla znających konwencję: od początku przewidywalny
Nie jest to horror w stylu Piły czy Hostelu — jeśli oczekujesz gore, będziesz zawiedziony
Ja jestem ciekaw jak w tych dwóch filmikach obeszli zabezpieczenia prawa autorskich one są coraz mocniej implementowane Jak czytałem komentarze ludzi którzy się w to bawią.
Z drugiej strony możliwe że Chińczycy wypuszczą takie produkty które mają to w dupie specjalnie żeby wkurwiać Amerykanów.
Dziwny film. Dosyć patetyczny, nawet jak na hollywoodzkie standardy. I nie rozumiem w sumie po co umieścili tu Hansena, skoro większość wydarzeń jest wymyślona. Gdyby zrobili film o jakimś typie łapiącym pedofili to każdy by załapał nawiązanie.
Realizacja dobra, tylko Pattinson słaby, ale to jak wszędzie.