Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Jakie jest Wasze ulubione Lore?

Czy to growe czy książkowe, czy filmowe - takie w które bardzo chcielibyście się zatopić i byc moze przez miesiące nim żyliście gdy je odkryliscie?

Mi Bardzo podobał się mad max, diuna I half life.

Ten ostatni lore chyba najbardziej do mnie przemawia.

Fenomen2piorunów

Uwielbiam Fallouta, ale za nic w świecie nie chciałbym żyć w takim uniwersum. Nawet przez miesiąc.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Osobistość

w Dyskusje

39piorunów

CZY UCIECZKA Z UTARTEGO SCHEMATU JEST MOŻLIWA?

Miałam lekkie opory przed obejrzeniem filmu "Dom Dobry", wielokrotnie słyszałam opinie, ze ten obraz nic nowego nie wnosi, że to tylko pornografia przemocy i ma tylko szokować.

Zacznę od tego, że szczerze współczuje aktorowi grającemu Grześka. Wcielenie się w taką role zdecydowanie musiało wymagać wydobycia z sobie czegoś co lepiej trzymać głęboko, zamknięte i zakopane na dnie świadomości.

Co najbardziej mi sie podobało to, to że film pokazuje coś co nazwałabym piramidą patologii u której postawy są rodzice. Brak rodzinnego domu i ciepła do, którego zawsze można wrócić wiedząc, ze u progu przywita nas ktoś bliski z otwartymi ramionami. Nieważne ile razy będziemy wracać.

W przypadku głównej bohaterki podstawią tego "spierdolenia" jest zawiedziona życiem matka, która swoje żale i frustracje przelała na swoje córki. Właśnie ta relacja najbardziej mnie dotknęła, bo od niej zaczyna sie przyzwyczajenie do wybaczania. Nieważne co odwaliła matka głównej bohaterki, to i tak potem wracała na święta do domu, ponownie słuchając tych samych obelg, bo prostu stały się czymś normalnym. Nie było tam rozmów, prób poprawy relacji, refleksji. Ciekawa była scena jak córka odgryzła sie matce za niemiłe uwagi, to ta wstała od stołu i sie obraziła jakby była ofiarą całej sytuacji. Takie reakcje dodatkowo budują w ofierze poczucie winy, które potem sie przekłada na utarty i znanym wszystkim schemat "uderzył mnie bo go zirytowałam"

Przyzwyczajenie do ciągłych, zapętlających sie patologicznych reakcji wyniesione z domu, spowodowało, ze umysł bohaterki, początkowo ignorował wszystkie złe chwile. Właśnie tak działa mozg, wypiera, godzi się, ignoruje i normalizuje. Czasem trudno nam to zrozumieć bo przecież "czemu go nie zostawił/a"? Mnie osobiście przeraza to jak bardzo jesteśmy więźniami naszych nie tylko ciał ale i umysłu, przyzwyczajeń, traum i utartych schematów z których w cholerę ciężko jest uciec.

Wiec może i nie ma w tym filmie niczego z czego przecięty człowiek nie zdaje sobie sprawy, ale moim zdaniem jest jak glitch, który na chwile ukazuje luke w płocie, przez którą można sie wymknąć, żeby uciec z tego schematu, no ale trzeba umieć i chcieć ją dostrzec(na co nie zawsze ma się wpływ). Film jest technicznie i artystycznie pięknie przedstawiony, pomimo brzydoty, którą pokazuje i przyznam, że ciężko mi sobie wyobrazić, żeby lepiej pokazać tak trudny temat. Zwłaszcza, ze w bardzo ciekawy sposób pokazuje ten trud ucieczki bohaterki z schematu, koniec końców zostawiając widza bez odpowiedzi czy się jej udało. Bo właśnie i tak jest w życiu, kto widział i słyszał, a co gorsza doświadczył ten wie, ze to otwarte zakończenie to najważniejszy zabieg, artystyczny w całym tym filmie i jego przekazie.

Gruba ryba11piorunów

@Cori01 jak na smarzowskiego to film wyjątkowo łagodny i optymistyczny. Spodziewałem się dużo gorszej jazdy.

Fajny easter egg jak oglądali "dom zły" i komentowali "co to za gówno".

Niestety przesłanie bardzo sztampowe i trochę jak z broszurek dla ofiar przemocy. Walcz to ci się uda a jak nie to będzie źle.

Mało było dwuznaczności i rzeczy nad którymi można by pomyśleć dłużej. Większość to oczywistości dla normalnej osoby, chyba że film kierowany jest do patologii której trzeba takie rzeczy tłumaczyć.

Dla mnie te problemy były całkowicie obce a rozwiązania znane i oczywiste. Sposób przedstawienia w filmie za bardzo oczywisty.

Szkoda że nie wspomniano też o mężczyznach jako ofiarach przemocy w domu. W całym filmie żadnego pozytywnego męskiego wzorca, a wszystkie kobiety to ofiary, nawet lesbijka jest ofiarą więc nie ma ucieczki :smiley:

Po krążących opiniach i poprzednich filmach smarzowskiego spodziewałem się czegoś więcej więc dla mnie raczej zawód. 5/10

Gruba ryba4piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk no ale ten mąż potem ją zdradzał. A ten facet co tak mignął na grupie wsparcia to był w otoczeniu takich psychotycznych scen z obu alternatywnych wydarzeń i kwestionowania rzeczywistości i zdrowych zmysłów bohaterki że równie dobrze można by było to uznać za zabieg artystyczny kolejnego przewidzenie i mieszania się w głowie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Filmy

27piorunów

148 + 1 = 149

Tytuł: Dom dobry

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Wojciech Smarzowski

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10

Nie spodziewałem się, że to będzie tak dobry film.

Przede wszystkim nie zgadzam się z różnymi komentarzami, że to pornografia przemocy. Myślę, że trudno jest inaczej pokazać przemoc domową bez pokazywania rzeczywistej przemocy. To musiał być obraz brutalności, żeby dobitnie zaznaczyć, jak wygląda życie ofiary przemocowca. Że nie dotyka jej agresja wyłącznie fizyczna, ale także psychiczna i ekonomiczna.

Nie zgodzę się także z tym, że „płeć ma przemoc”, czyli męską. Już na początku mamy przykład przemocowej matki, która w żaden sposób nie wspiera swojej córki, a wręcz przeciwnie, ciągle ściąga ją w dół. Siostra nadużywająca alkoholu i wyzywająca swojego męża od debili, impotentów i cip. Znajome męża głównej bohaterki ignorujące wyraźny problem. Czy chociażby partnerka, która okładała samą siebie, byleby tylko móc pozbyć się swojego partnera, wyprowadzonego przez policję z własnego domu.

Wydawałoby się, że zachowanie głównej bohaterki jest bardzo nielogiczne - dlaczego po prostu nie odejdzie od swojego męża? I dokąd miałaby pójść? Matka zmarła. Siostry ciągle nie było. Własnych pieniędzy najpewniej nie miała. Poza tym pewnie przez całe swoje życie słyszała od matki, że jest najgorszą osobą na świecie, niczego wartą, że przez nią rodzicielka porzuciła swoje marzenia. Skoro mówiła tak do dorosłej córki, to wcześniej zapewne było identycznie. Więc prawdopodobnie Gosia nie wierzyła, że poradzi sobie sama. Że może uwolnić się od męża.

Łatwo jest oceniać taką osobę i jej zachowanie, ale nie wiemy, co siedzi w jej głowie. Szczególnie, gdy jej partner za każdym razem wmawia jej kłamstwa, robi z nią głupią, manipuluje, zastrasza, oczernia, ośmiesza. Gdy sama już nie wie, w co ma wierzyć.

Od początku seansu czułem wewnętrzne napięcie, wiedząc, że prędzej czy później COŚ nastąpi. I ani trochę nie przeszkadzała mi poszatkowana fabuła - mimo że czasem nie wiedziałem, czy to rzeczywistość, to myślę, że dobrze odzwierciedlało to stan głównej bohaterki.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk fajny wpis. Podpisuję się pod tym też. Dla mnie alternatywa happy endu przy tym wszystkim wyglądała aż za bajkowo. Ale dla równowagi psychicznej można uznać, że obie wersje zakończenia mogły by być możliwe, czyli ta optymistyczna też.

Gruba ryba2piorunów

@Mahjong

Myślę, że film fajnie pokazał, że:

a) można wyrwać się z takiego piekła
b) często kobiety same z siebie wracają do tego piekła

Ogółem można potraktować „Dom dobry” jako taki film informacyjny: jak działają tacy przemocowcy, że kobietom nie jest łatwo, ponieważ ludzie im nie wierzą, że nie wierzą im, ponieważ niektóre kobiety potrafią kłamać i oczerniać swoich partnerów. Jak szukać pomocy i że ta pomoc jest możliwa. I tak dalej, i tak dalej.

GURU6piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk widzę, że zachęciłem społeczność Hejto do obejrzenia Domu Dobrego na Prime 😉

Zachowanie głównej bohaterki było nielogicznej, bo była osobą o niskiej samoocenie (dzięki matce), a potem mąż zafundował jej ostre pranie mózgu (gaslighting). Ta poszatkowana fabuła miała potęgować to co się działo w jej głowie. I jeszcze dla wyolbrzymienia tego efektu to mąż otrzymał władzę absolutną w postaci układów i znajomości. Co do zakończenia - myślę, że reżyser pokazuje dwie skrajne opcje - uwolnienie się od potwora wymagające przejścia raz jeszcze koszmar przed sądem (lepsza opcja) lub wykończenie potwora i przejście sądowego koszmaru o wywalczenie możliwie krótkiego wyroku (gorsza opcja), ale wydaje mi się, że to przenikanie się zakończeń wskazuje na to, że Gosia nadal się mota i analizuje co powinna zrobić i wizualizacją tych przemyśleń są właśnie te poszatkowane scenki, które pomieszane są ze wspomnieniami (np. red flagów, które zignorowała).

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Filmy

16piorunów

147 + 1 = 148

Tytuł: Poszukiwany żywy lub martwy

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Kryminał / Thriller

Reżyseria: Gary Sherman

Czas trwania: 1h 44min

Ocena: 8/10

Nick Randall, były agent CIA, obecnie pracuje jako łowca nagród. Zostaje poproszony o pomoc w wytropieniu terrorysty.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

12piorunów

145 + 1 = 146

Tytuł: Pani Bovary

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Dramat / Kostiumowy

Reżyseria: Claude Chabrol

Czas trwania: 2h 20m

Ocena: 7/10

Niestety, mimo zaliczonej lektury wiele lat temu - nie pamiętam prawie nic z książki, więc trudno mi to ocenić jako adaptację. Pamiętam tylko, że mi książka się podobała. Tyle.

Jako po prostu film - jego jedyną wadą, że jest lekko za długi, ale z drugiej strony rola Isabelle Huppert tak trzyma za mordę, że ciężko nie bawić się dobrze na tym obrazie.

Pani Bovary nie przepada za swoim małżeństwem, jest nudno i przewidywalnie, a mąż wydaje się jej irytujący. Jedna impreza na salonach otworzy przed kobietą oczy, że można żyć inaczej. Więc pani Bovary wchodzi w to - w uciechy życia doczesnego, romanse są odskocznią od jej nudnego życia.

Leciał wczoraj na TVP Kultura więc ciągiem po "Wieku niewinności" obejrzałam. Ciekawe to było doświadczenie, gdzie w "Wieku" wygrywają konwenanse, a w "Pani Bovary" konwenanse nie mają szans przed zdobywającą romantyczne doświadczenia znudzoną mężatką.

Niekoniecznie polecam, może się dłużyć, ale Huppert jest tak gigantyczna, że naprawdę warto - można się nawet pośmiać, taki rys wdrożyła w panią Bovary ta znakomita aktorka.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

16piorunów

144 + 1 = 145

Tytuł: Wiek niewinności

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Kostiumowy

Reżyseria: Martin Scorsese

Czas trwania: 2h 19m

Wiek XIX, Nowy Jork, elita towarzyska miasta, takie wyższe sfery. Archer jest zaręczony z młodą May, wydaje się, że jest szczęśliwie zakochany. Ale na jego drodze staje hrabina Oleńska, w której Archer natychmiast się zakochuje.

Pragnie kontaktu z kobietą, która jest w trakcie rozwodu, ale mimo pożądania i odwzajemnionego uczucia hrabiny Archer dalej trzyma się konwenansów. Nawet lekko przerażony własnymi uczuciami chce przyspieszyć ślub, co nie umyka uwadze jego narzeczonej.

Ostatecznie i Archer i hrabina wybierają drogę konwenansów zamiast uczucia.

Dość nietypowy film w twórczości Scorsese. "Wiek niewinności" jest napakowany klimatem epoki tych wysokich elit. Trudno mi go ocenić, chociaż spłakałam się na koniec nad losem straconego uczucia?, nie wiem czy bardziej nie nad myślą samej May, która wcale nie była taka naiwna jak sądził Archer.

Mimo wszystko polecam - świetni aktorzy, reżyser top i realizacja również zacna.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Filmy

32piorunów

143 + 1 = 144

Tytuł: Dom dobry

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Wojciech Smarzowski

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10

Opowieść o przemocowym związku w dość krótkoujęciowo zmontowanym filmie. Przeskakujemy od sceny do sceny, od czasu dobrego do złego, od alternatywy dobrej do złej.

Gosia poznaje starszego od siebie Grzegorza. To on zajmie się nią gdy spijaczona matka zmusi ją (psychicznie) do wyprowadzki. Potem wspólne mieszkanko, wakacyjki, ślub. Elegancko wręcz, choć powoli zaczynają pojawiać się rysy, ale potem Smarzowski konsekwentnie od razu ładuje nas w emocjonalne piekło Gosi.

Grzegorz nie dość, że jest przemocowcem, to jeszcze sadystą, który lubi patrzeć jak Gosia cierpi. Wydaje mu się, że może wszystko, bo ma znajomości, zgłoszenia Gosi na policję lądują od razu w koszu. Swoją przemoc argumentuje przemocowym wychowaniem, które ostatecznie pochwala.

Taki chaotyczny motyw montażu pokazuje nam różne sytuacje z innego punktu widzenia - jak na przykład wizyta ex-żony Grzegorza, dopiero później dowiadujemy się, że ostrzegła Gosię przed nim.

Czasem nie wiadomo co jest prawdą, a co halucynacją. Najlepiej chyba uznać to za dwie ścieżki alternatywne: gdzie Gosia ucieka od Grzegorza, otrzymuje pomoc, uruchamia system by uzyskać rozwód i pełną opiekę nad córką oraz ścieżka, w której postanawia wrócić/zostać z Grzegorzem.

W pierwszej wersji Gosia jest w końcu szczęśliwa, otoczona przyjaciółmi a Grzegorz zniknął z obrazka, w drugiej wersji dla nikogo nie kończy się to dobrze.

Wiem, że niektórzy podśmiechują się, że Smarzowski to taki Vega dla intelektualistów, ale ja lubię te jego realizacyjne sztuczki i że nie ułatwia nic widzowi, tylko od razu do niego strzela by "zabić". W sumie jakby pomyśleć, to mało jest takich reżyserów - nawet jeśli ktoś chce nakręcić jakąś strasznie brutalną historię, to wprowadza widza w to w pewnym tempie. U Smarzowskiego tempo wydaje się chaotyczne, nic nie jest zamknięte.

Na plus też scenki z innych żyć z przemocowcami. Od razu przypomniały mi się wmontowane historyjki pijaków z "Pod mocnym aniołem".

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba8piorunów

@Mahjong oglądałem wczoraj i mną wstrząsnął... Obejrzałem też wywiady z twórcami i aktorami. Mam nadzieję, że ta produkcja dotrze do jak największej liczby odbiorców. Ponoć niedługo po premierze kinowej, bardzo wzrosła liczba kobiet zgłaszających przemoc domową. I bardzo dobrze! Dla mnie Smarzowski robi polskie Kino Moralnego Niepokoju ver. 2.0 - i robi to fenomenalnie!

GURU7piorunów

@Mahjong wydaje mi się, że obie przenikające się wersje zakończenia to tak naprawdę projekcje myśli zagubionej Gosi, pomieszane ze wspomnieniami i halucynacjami. Zabieg ten ma zobrazować zrujnowany stan psychiki ofiary jako odpowiedz na jojczenie czemu ona nie chce wyjść z toksycznego związku i pokazać, że nie przemoc to nie tylko podbite oko, ale również robienie sieczki z mózgu.

Gruba ryba3piorunów

@aerthevist dokładnie tak jest, Agata Turkot o tym opowiadała w jednym z wywiadów, że te projekcje, co jest prawdą a co iluzją to zamysł Smarzowskiego na to, co przechodzą kobiety w takich związkach...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Dyskusje

18piorunów

Są tacy aktorzy, artyści, którzy mają w sobie ten rodzaj magnetyzmu, że nie mogę oderwać od nich wzroku. Przyciągają moją uwagę w jakiś niewyjaśniony sposób. Jedną z takich osób jest on.

Urodził w 1960 roku się w rodzinie "wykształciuchów". Oboje rodzice byli wykładowcami akademickimi oraz misjonarzami, m.in. w Nigerii.

Od najmłodszych lat czuł związek z aktorstwem i w tym kieunku podążył ścieżką zawodową.

Największą popularność przyniosła mu rola pana Darcy'ego w Dumie i uprzedzeniu. Za popularnością zaś podążyła miłość żeńskiej części widowni i zamknięte w skrytości serca marzenia o tym angielskim dżentelmenie.

Dalej był, m.in. Dziennik Bridget Jones, Love actually, no i mój ulubieniec Jak zostać królem. Za rolę tytułowego jąkającego się króla otrzymał nawet Oscara.

Wiedzie raczej zwyczajne życie, dwa razy się rozwiódł, ma trzech synów. Mieszka w Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

Colin Firth

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Dyskusje

10piorunów

A myślałem że to obróbka graficzna. Szacun dla tych co ich tak malują.
https://streamable.com/5hn2dd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Nie wiem jak wy, ale w ostatnich latach zauważyłem, że sporo polskich filmowych produkcji nawiązuje w swojej fabule do patologii, która miała miejsce w polskich domach. Dla niektórych reżyserów, to swoiste katharsis, a dla niektórych to socjologiczna i aktorska przygoda po nieznanych i dość mocnych meandrach polskiej rzeczywistości...

Nie wiem, czy to przypadek, ale wydaje mi się, że raczej nie...

1. Przemoc domowa i dysfunkcyjne relacje

* Dom dobry (2025) – dramat o przemocy w rodzinie, pokazujący, jak związek może zamienić się w koszmar codzienności (przemoc fizyczna i psychiczna).

* Plac Zbawiciela (2006) – obraz rozpadu rodziny pod presją finansową i psychologiczną, z narastającą agresją wobec bliskich.

2. Alkoholizm i uzależnienia

* Pod Mocnym Aniołem (2014) – dramat o uzależnieniu alkoholowym i jego wpływie na życie osobiste.

* Zabawa, zabawa (2018) – opowieść o alkoholizmie kobiet.

* Wszyscy jesteśmy Chrystusami (2006) – ukazuje skutki alkoholizmu dla rodziny i dzieci.

* Playing Hard (Zabawa, zabawa; 2018) – portret kobiet zmagających się z uzależnieniem od alkoholu.

3. Dysfunkcje rodzinne, dziecięce obowiązki i zaniedbania

* Komunia (2016; dokument) – dokument o dzieciach wychowujących się w rodzinie z alkoholizmem i zaniedbaniami.

* 33 sceny z życia (2008) – dramat rodzinny z wątkiem alkoholizmu ojca po śmierci matki.

4. Starsze lub psychologiczne obrazy rodzinnych patologii

* Family Life (1971) – film o rodzinie z problemem alkoholowym ojca i napięciami międzypokoleniowymi.

_Sala samobójców_ (2011) – choć temat jest bardziej nastoletni i psychologiczny, ukazuje zaniedbanie emocjonalne i brak komunikacji w rodzinie*, co prowadzi do izolacji i tragedii.

Lider2piorunów

@Eber jak dla mnie to raczej takie pokazowe samobiczowanie się w imieniu całego narodu pod płaszczykiem "przepracowania traumy". Męczą mnie takie filmy tbh, bo nie wynika z nich poza przekazem typu "oo patrzcie jak to cały nasz naród to przemocowi alkoholicy lejący żony", nie ma tam pokazania drugiej strony, tego, że jednak nie wszyscy tacy są niee- jest je⁎⁎⁎ie dla jebania, oglądaj czemu jesteś zły i żałuj za to.

Lider0piorunów

@peposlav uwierz mi, że nie czuję żadnego przywiązania, ani jakiejś potrzeby machania szabelką, bo "łojczyzne mi łobrażajo jak śmio", naprawdę zaufaj mi. Ja nie mówię, że te filmy są złe per se- skoro ludzie je chwalą i mają wysokie oceny, to muszą być generalnie mówiąc "dobre" i trafiać do widowni. Tak samo jak nie wszyscy lubią sport, czy komedie romantyczne, to moją filiżanką kawy po prostu nie są TAKIE filmy z powodów wymienionych wyżej ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Specjalista

w Filmy

18piorunów

142 + 1 = 143

Tytuł: O-bi, o-ba: Koniec cywilizacji

Rok produkcji: 1984

Reżyseria: Piotr Szulkin

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 7/10

Po 3 wojnie światowej ostatni ludzie na ziemi zamieszkują "Kopułę", gdzie w oczekiwaniu na zbawienną arkę zaczynają powoli szaleć.

W sumie vibeuje ale nie mam pojęcia dlaczego. Nie będę udawał że w pełni rozumiem co ten film chciał przekazać. Ogrom symboliki, nawiązań do religii, systemów kapitalistycznych czy komunistycznych jest w pewnym momencie przytłaczający. Nie jestem nawet pewien czy pełne zrozumienie w pierwszym seansie jest oczekiwane, czy bardziej celem jest chłonięcie atmosfery filmu. A jest co chłonąć, film klimatem przypominał mi Łowcę Androidów ze swoimi filozoficznymi podtekstami i ślicznymi post-apo zdjęciami.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Filmy

35piorunów

141 + 1 = 142

Tytuł: Łowca Androidów/Blade Runner

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Ridley Scott

Ocena: 9/10

Film widziałem pierwszy raz, będę musiał obejrzeć teraz ponownie Blade Runnera 2049, bo są tam wyraźne nawiązania.

Przenosimy się do wspaniałych czasów sprzed pandemii... do 2019 r. No mieli niezłe wyobrażenie naszych czasów - trzeba przyznać (do 2049 r. też już wcale niedaleko).

Przede wszystkim film robi wrażenie. Czasy sprzed CGI - co wyraźnie widać i co warto docenić. Mnóstwo świetnej roboty ze światłem, bardzo dobra muzyka. I wiele pytań.

Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? Nie. O jednorożcach.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Filmy

10piorunów

Osobistość4piorunów

Mi sie wydaje, ze to troche niecnie ukryta intryga ktora wymyslili sobie reżyserowie. Za firmowy hajs możesz sobie podgladnac na zywo cycki ulubionej aktorki. Im wiecej filmow nakrecisz, tym lepsze masz porownanie

Fanatyk0piorunów

Tak. Czasami film jest tak ch⁎⁎⁎wy że tylko to ratuje poczucie że jednak nie straciłeś czasu np Sydney sweeney w kiedy nikt nie patrzy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Filmy

18piorunów

140 + 1 = 141

Tytuł: Marsylski kontrakt

Kategoria: Sensacyjny

Reżyseria: Robert Parrish

Czas trwania: 1h 30min

Ocena: 8/10

W amerykańskiej agencji antynarkotykowej działającej w Paryżu dochodzi do serii zabójstw. Szef agencji, Steve Ventura , zamierza chronić pozostałych podwładnych. Postanawia zlikwidować narkotykowego bossa - według niego to właśnie Brizard, powszechnie szanowany obywatel, jest odpowiedzialny za wszystkie morderstwa. Z pomocą inspektora policji Ventura nawiązuje kontakt z zawodowym zabójcą.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Specjalista

w Filmy

23piorunów

138 + 1 = 139

Tytuł: Wartość sentymentalna

Rok produkcji: 2025

Reżyseria: Joachim Trier

Czas trwania: 2h 13m

Ocena: 10/10

Nieobecny w życiu dwóch córek ojciec-reżyser wraca z propozycją aby obsadzić jedną z nich w roli w swoim filmie.

Kurde, dawno mnie żaden film tak nie poskładał. Przez dłuższą część film ukrywa bagaż emocjonalny całej rodziny w niedopowiedzeniach i niezręcznych rozmowach na tyle zręcznie, że kiedy jest pod koniec filmu jedna scena z uwolnieniem emocji, to przyznaje że łezka poleciała.

Swietny aktorsko w całej obsadzie. Dotyka całej gamy tematów rodziny, zmian pokoleniowych i traum przenoszonych z rodziców na dzieci. Komediowe tony tu i ówdzie (jak filmowy prezent dziadka) sprawiają że pomimo tematyki nie jest to ciężki seans (co nie oznacza że odejmują od powagi). Dla mnie film 2025 roku

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

10piorunów

137 + 1 = 138

Tytuł: Wielka Warszawska

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Bartłomiej Ignaciuk

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 7/10

Akcja sunie prędko i z polotem, młody dżokej Krzysiek z Sopotu chce wygrać Warszawską, ale układy i zakłady rządzą ustawianiem wyścigów, o czym młodziak szybko się przekonuje, jego ojciec zresztą też w młodości przeżył to na własnej skórze.

Krzysiek postanawia znaleźć sposób na załatwienie nieczystych układów i zarazem sposób na wygranie Warszawskiej.

Największą zasługę dla mnie robiło odwzorowanie początku lat 90. I to nie tylko w takich szczegółach jak stare banknoty, ortaliony i stadion 10lecia, ale także z szerokiego planu, więc z pompą robiona epoka w filmie.

To typowy akcyjniak, fajnie zmontowany, aktorzy robią robotę, zdjęcia są spoko - zarówno te oddające epokę jak i te wyścigowe.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

Tylko dlaczego większość polskich produkcji obstawia garstka aktorów? Z całym szacunkiem dla Ziętka i jego talentu ale jego japa tak potwornie mi się opatrzyła. A chyba jeszcze bardziej mnie znudziła twarz pani Permanentne-znieczulenie-dentystyczne Żulewskiej.

Pokaż więcej komentarzy (3)