Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#globalneocieplenie

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

12piorunów

Okazuje się że .. PANELE SŁONECZNE PRZYSPIESZAJĄ GLOBALNE OCIEPLENIE

Około 95 procent paneli słonecznych zainstalowanych w Holandii w ciągu ostatnich trzech lat nie zrekompensuje emisji CO2 z produkcji i instalacji w ciągu swojego okresu użytkowania. Okres zwrotu emisji CO2 dla tych paneli wynosi prawdopodobnie ponad 25 lat, podczas gdy ich średni okres użytkowania wynosi od 12 do 15 lat. Wynika to z raportu półrządowej grupy roboczej, który zniknął w szufladzie Ministerstwa Gospodarki, ale ostatecznie trafił w ręce tej gazety. Raport stwierdza, że panele słoneczne przyspieszają globalne ocieplenie poprzez dodatkową emisję CO2.

Stanowią one element holenderskiej polityki klimatycznej i stały się niemal nieodzownym elementem naszego krajobrazu ulicznego: panele słoneczne. Dzięki uniknięciu emisji CO2 podczas wytwarzania energii elektrycznej, panele słoneczne mają, a przynajmniej tak nam się mówi, przyczyniać się do walki z globalnym ociepleniem. Obecnie w Holandii jest ich tak wiele – około 10 milionów paneli o łącznej mocy zainstalowanej 30 gigawatów – że w słoneczne dni produkują one około dwa razy więcej energii elektrycznej, niż Holandia potrzebuje w danym momencie. Żyzne grunty rolne zostały poświęcone, aby zrobić miejsce dla pól pełnych paneli słonecznych, a dachy były pokrywane w szalonym tempie, stymulowane dotacjami. Łącznie zajmują one obszar około dwudziestu kilometrów kwadratowych.

Jednak raport dotyczący zrównoważonych paneli słonecznych, sporządzony pod koniec 2024 roku, do którego dotarła niniejsza gazeta, przedstawia zupełnie inny obraz roli paneli słonecznych w polityce klimatycznej: „ Czas zwrotu emisji dwutlenku węgla – czyli czas potrzebny na skompensowanie emisji CO₂ z produkcji i instalacji paneli słonecznych – jest prawdopodobnie dłuższy niż przewidywany okres ich eksploatacji. W konsekwencji panele te przyspieszą globalne ocieplenie” – czytamy w jednym z wniosków raportu. Ponadto raport stwierdza, że czas zwrotu emisji dwutlenku węgla jeszcze bardziej się wydłuży w nadchodzących latach, ponieważ panele będą wyłączane jeszcze częściej z powodu nadpodaży w sieci energetycznej.

Raport pochodzi z grudnia 2024 roku i ma na celu zachęcenie organizacji do zakupu „bardziej zrównoważonych paneli słonecznych” — wolnych od substancji toksycznych, takich jak PFAS i ołów, oraz bez pracy przymusowej Ujgurów. Dotyczy on analizy przeprowadzonej przez Public Buyers Group for Sustainable Solar Panels, organizację składającą się z przedsiębiorstw rządowych, gmin, zarządów wodnych i firmy energetycznej. Począwszy od początku 2022 roku grupa badała kluczowe aspekty zrównoważonego rozwoju paneli słonecznych poprzez analizę literatury i wywiady z ekspertami, takie jak żywotność, ślad CO₂ , substancje toksyczne i praca przymusowa. Pomimo druzgocących wyników, po przesłaniu raportu do Ministerstwa Spraw Gospodarczych i Polityki Klimatycznej, panowała cisza. W odpowiedzi na pytania De Andere Kranta ministerstwo stwierdziło, że dyrekcja ds. polityki Strategii Systemu Energetycznego zapoznała się wówczas z raportem, ale stwierdziła, że wnioski nie są wystarczająco poparte ogólnie przyjętymi spostrzeżeniami naukowymi.

Według raportu, praktycznie wszystkie holenderskie panele słoneczne są produkowane w Chinach z wykorzystaniem krzemowych ogniw słonecznych. Produkcja czystego krzemu, w szczególności, powoduje znaczną emisję CO2 . Krzem jest wytwarzany z mieszanki piasku kwarcowego i pyłu węglowego, a proces ten wymaga dużych ilości energii elektrycznej. Co więcej, spalanie pyłu węglowego powoduje bezpośrednią emisję CO2 , jak stwierdza raport. Kolejne etapy produkcji, takie jak oczyszczanie i krystalizacja krzemu, również wymagają dużej ilości energii elektrycznej. Większość energii elektrycznej – około 65% – jest nadal produkowana w Chinach w elektrowniach węglowych, co powoduje znaczną emisję CO2 .

Według raportu, „znaczne ilości gazów cieplarnianych” są również uwalniane podczas produkcji innych materiałów wymaganych do paneli słonecznych, takich jak szkło i aluminium do ram, miedź do okablowania i stal do konstrukcji. Ogółem, całkowita emisja CO₂ wynosi 1440 kg CO₂ na kilowat zainstalowanej mocy dla produkcji i instalacji paneli słonecznych na dachach . Oznacza to , że gdyby wszystkie 30 gigawatów paneli słonecznych w Holandii zostały zainstalowane na dachach, 43,2 megatony CO₂ zostałyby wyemitowane podczas produkcji i instalacji tych paneli: tyle samo, ile roczne emisje 2,5 miliona gospodarstw domowych w Holandii — według danych dotyczących emisji na gospodarstwo domowe podanych przez organizację informacji środowiskowej Milieu Centraal. Ponadto raport Public Buyers Group stwierdza, że ślad CO₂ dla instalacji słonecznych montowanych na ziemi i na wodzie jest od 50 do 80 procent wyższy niż dla instalacji słonecznych montowanych na dachach, częściowo ze względu na dodatkowe materiały montażowe i wymagane kable. W rezultacie całkowita emisja CO2 pochodząca z holenderskich paneli słonecznych jest w rzeczywistości znacznie wyższa, niż podano powyżej.

Raport Public Buyers Group oblicza następnie, ile lat zajmuje panelowi słonecznemu wygenerowanie wystarczającej ilości „czystej” energii, aby zrównoważyć emisję CO₂ z produkcji i instalacji – czyli czas zwrotu z inwestycji w emisję dwutlenku węgla. Wynik jest szokujący: w przypadku 95% paneli słonecznych zainstalowanych w Holandii w ciągu ostatnich trzech lat, okres zwrotu z inwestycji w emisję dwutlenku węgla wynosi ponad 25 lat. Dzieje się tak pomimo faktu, że realistyczna średnia żywotność paneli słonecznych szacowana jest na 12–15 lat.

Jeden z ekspertów biorących udział w analizie pragnie skomentować sprawę wyłącznie anonimowo; jego nazwisko jest znane naszej gazecie. Według eksperta wyniki były nieoczekiwane: „Początkowo myślałem, że gdzieś w obliczeniach musi być błąd. Jednak w miarę dalszej analizy danych stało się jasne, że to poważny problem”.

Istotnym elementem obliczeń jest rosnąca liczba godzin, w których panele słoneczne są wyłączane z powodu nadpodaży energii słonecznej, znanej jako ograniczenie produkcji . W rezultacie panele wytwarzają mniej energii elektrycznej niż pierwotnie zaprojektowano. „Problem ograniczenia produkcji gwałtownie rośnie” – stwierdza raport. „Oznacza to, że odzyskanie emisji z produkcji zajmuje więcej czasu”. Wspomina się o wzroście wskaźników wyłączeń do 60–75 procent w nadchodzących latach, ale według zaangażowanego eksperta jest prawdopodobne, że rzeczywistość jest obecnie jeszcze bardziej niekorzystna, niż zakładano w raporcie.

Odkrycia te całkowicie zmieniły pogląd eksperta na temat paneli słonecznych. „Chociaż w 2012 roku byłem optymistą, teraz jestem przeciwnikiem tak wielu paneli słonecznych” – stwierdza ekspert. „Pozostawiłbym istniejące panele słoneczne, ale nie dodałbym ani jednego. Jeśli naprawdę chodzi o politykę klimatyczną, musimy ponownie przeanalizować, które technologie faktycznie zapewniają największą redukcję emisji CO2 . Nikt nie patrzy krytycznie i racjonalnie na fakty, na kwestie takie jak emisje poza Holandią. Obecna polityka jest w rzeczywistości szalona”.

Źródło:

https://deanderekrant.nl/vernietigend-rapport-zonne-energie-verdwijnt-in-la/

Mój wniosek: Panele nie są złe. Ale co za dużo to nie zdrowo.

Inspirator2piorunów

Ok, wracamy do węgla, c⁎⁎j, że jego spalanie też ma wpływ na ocieplenie klimatu i dodatkowo powoduje nowotwory i przyczynia się do smogu.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Świat

6piorunów

.

Gujana (ang. Guyana), oficjalnie Kooperacyjna Republika Gujany (Co-operative Republic of Guyana) – państwo w północnej części Ameryki Południowej, w obrębie większego regionu również zwanego Gujaną. Jedno z najmniejszych państw na kontynencie, zajmuje powierzchnię 214 969 km²[a], a zamieszkane jest przez 791 739 osób (2023, szac.)[b][1].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gujana
[...] W grudniu 2024 roku Gujana stała się trzecim na świecie krajem pod względem produkcji ropy naftowej w przeliczeniu na mieszkańca.[7]

Odkrycie złóż ropy naftowej doprowadziło również do ponownego zaostrzenia sporu granicznego z Wenezuelą, która rości sobie prawa do większości terytorium Gujany (region Essequibo), co doprowadziło do kryzysu w 2023 roku.[8]

https://en.wikipedia.org/wiki/Petroleum_industry_in_Guyana

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Młody wypatrzył dzisiaj w ogrodzie. Chyba samiec, skubany się zamaskował i mając oczy wyżej niż metr nad ziemią ciężko dojrzeć.

Osobiście modliszka kojarzyła mi się przez większość życia bardzo egzotycznie, ale teraz to już co lato ją widuję xD

no i bo kiedyś kto to myślał takie cuda na ścianie wschodniej oglądać

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

1piorunów

"Hehe, najchłodniejsze lato twojego życia" imho 5/10, za rok nie pójdzie w takie ekstremum, i antyklimatyczny zjeb sobie tylko we łbie zakoduje kolejne kłamstwo typów od globalnego ocieplenia. Imho wiadomo, że zjebami nie ma co się przejmować, ale to niesmak robi nawet jak ktoś tym zjebem nie jest - bo mem jest naukowo słaby - więc w sumie u wszystkich odbiorców się przegrywa.

Osobistość1piorunów

@Deykun Jedyne na co mam nadzieje, że jeśli za 30 lat będą fale upałów po 45 stopni to jak jakiś zjeb będzie umierał od udaru cieplnego to będzie można mu powiedzieć "a nie mówiłem?" po czym zdechnąć razem z nim...

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

56piorunów

Niemcy przyznają: nie ma żadnego systemu złomowania zużytych turbin wiatrowych.

A tylko w samych Niemczech trzeba będzie w ciągu 10 najbliższych lat zutylizować 500.000 ton! tego "zielonego dobra".

Głośna jest dziś w Niemczech historia "przedsiębiorcy" z Bawarii, Michaela Rotha, który wziął od państwa miliony euro za obietnicę utylizacji starych wiatraków. I co się okazało? Wywoził je na nielegalne wysypiska do... Czech.

Wpadł w ubiegłym roku, kiedy Barbora Šišková, dzielna pani burmistrz czeskiego miasteczka Jiříkov, własnym autem zablokowała ciężarówkom Rotha wjazd do lasu znajdującego się na terenie podległej jej gminy.

Późniejsze śledztwo wykazało też, że firma Rotha wywoziła nie tylko do Czech, ale również do Polski "toksyczne odpady akumulatorowe".

Proces Rotha ma rozpocząć się przed niemieckim sądem 11 czerwca br.

Jeden z art na ten temat:
https://exxpress.at/news/windrad-schrott-pionier-der-branche-wegen-illegaler-entsorgung-angeklagt/

Fanatyk8piorunów
500.000ton

@4pietrowydrapaczchmur xDDDDDDDD

Za 20-30lat pracy? 500tys ton? I to ma robić wrażenie?

Sam jeden Bełchatów wytwarza co roku:

* 26 mln ton co2

* popiół lotny: ~3,1–4,65 mln ton

* Żużel paleniskowy: ~1,86–2,48 mln ton

* ok. 6 mln ton popiołów wapiennych z procesu odsiarczania spalin (nie z samego spalania węgla).

To wszystko w rok a jeszcze do niedawna Bełchatów syfił dużo, dużo mocniej. Przerabia się jedynie część żużlu i popiołów wapiennych, reszta leży.

Przy tym 500k ton z użytkowanych przez wiele lat turbin, gdzie większość z tych odpadów można poddać recyklingowi (kwestia chęci ponoszenia kosztów przez inwestorów) to zupełnie nie ten rząd wielkości.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Dyskusje

53piorunów

Widziałem już dzisiaj kilka postów na temat suszy w Polsce.
Niby starzy ludzie, a nic na życiu się nie znają. Wystarczy jeden prosty trik.
Wsiadacie do samochodu, jedziecie na myjnie, myjecie samochód i macie gwarantowane, że w ciągu 24h zacznie padać.
Testowane wielokrotnie, zawsze działa. A jak nie działa, to niedokładnie umyliście i procedurę trzeba powtórzyć, najlepiej z innym samochodem.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

TO OD ILU STOPNI W ZIMIE MOZNA JUŻ MÓWIĆ O TYM GLOBALNYM OCIEPLENIU?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

14piorunów

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.

Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.

Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.

I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.

Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.

!FB Okiem Polaka

Fenomen6piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

Gruba ryba0piorunów

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

K⁎⁎wy Przestańcie ocieplać klimat bo go ochładzacie

https://www.rmf24.pl/nauka/news-czy-europa-zamarznie-amoc-coraz-blizej-punktu-krytycznego,nId,8056153

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Hydepark

60piorunów

I taka to gadka z szurami z tych, którzy lewą nogą nigdy nie wstaną, ani w lewo nie skręcą.

Ktoś może wie jakich dowodów potrzebuje kolega?

Pokaż więcej komentarzy (43)

Osobistość

w Gównowpis

3piorunów

Myślę, że specjalnie tak przycięli w chuuja, że będzie mega gorące lato w lipcu, żeby ludzie wykupowali klimatyzatory i klimatyzację. Innego racjonalnego wytłumaczenia nie znajduję. Propagandowych farmazonów o tym, że zasrana planeta się pali nawet nie biorę pod uwagę.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Takiej nawałnicy to żem tu jeszcze nie widzioł. Jak pierdolnęła ściana deszczu, to okno się poddało i puściło na uszczelce. Gałęzie latały jak pociski i jedna nawet zrobiła dziurkę w elewacji. A zrobić dziurkę w elewacji nie jest prosto, nawet szpikulcem trzeba trochę siły przyłożyć.

Z innych ciekawostek somsiadowi zerwało świeżo położoną papę. Majestatyczne.

Pokaż więcej komentarzy (3)