Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Gruba ryba

w Gry

23piorunów

83 + 1 = 84

Tytuł: Tyranny
Developer: Obsidian Entertainment
Wydawca: Paradox Interactive
Rok wydania: 2016
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 16.5 h
Ocena: 8/10

Spośród c-rpg, w które do tej pory grałem, „Tyranny” bardzo wyróżnia się pomysłem na fabułę. To nie kolejna opowieść o Wybrańcu ratującym świat przed Wielkim Złem. Tym razem to my jesteśmy tym złem, przynajmniej z perspektywy mieszkańców kraju, który Hegemon postanowił podbić. Postać gracza ma spory wpływ na to, jak ten podbój będzie wyglądał, ponieważ już na samym początku przechodzimy przez sekwencję, podczas której musimy dokonać różnych wyborów. Jak chociażby której z dwóch armii (Wzgardzeni oraz Szkarłatny Chór) powierzyć poszczególne zadania, jak rozwiązać niektóre problemy i którymi prowincjami się zająć. Wybory te przekładają się potem na wygląd rozgrywki, przez co… niektórych lokacji można w ogóle nie odwiedzić.

Na przykład kolega opowiedział mi, że podczas jednego przejścia nie mógł odwiedzić Płonącej Książnicy, dosyć istotnej lokacji. Z kolei ja mogłem tam trafić, ale dopiero po zakończeniu jednego zadania – gdybym odwiedził Książnicę wcześniej, natrafiłbym na informację, która umożliwiłaby mi rozwiązanie poprzedniego zadania w inny sposób, co mogłoby się przełożyć na dalsze wydarzenia.

Gra w ten sposób ma zachęcać do powtórnych rozgrywek, by odkryć inne miejsca, zadania czy zakończenia. Dodatkowo fabuła rozgałęzia się, ponieważ można sprzymierzyć się z dwiema wspomnianymi już frakcjami, zachować względną neutralność czy wesprzeć buntowników. Trudno mi powiedzieć, jak bardzo mogą różnić się poszczególne rozgrywki, ale kiedyś z pewnością wrócę do „Tyranny”, żeby spróbować innej drogi.

Wracając jednak do początku: bardzo podobały mi się poszczególne rozwiązania związane z ideą gry. Chociażby to, że różne zachowania naszej postaci wpływają na lojalność towarzyszących jej kompanów… albo na to, że się jej boją. Podobnie z frakcjami: można zyskiwać ich sympatię lub wrogość. Co ciekawe, wrogie nastawienie nie jest tu specjalnie karane. Jasne, trudno przekonać do współpracy kogoś, kto cię nienawidzi, jednakże nawet osiągnięcie określonego poziomu wrogości „nagradzane” jest umiejętnościami pasywnymi czy aktywnymi.

Dużym plusem jest to, że granie złym charakterem było… przyjemne. W przeciwieństwie do takiego „Baldur’s Gate”, w którym postać o złej reputacji jest gorzej traktowana albo wręcz atakowana, gdy tylko zostanie zobaczona przez tych dobrych, w „Tyranny” inne postacie czują respekt wobec naszego bohatera. Nie wszystkie, oczywiście, ale dzięki naszej pozycji można pozwolić sobie na znacznie więcej i pewnie można zostać zwyrolem, którego towarzysze po prostu się boją. Ale oni po części też są zwyrolami i jakoś nie poczułem się bardzo skrytykowany, gdy moja postać własnoręcznie udusiła niemowlę.

Szkoda tylko, że niezbyt czuć władzę nad innymi. Zaspoileruję, że z czasem nasza postać staje się coraz bardziej potężna, aż sama może wydać Edykt (coś niespotykanego wcześniej) i w sumie… w moim odczuciu niewiele to zmieniło. Tak samo możliwość podporządkowania sobie różnych Archontów wydaje się bez dużego znaczenia. Jako gracz nie czułem wobec nich respektu – nic sobie nie zrobiłem z faktu, że przywódca Szkarłatnego Chóru pałało mnie nienawiścią. Nie czułem, że moja postać, w hierarchii stojąca niżej niż Archonci, jest w jakiś sposób zagrożona, że rozwścieczenie przywódcy oraz jego całej armii w jakikolwiek sposób może mi zaszkodzić.

Może to kwestia tego, że prowadzony przez nas bohater nie jest „kolejnym Stanowicielem”, tylko kimś, komu udało się okiełznać jedną z Wież rozsianych po świecie. Może to właśnie sprawiło, że tak naprawdę nikt nie stanowił realnego zagrożenia? Ba, na koniec gry, który moim zdaniem przyszedł zbyt szybko i niespodziewanie, można rzucić wyzwanie samemu Hegemonowi.

Mimo to naprawdę świetnie się bawiłem przy tej grze i przypomniałem sobie, jak bardzo lubię c-rpgi.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Zaczyna się pride month. CD Projekt aktywnie wspiera prawa osób LGBT. Ale w innych krajach jakoś ich już nie wspiera.

Fanatyk11piorunów

@Dom_Perignon mówisz, że korpo robią akcje pod publiczkę a tak naprawdę to mają promowane przez siebie wartości w d⁎⁎ie? Jeśli to prawda to jestem zdruzgotany! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

24piorunów

912 + 1 = 913

Prywatny licznik: 21+1=22

Tytuł: Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry

Autor: Jason Schreier

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381292436

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10

Tytuł książki mówi wszystko :grinning: 10 historii o tym, jak tworzone były gry (Pillars of Eternity, Uncharted 4, Stardew Valley, Diablo III, Halo Wars, Dragon Age: Inkwizycja, Shovel Knight, Destiny, Wiedźmin 3 i Star Wars 1313). Opowieści oczywiście w większości stojące pod znakiem crunchu, ale na szczęście na tyle różnorodne, że dobrze i szybko się je czytało :smiley: Bardzo dobra pozycja jak ktoś ma absolutnie zerowe pojęcie o biznesie robienia gier albo dla poczytania o ciekawostkach dotyczących paru znakomitych gier 😉

Fanatyk1piorunów

@bojowonastawionaowca

Bleh, Schreier jest trochę skompromitowany jako dziennikarz growy - coś jak Żemła o polskiej zbrojeniówce.

Fanatyk3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Schreiera czy Żemły? Jak znasz jeden wątek to możesz widzieć paralele z drugim - osoba z osobistymi powiązaniami w branży, która posiada sporo wiedzy insiderskiej i co jakiś czas rzuca artykuły pod tezy wybierając pod to fakty które się zgadzają pomijając lub dezawuując resztę. Żemła wypłynęła jak stolec kilka lat temu przy okazji krytyki starej wersji Grota, kiedy była już nowa - Schreier chyba najbardziej z okazji GamerGate kilkanaście lat temu. Generalnie mają ten sam problem - zamiast opisywać rzeczywistość, próbują ją kurować/kreować - jednym się to podoba, innym nie. Mi się podoba wtedy kiedy: a) zgadzam się z ich tezami, bo tak. b) nawet jeśli się nie zgadzam, ale przynajmniej widzę że przed wydaniem swojej (w sensie ich) jedynej słusznej opinii, najpierw rzetelnie opisali całość, aby każdy mógł skonfrontować ich (dziennikarza) opinię z faktami - tutaj jedno i drugie padają na głupi ryj. W ogóle nie znam żadnego rzetelnego dziennikarza growego (ale nie dlatego że ich nie ma - po prostu przestałem się interesować ich opiniami), ale jak coś mogę polecić sporo z tematyki militariów.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Gry

23piorunów

108-1=107

Tytuł: Graveyard Keeper

Developer: Lazy Bear Games

Wydawca: tinyBuild

Rok wydania: 2018

Gatunek: Crafting

Użyta platforma: PC

Półeczka: DLA WYTRWAŁYCH

Chcesz zostać grabarzem? Marzy ci się kariera alchemika? A może balsamisty? Fajnie, bo właśnie nim zostałeś, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Gra w której pogadasz z Mietkiem (czaszką) i Bletkiem (duchem), podyskutujesz z osłem (lewicującym) i innymi NPCami.

Gra, którą pokochają miłośnicy craftowania i fani grindu. A jednego i drugiego w tej grze jest mnóstwo. Na szczęście (?) można pewne rzeczy zautomatyzować, choć sposób, żeby to osiągnąć, jest dosyć awangardowy.

Gra ma nawet jakąś fabułę i zakończenie, więc nie jest to crafting sam dla siebie. I ta fabuła nie jest jakaś najgorsza.

Mamy elementy rozwoju postaci, perków, drzewka technologii - wszystko spina się w fajną całość. Choć mam wrażenie, że autorzy czasami przesadzili, żeby spowolnić rozwój i zatrzymać gracza na dłużej.

W grze jest masa rzeczy, które można wykonać przy odpowiednich stanowiskach. Brakujące elementy można kupić. Można oczywiście nasz towar sprzedawać (ale nie wszystko). Można łowić ryby, można wyrąbać cały las, można.... no dużo można.

Grafika pikselowa, ale przyjemna dla oka. Muzyka, a bardziej podkład dźwiękowy, jest. I go wyłączyłem po jakimś czasie :smiley:

Spędziłem ładnych kilkadziesiąt godzin przy tym tytule - bawiłem się dobrze, choć pod koniec już mi się trochę nie chciało powtarzać wielu czynności, aby zarobić tyle, żeby kupić ostatni przedmiot :smiley: Ale chciałem zobaczyć zakończenie - i zobaczyłem. A nawet scenę po napisach 😉

Do gry jest kilka DLC, których nie mam, ale widziałem, że to kolejne kilkadziesiąt godzin grania.

Polecam tym, którym się nie spieszy.

ps: robią drugą część :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=C0G_oqKP1jA&list=PLGe_S5n7MjT1MFkp7tOqu7c3YMQV3IOEa

Autorytet3piorunów

Grałem w to dawno temu, jeszcze zanim jakiekolwiek DLC wyszło. Pamiętam, że była przyjemna giereczka, ale pod koniec straszny grind.

Autorytet0piorunów

@Xavy miałem to samo, ale są edytory save :smiley: więc troszkę sobie ułatwiłem zbieranie kasy, bo w sumie to już sam koniec gry, tam się już mało działo, a trzeba było grindować całe tygodnie, żeby uzbierać te 12 złotych monet.

Autorytet0piorunów

@Bigos I dlatego teraz chcę wybrać jakiś tytuł, który ogram szybciej. Niby na półeczce jest ponad 100 tytułów, a wybrać ciężko. Sandboxów nie licze, bo tego nie da się skończyć. Najwyżej zdecyduje los i albo mi się spodoba, albo poleci na kupkę "nigdy więcej" :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Gry

12piorunów

Niedawno wypuszczono (jeszcze early access) ale super, bo wygląda na to, że robi to samo co zrobiło

W Simsach 4 nawet color picker usunęli żeby ludzie kupowali dodatki żeby mieć lepiej dopasowane elementy w domu. xd

Ludzie chwała paralives, że widać, że grę tworzył ktoś kogo Sims 4 wkurwiało.

https://youtu.be/yGWGuBUw1aA?is=1RN5a3dQ9t5iSYtN

Fanatyk0piorunów

Pokazałem żonie i póki co kręci nosem że jeszcze mało materiałów przy budowie domu i Simsy pod tym kątem wciągają nosem Paralives

Ale to early access, ja będę obserwował

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

Brave soldiers of the Alliance, sharpen your blades and buckle your straps.

Lothar calls upon you: stand and defend your homes against the murderous Horde.

Chronicles of the Second War - Rise of the Alliance: Act 1, Releases on June 9th | 2026

Lider5piorunów

@PanNiepoprawny no niestety, WoW już od dawna tak zapierdala trupem, że nawet hieny tego się nie chcą chwycić :confused:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Gry

17piorunów

4 rano a ja odpicowuję Malczana :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

6piorunów

Diablo

Dorwałem diabła w wakacje 1997 roku (kurcze, późno od premiery). Tak nieprzespane noce z grą to chyba tylko miałem z MI1 w 1991 roku z Amigą.

Noc w Tristram Village z muzyką Matta Uelmena to niezapomniane przeżycie.

10/10 miodności

https://www.youtube.com/watch?v=AnMR6SOBa9k

.

Osobistość1piorunów

Łupaliśmy z kolegą po LAN'ie do późnych godzin. Polowaliśmy na dziwne przedmioty od Wirt'a. Ahh dobry klimat. Teraz mam d3 i d4 i nawet tam nie chce mi się zaglądać.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

13piorunów

82 + 1 = 83

Tytuł: Atelier Lulua: The Scion of Arland
Developer: Gust
Rok wydania: 2019
Gatunek: RPG
Użyta platforma: Switch
Ocena: 5/10

Kupiłem, bo była na promce i byłem ciekaw, czemu w tej serii jest tyle gier.

Generalnie poziom fabuły i postaci jest taki, jakiego można się spodziewać patrząc na dowolny screenshot. Ale jak się wyłączy dźwięk to nie przeszkadza w grze. System walki jest raczej nieskomplikowany, ale jest trochę grind, bo jednak, żeby pokonać bossa to trzeba mieć jakiś tam level wbity albo ogarnąć sobie dobre itemki. To że wszystkie strony konfliktu zadają małe obrażenia też nie pomaga.

To co tu jest dobrego? No, jest alchemia. Właściwie ten aspekt gry jest chyba bardziej rozbudowany niż cała reszta razem wzięta. Każdy przedmiot można stworzyć na milion różnych sposobów i w zależności od tego, jak sobie pobalansujemy możemy wyzwolić jakieś cechy przemiotu albo odziedziczyć ze składników. A zbieranie składników to kolejna zabawa. Mamy poradnik, gdzie jest wszystko elegancko napisane, gdzie co się da pozbierać i, w przeciwieństwie do innych tego typu gier, nawet rzadkie przedmioty wyskakują w miarę często. Do tego mamy jakieś wyzwania, które dają nam nagrody za stworzenie przedmiotu o konkretnych parametrach albo za inne aktywności. Jedyny mankament to, że pod koniec robi się pierdolnik, a gra za bardzo nie oferuje możliwości sprawnego poruszania się po liście przedmiotów (szczególnie brakuje sortowania alfabetycznego).

Ogólnie taki średniak, ale jak ktoś ma ochotę na zbieractwo to można pograć.

Fenomen

w Hydepark

84piorunów

Z racji ogłoszenia nowego dodatku, trzeba chyba kolejny raz przejść wiedźmina, zeby przygotować Save pod dodatek

Kosmonauta0piorunów

@StaryPijany też mam w planach ograć Wieśka 3 od początku z wszystkimi dodatkami.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Osobistość

w Gry

8piorunów

Kolejna perełka od TEYON w raz z dodatkiem Infiltratora. Sporo osiągnięć wpada podczas przechodzenia fabuły. W niektórych momentach robiła akcja mocno spowalniała, pojawiało się sporo odwołan do filmu Terminator głównie 1 i 2. Generalnie grę uważam za całkiem dobra,aczkolwiek AI przeciwników takie sobie . Polecam każdemu fanowi Terminatora.

Gruba ryba

w Dyskusje

26piorunów

GTA Vice City - Flash FM

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

z 15 minut dzisiaj se ponakurwiam bo śpiący jestem fest, 20000 miejsce w kolejce do wbity to nie wiem czy jest sens czekać

Jakimś sorcem pod cold dmg planuje grać zobaczymy jak pójdzie, tym razem nie dam się nabrać znowu na warriora

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

32piorunów

Czy nowy dodatek do Wiedzmina 3 będzie dodawany za darmo do Edycji Kompletnej?

Jeśli nie, czy Edycja Kompletna zostanie przemianowana na Edycję Niekompletną?

A może będziemy mieć do wyboru Edycję Kompletną oraz Edycję Kompletniejszą?

Tyle pytań bez odpowiedzi...

GURU1piorunów

A to nie jest tak,ze ten dodatek jest dodatkiem do wersji newgen?
Ta przerobiona ala netflix?

Pokaż więcej komentarzy (7)