Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jezykiobce

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Dziś mój native mnie bardzo pochwalił, że z reguły on mówi dużo podczas zajęć, ale ze mną jest inaczej, bo jestem zawsze bardzo energiczny, zaanagażowany i chcę dużo mówić i opowiadać.

Z jednej strony to doceniam i widzę, że progresuję, z drugiej cały czas czuję na ambicji, że nie mówię tak płynnie jak inne osoby w moim wieku (jestem 26 lvl) i chcę jak najszybciej robić duże postępy i nie umiem się w żaden sposób docenić, ehhh.

    

Pokaż więcej komentarzy (1)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Panie i Panowie, jak to jest z tym angielskim b2/c1 w sprzedaży w korpo? Nie ukrywam, że wkurwia mnie moja obecna praca i przymierzam się na jesień lub początek przyszłego roku ją zmienić. Mam w sprzedaży ponad 3 lata doświadczenia, w tym 2 lata to B2B.

Chciałbym pracować w agencji marketingowej lub firmie zajmującej się branżą e-commerce albo w Software House (IT)

Obecnie mój angielski to raczej taki b2 (b2 light). Uczę się sam + mam zajęcia z nativem 2x w tygodniu, dużo rozmawiam, ale czasem popełniam jakieś błędy czy brakuje mi słówek. Jak z nim gadam, to staram się mówić dużo (na 1h zajęć mój monitor mówienia rejestruje 40-45 minut mojego udziału). Miewam też dni, gdzie gadam płynnie i długo, a miewam takie, że czuję się jak osioł (a to zależy od dnia i dyspozycji etc).

Czy z reguły to faktycznie jest biznesowa obsługa międzynarodowych klientów i poważne spotkania, czy jakieś drobne calle i kontakt mailowy? Celuję raczej w oferty dla "mid specialist", a nie menadżerów czy seniorów.

Zastanawiam się, czy jestem w stanie w te 9-10 miesięcy przeskoczyć z poziomu light B2 na takie mocne b2/c1, ale wydaje mi się, że mam za mało czasu. Uczę się łącznie jakieś 4.5-5h tygodniowo (słownictwo, idiomy, phrasal verbs, słuchanie + zajęcia)

Ogólnie to mam 26 lat i mam jeszcze czas na dobrą pracę i pieniądze, podobno i tak mam spoko doświadczenie, ale obecna praca mnie tak wkurwia i uwstecznia, że myślę o przyszłości bardziej niż do tej pory.

      

Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Hydepark

2piorunów

Językowe Tomki i Kasie, pytanie mam. Znacie jakieś strony/apki gdzie mogę robić sobie własne listy słówek? Zależy mi najbardziej, żeby można było je łatwo przeglądać, przeszukiwać, edytować itp. Dodatkową zaletą byłaby możliwość nauki z takiej strony, np. w formie fiszek, chociaż obejdzie się bez tego.

Kojarzę, że chyba było coś takiego na takiej stronie z quizem w nazwie, ale nie mogę sobie przypomnieć XD

    

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Gównowpis

2piorunów

Najpiękniejszą rzeczą na świecie jest różnorodność kulturowa. Narody, wierzenia/religie, zwyczaje, tradycje, języki, historia, kultura, różna architektura, kuchnia i tak dalej.

...Czyli wszystko, co jest wrogiem globalistycznego szaleństwa, które dąży do zacierania między nami różnić.

    

Pokaż więcej komentarzy (17)

Kosmonauta

w Gównowpis

10piorunów

Bardzo często słyszę wśród znajomych ale też w podcastach czy radiu jak ludzie na siłę literujący słowa po angielsku wymawiają błędnie "x" tak jak polskie "iks" zamiast angielskie "eks".

Dlatego też chciałbym wszystkich uczulić bo strasznie to drażni ucho że jak już koniecznie chcecie literować po angielsku zamiast po polsku to literujcie w całości i mówcie poprawnie "eks", np. platforma wymiany kryptowalut "ef ti eks", inna platforma "eks ar pi", konsola "eks boks" itp itd.

(oczywiście wciąż uważam że lepiej literować normalnie po polsku).

 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Hydepark

1385piorunów

  

Są w języku polskim dwa powiedzenia, które mnie drażnią. Oba wynikają z tego samego - niechlujnego przetłumaczenia łacińskiego oryginału, który jak najbardziej ma sens.

"O gustach się nie dyskutuje".

Po łacinie "de gustibus non est dispatandum". Słowo "disputo" w łacinie oznacza "prowadzić spór", "zaciekle dyskutować" albo w pewnych kontekstach "sprzeciwiać się". Powiedzenie należy rozumieć jako "nie warto na siłe dowodzić wyższości czegoś, czego kategorie podlegają jedynie subiektywnej ocenie" i ma to jak najbardziej sens. Innymi słowy: jeśli mamy dwie rzeczy i nie da się w sposób binarny wykazac wyższości jednej nad drugą, nie powinniśmy starać się tego robić. Nikt nie mówi tutaj o wyrażaniu opinii. Polski odpowiednik jest totalnie głupi i jeśli ktoś chciałby go przestrzegać to np. po wizycie w kinie jak kolega go zapyta czy fajny film to nie może powiedzieć że mu się podobał albo nie, bo o gustach się nie dyskutuje.

"Tylko winny się tłumaczy".

Nienawidzę tego powiedzenia. Jeśli chodzi o znaczenie łacińskiego oryginału to sprawa jest troche skomplikowana, ale postaram się to wytłumaczyć. Rzymscy prawnicy (ja to znalazłem u Cycerona i chyba u Katona Starszego) gdy starali się kogoś obronić lubili odwoływać się do ogólnie przyjętej zasady "Culpabili excusare" lub "solum culpabili excusare" co należy rozumieć jako "tylko od winnego powinno się domagać wytłumaczeń". Chodziło mniej więcej o to, że jeśli w sądzie ktoś występował w roli innej niż winny danego czynu to nie można zmuszać go do tłumaczenia się z czegokolwiek lub czegoś w stylu "nie mam zamiaru się tłumaczyć z tego, dopóki mi tego nie udowodnicie". I ma to sens. Wyraża pewną filozofię prawną. Potem to powiedzenie uległo wypaczeniu, trafiło do łaciny średniowiecznej i zamieniło się w popularne w ówczesnej Europie "excusatio non petita, accusatio manifesta" co dosłownie znaczy "nieproszone tłumaczenie, okazane oskarżenie". Oznaczało to mniej więcej tyle co "kto się zaczyna tłumaczyć niezapytany o to, ten sam siebie oskarża". Ma to wciąż więcej sensu niż kretyńskie "tylko winny się tłumaczy". Istnieje ogromna różnica między "tłumaczenia się powinno się domagać wyłącznie od winowajcy" a "jak ktoś się tłumaczy to jest winny".

Proszę, nie używajcie tych dwóch debilnych powiedzeń.

Pokaż więcej komentarzy (108)

Fenomen

w Hydepark

42piorunów

Przez ostatni rok miałem angielski z młodą babeczką z Polski. Cena wzrosła na 95 zł/h i to "dla mnie", bo normalnie bierze ponad 100 XD. Zrezygnowałem.

Dziś miałem dziś angielski z Hindusem na platformie preply za połowę tego xD. I zmiana mega na plus. Jasny, przejrzysty program zajęć. Stanowczo poprawiał moje błędy, bez kręcenia dookoła, cukierkowania. Co najważniejsze - 100 % zajęć skupionych na dialogu.

Po zajęciach dostarczył mi materiały na następną lekcję. U tamtej babeczki materiały miałem raz na jakiś czas, a mówienia było mniej, bo babka wymyślała jakieś zadania. Czasem mnie pytała czego się chce nauczyć lub "to ajki teraz stawiasz sobie cel". W międzyczasie sporo uczyłem się samodzielnie. Trzymajcie kciuki, bo angielski mam niezły, ale chce mieć płynny pod pracę zawodową.

    

Pokaż więcej komentarzy (14)

Zawodowiec

w Hydepark

2piorunów

Siemka Hejtowicze. Czy w Krakowie mogę zrobić sobie gdzieś egzamin z certyfikatem z Angielskiego na poziomie C1? Na studiach miałem C1 zdany na 4.0 i jak debil nie chciało mi się pisać egzaminu XD

  

Pokaż więcej komentarzy (3)