Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korea

Fenomen

w Hydepark

69piorunów

Pierwszy dzień w i pierwsze obserwacje. Jet lag okrutny, nigdy tak mocnego nie miałem, totalna zombifikacja umysłu. Co chwila mam wrażenie, że odpływam.

Jadąc tu, myślałem, że to taka trochę Japonia, ale charakterologicznie, Koreańczycy są bardzo daleko. W Japonii ludzie mają potrzebę zrozumienia, wytłumaczenia, pomocy. Używają translatorów, próbują na migi, zaprowadzą jak trzeba. Tu raczej wyjebongo, radź sobie sam. Nie mówisz po naszemu? No to masz problem.

Na lotnisku celniczka nie odezwała się słowem, wskazała palcem paszport, a potem w stronę w którą mam podążyć. Recepcjonistka w hotelu wypowiedziała jedynie numer pokoju i pokazała gdzie są widny. Zero small talk, zero "miło nam że jesteście".

Poszliśmy do knajpy, na obiadokolację. Chcieliśmy coś nieobciążającego umysł (zombifikacja po locie), ale weszliśmy zamiast do smażalni kurczaków, do korean bbq, które było piętro niżej. Mieliśmy to w planach, ale nie dziś. Wchodźmy od razu nas prowadzą do stołu, odpalają patelnię na stole i bez słowa się oddalają. Na tablecie przy stole wyklikujemy boczek oraz karkówkę (bo w lokalu wyłącznie wieprzowina). Przychodzi pani, kroi mięso nożyczkami i układa na patelni. Po czym odchodzi i nigdy więcej nie podchodzi. Patrzymy po ludziach jak to jedzą i oczywiście kiedy ja się rozglądam, to nikt nie konsumuje. Pałeczki jakieś takie nieergonomiczne, o przekroju podłżnego prostokąta a nie koła. Chwytam mięsko pałeczkami i zawijam w liść sałaty i jem rękoma. Czuję się jak zwierzę xd. Kimchi ze środka patelni tak pikantne, że się można zakrztusić. W miseczce całe ząbki czosnku, nie wiem czy mam je po prostu tak połknąć, czy może trzeba pogryźć? Grilluję ząbek przez chwilę i łykam w całości. Ostrość całego posiłku przyprawia o katar, ale ja po prostu nie jestem koneserem hardkorowo ostrych dań.

Ciężkie otwarcie wakacji, ale jestem pewien, że z każdą kolejną przygodą będzie lepiej.

Gruba ryba9piorunów

@Spleen kurde, to ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia - w Korei nam próbowali pomagać, jak mogli i korzystali z uniwersalnej metody porozumiewania się z cudzoziemcem - mówili baaardzo powoli, tak jakbyśmy mieli cokolwiek zrozumieć. Dużo nam pomagali zwykli sprzedawcy w convini, obsługa w restauracjach bardzo łamaną angielszczyzną próbowała przekazać swoje informacje (uwaga, kłamią jak mówią, że coś jest spicy), na lotniskach pełna pomoc z bagażem, itp.

Zupełnie inaczej niż w Japonii, gdzie jak nie mowisz po japońsku to trudno, mamy Cię w d⁎⁎ie i nie wiemy po co przyjeżdżałeś. Bilet Ci się nie wyświetla na telefonie, bo system w którym go puściliśmy do Ciebie jest niekompatybilny ze starszą wersją androida? bardzo nam z tego powodu wszystko jedno, szukaj kogoś kto może się Tobą zainteresuje na innym stanowisku informacji xD

Ale to moje doświadczenia, może mieliśmy farta w Korei i pecha w Japonii po prostu

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Podróże

71piorunów

Przed większymi wyjazdami, zawsze robię sobie taki analogowy kanban, który pomaga mi zaplanować aktywności na każdy dzień. Z moim roztrzepaniem i stylem yolo, tylko w ten sposób jestem w stanie mieć kontrolę nad tym na kiedy należy porezerwować wejściówki lub bilety. Przyczepiam sobie takie karteczki niczym detektyw robiący "ściankę" w czasie śledztwa i od razu mam wrażenie, że nad wszystkim panuję, bo jestem w końcu odpowiedzialnym, dorosłym człowiekiem.

Wylot do już dziś! Ekscytacja niczym przed koloniami w czasach podbazy!

Fanatyk19piorunów

Ja robię w excelu i później sobie jeszcze drukuję. Oprócz dzielenia na dni, dzielę jeszcze plan na godziny, wiem co i o której będę robił. Jak się poruszam komunikacją publiczną to jeszcze wbijam stacje/przystanki i linie, którymi muszę jechać :grinning: Tutaj wycinek z mojego planu podróży po Azji, konkretnie Wietnam. Udanej wycieczki!

Fenomen8piorunów

@Earl_Grey_Blue szacun! Taki plan szczegółowy z godzinami akurat u mnie wyzwala już stres, bo mam w głowie, że są jakieś terminy - że o 16 muszę gdzieś tam być, bo inaczej plan na kolejne aktywności się posypie. Jak mam po prostu założenie, że tego dnia odwiedzam te dwie rzeczy, to lubię mieć swobodę, by sobie przystanąć na piwko lub ciastko albo sobie spacer zafundować. Mam naturę zawsze bycia przed czasem (jak jestem umówiony o 12, to o 11:45 już jestem w okolicy), więc czułbym niekończącą się presję śpieszenia się mając taką listę. Niemniej jednak, podziwiam!

Fanatyk4piorunów

@Spleen Też tak myślałem, ale wiem, że zaoszczędzę wiele czasu. Czasami w tych miejscach, gdzie mam jakiś transport zamiast godziny zajmuje mi to 20 minut. Atrakcja, która jest zaplanowana na 1 godzinę zajmuje 30 minut. Tylko kilka razy miałem tak, że coś zajmowało mi więcej czasu niż planowałem. Po prostu planujesz ze świadomą rezerwą i myślą, że pewnie aż tyle czasu, co zaplanowane, nie potrzebujesz. Nie rzadko zwiedzanie zaplanowane na cały dzień kończyłem np. o 16:00 :smiley: Kiedyś się bardziej spinałem, ale teraz jestem bardziej elastyczny w tych planach i nadal jest dobrze!

Kompan1piorunów

@Earl_Grey_Blue Muszę się przyczepić :upside_down_face: Jak Ty żeś ogarnął tunele i jednocześnie deltę Mekongu na raz? Przecież obie te wycieczki to jest bity cały dzień.

Edit:

Ale za dwa dni poświęcone na Ha Long plusik :slightly_smiling_face:

Fanatyk1piorunów

@funkylemon Wcale nie, wyjazd z Sajgonu, z samego rana. W Cu Chi jakieś 4 godziny, później dojazd do rzeki i kolejne kilka godzin w wiosce, na rzece i półgodzinny spływ łódką. Jakoś po 19:00 już byłem w drodze powrotnej :smiley: Co do Ha Long to jest na planie, ale ostatecznie nie pojechałem, bo taki rejs mi się zupełnie nie opłacał jadąc samemu. Potrzebowałem tej kasy, bo mnie jeszcze czekała Tajlandia i przede wszystkim sylwester w Hong Kongu 😛 Zrobiłem sobie alternatywne zwiedzanie przez te 2 dni. Na to też trzeba być przygotowanym.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Gospodarka

33piorunów

Ciekawy wpis Huberta Walasa z Good Times Bad Times nt. naszej transformacji gospodarczej lat 90., jej alternatywnego potencjału i porównywania z Koreą (tą gorszą 😉 ).

*

https://x.com/hubertwalas_/status/1975504356196679836

W Polsce mamy zgryz i patrzymy na 'niezależny' model rozwoju Korei jako na ten obiektywnie lepszy. A co jeśli nie dało się inaczej?

Korea startowała ze swoimi reformami już w latach 60 (30 lat 'przewagi'), choć z niższej bazy. Rywale choć potężni, to albo sami na dorobku i biedni (Chiny), albo ich peryferie i biedni (ZSRR), albo za wielką wodą (Japonia). Brak indoktrynacji polityczno-mentalnej przez 50 lat (komuna). Jeśli chcieli wygrać to musieli od pierwszego dnia postawić na model niezależny.

A co gdyby w Polsce od dnia pierwszego postawić na model 'niezależny'? Po pierwsze uważam, że z elitami (i społeczeństwem, które te elity wybierało) lat 90 było niewykonalne. 44 lata komuny (a wcześniej hekatomba elit WŚ2) zebrały takie żniwo, samego mindsetu państwowego, że było to marzenie ściętej głowy. W Polsce elity lat 90. były zlepkiem postkomunistów i nowej opozycji, z mindsetem bardziej liberalnym i rozproszonym. Oczekiwanie, że narzucą model „koreański” z selekcją czempionów i dyrektywną polityką przemysłową, byłoby nierealne.

Ale nawet biorąc pod uwagę, że jednak by się to udało i od dnia pierwszego stawialibyśmy na to z pełną mocą, jakie są szanse że nie bylibyśmy wprost tłamszeni przez naszych sąsiadów, zgodnie z logiką gry o sumie zerowej? Sądzę, że całkiem spore. Niemcy widząc w nas potencjalne zagrożenie być może podjęliby polityczną decyzję o lokowaniu FDI wszędzie w EŚW, tylko nie w Polsce. Współpraca Berlina z Moskwą wówczas nie byłaby obarczona nawet moralnym dylematem. Pytanie też na kogo stawialiby Amerykanie mając potencjalnych dwóch niezależnych graczy w EŚW (DE/PL) - lokalnego mocarza, czy ekonomicznego karła (ale niezależnego)? Ponadto nasza 'niezależna ścieżka' stałaby w poprzek integracji z UE, która zabiera część niezależności.

Ergo otoczenie i okres poprzedzający okres reform był w naszym przypadku drastycznie inny od przypadku koreańskiego, i wiele wskazuje na to że to model 'zależny' mógł być skuteczniejszy.

Niemcy i zachód pompowały w nas FDI licząc, że zawsze będziemy tańszym podwykonawcą. Nasza konwergencja nie była tłumiona ze względów politycznych, a wręcz wspierana.

Oczywiście nie była to nasza chłodna kalkulacja naszych elit, to był Michael Scott podający dłoń Edowi Truckowi. Okazało się, że był to też model najbardziej optymalny.

Teraz pytanie czy ten czas był wystarczający do 'wyprodukowania' elit i państwowego mindsetu by po 35 latach wziąć kierownice we własne ręce.

btw. czy w Korei po 35 latach było kolorowo? Wiele z tych problemów brzmi jakby znajomo.

Lider15piorunów

@eloyard Porównanie z Koreą to jak porównanie jabłka i banana. Zarówno skala czasowa, jak i lokalne uwarunkowania były zupełnie niekompatybilne na starcie. Zbieżność ścieżki rozwoju to rezultat konwergencji od lat 90, bo świat "przegapił" zarówno Polskę, jak i Koreę. Może to brzmieć dziwnie, bo Samsung i inne czebole, ale Korea została podobnie przegapiona, jak Polska, ze względu na tło innych azjatyckich "tygrysów". Polska przemknęła się w nieco inny sposób - nie było o nas głośno, nie mamy czeboli, ani niczego podobnego co mogłoby zwrócić uwagę. Kraik w środku kontynentu, coś tam klepie, wszyscy mówią że tani i biedny. Mówić o Polsce zaczęto stosunkowo niedawno. I bardzo dobrze, bo w czasie kiedy inni konkurowali, my tam coś klepaliśmy, a nasi politycy zapewniali nieustanne wrażenie bajzlu między Odrą, a Bugiem. A społeczeństwo budowało kapitał, inwestowało, kombinowało. Nawet jeśli wychodzili z markami na zewnątrz, to albo pod obcymi, jako podwykonawcy, albo pod własnymi, ale zupełnie nie kojarzonymi z Polską.
To taki model rozwoju w ukryciu - całkiem fajny i dumny jestem z moich krajan. Ukryć 30 lat dynamicznego rozwoju w środku Europy :D

Gruba ryba1piorunów

@eloyard za cudami gospodarczymi zawsze kryje się ogromny dług

Fanatyk0piorunów

@AureliaNova mamy spory dług, ale przede wszystkim dług ukryty w zobowiązaniach polityczno - administracyjnych. A konkretnie: ZUS. Demografia jest nieubłagana i będzie wymagać dopłat do FUS.

Fanatyk0piorunów

@AureliaNova to jest dobre pytanie i odpowiedzi nie ma jasnej, a i te formułowane ewoluują z czasem, bo z jednej stron wariant pesymistyczne dla demografii sprzed lat okazał się wybitnie optymistycznym wobec realnych danych obecnych, sam system emerytalny podlega ciągłym zmianom (na gorsze), a z drugiej strony (paradoksalnie) masowy napływ Ukraińców trochę podreperował sytuację bieżącą.

https://edgp.gazetaprawna.pl/gospodarka/artykuly/10398141,wielki-dlug-ukryty-w-zus.html

https://www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/dlug-ukryty-w-rozbieznych-interpretacjach/

Wielki dług ukryty w ZUSOFICJALNIE NASZE PAŃSTWO pożyczyło 790,7 mld zł. Ale zobowiązania samego ZUS to 2,07 bln zł. Pieniędzy nie ma, zostały wydane na emerytury. W sumie na obywatela przypada 80 tys. zł długu, a nie - jak wylicza rząd - 20 tys. złeDGP - Gazeta Prawna
Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Języki

4piorunów

Why do the korean speakers pronounce "coke" like it's a piece of male anatomy?

https://streamable.com/74moa9
Offglide (zstęp głoski) to fonetyczny termin oznaczający krótki, przejściowy dźwięk (glide), który powstaje, gdy narządy mowy przechodzą z pozycji wymowy jednej głoski do pozycji spoczynku lub następnej głoski

&źródło

Twórca

w Książki

15piorunów

645 + 1 = 646

Tytuł: Korea Południowa. Republika żywiołów

Autor: Marcin Jacoby

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328730236

Liczba stron: 448

Ocena: 5/10

Laurka pochwalna błękitnych Japończyków. Nie nazbyt stronnicza, albowiem przeprowadzone pieczołowicie badania i posiadanie koreańskiej żony włącznie ze wsparciem jej rodziny nie pozwoliłyby rozprzęgnąć się koniowi uwielbienia. Bynajmniej jednak zabrakło mi tam ściśle poświęconej rubryki o ciemnej stronie Korei. Oczywiście są wzmianki o wysokim wskaźniku samobójstw, przepracowaniu i korupcji władzy, ale to jako nieodzowne rzeczy, nieprzysłaniające tak wielkiej zajebistości Koreańczyków. To ich nadopiekuńcze wspieranie rodziny, niesamowity upór w dążeniu do prosperowania całego społeczeństwa, kulturowa dbałość do pozazdroszczenia nam Polakom oraz tolerancja, jakiej nie przeszkodzą "prawicowe zwierzęta" wydają wielki blask, dzięki któremu turystom można przekonać do wydawania pieniążków na bilet lotniczy do Seulu (wymawiaj Saoul)

Szczęśliwość najszczersza dzieje się niestety, gdy zaczynają się ujawniać osobiste preferencję autorskie. Jakoś nie jestem przekonany, że to ta zła Ameryka sieje propagandowy ferment, utrudniający proces zjednoczeniowy. "Młody i inteligentny" przywódca północnej części okazało się nie kwapił do oddawania atomówek i bycia mniej nieprzyjemny w stosunku do kejpopu. Także ten uwielbiany nie-prawicowy prezydent uderzajacy w układy tych prawicowych odpowiedników; ci dwaj lewicowi prezydenci niczym bracia Grakhowie rozsupłujący worek nieporządków zimnowojennych dyktatur - tak, takie odnoszenie do rządów pisu. Chciałbym ujrzeć twoją minę, gdy Park Geun-Hye została ułaskawiona, autorze. I może mniej próbuj zrobić gorszących porównań w stosunku do Polski. Nie ma co uważać nas siebie za lepszych od azjatyckiego tygrysa przy podawanych liczbach, ale czasem kolejki do lekarza bywają niskim kosztem od uczynienia z lekarzy najbardziej przepracowaną grupę zawodową, która gdy raz urządziła strajki, to te czułe społeczeństwo wolało im pokazać figę.

Na atak gazowy przygotuj pastę do zębów.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

373 + 1 = 374

Tytuł: The Villagers

Rok produkcji: 2018

Kategoria: Akcja / Kryminał / Thriller

Reżyseria: Im Jin Soon

Czas trwania: 1h 39min

Ocena: 5/10

Mój pierwszy wpis na tagu który nie jest o anime. Generalnie ostatnio rzadko oglądam filmy ale jak już to zazwyczaj jakieś koreańskie bo bardzo lubię ich kino od kiedy obejrzałem Parasite.

A co do samego filmu, to jest on bardzo średni. Do bólu przewidywalna historia która wykorzystuje masę typowych motywów dla tego rodzaju fabuły. Miałem się ciężko w niego wciągnąć mimo, że oglądałem go podczas nudy w trakcie lotu samolotem więc nie świadczy to za dobrze o nim. Nie jest jakiś tragiczny, nakręcony poprawnie, po prostu mało interesujący xD.

Z takich ciekawostek o aktorach to główny bohater jest grany przez mega popularnego koreańskiego aktora (Ma Dong Seok) który jest właśnie znany z grania podobnych ról. A aktorka która gra tą uczennice (Kim Sae Ron) zniszczyła sobie karierę i nie mogąc sobie poradzić z życiem popełniła samobójstwo w zeszłym roku.

https://www.filmweb.pl/film/Dong+ne+sa+lam+deul-2018-805518

https://www.imdb.com/title/tt9174334/

https://mydramalist.com/24406-bear

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU2piorunów

@Catharsis Z koreańskiego kina całkiem podobał mi się Old Boy.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Polityka

51piorunów

Władze Korei Południowej zareagowały na wywieszenie na fasadzie ambasady Rosji w Seulu gigantycznego baneru z hasłem "Zwycięstwo będzie nasze". Jutro przypada czwarta rocznica rosyjskiej pełnoskalowej agresji na Ukrainę.

Rosyjska placówka nie usunęła jednak baneru, korzystając z ochrony przed ingerencją państwa przyjmującego, jaką misjom dyplomatycznym gwarantuje konwencja wiedeńska.

https://tvn24.pl/swiat/korea-poludniowa-kontrowersyjny-baner-na-budynku-ambasady-rosji-msz-reaguje-st8914052

Autorytet0piorunów

Jak trzeba ich do pionu ustawić to nunu bo konwencje i traktaty a sami odpierdalają i straszą wojną atomową.

W końcu świat się wkurwi i też zacznie grać z pominięciem zasad to się zdziwią.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Ciekawostki

5piorunów

Ło gurwa, tego nie wiedziałem.

Teraz se w brodę plują.



Yes, from the 1960s to the 1980s, the South Korean government actively promoted vasectomies as part of national family planning policies, and in some instances, this included incentives that could be used by men to fulfill or navigate military-related obligations, such as exemptions from certain reserve forces training
. 

Here are the details regarding this policy and its context:

Family Planning Policies (1960s–1980s):* During a time of rapid population growth, the government pushed for lower birth rates with campaigns like "Let's have only 2 children and raise them well."

Incentives:* To encourage compliance, the government offered incentives, including reduced surgery fees and, in some cases, exemptions from military reserve training for men who underwent voluntary sterilization.

Target Population:* The policy was targeted at married people with children, including army reservists.

Mass Participation:* By the end of 1987, over 1 million men had participated in the government-supported, free-service sterilization program.


https://thegrandnarrative.com/2012/02/16/korean-family-planning/

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

W czerwcu 1983 roku w Korei Południowej wyemitowano wyjątkowy program telewizyjny poświęcony łączeniu rodzin rozdzielonych w wyniku wojny koreańskiej. Audycja nosiła tytuł „Finding Dispersed Families” (po koreańsku: Isan Gajok). Została przygotowana przez publicznego nadawcę KBS i pierwotnie miała być krótkim, jednorazowym projektem. Ogromne zainteresowanie społeczne sprawiło jednak, że program był emitowany na żywo przez wiele tygodni.

Uczestnicy pojawiali się w studiu z kartkami zawierającymi imiona bliskich, miejsca pochodzenia i strzępy informacji sprzed kilkudziesięciu lat. Widzowie z całego kraju, a także z zagranicy, zgłaszali się telefonicznie, próbując rozpoznać członków swoich rodzin. Program stał się poruszającym świadectwem tragedii podziału Korei i długotrwałych skutków wojny z lat 1950–1953.

Dzięki audycji udało się połączyć tysiące rodzin, często po ponad 30 latach rozłąki. Emocjonalne spotkania transmitowane na żywo głęboko poruszyły opinię publiczną. Program zapisał się w historii Korei Południowej jako jedno z najważniejszych wydarzeń medialnych XX wieku i symbol narodowej traumy, ale także nadziei.

https://youtu.be/Xt052H_kVuo?si=KZEUCAWsoatvQAKQ

Gruba ryba6piorunów

Wpis na listę UNESCO

Archiwa programu "Finding Dispersed Families" (nagrania wideo, zdjęcia, notatki producentów) zostały w 2015 roku wpisane na listę Pamięć Świata UNESCO (Memory of the World Register). Uznano je za unikalne świadectwo ludzkiego cierpienia spowodowanego wojną i podziałem ideologicznym.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

13piorunów

Fanatyk3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

Piatek to czas na relaks przy Komsomolskiej:

Miny z USA, Finlandii, Hiszpanii, a ratownicy z KRLD: Jeden dzień z koreańskimi saperami, którzy oczyszczają obwód kurski z pocisków NATO FOTOGRAFIE WIDEO*

Korespondent wojenny Kots pokazał pracę koreańskich saperów w obwodzie kurskim.

* Terroryści czekali na moment, kiedy ofiara przyjdzie na groby bliskich: FSB zapobiegła cynicznemu zamachowi terrorystycznemu na cmentarzu Trojekurowskim FOTOWIDEO

FSB zapobiegła zamachowi terrorystycznemu ukraińskich służb specjalnych na cmentarzu Trojekurowskim

* „Szalone rabaty” budzą w kupującym instynkt łowcy: pięć powodów, dla których dajemy się nabrać na sztuczki sprzedawców w Czarny piątek.

Marketingowiec Kesajewa opowiedziała o sposobach uniknięcia niepotrzebnych zakupów podczas wyprzedaży.

* Siergiej Ławrow o negocjacjach z USA i dumie z Rosji: pełny tekst wywiadu dla Corriere della Sera

Ławrow o przebiegu operacji specjalnej: „Dbamy o ludzi i walczymy w sposób niezwykle odpowiedzialny”

* „Dziewczynka prosiła, żeby ją dotykać i mówiła, że tak robiła mama”: była żona oskarżyła miliardera z Rublevki o porwanie dzieci, a on stwierdził, że to ona uwiodła ich córkę.

Mysle, ze duzo ciekawostek - od tego jak dzielna Korea pomaga Rosji walczyc z calym zgnilym zachodem, przez niecne intrygi nazistowskiego reżimu i kolejna "najbardziej humanistyczna armie swiata" az do rosyjskiej milosci miliardera do nieletnich. Dlatego niech bedzie - pierwszy z listy - polecam - zwruszajaca milosc miedzy wspanialymi narodami i wielkimi liderami:

PODŁE MINY-PUŁAPKI

Przed świtem sosnowy las wypełniają głośne i ostre jak strzał komendy w nieznanym języku. Pod koronami drzew iglastych dosłownie z ziemi wyrastają równe szeregi żołnierzy KRLD, gotowych do codziennego rytuału przed wyruszeniem na misję bojową. Przed szeregiem rozwijana jest flaga państwowa, a każdy żołnierz klęka, uroczyście przyciska symbol państwowy do policzka i wraca na swoje miejsce. W ten sposób saperzy Koreańskiej Armii Ludowej (KAL) demonstrują swoje oddanie ojczyźnie i jej przywódcy Kim Dzong Unowi.



W czerwcu tego roku Moskwa i Pjongjang uzgodniły, że KRLD wyśle do Rosji swoich inżynierów w celu rozminowania obwodu kurskiego, w którego wyzwoleniu KNA wniosła nieoceniony wkład. Wkład ten został doceniony w naszym kraju na najwyższym szczeblu.



„Naród rosyjski nigdy nie zapomni wyczynu koreańskich żołnierzy sił specjalnych. Zawsze będziemy czcić koreańskich bohaterów, którzy oddali życie za Rosję, za naszą wspólną wolność, na równi z rosyjskimi braćmi broni” – wielokrotnie podkreślał Władimir Putin.

I jeśli podczas spotkań na najwyższym szczeblu przywódcy naszych krajów wykazują pełne wzajemne zrozumienie, to na ziemi ilustruje to wyraźnie współpraca bojowa Sił Zbrojnych Rosji i Koreańskiej Armii Ludowej. W trakcie najcięższych walk w tym roku nasze oddziały ramię w ramię z koreańskimi, wieś po wsi, posuwały się w kierunku granicy państwowej RFN, niszcząc okupantów.

Do rozminowywania Pjongjang wysłał swoich najbardziej doświadczonych inżynierów. Jednak przed przystąpieniem do pracy przeszli oni dodatkowe szkolenie na poligonach naszych wojsk inżynieryjnych, aby zapoznać się z typami amunicji NATO, którymi dosłownie usiana jest ziemia Kurczyny.



- Tutaj znajdują się miny przeciwczołgowe i przeciwpiechotne NATO, różne pociski artyleryjskie - pokazuje mi dowódca kompanii saperów o pseudonimie „Veles” zneutralizowane przez Koreańczyków uzbrojenie. - To jest mina amerykańska, ta jest fińska, ta magnetyczna, a ta kasetowa. A ta jest hiszpańska i narusza konwencję genewską. Wystarczy nacisk zaledwie 5 kilogramów, aby ją uruchomić. Dziecko biegające gdzieś w lesie może na nią nadepnąć i stać się coś strasznego.



- Podczas operacji specjalnej zapewne musieliście poszerzyć swoją wiedzę na temat zagranicznych materiałów wybuchowych?

- Nie tyle na temat samych materiałów wybuchowych, co na temat płyt inicjujących – „joników”. Nieustannie je zbieramy, aby przekazać naszym chłopakom do zbadania. Może uruchamiać minę na ruch, na zmianę pola magnetycznego. Warunkowo, cywil przeszedł obok z kluczami w kieszeni – ona wybuchła. Nie można się do niej zbliżyć nawet z wykrywaczem metalu. A oto bardzo podłe miny domowej roboty, które drukuje się na drukarce 3D. Z metalowych przedmiotów jest tu tylko śruba, którą trudno wykryć. W środku znajduje się materiał wybuchowy C4. Działa jak zwykła mina przeciwpiechotna. To znaczy, odrywa nogę od łydki. Domowej roboty urządzenia wybuchowe maskuje się jako portfel, z którego wystają pieniądze, jako magazynki do broni automatycznej... Bardzo pomysłowe. Ale nasi koreańscy przyjaciele znają już to wszystko.



PIOSENKI O OJCZYŹNIE

Przydzielają mnie do jednego z oddziałów. W większości są to młodzi, silni chłopcy o dobrej kondycji fizycznej. Wyposażeni w rosyjski „cyfrowy” sprzęt, każdy z nich ma na sobie kombinezon z zestawu saperskiego OVR-2-02, a na nogach – obuwie ochronne sapera z grubą podeszwą. Chłopaki szybko ładują się do zadaszonego „Urala” w podziemnym garażu i wraz z pierwszymi promieniami słońca wyjeżdżamy na zewnątrz. Gdy tylko ciężarówka wyjeżdża na asfalt, siedzący w skrzyni ładunkowej niespodziewanie zaczynają śpiewać piosenkę. Melodia jest raczej liryczna niż marszowa.



- O czym śpiewają? - pytam tłumacza.

- O ojczyźnie i o wspaniałym towarzyszu Kim Dzong Unie - odpowiada bardzo poważnie.

Następnie oddział zaczyna śpiewać kolejną kompozycję, a po niej jeszcze jedną... „Piosenka pomaga nam budować i żyć” – przypominam sobie radzieckie wiersze Lebiediewa-Kumacza, z muzyką Dunaiewskiego. Ale to marsz, a nasi koreańscy przyjaciele raczej wyznają miłość do swojego kraju i przywódcy partii, armii i narodu, za których każdy z nich jest gotów oddać życie.

Niektórzy żołnierze trzymają w rękach czerwone notesy. W ciągu dnia zapisują w nich swoje przemyślenia, aby wieczorem omówić je podczas zajęć z przygotowania wojskowo-politycznego. To wydarzenie jest obowiązkowe w harmonogramie pododdziałów KNA. Pomieszczenia „leninowskie” również są urządzone w lesie. Znajduje się tu wszystko, co potrzebne do życia w warunkach polowych, ale całkiem komfortowych. Przestronne blindaże z dwupiętrowymi drewnianymi łóżkami, łaźnie, toalety, umywalnie, jadalnie, pralnie... Czystość form od razu rzuca się w oczy. I nie chodzi tu o estetykę kadru. Tak jest po prostu przyjęte.



Na każdy samochód ciężarowy o podwyższonej przejezdności przypada dwóch strzelców. Jeden z nich ustawił swój karabin maszynowy na dachu naszego „Urala”. Drugi osłania tyły karabinem „Wepрь” kalibru 12. Takimi karabinami zestrzeliwuje się drony FPV przeciwnika. Pracować trzeba bardzo blisko linii kontaktowej. Niestety, po wyzwoleniu przygraniczne obszary obwodu kurskiego nie mogą jeszcze powrócić do spokojnego życia – bliskość frontu pozostawia swój ślad. Codziennie wrogie drony atakują infrastrukturę cywilną i pojazdy ludności cywilnej. Oczywiście saperzy dla Sił Zbrojnych Ukrainy są łakomym celem. Ale żołnierze KNA znają już to zagrożenie.

- Prowadziliśmy z nimi zajęcia na poligonie, strzelania, uczyliśmy się zestrzeliwać drony. Chłopaki są świetni, nie tracą głowy w nietypowych sytuacjach, nie boją się - zapewnia mnie dowódca batalionu saperów o pseudonimie „Leśnik”. „Pojawia się FPV – oni natychmiast go zestrzeliwują. Oczywiście cieszą się, kiedy trafiają. Emocje są widoczne. Ale mają żelazną dyscyplinę. Odparli atak – i do przodu, do pracy”.



TRZY POZIOMY KONTROLI

Wylatujemy na zniszczoną przez wroga artylerię odrzutową bazę turystyczną. Po krótkiej odprawie mój oddział rozciąga się w łańcuchu i zaczyna przeczesywać teren wykrywaczami metalu. Urządzenia są rosyjskie, IMP-3 i Alfamarin-5000. Z tym ostatnim jestem dobrze zaznajomiony – dyrektor firmy produkującej ten sprzęt podarował mi kiedyś taki egzemplarz. Pamiętam, że zachwyciła mnie instrukcja w formie komiksu. Nie trzeba jej właściwie tłumaczyć, wszystko jest jasne już na podstawie ilustracji.

Jeśli saper coś znajdzie, natychmiast umieszcza czerwony znacznik z literą „M”. Niektóre przedmioty są niszczone na miejscu, inne można unieszkodliwić i zabrać jako materiał szkoleniowy, a do niektórych zbliżanie się jest śmiertelnie niebezpieczne. W przypadku takich „niespodzianek” z drona zrzuca się kostkę trotylową.

„Doskonale nawiązaliśmy współpracę między batalionami rosyjskim i koreańskim” – kontynuuje „Leśnik”. – Wspólnie opracowujemy plan, przeglądamy mapę, a następnie podejmujemy wspólną decyzję i przystępujemy bezpośrednio do realizacji zadań. Każdy trybik zna swoją funkcję. Na początku wydawaliśmy polecenia za pomocą gestów. Teraz nauczyliśmy się ich w języku koreańskim, a nasi instruktorzy w razie potrzeby podpowiadają nam.



- Czyli sojusznicy pracują pod nadzorem rosyjskiego oficera?

- Nie nazwałbym tego nadzorem, to raczej wspólna praca.

Koreańskie oddziały podczas ciągłego oczyszczania terenu z materiałów wybuchowych w swojej strefie odpowiedzialności idą pierwszą falą. Za nimi podąża kolejna, już z naszych inżynierów. Za nimi – jeszcze jedna. Tak zawsze pracują rosyjskie wojska inżynieryjne. Z jednej strony mamy trzy poziomy kontroli. Z drugiej – element rywalizacji. Każdy jest nastawiony na to, żeby za nim nic nie znaleziono. Koreańczycy niczego nie przeoczają.

– Bohaterowie naszych czasów! – nie ukrywa swoich emocji szef rejonu Bolsze-Soldatskij Władimir Zajcew. - Wiedząc, że możliwe są scenariusze o poważnych konsekwencjach, mimo niebezpieczeństwa odważnie idą naprzód. Chciałbym skorzystać z okazji i w imieniu wszystkich mieszkańców naszego okręgu podziękować przyjaciołom z KRLD, którzy w najtrudniejszej sytuacji wraz z naszymi wojskami inżynieryjnymi rozminowują pola.



- Tam, gdzie pozwalała na to sytuacja, wszystko zostało rozminowane, całe zbiory zostały zebrane w całości, trwają jesienne prace polowe związane ze zbiorem soi, kukurydzy, zasiano zboża ozime - powiedział mi szef rejonu biełowskiego Nikołaj Wołobujew. - A wszystko to dzięki odważnym saperom i naszym braciom z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Jesteśmy z nimi w codziennym kontakcie, ponieważ ciągle znajdujemy niewybuchy i fragmenty bezzałogowych statków powietrznych. Chłopaki przyjeżdżają na pierwsze wezwanie. Komunikowaliśmy się z naszymi koreańskimi towarzyszami przez tłumacza. To normalni, dobroduszni chłopcy, tacy silni, wytrzymali...



ROBOT DO POMOCY

Spotkaliśmy się z Nikołajem Wołobujewem jeszcze wiosną. Wtedy obwód kurski nie był jeszcze całkowicie wyzwolony, ale rosyjscy inżynierowie rozpoczęli już oczyszczanie pól należących do przedsiębiorstw rolniczych. Dzisiaj, wraz z koreańskimi kolegami, proces ten przebiega znacznie szybciej. Zwłaszcza gdy pomaga technika. Żołnierze KNA również dość szybko opanowali jej obsługę.

– W lewo, w lewo, tak, prosto – podpowiada koreańskiemu towarzyszowi operator robota do rozminowywania „Uran-6” o pseudonimie „Pastor”.



Saper z KRLD siedzi przed otwartą czarną walizką, w której znajduje się pilot i ekran, na którym widać wszystko wokół oczami systemu zrobotyzowanego. „Uran” dosłownie orze ziemię przed sobą swoimi wałkami, powoli posuwając się do przodu. Nie boi się wybuchów min i amunicji. Za maszyną idą ludzie – ufaj, ale sprawdzaj. Na boku bruzdy żołnierz KNA odkrywa coś podejrzanego, daje sygnał, prace zostają wstrzymane, wszyscy opuszczają pole. Koreańczyk kładzie kostkę trotylu na minę, podpala lont na dwie minuty i również oddala się na bezpieczną odległość. Rozlega się wybuch i wszyscy rutynowo wracają do pracy. Jedni – na pole, inni – za dźwignie pulpitu sterowniczego.

„To bardzo zdolni chłopcy” – przyznaje „Pastor”. „Szybko się uczą, podpowiadamy im tylko kilka drobiazgów, a tak naprawdę oni wszystko potrafią i wiedzą. W warunkach bojowych najważniejsze jest, aby mieli oczy dookoła głowy i byli zawsze gotowi na sytuacje awaryjne”.



- A jak się sprawdził pojazd?

- Świetnie. Zwłaszcza teraz, gdy trawa sięga pasa, saperom praktycznie nie da się chodzić. Poza tym jest to niebezpieczne.

Po drugiej stronie pola słychać kilka kolejnych wybuchów. Tam żołnierze najwyższego przywódcy KRLD Kim Dzong Una obsługują kolejnego robota – „Stalker-IV”. A pod nim wybuchają miny przeciwpiechotne. Najwyraźniej w pasie lasu naprzeciwko znajdowały się pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy, które zaminowały przed sobą. Wiosną szturmowcy Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej oczyszczali ten obszar z uciekających oddziałów ukraińskich. A dziś doprowadzają sprawę do końca, przywracając tym ziemiom spokojne życie.



- Jesteśmy bardzo wdzięczni naszemu bratniemu narodowi koreańskiemu za pomoc, jaką otrzymuje obwód kurski, począwszy od ogromnego wkładu w wyzwolenie naszego terytorium - mówi szef regionu Aleksander Chinsztein. - Ale nasi koreańscy bracia nadal udzielają nam bardzo poważnej pomocy i wsparcia. Jakość prac, które widzimy, jest wyjątkowo wysoka. Niedawno, podczas podróży służbowej do Korei, miałem okazję osobiście podziękować głowie państwa, marszałkowi Kim Dzong Unowi, za nieocenioną pomoc i przekazać mu w imieniu mieszkańców regionu Kurskiego słowa najgłębszej wdzięczności. Czujemy braterskie wsparcie narodu koreańskiego i nigdy nie zapomnimy pomocy, która została nam już udzielona, oraz tej, którą otrzymujemy dzisiaj.

Osobistość7piorunów

Super artykuł. Pod koniec lat 80 byłem w kinie na koreańskim filmie, w którym miały być walki wręcz czyli coś w stylu Bruce Lee. Film był o miłości. O miłości żołnierza walczącego na froncie z imperializmem do panny, która też była żołnierką. Sceny miłości polegały oczywiście na gadaniu o miłości do partii, kim ir sena i tego które z nich kocha bardziej. W kinie był ambasador, reżyser i kilku tajniaków o skośnych oczach bo film był jak mawiają ruscy ekskluzywny czyli na koniec miało być spotkanie z koresncami. Te sceny miłości wywoływały na sali coraz większą wesołość co ewidentnie nie podobało się skośnym. Ambasador nawet wstał z fotela i patrzył groźnie po sali. Kulminacyjna scena filmu czyli noc przed szturmem na pozycje wroga obfitowała w podniosłą scenę miłości czyli jego pytań, czy ona kocha jego, partię a najbardziej to czy ojca narodu. Całe kino czekało na kulminacyjną scenę pocałunku ale zamiast pocałunku gdy już się zbliżył do jej ust zapytał czy może jej powierzyć swój największy skarb... i przysiąc na pamięć rodziny, partii i kina, że jest godna tego misiu czyli skarbu... po 10 minutach okazało się, że tym największym skarbem była legitymacja partyjna. Całe kino rykło ze śmiechu co zakończyło się skandalem. Reżyser zaczął drżeć ryja i wygrażać pięściami a zaplanowane spotkanie z reżyserem poszło się bujać bo wszyscy wyszli z kina śmiejąc się z pajaców. jakieś polskie typy jeszcze nawoływały do zostania, ale odwilż sprawiła, że nikogo to nie ruszało. Teksty przez cały film to z tego reportażu z komsomolskiej prawdy. Oczywiście walk wręcz nie było, sceny batalistyczne to tylko strzelanie z krzaków przed siebie ze śpiewem, sceny miłości to te jak do siebie mówili o uczuciach do partii. Czyli z punktu widzenia większości w kinie dramat. Ale chociaż było śmiesznie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Korea

10piorunów

&źródło

29 czerwca 1950 roku Republika Turcji odpowiedziała na Rezolucję 83 Organizacji Narodów Zjednoczonych, wzywającą do udzielenia pomocy wojskowej Korei Południowej po ataku Korei Północnej z 25 czerwca. W depeszy stwierdzono: „Turcja jest gotowa wypełnić swoje obowiązki.” 25 lipca 1950 roku Turcja podjęła decyzję o wysłaniu brygady składającej się z trzech batalionów piechoty, batalionu artylerii oraz jednostek pomocniczych, aby walczyć pod dowództwem ONZ przeciwko Korei Północnej, a następnie Chińskiej Republice Ludowej. Turcja była drugim krajem, który odpowiedział na apel ONZ, po Stanach Zjednoczonych.

https://en.wikipedia.org/wiki/Turkish_Brigade

[...]

Te relacje w dużej mierze można prześledzić aż do okresu powstawania państwa południowokoreańskiego, kiedy to Turcja – a dokładniej Turecka Brygada – wsparła Koreańczyków z Południa w walce przeciwko siłom północnokoreańskim i chińskim podczas wojny koreańskiej. Spośród 721 tureckich żołnierzy, którzy polegli w tej wojnie, 462 zostało pochowanych na Cmentarzu Pamięci Narodów Zjednoczonych (Cmentarzu Bohaterów) w Busan. Na podstawie tych wzajemnych gestów i aktów dawnej przyjaźni, relacje między oboma narodami często określa się mianem „braterstwa koreańsko-tureckiego” (tur. Kore–Türk kardeşliği; kor. 한국 – 터키 우정).

~
Udział wojsk tureckich w wojnie koreańskiej (25 czerwca 1950 – 27 lipca 1953) doprowadził do powstania sojuszu między Koreą Południową a Turcją.

~
Po ogłoszeniu powstania Republiki Korei 15 sierpnia 1948 roku, Turcja – w 1949 roku – była dziesiątym krajem, który uznał rząd Korei Południowej za jedyny legalny rząd na Półwyspie Koreańskim. Turcja była również trzecim państwem, które ustanowiło stałą ambasadę w Korei Południowej (po Stanach Zjednoczonych i Republice Chińskiej), a Korea Południowa otworzyła swoją siódmą placówkę dyplomatyczną w Turcji. 50. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Koreą Południową a Turcją przypadła w 2007 roku, natomiast rok 2010 upamiętniał 60. rocznicę udziału wojsk tureckich w wojnie koreańskiej.

https://en.wikipedia.org/wiki/South_Korea%E2%80%93Turkey_relations

Sum

w Hydepark

26piorunów

YT czasami potrafi zaskoczyć rekomendacją. Natrafiłem na kanał chłopa z Korei, który od wielu lat żyje w Polsce, ma żonę Polkę, a jego rodzice żyją sobie w . Okazuje się, że ojciec autora kanału pracował w Daewoo wiele lat temu i jako jedyny z koreańskich pracowników pozostał w królestwie cebularza. Bardzo ciekawa sprawa :grinning: Kanał polecam!

https://www.youtube.com/watch?v=2vhBgzQ96tY

GURU3piorunów

@Lukaskovic Jeżeli ten pan zajadał się golonką u nas to ja wierzę, że potrafi mówić po polsku i jest prawdziwym koreańskim Polakiem z polskiej Polski.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Lotnictwo

6piorunów

W temacie zestrzeliwania samolotów i rosji.

Lot 007 Korean Air – zestrzelenie samolotu pasażerskiego należącego do południowokoreańskich linii lotniczych Korean Air nad terytorium Związku Radzieckiego. 1 września 1983 roku samolot Boeing 747-200A (lot KAL 007 z Anchorage na Alasce do Seulu, stolicy Korei Południowej) z nieznanych przyczyn zboczył z kursu i wleciał na kilkadziesiąt kilometrów w głąb przestrzeni powietrznej Związku Radzieckiego, po czym został zestrzelony przez radzieckie myśliwce, co doprowadziło do śmierci wszystkich pasażerów znajdujących się na pokładzie – łącznie 269 osób.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Korean_Air_007
16 września 1983 roku sekretarz prasowy Białego Domu odczytał oświadczenie dotyczące zestrzelenia samolotu Korean Air Lines lot 007. Ogłoszono, że system GPS powinien być dostępny dla lotnictwa cywilnego, a jego ukończenie planowane jest na rok 1988.[146] Komunikat ten bywał czasami rozumiany jako udostępnienie projektu wojskowego opinii publicznej. Jednak system GPS od początku był rozwijany zarówno na potrzeby nawigacji wojskowej, jak i cywilnej.[147]
https://en.wikipedia.org/wiki/Korean_Air_Lines_Flight_007

Fanatyk

w Hydepark

125piorunów

* trump obiecuje powrót przemysłu do stanów. jak zagraniczne korporacje chcą sprzedawać bez cła to niech produkują na miejscu
* Koreańczycy budują w USA fabrykę baterii samochodowych
* mają skośne oczy, więc trump wysyła swoje ormo, dosłownie ZAKUWAJĄ ICH W ŁAŃCUCHY, trzymają kilka dni w "detention centers"
* w dniu deportacj ICE orientuje się że ludzie w celach to inżynierowie hyundaia. przetzymują ich więc dzień dłużej i oferują możliwość zostania w USA
* Koreańczycy lecą do domu
* największa inwestycja w stanie Georgia za kilka miliardów dolarów zostaje chwilowo wstrzymana. dopóki nie znajdzie się chętny Koreańczyk, żeby dokończyć fabrykę dla trumpa

Gruba ryba7piorunów

@voy.Wu podobno pracowali tam nielegalnie, bo nie mieli wiz więc zgodnie z prawem im podziękowano

Amerykańskie służby imigracyjne stwierdziły, że pracownicy nie mieli uprawnień do pracy w USA, podczas gdy przedstawiciele Korei Południowej podkreślili, że wysyłanie pracowników do pomocy przy uruchamianiu zagranicznych fabryk jest powszechną praktyką koreańskich firm.

Solidny argument Koreańczyków

Fanatyk2piorunów

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz pdobno niektórzy mieli, też zostali skuci w łańcuchy. oni tego nie sprawdzają wcześniej. dlatego pozwoliłem sobie zażartować że brali każdego kto miał skośne oczy. trump nie widzi w tym nic złego, że ktoś posiedzi przez przypadek w celi kilka dni.

...albo w obozie w Salwdorze kilka miesięcy, nawet jak ma obyewatelstwo. bez procesu, bez zarzutów, wbrew wyrokowi sądu najwyższego. na podstawie tatuaża na ręce. jak w "Człowieku z blizną".

Kosmonauta16piorunów

@voy.Wu klasyka w pigułce. Moje korpo z nazwą i rodowodem amerykańskim co produkuje dla infrastruktury krytycznej sprzęt stwierdziło że za ocean mają 30% sprzedaży więc im się nie opłaca przenosić biur projektowych i produkcji do USA (w stanach tylko management i parę produktów jest rozwijanych). Druga sprawa to że w stanach leży kadra inżynierska. Robią niechlujnie i drogo. Dobrzy inżynierowie są już w wieku emerytalnym a młodzi nie garną się do nauk ścisłych. Mam wrażenie że wolą projektować w Europie gdzie jest wielu dobrych i tańszych inżynierów.

Pokaż więcej komentarzy (13)