SzpadownikWirtuoz
29piorunówPrzed chwilą na Polsacie widziałem jak kobieta się żaliła, że mąż po kryjomu nagrywał ją nago i wrzucał to do sieci. Ogólnie karygodne, ale nie potrafię pojąć co miało na celu pójście z tym do telewizji, gdzie oprócz fragmentów tych filmików pokazała swoją twarz, swój dom (w tym pokój dzieci) i kota. Nawet w którymś momencie jej powiedzieli, że przecież to wszystko pójdzie teraz w telewizji, na co ona, że zrobi wszystko, żeby chronić dzieci. Przy czym nie wiadomo w jaki sposób program miałby je ochronić, raczej jest wręcz przeciwnie. O ile przed emisją tylko jakieś randomy z neta widziały ją nago i wiedziała o tym ona, mąż i prawnicy, to teraz już będą wiedzieć wszyscy - rodzina, znajomi, znajomi dzieci itd.
Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić co tu się wydarzyło?

>nie potrafię pojąć co miało na celu pójście z tym do telewizji,
@Szpadownik To się nazywa "budowanie zasięgów".
Przecież masz odpowiedź na swoje pytanie w materiale. Chłop nagrywał ją nago i wrzucał to w internet, wyszukiwał w internecie hasła sugerujące, że planuje ją zabić i uciec za granicę, a nadal ma widzenia z dziećmi co tydzień + sąd oddalił wniosek o zakaz zbliżania się do żony. Kobieta boi się o siebie i dzieci, moim zdaniem słusznie. Sąd ją olał, to poszła do telewizji.

















