Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#morze

Gruba ryba

w Ciekawostki

166piorunów

Lodowy olbrzym :snowflake::ocean: Wszyscy znają powiedzenie o wierzchołku góry lodowej, ale jak taka góra wygląda od spodu? Wydawałoby się, że wystarczy zanurkować i zrobić zdjęcie, jednak sprawa nie zawsze jest taka prosta – przykładem może tu być słynne zdjęcie dolnej części antarktycznej góry lodowej wykonane w 2015 roku.

Laurent Ballesta - biolog morski, fotograf i autor zdjęcia, dzięki któremu dwa lata później zdobył prestiżową nagrodę Wildlife Photographer of the Year - tak opisywał całe przedsięwzięcie:

Istnieją gigantyczne góry lodowe, których dolnej części po prostu nie da się uchwycić, ponieważ są długie na całe kilometry i się poruszają – nie ma więc możliwości zrobienia im zdjęcia panoramicznego. Znalazłem jednak tę jedną małą, której wierzchołek był uwięziony w krze unoszącej się na powierzchni, dzięki czemu się nie poruszała. Co więcej, jej spód nie sięgał dna, co oznaczało, że mogło pod nią przechodzić światło. (…) Chociaż była mała jak na rozmiary gór lodowych, była jednocześnie zdecydowanie za duża, by zmieścić się w kadrze zbliżenia aparatu, a z dalszej odległości nie mogłem uzyskać wyraźnego zdjęcia. Rozwiązałem to, zatapiając w odpowiedniej odległości przed nią bardzo długą linę z ciężarkami i tworząc w ten sposób gigantyczną sieć. Następnie płynąłem wzdłuż tej sieci, robiąc zdjęcia każdego kwadratu szerokokątnym obiektywem, aż uchwyciłem całą scenę.

Końcowe zdjęcie zostało ostatecznie komputerowo zmontowane ze stu czterdziestu siedmiu zdjęć: (...) po raz pierwszy zobaczyliśmy całą tę masę, która rozciągała się poza nasze pole widzenia, gdy płynęliśmy obok niej. To był wspaniały moment, kiedy pojawiła się w całości na ekranie.

Podczas tej samej ekspedycji w 2015 roku (ekspedycja Gombessa III) wykonano także inne niezwykłe zdjęcia ukazujące podwodny świat kryjący się pod pływającym lodem otaczającym Antarktydę. Na niektórych uchwycono słynne lodowe „palce śmierci”.

:frame_with_picture: Galerię można obejrzeć tutaj, a więcej do poczytania o samej ekspedycji - tutaj.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Osobistość21piorunów

warto obejrzeć wszystkie zdjecia, przepiekne!

Gruba ryba15piorunów

@Apaturia jestem pełen podziwu dla ludzi którzy jadą w tak ekstremalne warunki po to żeby pokazać je reszcie świata.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

49piorunów

Ahoj Hejto Załoga! Czy ktoś jeszcze pamięta tą zabawę? Odkurzyłem grę i zabieram się za następną misję.

Tymczasem aktualizacja załogi. Dwa awanse na oficerów i czterech nowych marynarzy.

Oto obecna lista załogi. W komentarzu wspomniane awanse i nowi rekruci (° ͜ʖ °)

Więcej info po 16... yyy... po misji.

Gruba ryba2piorunów

@Klamra majtka tam nie potrzebujecie?

Specjalista2piorunów

A w takie coś który grał? Całe ferie chyba 95 zeszły.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Twórca

w Literatura

19piorunów

164 + 1 = 165

Tytuł: Karaibska Krucjata: Płonący Union Jack

Autor: Marcin Mordka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: e-book

ISBN: 9788383300542

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10

Dawno temu uważałem ją za najlepszą powiastkę ze stajni Fabryki Słów, jaka trafiła mi do rąk własnych, gdy jeszcze wybredność tylko raczkowała wewnątrz mnie. Była ona z tych, co po których spodziewasz się zdobycia pęku lauru w drugiej lub trzeciej części, gdyż tak dobrze mogła rozwinąć się w niespodziewanym kierunku. Po przeczytaniu "Kapitana Blooda" postanowiłem dalej kontynuować tematykę i wrócić do tego, co niegdyś naprawdę szczerze ceniłem. Po tylu latach coś zostało z sympatii, aż do czasu przeczytania drugiej części. Ale o tej szkoda marnować słowa.

Czemu tak mi się podobała? Bo umieszczała w sobie spory korowód nietuzinkowych postaci marynarzy i dawała nadzieję dorzucenia nowych. Przeciągali się szaleńcy, głupcy, poszukiwani wyrokiem prawa, specjaliści w swoich dziedzinach, pijacy, karni strażnicy, a nawet pies z papugami i małpą. Pod dowództwem zdzecinniałego kapitana dezertera, silnego dzika zastępcy i stoicko-pedantyrejnego z angielska porucznika piechoty morskiej byli kompanią wyrzutków zachowującą pozory profesjonalnej jednostki marynarki w świecie zmierzchu piractwa, chcącymi odnaleźć sławę i bogactwo na zdobytej szczęściem fregacie. Mając do czynienia z typowymi wyzwaniami życia na morzu i zaciskającym się spiskiem o konotacji polityczno-paranormalnej brnęli przez to dzielnie stawiając czoła wrogim zakusom i potrafiąc zachować niepotrzebny honor pomagając swojakom wbrew ciążącej banicji. Uwielbiałem tę statkową towarzyskość, zachowanie proporcji wulgarności z młodzieżowych fantazyjniaków nie do uniknięcia w takich dziełach, lekki humor, realizmy morskiego postępowania i odniesienia historyczne.

A potem zrozumiałem, że nie na darmo książka była wydawana w Fabryce Słów. Staromodnym tropem nad załogą czuwa plot armor w "okrutnie samobójczych misjach". Ginie trzech, rannych sześć - na trzystu giną nienarodzeni choćby z imienia. Nasza załoga to szumowiny, ale kapitan-indywidualista larpuję na Royal Navy, mimo osobistej kosy z nimi, więc nie do końca. W ogóle mimo liczebności postaci mało są rozwinięte, czego dobitnym przykładem jest kuk Samuel: istny diabeł tasmański, postrach załogi statku, truję załogę celowo lub tak go nauczono.. nieważny. Też próbował zrobić żyda-kwatermistrza, po czym po prostu porzucił. Fabuła staję się klasyczną walką dobra ze złem o ratowanie świata. Antagonista robi sprawnie przeprowadzoną intrygę, tylko potem przestaję być umysłowo sprawny, próbując przekabacić bohatera na swą stronę przez porwanie. Ładne te diamenty, tylko twój pomagier próbował ukraść mój statek oraz dymał mi dziewczynę. I jeszcze dałeś broń zdolną pokonać ciebie, gdyż tak pewny byłeś swych umiejętności negocjacyjnych. Gdzieś tak w czwartej instancji, czyli przy końcu humor ulatuję i przez to w miarę dopływa do przylądka Horn. Ale jak wspomniałem, zabierając się do drugiej części tylko czekają ciebie bóle głowy od wgryzającego kanibala z Filipin.

PS. Jest tutaj fantastyka. Choć w tej części mało to stanowi powód, dlaczego lepiej nie wprowadzać fantastyki do książki

Fenomen

w Dyskusje

21piorunów

Jest taki podcast Katastrofy Morskie. Autor ciekawie, bazując na źródłach i bez udziału AI opowiada o najróżniejszych katastrofach, buntach i zagadkach kryminalnych na morzu. Polecam, bo to rzadki i ciekawy klimat. Podrzucam odcinek z mocnym polskim wątkiem - podwójne zabójstwo na Jannie. Odcinek z udziałem uczestnika wydarzeń.

Są odcinki o Batavii, Heweliuszu, Wilhelmie Gustloffie, Concordii, Titanicu i o większość poważnych katastrof.

https://www.youtube.com/watch?v=wtZiU5YzotA

GURU6piorunów

Kuwa, przestań proszę! Mam już spore zaległości w za⁎⁎⁎⁎⁎tych podcastach, a wszystko baardzo ciekawe.

Gruba ryba2piorunów

@Budo mój ulubiony podcast do zasypiania swojego czasu, ale jakoś ostatnio kryminatorium wygrywa, super mi się zasypia słuchając o tych gwałtach i morderstwach, poletzam motzno

Pokaż więcej komentarzy (7)

Twórca

w Literatura

7piorunów

55 + 1 = 56

Tytuł: Kapitan Blood

Autor: Rafael Sabatini

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Da Capo

Format: e-book

ISBN: 8386133511

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

Stara książka o człowieku z barwną przeszłością, którego historyczne zrządzenie losu wyrzuca z poczciwego życia ku jeszcze barwniejszej przyszłości na karaibskie morze. Dzięki wrodzonemu sprytu bohatera, ukończeniu czegoś więcej niż przykościelnej budy oraz doświadczeniu nabytemu w trakcie służby z takimi morskimi tuzami jak Michel de Ruyter zostaje sławnym pirackim Kapitanem Krwią, wbrew paranej profesji nie kąpiący się w niej od wyrżniętych wrogów, aczkolwiek jako lekarz już tym bardziej.

Dżentelmen w czerni bez haka rzucający frazesami z Horacego sprawnie wychodzi ze wszelkich tarapatów podczas konfrontacji z bigoteryjnymi Hiszpanami, śliskimi Francuzami i stanowczymi Anglikami. Nie w głowie mu adrenalina od abordaży ani zagrabione złoto, lecz aprobata pewnej damulki. Niby przez to stara się być w miarę czystym jak łza szlachetnym, dobrym piratem, ale ponieważ to powieść PG 12.. niech nie śmie mnie obrażać, inaczej stanę się zgorzkniały i zamiast uprawiać piractwo będe uprawiał gorszą rzecz - pijaństwo! Uciera nosa swym nieprzyjaciołom, że ci napinają się, czerwienią buraczanymi barwami, wytrącają się z równowagi jego aktami bezczelności, po czym ulegają temu naszemu spryciarzowi, co z załogą dość skromniutko rozrysowanych postaci szasta kulami armatnimi w okręty bądż wykorzystuję jasne przywary ich charakteru, a ten rycerz wód im darowuję.

Troszkę historii, można sobie przypomnieć pojęcia związane ze statkami, w niektórych miejscach akcja zbyt mocno przyśpiesza, nie mniej przygód nie zabraknie zdecydowanie, dlatego z czystym sercem mogę polecić ją tym, rozpoczynający przygody z piratami, choć jeszcze nie czytałem "Wyspy Skarbów".

Gruba ryba

w Ciekawostki

100piorunów

Morskie śnieżki :snowflake::ocean: Morszkulce to rzadkie i ciekawe formacje, które wyglądają, jak gdyby ktoś utoczył spore kulki z lodu, a następnie poukładał je równo w skupisku wzdłuż wybrzeża. Mogą osiągać różne rozmiary: mniejsze mogą być wielkości piłeczek tenisowych, największe natomiast przypominają lodowe głazy i mogą osiągać nawet prawie metr średnicy.

Morszkulce tworzą się, gdy na niewielkiej, unoszącej się w lodowato zimnej wodzie grudce lodu lub śniegu zaczynają koncentrycznie narastać kolejne warstwy lodu. Z czasem, pod wpływem odpowiednio silnego wiatru i odpowiednio delikatnego falowania wody, tworzy się z tego lodowa kula. Im dłużej taka kula jest formowana przez wodę, wiatr i mróz, tym większe rozmiary może osiągnąć i ostatecznie może zostać wyrzucona na brzeg.

Choć morszkulce wyglądają dość solidnie, niewiele trzeba, by uległy zniszczeniu. Jeśli na jakimś etapie ich powstawania warunki pogodowe się zmienią i na przykład wiatr i falowanie wody staną się w pewnym momencie zbyt silne, lodowa kula rozkrusza się na drobne kawałki zanim dotrze do brzegu.

Na morszkulce można natknąć się głównie w osłoniętych rejonach zimnych mórz oraz na Wielkich Jeziorach Północnoamerykańskich. Pojawiają się też na wybrzeżach Bałtyku, niekiedy także w Polsce.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Zawodowiec1piorunów

Miałem nadzieję, że na tym filmie ktoś je kopnie :stuck_out_tongue_winking_eye: Żeby zobaczyć jaki mają stan skupienia :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

41piorunów

Filmik od członka załogi rosyjskiego tankowca „Kairos” z tzw floty cieni podczas ataku ukraińskich podwodnych pojazdów bezzałogowych (UGV).

Warto zwrócić uwagę na etnicznie czystą rosyjska załogę.

https://streamable.com/fxwdya

Ciekawy komentarz:

Niestety, w krajach słabo rozwiniętych zawsze znajdą się zdesperowani ludzie, zwabieni obietnicami wysokich zarobków. Prawdopodobnie zarobią więcej niż w domu na kutrze rybackim…

Typowe statki floty cieni omijają już znaczną część przepisów prawa pracy, pływając pod banderą dogodną dla statków i często bez ubezpieczenia, więc korzystają z najtańszej dostępnej siły roboczej. Według Lloyds, około 90-95% statków floty cieni przekazuje dokumenty władzom w razie pytań, ale nie podaje się danych liczbowych na temat wiarygodności tych dokumentów. Zatem około 10% po prostu odmawia zawracania sobie tym głowy. Dokumenty można łatwo podrobić, a ubezpieczenie istnieje tylko na papierze, co czyni je najtańszą opcją dla armatora.

Okręty rzadko są w dobrym stanie, ponieważ naprawy byłyby kosztowne i uniemożliwiałyby statkowi transport towarów i zarabianie pieniędzy. Łatwo sobie wyobrazić, że gdyby trzeba było zainwestować 1 000 000 dolarów w remont statku wartego 3 000 000 milionów dolarów, a on nigdy by się nie zwrócił, kuszące jest po prostu wypłynięcie bez naprawy. Zatonięcie w takim stanie z pewnością unieważniłoby wszelkie ubezpieczenia, więc po co się nimi przejmować?

Po prostu przerób fałszywe ubezpieczenie, zostań na wodach międzynarodowych i przewóz za sobą rzeczy, których nikt inny nie chce. I rzuć kotwicę, gdy jakiś podejrzany Chińczyk lub Rosjanin zaoferuje za nią gotówkę…

Chodzi o to, żeby zarobić jak najwięcej jak najmniejszym kosztem, bez względu na to, ile przepisów się łamie. Właściciele zazwyczaj ukrywają się za jakimiś fikcyjnymi firmami, co sprawia, że postawienie ich przed sądem jest praktycznie niemożliwe.

https://streamable.com/fxwdya

GURU10piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość4piorunów

Tutaj jest jedynie brak checi ze strony kupujacych - oni o tym wszystkim wiedza. To sie skonczy dopiero jak taki statek rozjebie sie w porcie i/lub uleje mu sie pol ladunku ropy a marynarze dadza noge. Porty musza tracic na tych przewozach.

Właściciele zazwyczaj ukrywają się za jakimiś fikcyjnymi firmami, co sprawia, że postawienie ich przed sądem jest praktycznie niemożliwe.

Czyli wystarczy zatrzymac statek i dac wlascicielowi 30dni na uzupelnienie papierow od ubezpieczenia. Nie ma wlasciciela, konfiskata na poczet kosztow utylizacji jednostki. Potem kolejny i kolejny. Lepiej miec statek zlom co plywa niz nie miec.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

90piorunów

Szanowni Państwo, Kochani moi,
Stało się! Gud med oss!

Gruba ryba40piorunów
Fenomen4piorunów

@Merkury Saab? A ma Turbo chociaż?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Obejrzałem sobie Heweliusza. Jak toną, to tu większość w pieluchy robiła albo dopiero zaczynała za parę lat.

Mocna rzecz, nie powiem.

I o ile bezpieczeństwo na morzu się deko od tamtych czasów poprawiło, o tyle ten cały syf "układowy" ma się cały czas dobrze, a nawet się rozwinął i umocnił przyczółki.

https://www.filmweb.pl/serial/Heweliusz-2025-10025579

Wirtuoz1piorunów

Ostatnia tak dobra polska produkcja to imo „Król”. Tutaj nawet udźwiękowienie działa. Szok! Świetne.

Mocarz1piorunów

@JF_Sebastian czyli rozumiem słychać dialogi, nie trzeba napisów? 😉

Wirtuoz1piorunów

@tschecov Chyba każdy, kto się interesuje kinem, wie że polskie produkcje z kilku powodów mają problem z udźwiękowieniem. Tutaj - co jest ewenementem - poradzili sobie z tym świetnie. Pewnie kwestia budżetu. Widać (słychać) napracowanko. NIe trzeba włączać napisów.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

47piorunów

Manat w swoim naturalnym środowisku

Jeszcze pogłaskałem dwa kangale, wyjątkowo albo chociaż znośne XD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Gdyby ktoś mi powiedział że pod koniec października wstanę o 6:30 przed pracą z domu, pojadę nad morze, rozbiorę się do naga, wskoczę do wody, do sauny, znowu do wody, znowu do sauny, znowu do wody, a potem będę stał nago na końcu pomostu schnąc na (w moim odczuciu) ciepłym październikowym wietrze, patrząc na pustą zatokę tuż po wschodzie słońca... To pewnie bym uwierzył w sumie, ale i tak śmiesznie, że to robię.

Nigdy wcześniej nie morsowałem, ale po dwóch latach na liście rezerwowej zostałem w tym sezonie przyjęty do największego w Danii klubu morsów - Vikingeklubben Jomsborg. I w sumie fajne to nawet. Drugi raz dzisiaj byłem.



Pierwsze dwa zdjęcia moje z dzisiaj, na ostatnim klub w całej okazałości.

Gruba ryba4piorunów

A bez listy się nie dało?

Gruba ryba4piorunów

@lagun Da się, ale wtedy nie ma się sauny, a ja jednak wolę ciepło.

GURU10piorunów
a ja jednak wolę ciepło.

@lukmar to zostań kurwa w domu XD

Porada 50 złotych XD

Gruba ryba1piorunów

Uuu pan z elity

Gruba ryba1piorunów

@ipoqi klubowicz :nail_care:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Co to za statek psze panstwa? (Typ, co robi)

Foto z dzis ze Swansea

GURU5piorunów

@ostrynacienkim well intervention vessel

https://en.wikipedia.org/wiki/Well_intervention

Well interventionA well intervention, or well work, is any operation carried out on an oil or gas well during, or at the end of, its productive life that alters the state of the well or well geometry, provides well diagnostics, or manages the production of the well. Types of well intervention Pumping Pumping is the simplest form of intervention as it does not involve putting hardware into the well itself. Frequently it simply involves rigging up to the kill wing valve on the Christmas tree and pumping in a fluid determined necessary for the particular well. Wellhead and Christmas tree maintenance The complexity of wellhead and Christmas tree maintenance can vary depending on the condition of the wellheads. Scheduled annual maintenance may simply involve greasing and pressure testing the valve on the hardware. Sometimes...Wikipedia
GURU4piorunów

@pacjent44 zdjęcie na Wikipedii jest innej jednostki, ale przeznaczenie obu jest takie samo

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

8piorunów

@bartek555 jak to jest bo padło pytanie u mnie na projekcie i jesteśmy ciekawi.

Pogoda jak na zdjęciu, statki do tankowania gazu nie podpływają tylko stoją daleko od brzegu.

Załoga siedzi na statku czy może gdzieś w hotelu na lądzie? Bo ma być sztorm i ciekawe czy ich buja w koi czy buja w hotelu bo pijani xd

Lider2piorunów

Poszli do domu i wroca za tydzien, c⁎⁎j z tym statkiem.

Pewnie ze siedza na statku. Zadna nadzwyczajna pogoda. Bujaja sie pod/ z fala

Lider1piorunów

@bartek555 A to mają pecha bo normalnie na tankowanie (trwa ze dwa dni) widziałem chopy schodzą na ląd z walizkami i idą się bawić na hotel. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)