Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

[#podsumowanienasonety](/tag/podsumowanienasonety) w **XCVI edycji**

I oto piątek nastał, a noc się w dzień zamienia

Czas więc by obowiązków swoich przykrych dopełnić

Chociaż w [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) poeci mieli lenia

I żaden [#diriposta](/tag/diriposta) nie spróbował popełnić

Wszystkie ptaszki zamilkły - wszystkie, oprócz Jerzyka

Który dla całej reszty niech będzie lśniącym wzorem

Śpiewał jak _światło z cieniem znów po Gorzowie bryka_

I _nasrał biedny w pory_, może trochę nie w porę

I co go teraz w zamian za wszystko to spotyka?

Za to, że do pisania jak zazwyczaj był skory?

_Tańczył @George_Stark samotnie w edycji tej walczyka_

A zatem będzie musiał kolejną sam otworzyć

Bo tak to już wygląda w konkursie [#nasonety](/tag/nasonety)

Przegrywa się na szczęście, wygrywa się - niestety

Fanatyk6piorunów

@Piechur Piękny wiersz, ale DLACZEGO TAK WCZEŚNIE?

Tu jest bardzo dużo osób odmiennie gospodarujących czasem i uważam, że to podpada pod dyskryminację.

A koledze @George_Stark gratuluję, jak zwykle ze szczerego serduszka.

Gruba ryba6piorunów

@KatieWee Wcześnie, bo napisałem podsumowanie wieczorem i jeszcze by ktoś w ciągu dnia coś jednak wrzucił i musiałbym zmieniać 😛 Ale spokojnie, Dżordż zaraz coś zamieści, więc zdążysz się wyżyć artystycznie 😉

Fanatyk3piorunów

@Piechur no właśnie - za wcześnie! :tired_face:

Lider5piorunów

Jeżu jak ten tydzień szybko zleciał :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Wracamy, Drodzy Państwo, do tradycji. Nawet jeśli ten powrót do tradycji odbędzie się kosztem zlekceważenia zasad, co w zasadzie również jest w naszym przypadku tradycją:

*

W pory

A gdym już nie mógł wytrzymać ciśnienia,

chociaż tak bardzo chciałem być dzielny –

na stacji zrobić, com miał do zrobienia,

bo ucisk na zwieracz miałem cholerny.

Jechałem wtedy w stronę Kraśnika,

a dookoła nic – tylko pole!

organizm zaś wysłał mi komunikat,

że skończy się to chyba errorem.

Aż po horyzont żadnego rolnika,

tylko te plony czekają na zbiory

i jakiś zając po polach kicał…

A ja zesrałem się wtedy w pory.

*

Gruba ryba3piorunów

No, wreszcie coś co poruszyło mną aż po samo jądro egzystencji! 🙃

Lider2piorunów

@George_Stark klasyczna tematyka kawiarenkowa, coś pięknego. :smiling_face_with_tear:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry! :smiley:

*


Płonące balety


Przyjrzyj tańcowi się światła i cienia,

igraszce dwojga przeciwieństw zupełnych,

choć bliscy sobie – dzieci płomienia,

światło cieniowi nie daje się ściemnić.


Ale i światłu cień stale umyka –

przychodzi ono zawsze nie w porę.

Do tańca zaś gra im płomienna muzyka –

muzyka trzasków, bo Gorzów gore.


Taka jest właśnie gorzowska tragika,

takie gorące tam trwają amory:

i światło by chciało, ale unika,

i cień z tęsknoty za światłem chory.


A jakie paliwo to jest dla poety! –

ten danse macabre, płonące balety.


*



*


Do widzenia! :smiley:

Lider1piorunów

A to ładne całe, a w szczególności:

światło cieniowi nie daje się ściemnić.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Edycja XCVI

Człek skrobie sobie wiersze, frywolnie, bez _ciśnienia_

Rymuje w wolnej chwili, by czas swój czymś _zapełnić_

Potem się okazuje, że ma coś do _zrobienia_

Że musi kawiarniany obowiązek _wypełnić_

Mówi się, że zabawa marna jest bez _ryzyka_

I to motto przyświeca wszystkim

Znajdź w sobie więc poetę, poużywaj _języka_

Nieważne, że w czujesz się _amatorem_

przyjmuje postać tego _wierszyka_

Do piątku trzeba wrzucić na tag swoje _utwory_

Wygrany nie uchroni się jednak od _haczyka_ -

Wszczęcia nowej edycji pełnić będzie _honory_

Bo tak to już wygląda w konkursie

Przegrywa się na szczęście, wygrywa się - _niestety_

Fanatyk5piorunów

U laaa, Panie @Piechur, aleś mi Pan zaimponił w chwili tej. Niezłe.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów
Było nas trzech, w każdym z nas inna krew

– tak śpiewał niegdyś pan Grzegorz Markowski w _Autobiografii_, którą wykonywał razem z zespołem Perfect. Nas jednak, w tej XCV edycji zabawy było dwóch, a w obu nas ten sam duch. Ten sam gorący duch, bo zarówno ja, we swoim wytworze _Test systemu_ jak i kolega @Piechur w swoim wytworze bez tytułu poruszyliśmy (choć z innej jednak perspektywy) temat gorąca.


Nadszedł czas na to ażeby ogłosić zwycięzcę, ogłaszam więc, że zwycięzcą XCV edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) zostaje kolega [@Piechur](/uzytkownik/Piechur) , którego wytwór bardzo, bardzo przypadł mi do gustu, szczególnie, że wczoraj rano musiałem sobie radzić z oszronionymi szybami w aucie, ech…


Koledze dziękuję za udział, serdecznie gratuluję i od razu też go przepraszam, no ale nie miałem żadnego pola manewru, a samego siebie przecież na minę nie wsadzę. 😉


Do zobaczenia w kolejnej edycji!


Gruba ryba4piorunów

Dziękuję bardzo, wygrana cieszy, bo konkurencja była mocna :grinning: Jest to również historyczna edycja, bo udało mi się w końcu napisać tyle samo sonetów co Tobie 💪

Fanatyk1piorunów

@Piechur Gratulacje dla zwycięzcy!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Kilka dni zimna i tęsknię za latem

Choć kiedyś musiał przyjść jego kres

Mróz znowu chwyta, ubieram się zatem

W skarpety grube i ciepły dres

Opadłych liści już na ziemi fest

Pod podeszwami słychać ich chrzęst

Leje i wiatrem smaga jak batem

Jak ktoś to lubi to jest wariatem

Ciemno i zimno, pogoda sroga

Szronem pokryta do auta droga

Skrobaniem szyby zaczynasz dzień znojny

Weź tu bądź człeku później spokojny

Riposta jest prosta na ten bezsens -

Pod kołdrą zapaść w zimowy sen

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Fanatyk5piorunów

@Piechur ❤️

Prosto w moje serduszko

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

No, dobrze, edycja otwarta, to lecimy:

*

Test systemu

To było poprzednim, gorącym latem,

w całym Gorzowie istny był piec

i prawie stopiło już Dominantę,

chociaż, niestety, ciągle tam jest.

Nad Odrą właśnie strażaków trwał wiec,

dyszał komendant z gorąca, jak pies;,

a każdy w Gorzowie był wtedy strażakiem.

Lecz zamieszanie zrobiło się jakieś

bowiem nadeszła nad Gorzów trwoga,

że oto będzie kolejna pożoga,

a rok był taki spokojny.

Zrobił się wtedy niezły pierdolnik

gdy syren strażackich rozległ się śpiew,

a to był tylko systemu test.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Toż to nie ma na co czekać i od razu po zakończeniu poprzedniej, otwieramy kolejną, XCV edycję zabawy #nasonety! Ponieważ człowiek na tym niestety już powoli dobiegającym końca szczęśliwym bezrobociu niesamowicie zalatany, nie będzie długo, od razu do konkretów.

W związku z tym, że ostatnio spełniło się jedno z moich małych muzycznych marzeń i miałem okazję (wreszcie!) zobaczyć na scenie zespół KSU (kapitalny koncert, ileż Siczka ciągle ma w sobie energii!; a dodatkowo, granie punk-rocka na flecie uważam za niemały wyczyn!), będziemy układać nasze wytwory do tekstu jednej z piosenek tego właśnie zespołu, a będzie to tekst do piosenki _Czym jest wiary sens_:

Od lat zemsta rządzi światem

I tak wiara sporem jest

Na świat przychodzi dziś bohater

To znak, że człowiek z Bogiem walczyć chce

Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem

I znów światem włada trwoga

Już nikt nie wierzy w swego Boga

I tak ciągle trwają wojny

I Ty nie będziesz nigdy wolny

Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem

Co dzień w ziemię wsiąka krew

Co noc niespokojny sen

Już czas do Biblii popatrzyć

Już czas zrozumieć i wybaczyć

Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem

*

Oczywiście, jak to u nas, nie będziemy układać do całości (chyba, że ktoś chce, to wtedy proszę bardzo), a tylko do pierwszych czternastu wersów (tych z pogrubionymi końcówkami). Oczywiście, jak to u nas, zwycięzcę ogłoszę w kolejny piątek i oczywiście, jak to u nas, nie mam pojęcia według jakich kryteriów.

Dobrej zabawy!

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

Piątek wieczór, więc czas na w XCIV edycji bitew . Będzie szybko, bo nie mam dużo czasu, a dzieciaki nie współpracują.

W tej edycji rymowaliśmy do _Dzień dobry_ Adasia. Zgłoszone zostały następujące utwory:

[Gorzów gorze](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-gorzow-gorze-to-blask-jakis-bije-wsrod-nocy-mroku-nad-odra-rozswietl),* @George_Stark , 8:zap:

[Problem w kroku](https://www.hejto.pl/wpis/otoz-moi-drodzy-dla-mnie-byc-moze-w-przeciwienstwie-do-pana-mickiewicza-poezja-w),* @George_Stark , 13:zap:

[Pęknięta sprzączka](https://www.hejto.pl/wpis/obiecany-koledze-platynowybazant-w-tym-komentarzu-wiersz-o-sprzaczce-paska-ktora),* @George_Stark , 15:zap:

[Wieczór](https://www.hejto.pl/wpis/wieczor-kroczac-przed-siebie-nie-zmieniam-kroku-kiedy-przekraczam-waska-ulice-da),* @splash545 , 14:zap:

[Szumy w uszach*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-sie-z-panstwem-ani-sie-czlowiek-obejrzal-a-to-juz-koniec-tygodnia-dz), @fonfi , 16:zap:

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za nadesłanie swoich propozycji, ale zwycięzca może być tylko jeden. Zgodnie z przedstawionymi w tej edycji zasadami wygrywa osoba, której sonet najbardziej przypadł do gustu mojej żonie, a jest nią (osobą wygrywającą, nie żoną)...

.

.

.

(W tym miejscu czytam sonety żonie)

.

.

.

@George_Stark z utworem Gorzów gorze! :crown: Gratuluję wygranej i możliwości otwarcia XCV edycji 😊 Howgh!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ani się człowiek obejrzał a to już koniec tygodnia. Dziękuję koleżance @Wrzoo, że mi o tym tutaj przypomniała. A skoro koniec tygodnia, to zaraz koniec bieżącej edycji . A ja - że się tak kolokwialnie wyrażę - z sonetem w ciemnej... głuszy. Ale jak to często bywa, życie samo podsuwa najlepsze scenariusze. W związku z tym zapraszam Państwa do lektury poniższego sonetu, którego inspiracją - ku niezadowoleniu mojej szanownej małżonki - są nasze codzienne poranki.

Szumy w uszach

Nie dość, że dobrał mi się do wzroku,

I skroni srebrzy mi okolice,

To jeszcze w uchu mam tajemnicze

przez PESEL szumy. Tak gdzieś od roku.

Szumi mi rano, a nawet po zmroku,

Szumi mi w domu gdy głaszczę kocicę,

Szumi gdy miasta przemierzam ulice,

Szumi przy każdym cholernym kroku!

Pulsują ciągle wysokie dźwięki,

Myśli nie słyszę we własnej głowie,

Eh! Ile cię trzeba cenić, zdrowie...

Choć jest jeden plus tej mojej udręki,

Gdy żona "wstawaj!" krzyczy z łazienki,

To śpię sobie smacznie - nie słyszę jej bowiem.

Miłego piąteczku!

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk3piorunów

@onpanopticon A to głosy w głowie, to nie jest coś normalnego? Kurde, całe życie w błędzie... :face_with_rolling_eyes:

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk3piorunów

@onpanopticon dyplomatycznie powiem tylko, że lubię się z nimi :smirk: :smiling_imp:

Lider2piorunów

@fonfi mi całe życie szumi, a w każdym razie, odkąd tylko pamiętam. Idzie się przyzwyczaić, w sumie już nie zwracam na to uwagi. ¯\\(ツ)

Fanatyk1piorunów

@splash545 Nie no mnie też już od dawna. Tylko ten "rok" to mi rymami pasował :stuck_out_tongue_winking_eye: . A z tym przyzwyczajaniem to różnie. Jak szumi to owszem, ale wiem, że są ludzie, którym "piszczy" i podobno oszaleć wtedy można.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Wieczór

Krocząc przed siebie, nie zmieniam kroku,

kiedy przekraczam wąską ulicę.

Dalej jest przesmyk i dwie kamienice,

mijam, by tonąć w pejzażu widoku.

Słońce dodaje mu dzisiaj uroku,

toń Wisły skrywa swe tajemnice;

mewy zaś skrzeczą, te sekutnice.

Chłonę te bodźce, nim nie zaznam zmroku.

Tak dzień zakańczam, tu koniec mej męki.

Robię tak codzień, jest powód, albowiem,

bo choć nie wierzę spotykam się z bogiem;

siedzi on we mnie, tu budzę go z drzemki.

Tak swe wyciszam pragnienia i lęki,

gdy noc nad Wisłą zamienia się z dniem.

Gruba ryba1piorunów

Robię tak codzień, jest powód, albowiem,

bo choć nie wierzę spotykam się z bogiem;

siedzi on we mnie, tu budzę go z drzemki.

Czyżbym inspirację wyczuwał?

Paktofonika - Jestem BogiemAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba1piorunów

@splash545 Zmysł detektywa inspiracyjnego znów mnie nie zawiódł, drogi Watsonie! 😉

Lider0piorunów

@George_Stark masz do tego smykałkę.:stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Obiecany koledze @PlatynowyBazant w tym komentarzu wiersz o sprzączce paska, która pękła mi na lotnisku w Eindhoven miałem zamiar napisać w kolejnej edycji. Naprawdę miałem taki zamiar, ale widać u mnie to tak nie działa. Takie pomysły, które pojawiają mi się w głowie domagają się wręcz, żeby były wykorzystane natychmiast. A im są głupsze, tym bardziej się domagają. No i co ja mogę na to poradzić?

*

Pęknięta sprzączka

Została mi jakaś godzina do lotu

gdy pęcherz o uldze zaczął coś krzyczeć.

Pomny na ciasne kible lotnicze

ruszyłem, celem oddania moczu,

do pomieszczenia troszeczkę z boku

żeby czynności przeciwnej niż picie

dokonać i… Nie uwierzycie! –

nie przewidziałem zdarzeń obrotu!

Kościec w kolanach mi zrobił się miękki,

i zamęt jakiś pojawił się w głowie:

myślałem: – „Co ja teraz zrobię?!”

No i wyszedłem wtedy z łazienki,

chociaż zostałem jakby bez ręki,

bo spodnie musiałem podciągać nią sobie

*

Gruba ryba4piorunów

@George_Stark wspaniały wiersz smutnej historii paska, mój na szczęście złamał się w domu 🙂

Gruba ryba8piorunów

@PlatynowyBazant

Poszedłem się złamać,

łamię się czasem.

I ja się złamałem,

i złamał się pasek.

Osobistość3piorunów

@George_Stark
czasem komuś fortepian przez balkon...
a czasem sprzączka gdy żyrandol się
niecierpliwi

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Otóż, moi Drodzy, dla mnie (być może w przeciwieństwie do pana Mickiewicza) poezja wcale nie musi opowiadać o rzeczach wielkich. Wcale nie trzeba pisać o ojczyźnie utraconej, czy o podziwianiu śpiącej jeszcze o poranku kobiety, którą z jakiegoś powodu obsiadają muchy. Moim zdaniem poezją można mówić również o zwykłych, codziennych zdarzeniach. Poezja może mówić również o prozie życia, może mówić o rzeczach mniej ważkich niż ojczyzna utracona, bo również i z tego typu rzeczy składa się nasze życie a i zdarzają się one (przynajmniej mnie) też zdecydowanie częściej niż rzeczona utrata ojczyzny, o pobudce obok kobiety już nie wspominając:

*

Problem w kroku

Problem pojawił się u mnie w kroku,

problem, którego nikomu nie życzę,

problem, który przyprawia mnie o nerwicę

bo średnio mam go dwa razy w roku.

By go naprawić – nie mam widoku;

może poradził by coś tapicer? –

bo przywodziciel, ten nożny triceps

przez dziurę w spodniach wystaje trochu.

Za grube mam uda czy dżins za cienki? –

przyglądam się spodniom, przyglądam sobie

i nad przyczyną problemu się głowię

i przejrzeć się w lustrze gnam do łazienki

i w tymże lustrze oglądam swe wdzięki:

jest całkiem nieźle – legginsy włożę!

*

Gruba ryba3piorunów

@George_Stark pozdrawiam

Gruba ryba3piorunów

@PlatynowyBazant A mnie jeszcze kiedyś sprzączka od paska pękła na lotnisku w Eindhoven, ale o tym napiszę już może w kolejnej edycji. 😉

Gruba ryba4piorunów

@George_Stark najlepiej wierszem
Mi też coś się takiego zrobiło, mam pasek z 3 wykombinowany, bigstar diesel i coś jeszcze

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry:

*

Gorzów gorze

To blask jakiś bije wśród nocy mroku

nad Odrą rozświetla ulice;

gdzieś ktoś z rozpaczy zaczyna krzyczeć,

bo płonie już wszystko wokół.

Choć krąży nad miastem jak zmokły sokół

i zrzuca środki gaśnicze

samolot Dromader – służby lotnicze,

to jednak nic z jego lotu.

Choć syren strażackich przeciągłe jęki –

jednostki są tu doborowe!

Choć leją, leją na ogień wodę

i chociaż ją ciągną z każdej studzienki,

– za co, strażacy, stukrotne wam dzięki,

znów coś spłonęło w Gorzowie.

*

Fanatyk2piorunów

@George_Stark Czyżby seria grudziądzka zamieniła się w gorejącogorzowską? To jest świeże!

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Ależ rytm! Ten wiersz po prostu ~płynie~ płonie. :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

Bez zbędnych ceregieli zaczynamy XCIV (94) edycję bitew . Tym razem rymujemy do poniższego sonetu Adama Mickiewicza, a zasady zwycięstwa są takie, że przeczytam wszystkie sonety żonie, a ona wybierze, który jej się podobał najbardziej 😛

----------

Dzień dobry

Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny _widoku_!

Jej duch na poły w rajskie wzleciał _okolice_,

Na poły został, boskie ożywiając _lice_,

Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym _obłoku_.

Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w _oku_,

Dzień dobry! już obraża światłość twe _źrenice_,

Naprzykrzają się ustom muchy _swawolnice_,

Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim _boku_.

Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne _wdzięki_

Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy _dowiem_;

Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym _zdrowiem_?

Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować _ręki_?

Każesz odejść, odchodzę: oto masz _sukienki_,

Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci _powiem_.

---------

Termin nadsyłania prac mija w piątek, 26 września, w godzinach wieczornych. Zasady możemy przypomnieć w komentarzu tym, którzy jeszcze ich nie znają, a chcieliby wziąć udział. Powodzenia!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jakby się ktoś zagapił, to pragnę zauważyć, że mamy piątkowy wieczór. A to oznacza, że po pierwsze jesteśmy starsi o kolejny tydzień, a po drugie, że czas zakończyć bieżącą, XCIII (słownie: 93) edycję naszej zabawy o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie w Kawiarni .

Przypomnę, że w tym tygodniu bawiliśmy się w akompaniamencie utworu pani Krystyny Koneckiej pod tytułem “Czytając sonety”, który to tytuł doskonale oddaje to, czym ja muszę się zająć teraz. A zatem pozwolicie Państwo, że ponownie zanurzę się w lekturę Waszych wytworów. Ponownie, ponieważ z każdym miałem przyjemność zapoznać się na bieżąco. Jednak dopiero teraz siądę z “firewallową” - a jakże - filiżanką kawy i oddam się kompletnej immersji, by móc się moimi subiektywnymi odczuciami z Państwem podzielić.

Dodam jeszcze, że udział w rywalizacji wzięło czterech uczestników: panowie @George_Stark , @RogerThat , @Piechur oraz ja, co czyni tę edycję zdecydowanie męską. No chyba, że ktoś się obecnie identyfikuje jakoś inaczej - to wtedy nie.

Tych czterech uczestników napisało w sumie siedem sonetów, co daje średnio jeden sonet dziennie. Myślę, że nikogo nie zaskoczę jak powiem, że przodownikiem pracy jak zwykle okazał się kolega Dżordż z wynikiem: cztery.

A teraz lecimy już z przeglądem tygodnia.

--------------

Gorzów by @George_Stark :zap:️11

Sonet okazjonalny. Ale nie w znaczeniu, że kolega pisze okazjonalnie, od wielkiego dzwonu. No chyba, że uznamy, że dla autora okazją jest to, że prysznic właśnie wziął, albo obiad zjadł, o innych czynnościach nie wspominając. Tak - utwory inspirowane tego typu “okazjami” mieliśmy już przyjemność oglądać. Ale ten konkretny sonet powstał pod wpływem emocji. Emocji gorących. Płomiennych. Emocji wywołanych spotkaniem z poetami z naszej Kawiarni. Spotkaniem, które odbyło się u koleżanki @KatieWee w Gorzowie. I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:

"Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:

podczas naszego spotkania poetów

nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak."

Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę na nowatorski i niebanalny w swej formie zabieg literacki. Jest to chyba pierwszy utwór rymowany, w którym młodzieżowe słowo “XD” zostało użyte w roli rymu.

Fantastyczne! Shakespeare się w grobie przewraca.

Pisząc sonety by @RogerThat :zap:️8

Bardzo mi się podoba w jaki sposób autor kolejnego sonetu przewrotnie stworzył serię wielowymiarowych nawiązań do utworu diproposta. Po pierwsze tytuł. Tytuł, który z oryginalnego “Czytając sonety” u kolegi stał się “Pisząc sonety”. Co z kolei zaimplikowało (jest w ogóle takie słowo?) kolejne nawiązanie tym razem do treści, która przecież do tytułu pasować powinna. I tak jak pani Krystyna faktycznie pisze o sonetów czytaniu, tak kolega @RogerThat opowiada nam o ich pisaniu, starając się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie czy sonet to “uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?”. Odpowiedź na to zawarta jest w kolejnych zwrotkach, które zabierają nas w egzystencjalną podróż oczami artysty - poety. Podróż, która odbywa się - jak śpiewał klasyk - “W oparach lepszych fajek, W oparach wódki”.

Jednak największy majstersztyk to wykorzystanie pointy z diproposty, gdzie na pytanie:

“Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów

szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta?”

Autor odpowiada wprost:

“C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie

Najważniejsze, by dać upust dzikim żądzom”

I z tym apelem: pisania aby dać upust dzikim żądzom, pod którym to apelem podpisuję się obiema rękami, pozwolę sobie Państwa zostawić…

Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny by @George_Stark :zap:️10

… ale tylko na chwilę.

Nie wiem, czy ja się za dużo internetów naoglądałem, czy to po prostu moja (jak twierdzi żona) mentalność czterolatka - ale czy tylko mnie bawi nagromadzenie słów “analne”, “kanalizacja” i “Kreta” (czytane przez małe “k”)? W każdym razie zebranie i połączenie tych słów w jednym sonecie oznacza tylko jedno - KKK. I nie, nie chodzi mi o Ku Klux Klan, ale o Kawiarenkowy Klasyk Kloaczny. Dla tych z Państwa, co być może zabłądzili tutaj po raz pierwszy zaznaczę, że utwory fekalne, śliskie, traktujące o aktach miłości ze zwierzętami (Owcami zwłaszcza), przedmiotami i ludźmi należą do swoistego kanonu. Tworzą nasz lokalny, niepowtarzalny folklor. A jeśli przy tym, dodatkowo - tak jak utwór kolegi @George_Stark - uczą lepiej niż niejeden przewodnik turystyczny, to czegóż chcieć więcej?! To jest kolejny przykład tego, że “hejto uczy, hejto bawi!”

Prawda by @George_Stark :zap:️14

Sonet na czasie. Sonet poważny i traktujący o rzeczy ważnej. O prawdzie. I o próbach tej prawdy zakłamania. Żyjemy obecnie w czasach, które już dawno trafnie opisał - nomen omen - George. Ale nie Stark, tylko Orwell, kreując swoje Ministerstwo Prawdy. I o ile w Oceanii ministerstwo to było jedynym źródłem informacji, to obecnie mamy sytuację zgoła odmienną, bo przez wszędobylskie socjal media, różnych wersji “prawdy” mamy zalew. Jest w czym wybierać. Do tego wszystkie te “prawdy” nacechowane są odpowiednimi emocjami w taki sposób, żeby padały na odpowiedni i podatny grunt, zamykając nas w coraz ciaśniejszych bańkach informacyjnych. Dlatego dziękuję panu Georgowi - temu naszemu - za poruszenie tego tematu. W dodatku w tak pięknej formie. Obawiam się Kolego jednak, że poruszenie to może mieć małe szanse na wyjście poza tę naszą skromną, poetycko-kawiarnianą banieczkę. Co nie znaczy, że nie należy próbować!

Ciężkostrawne menu by @Piechur :zap:️14

Panie @Piechur, nauczka na przyszłość. Jak masz Pan ochotę na schaboszczaka z kartoflem i kapustą to się idzie do baru mlecznego (mogę kilka polecić). A w burżujskiej restauracji to można dostać co najwyżej “chrupiącą supremację schabu w złocistej panierce à la maison”. I paragon grozy. A po nim zawał.

Z racji słusznego wieku i absolutnego przekonania o własnej nieomylności, podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem komentującym wers:

“kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie”

Wiele razy miałem możliwość przekonania się o tym, że jeżeli lokal potrzebuje “naganiacza”, który zaczepia i zaprasza do środka gości z ulicy, to lokal taki należy omijać szerokim łukiem. Dobre lokale nie potrzebują tego typu “reklamy”. Przed drzwiami dobrej restauracji nie stoi kelner, tylko kolejka oczekujących na wolne miejsce.

Ten sonet jest pisany dla poklasku by @fonfi :zap:️22

Przyznam się Państwu, że wytwór ten to był swojego rodzaju eksperyment, można by rzec - socjalny. Eksperyment polegał na tym, żeby sprawdzić czy "clikbaitowy" tytuł, bezczelnie i wprost namawiający do uznania i chwytliwy utwór muzyczny przysporzą mi dodatkowej atencji. Nic nie chcę mówić, ale patrząc na Państwa głosy mam nieodparte wrażenie, że psikus mi się udał. Nawet wyznanie miłości dostałem. A czy @splash545 robiący “śliskie” rzeczy z @bojowonastawionaowca mógł się do tego dodatkowo przyczynić.

Być może…

Konsekwencje by @George_Stark :zap:️12

Kolejny, ostatni już utwór kolegi @George_Stark pozwolę sobie podsumować w następujący sposób: Autor się nie zna, to postanowił się wypowiedzieć. I jeszcze zasłoni się zaraz podmiotem lirycznym, a w ostateczności licentią poeticą. Oburzające. Chociaż nie tak bardzo jak fakt, że pomimo, że się nie zna - to trafił w samo sedno. A wszystko przez to, że nikt tym biednym ludziom na początku ich wspólnej drogi nie powiedział, że gorąca miłość to szybko potrafi się wypalić i wtedy zwykłe “kocham cię” może nie wystarczyć. Po jakimś czasie zdecydowanie ważniejsze jest “lubię ciebie kochać”. Z naciskiem na "lubię". A pointa:

“choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta”

choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to należy pamiętać, że już starożytni Etruskowie wiedzieli, że zmiana żony nic nie zmienia…

--------------

Tym sposobem dotarliśmy do końca.

W zeszłym tygodniu umówiłem się z Państwem, że rozstrzygnięcie nastąpi na podstawie liczby głosów. Mój eksperyment pozwolę sobie w tym miejscu zdyskwalifikować (chociażby po to, żeby nie być posądzonym o nepotyzm) w związku z czym mamy remis pomiędzy panami @George_Stark i @Piechur. A zatem niech o wygranej zadecyduje ślepy los w postaci rzutu monetą.

A few moments later…

Jest mi niesamowicie miło ogłosić, że zwycięzcą kończącej się XCIII (słownie: 93) edycji został utwór "Ciężkostrawne menu" autorstwa kolegi @Piechur.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych utworów, a zwycięzcy szczególnie. Moje kondolencje.

I dobranoc.

Gruba ryba6piorunów

Dz-dzięki...

Gruba ryba4piorunów

Dziękuję za piękną edycję, za piękne podsumowanie i za najpiękniejsze na świecie drugie miejsce. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Kolega @fonfi wjechał mi na ambicję i, zamiast pisać to, co miałem zamiar dzisiaj napisać, napisałem sonet. Napisałem ten sonet za sprawą inspiracji muzycznej – a jakże! – a inspiracją tą były słowa (nomen-omen): potrafimy pięknie gadać, nie umiemy żyć, pochodzące z utworu _Przegadane dni_ wykonywanego przez fantastyczny niegdyś zespół Turbo.

Drugą sprawą, która przyszła mi do głowy w czasie pisana tego sonetu była przywołana w czasie jednej z moich ostatnich rozmów statystyka dotycząca znacznego wzrostu liczby rozwodów związanych z wprowadzaniem lockdownów w czasie pandemii. Okazało się wtedy bowiem, że wiele małżeństw zmuszonych do spędzania czasu ze sobą, nie jest w stanie tego swojego wzajemnego towarzystwa wytrzymać. Fakt ten wydał mi się dość zabawny, jak to zwykle w moim przypadku z wszystkimi tragikomediami bywa:

*

Konsekwencje

Bywa: niechcący się nawet palnie

zdanie cokolwiek zaskakujące

a konsekwencje być mogą fatalne,

całymi latami nieraz trwające.

Się w euforii człowiek wysławiał,

nań wena spływała, jak na artystę –

słowem: nie myślał, gdy wtedy gadał

i później, gdy podpis składał pod świstkiem.

Mocno żałuje dziś swojej mowy

kiedy go żona nadto rozdrażni,

za drogo jednak wychodzą rozwody

więc żyć z nią musi w względnej przyjaźni,

choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta.

*

*

Co to się stało, że nie da się we wpisie wstawić hiperłącza za pomocą Ctrl + K?

Fanatyk1piorunów

@George_Stark chyba muszę uważać co czytam żonie, bo po odczycie powyższego zapytała, cytuję: "czy chcesz mi coś powiedzieć?!" :face_with_rolling_eyes: Ma ktoś wolną kanapę dzisiaj? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Tym razem poszedłem za przykładem kolegi @George_Stark, który pisząc swoje wiersze często powołuje się na inspirację wywołaną jakimiś utworami muzycznymi. No więc włączyłem radio. A w radiu akurat piosenka Republiki "Mamona" i Grzesiek Ciechowski śpiewający "...ta piosenka jest pisana dla pieniędzy...". I kurcze, powiem Państwu, że to się sprawdza! Czego najlepszym dowodem jest poniższy wytwór, który - parafrazując - zatytułowałem: "Ten sonet jest pisany dla poklasku".

Zapraszam:

Ten sonet jest pisany dla poklasku

Od razu na wstępie przyznam brutalnie,

Poklasku jedynie kierując się żądzą,

W sonet ten treści upchnąłem banalne,

Związane ze wszystkim znaną nam Owcą.

Wybaczcie mi zatem to co wyrabiam,

Wybaczcie mi rymy co lotów są niskich,

Bo wiersz będzie o tym jak Splash wyjął nabiał,

I z Owcą chciał czynów dopuścić się śliskich.

Gdy widząc Owieczkę tak pięknej urody,

Obrazy w czyn przekuć chciał z wyobraźni,

I wciskać wnet począł w bidulkę swe wzwody.

Lecz chłop jest z niego jak wiemy pokaźny,

I stoickiego nie zmieścił w niej fleta,

Bo w Owcy - pingWIN zaklepał już etat.

PS.

Zapomniałbym. Koledzy @bojowonastawionaowca, @splash545 i @pingWIN - przepraszam! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk7piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Ciężkostrawne menu

Wybrałem się raz na miasto, coby pojeść kulturalnie

i znalazłem restaurację, miejsce istnie czarujące;

kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie,

a więc wszedłem kierowany straszliwą jedzenia rządzą.

Usiadłem, menu podano - ależ co tu się wyrabia?

Czy to w polskim jest języku? Nazwy obcobrzmiące wszystkie...

Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał?

No bo co to rillettes z gęsi? Pojem coq-au-vin półmiskiem?

Tam quiche, consommé z kaczki, tutaj frappe dla ochłody,

no a tu velouté, ratatouille... ach, dosyć już mam tej kaźni

oraz pseudoświatowego rzucania pod język kłody!

Nagle kelner się pojawił, także nie chcąc się zbyt zbłaźnić

złożyłem swe zamówienie, słownych robiąc piruetów -

choć naprawdę wtedy chciałem schabowego zjeść kotleta...

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba8piorunów

Ja! To jest wiersz dla mnie! Nawet nie spodziewałem się, że taką radość sprawi mi znalezienie kawiarni (a znalazłem taką ostatnio), gdzie w menu jest po prostu "kawa z mlekiem", a nie żadne dziwne wynalazki. :grinning:

Nie mówiąc już o tym, że wers Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał? jest po prostu kapitalny. :smiley:

Gruba ryba8piorunów

@George_Stark Dzięki, w kolejnym wersie jeszcze specjalnie starałem się gęsinę przemycić 😉

Gruba ryba4piorunów

@Piechur No i to jest właśnie to wspaniałe puszczeni oczka do czytelnika, którego czytelnik zwykle nie docenia, o ile w ogóle je zauważa. Ja nie zauważyłem. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Tym, czego zacząłem się obawiać na początku roku 2022, kiedy było już wiadomo, że sprytny plan się nie powiódł i że Kijów nie został zdobyty w 72 godziny, a i – całe szczęście! – nie zanosiło się też na to, żeby został zdobyty szybko, było to, że Rosja przejdzie od taktyki molnijenostnajej wojny do taktyki wojny pozycyjnej, wojny na wyniszczenie, licząc na to, że reszta świata przyzwyczai się do tego, że gdzieś tam na wschodzie trwają jakieś walki, ale w sumie to trwają już przecież długo i nam się do tej pory nic nie stało, więc nas to w zasadzie nie powinno wcale dotyczyć. Tego się właśnie obawiałem, rzeczywistość jednak przerosła moje obawy, bo w najgorszych koszmarach nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji, jaką obserwuję dzisiaj. Do głowy nie przyszła mi możliwość siania dezinformacji (i, przede wszystkim, wiary w tę dezinformację) na taką skalę, jaką w ostatnim czasie widzę:

*

Prawda

Te pośród ciemnoty jasne latarnie!
Te oświecone elity wiedzące!
Dzielą się wiedzą – nieco nachalnie –
bez telewizji jednostki myślące.

Bo znają prawdę, co się wyrabia,
bowiem świat cały widzą przejrzyście
i komentarze chcą gdzie się da wstawiać
bo mają silne poczucie misji.

Tę prawdę chcą ci wtłoczyć do głowy,
o dronach w Polsce, o w Buczy kaźni:
– Dowody! Panie! Gdzie są dowody?

Brakuje ci bratniej narodów przyjaźni?
Ciepłej, czerwonej opieki Sowietów?
Może przyniosą ci ją rakiety.

*


*

Tytuł wytworu powyższego zaczerpnąłem z rzeczywistości, dotarła do mnie bowiem ostatnio informacja, że kampania dezinformacyjna, jaką prowadzą aktualnie rosyjskie służby nosi ponoć (jakże to sowieckie!) kryptonim Prawda.

Fanatyk1piorunów

<!-- tiptap -->

Kryptonim Prawda jak pięknie :smiley:

Dobry wiersz