Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Bez tematu

Nie potrafię, nie ułożę nawet frazy
Żaden ze mnie Świetlik czy tam inny krakus
W głowie fikoł z wysiłku, jak kiedy słońce praży
Wiersza nie napisałem już ze półtora roku

Mózg nic nie wykrzesuje, a palce tylko kwiczą
Ręce świerzbią, usta nie mają nic do powiedzenia
Siadam i dostanę odsiedzin od tego siedzenia
Nie wstanę, póki długopisy się całe nie wypiszą

Nie wiem, tu przypadkowe słowa się unoszą
Tu mebel, buritto, nas nie dogonjat tatu
Na grzędzie się jakieś perkozy kokoszą

Jeśli chcę to mogę dać zawsze dychę bratu
I nie wiem, robi się coraz bardziej zawile
A kormorany najbardziej lubią zjadać daktyle

GURU1piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk5piorunów

@RogerThat bylo warto przeczytać całość dla puenty z ostatniego wersa.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów


Miałam się brać za sprzątanie ale jak nagle zachciało mi się pisać sonet to co zrobisz nic nie zrobisz. W ogóle mam taką teorię, że @DiscoKhan zniknął, żeby nigdy nie zostać zdegradowanym z najlepszej rangi. ehh do ilu jeszcze tragedii musi dojść, by administracja coś z tym zrobiła?

*
"Bul Bul Bul"
Zniewaga krwi wymaga, lecz jak mścić urazy
gdy zamiast rąk skórzastych - na płetwach lśni turkus?
Do Fanatyka z wielkim poczuciem odrazy
w swe ciało wsmarowuję zimny rybi śluz.

Nie radzę sobie wcale z tą nadwodną dziczą,
schną ku dywanom glonów skrzela z utęsknienia,
jakże wskoczyć bym chciała w stróżynę błotniczą
i bezkręgowce łapać w mosty podniebienia!

Te rangi to jest granda! Aż łuski się stroszą,
na co też Fanatycy potrzebni są światu?
Z tej niesprawiedliwości bóle mnie patroszą.

Nie dajcie się, me Ryby, rangowemu batu!
Zamiast swe ciała składać w odrową mogiłę,
jeszcze my pokażemy dyktatury siłę!

GURU13piorunów

Przepiekny sonet ! Az mam lzy w oczach, ja samotny Erwino, ostatnia gruba z kawiarenki, bul bul bul babelki puszczam. Naukowcy szukaja zaginionego warszawskiego mongola w desperackiej prubie zparkowania osobnikow i uratowania gatunku.

Lider10piorunów

@UmytaPacha wbijaj guru, taka niebieska ranga w sumie, to możesz dopowiedzieć sobie, że jesteś rybnym guru. :fish:

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Wygląda na to, że przypadkiem wziąłem przykład z @George_Stark i czekając sobie w - nomen omen - kawiarni, postanowiłem oderwać się od książki i skrobnąć w ramach rozsiadając się wygodnie .

Nie pytajcie skąd ten temat: mam przed sobą ciepłą kawę, nie jest mi w sumie chłodno - a nawet gdyby było, to ja lubię porządny chłód. Niemniej jednak nie jest mi obca sytuacja, gdy zastosowawszy na sobie niską temperaturę o kilka godzin za długo(*) człowiek na szybko zalewał makaronik wrzątkiem, by wrzucić coś ciepłego do baku i na spokojnie rozejrzeć się za czymś bardziej pożywnym.

(*) nie, zadne tam metody Wima Hoffa ani wchodzenie na Śnieżkę w stringach, normalne, uczciwe, całodzienne łażenie po zaśnieżonych gorach.

Do zupki chińskiej spożywanej w dniu przedawkowania chłodu

O piękna ciepłoto, co witasz mnie z wazy
Mniej chińskiej, lecz podłej: niech smaku
Rozejdą się z ciepłem po ustach wyrazy -
Smak złota samego, bez krztyny tombaku.

Niech drżenia pełni z zimna wręcz kwiczą
Ci, ktorzy wzgardzą ideą istnienia
Szybkiego posiłku, co podniebienia
Pokrywa wrzątkiem, ukropu goryczą.

W mej misce spuchnięte nitki się płożą
Gotowe oddac się szczęce, ich katu,
Pałeczki, ruch w ruch, w ich miejsce je włożą

O zupko chińska, od chłodu mnie ratuj!
Niech tkają się Twoje nici zawiłe
Niech dzień znów ciepłem przywita mnie mile.

GURU10piorunów

Uuu kawka ksiazka kawiarnia, przychodzi nieznajoma i sie pyta stefka tajemniczego co tam pisze, “wiersz”, w oczach jej iskierki scena jak z komedi romantycznej, dosiada sie, “à o czym jesli mozna wiedziec?”, stefek podnosik wzrok w nad kartki i odpowiada “oda do vifona”, i caly romantyzm jak gowno w przereblu ehhh. Ale sonecik bardzo ladny (° ͜ʖ °)

Lider5piorunów

@Statyczny_Stefek czuję to, w dodatku z extra dawką pikantności :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Czekanie na opóźniony o 180 (jak narazie!) minut pociąg na zimnym dworcu można wykorzystać na rozmaite sposoby. Można na przykład się denerwować i kląć pod nosem (albo i na głos), ale można też napisać sonet na potrzeby zabawy w kawiarni *. Podejmując tę drugą aktywność, skostniałymi od chłodu palcami wystukałem na telefonie to co poniżej.

Pan Julian Tuwim napisał kiedyś taki piękny utwór pod tytułem _Bal Wisielców_ (który dał tytuł równie pięknemu spektaklowi wystawianemu kilkanaście już chyba lat temu przez kielecki teatr imienia Stefana Żeromskiego), a ja chyba postanowiłem się nim zainspirować:

*

Bal topielców

Toż to nie mgły są, a gnilne gazy!
Skrywają one brudny beż piachów
tej nadwiślańskiej, grudziądzkiej plaży,
plaży umarłych, topielców i strachów.

To trupy się bawią! Śmieją się, krzyczą!
Widać: po zgonie nic się nie zmienia.
I jeszcze piją: aż do zapomnienia!,
bo sobie o śmierci pamiętać nie życzą.

I radość z tym gnilnym smrodem roznoszą
jak gdyby chciały obwieścić światu
że uraz do swych zabójców nie noszą,

że nie ma wcale w nich życia braku,
tak jak na przykład ten jeden osiłek,
co pannę poderwał. I klepie ją w tyłek.

*

* - nie jest oczywiście zabronione robić obie te rzeczy jednocześnie.

Lider0piorunów

@George_Stark nawet mam przed oczami pewną ustronną, grudziądzką, nadwiślańską plażę. Jest ona całkiem sporych rozmiarów, ciągnie się przez prawie kilometr. No ale nic dziwnego skoro trupów dużo ma się na niej pomieścić, to i musi być długa. 😉
A tak dla smaczku dodam, że pochowałem na niej 2 szczury. 😁

Gruba ryba0piorunów

Szczury i smaczek? Nie będę wnikał w te kujawsko-pomorskie obyczaje. Przynajmniej nie narazie i nie aż tak głęboko, choć martwe grudziądzkie zwierzęta to piękny temat do eksploracji poetyckiej. Nasz świętokrzyski smaczek jednak, to normalnie się robi, z mąki pszennej.

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Dziś mam (nie)przyjemność otworzyć LIX (słownie 59) edycję  ! Nie przedłużam, bo pewnie wygłodniali soneciarze już czekają. W tym tygodniu sonety będą tworzone na wzór 94 sonetu nie kogo innego jak Williama Shakespeare'a!

SONETY SHAKESPEARE’A

XCIV

Mocni cios zadać, co nie chcą obrazy,
Nie czynią tego, k’ czemu mają zakus,
Co wzruszą drugich, sami są jak głazy,
Zimni, niechwiejni, nieskorzy do pokus:

Ci łaski Nieba najsłuszniej dziedziczą,
Skarbów Natury strzegą od zniszczenia;
Ci są panami swojego wejrzenia,
Inni za czeladź ich cnoty się liczą.

Letni kwiat wonny lata jest rozkoszą,
Choć sobie żyje i gaśnie nie latu;
Lecz, gdy zarazy na kwiat się przenoszą,

Chwast najpodlejszy lepszy jest od kwiatu.
Zły czyn w kwas zmienia i słodycze miłe,
Gorzej od chwastów cuchną lilie zgniłe.

------------------------------------------
Zasady są myślę już wszystkim zdane, choć nie wiem czy lubiane. Otóż jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w powyższym sonecie. Zwyciezce wyłonią może plusy, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja?! Kto wie? Bo ja nie wiem. Deadline - piątek 17.01, godzina nieznana. Powodzenia i oczywiście zapraszam i tych starych wyjadaczy i tych, którzy tylko nieśmiało gdzieś piorunują i może nawet skrobią do szuflady coś swojego, aby i oni coś napisali (byle nie za dużo, bo potem muszę to przecież podsumować, wiadomo xD).

  

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Dotarliśmy dzielnie do piątku (a nawet chyba już do soboty), należy się zatem podsumowanie LVIII (słownie: 58) edycji zabawy co ją zwą .

Widzę, że po długiej przerwie świątecznej albo szanowne towarzystwo dopadł nawał pracy (jak mnie na ten przykład) albo brzuchy i głowy jeszcze ociężałe po świątecznej sałatce z majonezem (jak moje dla odmiany). A skąd takie odważne wnioski? Przyjrzyjmy się faktom, bo jak wiadomo fakty nie kłamią i nie można z nimi dyskutować. Można o nich - ale to za chwilę.

Sonetów powstało dokładnie sześć. Czyli tyle, że mógłbym je policzyć mając do dyspozycji palce tylko jednej dłoni i jeden w… pamięci 😉 W szranki stanęło natomiast tylko czterech uczestników. Jak łatwo zatem policzyć za pomocą odejmowania (4-2=): @George_Stark wrzucił trzy sonety. Brawa dla tego pana.

A czego ciekawego dowiedzieliśmy się z zakończonej właśnie edycji?

* Pochówek nie do końca zgodny z tradycją by @George_Stark :zap:️13 - czyli że “Tradycja”, to jednak nie tylko imię dla dziewczynki, ale bardzo poważna sprawa ściśle związana z pochówkiem. Zwłaszcza ze specyficznym rodzajem pochówka w Grudziądzu. Takim we Wiśle.

* Autodefensteracja by @George_Stark :zap:️10 - odkrywamy znaczenie słowa defenestracja, a ku mojemu zaskoczeniu nie jest to kolejne określenie samo-miłości, chociaż też kończy się na -cja. Oraz że jest to sport narodowy Czechów.

* W Weronie by @George_Stark :zap:️10 - że kiedy Shakespeare pisze:

Romeo martwy i Julia, wprzód zmarła,
A teraz ciepła z puginałem w piersi

to wbrew temu czego uczyli nas na języku polskim w szkole “puginał” to jednak nie jest sztylet ale “prątki kiły”.

* Kazimierska zbrodnia by @fonfi :zap:️11 - że Kazimierz Dolny (przez to, że też leży nad Wisłą) zazdrości tradycji Grudziądzowi, ale jest jedna, JEDYNA, w swoim rodzaju i nie ma zgody na żadnych przebierańców.

* Trudno nie wierzyć w nic by @pingWIN :zap:️16 - że nie da się w nic nie wierzyć, bo wtedy wierzymy w to, że w nic nie wierzymy. Czyli jednak tak jakby wierzymy. A na dodatek, że ta wiara w niewiarę, czyli taki “mindfuck”, może być cnotą:

Ważne jedynie by była Twą cnotą
A nie z przymusu ciasną obrożą

* Miłość poza śmierć by @RogerThat :zap:️12 - że kiedyś skóra, fura i komóra a teraz “(…)długość fiuta rozmiarem marmuru mierzysz…”. Czyli, skoro nie noszę skóry, nie mam pretensjonalnej fury i co gorsza nie mam jeszcze błyszczącego, jak psu jajka, nagrobka (nawet na zaś) to najwyraźniej jestem eunuchem. No może stary ajfon trochę sytuację ratuje…

Teraz, jak już wiecie Państwo, jakie są fakty to możemy o nich podyskutować. Chociaż w sumie to nie ma o czym. Bo chociaż @George_Stark wyrwał się jak Filip z konopii i wrzucił swoje wytwory w ilości hurtowej, to jednak jak zwykle zapomniał je otagować “diriposta” więc ma to na co zasłużył i największą liczbą piorunów LVIII (słownie: 58) edycję wygrywa pan @pingWIN

Moje najszczersze wyrazy współczucia i dobranoc.

Fanatyk5piorunów

Ale urwał! Aż sprawdziłem, czy rzeczywiście nie taguje i rzeczywiście nie taguje.
@pingWIN gratulejszyn and sorry for u bro!
Ładne te podsumowania @fonfi, częściej możesz robić ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

GURU19piorunów

@fonfi Kurde xD Skończyłem po godzinach boju projekt na studia o 1:30, przyszedłem się tu zrelaksować, a tu jeszcze obowiązki kolejne dajo (╯°□°)╯︵ ┻━┻

No dziękuję za ten zaszczyt wygranej, wierzę (hehe), że tak miało być, więc nie pozostaje mi nic tylko się cie.. cierpieć. Cierpieć. Postaram się otworzyć edycję około 12, w porywach do północy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Miłość poza śmierć

Niektóre miejsca zdają się niegodne do grabieży
Pałętać tam pozwolisz tylko sępowi i wronie
To takie miejsca, gdzieś śmierć zasiadła na tronie
To miejsca, gdzie długość fiuta rozmiarem marmuru mierzysz.

A jednak czasem się znajdzie śmiałek, co ze szpadlem przybieży
Taki co przekopie i w ziemnej toni tonie
Najpewniej pijany, głupi albo na dronie
Bo normalny człowiek butów klauna raczej nie przymierzy

I jak przykro, o jak szkoda, gdy go złapie miła
Rączką bardzo kościstą wciągnie, otuli ziemią grząską
Sam przecież wlazł do grobu, więc nie powiedzą, że zabiła

Skoro tak się pchał, to przyjęła, choćby po to
By zabić samotność, a dać upust wszystkim troskom
Teraz we dwoje w grobie spędzą swoją jesień złotą.

Poeto, godności! - Pamiętaj o społeczności.

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

29piorunów

Tematem tej edycji jest makabreska, ale jakoś tak z tych wszystkich trupów temu tematowi towarzyszących wzięło mnie na tematy co prawda śmierci jakby bliskie, bo wiarę w to, co po śmierci. Wyszło poważniej niż planowałem, ale to nic, bo ja zazwyczaj i tak wszystko piszę pod wpływem jakieś impulsu niż planów, więc wyszło w sumie standardowo.

Nawet brak wiary w cokolwiek wymaga pewnej formy "wiary" — w nicość, pustkę lub brak celu, a więc tytuł odnosi się do trudności, jaką człowiek napotyka, próbując żyć bez przekonań, nadziei lub sensu. Przesłuchać możecie także piosenkę o tym samym tytule, oczywiście nie moją, która porusza podobne tematy, choć jest trochę bardziej ukierunkowana moim zdaniem.

_Trudno nie wierzyć w nic_

Chyba każdy jednak w coś wierzy
Czy to w tego na niebiańskim tronie
A może tego po tej mrocznej stronie
Wszyscy wierzymy, choć tak mało wiemy

Ta iskra jednak niech nas pocieszy
A może nawet niech ognisko zapłonie
Chociaż co ma wisieć nie utonie
To wiara potrafi robić wielkie rzeczy

A to czy i kogo Twa wiara skryła
Co tam ukrywasz pod ciemną zasłoną
Niech tylko Ciebie będzie cieszyła

Ważne jedynie by była Twą cnotą
A nie z przymusu ciasną obrożą
Wiara w nicość nie jest złą drogą

  

Fanatyk3piorunów

@pingWIN
>Ważne jedynie by była Twą cnotą
>A nie z przymusu ciasną obrożą

:heart_eyes: :heart_eyes: :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Poruszyła mnie bardzo historia pana Jerzego , który wbrew swojej lokalnej, Grudziądzkiej tradycji, zamiast oddać zwłoki zmarłej gwałtownie małżonki tej dziwnej rzece Wiśle, zmuszony został cisnąć je w błoto. Zapewne dlatego też w historii pana Jerzego pojawia się wymiar sprawiedliwości. No bo przecież wiadomo, że ciśnięte w błoto zwłoki, przyciągają uwagę zdecydowanie bardziej niż te obciążone kamieniami i wrzucone w topiel. W szczególności dlatego, że te pierwsze mocniej rzucają się w oczy. W każdym razie każdemu, kto nie jest nurkiem. A zatem, całkiem niepozorny na pierwszy rzut oka, tłum trupów na Grudziądzkim odcinku Wisły jest - jak widać - niezmiernie brzemienny w skutkach dla lokalnej przestępczości afektywnej.

I tu należy zadać sobie pytanie - skąd taka mnogość nieboszczyków w Grudziądzu. Odpowiedź przyszła mi do głowy, kiedy w ostatni weekend miałem przyjemność delektować się z korony baszty widokiem doliny Wisły w Kazimierzu Dolnym. Można powiedzieć, że doznałem olśnienia, którym śpieszę się z Państwem podzielić.

Kazimierska zbrodnia

"Piękny jest widok z kazimierskiej wieży!"
Ten niemy zachwyt przerwał nagle żonie
Pękającej czaszki trzask na betonie.
-Ciężko o zachwyt gdy mózg obok leży...

By zbrodni ślady zatrzeć jak należy,
Grudziądzkim stylom oddając pokłony,
Do rzeki ciało mąż wrzucił - niech tonie!
W końcu Kazimierz też nad Wisłą leży.

Choć w Kazimierzu Wisła ślady zmyła,
To kiedy tylko spłynęła kra wiosną,
W Grudziądzu zwłoki na brzeg wyrzuciła.

I kiedy pytał zdziwiony: - A co to?! -
Jerzy, z denatką i miną żałosną,
Z dorzecza kolejne płyną trupy flotą...

Lider1piorunów

Kazimierskie zwłoki nie robią takiego wrażenia jak grudziądzkie :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

Fantastyczny wiersz, a szczególnie ten wers:

-Ciężko o zachwyt gdy mózg obok leży...

jednakowoż traktuję go w kategorii fantastyki lirycznej, bo nic mi o tym nie wiadomo, ażeby to ta dziwna rzeka Wisła wyzwalała w ludziach takie mordercze zapędy, a nie miasto Grudziądz. A nawet gdyby coś było mi na ten temat wiadomo, to i tak bym takiej wiedzy nie uznał, do świadomości swojej bym jej za nic nie dopuścił. 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Z wielkiej trójki naszych sztandarowych polskich poetów romantycznych najwyżej cenię tego najmniej, tak mi się wydaje, cenionego przez ogół, to jest pana Cypriana Kamila Norwida. Ten to właśnie pan Cyprian Kamil Norwid napisał kiedyś taki ładny wiersz _Nad grobem Julii Capuletti w Weronie_ i być może to właśnie tym wierszem jakiś się zainspirowałem chcąc podjąć kolejną próbę reinterpretacji (bo chyba każdy już to kiedyś robił, być może nawet i ja sam już to kiedyś wcześniej zrobiłem, tylko o tym nie pamiętam) stworzonej przez pana Szekspira tragicznej historii miłości Romea i Julii.

I tylko zastanawiam się czy w tej LVIII edycji zabawy w kawiarni podświadomie poddaję się sugestii kolegi-organizatora dotyczącej jej tematu przewodniego (podświadomie, bo przecież on ma prawo ustanowić zasady jakie chce, a ja mam prawo mieć te zasady w d⁎⁎ie), czy też może to ja mam jakiś tydzień geograficzny (może marzą mi się jakieś podróże w związku z nieuświadomionym jeszcze noworocznym postanowieniem?), bo każdy z wytworów, który dziś napisałem jednako traktuje tak o śmierci, jak i o jakimś konkretnym mieście.

*

W Weronie
czyli _Nawet i śmierć nas nie rozłączy_
albo _W zdrowiu i w chorobie_

Najromantyczniejsze porywy młodzieży
jak najsmutniejszy znajdują koniec –
tak się zdarzyło też kiedyś w Weronie,
gdzie Julia obok Romea leży.

Pomimo rody dzielącej rubieży
rozgrzał ich serca miłości płomień
i splotły się w śmierci kochanków dłonie
bo Romeo długo już wcale miał nie żyć.

A Julia by także bez niego nie żyła,
i nie o to idzie, by była zazdrosną,
gdy się wydało, że trawi go kiła,

chodziło jej wówczas wyłącznie o to
że niechże i w niej się krętki rozrosną:
„Więc kończże Romeo, we mnie, idioto!”

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Lata długie minęły już o czasu, kiedy to ostatni raz miałem przyjemność być w Pradze (w zasadzie to wybrałbym się tam znowu – może jest to jakiś pomysł?), a było to tak dawno, że wymieniało się jeszcze wtedy gotówkę w kantorze i z taką wymienioną gotówką jechało się za granicę, a zanim się jeszcze tę granicę przekroczyło, to trzeba było się na niej poddać kontroli. Ale faktycznie, już wtedy kiedy ostatni raz tam byłem, to gdy płaciło się w sklepie, rachunki były zaokrąglane do pełnej korony. Jak jest teraz, to nie mam pojęcia, bo później, kiedy miałem okazję bywać w jakichś przygranicznych czeskich miejscowościach, w sklepach płaciłem już kartą.

*

Autodefensteracja

Zrezygnowali Czesi z halerzy,
zaokrąglają ku pełnej koronie –
w Czechach halerzy nastąpił koniec.
Niektórym ciężko było to przeżyć.

Jak pewien Honza, który na wieży
hradczańskiej stanął raz na balkonie
i w dół popatrzył, pomachał żonie.
Był ateistą – poniechał pacierzy.

Negocjatorka zaś go namówiła
żeby z balkonu tego się cofnął
i kiedy już w sukces swój uwierzyła

to naraz zrobiło się wtedy głośno:
bo Honza, z miną nie bardzo radosną,
praskim zwyczajem skoczył przez okno.

*


Lider1piorunów

Tego się nie spodziewałem

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Niedziela niedzielą, ale obowiązki poetyckie podjąć należy, szczególnie, że są to obowiązki poetyckie względem miasta Grudziądza.

*

Czasami bywa i tak, że mimo chęci czy mimo nawet wewnętrznego przymusu zachowania jakiejś tradycji, bo tradycja to rzecz jest święta przecież, nie mamy możliwości zachować się tak jak zachować by się należało. I wtedy, żeby uspokoić sumienie, robimy coś obok. Robimy rzecz bardzo zbliżoną: na wigilijną wieczerzę zamiast karpia przygotowujemy dorsza albo halibuta, bo jakoś nigdzie nie dało się tego karpia kupić, a nawet jak się go kupić dało, to były te karpie albo za małe, albo za duże, albo za bardzo śmierdziały mułem. Albo jeszcze inny przykład: odwiedzamy, zgodnie z tradycją, groby naszych bliskich w dniu Wszystkich Świętych (co zgodnie z doktryną powinniśmy robić raczej w dniu zadusznym; doktrynę jednak należałoby zrozumieć, tradycji za to rozumieć nie trzeba) i, również zgodnie z tradycją, chcemy na tych ich grobach zapalić znicze. Limity emisji dwutlenku węgla nie pozwalają nam jednak upamiętnić naszych zmarłych żywym ogniem, kupujemy więc te nowoczesne, ekologiczne znicze elektryczne, takie z bateryjką. I stawiamy je na nagrobkach, i włączamy ten uporządkowany przepływ elektronów, i mamy poczucie, że jesteśmy w zgodzie z tradycją, choć tak naprawdę jesteśmy tej tradycji obok. Tak jak i obok tradycji (a również i obok rzeki) był kiedyś jeden z mieszkańców wspaniałego miasta Grudziądza. I również zmusiły go do tego okoliczności:

*

Pochówek nie do końca zgodny z tradycją

Powiedzmy, że miał on na imię Jerzy,
powiedzmy, że miał on powód by żonie
śmierć zadać, że zrobił to w samoobronie,
w co nawet w końcu sąd mu uwierzył.

Powiedzmy, że z ciałem nad Wisłę pobieżył,
i że obciążył mu stopy i dłonie,
że chciał zobaczyć jak ono tonie,
że pewność chciał mieć, że ono leży
na dnie, że wodna je skryła mogiła,
że ryby je zjedzą lub glony obrosną...

Lecz niespodzianka tam się zdarzyła,
bo stanął nad rzeką i patrzy: – A co to? –
miejsc brak: w wodzie od trupów aż tłoczno,
więc, wbrew tradycji, cisnął je w błoto.

*


GURU3piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk6piorunów

@George_Stark Ewidentnie w Grudziądzu, nad tą dziwną rzeką Wisłą, powinno stanąć urządzenie do wydawania numerków dla chętnych ze zwłokami...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dziendobrywieczór się z Państwem,
Wszyscy się rozsiedli? Kawa zaparzona? To przejdźmy do rzeczy.

Już wczoraj czułem pismo nosem, że ta tragedia (moja wygrana) się wydarzy. Siada sobie człowiek wieczorem, skleca kilka niepoważnych rymów - bo jak tu brać na poważnie istnienie Kenijskiej Agencji Kosmicznej i budzi się rano żeby zobaczyć, że dowcip dostaje więcej piorunów niż sonetowy debiut pana @bojowonastawionaowca . Zupełnie tego fenomenu nie rozumiem. Mając do wyboru tak wybitne wytwory, postanowiliście zagłosować właśnie na ten mój? Poważnie? :face_with_rolling_eyes:

No dobrze, ale skoro tak już się stało to jest mi niezmiernie przykro rozpocząć kolejną, pierwszą w tym 2025 roku, a ogółem LVIII (słownie 58) edycję .

Niniejszym zadecydowałem ex cathedra, iż tematem przewodnim tejże edycji będzie “makabreska”. A z nią: groza, trupy, zwłoki - a wszystko polane krwią i czarnym humorem. Albo samą krwią. Albo samym czarnym humorem.

Zmierzymy się z rymami z sonetu dawcy pana Jerzego Żuławskiego, pt. Róża, a zasady oceniania ustalimy jak zawsze w trakcie :man-shrugging:

Róża

Spojrzyj — róża zeschnięta u stóp twoich _leży_.
Wczoraj rankiem rozkwitła w róż siostrzanych _gronie_,
wczoraj pierwszy raz słońce pieściło jej _skronie_, —
w pocałunku omdlałą wietrzyk cucił _świeży_.

Wczoraj, ledwie wyjrzała z zielonej _odzieży_,
młody chłopak ją zerwał i przypiął na _łonie_
dziewczęcia. Tu szczęśliwa rozsiewając _wonie_
nie wiedziała, że śmierć ją czeka po _wieczerzy_...

Ach! nie żałuj tej róży! Wszak szczęśliwa _była_!
Nad kolebką jej słowik śpiewał pieśń _miłosną_,
później skronie do piersi przesłodkiej _tuliła_

a konała zwarzona rozkoszną _pieszczotą_
w miękkich dłoniach dziewczyny. Czyż nie lepiej _wiosną_
śniąc o raju umierać, niż jesienną _słotą_?

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

PS.
A może edycja anonimowa? Na głosy czekam do północy, żeby nie blokować ewentualnych sprinterów, którzy chcą jak naszybciej podzielić się z nami swoimi wytworami.

Czy życzą sobie Państwo, żeby edycja była anonimową?

  • Tak33%
  • Nie67%

15 głosów

GURU5piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk1piorunów

@UmytaPacha Ha! Tak myślałem, że Ci się spodoba - jest róża, jest słowik, jest umieranie... Czegóż chcieć więcej? :relaxed:

Gruba ryba4piorunów

@fonfi

Ja to w ogóle myślę, że jak jest i róża i umieranie to @UmytaPacha i @splash545 powinni napisać sonet kooperacyjny jako specjaliści w tych obszarach.

Lider3piorunów

@fonfi bardzo podoba mi się temat obecnej edycji. Lubię się babrać w zwłokach, flakach i takie tam. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (28)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Przepraszam, że tak na odwal się i do tego spóźniony, ale zupełnie mnie ta sobota zaskoczyła i to, że w ogóle prowadzę obecną edycję na sonety również! Już się zdążyłem od tego odzwyczaić. 😅

Gratuluję wszystkim uczestnikom z ich wspaniałymi wytworami wierszowymi, czyli:
@George_Stark
@pingWIN
@RogerThat
@fonfi
No i oczywiście @splash545 :upside_down_face:

A cały konkurs wygrywa [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) za ilość piorunów, a także napracowanko i próbę wysłania Kenii w **kosmos**!
Gratuluję i współczuję! Więc jak już się nacieszył to proszę nadganiać teraz moje zaległości. :stuck_out_tongue_winking_eye:

@splash545

Gruba ryba6piorunów

Koledze @fonfi gratulacje i kondolencje, koledze @splash545 podziękowania, koledze @George_Stark cierpliwości w oczekiwaniu na kolejną, 58 (podpowiadam koledze @fonfi) edycję!

Fanatyk3piorunów

@George_Stark @splash545 dziękuję Panom (na razie na kolanie). Dotrę do domu koło 16-17, to pogrążę się całkiem w żałobie i otworzę kolejną edycję.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

32piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Artura Andrusa można lubić, można go też nie lubić. Ja jednak zawsze podziwiałem i zazdrościłem panu Arturowi niesamowitej zdolności przekształcania, wydawałoby się błahych newsów prasowych w satyryczne wierszyki. Dlatego jak dzisiaj zobaczyłem na jednym z portali internetowych poniższą notkę prasową, którą pozwalam sobie dla kontekstu przytoczyć w całości, pomyślałem, że lepszego materiału chyba nie znajdę.
Zapraszam zatem najpierw do zapoznania się z wydarzeniami prosto z Afryki, a jeszcze niżej prezentuję moje podsumowanie tejże sensacji.

**Półtonowy metalowy krąg spadł z kosmosu na wioskę. "Trwa dochodzenie"**

W Kenii w jednej z wiosek spadł ogromny metalowy krąg o średnicy około 2,5 metra. Fragment jest badany przez Kenijską Agencję Kosmiczną, ustalono już prawdopodobne pochodzenie obiektu. Co wiadomo o zdarzeniu?

W poniedziałek 30 grudnia w Kenii w wiosce Mukuku w hrabstwie Makueni spadł fragment metalowego kręgu. Kenijska Agencja Kosmiczna (KSA) poinformowała, że obiekt ma średnicę około 2,5 metra i waży ponad pół tony. 

KSA, współpracując z innymi agencjami i lokalnymi władzami, zabezpieczyła obszar zdarzenia i odzyskała fragmenty kręgu. Lokalni urzędnicy przekazali, że "pod nadzorem KSA trwa dochodzenie" w związku z tajemniczym obiektem. Ustalono, że najprawdopodobniej obiekt to pierścień separacyjny rakiety nośnej. Jest on zaprojektowany tak, żeby spalić się w atmosferze lub spaść na niezamieszkane obszary.

Policja z Kenii poinformowała, że nikt nie został ranny, a obiekt nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Zdarzenie nie spowodowało też żadnych szkód. Huk od uderzenia metalowego obiektu był tak głośny, że był słyszalny z odległości 50 kilometrów.

Kenijska Agencja Kosmiczna

Pod koniec grudnia, w pewien poniedziałek,
Gdzieś w państwie Kenia (to kraj afrykański),
W wiosce Mukuku, gdzie lud chrześcijański,
Mwambe przykucnął zawiązać sandałek.

Gdy walczył z rzemykiem ten śniady śmiałek,
(a lewy rzemyk miał troszkę dziadowski),
Coś nagle huknęło! - wrzask słychać z wioski...
Okrągły z nieba spadł blachy kawałek!

Szamani się zbiegli, jak do miodu pszczoły,
Choć każdy w paciorkach i poza tym goły,
Orzekli, że nośnej rakiety to klocki.

I śmiać się możemy, że to lud prostacki,
Lecz kiedy polski progam stelarny piszczy,
- Kenijska Agencja Kosmiczna błyszczy!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Gra w klasy

Biegnę na oślep, stosuję serię zmyłek
Wymijam po kolei, wchodzę na grunt grząski
Butelki, zapalniczki, rinopanteina w noski
Odwiedziłem wszystkie bary i żadnej z wielu siłek

Coś próbuję rzeźbić, a wciąż tworzę obłą bryłę
Mam problemy pierwszego świata i sam sobie wymyślam troski
Nikomu niepotrzebne dramy i jakieś wewnętrzne foszki
Moje życie składa się z braku konsekwencji i pomyłek

Chciałbym chyba jednak wrócić do szkoły
Tylko dlatego, że wtedy wierzyłem w sokoły
I orły, anioły i luźne letnie kiecki

A teraz rozczarowanie, szarówka, ciężko wyjść z niecki
Podatek od dorosłości za wysoki, jeśli sobie popuszczę
Podciągnę się na drążku i bez użycia rąk opuszczę

Poeto, godności! - pamiętaj o społeczności.

Lider1piorunów

@RogerThat lepiej nie rób tak

Fanatyk1piorunów

@moll fikcja literacka ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

Lider0piorunów

@RogerThat i całe szczęście! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Ostatni mój sonet w starym roku, chyba. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Dyscyplina

Z prochu powstałem, obrócę się w pyłek
Niech ta świadomość odegna me troski
Z tej to sentencji wyciągnąłem wnioski:
Robić wciąż swoje, nie bać się pomyłek

Od nowego roku znów znój i wysiłek
Będę harował tak jak majtek morski
Lecz efekt mych starań będzie bajoński:
Powiększę na mięśniach mych kolekcję żyłek

Wiem, nie będzie lekko, czekają też doły
Lecz prąc wciąż przed siebie odegnam chochoły
Wtem znikną jak mara, jak Związek Radziecki

Stoickie techniki to sposób mój świecki
By dbać o swój rozum, a także o duszkę
Rutynę utrzymam, już się jej nie puszczę

Lider6piorunów

@splash545 i znowu stoicka propaganda w pełnej krasie 😛

Lider2piorunów

@moll oczywiście! 😁

Lider3piorunów

@splash545 ale być może ostatnia w tym roku :rolling_on_the_floor_laughing:

Lider3piorunów

@moll ale nowy rok już niedługo. xd

Lider3piorunów

@splash545 ale ten jeszcze trwa! 😁

Gruba ryba3piorunów
jak mara, jak Związek Radziecki

Wiesiek approved! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

Rok w rok...

Pod koniec roku dopada dołek
Z nowym rokiem plan wręcz boski
Teraz na pewno odejdą troski
Wystarczy tylko ruszyć tyłek

Na nowy rok nie będzie pomyłek
Me życie jak z instagrama fotki
Będę piękny i słodki jak te kotki
Będzie ze mnie nie byle osiłek

Tylko praca, nie jakieś pierdoły
Do tego stoicyzm, nie żadne kościoły
Aureliusz i Seneka od deski do deski

Lecz życie staje się jak film czeski
Naprawdę myślałeś, że Ci się uda głupcze?
Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze

   

Fanatyk2piorunów

@pingWIN
>Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze
>
Mm, keto, nice.

GURU16piorunów

@RogerThat Hah, przeszło mi to przez myśl pisząc to, że właśnie może to być akurat dobre, ale ciężko było mi znaleźć inny rym, żeby wybrzmiało to negatywnie xD

Fanatyk2piorunów

@pingWIN "Ledwo zacząłem, a już w tłuszcze się wpuszczę" xd

GURU17piorunów

@RogerThat "Ledwo zacząłem, a już obrastam w tłuszcze" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Święta już minęły, zbliża się Sylwester. A Sylwester, to wiadomo: eksplozje i wybuchy. Boją się ich psy, boją się ich i klawisze. A już szczególnie boją się ich psy i klawisze w żeńskim zakładzie karnym w Grudziądzu:

*

Tęsknota za Wisłą

W grodzie, w którym rzeka stanowi mogiłę
(choć płynie tamtędy przeciw rozsądności),
mąż się na swą żonę tak kiedyś rozzłościł,
że zakończyć zechciał małżeńskie chwile.

By rozwiązać sprawę sposobów miał tyle:
mógłby wziąć z nią rozwód – byłby koniec troski,
albo ją utopić – rzecz w stylu grudziądzkim;
on był jednak macho, więc zawierzył sile

i pamiątkę po dziadku wyjął ze stodoły,
to kaliber gruby, nie żadne pierdoły:
Stielhandgranate – porządny. Niemiecki.

I wybuchło. I żonę cisnęło do rzeczki.
Wiśle wszystko jedno – ciało skryła lustrem.

Mężowi w Szczecinie Odra teraz pluszcze.

*


*

@splash545! Ale żeś rymy powymyślał! Aż trudno tak to nawet ja nigdy nie zrobiłem! 😉

Poza tym to coś Ci się ta miejska legenda wykoślawiła chyba (albo Cię okłamali, w końcu to Grudziądz, więc wszystko możliwe – i tak dobrze, że Cię tam nie utopili!), ale na szczęście zrobiłem risercz i dotarłem do, że się tak wyrażę, źródeł.

No i proszę mnie zdyskwalifikować jakby co, ale nie mogłem przecież tego „pluszcze” nie wykorzystać. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Pora rozpocząć kolejną edycję , a która to już jest? Nie mam pojęcia. edit. 57 edycja, już wiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Bez zbędnego kombinowania wybrałem coś od mojego ulubionego klepacza sonetów Leopolda Staffa.

GRA W PIŁKĘ

W grodzie, gdzie drzew szczyty złoci słońca schyłek
Różowiąc nienaganny, czysty błękit włoski,
Dziewczęta w białych szatach, wśród śmiechów beztroski,
Rozbawione rzucają krągłe śnieżki piłek.-

Białe kule szybują bez wahań i myłek,
A letni wiatr, dziewczęcych kształtów rzeźbiarz boski,
Grę ciał ujawnia, którym, jak nimfom z pogłoski
Zamierzchłych bajek znanym, obcy jest wysiłek.

Zda się, że marmurowych dryjad lud wesoły
Ożył nagle, rzuciwszy kamienne cokoły,
I wskrzesił na chwil kilka cudowny sen grecki.

A lubieżny, zbudzony z snu sylen zdradziecki
Oklaskuje je, skryty w poplątane bluszcze,
Gdzie fontanna, spadając, jak oklaski pluszcze...

Pokaż więcej komentarzy (12)