Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#owady

Fanatyk

w Ciekawostki

35piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień stonki! :beetle::potato: Populacja ciekawostek o stonce i jej krewniakach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień - ciekawostki o biedronkach:
Metaliczna biedronka _Halmus chalybeus_
Dwieście twarzy biedronki azjatyckiej (_Harmonia axyridis_)
Biedronka hieroglifka (_Coccinella hieroglyphica_)
Co gryzie biedronkę azjatycką?
Zamszowe biedronki - skuliki
Blade biedronki
Skrzydła jak origami

Zapraszam na tag :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Ciekawostki

47piorunów

Skrzydła jak origami :ladybug: Badacze od dawna zastanawiali się, jak działają skrzydła biedronki - na tyle cienkie i elastyczne, że owad może je poskładać i całkowicie schować pod sztywnymi pokrywami, ale przy tym na tyle mocne i wytrzymałe, że po rozwinięciu mogą służyć do lotu.

W 2017 roku badaczom z Japonii udało się przeanalizować, w jaki sposób biedronki składają skrzydła. Podstawowym problemem był tu fakt, że pokrywy skrzydeł u biedronek są nieprzezroczyste i nie można przez nie podejrzeć, co się dzieje pod spodem. Żeby to obejść, badacze uśpili jednego osobnika, oddzielili od niego pokrywy skrzydeł i zamiast nich zamontowali owadowi cienkie, przezroczyste imitacje wykonane z tworzywa sztucznego.

Naukowcy odkryli, że podczas składania skrzydeł biedronki umiejętnie wykorzystują krawędzie i dolne powierzchnie pokryw, których krzywizny są dopasowane do kształtu żyłek tylnych skrzydeł, aby składać skrzydła wzdłuż linii zagięć - trochę jak w origami. Jednocześnie poruszają odwłokiem w górę i w dół, co powoduje tarcie, dzięki któremu poskładane skrzydła są niejako wciąganie pod pokrywy.

Ponadto naukowcy wykorzystali tomografię komputerową, aby zrozumieć mechanizm, który daje skrzydłom biedronki sztywność i wytrzymałość niezbędną do latania oraz elastyczność ułatwiającą ich składanie. Odkryli, że zakrzywiony kształt żyłek w skrzydłach owada jest bardzo podobny do zakrzywionego kształtu stalowej taśmy mierniczej — co wzmacnia konstrukcję skrzydła, ale jednocześnie umożliwia jego swobodne składanie. Podobne struktury są szeroko stosowane w urządzeniach takich jak na przykład anteny satelitarne.

Tutaj filmik z biedronką rozkładającą skrzydła w zwolnionym tempie , a tutaj biedronka startująca do lotu.


tag serii:

Fenomen6piorunów

@Apaturia Biedronki dziękują za ciekawe i wartościowe newsy.

Wirtuoz4piorunów

@adamec Biedronki są oburzone oddzieleniem pokrywy skrzydeł i zamiast nich zamontowaniem cienkich, przezroczystych imitacji wykonanych z tworzywa sztucznego.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Przyroda

38piorunów

Spore bydlę.

GURU7piorunów

Wygląda jak moja była hehe

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Ciekawostki

55piorunów

Blade biedronki. W Polsce występuje kilka gatunków ciekawie wyglądających biedronek, które mają kremowe lub białe kropki na czerwonym lub pomarańczowym tle. Większość "bladych" biedronek, podobnie jak ich czarno-czerwone kuzynki, żywi się mszycami, choć niektóre gatunki zamiast na mszycach żerują na mączniakach - pasożytniczych grzybach atakujących rośliny i tworzących na nich biały, przypominający mąkę nalot.

Białe kropki mają między innymi gielasy (od lewej u góry) - gielas dziesięcioplamek (Calvia decemguttata) i gielas czternastoplamek (Calvia quatuordecimguttata), zwany też biedronką czternastokropką. Zarówno ich larwy, jak i osobniki dorosłe żerują na mszycach i przypominających mszyce miodówkach. Trochę podobne do gielasów są pokropka wysączka (Halyzia sedecimguttata) i biedronka dwunastokropka (Vibidia duodecimguttata), które również mają białe plamki.

Nieco bardziej wyróżniające się gatunki to bledniczka (Myzia oblongoguttata), która zamiast kropek ma nieregularne w zarysie białe plamki i paski na pokrywach skrzydeł, oraz mirra sosnówka (Myrrha octodecimguttata) o dużych, nieregularnych w zarysie plamkach.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

71piorunów

Zamszowe biedronki :sparkles: W rodzinie biedronkowatych (Coccinellidae), oprócz dobrze znanych biedronek o kolorowych, nakrapianych pokrywach skrzydeł, występują też mniej rzucające się w oczy owady, które co prawda wyglądają mniej kolorowo, ale za to aż chciałoby się je pogłaskać: skuliki.

Skuliki są bardzo małe - długość ich ciała często nie przekracza dwóch milimetrów. Mają zazwyczaj brunatne, brązowawe lub rdzawe, niezbyt ciekawe ubarwienie, a ich najważniejszą cechą charakterystyczną jest to, że ich ciała są pokryte jasnymi, krótkimi włoskami, czy może raczej szczecinkami. Włoski te mogą układać się na pokrywach ich skrzydeł w miarę regularnie, jak na przykład u skulika świerkowca (Scymnus abietis) lub nieregularnie, jak gdyby były rozczesane na boki, jak u skulika rozczochranego (Scymnus impexus).

Biedronki te należą do najmniejszych występujących w Polsce. Można je spotkać przede wszystkim na drzewach liściastych, choć niektóre skuliki występują także na drzewach iglastych - zarówno larwy, jak i osobniki dorosłe żerują na mszycach.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

36piorunów

Taki oto koleszka zabrał się ze mną na dzisiejszą robotę. Wiadomo każda ręka do pomocy dobra a ma aż sześć. Tylko żeby na każdą z nich nie chciał wynagrodzenia 😆



GURU4piorunów

Szarańcze po kraju rozwozi ...

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Ciekawostki

62piorunów

Co gryzie biedronkę azjatycką? U niektórych biedronek azjatyckich (Harmonia axyridis) można zaobserwować małe, jasne "frędzelki" rozsiane w tylnej części pokryw skrzydeł - w niektórych skrajnych przypadkach pokrywają one niemal całą biedronkę. Coś takiego świadczy o tym, że owad został zainfekowany pasożytniczym grzybem Hesperomyces virescens.

Grzyb ten nie wygląda groźnie, choć wszystko wskazuje na to, że skraca życie zakażonym nim biedronkom azjatyckim. Ciekawostką jest fakt, że jego kleiste zarodniki nie przenoszą się przez powietrze czy przez kontakt z podłożem, ale przez kontakt z zakażonym osobnikiem - do większości zakażeń dochodzi więc najprawdopodobniej kiedy biedronki gromadzą się i trzymają się blisko siebie, a także kiedy odbywają gody.

Jeśli więc ktoś zastanawiałby się, czy wśród owadów istnieją choroby przenoszone drogą płciową, to w przypadku biedronki azjatyckiej jest to jak najbardziej możliwe.


tag serii:

Kosmonauta3piorunów

Może by jej to nawet mrówki zdjęły, ale że ma z nimi kosę to jej jednak nie pomogą.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Wstałem dziś wcześnie jak już dawno nie. Pewnie nie wcześniej niż większość ludzi, ale wcześniej niż niektóre owady :slightly_smiling_face: Były co prawda takie, które już pracowały (te biedne pszczoły), ale były też takie, które jeszcze spały. No i takie, które zastałem na krótko po przebudzeniu.
Bardzo ważne info (PILNE!!): osa zaczyna poranną toaletę od srania (tam jest nasrane po prawej u góry 😉 )

https://streamable.com/pua3f1

Fanatyk

w Ciekawostki

52piorunów

Biedronka z hieroglifem :scroll: Niektóre biedronki, zamiast popularnych czarnych kropek na czerwonym tle, wybrały nieco bardziej oryginalny styl - jedną z nich jest biedronka hieroglifka (Coccinella hieroglyphica). Dorasta do pół centymetra długości i chociaż jej zasięg występowania jest bardzo szeroki, to jednak nie tak łatwo ją spotkać. Na ogół preferuje torfowiska śródleśne, wilgotne polany oraz wrzosowiska, a także bagniste łąki.

Hieroglifka wyróżnia się wzorem na pokrywach skrzydeł, które zazwyczaj są pomarańczowawe lub rdzawe - przypomina on czarny, symetryczny symbol złożony ze zlewających się ze sobą kropek, podobny trochę do rozgałęzionej wstęgi. Wzór ten jest zmienny i może przybierać różne formy. Niektóre hieroglifki nie mają widocznego symbolu i są całkowicie lub niemal całkowicie czarne.


tag serii:

Gruba ryba

w Przyroda

8piorunów

Wiedzieliście, że zabijają też muchy?
Sorry za zdjęcie, ale więcej się nie dało wycisnąć z tego urządzenia. Mniej więcej widać, o co chodzi, a jak ktoś nie widzi, to albo może zapytać albo niech idzie do lekarza. Od oczu 😉

Gruba ryba1piorunów

łowikowate?

wynalazłem z takowych łowika szerszeniaka

Gruba ryba1piorunów

@KLH2 @KLH2 nie no tych muchowatych to jest tyle, że życia nie wystarczy na policzenie wszystkich 😉

a ten łowik to mi się po prostu trafił jak próbowałem sobie przypomnieć nazwę tych muchówek
przy okazji przypomniałem sobie też anglojęzyczną nazwę, za wiki:
The Asilidae are the robber fly family, also called assassin flies

Gruba ryba2piorunów

@VonTrupka

also called assassin flies

That's one cool name 😉

Wrzucałem tu kiedyś fotkę takiej błonkówki, która łapie pająki. Tzn fotkę (czy to wideo było?) ze złapanym pająkiem. Często widuję osy, które złapały jakieś muchy i szerszenie, które złapały osy. Ale ciężko je sfotografować, bo w przeciwieństwie do tego łowika, po złapaniu odlatują gdzieś w dal. Może boją się kary albo zemsty 😉
Ten tu, po wylądowaniu w tym miejscu spędził tam dobre parenaście minut. Może więcej, bo tam został, a ja poszedłem.
Zawsze w takiej sytuacji żałuję, że nie mam przy sobie aparatu. Przecież kupiłem mnóstwo obiektywów po taniości, a nawet nie zacząłem ich używać :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@KLH2 tam jest chyba też wzmianka o bombilidae, muchówki przypominające pszczoły i osy. Te to są dopiero kolorowe i na pierwszy rzut oka można pomylić właśnie z pszczołą lub osą. Widziałem nawet jedną pindę podobną do trzmiela 😆

a szerszeń zabiera mięcho od razu do gniazda aby karmić larwy.
Gnijącego ścierwa przecież nie będzie serwował ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@VonTrupka Jest ich wiele i wiele ubarwieniem imituje te o większym poważaniu 😉 ale sposób latania je zdradza. Żaden owad nie zniży się do tego, żeby latać w tak żenujący sposób jak osa 😛
Chociaż gadałem ostatnio z kumplem i powiedział, że to na pewno celowo. Taki styl pijanego mistrza 😉

A do szerszeni mam wielki sentyment i nawet sympatię jakąś.

Gruba ryba0piorunów

@KLH2 mnie tam nie wadzą, o ile tylko nie zaplanują zamieszkać ze mną pod jednym dachem
trzeba naprawdę ostro wkurzyć szerszenia żeby ugryzł, a tym bardziej użądlił

natomiast osy ... tego ścierwa to nie cierpię z całego serca
jedyne co dobrego robią, to za karmę dla larw szerszeni 😆

Gruba ryba1piorunów

@VonTrupka Sentyment to mi się nie chce pisać z jakiego powodu, bo za długie 😉 ale sympatia to pewnie dlatego, że mnie żaden nie użądlił (a ugryzło i użądliło mnie chyba wszystko, co w Polsce potrafi - łącznie z pająkiem - i tak, wiem: pająki w PL mają za małe ząbki żeby ugryźć człowieka 😉 i martwą osą 😛 ) i ogólnie też przez to, że uważam je za takie nieporadne w locie sieroty.
Aczkolwiek z bliska potrafią np osę zaatakować bardzo precyzyjnie i błyskawicznie. Więc z tym lataniem to też pewnie udają.
Zakładam, że i osa i szerszeń potrafią użądlić przez buta (nie przez podeszwę.. 😉 ) ale w taki sposób to mnie tylko ugryzły mrówki - taka ciekawostka.
Nie lubię jak mnie coś żądli, ale w sumie jestem ciekaw, jak szerszeń wypada na tle innych. Na razie najlepiej wypadł trzmiel.
Wiem, że był/jest taki gościu który robił skalę bólu po ugryzieniach/użądleniach różnych owadów z całego świata. Na szczęscie nie jestem ambitny :smirk:

Gruba ryba1piorunów

@KLH2 kiedyś na pewno popełnisz sążnisty wpis o sentymencie do szerszeni

i resentymencie do trzmieli 😆

mnie szerszeń kilka razy dziabnął, ale nie przypominam sobie aby użądlił
na stówę nie pamiętam, ale czytałem że to właśnie ugryzienie jest bardziej bolesne od użądlenia szerszenia, a ten jak dziabnie to tak żeby rękę od razu przy łokciu upieprzyć
może to bardziej zależy od ilości użądleń, bo jak już to robi to żądli kilkukrotnie wprowadzając większą dawkę jadu
mało już pamiętam a kiedyś czytałem sporo bo fascynowały mnie te predatory

wcale nie dlatego, że jakieś 100m od chawiry gdzie mieszkałem uwiły sobie gniazdko xD

natomiast widziałem jak atakuje w locie, bodajże osę choć może jakąś muchówkę wyłapał, piękny widok gdy z pozornie prostego lotu odbija, ucapia i idzie w długą
za to jak przypiździ, albo jest za gorąco, to już mięknie pałka węszeniowi i tak nie chojraczy 😁

przez buta mnie jeszcze nic nie użądliło, ale za to przez skarpetę to mnie osy podziabały jak chińczyk akupunkturą (´・‸・ ` )
nie wiem ile razy spieprzałem przed rozszalałymi osami które się wyroiły z gniazda, ze 4-5 razy na pewno
większy niefart to ma chyba tylko ten, co wdepnie w gniazdo w ziemi
akurat jeden kumpel za gówniarza tak wdepnął w lesie i nie wiedziałem co jest grane, dopóki nie poczułem po chwili jak mnie coś kłuje w stopę

ja to nie wiem co musiałeś zbroić żeby cię trzmiel skubnął
przy szerszeniu, co go trzeba fest wkurzyć żeby skubnął, czmiel to jest oaza spokoju xD
no ale jak już ruszy kuper to nie ma litości

Co do skali bólu to może i nie widziałem widła o jakim piszesz, ale czytałem jakieś zestawienia skali bólu zadawanych przez różnych skurwoli.
Nie chciałbym się bliżej zapoznawać z klecanką ( ̄︿ ̄ °)

Mrówy jakoś mnie w życiu szczególnie nie gryzły, choć kilka razy takie dupne czarne i czerwone skubnęły. Kurde, to jednak jest bolesne. Na mrówach nie znam się w ogóle. Raz nieświadomy usiadłem na mrowichu takich większych czarnych. Ale byłem tak styrany i zalany potem od łażenia przez cały dzień po pagórach, że usiadłem jakimś takim niby nasypie przy dróżce pod drzewem, niewiele się różniącym od pobocznych nasypów. Dobrze że wyczułem po chwili że coś tu nie gra, gdy różne drobne elementy przyrody zaczęły się dziwnie ruszać.
Co prawda nie w sytuacji jak z gołą dupą w mrowicho, ale spociłem się jeszcze bardziej niż już byłem :grinning:

Z pająków to ze 2tyg. temu musiał mnie dziabnąć jakiś bo zostawia charakterystyczny ślad. A bąbel po ugryzieniu jest bolesny. Zazwyczaj kątnik, ale nie wiem co tym razem postanowiło zrobić ze mnie kolację.

Natomiast najbardziej - poza osami - to nie cierpię jak te skurviene muchy zaczynają gryźć.
Koprucha czy meszkę jeszcze przeboleję, ale muchy to bym smażył piorunami jak zeus ( ̄︿ ̄ °)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Ciekawostki

65piorunów

Dwieście twarzy arlekina :performing_arts: Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis) , zwana też popularnie arlekinem lub harlekinem, nie ma u nas dobrej opinii. W naturze występuje we wschodniej Azji, jednak na przestrzeni minionych dekad dość mocno rozprzestrzeniła się także w Afryce, obydwu Amerykach i w Europie - wszystko przez to, że w latach osiemdziesiątych w USA i w Europie była wprowadzana do lokalnego środowiska w celu walki z mszycami. Biedronka ta jest bardzo ekspansywna i choć rzeczywiście dobrze radzi sobie z mszycami, zarówno jako larwa, jak i jako owad dorosły, to niestety zdarza jej się przy okazji zjadać jaja i larwy naszych rodzimych biedronek.

Arlekin to jednak także najbardziej zróżnicowany kolorystycznie gatunek biedronki na świecie. Aktualnie opisano ponad dwieście odmian barwnych zaobserwowanych u tych biedronek - najbardziej powszechna odmiana, succinea, to wariant czerwony lub pomarańczowy z czarnymi plamkami o różnych rozmiarach. Odmiana conspicua jest czarna z dwiema czerwonymi plamkami, spectabilis ma z kolei cztery czerwone plamki. Występują też osobniki całkowicie czerwone lub czarne, a także posiadające złożone wzory w kolorach czarnym, pomarańczowym i czerwonym.

Badania wskazują, że to wysokie zróżnicowane kolorystyczne jest "regulowane" przez jeden gen, odpowiedzialny za uwidocznianie czarnego pigmentu w pokrywach skrzydeł i blokowanie pigmentu czerwonego.

Arlekin, poza odmianami barwnymi, ma także wiele nazw. W Ameryce Północnej bywa nazywany Halloweenowym chrząszczem (Halloween beetle), ponieważ mniej więcej w okolicach końca października biedronki te masowo "wpraszają się" do domów, szukając miejsca na zimowanie. W Wielkiej Brytanii biedronka azjatycka bywa nazywana biedronką południową, japońską lub dyniową.


tag serii:

Gruba ryba6piorunów

o, przypomniałem sobie że miałem sprawdzić etymologię "bożej krówki" jako się zowie wspaniałe biedroneczki w polsce

Określenie "boża krówka" na biedronkę ma ciekawe i długie korzenie etymologiczne, które wiążą się z wierzeniami ludowymi oraz kulturą chrześcijańską.

Religijne skojarzenia: W wielu kulturach biedronka była uważana za owada przynoszącego szczęście i mającego związek z boskością. W tradycji chrześcijańskiej biedronka była często kojarzona z Matką Boską. Wierzono, że jej obecność na polach i w ogrodach chroni uprawy przed szkodnikami, co przypisywano opiece Matki Boskiej. Stąd pochodzi określenie "boża", odnoszące się do boskiej ochrony.

Krówka: Druga część nazwy, "krówka", może pochodzić z porównania biedronki do krowy, ponieważ w niektórych językach europejskich biedronka nazywana jest "boską krówką" (np. w języku niemieckim "Marienkäfer", co dosłownie oznacza "chrząszcz Maryi"). Skojarzenie z krową może wynikać z cętkowanego wyglądu biedronki, przypominającego umaszczenie krów.

Ludowe nazwy: W polskiej kulturze ludowej biedronka była również nazywana "krową Bożą", "krowką Panny Marii" lub podobnymi określeniami, co wskazuje na głęboko zakorzenione tradycje i wierzenia związane z tym owadem. Podobne nazwy pojawiają się w wielu językach europejskich, co świadczy o szerokim zakresie tego zjawiska.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Ciekawostki

72piorunów

Metaliczna biedronka :ladybug: :sparkles: Nie wszystkie owady z rodziny biedronkowatych są w kropki - jednym z piękniejszych wyjątków tego rodzaju jest biedronka _Halmus chalybeus_ występująca w Australii i Nowej Zelandii, znana też jako biedronka stalowa (steelblue ladybird). Jej ciało mieni się metalicznymi odcieniami zieleni i błękitu, a jej pokrywy skrzydeł są u dołu lekko odgięte na zewnątrz, przez co przypominają trochę miniaturowy płaszcz. Jest niewielka - dorasta maksymalnie do czterech milimetrów długości.

Biedronka ta występowała pierwotnie wyłącznie w Australii, ale na przełomie XIX i XX wieku sprowadzono ją także do Nowej Zelandii w celu zwalczania mszyc na drzewach cytrusowych. Obecnie dość powszechnie występuje w północnej części wyspy.


tag serii:

Zawodowiec19piorunów

Ciekawe ile mszyc musiała zwalczyć aby odblokować taką fajną skórkę ;)

Fanatyk6piorunów

@KufDrahrepus Na pewno wbiła wysoki level 😉 Ten gatunek biedronki ma bardzo zróżnicowaną dietę - zaobserwowano, że zjada larwy co najmniej kilkunastu różnych gatunków owadów i roztoczy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

32piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień biedronki! :ladybug: Populacja ciekawostek o biedronkach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień - ciekawostki o jelonku rogaczu i jego krewniakach:
Młodość w próchnie
Mielerz dla jelonka
Rozmiar ma znaczenie
Żuwaczkami w przeciwnika
Piorunowy chrząszcz
Rogi, które leczą
Polskie jelonkowate

Zapraszam na tag :slightly_smiling_face:

Osobistość4piorunów

Ciekawostka nr 1
Biedronka jest najbardziej zasyfionym i zajebanym paletami sklepem w Polsce.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

43piorunów

Nasze jelonkowate. W Polsce występuje siedem gatunków chrząszczy z rodziny jelonkowatych (Lucanidae) – poza bohaterem wpisów w tym tygodniu, jelonkiem rogaczem (Lucanus cervus), są to: dębosz żukowaty (Aesalus scarabaeoides), wynurt lśniący (Ceruchus chrysomelinus), ciołek matowy (Dorcus parallelipipedus), zakliniec wiosenny (Platycerus caprea), zakliniec mniejszy (Platycerus caraboides) i kostrzeń baryłkowaty (Sinodendron cylindricum). Żaden z nich nie jest jednak tak charakterystycznie "rogaty" jak jelonek rogacz.

Zaklińce to chrząszcze o ciemnym ubarwieniu, często z metalicznym niebieskim, zielonkawym lub fioletowym połyskiem. Zarówno samce, jak i samice są zaopatrzone w lekko zakrzywione, ostre żuwaczki. Ich larwy rozwijają się w odłamanych gałęziach i spróchniałych pniach drzew liściastych takich jak dęby, buki, brzozy, graby czy olchy; osobniki dorosłe można obserwować od kwietnia czasem nawet aż do końca lipca.

Ciołek to chrząszcz dorastający do przeszło trzech centymetrów, dość masywnie zbudowany i jak wskazuje nazwa – matowy. Jego larwy lubią żerować w przeżartym przez grzyby, zmurszałym drewnie gatunków liściastych, choć niekiedy rozwijają się też w sosnach i modrzewiach. Ciołki są w ciągu dnia raczej niemrawe, spędzając czas w ukryciu pod kawałkami kory lub drewna i uaktywniają się dopiero po zmierzchu.

Dębosz żukowaty, podobnie jak jelonek, jest amatorem próchna dębowego, choć nie gardzi też bukowym – to niewielki chrząszcz dorastający maksymalnie do ośmiu milimetrów długości. Niełatwo go zobaczyć nie tylko ze względu na niewielkie rozmiary, ale także na brunatne ubarwienie i małą ruchliwość, na dodatek najczęściej jest też utytłany próchnem przyczepiającym się do jego pokrytego włoskami grzbietu.

Wynurt lśniący rzeczywiście lśni – jego pancerz ma ciemny kolor, ale wydaje się wypolerowany na wysoki połysk. To gatunek reliktowy, związany pierwotnie z puszczami, preferujący stare, cieniste, wilgotne lasy mieszane. Jego larwy rozwijają się w drewnie spróchniałych drzew iglastych i liściastych, przede wszystkim w leżących, zbutwiałych kłodach. Osobniki dorosłe dorastają do niecałych dwóch centymetrów, samce są przeciętnie większe niż samice.

Kostrzeń, mimo że jest krewniakiem jelonka rogacza i spółki, to z wyglądu bardziej przypomina rohatyńca. Samce kostrzenia wyróżniają się wydatnym, zakrzywionym do tyłu rogiem, który u samic jest dużo mniejszy i zredukowany do niewielkiej wypukłości. Od naszego najsłynniejszego "żukorożca", rohatyńca nosorożca (Oryctes nasicornis) kostrzeń odróżnia się przede wszystkim mniejszym rozmiarem, ciemniejszym kolorem i dużo mniej gładkim pancerzem.


tag serii:

Fanatyk7piorunów

Od lewej u góry: zakliniec mniejszy, zakliniec wiosenny, ciołek matowy, dębosz żukowaty, wynurt lśniący, kostrzeń baryłkowaty.

Lider

w Zwierzęta

3piorunów

Ktoś pomoże w identyfikacji? Taki piękny okaz zamieszkał u mnie w piwnicy. Wszystkie okna są uchylone więc zakładam że motyl sobie poradzi w nocy :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man

motyl sobie poradzi w nocy

One tak zimują. Hibernują czy co tam. Tutaj https://farmamotyli.pl/zimowanie-motyli/ piszą, że "na zewnątrz" ale ja zawsze je spotykam właśnie wewnątrz. W jakichś piwnicach albo szopach.
Trochę jakby wcześnie na zimowanie, ale w tym roku wszystko zaczęło się wcześniej - kwitnienie, owocowanie i co tam jeszcze przyroda robi. Więc i motyle były wcześniej, a pewnie mają siły, żeby latać jakiś określony czas, a nie całe lato :slightly_smiling_face:

Co robić, gdy znajdę motyla a nadchodzi zima?Świat motyliFarma Motyli ZIELONA DOLINA
Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Ciekawostki

37piorunów

Rogi, które leczą :medical_symbol: W dawnym lecznictwie europejskim jednym z chętnie wykorzystywanych komponentów były "rogi", czy może raczej żuwaczki, samców jelonka rogacza (Lucanus cervus). Wykonywano z nich amulety mające zapewniać właścicielowi zdrowie, leczyć choroby i odpędzać uroki, a w wersji sproszkowanej dodawano je do różnego rodzaju mikstur i okładów leczniczych.

Najstarsza wzmianka na ten temat pochodzi od Pliniusza Starszego z pierwszego wieku naszej ery - w swojej Historii naturalnej Pliniusz opisał jelonka jako owada z długimi, rozgałęzionymi na końcach "rogami", które mogą zaciskać się jak szczypce. Opis Pliniusza kończy się ciekawą informacją, zgodnie z którą jelonki, lub być może jedynie ich głowy lub "rogi", zwyczajowo zawieszano na szyjach małych dzieci jako remedium na choroby.

W średniowieczu żuwaczki jelonka również wydawały się ludziom fascynujące. W piętnastowiecznym Hortus sanitatis jelonek jest nazywany "latającym rogaczem", wzmiankowane jest też tam wykorzystywanie jego "rogów" w lecznictwie. Nieco później, w 1599 roku, pisano, że oprawiony w złoto lub srebro jelonek - czy może raczej, jego głowa lub nawet same żuwaczki - uśmierza ból, łagodzi konwulsje i pomaga przy "skurczach nerwów".

Żyjący w XVI wieku Ulisses Aldrovandi pisał, że amulety z jelonka rogacza noszone na szyi pomagają na "czwartaczkę" (malarię), choroby wieku dziecięcego, problemy z układem moczowym i nerwowym, a także chronią właściciela przed "fantazmami i fascynacją". Według innych autorów, sproszkowane i w takiej formie spożywane "rogi" jelonka miały leczyć reumatyzm i ból uszu, a w formie okładów także skrofuły i podagrę.

Najbardziej pożądane w dawnym lecznictwie były żuwaczki dużych samców jelonków, mające wyraźnie widoczne rozgałęzienia.


tag serii:

Gruba ryba3piorunów

@Apaturia Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale koncepcja randomizowanych badań klinicznych rozwinęła się dopiero w XX wieku, tak naprawdę od artykułu Hilla w magazynie Lancet w... 1921 roku. Przez stulecia lekarze nie testowali swoich metod leczenia i skutkowało to właśnie tym, że podawano jakieś lekarstwo "bo lekarzowi się wydawało", że działa.
Aby sprawdzić czy lekarstwo działa, dzisiaj podzielono by pacjentów na dwie grupy i jednej podawano by sproszkowany róg jelonka a drugiej nie, i obserwowano by czy "lekarstwo" pomogło czy nie.
Tak więc tak naprawdę medycyna pojawiła się 100 lat temu.

Fanatyk

w Ciekawostki

48piorunów

Piorunowy chrząszcz :zap: Jelonek rogacz (Lucanus cervus) był często wiązany w folklorze europejskim z uderzeniem błyskawicy. Przyczyną tego mogło być jego upodobanie do dębów, które niegdyś uważano za drzewa szczególnie bliskie gromowładnym bogom nieba - możliwe też, że długie, rozgałęzione żuwaczki samca jelonka w jakimś stopniu kojarzyły się ludziom z błyskawicami.

W folklorze niemieckim popularne było przekonanie, że larwy jelonka żerujące w zbutwiałych dębach ściągają uderzenia błyskawic, stąd dorosłą postać jelonka nazywano czasem Donnergueg ("piorunowy chrząszcz"). Niektórzy badacze niemieckiego folkloru wiązali te owady z kultem Donara i Thora, gromowładnych - a przy okazji też wojowniczych - bogów.

Najpewniej także od skojarzenia z piorunami wzięło się zabobonne przekonanie, że jelonki rogacze przenoszą żarzące się węgle z paleniska na poddasze i podpalają dachy, powodując pożary. Z tego powodu w niektórych regionach Niemiec zabraniano wnoszenia ich do domów.

W rejonie Wogezów we wschodniej Francji uważano dla odmiany, że głowa jelonka rogacza przyczepiona do nakrycia głowy chroni człowieka przed uderzeniami piorunów i przed tak zwanym "złym okiem" – w XIX wieku praktyka ta miała być szczególnie popularna w okolicach Berry.


tag serii: