Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ozempic

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Ozempic trafi do kiosków. Gigant sprzedażowy ogłasza nowy pomysł

Amazon chce ułatwić dostęp pacjentom do Ozempicu. W tym celu uruchomi specjalne kioski oraz usługę ekspresowych dostaw, dzięki którym leki będzie można odebrać tego samego dnia, którego zostały zamówione. Amazon rozpoczął dostawę leków GLP-1 stosowanych w leczeniu cukrzycy typu 2 i

Sum

w Medycyna

5piorunów

Polacy oszaleli na punkcie Ozempicu. Rewolucja w odchudzaniu czy ryzykowna moda?

W Polsce gwałtownie rośnie popularność leku . Według danych Ministerstwa Zdrowia popyt na preparat wzrósł o ok. 1350% w ciągu trzech lat. Choć lek powstał do leczenia cukrzycy typu 2, wiele osób stosuje go głównie do odchudzania. Substancją czynną jest semaglutyd, który naśladuje

Sum

w Medycyna

1piorunów

Czy jeżeli nie ma przeciwwskazań, a pacjent jest otyły, to lekarz powinien wypisywać na życzenie pacjenta receptę na (w pełni odpłatne) ozempic lub mounjaro?

Słowem: czy te leki powinny być łatwiej dostępne dla pacjentów?

Na zachodzie modne takie coś w walce z otyłością. I o dziwo przynosi efekty. Jak to mówią: "ozempic zabił ciałopozytywność" 😆

Te środki już mają 20 lat za sobą, są bardzo dobrze zbadane i stosunkowo bezpieczne, i wszystko wskazuje na to, że w kontrolowaniu cukrzycy typu 2 oraz/lub otyłości, leki te przynoszą nieproporcjonalnie więcej korzyści niż ryzyko ich niezastosowania.

Lekarze w Polsce mogą mieć opory w zapisywaniu tego; powiedzą "mniej żreć" i tyle. Coś jakby alkoholikowi powiedzieć "nie pij!".

Palacze mają tabletki pokroju Desmoxan/tabex.

Alkoholicy też mają środki pomocne w rzucaniu nalogu.

Osoby z zaburzeniami potencji mają bez recepty zamienniki viagry

A teraz dla osób otyłych coś się znalazło...

W UK są nawet bedą wprowadzać zalecenia aby lekarze wypisywali otyłym ozempic, bo taniej to wyjdzie niż później leczyć choroby spowodowane otyłością.

Co ciekawe: ten środek można stosować przewlekle, minimalizując ryzyko powrotu do pierwotnej wagi.

PS. Sildenafil (środek aktywny w viagrze) jest dostępny w Polsce bez recepty, mimo, że ma bardzo dużo potencjalnych skutków ubocznych i bardzo dużo przeciwskazań.

#ankieta #ozempic #mounjaro

Zapraszam do dyskusji

Czy jeżeli nie ma przeciwwskazań, a pacjent jest otyły, to lekarz powinien wypisywać na życzenie pacjenta receptę na (w pełni odpłatne) ozempic lub mounjaro?

  • Tak.68%
  • Nie.32%

69 głosów

Kosmonauta1piorunów

Lepiej po prostu mniej żreć i tyle

Sum0piorunów

@b0lec

Gdyby to było takie łatwe to nie byłoby tyle otyłych.

Ja tam sądzę, że jeżeli nie ma przeciwwskazań, a korzyści z ozempicu przewyższają potencjalne skutki uboczne, to lepiej aby lekarz dał receptę na ozempic.

Zwłaszcza że gdy pacjent zapłaci z własnej kieszeni i bedą efekty to odciąży służbę zdrowia.

Sytuacja win - win.

Kosmonauta1piorunów

@Majestic12 a ja uważam że gówno prawda. Po latach wyjdzie dopiero że będziesz mieć rakolca od tego gówna a tylko dlatego że brakuje ci silnej woli i dyscypliny

Sum0piorunów

@b0lec

Tak samo jak od fajek i wódki, ale aby je zakupić nie trzeba recepty... Więc gdzie tutaj logika? Ograniczanie zakupu leku potencjalnie rarujacego życie, lub przedłużającego życie, a tymczasem wódka i papierosy w każdym kiosku bez recepty... Nie dostrzegasz paradoksu?

Czy w takim razie popierasz aby papierosy i alkohol były na zezwolenie od lekarza czy innego urzędnika?

Kosmonauta1piorunów

@Majestic12 bardzo nieładnie, ty to powiedziałeś nie ja, operujesz na wnioskach które sam sobie dopowiedziałeś a nijak nie wynikają z mojej wypowiedzi. A poza tym niech sobie każdy żyje jak chce i tyle

Sum1piorunów

@b0lec

No właśnie. Jeżeli ktoś chce żyć zażywając ozempic to dlaczego miałby nie mieć do tego prawa?

Fenomen2piorunów

@Majestic12 ogólnie tak, ponieważ koszty i ryzyko w przypadku otyłości jest dużo większe niż przy braniu Ozempicu. Ale i tak priorytetem powinno być uporządkowanie diety i stylu życia.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Twórca

w Dyskusje

4piorunów

Siema!

Chciałbym wrócić do regularnych treningów: 3 razy w tygodniu w domu i 3 razy w tygodniu na siłowni. Mam jednak problem ze znalezieniem kogoś do wspólnych ćwiczeń — w formie klasycznego _gymbro_ albo chociaż na start do wzajemnej motywacji online (np. przez Microsoft Teams).

Z moich dotychczasowych prób wynika, że trafiam głównie na osoby, które mają zupełnie inne podejście do treningu (np. lekkie cardio + hantle, 2 razy w tygodniu), a ja szukam kogoś, kto chce trenować regularnie i na serio.
Żeby ułatwić sprawę, mogę zaoferować dojazd na siłownię (wystarczy dorzucić się do jednego baku paliwa) oraz dostęp do mojej karty sportowej z pracy — ewentualnie mogę też opłacić komuś wejścia na siłownię.

Próbowałem już lokalnych spottedów i grup w okolicy, ale bez efektu.
Z góry zaznaczam, że nie szukam porad w stylu: _„weź trenera personalnego”_, _„po prostu idź sam”_ czy _„poznasz kogoś na siłowni”_ — to już przerobiłem. Chodzi mi po prostu o kompana offline, z którym można wspólnie trenować, motywować się i normalnie dogadywać. Niestety, na siłowni każdy raczej trzyma się swojego, a w jednej z sieciówek dostałem nawet łatkę „dziwaka, który szuka kolegów”.

Macie jakieś sensowne pomysły, gdzie realnie można znaleźć takie osoby?

Jedyna dla mnie opcja to tylko #ozempic lub #trenerpersonalny #cwiczenie #motywacja #si%C5%82ownia #hejtokoksy

Gruba ryba1piorunów

@Ziomek1998 jakbys chciał trenować hokej to mógłbym pomóc. wspolne treningi, motywacja noł problem. moze nawet całą drużynę bym ci załatwił. ale na siłowni to sie nie znam ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ dzwigasz, zeby opuścić, żeby znowu podnieść i tak w kółko chyba. to chyba samemu w domu mozna nawet robić. SIŁAAAAA a gymbro to chyba pic rel?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Twórca

w Dyskusje

2piorunów

Siema!

Chciałbym wrócić do regularnych treningów: 3 razy w tygodniu w domu i 3 razy w tygodniu na siłowni. Mam jednak problem ze znalezieniem osoby do wspólnych ćwiczeń – czy to w formie „gymbro”, czy nawet do motywowania się online, np. przez Microsoft Teams.

Kiedy już na kogoś trafiam, są to zwykle kobiety 40+ albo goście, którzy chcą ćwiczyć „dwa razy w tygodniu”. Jestem już na tyle zdesperowany, że oferuję transport na siłownię (wystarczy dorzucić się do jednego baku paliwa) oraz możliwość korzystania z mojej karty sportowej z firmy, w której pracuję.

Gdzie mogę znaleźć takie osoby?

Na lokalnych spotted w mojej okolicy próbowałem i nic. Jedyna dla mnie opcja to tylko lub #trenerpersonalny #hejtokoksy

Lider5piorunów

@Ziomek1998 bardzo potrzebujesz codziennego motywatora? Może załóż sobie dziennik tutaj i rób wpisy/podsumowania. Ja już chyba z 500 wpisów mam pod #galaretkanomore i prawie codziennie postuje. To mocno motywuje do działania bo może to nikogo nie obchodzi ale jest napisane i masz obowiązek wobec samego siebie.

Jak nie nauczysz się dbać sam o swoją dyscyplinę to zewnętrzne czynniki cię w końcu zawiodą.

Wiem, że nie o to pytałeś ale rozważ to.

Ozempic to nie droga dla wszystkich bo to dożywotnie uzależnienie od bardzo drogiego leku.

Też to rozważałem myśląc, że mam jakąś genetykę zjebaną albo co, a okazało się, że miałem tragiczne nawyki żywieniowe a nawet małe ilości alkoholu powodowały kompulsywne objadanie się.

No i zacznij naprawdę od jakiegokolwiek kardio- spacery, szybkie spacery, wędrówki, rower może bieganie. Skutecznie obniża łaknienie jednocześnie dając większy zapas kalorii do zjedzenia... oraz z czasem jak rośnie kondycja spalasz coraz więcej kcal w tej samej jednostce czasu.

Gruba ryba2piorunów

@Ziomek1998 tak z doświadczenia, opieranie swojej motywacji i regularnosci w treningach lub uprawianiu sportu na innych osobach w moim przypadku kończyło się zawsze tym, że częściej czegoś nie robiłem niż robiłem. Bo będzie tak, że albo chłop nie będzie mógł 3x w tygodniu albo mu coś wypadnie i nie pójdzie/przestawi/spóźni się, potem Tobie coś wypadnie i w efekcie nie będziesz chodził.

Wiadomo, w dwóch raźniej ale jak masz robić to rób i nie oglądaj się na nikogo. I skoro masz problemy z motywacją to niekoniecznie 6x w tygodniu bo się szybko wypalisz.

Twórca0piorunów

@Stashqo tylko ćwiczyłem sam i skończyło się na tym że po 1,5 roku rzuciłem to, na siłowni gdzie chodziłem to nikt nie podszedł i nawet piątki nie zbił lub widząc że coś robie źle nie powiedział "ej mordo widzę, że robisz źle. Jak chcesz to ci pokażę". Też w 3x w tygodniu jest tak że koleś ma bookować na kalendarzu Google kiedy i jak nie może przyjść, chcę przestawić to robi poprawkę w Google Calendar. Dodatkowo chodziłem przez te 1,5 roku cały tydzień na siłownię

Mam dość przechodzenia przez to znowu sam, każdy mi pierdoli schudniesz to będziesz miał znajomych, drugą połówkę itd.

Lider2piorunów

@Ziomek1998 tak w ogóle od dźwigania ciężarów się nie chudnie, chudnie się od trzymania michy i deficytu kalorycznego. W tym bardziej pomaga kardio i jeżeli naprawdę potrzebujesz towarzysza do sportu to tutaj też łatwiej znaleźć grupę biegową, rowerową.

Generalnie ja też na siłowni z nikim nie gadam, kiwne głową tylko, a jak czegoś nie wiesz to tam przeważnie jest ktoś kto co pomoże jak zapytasz... ale ogólnie to na początku wystarczy mocno skupić się na muscle - mind connection, bez rozpraszaczy i pitu pitu bo tam jesteś dla siebie. Szukanie znajomych to inna para kaloszy...

Poza tym 6 treningów siłowych w tygodniu to zdecydowanie za dużo- o ile nie reprezentujesz elitarnego poziomu i walisz tony towaru bo normalnie nie jesteś w stanie się zregenerować. Moim zdaniem na początku te 3 treningi to taki optymalny poziom od którego można zacząć dokładać albo odejmować zależnie od intensywności ćwiczeń i indywidualnych predyspozycji ale dopiero po minimum pół roku konsekwentnego trzymania się jednego planu.

Ja na początku robiłem właśnie 5 miesięcy fbw i dużo biegania/roweru, ale ze względu na sporo kardio przeszedłem na push/pull praktycznie robiąc prawdziwy trening nóg raz na miesiąc/półtora oraz dodając czasami pojedyncze ćwiczenie na quady. A i to push pull adaptuje zależnie od obciążenia robiąc 3 albo 4 treningi w tygodniu.

Nie opieraj swojej motywacji na innych- weź swój gniew, czy jaką tam masz emocje i zamień ją na coś konstruktywnego na czym zbudujesz dyscyplinę. Bo emocje to tylko energia od ciebie zależy jak ją wykorzystasz.

I przede wszystkim - OGARNIJ MICHĘ JAK CHCESZ SCHUDNĄĆ. To znaczy- liczyć kalorie, pilnować białka i jeść Twaróg.

Twórca0piorunów

@AdelbertVonBimberstein dieta też wchodziła wtedy. NIE ROZUMIESZ KURWA ŻE MAM DOŚĆ ROBIENIA WSZYSTKIEGO SAM! NAWET KURWA NIKT NIE CHCĘ ZE MNĄ POŁĄCZYĆ NA JEBANYM TEAMSIE ŻEBY POĆWICZYĆ. MAM DOŚĆ BYCIA SAMOTNYM. WKURWIA MNIE MOCNO ŻE JAK CHODZĘ PO GALERII TO KURWA WIDZĘ ZAWSZE DWÓCH GYMBROS. WCHODZĄ NA SIŁOWNIĘ W GALERII UŚMIECHNIĘCI, ŻARTUJĄ A JA NIE MOGĘ MIEĆ TEGO. KURWA POWIEDZ DLACZEGO? NO POWIEDZ, KAŻDY Z SIŁOWNIOWYCH TWÓRCÓW MA W CHUJU PYTANIE JAK ZNALEŹĆ GYMBRO, KAŻDY W DUPIE MA PROSTE PYTANIE, MA W DUPIE MOJE POTRZEBY. ODPOWIEDZ WPROST CO MAM KURWA ZROBIĆ, CO? MÓW KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

NA JEBANEGO TRENERA PERSONALNEGO NIE STAĆ, NA ICH KUREWSKIE WYMYSŁY ZA 1500 ZŁ MIESIĘCZNIE.

Lider2piorunów

@Ziomek1998 bo większość ludzi ćwiczy samotnie.

Jay Cutler na jednym filmie pokazuje i mówi o dropsetach i jak sam mówi, większość życia ćwiczył sam.

Wychodzisz z cipy ale przez większość życia idziesz sam i umierasz na końcu sam. Naucz się żyć ze sobą i lubić siebie. Samotność to kurwa ale bez miłości do siebie nic nie zdziałasz. Mówię z doświadczenia.

Twórca0piorunów

@AdelbertVonBimberstein MAM JUŻ W PIŹDZIE ŻYCIE DLA SAMEGO SIEBIE. TY KURWA NIE WIESZ JAK JEST OD DZIECIAKA NIE MIEĆ ZNAJOMYCH, JAK KURWA MAĆ BYĆ IZOLOWANY ORAZ KURWA MIJAŁY CI TAKIE RZECZY CO NORMALNI NASTOLATKOWIE ROBILI. KURWA NIC NIE WIESZ, MAM CO ZROBIĆ ŻEBY KURWA ZROZUMIAŁ. CHCĘ ŻEBY KTOŚ ZE MNĄ SPĘDZIŁ JEBANE 2H PRZEZ 3 RAZY W TYGODNIU, POWIEDZIAŁ COŚ, COŚ ZROBIŁ. MAM INACZEJ KURWA POWIEDZIEĆ CZY CO. MAM DOŚĆ PIERDOLENIA TAKICH JAK TY KURWA MĄDROŚCI Z GAZETKI CHWILA DLA CIEBIE CZY CAŁA TY

INNI ĆWICZĄ RAZEM, KURWA SPĘDZAJĄ CZAS, JEŹDZĄ NA WAKACJĘ. KURWA JESTEM NAJGORSZY NIKT MNIE NIE SZANUJE, NAWET TY KURWO

Gruba ryba2piorunów

@Ziomek1998 dude, wychodzi na to, że Ty nie potrzebujesz ziomka na siłownie tylko kolegów :grinning:

Na to siłka raczej nie pomoże, zazwyczaj kontakt między uczestnikami to po prostu skininienie głowy i ewentualnie dwa zdania small talku raz na jakiś czas. Sam w ogóle nikogo nie widzę bo kiedy kończę trening to dopiero pierwsze osoby przychodzą. Mi akurat pasuje. Kilka gigant serii i do domu.

Zapisz się może na crossfit albo inne zajęcia grupowe i nie bądź nachalny bo (sorry za szczerość) czuć od ciebie desperację.

Twórca0piorunów

@Stashqo tylko crossfit i inne zajęcia grupowe w mieście gdzie ja pracuje zaczynają się od 16, a pracuje do 14. A to jest +/- 50 km od miejsca, gdzie ja mieszkam i w okolicach gdzie ja mieszkam nie ma zajęć grupowych

> Na to siłka raczej nie pomoże, zazwyczaj kontakt między uczestnikami to po prostu skininienie głowy i ewentualnie dwa zdania small talku raz na jakiś czas. Sam w ogóle nikogo nie widzę bo kiedy kończę trening to dopiero pierwsze osoby przychodzą. Mi akurat pasuje. Kilka gigant serii i do domu

Chodziłem na siłownię, gdzie dużo osób chodziło w grupie albo ze znajomymi. Chodzę na zakupy na galerii, gdzie za każdym razem trafiam na dwójkę facetów co idą razem na siłownię, śmieją się, rozmawiają głośno. I to mnie denerwuje że oni mogą, a ja nie. Wróć mógłbym albo z Brajanem lat 23 co piepszy "nie ma motywacji, jest dyscyplina" albo Kamilem lat 30 co z 3x w tygodniu staje się 2x w tygodniu lub brygadzistką w kołchozie w powiecie, gdzie ja mieszkam lat 45. Nawet nie potrafią znaleźć siłowni, umówić się na kilka zdań czy będzie dogadywać i dodatkowo niektórzy wybierają pewną meliniarską siłownię, gdzie mnie na recepcji wyśmiano że pytam o akceptację karty Multisport i za wszystko trzeba płacić gotówką

> Zapisz się może na crossfit albo inne zajęcia grupowe i nie bądź nachalny bo (sorry za szczerość) czuć od ciebie desperację.

Tylko jak nie jestem nachalny, to każdy ma mnie w dupie przetestowane lata. Każdy mówi mi "kiedyś", "za jakiś czas", "przyjdzie czas", że będę miał znajomych. Nikt nie rozumie, że musiałem przyjaźnić się z _social trash_ przez których brałem, mam przez nich upadłość konsumencką, bo jedyni chcieli się ze mną przyjaźnić mimo że to była przyjaźń z korzyściami lub osobą, która była zależna od kogoś z prostymi czynnościami. Mam jednego znajomego ok. 100 km od domu, każdy zajęty swoimi sprawami, dzwonimy co jakiś czas. Ale nie mam takiej osoby w okolicy, że robimy coś wspólnie, jeden drugiego wspiera.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gwiazdor

w Dyskusje

8piorunów

>Big Pharma chce nas szprycować szczepionkami i chemią! Obudź się!
>Shilluj Ozempic od je⁎⁎⁎ej Big Pharmy, bo dzięki niemu możesz schudnąć, a legacy media sztucznie pompuje popyt

#bekazszurow #hejtokoksy #odchudzanie #ozempic

GURU6piorunów

No bo to nie fair, że inni jedzą dużo i są szczupli, a ja jem mało i tyje. Mam po prostu ch⁎⁎⁎we geny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU0piorunów

@Trypsyna @RobertVanPlitt @saradonin_redux

"Otyłość to choroba!"
[idzie i się leczy, bierze leki]
"Noo ale nie taaaak, nie możesz tak po prostu leczyć choroby biorąc leki!"

Taki obraz wasz XD
Boli was że jakieś chore osoby chudną biorąc lek, bo dosłownie widzę codziennie jakieś wysrywy na ten temat?

EDIT: Serio ciekawi mnie wasz tok myślenia, czy przez to że ktokolwiek tak schudł, to wam osobiście coś ubyło? Czujecie się jakoś podszkodowani? Oszukani? Macie poczucie że ktoś "czituje" i że to nie fair jakoś wobec was samych czy coś? Że tylko schudnięcie cierpiąc przy tym głód jest prawdziwe, a jak ktoś bierze lek, który ten głód wygłusza, to jest nieuczciwe?

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka ja jestem za, niech chudną na zdrowie. Ma to sens w przypadkach skrajnej otyłości, poważnie zagrażającej zdrowiu. Przy nieznacznej zaś uważam a) ryzyko za wysokie, bo preparaty są dostępne zbyt krótko, by znane były wszystkie skutki uboczne, za kilka lat może niezły syf z tego wyniknąć b) zbędne i wręcz szkodliwe, bo nie daje możliwości sprawdzenia i wytrenowania własnej woli, która w moim mniemaniu jest cechą nabytą. Stąd też problem osób skrajnie otyłych - nigdy nie trenowali woli, dlatego są tam gdzie sa, bo cały proces zaczyna się od poustawiania sobie w głowie i nauczenia siebie samego samodyscypliny.

Dokładnie tak, jak ibuprofenu nie łykasz mając 37 czy 37,5 stopni, bo spowalnia reakcje obronne organizmu, odbierasz możliwość nauczenia go radzenia sobie z podstawowymi zagrożeniami, tylko przy wysokiej gorączce, gdy własne zasoby przestają wystarczać.

GURU0piorunów

@saradonin_redux Każdy lek ma skutki uboczne. Korzyści ze schudnięcia dla takich osób przewyższają skutki uboczne, dlatego został dopuszczony do stosowania. Trochę się zachowujecie jak ludzie, którzy się boją szczepionek "bo może jakieś skutki uboczne", ignorując cały zysk jakie przynoszą, znacznie przewyższający ryzyko.

Choroby metaboliczne są faktem, naukowo udowodniona genetyczna mniejsza tolerancja glukozy również. W świecie, w którym zalecana piramida żywienia zaczyna się od pieczywa, kaszy, ziemniaków i ryżu, takie osoby będą sobie coraz bardziej rozwalały metabolizm nawet o tym nie wiedząc, nawet będąc przez lata szczupłe. A mają problem schudnąć z dwóch powodów, po pierwsze mając insulinooporność są po prostu bardziej głodne od innych mimo zjedzenia posiłku i ładują w siebie zbędne dodatkowe ilości jedzenia (a nie są bardziej leniwe od innych), po drugie współczesna dietetyka dla osób z cukrzycą nadal zaleca dietę ... opartą o węglowodany (50% węgli) - nic dziwnego że takim ludziom ciężko schudnąć, jak słuchają zaleceń takich dietetyków.

I last but not least, często początkowe schudnięcie na lekach zachęca ich do poszerzania wiedzy i praktykowania zdrowego stylu życia, większej ilości ruchu (co jest łatwiejsze jak nie masz np. obciążonych nadwagą stawów).

GURU0piorunów

@saradonin_redux przykładowy jadłospis od lekarza dietetyka dla cukrzyka 😁 pół bochenka chleba dziennie kurwa i owoce 😁 żadnych tłustych ryb, jajek, olejów, różnych serów, homeopatyczna ilość twarożku, mięsa czerwonego tyle co kot napłakał, żadnych pestek i orzechów, prawie zero warzyw.

Jak zaczęłam w tym stylu żreć to cukier wywalało poza normy i już mnie chcieli insuliną faszerować. Jak ci biedni ludzie mają na tym schudnąć i poprawić tolerancję glukozy? Ja sobie mogłam wejść w internecie na forum cukrzyków i już kilkanaście lat temu dowiedziałam się o diecie keto, wyjebałam te ich kromki razowego chleba i zastąpiłam je jajkami i nabiałem - ale inni ludzie jeżdżą po lekarzach i słuchają tych pierdoletów z wiedzą sprzed 50 lat, które nie mają prawa działać.

GURU0piorunów

@saradonin_redux To już było kilkanaście lat temu, ale mój stary zaczął leczenie cukrzycy ze 2-3 lata temu, pokazywał mi swoje kartki i nadal to tak wygląda. Tylko że jak pojawiły się personalne glukometry, to już sami ludzie mogli zweryfikować na bieżąco te pierdolety. W międzyczasie też pojawiło się dużo nowych badań naukowych i wszystkie wskazują, że do poprawy metabolizmu, redukcji głodu i masy, poprawy wrażliwości na insulinę jest konieczna w pierwszej kolejności mocna redukcja węgli.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka Problem jest Ci bliski, bo znasz takie osoby ze swojego najbliższego otoczenia, przez co zakładasz, że jest powszechniejszy, a ludzie mają dobrą wolę. Ja jednak nadal jednak uważam, że w ponad 90% przypadków jest to zwykle lenistwo i przyzwyczajenie do bierności.
Potwierdzają to częste ostatnio i bezowocne interakcje w tym temacie. Zgubienia 20kg nie da się ukryć i dużo osób zaczyna pytać. “Schudłeś widzę, i mi by się przydało, jakaś dieta cud?”. Kiedy mówię, że nie, że deficyt i że mogę pomóc rozpisać dietę, to automatycznie wycofują się z tematu. Jakakolwiek myśl o wprowadzeniu samodyscypliny jest z góry niedopuszczalna. Niemal wszystkie kobiety szukają drogi na skróty, cudu, który pozwoli w kilka tygodni całkowicie skasować 10-20 lat zaniedbań. Faceci w ogóle najczęściej nie brną w temat, bo wiedzą, że nie są gotowi odstawić wieczornego piwa, albo trzech, co jest przecież męczeństwem w kraju, w którym alkoholizm jest cnotą. Sama myśl o ruszeniu dupy jest dla nich absolutnie przerażająca.

GURU0piorunów

@saradonin_redux Nie każdy ma ochotę prowadzić księgowość podczas posiłków. Poza tym przez takich dietetyków jak wyżej wrzuciłam, dieta nadal kojarzy się z wpierdalaniem suchego chleba z chudą wędliną. Często takie osoby "są na diecie" bo faktycznie odstawią słodycze, ciasta, słodkie napoje, ale co z tego jak nadrabiają (nawet tym razowym) chlebem i ziemniakami.

Nie ma diet cud, które nie wymagają zupełnie niczego, ale ja powtarzam i nie są to żadne wymysły - redukcja węgli w każdej postaci pozwala efektywnie schudnąć, a zwłaszcza osobom które mają lub podejrzewają problemy metaboliczne (otyłość brzuszna). Zwiększając udział białka i tłuszczu poprawiasz regulację uczucia głodu, co w efekcie pozwala zredukować ilość zjadanych kalorii nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka To nie węglowodany tuczą tylko nadmiar kilokalorii. Femoidom poważnie to tak ciężko pojąć?

GURU0piorunów

@RobertVanPlitt Węglowodany u przynajmniej części ludzi wpływają na metabolizm i powodują nadmierny apetyt i zjadanie większych posiłków niż powinno się zjadać. Czego dokładnie z tego nie rozumiesz?

Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka Jak je wpychasz do ryja ponad zapotrzebowanie i nie umiesz wytrzymać pięciu minut bez cukierka to logiczne, że przytyjesz.

GURU0piorunów

@RobertVanPlitt wybacz, na tym poziomie nie będziemy dyskutować, chyba ci się z wykopem pomyliło

Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka Ludzie nie tyją od węglowodanów stricte tylko od wpierdalania chipsów, słonych przekąsek, pizz, fast foodów i innego gówna ponad zapotrzebowanie. End of story.

GURU0piorunów

@RobertVanPlitt może ty 😁

ciekawe, co jedli grubi ludzie za PRL jak nie było żadnych fastfoodów, pizzerii a w sklepach był tylko ocet na półkach a nie chipsy i przekąski, a czekoladę dostało się raz na jakiś czas po znajomości

Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka Tylko weź pod uwagę, że grubasów był wtedy promil, a nie jakieś 30%. Otyłość etiologicznie zawsze wynika z systematycznego i długotrwałego dostarczania organizmowi więcej kalorii niż potrzebuje. W PRLu, gdzie ciężko było o żywność, zwłaszcza ultraprzetworzoną i wysokoenergetyczną było o to trudniej, co nie znaczy, że było to niemożliwe. I nie, żadne pierdolamento typu metabolizm, hormony, tarczyca, bla bla bla nie robi z ludzi grubasów. Niemożliwym jest wytworzyć więcej energii niż zostało dostarczone, tymbardziej wytworzyć ją z niczego. Ludzkość o tym wie od XVII wieku, ale może niektórym nazwisko Newton jest obce.

GURU0piorunów

@RobertVanPlitt Ale ja nie twierdzę że nadwaga nie wynika z nadpodaży. Tylko nie zgadzam się z czego wynika nadpodaż. Nie wynika z wyłącznie z fastfoodów, słodyczy i przekąsek, jak twierdzisz. Dawniej tego nie było a dosłownie wszystkiego ciotki jakie pamiętam były grube, miały żylaki, w późniejszym czasie poruszały się z trudem, choć praca na wsi w tamtym czasie bez urządzeń jakie mamy dzisiaj to było dużo więcej roboty.

Jak tak sobie myślę to jestem jedyną kobietą w rodzinie, która nie ma usuniętej tarczycy i nie ma żylaków. Siostra (młodsza), matka, siostry matki, babcia, wszystkie są po operacji usunięcia tarczycy. Ja i tak mam jakiegoś farta w puli genetycznej że mnie ominęło. To nie są promile, jednostkowe przypadki i jak się domyślasz nikt 30+ lat temu pizzy, chipsów i coli oraz słodyczy nie jadał na co dzień, bo najpierw tego w ogóle mało było, a potem to były relatywnie drogie towary.

Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka >a dosłownie wszystkiego ciotki jakie pamiętam były grube, miały żylaki, w późniejszym czasie poruszały się z trudem

Dowód anegdotyczny.

>Jak tak sobie myślę to jestem jedyną kobietą w rodzinie, która nie ma usuniętej tarczycy i nie ma żylaków

W 2005 każda kobieta miała bulimię. W 2015 każda kobieta miała bipolara. Teraz każda ma problemy z tarczycą. Litości.

GURU0piorunów

@RobertVanPlitt XD
Tak, bo sobie usuwały tarczycę i biorą do końca życia leki z powodu mody 😆
Jak ty schudłeś bo przestałeś wpierdalać chipsy i colę, to jest to ostateczny argument w dyskusji, reprezentujesz całość populacji. Jak ktoś inny schudł, bo stosuje inną dietę to bullshit i dowód anegdotyczny XD

Ale proszę, masz tu statystyki - w 1980 roku w Polsce nie było fastfoodów, chipsów, coca-coli, przekąsek, puste półki w sklepach, cukier był na kartki, nikt nie spędzał czasu przed komputerem, mało kto miał telewizor czy samochód, a jednak jakimś cudem ilość osób z nadwagą i otyłością była niewiele niższa niż dzisiaj.
https://www.szychtawdanych.pl/post/grubsza-sprawa-nadwaga-i-otylosc-w-polsce/

Grubsza sprawa. Nadwaga i otyłość w PolsceO otyłości w Polsce mówi się wręcz jako o epidemii. Czy rzeczywiście jest to uzasadnione? Jak sprawy się mają w innych krajach? Jak bardzo nadwaga związana jest z wiekiem? I wreszcie, czy kobiety tyją tak samo jak mężczyźni? Na wstępnie uwspólnijmy dwa pojęcia. Pierwsze to nadwaga, którą definiuje się przez wartość wskaźnika BMI większą niż 25. Drugie to otyłość, która jest skrajnym przypadkiem nadwagi, i która zdefiniowana jest przez wskaźnik BMI większy niż 30.Szychta w danych
Gwiazdor0piorunów

@GazelkaFarelka >Jak ty schudłeś bo przestałeś wpierdalać chipsy i colę
21 dzień minicuta dziś. Codziennie paczka chipsów, dziś gotowa pizza. Mylisz się.

Gruba ryba8piorunów

>nie wezmę szczepionki na covid bo za krótko ją testowano
>będę szprycował się duńskim lekiem na cukrzycę mimo jego krótkiego testowania i ryzyka ślepoty bo jestem leniwy

Niech ten meteoryt wreszcie walnie w tą planetę spierdolenia.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Mistrz

w Nauka

24piorunów

Ozempic może leczyć dużo więcej schorzeń, niż do tej pory myślano

O Ozempicu (semaglutydzie) i jego odpowiednikach zrobiło się pierwszy raz głośno, gdy okazało się, że ten lek na cukrzycę typu 2. stał się popularny wśród osób pragnących zrzucić nadmiarowe kilogramy. Na tyle, że zabrakło go dla samych diabetyków. I choć jego długotrwałe