Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#podroze

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

No więc u mnie tak to wyglądało. Ale żadne zdjęcia czy filmy nie oddadzą tego widoku, gdy cała tarcza jest czarna, tylko korona się świeci i wokół robi się tak upiornie mrocznie.

https://youtu.be/rtHsNuhIMbY?is=ODeNQe9l7wAAFv2r

Fenomen

w Hydepark

70piorunów

% Europejczyków, którzy nie stać na wakacje w poszczególnych krajach.

A jak to wygląda u was?

Czy stać Cię na wakacje przynajmniej dwa razy w roku?

  • Tak60% (274 głosy)
  • Nie31% (140 głosów)
  • Nie stać mnie w ogóle na żadne wakacje10% (45 głosów)

459 głosów

Autorytet0piorunów

Ile kosztują wakacje? Sam termin może oznaczać coś pomiędzy 2000 - 50000PLN

Stać mnie na wakacje 5 razy w roku i jednocześnie nie stać mnie nawet na jedne.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Kompan

w Dyskusje

7piorunów

Braszów atrakcje – TOP 15. Co warto zobaczyć w Braszowie? Przewodnik - Podróże bez ości - Blog podróżniczy

:flag-ro: Braszów to tylko przystanek w drodze do zamku Drakuli? Zdecydowanie nie. Byłem i moim zdaniem to jedno z najładniejszych miast Rumunii. A kilka rzeczy naprawdę mnie zaskoczyło: – jedna z najwęższych ulic Europy ma miejscami niewiele ponad metr szerokości\ – nad samym centrum

Sum

w Historia

16piorunów

Pancerne Lato w Kłaninie

4 lipca w Muzeum Pancernym w Kłaninie odbyła się plenerowa impreza – Pancerne Lato w Kłaninie. Główną atrakcją była pierwsza prezentacja w ruchu niemieckiego czołgu Panzerkampfwagen IV Ausf. J. Oprócz tego pokazano liczne pojazdy należące do zbiorów Muzeum Pancernego w Kłaninie oraz

Fanatyk

w Podróże

48piorunów

Dobra, doleciałem do

Ale ewidentnie to nie był mój dzień.

Pociągiem dojechałem do Warszawy wschodniej. Tam miałem mieć przesiadkę do kolejnego, do Modlina. Tylko k⁎⁎wa go nie było.

Więc wpakowałem się w taxę, i rura na lotnisko. Koszty +272zł.

Wchodzę na terminal, a tam kolejka przez całą długość i jeszcze zakręca, z 200m na bide.

Była 8:20, odlot o 9:26 a pół godziny przed zamykają więc miałem pół godziny, i o dziwo się udało, byłem jednym z ostatnich który przechodził przez drzwi samolotu.

W samolocie klima działała, poduszka na szyję się przydała.

Jak startowaliśmy to były

Przy lądowaniu już nie było.

A jak bagaż przejeżdżał przez RTG na lotnisku to mi się czapka ubrudziła.

Oby k⁎⁎wa chmur nie było bo się wkurwie.

Aaa, i jeszcze pasek od zegarka mi się urwał. Muszę go skleić czymś.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Podróże

22piorunów

Dobra, za mną kolejny dzień. Głównie deszczowy, ale były też okna pogodowe i okazje do porobienia fajnych zdjęć.

Przeszedłem według zegarka 22km z Stöde do Torpshammar w Ånge kommun.

Jeśli chodzi o wyposażenie:
- Namiot Durston X-Mid 2
- Śpiwór: Cumulus Panyam 450 Long

- Mata do spania: NEMO Tensor All-Season
- Ubranie: Skarpety, Bielizna i T-shirt, wszystko merino, wszystko x3. Większość albo nawet wszystko z Icebreakera. Do tego 2 pary spodni treningowych i kurtka wiatrówka - tutaj od lat polegam i jestem zadowolony z Northface’a.

Do tego jeszcze sporo innych rzeczy ofc, a to wszystko w plecaku McKinley, już nie pamiętam jaki model, ale pojemność to 55l + 10l. Aby pielgrzymka miała jeszcze bardziej duchowy charakter, przyczepiłem sobie do niego purity seal z Pic rel

Zakładam oddzielny tag dla osób, które chcą obserwować/czarnolistować. Nie obiecuję, że codziennie coś wrzucę. Jeśli padną jakieś pytania, to na pewno w jakimś czasie odpiszę w kom, albo w następnym poście.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Motocykle

36piorunów

Zatłuką mnie ci Portugalczycy. Dzisiaj kilka razy ta sama przygoda z pchaniem się na mój pas, a nawet jedna lepsza. Lecę sobie grzecznie prawym 130 na tempomacie za jakimś samochodem. Z prawej zaczyna się pas rozbiegowy dla wyjeżdżających z mopa, a na nim startuje jakiś Opel, już widać, że poobijany z każdej strony. Zjeżdżam na lewy, by go wpuścić, a ten dogania samochód przede mną i prosto w niego, ale na szczęście ofiara zrobiła unik. Przyśpieszam na minutę do 160, by uciec z tego zamieszania i tak sobie jadę spokojnie, aż ten mnie dogania. Ustawia się na lewym pasie idealnie, by mieć mnie w ślepym polu i wrzuca prawy kierunek. No to znowu rura, 180 i uciekam. Znowu dogonił, pokazał fucka i pojechał. Portugalia o.O

No, ale Porto piękne jak zwykle. Byłem tu dwa razy jeszcze przed pandemią i zawsze jestem zachwycony, choć teraz pierwszy raz w sezonie. Zjadłem francesinhę na kolację, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, bo do 9 rano nie byłem w stanie się ruszyć. Ale warto było. Jeśli ktoś nie wie co to - mięsna kanapka z mięsem przekładanym mięsem, zalana serem, jajkiem i utopiona w sosie piwnym. I z dodatkiem mięsa. Bardzo fit, bo sekretnym składnikiem jest mięso.

Śniadać bardzo mi się nie chciało, ale po pierwsze primo, zapłacone, a po drugie primo, koledzy kazali zjeść pastéis de nata, czyli takie babeczki z budyniem. No to poszedłem i zjadłem. I deserek też. Do południa posiedziałem jeszcze w hotelowym basenie na dachu i ruszyłem dalej. Nie bez przeszkód, bo karta do pokoju przestała działać i musiałem dwa razy latać na recepcję, ale za tę niedogodność odpuścili mi 30 ojro opłaty za parking. Wybaczyłem więc.

Wracając do dróg - na tę chwilę widzę, że w zachodniej Portugalii nie ma co zjeżdżać z autostrad. Wioski i miasteczka są tam bez przerwy, trasa 200 km wydłużyłaby mi się do 8 godzin. Za to widoki z autostrad - petarda. Portugalczycy bardzo lubią efektowne mosty i wiadukty. Widzisz coś takiego wyłaniającego się zza gór i już nie możesz doczekać się, aby tam dojechać. A, i widać też pożary lasów. Tam jechać nie chcesz.

Nocleg na najbliższe cztery noce rezerwowałem juz ponad rok temu. Stary, 150-letni młyn wodny przerobiony na apartament, zupełnie pośrodku niczego, z własną prywatną sadzawką. Początkowo droga tam wyglądała optymistycznie. Świeży asfalt, jeszcze niezaorany. Aż się okazało, że trzeba zjechać z niego i jechać półtora kilometra stromą, pokręconą, baaardzo kamienistą drogą gruntową. A na miejscu milion muszek, że kask ciężko zdjąć :grinning:

No ale nic, grill odpalony, zaczynamy chillerę.

Z pozytywnych wieści: znalazłem słuchawki i kupiłem nowe okulary.

Osobistość1piorunów

Pastelki zawsze wkurzają. Dobre niestety jak nieszczęście i człowiek nie może przestać jeść. W Białymstoku jest Portugalczyk, który piecze takie same. I też uzależniają.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

20piorunów

Podlaskie Święto Chleba w Ciechanowcu - minirecenzja

Młyn Ciechanowiec słynie na polskich grupach piekarskich z uważanej za najlepszą polskiej mąki 750 pszennej do wypieku chleba. Duża zawartość białka, odpowiedni stopień zmielenia - sprawia, że dobrze chłonie wodę i wytwarza mocną siatkę glutenową. Sama od paru lat na niej piekę, zamawiam pięciokilgramowe worki przez internet.

Tak więc, jak już w zeszłym roku padł temat Ciechanowca, chciałam pojechać - ale mąż nie był zainteresowany, a mi samej się nie chciało. Nie namawiałam go, bo szczerze mówiąc wyobrażałam sobie, że będzie bardziej hmm.. tematycznie chlebowo i że faktycznie nic ciekawego nie będzie miał tam do oglądania. W tym roku nadarzyła się okazja wyjazdu autokarem z większą grupą, więc niewiele myśląc, od razu się zapisałam. Byłam najmłodszą osobą w ekipie XD Podczepiłam się pod chodzenie z moimi rodzicami i ich znajomymi.

Na miejscu okazało się, że jest to po prostu wielki festyn, ale muszę przyznać, że dobrze zorganizowany. Po pierwsze miejsce - olbrzymie tereny kompleksu pałacowego i skansenu. Dużo zieleni, starych drzew - mimo, że cały dzień dawała lampa, chodzenie nie było męczące. Alejki w cieniu, miejsca do siedzenia i jedzenia także. Jak ktoś chciałby się rozłożyć z kocykiem gdzieś na uboczu, to też było gdzie. Nie było jakichś ekstremalnie wielkich kolejek do niczego, poza damską toaletą, jak ktoś nie chciał skorzystać z koedukacyjnego toitoia XD

Stoiska i wystawcy podzieleni na sektory - osobno stoiska kół gospodyń, osobno rękodzieło, osobno sprzedawcy ludowych wyrobów (kiełbasy, sery itp), osobno inne gastro (czyli jakaś kiełbasa i szaszłyki z grilla itp), oraz osobno sektor straganów z całą resztą badziewia, typowy jak we wszyskich turystycznych miejscowościach. Jak ktoś nie chciał, bo interesowały go tylko craftowe wyroby mięsne, z drewna, wikliny, woski i miody lub tłoczone na zimno oleje, mógł tam w ogóle nie zaglądać.

Kilka scen, na każdej inne koncerty. Nawet przyjemne nuty, żadnego siermiężnego umpa umpa. Jakieś kapele ludowe, zespoły rockowo-folkowe. Może później w nocy były jakieś bardziej dyskotekowe rytmy, ale nas już tam wtedy nie było.

Przez 8 godzin (z przerwami na jedzenie i kawę) wszystkiego nie obeszliśmy i nie obejrzeliśmy. Nie widzieliśmy ani jednego pokazu z tych, które tam były prowadzone. Nie obejrzeliśmy też przede wszystkim Muzeum Chleba, dla którego tam pojechałam XD Kompletnie mi to wyleciało z głowy i przypomniało mi się dopiero w autokarze, jak już wracaliśmy.

Minus to masa ludzi - 70% energii było stracone na mijanie się w alejkach i uważanie, żeby się z kimś nie zderzyć i na nikogo nie wejść i nie zgubić z resztą naszej grupki. Wiadomo, że to dobrze, im więcej odwiedzających - tym lepiej organizatorów. Zdaję sobie sprawę, że ciężko oczekiwać, że ktoś zorganizuje imprezę z takim rozmachem dla garstki osób. Cieszę się, że nie zabrałam dzieci, bo jakbym jeszcze miała ich pilnować żeby się nie zgubiły to już po godzinie chyba miałabym dość. I jeszcze dodatkowo przy każdym straganie prowadzić bitwę pt. "nie kupimy tego bo nie".

Chleba żadnego nie kupiłam (bo miałam w domu jeszcze nie zjedzony XD), zjadłam pierogi z mięsem i babkę ziemniaczaną, kupiłam - tradycyjnie - magnes na lodówkę oraz solidną bukową deskę z jednego kawałka drewna do klepania schabowych dla męża, bo te bambusowe już ze cztery zajechał. Cena jak przez neta, dodatkowo na żywo mogłam wybrać sobie taką z kawałka z odpowiednim usłojeniem - tata mi podpowiedział, która nie będzie się wyginać. Zobaczymy, zaimpregnuję ją jeszcze olejem lnianym z woskiem.

Ogólnie na plus, może pojedziemy tam kiedyś w jakimś spokojniejszym terminie, żeby sobie pozwiedzać wszystko bez tłumów ludzi.

i dam a co mi tam

Osobistość1piorunów

Dziwnie sie czyta tekst hejtera weglowodanowego opowiadający o "święcie chleba" xD

Miałem tam pojechać ale wygrał wypad rowerowy.

Bylem w Ciechanowcu chyba raz, ten festyn to na tej wyspie obok bajora ?

Gdzie mozna kupic tę mąkę? Chyba tylko internetowo.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Twórca

w Hydepark

13piorunów

12 Seria magnesów kolejowych wydana! “EU Koleje Dużych Prędkości” 8 szt. - Magnesiki-Kolejowe.pl

12 Seria magnesów kolejowych wydana! “EU Koleje Dużych Prędkości” 8 szt. - Magnesiki-Kolejowe.pl Cześć! Jak co miesiąc daję znać o wyjściu kolejnej serii magnesów kolejowych na lodówkę. Tym razem to 12 seria zawierająca najszybsze europejskie pociągi. Znajdziecie tam np. TGV

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów


W Płocku nie marnują niczego, nawet miejsca.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

8piorunów

Szukam hotelu w Turcji na wypad pod koniec października. Wszystko pięknie, 5⭐️, baseny, zjeżdżalnie, All incl. plaza.
Wchodzę w sekcje komentarzy na googlu i o ja cie c⁎⁎ju złoty.
Ja wiem, czego oczekiwać za głupi 7000PLN za tydzień, ale jak nie manager i 90% gości to ruskie, tochujowe jedzenie, to klima nie działa, to mrowki.
Ktoś może polecić jakiś hotel z dobrym jedzeniem i basenami dla dzieci ok 3 r.ż. W Turcji?

Autorytet0piorunów

£1400 za tydzień? Kufa, za połowę tej ceny mam miesiąc na Filipinach, bez ruskich, mrówek, z klimatyzacją w każdym pomieszczeniu, z dobrym jedzeniem, kilkoma basenami, zjeżdżalnią, plażą w tropikach.

GURU0piorunów

@dolitd zapłaciłbym tyle samo by nie musieć jeść ich jedzenia.
Ja mam za darmo pobyt w Tajlandii (a przynajmniej w kilku miejscach) ale teściowa zjeżdża na włości a mnie nie po drodze do Tajlandii w tym roku.
No i bilety dla naszej 5ki by nas kopnęły w jaja zdrowo.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Tytan

w Podróże

31piorunów

A pochwalę się.

Dzisiaj zakończyłem drugi dzień na St: Olavsleden. Ten szlak od jakiegoś czasu stanowił top mojej wyprawowej-pielgrzymkowej to-do listy.

W skrócie:
- Do przejścia jest 580 km,
- Start w Szwecji (Wybrzeże Bałtyku), Koniec w Norwegii (nad Atlantykiem, w Trondheim),
- Na trasie zbiera się pieczątki, a po odbytej pielgrzymce można odebrać dyplom i powiesić sobie na ścianie. Oczywiście to tylko ten cel prowizoryczny, bo Droga jest celem samym w sobie, wiadomo,
- Nocowanie głównie pod namiotem, bo allemansrätten maxing,
- Idę sam.

Myślę, że zajmie mi to 3-4 tygodnie. Na razie jest spoko, chociaż trasa już jest mega wymagająca logistycznie, a zapowiada się jeszcze lepiej.

Przykładowo w planie są fragmenty, gdzie przez ok. 4 dni nie ma jak się zaopatrzyć w jedzenie, tak więc trzeba nosić ze sobą zapasy.

Uswiadomiłem sobie, że na naszym portalu nie ma za bardzo contentu o dłuższych wyprawach pieszych, pomyślałem, że może coś tu powrzucam raz na jakiś czas. Może ktoś też złapie tę piękną zajawkę.

Fanatyk2piorunów

Rzucić to wszystko i pojechać w Bieszczady: poziom 3.

Wrzucaj, będę obserwował i tak nic nie robię tylko patrzę jak inni spelniaja sobie moje marzenia.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Dyskusje

8piorunów

Archeologiczny hit Albanii, który trzeba zwiedzić [GALERIA]

W ostatnich latach Albania staje się coraz popularniejszym kierunkiem dla polskich turystów. Niewygórowane ceny, piękne plaże i gwarancja słońca to jedno, ale czy Albania oferuje coś dla miłośników historii i archeologii? Odpowiedź brzmi: Butrint!\ \ #ciekawostkihistoryczne #podroze

Gruba ryba

w Hydepark

71piorunów

Trasa Transfogaraska zaliczona. Trochę się trzeba nakręcić, ale rozumiem już dlaczego tak ciągną tam tłumy. Lacul Bâlea to trochę jak nasze Morskie Oko, ale dostępne samochodem/autokarem więc zero wysiłku. Oczywiście na trasie pełno jest też motocyklistów, zakręty wydają się idealne do dynamicznej jazdy, natomiast ruch jest na tyle duży, że ciągle wyprzedzają na trzeciego - trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Zdjęcia robione Dji Mini 3 - o dziwo nie ma tam żadnej strefy, więc można latać do woli.
Na ostatnim zdjęciu Sybin, w którym stacjonuję.

Kosmonauta7piorunów

@adamszuba wybierz się tam zimą. Droga zajebana śniegiem, ale wagoniki jeżdżą.

Kosmonauta3piorunów

@adamszuba dwie doliny dalej, schronisko Cabana Barcaciu.
Wychodek na zewnątrz i takie widoki z porannej toalety.

Jak ktoś mnie kiedyś opieprzy, to może w końcu opublikuję co ciekawego można robić w Rumunii zimą.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Motocykle

99piorunów

I wyruszyłem z Sewilli wczesnym rankiem, by jeszcze we w miare normalnych temperaturach dotrzeć do Lizbony. Portugalia powitała mnie szokiem kulturowym. Lewy pas na autostradach działa jak w Polsce - albo zapierdalando 180, albo masz BMW na d⁎⁎ie. Albo Lambo. Albo Bugatti. Ewentualnie Bentleya. W dodatku trzy razy próbowano mnie zabić ładując się z lewego pasa prosto w mnie - raz baba, drugi raz typ prowadzący ożywioną wideorozmowę, trzeci raz stary dziad. I pewnie żadne z nich nigdy się nie dowie, co odwaliło.

Lizbona ładna, byłem tu kilka lat temu, ale wczoraj pozwiedzałem trochę inne rejony. Ogromne wrażenie robi masa mostów, wiaduktów i innych tego typu obiektów. Drogi są strasznie zakręcone, a widoki ciągle odciągają wzrok. Z tego powodu niechcący przejechałem dwa razy za dużo przez Most 25 kwietnia, który w dodatku jest płatny na wjeździe do miasta. Ale warto, bo most okazały.

Dziś już tylko 26 stopni, więc można z przyjemnością zjechać z autostrad, co wykorzystałem na odwiedzenie Cabo Da Roca - najbardziej wysuniętego na zachód punktu kontynentalnej Europy. Na miejscu oczywiście masa motocykli, ale sami Portugalczycy. No i skoro dalej na zachód się nie da, to od teraz oficjalnie jestem w drodze powrotnej.

Jadę do Porto. Chciałbym już ominąć dziś autostrady, ale na razie Portugalia okazuje się dość kiepska do podróżowania krajówkami - tu jest strasznie gęsto, praktycznie nie ma przerw między miejscowościami, więc tłukę się w wężykach z samochodami i czasem nawet w korkach. Jak się nic nie zmieni, to jednak za jakieś 100 km wskakuję na autostradę.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Inspirator

w Podróże

9piorunów

Spaliśmy w samochodzie nad Bałtykiem. Ale miejsce!

Cześć,\ Nikogo nie trzeba przekonywać, że polskie morze i nadbałtyckie plaże są piękne. A jako, że piękne to i zatłoczone. Pojechaliśmy poszukać miejsc, gdzie ludzi jest jak na lekarstwo i można przespać się w aucie. Odwiedziliśmy mniej znaną część Słowińskiego Parku