Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemysleniazdupy

Mistrz

w Hydepark

27piorunów

Mieliśmy ambitny plan wyjść z Nietrzymryjskim na dłuższy spacer do biblioteki. 5 km w jedną i w drugą stronę.


No dobra, ale zimno jest. -10 stopni, tak konkretnie.

Najpierw stwierdziliśmy, że pojedziemy w jedną stronę tramwajem, a w drugą pójdziemy z buta.

Pojechaliśmy tramwajem. Odebraliśmy książkę. Wracamy piechotą.

Jezu, jak zimno. W twarz najgorzej. I ślisko jak ja nie mogę, bo na chodnikach sam lód.

W 1/3 drogi zaszliśmy do kawiarni na kakao i ciasto. Udało nam się odtajać, choć ubrania dalej zmarznięte. Ale wiadomo, kalorie wjechały, jest okej. Ruszyliśmy dalej.

Jakoś za połową drogi zrobiliśmy sobie sanity check:
- To jak się czujesz?
- No wiesz, na takim autopilocie jadę. Idę, żeby iść, bo w sumie idziemy, ale tak 10% energii idzie w myślenie, a 90% idzie w nogi.
- Tramwaj?
- Tramwaj.

Nie ma co ryzykować. Niby sobie człowiek myśli, że bez problemu da radę, bo chodzi takie trasy na co dzień i nic się nie dzieje, ale... No nie no. Za zimno jest.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

44piorunów

Wczoraj podczas rozmowy z siostrą i żoną został poruszony temat pracy kierowcy ciężarówek i jakoś tak zeszło na temat pracy na morzu. Mówię, że na hejto.pl jest taki użytkownik @bartek555, który pływa po morzach i oceanach właśnie, że często relacjonuje swoją pracę i wyprawy, je dużo twarogu, buduje dom itd.

Następnie dialog wyglądał tak:
- Na czym? Hejto?
- Tak, Hejto peel
- To jakiś portal do hejtowania?

No i zacząłem tłumaczyć, że to nie portal do hejtowania, że jest tutaj bardzo sympatycznie, a nazwa wywodzi się od takiego Tomka.

Trochę słabo, że sama nazwa tego portalu budzi od razu takie skojarzenie. Dlatego uprzejmie proszę administrację @hejto o rozważenie ustawienia domeny "hej.to" jako głównej i delikatnej zmiany w logo, która oddzieli wizualnie "hej" od "to".

Nawet, jak w rozmowie by się mówiło o tym portalu, to powiedzenie "hej kropka to" brzmi zdecydowanie inaczej niż samo "hejto". No i łatwiej wytłumaczyć, że nazwa nawiązuje do przywitania "Hej!" niż do Tomasza Hajto.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów

Chyba jestem przepracowany. I różowa też.

Jutro wigilia i ciężko było się z przygotowaniami ogarnąć, więc stwierdziliśmy, że w tym roku święta i sylwestra robimy na czystych przyjemnościach, bez przymusu i stresu.
Jutro jedziemy w góry (pewnie będzie z tego jakieś zdjęcie Bajki dla was)
1 dzień świąt do mojej rodziny
2 dzień świąt zrobimy sobie barszcz i uszka.
Była pewna chęć, żeby jednak coś zrobić na sylwestra, żeby wyjść do ludzi, ale jednak nam się nie chce.

I wiecie co? I jestem szczęśliwy. Właściwie to fiasko przygotowań zrobiło mi magię świąt. Górnolotnie powiem - jak skupiliśmy się na tym, że najważniejsze, to zrobić coś razem, pobyć ze sobą z dala od codziennego życia, to zrobiliśmy się weselsi. Bo w końcu będzie na to dłuższy czas. Bo w końcu odpoczniemy.

I wam wszystkim tego życze - żeby ten czas był dla was, żeby przyjemność była wykręcona do granic możliwości (uwaga, to nie jest zachęta do spróbowania heroiny).

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Hydepark

27piorunów

Czasami słyszę wspomnienia innych w związku z ich pierwszym samochodem i ta nostalgia w głosie jak dobre to były czasy. Trudno mi to zrozumieć bo pierwsze samochody z jakimi miałem do czynienia psuły się ciągle, każdy sprzedawca używanego samochodu kłamał w żywe oczy, żadnego z mechaników u jakiego byłem nie poleciłbym nikomu innemu.

Wspominam te czasy jedynie jak widzę na poboczu stare auta na awaryjnych i przypominam sobie przeklinanie wszystkiego co tylko mogło się zepsuć. Poduszka silnika wymieniana co roku, mechanicy, którzy dają za krótkie szpilki do opon bo nie mieli dłuższych, wyskakujące biegi, nie odpalający silnik, dojeżdżanie ostatnich kilometrów na trzecim biegu, włączanie i wyłączanie auta z nadzieją, że się samo naprawi, chodzące ogrzewanie w lato by dłużej silnik się nie przegrzał, dolewanie oleju silnikowego praktycznie co miesiąc czy jazda lawetą.

To jest taki krótki wstęp do poniższego mema jako jedynej sytuacji gdy mógłbym mieć pozytywne wspomnienia z gruzami jakimi zdarzyło mi się w życiu jeździć.

https://streamable.com/x7r66w

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

na Open AI musiały spaść niezłe gromy za wersję chata GPT - 5.1 , bo 5.2 działa jak Chat GPT ala "jak dawniej" - czyli nadaje się do merytorycznej i sensownej pracy, a nie po prostu pieprzenia trzy po trzy. Bo 5.1 to był jakiś debil w porówaniu z jakością co dawał mode o3. Teraz widać w 5.2 naprawdę przyjemność w pracy codziennej.

Lider

w Hydepark

43piorunów

Z elementów mojego ciała, które zawsze mi się podobały to były moje szerokie ramiona i proste zęby.

Jak wziąłem się za siebie w zeszłym roku to zacząłem od uzębienia, w sumie dlatego, że nie miałem już którą stroną gryźć ale mniejsza z tym. Jeden kanał, reszta jakieś mniejsze sprawy. Nieważne.

Co do tych ramion, to żona zawsze mi mówiła, że je lubi i ja w końcu też zacząłem być z nich dumny. W sumie to jedyna osoba, która mnie tak wspiera i w końcu nauczyłem ją, że jak wysyłam zdjęcie z siłowni na WhatsApp TO MA BYĆ KURŁA SERDUSZKO NIEWAŻNE CZY SZCZERE CZY NIE Xd

Jedyne osoby od których nie otrzymuję - nawet nie pochwał, czy coś- w ogóle żadnych komentarzy... to moi rodzice. Czyli ci, którzy bezpośrednio byli odpowiedzialni za moją nadwagę i niską samoocenę (już kiedyś o tym pisałem).

Otrzymuję więcej miłych słów, wsparcia i dobrych myśli od obcych ludzi z internetu- i nie powiem, że mnie to nie boli, ale to są emocje- nie odpowiadam za nie ale odpowiadam za to co mogę z nimi zrobić.

I z każdym dniem, tę obojętność, zazdrość jeszcze innych będę traktował jak deszcz padający podczas mojego kolejnego biegu- umacnia mnie, hartuje, doskonali, a oni niech się dławią żółcią.

Ich milczenie- to krzyk urażonej dumy bo ktoś śmiał przerwać krąg beznadziei.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Dyskusje

14piorunów

Stwierdziłem, ze se wrócę na Hinge, bo nie mam co z wolnym czasem robic w robocie xp. No wiec założyłem nowego mejla, a ze mam swiezy nr tel, więc mogłem bez problemu zalozyc świeżutkie konto.

W sumie cały dzień siedziałem na tej apce. Na koniec dnia mam. 12 lajków, z czego z polowa tych lasek gadam na biazaco, z jedna juz nawet tak wstepnie na jakies spotkanie sie ustawiamy, co z moim krzywym ryjem jest imo spoko osiągnięciem.

Co jest w tym wszystkim ciekawe? Każdy ta laska jest czarna, a nie wyświetliło mi sie ich dużo. Zero polubień od białych dziewczyn.

I tak sie zastanawiam dlaczego tak to wygląda i widze kilka opcji:

* Te czarnulki sa zdesperowane i nie wybrzydzają

* Wpasowuję sie w ich gusta

* Nie mam polubień od białych brytyjek (glownie 100% brytyjki sa na tym portalu), bo......nie jestem brytyjczykiem xdxd

Jestem ciekaw, czy gdybym zamiast Michal wpisał Michael byłoby inaczej xdxd

Chyba wezmę kupię jakas kartę sim i sprawdzę xdxdx

Pokaż więcej komentarzy (23)

Lider

w Hydepark

18piorunów

Ostatnio coś czytałem, że nie wolno myśleć tak, że w pracy są tylko znajome twarze. Żadnych przyjaciół. Może to było tu... nie pamiętam. Jednak mam do tego połowiczne podejście, a może zdanie. Może to zależy od wysokości stołka, nie wiem... Ja jestem aspołeczny. Nie lubię ludzi, nie lubię poznawać innych i tak dalej. Natomiast, jak ktoś potrzebuje pomocy, zawszę pomogę. Zarzymam się na drodzę/pomogę w pracy. Jednak nic więcej.
Wracając do stwierdzenia, że w pracy są tylko znajome twarze, to dalej tak myślę. Może ja jakiś dziwny jestem. Aspołeczny, to już wiem, ale nie umiem nawiązać dłuższej znajomości z nikim, bo mi się nie chce, po prostu. Zawsze, w moim życiu dłuższe znajomości kończył się źle - kłótnie - nerwy - finalnie = koniec znajomości.
i może trochę , bo ja nie umiem na żywo zawiązać dłuższej relacji. Owszem, umiem rozmawiać i z każdym znajdę temat, ale później już nie chcę utrzymywać kontaktu. wiem, ale w sumie już nie wiem, co robić. Moja alienacja, do poziomu domu i psów niedługo zacznie wkurzać różową, a tego sobie nie wybaczę.

Fanatyk3piorunów

@razALgul nie chcesz nawiązywać znajomości, bo nie chcesz dramatów? One są nieodłącznym elementem tego. Po prostu, musisz zaakceptować to, że w pewnym momencie znajomość może się zakończyć. Tak już się dzieje i nic z tym nie zrobisz.

Gruba ryba1piorunów

@razALgul
Nie jestem aspołeczny. Męczy mnie obcowanie z ludźmi, kilka osób w moim życiu było takich, że czułem się przy nich na maksa swobodnie.
W pracy nie szukam znajomości. Wiadomo, można miło spędzić czas, ale wybija 15 i wracam do ustawień fabrycznych.

Z drugiej strony może jestem aspołeczny? Jest tylko jedna osoba, którą mogę nazwać przyjacielem. To musi być wyjątkowa relacja, żebym to przyznał

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Polityka

0piorunów

Wydaje mi się ze przed Polską stoją dwa potencjalne kierunki rozwoju, które bardzo wyraźnie widać będzie po postawie wobec bywalców tagu ;

1. Namawianie do relokacji do miast i podjęcia pracy umysłowej według możliwości (moderacja treści, administracja publiczna i testowanie manualne to też praca umysłowa)

2. Namawianie na wegetację na wsi, spędzanie dni w fabryce smrodu i uspokajanie nastrojów przez renty i inne dotacje. Potencjalnie import pracowników zagranicznych do miast. Potencjalne „pozabudżetowe” transfery „parasocjalne” (patrz: Solidarna Polska) aby realizować „teorie skapywania pod stołem”.

Pierwszą koncepcję określam jako postępową, a drugą jako konserwatywną.

Pierwszą moim zdaniem w obecnym parlamencie reprezentują pojedynczy politycy z różnych ugrupowań (Zandberg, Pełczyńska-Nałęcz, być może nawet trochę Donald Tusk) a drugą szeroko pojęty „konfedepis”.

Gruba ryba

w Hydepark

56piorunów

Właśnie sobie uświadomiłem że chyba po raz pierwszy jako świadomy człowiek nie jestem w stanie z głowy podać imienia papieża. W ogóle od konklawe to zapomniałem że on istnieje xD

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Jestem dość tolerancyjny, jeśli chodzi o wymagane ode mnie "zawieszenie niewiary", kiedy oglądam filmy, czy seriale. Ale to co mnie zawsze bawi, to to, że we wszelkich filmach, czy serialach ABSOLUTNIEKUŹWAWSZYSCY ludzie mają różne imiona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Najbardziej jest to zabawne we wszelkich telenowelach, gdzie przez kilka lat pozajmują popularne imiona i nowe postaci muszą zostać Kajtkami, Bożydarami, czy Kunegundami, żeby tylko przypadkiem żadne imię się nie powtórzyło.

Jestem w stanie uwierzyć w gościa, który strzela pajęczą siecią z łapy, ale że w grupie 30 osób nie powtórzy się żadne imię? W życiu, w samym moim roczniku na studiach było 11 Pawłów (nie wspominając o innych, powtarzających się imionach).

Screen dla zobrazowania - czasem po zakończeniu 1z10 zapomnę wyłączyć TV i zawsze mnie bawią te wszystkie Brunony i Hermany w tej czołówce XD

Gruba ryba4piorunów

@Aksal89 nie tylko nie mają takich samych imion ale nie mają nawet podobnych imion! pod tym względem scenarzyści Elden Ring poszli pod prąd i mamy w lore imiona takie jak: Godfrey, Godrick, Godwyn, Malekith, Malenia, Marika, Melina, Miquella, Mohg, Morgott, Radagon, Radhan, Rennala, Ranni, Rykard. Dzięki temu wszystki mi się pi⁎⁎⁎⁎li.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

29piorunów

Podjechałam dziś do punktu pobrań oddać krew do badania. Dotarłam tam odrobinę siódmej, ale odwróciłam się na pięcie i odpuściłam, jak zobaczyłam, że siedzi tam kilkanaście osób. Gwarantowane co najmniej dwie godziny czekania. Myślę sobie "po cholerę te wszystkie stare baby wstają przed siódmą w sobotę i łażą na badania?". A potem do mnie dotarło.

P.S. Przed chwilą zobaczyłam, że magnez, którym suplementuję się od miesiąca ma też w składzie witaminę B6. Najwidoczniej udało mi się przypadkowo skompletować wszystkie brakujące składniki do produkcji serotoniny, bo od jakiegoś czasu mam mocno wywalone na wszystko. Nikt mnie nie wkurza w robocie, nie irytuje mnie syf w domu, nic mnie nie wyprowadza z równowagi :zany_face:

Gruba ryba0piorunów

He he he

W tych diagnostykach itp. bardzo szybko załatwiają klientów, bo tam ze trzy osoby na raz pobierają krew. Na pewno byś nie czekała 2 godzin.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Zdrowie

30piorunów

O suplementach trochę

Mocno subiektywnie, to w zasadzie moje tak więc weźcie mocno pod uwagę to, że piszę tutaj z mojego punktu widzenia - uwzględniając płeć, wiek, zdrowie, tryb życia, wyniki badań, potencjalne obciążenia genetyczne. Coś, co jest prawdziwe u mnie, niekoniecznie musi być takie samo u ciebie - taka jest puenta mojego wpisu, którą pozwolę sobie dodać na początku, biorąc pod uwagę że nie każdy dotrwa do końca.

Jest też trochę o tym, dlaczego nie trzeba ślepo wierzyć ludziom, polecającym jakieś suplementy "które każdy powinien brać" w kilku sekundach jednej rolki na instagramie, nawet jeżeli są to uczciwe osoby, którym to faktycznie pomogło. Jakby zaufać każdemu, można skończyć z przesyłką na palecie zawierającą połowę oferty OstroVitu.

Jakiś czas temu czytałam artykuł o Otzim - mumii człowieka sprzed 5 tys. lat, zachowanej w lodzie austrackich Alp. Badania ujawniły między innymi, że cierpiał na miażdżycę - chorobę objawiającą odkładaniem się złogów cholesterolu w naczyniach krwionośnych, prowadzącą do udarów i zawałów serca. Za główne przyczyny tej choroby medycyna uważa dziś nadwagę, brak ruchu, nadmiar cukru, przetworzone jedzenie, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu. Jednak żaden ten czynnik ryzyka nie dotyczył łowcy-zbieracza sprzed 5 tys. lat, a jednak miał zmiany naczyniowe, które w ciągu kilku lat doprowadziłyby do jego zgonu.

Przeprowadzono również badania genetyczne, które wykazały w jego genomie obecność genów, które już dziś znamy jako powiązane z czynnikami ryzyka miażdżycy.

Już jakieś 10 lat temu dowiedziałam się, że mam jakieś niewielkie zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Jak powiedział lekarz, niewielkie, nie ma co się przejmować i "to normalne w pani wieku". Zawsze byłam bardzo szczupłą osobą, nigdy nie paliłam, rzadko piłam alkohol, mam niskie ciśnienie. Ogólnie, z racji trybu życia, czułam się do tej pory całkowicie bezpiecznie. Wszędzie trąbi się o paleniu, otyłości - mnie to przecież nie dotyczy. Przyjęłam do wiadomości, ale ostatnio zaczęłam jednak mieć sporo wątpliwości. Istnienie takich zmian w tym wieku i to mimo trybu życia uznawanego przez medycynę za zdrowy, może świadczyć już prawdopodobnie o jakichś predyspozycjach genetycznych, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że:

- mój ojciec miał zawał

- mój dziadek i jego brat zmarli na udar

- mam zawsze trochę podwyższony cholesterol (nadal w normie ale bliżej górnych widełek)

- współczynnik krzepnięcia w górnej granicy normy (badany w szpitalu przy okazji porodu czy zabiegu)

- mam MCV i MCVC zawsze w górnej granicy normy, tak samo ma moja siostra i moja córka, a MCHC jest bliżej dolnej granicy. Do tej pory to olewałam, bo norma to norma, nie ma co wymyślać. Ale zwróciłam na to uwagę właśnie na morfologii córki. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to niedobory B12 i B9 (kwasu foliowego). Faktycznie google pokazuje badania na których wykazana jest zależność, że niższy MCHC jest związany z ryzykiem zgonów z powodu chorób serca.

W sumie to można by w tym momencie zamówić kompleks witamin B i zakończyć temat. Jednak zaczęło mnie zastanawiać, jeżeli faktycznie mam niedobór, dlaczego mam całe życie ten niedobór? Jemy mięso, jemy warzywa. Nie wchłania się z przewodu pokarmowego?

Tu zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Poziom kwasu foliowego w osoczu krwi nie oznacza wcale, że ten kwas foliowy jest wykorzystywany przez organizm. Aby był wykorzystywany, musi zostać przekształcony do postaci metylowanej. Okazuje się, że część ludzi (całkiem spora: 11-20%) ma mutację MTFHR, która powoduje, że kwas foliowy jest słabiej przekształcany do aktywnej formy. Z tego powodu mogą mieć nawet wysokie poziomy kwasu foliowego w osoczu, natomiast aktywnej formy może być niedobór. Dlatego trzeba zbadać poziom kwasu foliowego nie w osoczu, ale w erytrocytach, który pokaże prawdziwą ilość wykorzystywanego przez organizm kwasu foliowego.

Kwas foliowy jest - między innymi - również wykorzystywany do neutralizacji homocysteiny - aminokwasu powstającego z przemian metioniny, aminokwasu dostarczanego z białkiem zwierzęcym. Niedobór kwasu foliowego prowadzi do jej podniesionego poziomu we krwi. Wysoki poziom homocysteiny jest z kolei jednym z czynników podrażniających i niszczących wyściółkę naczyń krwionośnych, co prowadzi do odkładania się w niej cholesterolu i tworzenia złogów miażdżycowych. I faktycznie, są badania potwierdzające, że wysoki poziom spożycia białka zwierzęcego w stosunku do białka roślinnego koreluje z wyższym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych.

Zatem jeśli faktycznie mam niedobór, to suplementacja kwasu foliowego tylko w zmetylowanej formie - a więc już takiej, którą od razu może wykorzystać organizm. Suplementacja zwykłego kwasu foliowego nic nie da, ani nie pomoże też zwiększenie go w diecie. Z kolei w takiej sytuacji suplementacja np. metioniny (gdybym sobie wpadła na pomysł jej suplementacji, bo gdzieś przeczytała że poprawia to czy tamto) czy duża ilość białka zwierzęcego w diecie, przy niedoborze kwasu foliowego - wychodzi na to że może jeszcze wręcz pogarszać sprawę.

Mam więc jakąś hipotezę roboczą i muszę wykonać parę badań, aby ją potwierdzić albo odrzucić:

- morfologię (standardowo)

- homocysteinę

- poziom kwasu foliowego w czerwonych krwinkach

- lipoproteinę (a)

- hsCRP

Jeżeli się potwierdzi, to zarzucę suplementację metylowanego kwasu foliowego i sprawdzę za jakiś czas, może też zrobię badanie genetyczne na mutację MTFHR, akurat nie jest jakoś specjalnie drogie. Ta wiedza przyda się nie tylko dla mnie, ale również dla moich dzieci.

Oczywiście - być może całe moje rozumowanie być błędne - albo prawidłowe, ale jednak wyniki badań akurat wyjdą ok i w złym miejscu szukam - ale na ten moment i tak nic więcej nie mam. Żaden lekarz nie będzie rozkminiał mojego nieco wysokiego MCV i MCH i nawet nie mam o to pretensji. Aktualnie to nie jest kwestia choroby, tylko dużo wcześniejszej profilaktyki. Może dzisiaj można się jeszcze wykpić kosztem 15 zł na miesiąc za suplement diety. Wolałabym nie dojść do sytuacji, w której naprawdę będę miała jakieś objawy wymagające interwencji lekarskiej i leków.

Ciekawe, jak szybko dojdziemy do etapu, kiedy wykonasz badania genetyczne oraz parę badań z krwi i AI zrobi za ciebie powyższe rozkminy, po czym wypluje najbardziej optymalną dietę oraz to, co musisz suplementować.

Osobistość2piorunów

Podoba mi sie, ze tak zaglebiasz sie w temat i starasz sie zrozumieć na poziomie molekularnym co moze powodować Twoje problemy zdrowotne. Przypominasz mi mnie sprzed jakis 10 lat. Neurolodzy mnie k⁎⁎wa nienawidzili 😁.

Wołaj jak będziesz miala jakis update

GURU1piorunów

Mam swój stały zestaw suplementów, który jest szeroko polecany ale faktycznie nigdzie nikt mi nie zagwarantuje, że to jest odpowiednia kompletacja. Mógłbym oczywiście zrobić podobne badania dla mojego przypadku ale też mam świadomość, że nie mam wykształcenia ani wiedzy pozwalającej na szczegółową ocenę takich badań a żaden lekarz nie pochyli się nade mną w sposób który mnie zadowoli. Staram się ogólnie zdrowo żyć i biorę kilka tabletek dziennie i jak patrzę na moje otoczenie to wydaje mi się, że i tak jestem zdrowy i dbam o organizm. Może nie jest najlepiej ale też nie jest najgorzej, czyli jako tako ¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

6piorunów

Kiedy dzwoni do mnie osoby, z którymi nie miałem od dłuższego czasu kontaktu. Najczęściej mają dwa powody:

1. weź pomóż, ratuj, bo skończyły się pomysły

2. coś grubego się odwaliło np. ktoś umarł

Tym razem był to pkt. 2. Nie wiem czy już wiek bo na pewno nie brak apatii. Mając styczność z ludźmi po różnych przejściach czy losowych przypadkach życiowych za każdym razem mnie to delikatnie rusza, bo inaczej to bym ześwirował.

Telefon, że ktoś umarł młodo. Zabrzmi to może źle, ale było to do przewidzenia, może nie tak szybko. Nie ruszyło mnie. Kolejny pokemon do usunięcia z mojego małego zbioru pokemonów.

Lider

w Hydepark

66piorunów


Dzisiaj do mnie dotarło, że jak sypie jakimś tekstem w rozmowie, typu przekazanie zmiany, albo ogólna rozmowa w grupie i używam cytatu z Chłopaki nie płaczą [(uwaga frajerzy...) to akurat różowa tak dzisiaj miała], albo Kilera (o to, to tamto, tamto).... to już niewiele osób to kuma... ech, czyli jestem stary... :P

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Hydepark

185piorunów

I cyk, kolejny paciorek na liczniku przesunięty.

Trzeba się pogodzić z powolnym dobijaniem do magicznej 5tki.

Zupełnie nie czuję się staro, miałem w rodzinie kilku wujków którzy do końca życia byli wariaci, chyba jestem podobny.

Wszedłem w jakiś dość obcy mi tryb spokojnej stabilizacji "chujowo ale stabilnie" - depresja jakoś zelżała 24 Maja, hajs, bez rewelacji ale się zgadza i co miesiąc odkłada się na koncie, potomstwo nadal daje trochę radości, koty srają ale są kochane, żona gotuje, kredytów ani hipotek nie mam, zdrowie jako tako (ale cholera wie czy gdzieś czegoś nie ma, trzeba w końcu porobić trochę badań..), mieszkanie mam, ...to chyba nie powinienem narzekać? 😛

Tylko pieprzona anhedonia nie chce przejść, męczące to. No ale co zrobić.

Pokaż więcej komentarzy (106)

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Tak się trochę nudzę w pracy i myślę jak bardzo byłoby złe gdyby robić znicze z aromatem kiełbasy jałowcowej?

Ten szum na cmentarzu: "co za debil grilla tu pali?"

Burczenie w brzuchach.

Otworzyć stoisko z kiełbasą scybulkom pod cmentarzem i tylko kasę liczyć.

Pokaż więcej komentarzy (6)