Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Lider

w Hydepark

31piorunów

Zawsze jak chodziłem na koncerty, a było tego niewiele w moim życiu, to gdy ktoś się mnie pytał: jak było? To odpowiadałem:

-Super, tylko za głośno. XD

I tak ostatnio doszedłem do wniosku, że to moja nadwrażliwość akustyczna...

... a żona mnie dzisiaj wysłała do przedszkola na warsztaty z robienia bombek na choinkę. :grinning:

Ponad 20 bombelków, zmęczonych po całym dniu w przedszkolu i nie było cicho.

Nawet w hałasie, który dla innych jest znośny, mi się ciężko pracuje i zaraz się robię nerwowy (ochronniki średnio pomagają).

xD

Gruba ryba4piorunów

@AdelbertVonBimberstein znam to. Rodzina narzeczonej jest głucha, także każdy drze się przez siebie a ja siedze w zatyczkach. Jak do ucha mi się wydarła narzeczona to oddałem tym samym to wielce oburzona xD

Lider2piorunów

U mnie bys wymiekl po takich wydarzeniach jak boze narodzenie czy jakikolwiek bankiet z koncertem. Juz sam koncert pal to licho ale 80-150 najebusow dracych ryj "facet to swinia" pod akompaniament poczatkujacej kapeli szantowej.... Zdarza mi sie pracowac w stoperach. Najgorsze sa bary na takich imprezach....

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Rodzicielstwo

36piorunów

Idealna wiadomość do otrzymania przed weekendem

Dobranoc, cześć, giniemy 👌

Gruba ryba1piorunów

@Maciek zawsze moglo być gorzej, np jelitówka polaczona z alergią i nagminnym kichaniem 😉

Gruba ryba0piorunów

Na jelitowke kupcie w zapasie puszkę coli z cukrem. Pomaga.

Czemu? Bo dają tam tyle cukru że gdybyś posłodzil np herbatę taką ilością to byś się pozygał, dlatego dają tam substancje antywyniotne. Teraz chyba ma mniej cukru więc może i mnie ale dalej działa.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Lifestyle

32piorunów

Wczorajszy wieczorny spacer po ogrodzie botanicznym w Powsinie. Coroczny Garden od Lights, w tym roku w temacie Piękna i Bestia. Polecam :smiley:

Wejście dla dwójki rodziców i dwójki dzieci to koszt 107 złotych.

Lider8piorunów

Cd

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

103piorunów

Mam strzępki wspomnień, jak mama czyta mi te krótkie bajki. Dziś czytam je na dobranoc swojemu młodemu i bardzo się cieszę, że książka jeszcze w miarę się trzyma bo sprawia, że robi się tak ciepło na sercu.

Pamiętam jak jakieś 2 lata wstecz, postanowiłem sobie, że po przeczytaniu bajki, powiem synowi, że go kocham. Z moim ojcem nigdy sobie tego nie mówiliśmy, w ogóle bardzo mało rozmawialiśmy za dzieciaka. Może sobie jeszcze kiedyś powiemy bo tata żyje i jak na swoje lata zdrowie mu dopisuje, no i super.

Wracając do syna, bajka przeczytana a ja siedzę przy łóżku jak baran, cały spocony i nie wierzę, że powiedzenie dwóch słów może być tak ciężkie mimo, że wcześniej się do tego przygotowywałem. Przytuliłem go mocno i w końcu mu to powiedziałem. W następnych dniach jeszcze miałem z tym opory ale już mniejsze. Potem jeszcze jak mi odpowiedział tym samym, łzy mi napłynęły do oczu. Dziś, mogę bez skrępowania mu to powiedzieć.
To po⁎⁎⁎⁎ne jak facetom ciężko jest powiedzieć innemu chłopu, że go kocha, nawet swojemu synowi.

Dziękuję młody, że przy Tobie staję się lepszym człowiekiem, prawdziwym mężczyzną, który nie boi się powiedzieć "kocham Cię". Obiecuję jak najwięcej z Tobą rozmawiać i prowadzić przez życie dopóki będę mógł lub będziesz tego potrzebował.

Fanatyk8piorunów

W temacie książeczek z czasu wczesnego dzieciństwa to cała seria "Poczytaj mi mamo". Uwielbiałem te historyki.

Kosmonauta3piorunów

Pięknie powiedziane. Też przechodziłem przez ten proces i wiem, że paradoksalnie nie było to takie łatwe.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fanatyk

w Hydepark

40piorunów

Młode przynosi regularnie z przedszkola rysunki. Ostatnio oraz częściej pojawiają się na nich "grzybki". Ja jednak patrzę na nie do góry nogami kiedy mi je pokazuje... I ten się dziwi że się śmieję.

Mistrz18piorunów

@emdet rysowanie ku⁎⁎⁎ów to swietna zabawa :smiley:

Lider2piorunów

@emdet xDD

Może widział Cię "saute"?

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

7piorunów

Od jakiego wieku, jest sens zapisywać dzieci na zajęcia z gry na pianinie?
Chodzi mi nie tyle o kurs przygotowujący do festiwalu Chopinowskiego, co o zabawę z klawiszami.

GURU1piorunów

@Taxidriver Mój zaczął mając 6 lat. Ale więcej nie powiem - nie wiem czy nie za wcześnie/za późno :smiley:

Autorytet2piorunów

To bardzo zależy, co pod tym pytaniem się kryje. Jeśli wykazuje chęci do muzykowania, to i od 3-4 można, lepiej się wykształci mała motoryka. Zajęcia w grupie czy indywidualne? Jeśli w grupie, to zawsze jest dobry wiek, bo to też umiejętność socjalizacji, nie samej gry, jest istotny.

Ważny jest brak przymusu.
Jak nie będzie już chciało chodzić, to nie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Kto choć raz czytał jakąkolwiek whatsappową dyskusję mam (bo, z moich obserwacji wynika, że ojcowie trzymają się od przedszkolnego whatsappa z daleka) ten się w cyrku nie śmieje.

Wiadomo, każdy problem da się rozdmuchać do granic absurdu. Proste pytanie "Czy na chusteczki robimy zrzutkę, czy każdy kupuje osobno" potrafi się zamienić w całodniową debatę o alergiach, materiałach biodegradowalnych, preferowanych markach itp., ale prawdziwe apogeum osiągamy kiedy nadchodzą Mikołajki.

Jeszcze w ogóle dobrze jak na samym początku ustali się budżet, bo to już skraca dyskusję o jakieś 3 dni robocze, jak już jest jakiś bat w postaci ograniczenia cenowego to jest łatwo. I tu ktoś mógłby pomyśleć, że przecież taki mikołajkowy prezent dla 4-5 latka to nie musi być nic dużego - kolorowanka, jakieś żelki, paczka plasteliny, easy, nie?

Otóż nie! Jakakolwiek spożywka odpada, bo uruchamia lawinę alergii i to jest w sumie zrozumiałe, więc celujemy w coś bez produktów spożywczych. Kredki, plastelina, jakieś takie pierdołki, w końcu to tylko przedszkolne mikołajki, prawda?
Otóż nie! Bo to znów rozpoczyna debatę o tych toksycznych, łamiących, brudzących itd. Po około dwóch dniach już wiadomo że to będzie pewnie jakaś zabawka, w końcu zamówi się jedną i będzie git, co nie?
Otóż nie! Bo w 2025 roku nadal są ludzie, dla których problemem jest to że ich syn bawi się np. zestawem klocków w którym są dwie figurki kobiet i różowe auto, bo jeszcze zamiast chłopa z krwi i kości wyrośnie jakieś zniewieściałe coś, więc prezent unisex nie wchodzi w grę, bo albo coś jest zbyt dziewczęce dla Hubcia, albo zbyt chłopięce dla Poli. Tu zaczynają się też zlatywać mamy, które już mają coś upatrzonego dla swoich pociech i próbują to forsować - najczęściej jest to coś z motywem z jakiejś bajki, bo jedyne co proponują ma ten konkretny motyw. Do tego zaczynają się schody a bo to Pola już ma takie coś, a to Hubcio już się czymś takim nie bawi, a to kiedyś kupiliśmy Zosi i miało słabą jakość, a Ignaś prawie połknął kiedyś element z tego i nie polecamy. Więc mamy kolejne 1-2 dni na wysyłanie propozycji, z których wyłania się ANKIETA. Załóżmy scenariusz optymistyczny - ankieta kończy się wybraniem jednego przedmiotu większością głosów (bo jak jest remis, no to dobranoc, cześć, giniemy)

No ale dobra, ustaliliśmy budżet, to że dzielimy na płcie, oraz ankiety wyłoniły zwycięskie propozycje - mamy to, co nie?

Otóż nie! Bo wyszło że prezent dla dziewczynek jest o 7 złotych droższy niż ten dla chłopców, a ma być po równo, tak? Więc "zamówimy coś tym chłopcom dodatkowo żeby nie czuli się pokrzywdzeni", ewentualnie w bardziej ekstremalnej wersji "może poszukamy dla dziewczynek czegoś w tej samej cenie?". Jeśli pójdą z pierwszą opcją, to wzbudzi protest matek dziewczynek, że żeńska część grupy będzie pokrzywdzona przez fakt dostania jednej rzeczy w przeciwieństwie do chłopców, natomiast jeśli wymusi się na mamach dziewczynek szukanie czegoś tańszego, to zaczynamy proces od nowa dla ich części.

Tak, debata o prezencie mikołajkowym na grupie mojego syna trwa od piątku. Końca nie widać. Myślę że gdybym pokazał tym dzieciakom dowolną propozycję która padła przez ten czas, to absolutnie wszystkie byłyby zachwycone, no ale to dzieciaki, one są jeszcze nieskażone logicznym myśleniem dorosłych i umieją się cieszyć z prostych rzeczy :grinning:

Tytan0piorunów

@Maciek o synergia mikolajkowa, wczoraj tez moja zona mi wspomniala o tym, ze nie, nie mozna isc do kina i cos dostac jednocześnie, albo to, albo tamto, bo za drogo.

Kosmonauta3piorunów

@Maciek u nas udało się przeforsować demokratyczna większością (bo skowyt drugiej strony słychać dalej), że żadnych prezentów i zabawek nie kupujemy.

Jedyne prezenty na jakie się godzimy, to te z wydawnictw typu PWN polecone przez wychowawczynie, albo robimy dzieciakom poczęstunek na zasadzie kazdy coś przynosi i dzieci mają wspólne dzielenie się ciastami, babeczkami itp.

Pokaż więcej komentarzy (28)

GURU

w Hydepark

40piorunów

Dziecko jest w stanie robić bałagan, szybciej niż rodzic jest w stanie go sprzątać.
Stosunek rozpierdol x czas zwiększa się proporcjonalnie wraz z wiekiem dziecka.
Przy dwójce dzieci ta walka staje się bezsensowna.
(Ekstra punkty do skali zniszczenia za różnice w wieku)

Fanatyk3piorunów

@Taxidriver całe życie po nim nie będziesz sprzątać, chociaż teraz to masz maluszki. Tak od 4 roku życia, zacząłem ich uczyć porządku. U nas najlepiej działa dzień porządków, np. w sobotę, gdzie i my porządkujemy, wtedy oni też dzielnie działają. Analogicznie, raz na jakiś czas, Swój chlewik w samochodzie muszą posprzątać sami, więc chwilowo się potem pilnują.

Pokaż więcej komentarzy (17)