Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Lider

w Hydepark

82piorunów

Potrzebuję pilnej pomocy.

Dzieci bez skrupułów i wyobraźni przygniótły mnie kołdrami i poduszkami. Teraz oglądają bajki a ja nie mam nad tym kontroli.

Czuję, że konstrukcja powoli się osuwa.

...

Nie wiem ile mi starczy sił.

...

Halp.

Fanatyk4piorunów

@AdelbertVonBimberstein Gdybyś jadł więcej twarogu miałbyś siłę to przesunąć. Za mało jadłeś, to teraz miej pretensje do siebie.

Fenomen1piorunów

@AdelbertVonBimberstein koniecznie musisz podać tajne hasło do fortu. Inaczej nie da rady.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Dyskusje

38piorunów

jest przejebane w tych czasach... Tata bo moi koledzy mają tableta na 6h a ja tak nie mam i się ze mnie śmieją bo nie gram w robloksy... Dostał znów tableta po pół roku przerwy pod warunkiem, że wykonuje ćwiczenia motoryczne i piłkarskie w domu. Tak długo jak się bawi z piłka lub robi pompki tak długo ma tableta.

Edit: Jeden z tych co się śmiał dostał z liścia od młodego i musiałem wysłuchać pod płotem od matki, że mój syn bije dzieci z trzeciej klasy...

Fenomen1piorunów

@paulusll zawołaj tego co tu niedawno pisał że to rodzice są winni temu że źle wychowują dziecko :smiley:

Fenomen0piorunów

"wysłuchać pod płotem od matki" wiadomo od matki;)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Rozkminy

32piorunów

NIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI

Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.

Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.

Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.

Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(

A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?

Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?

  • Tak30%
  • Nie31%
  • Czasami19%
  • Sprawdziam20%

213 głosów

GURU6piorunów

@Cori01 byłem najzdolniejszy z braci w szkole. Nauką tego nazwać nie można, bo nic się nie musiałem uczyć. Do tego młodszy brat szybko wpadł z paleniem, a starszy trochę pił jako nastolatek.

Ewidentnie miałem pewne fory u rodziców, a dziadek to wprost mówił, że jestem ulubionym wnuczkiem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Inspirator

w Hydepark

26piorunów

Mam kilku miesięczną córkę i z żoną zastanawiamy się nad drugim dzieckiem. Chcielibyśmy je miec najlepiej w przyszłym roku, aby różnica wieku pomiedzy dziećmi wynosiła mniej więcej rok. Ostatnio rozmawialiśmy ze znajomymi co mają tak dzieci i bardzo negatywnie wpłynęło to na ich związek, nie śpią ze sobą od roku bo jedno wstaje do jednego a drugie do drugiego dziecka.

Stąd moje pytanie do osob które maja dzieci z małą różnicą wieku. Jak to wpłynęło na wasz związek? Czy znacznie utrudniło wam drugie dziecko życie? W którym momencie zaczęło być łatwiej?

Kosmonauta5piorunów

Mamy dwójkę z różnicą trochę ponad 1,5 roku, rocznikowo rok. Na początku było bardzo trudno, starszy jak miał już około pół roku to przesypiał prawie całe noce i myśleliśmy "wow, jacy mu super jesteśmy, że go tak nauczyliśmy"... No, ale okazało się, że mieliśmy na to niewielki wpływ, bo młodszy potrzebował ponad 2 lat na to... Więc było ciężko, do około 3-4 lat właściwie mieli niewiele wspólnych interakcji, dopiero jak zaczęli chodzić do przedszkola.

Ogólnie teraz bym nic nie zmienił, ale w sumie przez 2-3 lata nie wychodziliśmy z etapu pieluch. Wydaje mi się to lepsze niż zaczynać znowu z tym po kilku latach.

Schudłem z 10 kg przez to 😉 więc są pozytywy

Autorytet7piorunów

Kilka frazesów:
20 lat razem, 3 dzieci:

- Ważne by pielęgnować wspólne chwile: raz w tygodniu planszówka
- raz dziennie,
Pytanie: jak Ci minął dzien i słuchanie
- randka raz w tygodniu - ja dzieci śpią - np. Gotuje coś ekstra albo kupię zakazane chipsy

I jest super!

2 dziecko nie taki problem - stosuje wzór matematyczny
X! = y problemów gdzie x to liczba dzieci

Kolejny argument:
2+2 to po jednym dziecku na osobę - spoko

2+3 =5 bilety samolotowe - problem, ilość samochodów z 3x isfix - proble, bilety rodzinę tylko 2+2 - problem

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

102piorunów

Mam możliwość obserwowania live zamiany fajnej dziewczyny w typową madkę brajanka.

Mój bombel ma kumpla w przedszkolu. Zawsze fajnie się dogadywaliśmy z jego matką, z ojcem gorzej, bo to typ gościa, który komunikuje się memami, a jak nie opowiada o memach, to ma nos w telefonie. Fajna typka, pełna energii, inicjatywy. Od roku coś jej się przekręciło w głowie. Chłopaki poszli do przedszkola, no i wyszło, że z jej chłopakiem są problemy i to spore. A to kogoś ugryzie, a to opluje, a to wyzywa. Z kilkoma dzieciakami tak było - wiadomo adaptacja. Rodzice zazwyczaj współpracowali, udało się to ogarnąć. Ona na początku współpracowała. Ale potem zaczęła wychodzić z założenia, że no, chłopaki takie są, w tym wieku są duże skoki testosteronu, więc niech sobie z nim radzą, w końcu są profesjonalistami. Jak przedszkole zobaczyło, że ona ma takie podejście, to po prostu zaczęto notować jego zachowania i dzwonić do niej żeby zabierać dziecko, bo znów inne zostało przez nie zaatakowane, z zaleceniem, aby iść z nim do jakiejś poradni i sprawdzić, czy nie ma gdzieś jakichś problemów. Nam zaczęła opowiadać, że na jej dziecko się uwzięli i nie uwzględniają jego indywidualnych potrzeb, a on jest dzieckiem, które musi się wybiegać. No ale jej teoria nie zgadzała się z tym, co działo się na placach zabaw, bo jej młody owszem biegał, ale po rzeczach innych dzieciaków i jednocześnie bijąc inne dzieciaki. Ona przy tym śmiała się "ojej, no typowe chłopaki łobuziaki", a jak jej któryś rodzic zwrócił uwagę, żeby mówiła o swoim, bo inni potrafią się zachować, to zaczynała im obrabiać tyłek.

Obecnie jest na etapie już totalnie oblężonej twierdzy. Przedszkole złe, sąsiedzi źli, inni rodzice przewrażliwieni. Jak jej typek coś odwala, to ona, i zauważyłem to już kilka razy, celowo się odwraca w inną stronę, a potem udaje, że nie widziała, i jak dziecko czy rodzic przychodzi z pretensjami to mówi "trudno mi ocenić bo nie widziałam, ale no niech się chłopaki dogadają jakoś". Jedyny wyjątek, to jak jej syn zrobi coś swojej siostrze. Uuuuuu, to wtedy jest ostra reakcja od razu, że tak nie wolno, że ma naprawić, że powinien przeprosić itp.

A dzieciak widzi, co robi matka, widzi, że z jej strony nie będzie wyciągania żadnych konsekwencji za cokolwiek. Jak już sytuacja zaczyna jej przeszkadzać, to dzwoni po ojca, który po prostu przyjeżdża, strzela młodego w tyłek, drze jape jak głupi, i bierze go pod pachą do domu.

niesamowite to dla mnie jest, że jeszcze rok temu rozmawiałem z nią o konfliktach dzieciaków, o Korczaku, opowiadała mi o jakichś książkach fajnych do pracy z dziećmi. A dziś już jedyne co umie mówić to "mój dobry, inni mają jakiś kłopot".

Fanatyk5piorunów

@Maciek jak nikt się nim nie zajmie to wyrośnie na zjeba. Rozmawiałem ostatnio z żoną, że u mnie już w przedszkolu trafiały się dzieci na wychowanie których starzy mieli wyjebane i trzeba dziecko na to przygotować. Był jeden z dokładnie takim samym zachowaniem jak to które opisujesz. Minęło ponad 30 lat, gość się nie zmienił. Całą edukacje były z nim problemy. W dorosłym życiu został menelem atakującym ludzi na ulicy.

Gruba ryba7piorunów

Typowy przykład gdy dzieci mają dzieci. 90% ludzi nigdy nie powinna mieć dzieci, no ale prymitywne odruchy, potrzeba kopulacji jakby się było dzikim zwierzęciem i wdrukowana w psychikę chęć posiadania potomstwa oparta o prosty ewolucyjny mechanizm przetrwania gatunku sprawia że robią sobie bachory.

Żal że musisz być tego świadkiem.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w Rodzicielstwo

96piorunów

Mam duży problem... Młody lvl 8 wyczytał, że palenie papierosów skraca życie i powoduje choroby, przy okazji uświadomił swoją siostrę lvl 5, że jak tata będzie palił papierosy to umrze 😒 W szukaniu słodyczy pochowanych w skrytkach są mistrzami i tą umiejętność przerzucili na niszczenie papierosów... No nic rzucanie alko mi się udało czas na papierosy :expressionless:

Kompan2piorunów

Sam właśnie rzucam palenie, dwa lata temu przeszedłem na e-papierosy, wlewałem tam 20mg na solach i kurzyłem kiedy tylko miałem ochotę, w domu i w biurze. Pierwsze 3 dni były ciężkie, z dnia na dzień coraz gorzej, głód nikotynowy się nasilał ale od 4 dnia już było coraz lepiej. Zacząłem się też wspomagać tabletkami z cytyzyną(nie ważne które, wszystkie mają ten sam skład, różnią się tylko nazwą i ceną), uspokoiło to dosyć ten głód nikotynowy, przestałem już o tym myśleć i mogłem się skupić na innych rzeczach. Jeśli miałbym porównywać rzucanie alkoholu do rzucania palenia, to rzucenie palenia było dla mnie 10 razy cięższe a alkohol też rzuciłem kilka lat temu, piłem tylko weekendowe piwa, więc może dlatego było tak łatwo rzucić.

Gruba ryba1piorunów

Dwóch kolegów rzuciło dzięki Desmoxan. Obydwoje palili przynajmniej paczkę dziennie od kilkunastu lat, na razie są czyści od ponad 4 miesięcy i ich nie ciągnie

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Hydepark

108piorunów

Właśnie dzisiaj stuknęło 5 lat od kiedy powiedziałem tak mojej żonie. Bardzo się cieszę z tego faktu i życzę sobie byśmy dalej tak samo się wspierali jak robimy to do tej pory. Przez te wspaniałe 5 lat udało mi się:

* wybudować dom i nieustająco go wykańczać, choć chyba już bliżej końca niż początku

* nie zasadzić dębu, a dereń na działce. A dąb sam się zasiał i póki co rośnie

* Spłodzić syna

Zobaczymy co przyniosą kolejne lata, ale jest naprawdę fajnie :smiley: Yaris dalej jeździ, choć nie jest już tak odpicowany jak w dniu ślubu. A z racji, że żonę w sumie poznałem dzięki temu samochodowi, to staż związku możemy mierzyć w przejechanych kilometrach 😉

GURU6piorunów

gratki

btw czasami kradnę mamełe takiego yariska i go ujeżdżam XD

Autorytet2piorunów

GIGACHAD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

78piorunów

TL;DR To jest dom, w którym mój ojciec strugał Sobie rower z drewna - co ciekawe, za każdym razem jak go poprosiłem, że czegoś potrzebuję.

Przy okazji wesela na Podkarpaciu, które nawet udało się przeżyć bez polityki (no może poza tekstem, że Rudy zamknął budowę Via Carpatia), odwiedziłem miejsce, w którym wychowywał się mój ojciec, w towarzystwie jego najstarszego brata (85lat) oraz moich dzieci. Udało się nagrać trochę filmików i opowieści "dziadków", co tam się działo w tym domu, między innymi o dziurze w ścianie wychodka, powstałej od odłamku granatu w czasie wojny. No generalnie lekko nie mieli, matka zmarła, to był już drugi dom, z macochą. Wujek do tej pory się nim opiekuje, ale ze względu na wiek i dostępność domu na totalnym odludziu, jest mu coraz ciężej - chociaż i tak w jego wieku, przejście 3km od stacji, pod górę, to naprawdę wyczyn. Kiedyś były tam pszczoły, warzywa, a teraz las zaczyna odzyskiwać co Swoje.

W związku z powyższym, mój ojciec mimo iż mógł i nadal może pomóc dzieciom, lubi wszystko zatrzymywać dla Siebie, o przydasiach nie wspomnę, dzięki bogu nie ma ich u mnie. Dlatego też, za każdym razem jak o coś prosiłem, to dostawałem w odpowiedzi historię, jak to on się musiał narobić itp. itd. Na szczęście pomocy pracą rąk mi nie odmówił, jak wykańczałem dom. W efekcie może dzisiaj tak trudno mi prosić innych o pomoc, ale z drugiej strony, sam osiągnąłem to co mam, Swoją pracą, nie odziedziczyłem (jeszcze) nic. Gorzej, że już moim dzieciom, nie potrafię wiele rzeczy odmawiać, bo wiem, jakim było to rozczarowaniem, a niektóre rzeczy, o które prosiłem, mogły mnie doprowadzić gdzieś dalej w życiu - komputer, zarobiłem sam, wpłata na studia, opłacona z pieniędzy pożyczonych od kolegów.

Gruba ryba17piorunów

@zomers ech, przypomniales mi ze muszę nagrać wspomnienia mojego taty z pacyfikacji strajku w kopalni w latach 80 :confused: (był pacyfikowany jakby co). nie wiem jak sie do tego zabrać z szacunkiem tak szczerze mówiąc, zeby nie pomyślał, ze już go do grobu kładę. jak to u was wyglądało?

Fanatyk11piorunów

@FriendGatherArena mam kamerkę DJI z dodatkowym Mikrofonem, więc Wujek dostał mikrofon do koszulki, a ja chodziłem i nagrywałem dom. W Twoim przypadku wziąłbym telefon i poszedł pod miejsce zdarzeń, bo to odblokowuje wspomnienia, jak z tym granatem u mnie. My sami, jako rodzina, od 5 lat, nagrywamy Sobie podsumowanie roku, 1 stycznia, gdzie opowiadamy miesiąc po miesiącu co się działo, aby potem pamiętać :grinning: Polecam.

Gruba ryba9piorunów

@zomers wow to jest świetny pomysł! na teren kopalni nas nie wpuszczą ale pod bramę podjechać i ponagrywać możemy. taki pseudoreportarz będzie o niebo lepszy niż jakieś zwierzenia w kuchni. dzięki wielkie!

ps. ten portal i jego użytkownicy to złoto ❤️

GURU6piorunów

@FriendGatherArena @zomers oj trzeba zapisywać trzeba Ja dziadka od strony ojca nagrałem, co tam się wyprawiało podczas okupacji babcię też...

Ale niestety dziadka od strony matki nie. A był z Wilna jeździł, koleją podczas okupacji, był maszynistą, musiał masę rzeczy widzieć albo słyszeć o nich. Raz jak byłem dzieckiem szliśmy obok ogrodzenia z zagiętymi kolcami dziadek ni stąd ni z owąd "na takich kolcach Ukraińcy dzieci nabijali" i poszliśmy dalej.

Znał Polski ruski litewski i łotewski, czasami jak popił z wujkami to śpiewał w tych językach.

Fajna chata. To znaczy fajna dla nas teraz zimą tam musiało być ciężko. To chyba nie ma absolutnie żadnej izolacji, choćby ze słomy, prawda? Pokazałbyś jakieś zdjęcia środka czy nie bardzo?

Gruba ryba1piorunów

@Opornik grubo. wplynelo to jakos na twoje postrzeganie Ukraincow?

Osobistość8piorunów

@zomers masz zdjęcie dachu/dachówek? Lubię stare dachówki, a te wyglądają ciekawie z profilu.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Czy warunki życia w Polsce sprzyjają posiadaniu dzieci? Sondaż IBRiS dla PAP

56,7 proc. badanych uważa, że warunki życia w Polsce sprzyjają posiadaniu dzieci; 81,3 proc. ocenia, że warunki rozwoju dzieci są lepsze niż 20 lat temu; 64 proc. jest zadania, że lepszy dostęp do lokali mieszkalnych poprawiłby dzietność w Polsce - wynika z badania IBRiS dla PAP. W