Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

Wiem, że mojemu 7-latkowi jest u babci na wsi cudownie. Skąd to wiem? Bo jak wczoraj dzwoniłem i pytałem teściowej czy mam go dziś odebrać, to ona go o to zapytała, a ja usłyszałem jak młody krzyczy:

Jutro?! Przecież to barbarzyństwo!

Kocham swoje dziecko, ale, co równie ważne, cholernie je też lubię.

Czego im Wam życzę (żebyście lubili swoje, nie moje xd).

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Jestem dumny z tego jak wychowałem syna. No ale szczegóły: młody parkował autem pod domem (ma prawko od ~roku), i DELIKATNIE pyknął auto sąsiada zderzakiem. No nie wymierzył, zdarza się najlepszym. Autu sąsaida nie zrobił NIC, na zderzadku nie ma nawet najmniejszego śladu, ale syn przybiegł do domu szukając kartki papieru i długipis, żeby poinformować sąsiada o zdarzeniu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Lifestyle

45piorunów

Polecam ten filmik przede wszystkim rodzicom

https://streamable.com/noboop

Fenomen14piorunów

@Yes_Man Ja w pewnym momencie, we wczesnej podstawówce, miałem lekkie problemy z kolegami, pewnie dlatego że byłem sporym, ale raczej łagodnym typem. Raz przegieli, i w domu dowiedziałem się, że mam prawo prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić. Problemy skończyły się jak renkom odjoł.
Teraz sam uczę córkę, że ma nie dokuczać nikomu i byc miła, ale jeśli ktoś ją zaczepia, niech robi tak, żeby mu w pięty poszło :smirk:

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Rodzicielstwo

35piorunów

Prawie 2 tygodnie temu pisałem , jak to bombel nie daje spać po nocy.

Wyszło na to, że finalnie skończyło się na SOR + pobyt w szpitalu 5 dni, a z badań wyszło, że ilość bakterii w moczu przekracza normę prawie 100 krotnie, CRP prawie 30 krotnie (zachciało jej się kurde bić rekordy...).

Jeśli u waszych dzieciaków gorączka nie chce po 2-3 dniach spaść i ciągle jest w okolicy 39-40, drogi oddechowe i ucho czyste, brak wysypek/krost/plam na ciele a mocz zaczyna dziwnie pachnieć, to lepiej od razu po antybiotyk lecieć + badanie moczu + posiew (te badania moczu przed podaniem pierwszej dawki antybiotyku) bo to bardzo duża szansa na problemy z układem moczowym :confused:

GURU7piorunów

@damw a weź, pierworodny miał infekcję jak miał miesiąc, brak wyraźnych objawów, ale słabo masę robił. Skończyło się oczywiście w szpitalu

Gruba ryba4piorunów

Hmm, moja pediatra przy gorączkach córki zawsze proponuje CRP i praktycznie równolegle badanie moczu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

66piorunów

Po dniu rzygania jak kot młodemu brzuszek ruszył jak trzeba, a że się wcześniej wyspał, to czeka mnie towarzyski wieczór. Przed chwilą moja małpka mi powiedziała że skacze (po łóżku, tuż obok mojej głowy), teraz gdzieś poleciał... Czymajcie mnie i kciuki, żeby młody padł szybciej niż matka xD

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fanatyk

w Dyskusje

40piorunów

Młody prawie lvl 7 już po pierwszej komunii. Strasznie dumny jestem z niego, mówiliśmy mu, że prezentów nie dostanie (uzbierało się na uncje złota i to dostanie na 18 urodziny) i nie oczekiwał prezentów. No ale chrzestny mój brat kupił mu książkę giganci futbolu, ta mała franca już wyczytała, że Erling Haaland ma urodziny tego samego dnia co on i będzie jeszcze mocniej trenować żeby mu dorównać... :face_with_rolling_eyes: Żeby nie było przy zdjęciach u mnie na placu dorwał piłkę cały na biało i zaczął dryblować XD Musielibyście widzieć zmieniający się kolor twarzy od mojej żony z jasnego na purpurowy XD

GURU4piorunów

@paulusll u nas wczoraj też wczesna. Wiedział, że prezenty są, bo z innymi komuniami po rodzinie i znajomych to się nie ukryje. Na szczęście nie skupiał się na tym mocno.
I też trzeba było strój mu ściągać, bo zaczął latać w tym po placu zabaw z innymi dziećmi xD
I mój to chce być Messim

Pokaż więcej komentarzy (68)

GURU

w Hydepark

64piorunów

-42h temu, kradzież wybił mi szybę w samochodzie, żeby ukraść ok £40 w drobnych
-naprawa w Toyocie (dzisiaj z samego rana) prawie £400
-stracone prawie 2 dni pracy w długi weekend
-a teraz przeziębienie+dreszcze i gorączka 38.5°C
A najbardziej, żal mi moich maluchów, którzy też mają gorączkę (wirus jakiś wg lekarza) i są bez życia (mniejszy już doszedł do siebie)

Masakra, jak mi ta majówka siadła.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Rodzicielstwo

48piorunów

Haratamy w gałę z młodym :smiley:

Tytan1piorunów

A mój czterolatek właśnie zebrał swoje pierwsze wpierdol. Zbierało mu się od dłuższego czasu i już dzisiaj nie dałem rady. Pewnie piecze d⁎⁎a. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

Ja wiem, że historia zatacza koło. Wiem, że różnice pokoleniowe w muzyce są i zawsze będą. Wiem, że moi rodzice też nie słuchali muzyki, której słuchałem ja (chociaż bardzo wiele od nich przejąłem), i nie do końca rozumieli, co mi się podoba w np. darciu ryja.

Ale, na boga, czemu mój młody musi akurat słuchać tego gównianego mumble rap, emo rap itp. Rzygać mi się chce, wszystkie utwory takie same, wszystkie na autotune. Co za dno.

Ja słuchałem w jego wieku muzyki raz lepszej, raz gorszej, ale przynajmniej było jakieś zróżnicowanie. Rock, techno, pop, nu metal, rap itd. - zależnie od humoru.

A tu zawsze to samo, zawsze gówno, na jedno kopyto.

Gówno mnie obchodzi jego słuch na starość - ma używać słuchawek, jeśli chce słuchać tej żałosnej "muzyki" w domu xd

GURU8piorunów

@Olmec jako że mam jakieś tam pojęcie o tworzeniu muzyki, obróbce dźwięku itd. uważam że to gówno które jest promowane gdzie się tylko da za chwilę zastąpi AI. To już się zaczęło, wszystkie składanki muzyka spokojna, relaksacyjna na YT to dzieło ai. Tak samo za chwilę skończy to co leci w sklepach. Przestalem słuchać mainstreamowych stacji radiowych bo jak zaczynam słyszeć autotunowe sebiki to mam ochotę wy⁎⁎⁎⁎⁎olić radio z samochodu. Kiedyś myślałem że stacje radiowe zabije streaming, aktualnie uważam że wciskanie tego gówna słuchaczom to zrobi. A to nie bez powodu tam leci.

Edit: https://www.facebook.com/photo?fbid=1254978636630115&set=a.127819396012717 tu jest dobre podsumowanie tego co opisuje

ErrorFacebook
Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

W kontynuacji, załączonego postu, jesteśmy po procesie diagnozy w kierunku spektrum , na sugestie szkoły - TL:DR, syn ma zespół nadpobudliwości psychoruchowej ( ).

Dla bardziej zainteresowanych, ponieważ po drodze dużo się działo, dalsza część postu, w tematyce . Jest długi, ale może komuś naświetli sytuacje, albo zbuduje jakąś ciekawą dyskusję, dla starszych, dzietnych użytkowników portalu, a wiem, że jest nas tutaj wielu.

Noc po wywiadówce była "ciężka", w szczególności dla żony, ja jakoś spuściłem parę postem, ale mam tak, że pierw działam co mogę, potem analizuję plan B. I tak też się stało, rano przejrzałem poradnie w okolicy, sprawdziłem opinie, pyk, jest. Diagnoza ma się składać z rozmowy z nami, potem z dzieckiem, potem diagnoza. Pierw psycholog, potem ewentualnie psychiatra, bo to on może wystawić diagnozę. Termin za tydzień, super, 350zł bo prywatnie, mniej super, ale to dziecko, chcę mu pomóc. Rozmowa z synem, że pójdziemy do trenera, bo się nie skupia na lekcjach i on z nim porozmawia i mu pomoże. Działamy, daję znać wychowawczyni, że chcę opinię na przyszły tydzień, bo mamy wizytę odnośnie Jasia. Luzik, a tak mi się wydawało...

Dostaję odpowiedź, że super, jakim cudem tak szybko, że ona przygotuję, a do jakiego specjalisty. Hmm, żółta lampka ostrzegawcza, znaczy możesz jechać dalej - na spotkaniu, wychowawczyni podała namiary na dwóch Psychiatrów, od Pani wicedyrektor. Ale luzik, tłumaczę jej, że to rozmowa z psychologiem, zaczynam proces diagnozy, chcemy to zrobić jak należy - tutaj dostaliśmy też sugestię od chrzestnej syna, która ma dziecko w spektrum autyzmu, takim mocnym. Dostaję odpowiedź, że Pani Wicedyrektor chcę się z nami skontaktować. Czerwona lampka, znaczy stop. Zgłupiałem. Odpisałem, a w jakim celu, bo robi się dziwnie. Odpowiedź, że chodzi o dobro dziecka, że nie muszę. Okej. Nabrałem postawy oportunistycznej, ale że świetnie się z żoną w sytuacjach awaryjnych uzupełniamy, to powiedziała, że ona to ogarnie w poniedziałek, bo już nabrała siły po kolejnej nocy, do walki o syna.

W międzyczasie, do przedszkola pilne wezwanie odnośnie drugiego syna (5lat), odnośnie tajemniczego incydentu - zwolnienie, wyrzucenie dziecka, policja, kuratorium, udawanie serialu netflixa dla dorosłych, no grubo. Tego wolałbym nie opisywać, dla dobra sprawy, temat zamknięty. Aczkolwiek na spotkaniu z rodzicami, okazało się, że wiele dzieci już z różnych powodów (poza jednym, które ewidentnie powinno) było u psychologa, dużo pomaga. Dało nam to kopa, do działania. Na podwórku rozmowa, z sąsiadką, której wnuczek był niezłym gagatkiem - był u psychologa, dziecko naprawdę się zmieniło - dalej broi, ale nie tak, a powody miało, sam bym się wkurzył na jego miejscu. Zafundowałem sobie spacer do domu piechotą (8km), na rozmyślanie - wynik, chyba połowa dzieci w szkole ma autyzm, bo zarzuty, które sformułowano do syna, jak zapominanie ubrań, czy nie słuchanie na lekcji, albo najlepsze, że w świetlicy, gdzie 50 dzieci drze japę, on siedzi i czyta, tyczą się większości tych dzieciaków, które na co dzień obserwuję.

Kolejny etap, rozmowa z wicedyrektor - żona grzecznie słucha, próbuje rozmawiać, ale w pewnym momencie się wyłącza i przytakuje - po co do psychologa, naciągną was na pieniądze, tylko papier od psychiatry się liczy, że ona musi mieć diagnozę do 15 czerwca, bo inaczej wójt nie da kasy, na 2 lata nauczyciela wspomagającego. WTF. Gdzie tu dobro dziecka. Jak dla mnie, postawiona diagnoza. No zgłupiałem. Ale luz. W międzyczasie inna nauczycielka od kompetencji społecznych (bo akurat na takie zajęcia był skierowane, ale luz, wiedzieliśmy, że nie jest imprezowym dzieciakiem), podsyła info, o darmowych badaniach psychologicznych. Żona dzwoni, spoko, luzik termin na pojutrze, jeszcze przed tym drugim badaniem, dobra bierzemy, co dwie opinie to nie jedna, co nie?

Opinia numer 1: Pani z darmowej konsultacji, psycholog, pierw porozmawiała z żoną, akurat ja dostarczyłem syna. Wzięła go na 15 minut sam na sam w osobnej sali, diagnoza - a niech oni się od dzieciaka odczepią. Nie widzi w nim nic niepokojącego. Objawy, z opinii, są częściowo normalne dla jego wieku, jego otoczenia, nawet jej 14 letni syn czasem takie ma. Możemy podrążyć bardziej, ale ona nie widzi sensu. No okej...

Opinia numer 2: Stwierdziliśmy, że zbierzemy dwie opinie, ok płatne, damy radę. Długa, 1,5h rozmowa z Panią psycholog, opowieści o dziecku, przeplatane pytaniami, fajne wygodne fotele, miła pani, taka do przytulenia, luzik. Na koniec mówi, że jej to na autyzm nie pasuje, z tych pytań co zadała w trakcie, prędzej kierowała by się w kierunku ADHD. Sugerowała by kolejne spotkanie już synem, gdzie ona przeprowadzi obserwacje i chciała by mu zrobić test na inteligencję. No ok, nie ma problemu, koszt 500zł, przeżyjemy. Syn bez problemu spędził z Panią ponad godzinę, ona przeprowadziła obserwację, IQ ponad normę 117, ale rzeczywiście z testów przesiewowych, sugestia w kierunku ADHD.

Zostaje rozmowa z psychiatrą, czyli szansa na ostateczną diagnozę, kolejne 500zł (dopiero teraz sobie uświadomiłem, że mam je w pakiecie ubezpieczenia, ehh). Wizytę udało się też szybko umówić, jak widać diagnozę zamknęliśmy w miesiąc, a nie jak szkoła sugerowała, ale wiadomo, że włożyliśmy w to dużo czasu i pieniędzy. W diagnozie jasno i wyraźnie napisane "wykluczono rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu". Sugestia, dawać Omega3, różne ćwiczenia, pomagać się mu organizować, nic ciężkiego, na pewno nic farmakologicznie.

W sumie okazało się, że jednak znamy nasze dziecko, nie poszło na marne dobre 6 lat gadania z nim o różnych sprawach, co nawet idzie w parze z testem IQ - wrodzona i nabyta, są zbliżone. Trzeba teraz skan puścić do szkoły. Jeszcze zastanawiam się co napisać w wiadomości i czy to koniec tej przygody...

Mam nadzieję, że nie zanudziłem, a może komuś pomogę, dunno. Pora otworzyć browara - drugie piwo w tym roku, szaleństwo.

Poprzedni, krótki wpis.
https://www.hejto.pl/wpis/dzisiaj-wywiadowka-w-szkole-u-mojego-syna-i-dostalismy-powiadomienie-ze-mamy-zos

Fanatyk8piorunów

@zomers - historia z mojego otoczenia.
Dzieciak 11 lat, można powiedzieć, że klasowy klaun, dusza towarzystwa, zero problemów z nauką.
Nowa wychowawczyni wzywa rodziców po 2 miesiącach od rozpoczęcia roku i robi aferę, że chłopak zaburza tok nauczania innych dzieci i jak tak dalej pójdzie to zostanie zawieszony i że koniecznie trzeba wysłać go do psychologa po diagnozę bo na pewno ma ADHD czy inne chuje-muje.
Rodzice w szoku bo dziecko nigdy nie sprawiało szkolnych problemów i stara wychowawczyni się nad dzieciakiem rozpływała.
Rodzice poszli z dzieckiem do jednego psycholog - wszystko w normie, do tego wysokie umiejętności społeczne.
Poszli do drugiego - wszystko ok, dziecko inteligentne i empatyczne.
Dzieciak nienawidzi nowej wychowawczyni - obniża wyniki w nauce i wycofuje się.
Zarządzaniem losu w nowym roku szkolnym klasę przejmuje facet wychowawca.
Dziecka odżywa, zaczyna znowu się dobrze uczyć.
Po jednej wywiadówce rodzice się zgadują i okazuje się, że wychowawczyni gnębiła chłopaków a dziewczynom wybaczała wszystko i za wszystko je chwaliła.
A morał tej opowieści musisz drogi czytelniku wymyślić sobie sam.

Fanatyk4piorunów

@koszotorobur masakra. No u mnie nic nie było, Syn się dobrze uczy, nawet bardzo dobrze, to teraz nagle taka akcja. Mamy wrażenie, że to jest coś odgórnego, a nie wychowawczyni. Gdybym snuł teorie spiskowe, to mógłbym pomyśleć, że się mszczą za akcję z autobusem szkolnym, którą kiedyś opisywałem. Zobaczymy jaki będzie odzew, po przesłaniu diagnozy, bo dla mnie jest sprawa zamknięta.

Fanatyk4piorunów

@zomers - znajomi chodzili przez rok załamani. Chłopak potrzebował kilku miesięcy psychologa by z tego wyjść. Okazało się, że największe miał poczucie niesprawiedliwości i stracił zaufanie do nauczycieli i instytucji nauczania. Na szczęście psycholog i czysty przypadek w postaci zmiany wychowawcy pomogły je odbudować.

Fanatyk4piorunów

@koszotorobur to chłopak, o którym wspominałem na podwórku, był bardzo agresywny, pluł, rzucał różnymi rzeczami, aż w pewnym momencie zabroniliśmy synowi się z nim bawić. Problem, ma pewną dysfunkcję fizyczną od urodzenia, a na dodatek, matka zostawiła go z dziadkami, i poszła w długą. Nie mógł się pogodzić, z porzuceniem. Psycholog pomógł. Pierwszy krzyczy dzień dobry na osiedlu. Trochę jeszcze łobuzuje, ale jest spora różnica.

Gruba ryba1piorunów

@zomers Jedno nie daje mi spokoju bo u mojego syna też mamy podejrzenie narazie na podstawie własnych obserwacji jakiegoś spektrum autyzmu. Skąd nagle ten wysyp dzieciaków z którymi cos jest "nie tak". Jestem z pokolenia 80' i jak sięgam pamiecią wstecz nigdy nie było u nas czy w przedszkolu czy szkole kogoś kto był zdiagnozowany, że posiada autyzm. Nagle tak nauka wskoczyla na wyższy lvl, że hello odkryliśmy ameryke i autyzm jest wśród nas czy to po prostu świat już do końca zwariował i coś co kiedyś uznawano za norme jest teraz diagnozowane jako nie do końca prawidłowe zachowanie.

Fanatyk5piorunów

@Spider w latach 80tych, to się bez kasku jeździło rowerem :grinning: A tak serio, jak zaczęliśmy o tym czytać i analizować, to skończyło się na tym, że żona ma Autyzm, a ja ADHD, ale jakiś wysoko funkcjonalny. Oczywiście wynika to z objawów, jakie są kwalifikowane do spektrum. Kiedyś wielu rzeczy się nie diagnozowało - ktoś by introwertykiem, ktoś wszystko chciał na teraz, itp. itd. Na pewno w tej kwestii, jest lepsza świadomość i lepsze diagnozy. Z drugiej strony, dzisiaj psychiatra wprost powiedziała, że jest nadinterpretacja co jest tak naprawdę autyzmem. Wiadomo, że dla dziecka zrobisz wszystko i zadbasz, aby mogło mieć lepszą przyszłość. W latach 80tych, tak bardzo się o to nie dbało, pewnie dostałbym pasem i całe ADHD by mi przeszło, a w wieku 40 lat, może bym Sobie strzelił w łeb. Jest ogrom mieszanych myśli w temacie, jak zaczyna to Ciebie lub bliskiego otoczenia. Dla mnie syn jest super, ale rzeczywiście nie wpisuje się w schematy - czyta książki, nie siedzi na telefonie/youtubie, nie gra tylko w Minecrafta, no zepsuliśmy dzieciaka jak nic.

Inspirator3piorunów

@Spider Kiedyś się w ogóle nie diagnozowali. Była zbyt niska świadomość społeczna. Ale były dzieci odstające od reszty. Nikt taki nie przychodzi Ci do głowy z Twojego otoczenia? Bo ja z samej mojej klasy z podstawówki z perspektywy czasu jestem w stanie wskazać co najmniej dwie osoby, które obstawiam, że dostałyby dzisiaj diagnozę.

Podobnie kiedyś jak dziecko miało płaskostopie czy krzywe kolana, to miało i trudno. Najwyżej pochodziło rok na gimnastykę korekcyjną. Dzisiaj wszelkie niepokojące objawy młodzi rodzice starają się konsultować z fizjoterapeutą i ogrom tych nieprawidłowości dzięki temu udaje się zniwelować podczas rehabilitacji.

Osobistość2piorunów

@Spider według jakichś badań, naście procent ludzi jest neuroatypowa ( autyzm/ADHD), większość niezdiagnozowana. To nie oznacza że tych wszystkich ludzi trzeba diagnozować i coś zmieniać w ich życiu. Wiekszosc osób będzie wysokofunkcjonujaca jeżeli zostawi się je same sobie lub da delikatne wsparcie, tak jak te osoby radziły sobie przez wieki. Termin nie do końca prawidłowe zachowanie to można wziąć każde najczestsze zachowanie i mniejszości uznać za nieprawidłowe i próbować je zrównać do tej normy. A tak się robić nie powinno, to trzeba traktować jako różnorodność genetyczna która pozwoliła ludzkości jako gatunkowi przetrwać a w niektórych przypadkach posunąć świat do przodu lub przynajmniej nie było to takie groźne że geny nie przetrwały.
Jako odmienność a nie odchylenie od normy które koniecznie trzeba do tej normy podciągnąć. Bardziej na diagnozy i wsparcie patrzyłbym gdy dziecko będzie miało poważne problemy i gdy będzie potrzebna interwencja, a nie wychodzić z tym na zaś, bo występują przesłanki o tym ze diagnoza może się potwierdzić bo dziecko jest inne. Jasne, dyrekcja bardzo chętnie przygarnie diagnozę, a psycholog/psychoterapeuta poprowadzi terapię bo mają za to pieniądze, tylko że niewspołmierny interwencjonizm może spowodować szkody większe niż sam autyzm/ADHD powodując gorsze funkcjonowanie w przyszłości/ niższy stopień samodzielności. Sam mam AuDHD zdiagnozowane w doroslosci i cieszę się że nikt za młodu nie ciagał mnie po julkach psycholożkach, nie zmieniał mi szkoły na specjalną, nie faszerował metylofenidatem ( to jest dobre, gdy jest potrzebne, a nie zawsze jest to optymalne rozwiązanie)

Fanatyk2piorunów

@pokeminatour Twój przekaz, akurat mocno do mnie trafia. Syn jest wysokofunkcjonujący, generalnie, my bardzo mu pozwalamy być samodzielnym i on chce być, porównując go do innych dzieci, to jest ponad normę. Nie wiem, skąd uparcie szkoły, na nauczyciela wspomagające, a pierwsze nasze wrażenie było, że nam chcą stygmatyzować syna, wiadomo jakie są dzieciaki, już nie jedno słyszeliśmy od niego, wiadomo, jakby go traktowały i na moje, by znienawidził szkołę.

Gruba ryba0piorunów

@zomers poszukaj na tagu usera, ktory po slabym doswiadczeniu z instysucja nauczyciela wspomagajacego ostatecznie zabral syna (ktory faktycznie jest autystyczny) na edukacje domowa i jest zadowolony z decyzji, wiec byc moze twoj uniknal kuli. jeszcze bym z mlodym pogadal, ze jakby cos czul, ze jest z nim "nie tak", to nie jest nic zlego i zeby o tym otwarcie rozmawial z wami, bo po takim doswiadczeniu moze miec opory

Osobistość0piorunów

@zomers według mnie jeżeli zdaje, nie jest najgorszym uczniem w klasie tylko wyniki ma średnio słabe potrafi ogarniać sprawy w okoł siebie i co najwyżej ma znikomy kontakt z rówiesnikami to taki nauczyciel nie jest mu potrzebny. Ja przez podstawówkę lecialem na trójkach a gimnazjum i liceum na dwójkach za to gdy studiowałem to co mnie interesuje to miałem stypendium naukowe. Taki autysta może być specem w jednej dziedzinie która jest jego zainteresowaniem a z reszty być słaby i będzie to normalne i prawidłowe, jeżeli daje radę to nie trzeba mu dostosowywać nauczania - obniżając progi bo po co ? W pracy zawodowej nikt nie będzie się z nim cackał ani nie patrzył na oceny w szkole/ na studiach, szkoła to bardzo dobre środowisko testowe dla autystów.

Fanatyk1piorunów

@5tgbnhy6 rozmawiamy z nim otwarcie. Jak na 8 lat, co też potwierdził test IQ, jest inteligentny. Poza zaczepkami kolegów/koleżanek z klasy, czy złym zachowaniem starszych uczniów, którzy rzekomo są izolowani, na nauczycieli nic nie zgłaszał. Ogólnie od czasu jak to się zaczęło, skupił się trochę na zorganizowaniu, zapominaniu rzeczy, kontaktach z kolegami, pewnie aby mu ludzie dali spokój - on umie powiedzieć Ci to, co chcesz usłyszeć, dlatego wszelkie rozmowy z Psychologiem/Psychiatrą, zależało nam, aby był sam, bez nas w około, bez presji, kazaliśmy być szczerym.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Czy wiecie z czego teraz dzieci się uczą matmy? Znacie dopaminowego węża zjeby?

Ja się przypadkiem dowiedziałem co puszcza korepetytor mojej córce jak już nie ma siły tłumaczyc.

Córka twierdzi że dopaminowy wąż nauczył ją więcej niż pani na lekcji. Pato matematyka

https://youtu.be/9e6EmfcDvLY?si=zsIbtfF7pNAAsCVk

Fenomen0piorunów

eee do testovirona mu brakuje

Pokaż więcej komentarzy (11)