Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzina

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

trochę

Wypad na majówkę w rodzinne strony zaowocował przekopaniem się przez pudło pełne wspomnień i to dość odległych. U moich rodziców znalazłem sporo pamiątek, zdjęć, listów. Chciałbym się nimi podzielić na hejeto. Po co? Sam nie wiem. Po prostu czuję taką potrzebę, a może i ktoś inny będzie chciał napisać coś o sobie i swoich korzeniach. Na początek zdjęcie wykonane w drugiej połowie lat 30. w Paryżu. Ta dziewczynka w białej sukience, to moja babcia. Siedzący obok niej facet w ciemnym garniturze, to mój pradziadek a obok w jasnych kolorach, moja prababcia. Pozostali ludzie na zdjęciu, to jacyś ich znajomi. Pradziadek i prababcia wyemigrowali do Francji w drugiej połowie lat 20. Tam też urodziła się moja babcia. Pracowali w bogatym gospodarstwie i dzianego faceta, który miał wszelkie luksusy tamtych czasów - wielki dom, samochód którym woził go szofer, konie. Mój pradziadek pracował przy zwierzętach, prababcia w kuchni. Można powiedzieć, ze był to łaskawy pan 😉 Służba i pracownicy żyli na wysokim, jak na owe czasy poziomie, uczestniczyli uroczystych obiadach itp. a moja babcia miała ładne ubrania i dostawała prezenty typu rower, lalki albo ładne sukienki. Do Polski wrócili po wojnie. Podobno na wyraźne życzenie prababci. Moja babcia całe życie tęskniła za Francją i płakała, gdy np. podczas Mundialu przed meczem grali "Marsyliankę". Jako dziecko słuchałem historii o Francji, o tym jak babcia uciekła z domu do Paryża rowerem i pół wsi jej szukało, o tym jak nosiła kosze z jedzeniem "panom w lesie", którzy okazali się członkami ruchu oporu, o wystawnych przyjęciach i o tym jak babcia jechała do Polski, która dla niej była obcym krajem, znanym jedynie z opowieści rodziców.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

150piorunów

i zdecydowanie

Powiem Wam Tosie i Tomki, że się wczoraj wku...iłem. Kilka dni temu zacząłem na serio planować nasz rodzinny urlop. Ogarnąłem jakie są ceny biletów, gdzie można by się wybrać, jakie są atrakcje w konkretnych miejscach. Z uśmiechem miałem zamiar przedstawić swoje projekty małżonce oraz dzieciakom. Rzadko chwalę sam siebie, ale w tym roku to było tip-top. Wiedziałem co, gdzie, kiedy, jak, gdzie morze, gdzie góry, gdzie miasto, gdzie muzea i inne atrakcje. Aż tu nagle moja żona wypaliła, że ona rozmawiała ze swoimi rodzicami i może byśmy w tym roku pojechali z nimi... Otóż moi teściowie jeżdżą od kilku lat na wakacje z siostrą mojej żony i jej synem, ale ona w tym roku ma jakąś masakrę w robocie i nie planuje urlopu na lato. Cały mój misterny plan poszedł więc w piz...u. Przepraszam, ale z moimi teściami nie mam zamiaru nigdzie jechać. Po prostu "panie Areczku, tak to nie". Teściowa jest spoko, ale miewa humory a ja nie mam zamiaru patrzeć jak moja żona tylko zerka na to czy mamusia ma zadowoloną minkę i nasłuchuje czy akurat nie wzdycha. Teść, to niby typowy dobry chłop, ale ma mental Janusza i szczerze mówiąc, to jesteśmy na zupełnie różnych biegunach i nigdy się do końca nie dogadywaliśmy. W większej dawce niż 48 godzin oni są dla mnie maksymalnie męczący. Postawiłem weto, twarde - jeśli wakacje z teściami, to beze mnie. No i mamy impas w domu.

Pokaż więcej komentarzy (59)

Fenomen

w Hydepark

70piorunów

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

60piorunów

Wreszcie urlop. Malta - ktoś poleci co tam do ogarnięcia i gastryfikacji vel pro tipy (chyba za dużo nie ma w ramach sightseeing)?

Nie fajen na razie, bo zrobiłem sobie za⁎⁎⁎⁎ste kanapki i z powodu nie dogadania z różową zostały na chawirze...oby to jedyne potknięcie na tripie.¯\\(ツ)






Pokaż więcej komentarzy (29)

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

Naszła mnie taka refleksja, dotycząca korzeni i pochodzenia. Skąd jestem? Do jakiego miejsca należę? Gdy pytam mojej żony, skąd jest, to bez zastanowienia mówi o korzeniach wiejskich i pochodzeniu z tzw. pogranicza polsko-niemieckiego. Gdy pytam najlepszego kumpla, to od razu mówi, że jest z krwi i kości Warszawiakiem, co zresztą przebadał gruntownie jego ojciec, docierając do korzeni rodziny już w XVIII w. zamieszkującej stolicę. A ja? Moja rodzina zarówno do strony mamy jak i ojca naznaczona jest tułaczką. W skrócie to od strony mamy jestem z Kielecczyzny, ale rodzina tuż po wojnie na skutek różnych perturbacji przeniosła się w rejony śląska opolskiego na granicę z ówczesną Czechosłowacją. Mama w sercu czuje się kobietą ze świętokrzyskiego. Od strony taty zarówno babcia, jak i dziadek to kresy wschodnie, ale babcia urodziła się we Francji zaledwie 40 km od Paryża. Do Polski wrócili tuż po wojnie rzuceni na tzw. ziemie odzyskane. Podobnie dziadek, który przeszedł "wędrówkę ludów" z okolic Tarnopola aż na Śląsk Opolski. Mój ojciec do dziś mówi, że nie czuje się ani kresowiakiem ani Ślązakiem. Jednak na skutek kontaktów i życia od urodzenia na Opolszczyźnie wyhodował w sobie śląskość, sztuczną i będącą niczym łata, która ma zstąpić prawdziwy materiał wyrwany przez historyczne burze. Potrafi mówić gwarą, odnajduje się wśród Ślązaków. Paradoksalnie lepiej wśród tych z Górnego Śląska niż Opolszczyzny. Kiedyś reżyser Kazimierz Kutz powiedział mojemu ojcu, że skoro się odnajduje na Śląsku i się tam urodził, to jest Ślązakiem. We mnie też gdzieś to zasiano i mieszkając od ponad 20 lat w Warszawie, czuję że mam tu swoje miejsce na ziemi, które kocham i którego historię coraz lepiej poznaję, ale gdzieś tam drug nogą jestem zawieszony na Śląsku. Jak do mnie ktoś mówi po Śląsku, to rozumiem i nie mam problemów ze słowami typu karminadel, byfyj, gelynder, czy klopsztnga. Wiem, że Gorole to zło a Sosnowiec siedlisko diabła, od którego dobrych ludzi dzieli jedynie Brynica 😉 No i tak sobie dziś w robocie rozmyślam o tym skąd jestem i kim się czuję.

Zdjęcie familoków dla uwagi 😉

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

289piorunów

Napijecie się kompotu ze mną?

Rodzice rozwiedli się 20 lat temu. Wtedy Ojciec się wyprowadził. Miałem 13 lat. To wtedy rozpoczął swoją dwudziestoletnią tułaczkę.

Mały disclaimer...

Ojciec ma to do siebie, że lubi się szwędać. Niejednokrotnie wychodził do lasu i wracał po 3-4 dniach. Ja czasem z nim się włóczyłem po jeziorach, wioskach i wspomnianych lasach. Kiedyś jeszcze brał ze sobą namiot. Potem, jak to zwykł mawiać 'mam to w d⁎⁎ie' więc miał w d⁎⁎ie i namiot. Chodził tylko z karmiatą o długości może 1m. Zawsze mówił o uczuciu łączenia się z naturą, o dziku który przychodzi się pogapić, o ciekawskich ptakach, o kąpielach w rzece...

To już mniej więcej wiecie o co cho.

20 lat temu wyprowadził się z domu gdzie mieszkaliśmy z mamą i bratem. Jak miałem 19 lat to sam podjąłem decyzję o... włóczeniu się po świecie (z tą różnicą, że granice państwa już nie były takie restrykcyjne jak 50 lat temu w czasach jego młodości).

Kontakt się urwał, sam nie wiem czemu. Nie było go w ogóle. Zawsze był dziwny w stosunku do ludzi. Widział ich w złym świetle, pewnie i mnie też, jednak zaprawiony w boju, miałem to w d⁎⁎ie. Takie życie.

No, ale w wieku może około 25-27 lat zacząłem się z nim częściej kontaktować i odwiedzać go w Bieszczadach, gdzie mieszkał. Po nastu latach mojej wędrówki, wróciłem do Polski. Wróciłem, a właściwie zawróciłem na rondzie w Czarnogórze, pod Albanią, bo przeliczyłem sobie, że moi rodzice są już starzy, a chce jeszcze z nimi trochę posiedzieć. No i zawróciłem.

Poznałem partnerkę i wspólnie odwiedzaliśmy go (8h jazdy) dość regularnie, może co 2-3 miesiące.

Nigdy nie chciał nic posiadać na własność. Ciągle na wynajmie, ciągle przeprowadzki. Po przejściu na emeryturę, pieniądze wydawał na zakupy na allegro a te rzeczy rozdawał. Nie próbujcie zrozumieć, bo intelektem tu się nic nie zdziała. Tak jest w tym serialu, taki scenopis.

Ostatnio, jak go odwiedziliśmy, widziałem, że się boi, a w sumie rzadko go takiego widziałem, bo jak sam często mówił - 'mam w d⁎⁎ie banie się'.

Bał się, że... Nie wynajmą mu kolejnego miejsca z uwagi na wiek. No i chyba miał po prostu kilka refleksji związanych ogólnie z samotnością. Pomińmy prywatne sprawy.

Aha, dlaczego proszę o napicie się kompotu ze mną? Bo kupiłem mu małe mieszkanie nad jeziorem, godzine ode mnie. A On w końcu zaczął mówić o przyszłości - że jeszcze długie życie przed nim, ba, chyba nawet czeka też na wnuki. Chce uczyć ich astronomii - to tam znajdował wytchnienie, to tam zerkał, to tam się uczył i to chce przekazać dalej. A wiedzy ma ogrom.

A ja? A ja się trochę nawet cieszę, że jestem Polakiem mądrym przed szkodą i że dobrze zawracam.

Idę po narzędzia i biorę sie za jednodniowy remont i sprzątanie. Dzieło zostanie dokończone.

Elo

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

42piorunów


Stukła mi okrągła data najdziwen djecezji żyćku czyli ślubu. ¯\\(ツ)
Knajpa zamówiona, siedzimy z najblizsze moje ludzią, wbija młody z lalką - dostajemy turbo bukiet XXL z racji nie zagryzienia się przez ten czas.

“No k⁎⁎wa!” myślę, postarane!

Gunwiarz jeden a ogarnięty w te sprawy. Nostalgłem i malo brakło a łezkę uroniłbym.
Dobra kuchnia, dobre rozmowy…




Pokaż więcej komentarzy (18)

Inspirator

w Dyskusje

43piorunów

Jak być dobrym ojcem?

Autorytet5piorunów

Najlepszy rodzic to ten, który potrafi wysłuchać swojego dziecka 😀 - tak mysle. Niezależnie od wieku i płci.

Autorytet3piorunów

Nie mam dzieci, ale po sobie to wydaję mi się, że dobry tata to taki, który jest. Taki, który spędza czas z dziećmi.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Wiadomości Świat

30piorunów

Masz 29 lat? Francuski rząd przypomni ci, że już czas na dziecko

Francuski rząd postanowił wysłać listy do wszystkich obywateli w wieku 29 lat. Cel? Przypomnieć im, że zegar biologiczny tyka i że to najwyższy czas, by pomyśleć o powiększeniu rodziny. W ten sposób Paryż chce walczyć z kryzysem demograficznym. Wyobraź sobie, że masz 29 lat, żyjesz

Fenomen

w Dyskusje

48piorunów

Moja ś.p. babcia miała bardzo fajne powiedzenie którym staram się kierować w życiu (trochę niepoprawne politycznie)

„Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”

Po latach potwierdzam, mądre powiedzenie, rodzina z jej strony żyje w zgodzie, wszelkie finansowe tematy są od razu w zarodku wyjaśniane, nikt też nikomu kasy nie wisi.

Fenomen2piorunów

@TwojStaryJeSuchary Z mojego doswiadczenia, uzywaja go ludzie ktorzy w zwiazku partnerskim rozliczaja wspolne wydatki co do grosza, ewentualnie w zaokragleniu do pelnych zlotych.

Znalem jedna pare ktora nawet papier toaletowy rozliczala nieproporcjonalnie bo facet uwazal ze jego kobieta zuzywa go wiecej wiec powinna wiecej placic. Markery i zakraslanie kazdego paragonu na wydatki twoje/moje itp. Rozumiem potrzebe sprawiedliwego rozliczania ale IMO sa pewne granice.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Panie @cebulaZrosolu , obczaj jaką koszulką dziś zostałem przywitany z rana!¯\\(ツ)

Zatwierdzasz?



Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Hydepark

35piorunów

Przytulacie swoich ojców? Swoich tatów?

Pytam, bo przejawia się pewien schemat wśród moich znajomych, przyjaciół, itd. Schemat taty niedostępnego emocjonalnie (straumatyzowane pokolenie oczywiście), który został nam (kiedyś dzieciom, dziś mężczyznom - post dla facetów) przedstawiony jako postać generalnie z mięsa i kości, która jakieś potrzeby ma, ale nie są do końca znane, ani do końca istotne.

A jestem zwolennikiem rozpieprzania złych systemów. A takie przytulenie taty może być tym. Może przyjrzenie się jemu i jego potrzebom, temu kim jest, wybaczeniu tego, w czym dobry nie był.

Jakie są Wasze relacje? Co robicie w kierunku polepszania programów, które zostały nam wgrane? Czy potraficie odłożyć wszystko na bok, by spojrzeć na nowo?

Ankieta na wyrost, zawsze można dopisać coś w komentarzu, jeśli odpowiedzi nie pasują

Panowie, przytulacie tatę?

  • Tak, jest emocjonalną istotą28% (54 głosy)
  • Nie, jest istotą, której emocje są mi nie do końca znane72% (139 głosów)

193 głosów

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Ej, jakie macie doświadczenia z waszymi starymi i ich czasem spędzanym w telefonach?

Bo, z mojego doświadczenia, mam wrażenie że takie pokolenie 50+ to jest pierwsze do wytykania młodym że oni teraz to tylko w telefonach, tymczasem co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie i dosłownie usiądą na chwilę i już lecą w ciąg ekranowy i zapominają wtedy o całym świecie.
W przedszkolu jak jest dzień babci i dziadka to na zaproszeniu była prośba żeby nie nagrywać wystepu, tylko skupić się na dzieciach, i jak pogadałem ze znajomymi to mają podobnie, że ich starzy im jakieś gówno wysyłają formie rolek, albo non stop coś komentują i udostępniają na fejsie, a jak są z dziećmi to non stop robią im fotki albo je nagrywają.

Jak to jest u was?

Zaznacz zdanie z którym najbardziej się zgadzasz

  • Nie uważam żeby moi rodzice zbyt dużo czasu spędzali w telefonie28% (64 głosy)
  • Moi rodzice zazwyczaj nie spędzają zbyt dużo czasu z telefonem, ale zdarza im się czasem w nim zasiedzieć26% (60 głosów)
  • Moi rodzice zdecydowanie zbyt dużo siedzą w telefonie30% (69 głosów)
  • Sprawdzam wyniki17% (39 głosów)

232 głosów

GURU1piorunów

U mnie takich problemów nie ma. Matka ma zablokowany internet a ojciec ogarnia z powodu pracy że internet stał się gównem i omija jak ja. Do tego stopnia że wysyła mi linki z FB aby wysłać co tam jest. Za to teściu ma nawet tindera XD.

Osobistość3piorunów

@Maciek

co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie

Lol to dokładnie właśnie teraz opisałeś moich rodziców xD. Tylko to stary scrolluje shortsy na FB a mama na YT i bez przerwy udostępnia jakieś AI slopy z kotami nie zdając sobie nawet sprawy, że to jest wygenerowane przez AI bo nie wie co to jest. I tak, za młodu wytykali mi, że zbyt dużo siedzę przed komputerem a potem że nie odrywam się w ogóle od telefonu xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Specjalista

w Hydepark

4piorunów

https://pytaki.pl/ - terapeutyczna rozrywka dla całej rodziny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jestem ciekaw czy kiedy graliście coś w stylu rodzinnego quizu, gdzie ktoś osoba zadaje sobie pytanie z kartonika i na nie odpowiada. Pytania są różne życiowe, mocno drążą i bardzo ciekawe jest stawienie czoła w gronie rodzinnym. Oczywiście można pominąć pytanie i przejść do następnego, ale jak już odpowiadamy to musi być szczerze.

https://www.youtube.com/watch?v=m7Bg9HfhyG8

Gruba ryba

w Hydepark

200piorunów

Wigilia i pierwsze święto minęły mi pod osłoną takiej ciężkiej atmosfery że głowa mała.

A potem odwiedziny u brachola po których się niczego nie spodziewałem.

Mój chrześniak, jak wielu nastolatków dziś, ma marzenie zostać youtuberem, i sobie rozkręca jakiś swój kanał z Minecraftem. Jak nazbierał 99 subskrybentów to odpalił swój pierwszy w życiu live żeby zdobyć setnego i to hucznie ogłosić. Puściłem sobie to w tle w pracy i po prawie dwóch godzinach nadal, bez zaskoczenia, licznik wskazywał mu 99. Założyłem więc na szybko jakieś konto i dałem mu tego setnego suba, pisząc na czacie że pozdro od wujasa.

I wczoraj, ten gnojek którego uczyłem skladac tory do jego pociągów tomków, którego popychałem na jego pierwszym trójkołowcu zanim ogarnął jak kręcić pedałami, który zawsze na wejściu pierwsze co mówił to WUJEK BAWIMY SIE, i kiedy pilnowałem go po nockach to złośliwie nigdy nie miał drzemek, teraz będąc już czternastoletnim turbo ogarniętym ziomem daje mi ten uroczy brelok i mówi że gdyby nie ten setny sub to by usunął konto. Chyba najfajniejszy fant jaki dostałem od bardzo dawna. ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ) Od razu jakoś się przyjemniej zrobiło

Pokaż więcej komentarzy (43)