notakOsobistość
16piorunów363 446 + 120 = 363 566
Wywołany do tablicy dodaje wynik przez hejtostats :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Kozacki debiut 💪
notakOsobistość
16piorunów363 446 + 120 = 363 566
Wywołany do tablicy dodaje wynik przez hejtostats :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Kozacki debiut 💪
icecryptGwiazdor
16piorunów362 701 + 6 + 78 + 6 + 6 + 9 + 8 + 6 + 121 + 86 + 104 + 38 + 8 + 6 + 82 + 9 + 6 + 9 + 142 + 6 + 9 = 363 446
Nadrabiam sierpniowe jazdy. Miesiąc zaczął się od kwadratów między Serockiem a Pułtuskiem z AbaddonLincoln. W sumie nie takie płaskie i nudne tereny jak się spodziewałem.
Poprzedni przedłużony weekend spędziłem w Bieszczadach. Tam zliczyłem rowerowo Przełęcz Przysłup, szybowisko w Bezmiechowej, następnie przejazd wokół Otrytu oraz ponownie Sine Wiry z dodatkiem Rezerwatu Krywe i Przełęczy nad Roztokami Górnymi. Niedźwiedzi nie zauważyłem, za to na drogach kilka razy natknąłem się na ich odchody. Więc było trochę straszno.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

fistiAutorytet
26piorunów362 625 + 76 = 362 701
Po całym tygodniu ładowania węgli miałem wyrzuty sumienia. Dlatego dzisiaj, w ramach pokuty, wyruszyłem na lody do Oławy. Ponadprzeciętne tempo zawdzięczam zgromadzonym zapasom.
Były ujeby, były chaszcze, było lądowanie w polnym pyle.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

jakibytuloginGruba ryba
24piorunów362 583 + 26 + 16 = 362 625
kolejny weekend bez czegoś konkretnego, ale przynajmniej połapałem trochę #kwadraty znaczy przekroczyłem tysiąc i to nie jest moje ostatnie słowo ;)
12586 #squadratinhos
1090#yardinho
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
notakOsobistość
52piorunówMoje pierwsze 100+ km
Przygotowałem się totalnie źle, trase wytyczyłem źle, wody wziąłem za mało, nawigacja mnie wywiodła w pole dziesiątki razy, przez co musiałem obmyślać co chwila objazdy ale jest, udało się.
Satysfakcja ogromna, doświadczenie zdobyte, następnie będzie tylko lepiej :)
#garmin #rowerowyrownik #rower #szosa

@notak jak szło źle, to nawet dobrze :grinning: Im więcej gówna się zaliczy, tym niekoniecznie później lepiej to zrobisz, ale nie będziesz się denerwował xD
Graty!
@npnptcn zajebiste tempo jak na pierwszą stuwerkę :smiley:
@Solar bardzo fajne, nawet jak na szosę. Ale chłop biega, kondycję ma. Niemniej widać, że rower raczej rzadziej wpada, bo duże średnie tętno na 5 godzin, czyli walczone :stuck_out_tongue_winking_eye: Jak na jego kondychę którą widzę z innych wpisów, to z jakiegoś powodu mocno ucisnął tą średnią :stuck_out_tongue_winking_eye: No ale pewnie dlatego, że to jednak inna aktywność.
Wszak ja w teorii bym na szosie miał tą średnią w tętnie 130, ale na biegu nawet i 10km, bym miał przedzawałowe 190 i biegł dwa razy wolniej niż on xd
@npnptcn @Solar Dzięki wielkie. No ja nie nastawiam się na jeden sport w końcu w lipcu brałem udział w 1/4 triathlonu hehe.
Ogólnie zawsze mam wysokie tętno, taką mam naturę. Podczas biegania w okolicach 150bpm ja mogę swobodnie rozmawiać i nie mam żadnej zadyszki. W zawodach mogę swobodnie utrzymywać przez dłuzszy czas 170+.
Do tętna swoje 3 grosze dorzucił upał. Przez wielokrotną zmianę kursu nie zdołałem uciec przed prażącym słońcem i po 80. kilometrze walczyłem nie tylko z pedałowaniem ale też pilnowałem by się nie przegrzać.
Bardzo ładnie, ale na przyszłość racz waść dodawać kilometry wespół z nami, pedalarzami:)
Loginus07Gruba ryba
34piorunów362 545 + 38 = 362 583
Miała być dzisiaj setka, ale zaliczyłem porządnego szlifa i to co najgorsze to z mojej winy, także Różowa ewakuowała mnie spod maka... rower cały, aczkolwiek przednie kolo do inspekcji jutro pójdzie, bo powietrze ucieka przy wentylu i obręcz ma 2 wgniotki. Spodenki rozdarte, rękawiczka rozdarta, przedramię zeszlifowane, a najgorsze jest to, że upadłem na kieszeń w której miałem gaz pieprzowy, także cały czas mnie noga piecze ^^
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Loginus07 z własnej winy, czyli coś tam odwalił? 😉
@npnptcn jechałem po długiej, prostej, pustej drodze, a że wiało w morde, to przyjąłem pozycje na baranku i przestałem kontrolować drogę, a po kilku km ta już nie była pusta... pieszego dostrzegłem w ostatniej chwili - odbiłem tak, że jemu nic się nie stało, ale za to ja przejechałem bokiem po asfalcie
@Loginus07 Cóż, grunt żeś nic nie złamał proszę Pana. Zdrówka:)
Kasan1512Inspirator
28piorunów362 321 + 9 + 9 + 9 + 9 + 9 + 57 + 74 + 21 + 22 + 5 = 362 545
Rowerowe podsumowanie tygodnia. Pracodomy plus pięćdziesiątka z bratem w środku tygodnia plus siedemdziesiątka z soboty (pojechałem sobie zrobić zdjęcie pod zamkiem w Ciechanowie) plus dwie dwudziestki w stylu "na działkę". I ostatnie pięć to z garażu na działkę bo się okazało, że klucze zostawiłem w drzwiach.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

KoloaluOsobistość
26piorunów362 169 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 = 362 321
Standardowe dojazdy do roboty 😁
Muszę w końcu za jakąś trasę się złapać bo dawno nie byłem 😞
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Koloalu po słupie do góry i wtedy na skróty po przewodach, dobre:grinning:
dzangylGruba ryba
22piorunów362 039 + 130 = 362 169
2000 m. up
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
pojeździłbyś ziomuś czasem z górki a nie ciągle tylko up i up :stuck_out_tongue_closed_eyes:
JendrekInspirator
22piorunów361 975 + 64 = 362 039
Miało być więcej, ale o dziewiątej rano już było 29,8 stopnia, a potem było tylko gorzej.
Skróciłem.
Trudno.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
Yes_ManLider
24piorunów361 936 + 8 + 8 + 8 + 2 + 2 + 2 + 9 = 361 975
Weekendowe kręcenia wokół komina. Padł nowy rekord v-max na damce Różowej XD
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

MahjongFenomen
36piorunów361 872 + 64 = 361 936
Miałam w planach setkę, ale wietrzycho nie pomagało nic a nic, zresztą jeszcze czułam w nogach wymagającą trasę z piątku, więc skróciłam dystans, ale i tak sporo wykręciłam w takich warunkach, więc jestem kontent.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Aż rower padł ze zmęczenia
winiuchoGURU
29piorunów361 856 + 16 = 361 872
po piwo do ropuchy
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
FurtoGruba ryba
83piorunów361 335 + 6 + 3 + 6 + 506 = 361 856
Zgorzelec - Świnoujście vol. 2
Tryumf głowy nad rozumem
Rok temu ta trasa siadła elegancko, więc od razu wiedziałem, że przyjdzie czas ją powtórzyć. Pierwotnie miałem ruszyć w czerwcu, ale z uwagi na zapowiadany kataklizm pogodowy (non stop ulewy, burze i 6 stopni w nocy), jedynym racjonalnym posunięciem musiała być zmiana terminu. Zrekompensowałem to sobie udanym Gdańskiem tydzień później, więc nawet zbytnio nie bolało.
Letnie plany miałem mocno zagęszczone i jedyną wolną datą pozostał 15 sierpnia.
Do tego, gdy ja jechałem do Gdańska, mój znajomy z dwójką swoich znajomych miał jechać właśnie z okolic Zgorzelca do Świnoujścia, jednak musieli zrezygnować ze względu na silne burze. Ów znajomy ma parę latek na karku więcej ode mnie, jednak jest równie szybki, ale nie ma w ogóle doświadczenia w ultra. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę, coś tam mu podpowiedziałem przed, a wiedziałem że więcej rzeczy przypomni mi się w trakcie kręcenia. Wyruszyliśmy ze Zgorzelca po 8 i od początku narzuciliśmy sobie dobre tempo, korzystając ze sprzyjającego wiatru. Pierwszy pit stop na 68. km zrobiliśmy bez żadnej przerwy w zaledwie 2h15min, jadąc po 15 min. zmianach. Wiedzieliśmy, że później będzie grzałka, ale mieliśmy nadzieje na sprawdzenie się prognoz, które wieściły największy upał na zachodzie Dolnego Śląska, a wyżej miały być max 32 stopnie. Takiego wała, jak trasa cała. 30 stopni było zanim wybiła 11:00, a przed 13 najpierw dobiło do 35, a później nawet 36 stopni. Dużo, bardzo dużo, a ja do tego znosiłem to o wiele gorzej niż podczas wypadu na Pomorze. Wydatnie pomagała w tym charakterystyka trasy, z nielicznymi fragmentami pod osłoną drzew. Przerwy robiliśmy czasem co dosłownie 20 minut, bo kręci się Ziemia wokół Słońca, a dostać można szału z gorąca. Na jednej z nich na ok. 140 km wypiliśmy po wiadrze wody i zamieniliśmy parę zdań z Polakami robiacymi taką samą trasę, ale rozbitą na kilka etapów. W momencie wsiadania na rower pomyślałem jedynie "o k⁎⁎wa, nie podoba mi się to", bowiem przeszły mnie silne dreszcze z zimna. 36 stopni, a mną telepie? Za⁎⁎⁎⁎ście. Następne 20 minut jechałem co prawda na przodzie, ale z każdą minutą izolowało mnie od otoczenia. Szczęśliwie wjechaliśmy właśnie do miasta, w którym oznaczone miałem netto i można było uzupełnić płyny, a także zjeść coś byle nie słodkiego. Od razu wszedłem na teren sklepu i ach, gdyby tylko zrobić coś na wzór heatmapy ze Stravy, mógłbym dostać etat w Ministerstwie Głupich Kroków. Piwo zero, izotonik, loda (nie wiem co mnie wzięło na niego xD) i słoną bułkę kupowałem przed blisko 20 minut. Kompletny nieogar. Całe szczęście, że spożycie ww. przyniosło pozytywny efekt i wróciłem do żywych. Ruszyliśmy dalej, jednak kręcenie przychodziło nam z coraz większym trudem. Po przerwie w Słubicach na domiar złego, przyszło nam jechać już nie tylko w 35 stopniach, ale także z porywistym wmordewindem. Zmiany zupełnie się posypały i mieliśmy fragmenty z jazdą po 22-24 km/h. Szczęśliwie, choć kierunek wiatru miał pozostać taki sam, na szczęście jego siła zmalała i jakoś pchaliśmy własne kropki na mapie.
Niestety wraz z zapadaniem zmroku, zauważyłem że lampka znajomego zostaje coraz częściej z tyłu. Spowodowane to było wyczerpaniem i problemami żoładkowymi. Niestety na 270 km., na kolejnej przerwie, podjął decyzję, że nie warto ryzykować rozwalenia sobie mordy o beton w letargu i ogarnął sobie nocleg 15 km dalej. Bardzo mądra decyzja, a przy okazji rzucona pułapka w moją stronę, bowiem nocleg był atrakcyjny cenowo, w pokoju były 3 łóżka, a w nocy istniało spore ryzyko kilkugodzinnych opadów deszczu. Walka jaką stoczyłem ze sobą, zdając sobie sprawę, że pękła ledwo połowa trasy, a ja zdecydowanie nie mam dobrego dnia, to były poważne ciężary.
Wygrałem ją jednak, w czym istotny wpływ miał nasz forumowy koleżka @npnptcn, który z d⁎⁎y wywołał mnie do tablicy na privie. Lepiej sprawdźcie swoje telefony, czy nie macie pod klapką od baterii włożonej pluskwy. Pocieszył mnie, że może lać przez wiele godzin lub tylko chwilę... co sprawdziło się w najoptymistyczniejszym wariancie i zaledwie 20 minut jechałem w deszczu. Los był aż nadzbyt łaskawy, bo przez kolejne 2 godziny jechałem nonstop po kałużach, które wskazywały na potężną ulewę, która tamtędy przeszła. W nocy szło mi całkiem w porządku, przerw nadal było dużo, ale waty ruszyły się nieco w górę. Odliczałem czas do wschodu słońca i gdy zaczynało powoli jaśnieć, wiedziałem że już dokręcę do końca. Niewiele robiłem sobie nawet z wiatru, który tylko na nielicznych fragmentach pokazywał rogi i miał coś do powiedzenia. Ostatnie 4 godziny jazdy nieśmiało określę jako mój popis, bowiem całkowicie udało mi się zdominować zmęczenie i wykręcić ok. 230W NP. Jeszcze rok temu w moim stałym programie dłuższych wypadów było to, że nie miałem siły na depnięcia w końcowych fragmentach, a dzisiaj jedynie bardzo słaby tydzień pod kątem snu i upał, spowodowały męczarnie. Ostatecznie po ponad 26 godzinach udało mi się dojechać do celu podróży i zeżreć na plaży najpyszniejszą pizzę świata, popitą równie dobrym browcem. Kwestia ta nie jest kwestią sporną xD
PS. W jakiś sposób Bryton ukradł mi kilka km, ale jak dokładnie, to pozostanie już jego słodką tajemnicą.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Furto jechałeś szlakiem Odra-Nysa czy inną trasą?
A poza tym to gratulacje wariacie ^^
Szlak Odra-Nysa: 623 km, mapa i GPX | VeloPlannerZaplanuj przygodę na Szlaku Odra-Nysa: międzynarodowy szlak rowerowy przez Czechy, Niemcy i Polskę, od gór po Bałtyk.Veloplanner@Loginus07 tak, to ten szlak z małymi zmianami, zwłaszcza w kontekście odcinka wzdłuż Zalewu, na południe od niego. Fragmenty lepsze i gorsze, na przykład wpieprzyłem się na jedną z najgorszych dróg w karierze, nie dość że wiało w pysk, to jeszcze dziura na dziurze. Jazda 15 km/h.
@Furto w niedziele ruszamy z Rozowa w te trasę wlasnie xd ale my na kilka dnia, a nie na strzała ^^
@Loginus07 nie wiem czy wiecie, odcinek za Gartz na szlaku rozpoczął się gruby remont, nie da się przejechać. Pojechałem jak na skrinie, trochę hopek i przeciętnej jakości nawierzchnia. Można by spróbować rozeznać co to za droga nr 2, ja jechałem oficjalnym objazdem.
@Loginus07 no i koniecznie weźcie euro w gotówce na drogę :smiley: Jakbyś miał jakieś pytania to wal śmiało.
Co za gość!! Poza wynikiem, fajnie opisałeś. Ale szacun 💪💪💪
@Millionth_Visitor Dziękuję :smiley:
boriLider
36piorunów361 295 + 5 + 35 = 361 335
Miałem dzisiaj jechać tylko po bułki, ale trochę mnie poniosło
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Sprawdziłem to kilka razy. Niestety nadal wychodzi, że zdobywasz osiągnięcie
W sumie... (100 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
RavmFanatyk
25piorunów361 260 + 35 = 361 295
Oscypkomat pusty, moderacja na zielonej trawce się opierdziela. :(
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Sprawdziłem to kilka razy. Niestety nadal wychodzi, że zdobywasz osiągnięcie
W sumie... (100 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
BjordhallenAutorytet
21piorunów361 238 + 4 + 3 + 4 + 3 + 8 = 361 260
Pracodomy plus rodzinny podjazd na zamek na zaćmienie
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

mirek1512Osobistość
42piorunów361 087 + 151 = 361 238
Wczorajszy wyjazd w Góry Świętokrzyskie z kolegami z pracy. Taki sportowy team. Kolega ustawił 100 km i 1550 metrów przewyższenia. Właściwie ciągle było pod górę czasami dla niepoznaki z górki. Płaskie - po co to komu dobre to moze dla warszawiaków.... I same harpagany bo ja tam jechałem na końcu. Ostatecznie pyklo wspólny wyjazd później chciałem wrócić do rodziny na kołach ale po 47 km jazdy w tym po kamiennych szutrowkach zamówiłem transport do domu. Generalnie fajnie góry nie robią mi jakiego spustoszenia w nogach. Poza tym fajni ludzie :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Tak, mogłem tego nie zauważyć. Ale zauważyłem. Zdobywasz osiągnięcie
Nie mogę rozmawiać bo jadę! (15 000 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
@mirek1512 z górki to każdy głupi umie
@Felonious_Gru a ździwiłbyś się... Np. moja mama w Czorsztynie epicko wjechała w pokrzywy i połamała kierownicę. Kilka lat temu a ja do teraz mam obraz jakby z Benny Hilla
SolarOsobistość
35piorunów361 028 + 59 = 361 087
Chyba najfajniejsza rzecz jaką zrobiłem w te wakacje, wieczorne wyjście na rower.
Nie ukrywam, że miałem trochę pietra wracając przez las, wizja bycia zjedzonym przez Yeti wydawała się bardzo realna😅
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Solar a polecałem, mam nadzieję że dołożyłem się do przełamania stereotypów 😉
Wychodź częściej, z czasem naprawdę przestaniesz zwracać uwagę na to wszystko. Dopiero zauważysz, że noc jest tak naprawdę bezpieczna, spokojna, a w tej ciemności nic nie ma.
Aaaa bajer ci polecam jak jeździsz przez takie rejony bez świateł. Kup sobie czołówkę :grinning: Dowiesz się jak wiele zwierząt nocą cię obserwuje. Świecą im się oczy na czerwono i jak świecisz z czołówki, to idealnie się odbijają.
Uwielbiam to. Jedziesz w teorii przez puste pola, no nie ma zwierzyny. A tylko skręcisz głowę z czołówką losowo w pola i oczu są dziesiątki w każdym miejscu. Sarny, zające, lisy, dziki xD Jest tego po zmierzchu od c⁎⁎ja. I wszystkie widząc ciebie - stoją i obserwują 😉 Nie ruszają się, nie biegają, patrzą na ciebie. Przepotężny klimat, kocham to w nocnym jeżdżeniu. Będziesz zszokowany ile zwierząt wychodzi na żer i że jak jedziesz na lampce - nie masz pojęcia o ich istnieniu. A mijasz ich setki na takich odcinkach bez oświetlenia ulicznego.
@npnptcn to ja tylko mogę potwierdzić
@Solar do tego wracam planowo 21.08, kumpel pewnie będzie spragniony kręcenia, możemy latać wieczorami pod wrockiem
Są takie miejsca że nie masz żadnego źródła światła poza swoim, nawet świateł osad ludzkich w oddali nie widać bo akurat kukurydza w pełni, głowa odpoczywa w chuj.
@wonsz głowa odpoczywa tak czy siak, nawet jak są światła. Po prostu jest spokojnie.
To jest w ogóle piękny stan. Bo z jednej strony się odpoczywa, ale jest się też czujnym. Właśnie jak te zwierzęta, które sobie skubią trawkę. Cisza, spokój, umysł czysty, ale pilny. Kilometry mijają szybciutko, bo się obserwuje 😉 Kocham to, takie pierwotne odczucia. Ciężko mi złapać taki stan flow w jakiejkolwiek chwili dnia. Większość PRek wbijam też po zmroku, bo nawet nie czuję, że zapierdalam jak motorek. No i zaleta kolejna - po zmroku zazwyczaj kończą się wiatry, nie ma wmordewindów, nie ma nic. Jest spokój 😉
@npnptcn a to my jedziemy asfalty, nie spotkaliśmy do tej pory zwierzyny przed kołem, jest spokój
edit: po wysłaniu wiadomości zobaczyłem zbieżność ostatniego zdania XD tylko mi chodziło mentalnie...
@wonsz ja to tak fifty/fifty asfalty kontra lasy i ujeby. I powiem ci, że więcej spotykam na polach, gdzie są asfalty, niż po lesie. Niemniej fakt, że ja ze wsi jestem i po wsiach jeżdżę :grinning:
@npnptcn no my podwrocławskie wsie objeżdżamy, może bliskość miasta i dróg szybkiego ruchu odstrasza
@wonsz możliwe, ja po nocach jeżdżę głównie Jurę i okolice, do dużych miast jednak 20km w obie strony.
Raz tylko dostałem prawie zawału, jak było rykowisko. Słyszałem non stop że ryczą jakieś jelenie. Widziałem oczy przez czołówkę co chwilę, ale biegały. Nagle kurwa stop, na drodze stoją jebańce wielkie jak chuj, ledwo wyhamowałem. I nie zejdą, one na mnie xd Wróciłem wtedy 2 godziny później do domu, bo musiałem objechać. Podjeżdżałem ze 3 razy i ni chuja, wyłażą na drogę i nie pozwalają przejechać. Stoją.
austrionautaOsobistość
34piorunów360 916 + 112 = 361 028
Tak wygląda obietnica przygody. I bólu:) Pogoda rewelka, ruch, jak nawet na wolny dzień znośny. Choć kozakiem to dziś niebyłem. Za to kozak, wielki jak bydlę, był.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@austrionauta ło matko, podjazd morderca nie ma serca. Ile wjeżdżałeś to 13km? :grinning:
@npnptcn za długo:) 1h20
@austrionauta jak na moje, to błyskawicznie :grinning:
@austrionauta wspaniały podjazd. Bez bólu nie ma radości na rowerze. Musi boleć, zwłaszcza na tak pięknym podjeździe.