Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rowerowyrownik

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

333 145 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 = 333 335

Standardowo to samo czyli dojazdy do pracy 😁. Pytanie do eksperta korzystając z okazji. Jeżdżę głównie po asfalcie jak to możliwe że mimo częstego naoliwiania i szejkowania łańcucha wytrzymał on tylko 1000km 😭😭😭.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

@Koloalu duża waga i/lub duże przewyższenia + niska kadencja i łancuch wymieniasz co 1k km. Witaj w klubie ¯\\(ツ)

Osobistość1piorunów

@Stashqo z tego zestawu to tylko odjąć przewyższenia reszta się zgadza

Gruba ryba2piorunów

Ile razy go naoliwiłeś przez te 1000km? Ja jeśli nie ubrudzę napędu i łańcucha to przecieram i smaruję co 100-150 km a szejkuję co 500 chyba że ubrudzony to od razu zdejmuję i zakładam drugi. Łańcuchy wytrzymują po 3-5k km.

Osobistość1piorunów

@dzangyl mniej więcej tak jak napisałeś plus po deszczu było smarowane.

Gruba ryba2piorunów

@Koloalu może trafił się kiepski. Zużyłem w życiu wiele łańcuchów, różnie bywa z jakością. To jest po części loteria.

Wirtuoz2piorunów

@dzangyl Też tak robię, ale wymieniam łańcuchy co 1000 km.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Wirtuoz

w Rowerowy Równik

29piorunów

333 073 + 72 = 333 145

Niby lato w pełni, a ja o ósmej rano miałem 14,5 stopnia.

Góra i stopy były zabezpieczone, ale na nogach to nawet sierść osobista nie wystarczała.

Na szczęście dziesięć kilometrów dalej już było cieplej.

Poza tym jazda po płaskim z jednym fajnym podjazdem.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan

w Rowerowy Równik

40piorunów

332 833 + 85 = 332 918

Dzisiaj droga dojazdowa do pracy prowadziła przez Puszczę Niepołomice. Dystans na Garminie różni się od tego wpisanego, bo zegarek włączyłem sobie dopiero po 5 km.

Dwa mostki ktore przekraczałem przez Rabę były już w takim sobie stanie technicznym.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Wirtuoz2piorunów

Wolę tę trasę (R04) niż WTR. Jest ciekawsza.

Dziwi mnie, że kładka w Mikluszowicach jest w złym stanie. Całkiem niedawno byłą remontowana.

Tytan1piorunów

@Jendrek w Mikluszowicach z jednej strony jest znak zakazu ruchu, a z drugiej strony, że maksymalnie dopuszczalne obciążenie to 25 osób na mostku i nakaz prowadzenia roweru. Na moście jest sporo desek złamanych a mniej wiecej na środku bylko kilka wylamanych i leżała sobie luźno płyta osób zamiast nich. Trochę mnie ciarki przeszły jak z prędkością na nią wjechałem i zrozumiałem dlaczego było napisane żeby prowadzić rower a nie na nim jechać

Wirtuoz2piorunów

@Tiger_F6551-x Szkoda, że tak się degraduje. Lubię to miejsce. Może będzie kolejny remont?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

36piorunów

332 641 + 49 = 332 690

Lasem tradycyjna trasa, trochę rozjeżdżona przez sprzęt, ale na szczęście nie za dużo.

I znów pierdzące motorynki, brrr. Hałasują i smrodzą w lesie tymi motocrossami, masakra.

Widzieliśmy zająca, jakie to są wielkie zwierzaki to mnie zawsze zaskakuje :grinning: za dużo stereotypowych bajek z ślicznymi puchatymi zajączkami chyba 😉

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU1piorunów

@Mahjong Zając, wielki? Ty chyba łosia nie widziałaś, ale zając?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Rowerowy Równik

33piorunów

332 491 + 29 + 19 = 332 539

Musiałem auto zostawić, to pojechałem w końcu rowerem do pracy. Trochę kręcąc i zbierając ulice i minikwadraty.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU2piorunów

Łojezu! Krajan Ursunianin? :smiley:

GURU2piorunów

@sireplama W Ursusie autko zostawiłem, rower ze sobą zabrałem. Mieszkałem naście lat, ale już nie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

27piorunów

332 423 + 2 + 2 + 2 + 2 + 30 = 332 461

W końcu udało się usiąść, ale nie było to wygodne siedzenie xD Nogi też jeszcze potrzebują trochę czasu. Wiaterek jak z piździernika. Ogólnie, tak se, choć wciąż lepiej niż nie.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

A idź pan w pizdu, kumpel mnie ciągnął wczoraj na rower a to nie ma opcji w takim wietrze jeździć.

Gruba ryba1piorunów

@wonsz dawno przez tak długi okres czasu, nie wiało tak mocno praktycznie bez przerwy. Dzisiaj bez zmiany, ale jutro pod wieczór ma w końcu wiać lżej.

Gruba ryba1piorunów

@Furto ja się już na początku tygodnia w sumie pakowałem na pociąg do Legnicy żeby wracać z wiatrem, ale jakoś nie wyszło...

Gruba ryba0piorunów

@wonsz to też wydaje się ciekawy pomysł, można by ukręcić dobrą średnią :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@Furto no raczej, a do legnicy mnóstwo składów, jedzie się w miarę krótko, przejeżdża mi przez nowy dwór, same zalety przy aktualnej pogodzie

Osobistość0piorunów

@wonsz Panie 200tke w tym roku zrobiłem z huraganem w plecy pt. 50 km/h 😉 + 4-5 do średniej rower sam jechał z SPDy mi piwo same otwierały :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Rowerowy Równik

32piorunów

332 344 + 57 = 332 401

W takim wietrze jeszcze nie bzikałem 😪

Macie w bonusie zdjęcie elektrociepłowni, wersja standard oraz mikolska

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

Vibe trochę jak Siechnice

Gruba ryba0piorunów

@wonsz ale tylko trochę, bo nie widać pomidorów. Siechnice :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Rowerowy Równik

30piorunów

332 287 + 11 + 22 = 332 320

Nocą lało więc musiałem wyjechać później niż zwykle, to i trasę musiałem skrócić, żeby dojechać do pracy na jakąś sensowną godzine. Wybrałem więc przejażdżkę na Zakrzówek

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Dobre masz widoczki w okolicy, zawsze jakieś dojebane zdjęcie :smiley:

Tytan1piorunów

@Solar zawsze planuję trasy, tak żeby zobaczyć coś fajnego

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

30piorunów

332 159 + 26 = 332 185

U klienta zżarło mi kupę czasu tak naprawdę pędziłem jak szatan 💪🏻

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość5piorunów

Po niepotrzebnie skomplikowanej analizie, wyszło że zdobywasz osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (20 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

331 832 + 3 + 9 + 188 + 105 + 15 + 7 = 332 159

Największym aktem odwagi jest przyznanie się do swojej słabości - Loginus07 po Wisełce

tl;dr - wystartowałem i się wycofałem

A więc stało się - wziąłem udział w swoim wyścigu ultra i go nie ukończyłem. Chociaż jak teraz siedzę w domu i patrzę za okno to pluje sobie w brodę, ale po kolei.

W zeszłym roku urodził się w mojej głowie pomysł "a jakby to było pojechać na długą trasę z punktu A do B, ale bez Różowej, ciekawe jakby mi poszło", a że w pracy ekipa potrzebowała 5tego by było finansowanie Wisełki500 to się zgłosiłem. Pomimo, iż nie był to najmocniejszy start roku jeżeli chodzi o rower to czułem się pewnie. Tak pewnie, że przez długi czas w mojej głowie istniał pomysł by zrobić to na strzała. Zwłaszcza, jak czytałem wypowiedzi innych wariatów z rowerowego tagu tutaj (pozdrawiam @Furto, @fonfi, @Mordi, @Gilgamesh i inni, o których pewnie zapomniałem). Natomiast im bliżej startu tym bardziej ten pomysł zaczął mnie przerażać, więc go porzuciłem i zmieniłem taktykę: pojadę na 2 razy - z Warszawy do Torunia i z Torunia do Gdańska. Na papierze ten pomysł się spinał, 245km powinno być w moim zasięgu, przy odpowiednim tempie będę przed północą, to nawet dłuższy sen się znajdzie. I taki był plan aż do końcówki pierwszego dnia.

Zweryfikowały mnie trzy rzeczy: pogoda, trasa oraz brak doświadczenia. Zacznijmy od pogody - od soboty mocno wieje, może nie są to jakieś ogromne porywy, ale stały i mocny (30-40km/h) wiatr zachodni stanowił ogromny problem, bo pierwsze ~150km było właśnie na zachód. I nie będę ukrywał - po ostatnich miesiącach wiem ile noga podaje przy jakim natężeniu pracy i tutaj były to niższe wartości. Zresztą widziałem to też ilekroć kładłem się na baranku, że prędkość wzrasta nawet o 3km/h przy tej samej pracy, ale nie mogłem długo być w tej pozycji z innego powodu.

Trasa. W zeszłym roku przechodziłem dość mocno zapalenie ucha - od tego czasu nie wrócił mi w 100% zmysł równowagi, bez rąk na rowerze już nie pojadę. Dlatego jak są nierówności to muszę mieć stabilizacje. A trasa nie była asfaltowa, a fragmenty nieutwardzone często zawierały sypki piasek. Na 35' trzeba uważać. Zresztą zaliczyłem 3 wyjebki xD No i ja swoje założenia, co do dojazdu do Torunia robiłem, że części nieutwardzone to będą szutry lub drogi polne, nie nastawiałem sie na taką ilość piachu, ale też i bagien. No i były wąwozy, gdzie z mojej perspektywy zjazd równałby się skręceniem karku, bo 5m pionowo w dół, a potem 5m pionowo w górę ^^ i tutaj pojawia się trzeci przeciwnik

Brak doświadczenia - to nie były moje pierwsze długie trasy. Jeździłem nieraz, ale zawsze turystycznie i z Różową. Z perspektywy czasu już wiem, że to, że ja na tamtych trasach się czułem pewnie było związane z tym, że jechałem wolniej i turystycznie zahaczając częściej o sklepy. Tutaj trasa poprowadzona z góry, każde odbicie trzeba było nadrabiać i wracać w tym samym miejscu, nie było pola do negocjacji. Pierwsza żabka do której dojechałem była już ogołocona przez szybszych zawodników. Trzeba było improwizować z jedzeniem i piciem. A że była niedziela to albo żabka albo stacja paliw. Moja strategia uzupełniania energii (którą opracował mi czat) działała do 16, potem już zabrakło mi moich zapasów, a uzupełnianie nowych było trudniejsze niż mi się wydawało.

No i tak sobie jechałem, w Dobrzyniu byłem o 19 i stwierdziłem, że jadę do Torunia choćby w nocy, to wszak tylko 80km. Nawet sobie kwatere na bookingu znalazłem i zarezerwowałem. No ale kolejne 20km mnie wyjaśniło - fragment po sypkiej nawierzchni, awaryjna wypinka jak zaklinowało się koło i bardzo awaryjny zejscie poskutkowały delikatnym uszkodzeniem kolana i zmianą planów - niczym Popiełuszko skończyłem we Włocławku, skąd miałem nastepnego dnia atakować 315km.

I tutaj mogę powiedzieć, że całe moje szczęście, że skończyłem w tym Włocławku, bo trasa między Włocławkiem a Toruniem zawierała 30km najbardziej wymagającego odcinka na trasie, którą pokonałem - był tutaj fragment zapomnianej leśnej drogi, gdzie jedynymi jej użytkownikami byli rowerzyści przede mną, były też piaski diuny, dużo pchania. W nocy bym sie tam zapłakał chyba. Ale jak już dojechałem do Torunia to cały czas byłem w wyścigu - specjalnie nadłożyłem trasy by w sklepie kupić kabel do ładowania zegarka, bo zapomniałem zabrać. Potem krótka przejażdżka bulwarami i poszukiwania żabki by uzupełnić energie i wtedy stało się to, czemu dzisiaj jestem tutaj, a nie na trasie. 2 profile pogodowe, które obserwuje na facebooku na swoich kanałach nadawczych napisały, ze wtorek z bardzo inensywną pogodą - dużo opadów i bardzo mocne wiatry, zwłaszcza na północy. Wtedy już praktycznie zapadła u mnie decyzja, że dojechać do Bydgoszczy i tam wsiąść w pociąg. To miała być przyjemność, a nie walka o przeżycie. Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD przy wywrotce lewy się wypiął, prawy został i musiałem buta odkręcać. Blok został w pedale i straciłem komfort jazdy, bo prawa stopa zaczęła się ślizgać.

Także w Strzyżawie, po 280km zjechałem z trasy i pojechałem na dworzec w Bydgoszczy (15km) skąd pociągiem do Gdańska, gdzie pojechałem na mete zdać tracker i do domu (7km).

Najgorsze jest to, że jak wstałem rano to w Gdańsku całkiem slonecznie, a fizycznie czuje się dobrze (no trochę nadgarstki bolą, ale nogi poza tym, że czuje mięśnie to są super) i mam trochę ból d⁎⁎y, że się poddałem, natomiast musiałbym skończyć wyścig dzisiaj, więc pewnie z Grudziądza do Gdańska bym musiał pokonać dzisiaj, a pogoda ma się pogorszyć.

Czy polecam Wisełke? Nie - i nie chodzi tu o to, że się poddałem, ale trasa nie jest widokowa, na co liczyłem, a część ścieżek wygląda jak wytyczonych albo palcem przed kompem albo z nienawiści do uczestników (a tak naprawdę to zapychacze by było możliwie jak najbliżej 500km) - różne zjazdy z dróg w leśnie ostępy lub na piaskowe pułapki tylko po to by po kilku km wrócić do tej samej drogi albo długie odcinki prowadzone pod wałem, gdzie nic nie widać. W przyszłym roku będę chciał wziąć udział w czymś podobnym, ale może u innego organizatora, bo z tego co się dowiedziałem od innych uczestników to to jest norma, że mając do wyboru drogę lub piaski to wybiorą piaski.

I chociaż nie ukończyłem zawodów to i tak jestem z siebie dumny. Bo pamiętam, jak 6 lat temu zdychałem przez tydzień po przejechaniu 10km po mieście :P także chyba jakiś progres jest :P

+247

+2207

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan5piorunów

@Loginus07 i tak gratulacje za podjęta walkę
I za dobrze pracująca głowę ✌️

Gruba ryba2piorunów

Nie łam sobie głowy niepowodzeniem w kontekście przejechania pełnego dystansu. Rower ma przede wszystkim dawać fun, a nie cierpienie. Jakbym się wy⁎⁎⁎ał 3 razy, to również skończyłoby się to DNF.

Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD

Koleś o którym wspominałem w relacji z PTJ, że złapał go kryzys nocny, też zaliczył glebę. Przysypiał, nie dał rady od razu się wypiąć z bloku, to stwierdził że się wy⁎⁎⁎ie i wypnie jak będzie leżał. Ponoć wypinanie obu butów leżąc zajęło mu z 15 minut. Takie są uroki ultra i tego co zostaje z rozumu, gdy 99% zasobów zabierają mięśnie oraz 24h na nogach. XD

Gruba ryba2piorunów

@Furto to ja nie byłem zmęczony aż tak, bardziej bałem się tego, że jak będę podejmował zdejmował buty to będzie wybój i zwale się z wału, a tak to było wszystko pod kontrolą ^^ przynajmniej w teorii, bo gibnąłem się mocniej niż planowałem ^^

Pokaż więcej komentarzy (20)