Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Autorytet

w Hydepark

6piorunów


Jako że aura powoli zamienia się w zimową, a wraz z nią zdarza mi się używać podgrzewanych kamizelek to naszła mnie rozkminia. Czy ktoś wie czy żołnierze na Ukrainie masowo używają takich kamizelek jak siedzą w okopach czy nie? Z jednej strony to świetna sprawa jak się nie ruszasz za dużo to zapewnia ciepełko, a energii jakoś dużo to nie zużywa. Więc ładowanie powerbankow to pewnie nie jest jakiś problem. Ale z drugiej w termowizja świecisz jak choinka i mogą być zakazane. Ktoś się orientuje?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rozkminy

169piorunów

Właśnie sobie uświadomiłem, że po ponad 13 latach ostrego tyrania na swoim, właśnie w listopadzie, osiągnąłem cel jaki sobie zakładałem i który obiecałem ojcu w 2012 r. Chciałem mu udowodnić, że dam radę dojść do pewnego etapu bez ich (rodziców) pomocy. W sumie i tak nie byli mi w stanie pomóc bo żyli od pierwszego do pierwszego.

Ojciec zmarł w 2020 r., cholernie brakuje jego "ale dajesz rade synek". Chociaż chyba nigdy z jego ust nie padło "jestem z ciebie dumny", to tak odbierałem jego słowa, dawało to kopa do działania.

Nie wiem czy śmieszne, czy smutne ale na dobrą sprawę, doszedłem teraz do tego etapu, który mu obiecałem i nie czuję nic nadzwyczajnego. Nie mam się za bardzo komu pochwalić, bo sprawa rozchodzi się o hajs, no więc jak będę się chwalił żonie, to zaraz znajdzie wydatki, na które można to spożytkować, a ja nie lubię w konsumpcjonizm. Nie pochwalę się matce, bo będzie sugerować, żebym jej coś odpalił - całe życie ojciec na nią robił, więc ma pasożytnicze zapędy. Znajomi też odpadają, bo po co mają mieć gula albo kminić jakieś z d⁎⁎y scenariusze, że pewnie kradnę albo oszukuję.

No więc tak siedzę nad naszym wspólnym zdjęciem. To chyba 97 lub 98, nasz jedyny w życiu męski wyjazd. Kminie jak cholernie brakuje mi tego gościa. To był mój prawdziwy Ziomek, który całym sercem mi kibicował i chciał dla mnie jak najlepiej. Mimo, że sam nie ogarnął najlepiej swojego życia, zbankrutował i musiał wyjechać do słabej pracy za granicę. Ja przez to, żeby móc studiować, musiałem zaiwaniać na dwie zmiany, widziałem jak mu głupio z tego powodu.

Nie wiem w sumie czy się cieszyć, czy płakać, nie wiem po co to tu piszę ale tak mnie wzięło przy chorobie na rozkminy. Mam nadzieje, że gdzieś tam patrzy na mnie i mówi to swoje "ale dajesz radę synek".

Chyba pójdę robić kompot.

Pokaż więcej komentarzy (35)

GURU

w Motoryzacja

18piorunów

Hejo,
czy kupilibyscie uzywane auto( ale takie ponad 4+lat)na raty?( moze byc tez leasing,najem czy jakakolwiek inna forma finansowanie zewnetrznego)

Myslalem,ze sie ludziom w bliskim kregu naprawde powodzi,bo wszyscy uzywane auta za 60-70 tysi( wiek w okolicach 10 czy nawet 10+ lat jak sie pozniej okazalo xD) typu bmw/audi/merc/jaguar- a tu sie dowiaduje,ze kazdy kupil je na raty...
Ja j⁎⁎ie- czy naprawde stare bmw f10 jest takie za⁎⁎⁎⁎ste( z jakims podstawowym dieslem typu 520d albo 525d,nie pamietam ),zeby za model z 2012 roku placic 60 000 zl i kupowac to na raty?

Rynek będzie dalej zjebany jak ludzie beda takie auta kupowac w takich cenach placac grube raty...

Az sie zaczynalem zastanawiac czy ja jestem zdrowy na umysle,ze jak uzywane auto to wole kupic tansze,ale bez kredytu.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Autorytet

w Dyskusje

5piorunów

W samochodzie mam akumulator MOLL 96 Ah AFB, ostatnio jeżdżę na krótkich odcinkach, zrobiło się też chłodniej i myślałem, żeby go podładować prostownikiem automatycznym YUASA YCX 5.0 (klon CITEK MXS 5.0). Niby powinno się ładować natężeniem wynoszącym 10% poj. akumulatora, ale nie mam takiego mocnego prostownika. W instrukcji ładowarki jest napisane, że można ładować akumulatory do pojemności 110 Ah, także niby powinna go naładować do tych 95-100%.

W tejże ładowarce jest tryb oznaczony płatkiem śniegu i wedle opisu w instrukcji służy on do ładowania przy niskich temperaturach, napięcie ładowania 14,7 V, natężenie prądu 5 A.
>"Stosować do ładowania przy niskich temperaturach do akumulatorów zasilania AGM takich jak Optima i Odyssey."
Zastanawiam się, czy użycie tego programu będzie lepsze przy tej pojemności, aniżeli zwykłego dającego maksymalne napięcie 14,4V? Niby tylko 0,3V różnicy, niby akumulatory powinno ładować się napięciem do 14,4 V, ale może ładowanie co 2-3 miesiące lekko zwieszonym natężeniem nie wpłynie negatywnie na sam akumulator.
Akumulator jest wiecznie niedoładowany, bo "inteligentny" system ładowania w samochodzie odcina ładowanie po osiągnięciu ok. 75-80% pojemności. Nazywa się to chyba IBS. Podpinam co 3 miesiące akumulator pod ładowanie zwykłym programem, ale może bardziej wskazany byłby ten przeznaczony do ładowania akumulatorów przy niskich temp., może naładowałby akumulator w większym stopniu?

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

Mam taką rozkminę związaną z lataniem. Chyba wszystkie linie lotnicze posiadają swoją apkę z której można zeskanować bilet przy bramce. Jednocześnie zalecają wydruk biletu. Czy spotkaliście się kiedyś z tym aby papierowy bilet był faktycznie wymagany? Jest sens drukować czy latać tylko z apkami?

Pokaż więcej komentarzy (37)

Kosmonauta

w Rozkminy

1piorunów

Czy tylko dla mnie słowo "szlauch" - brzmi conajmniej dziwnie? Rozumiem że to zapożyczenie, ale czytając, lub słysząc je, za każdym razem czuje się dziwnie... 🙃

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Hydepark

74piorunów

A wy jak tam? Chodzicie po grobach, rozmyślacie o życiu doczesnym? A może korzystacie z zamieszania i odpoczywacie? Ja w tym roku wagaruje na święta. Rodzina oburzona.

Cokolwiek wybierzecie, życzę wam spokoju.

Fanatyk0piorunów

Normalnie, w pracy. Ale fajny piecyk na tej cegłę, przez Ciebie będę rozmyślał o tym, by coś takiego zrobić za rok :rolling_on_the_floor_laughing: na razie mój kominek jest ślepy

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Hydepark

118piorunów

Gdybym mógł cofnąć czas to poszedł bym do technikum leśnego. Chodził bym sobie po lesie, mierzył drzewa, liczył robaki i było by spoko. A tak to poszedłem technik elektronik -> inżynier automatyk -> programista. I trochę żałuję. Są plusy bo w tym zawodzie dobrze się zarabia, i praca nie jest ciężka. Ale jest żmudna i siedzi się przed kompem całymi dniami. Dla mnie to tortura. Ja bym chciał do lasu, do przyrody. Ale kiedy zaczynałem drogę zawodową to nie miałem pojęcia co zrobić, co wybrać. Lubiłem elektronikę to poszedłem w tym kierunku. Serio musiał bym znać przyszłość. A jak bym poszedł tamtym torem to na końcu i tak nie umiał bym tego docenić, taka prawda.

Fenomen5piorunów

@DexterFromLab to nie do końca tak działa że po technikum leśnym idziesz do lasu. Najczęściej idziesz nigdzie - bo jak zostało wspomniane przez parę osób LP to budżetowa mafia, i bez pleców zapomnij. Na ochronie środowiska którą studiowałem mieliśmy parę osób które czmychnęły po licencjacie do lasów. Owszem, z wykształceniem nieleśnym do administracji itd., ale jednak. Mam znajomego podleśniczego, mówił że celowo nie idzie dalej, nie awansuje bo nie chce trafić do tego bagna na szczeblu wyżej. I parę lat już się w tym środowisku nie obracam, ale pamiętam tyle że praca nie jest kolorowa. Myślę, że lepiej odnalazłbyś się w inwentaryzacjach przyrodniczych - jest się specjalistą z jednej dziedziny, faktycznie sporo chodzi się w terenie, ma kontakt z przyrodą. Potem też przy komputerze trochę roboty, ale na pewno mniej. No i jest się na JDG zwykle, bierze zlecenia, nie tkwi w upolitycznionym państwowym kolosie.

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab popatrz na to z innej strony, pewnie pracujesz z domu, zdalnie. Dzieciaki masz pod reka, zone tez (ale nie o bicie chodzi) Gdy chcesz gdzies jechac to jedziesz -> zawsze zdalnie.

Pracujac w takim lesie owszem, bylbys caly czas na swierzym powietrzu - ale co w zimie? co w deszczu? kurde, nie ma zmiluj... Mieszkasz na wsi? Bo wydaje mi sie, ze mieszkasz w miescie. Duzy dom z ogrodem pewnie pomogl by ci poczuc to czego szukasz.

Pokaż więcej komentarzy (53)

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Dzwonił do mnie dzisiaj dziadek bo mu wysypało dekoder DVB-T po zmianie czasu. Kazałem mu klasyki, wyłączyć i włączyć do prądu - nic. Zmieniliśmy czas ręcznie, nic. Kazałem mu na nowo zrobić wyszukiwanie kanałów - też nic. Dopiero pomogło zresetowanie ustawień fabrycznych i to dobrze że był standardowy kod 0000 bo tak by w życiu nie pomogło. Szkoda że nie jestem na miejscu bo bym pewnie w 5 minut ogarnął a dziadek się męczył prawie 2 godziny na wideo ze mną, jedną ręką próbował pokazywać mi ekran i jednocześnie robić to co mu kazałem, a potem to zapodział okulary, a to za mocno naciskał pilota i pilot rejestrował że naciska po 10 razy.. no ale dał radę w końcu.

Ale powiem wam że przesrane jak ta technika jest tak bardzo mało user friendly. Normalny młody człowiek tego nie ogarnie a co dopiero dziadek po siedemdziesiątce...

Sum2piorunów

@MarianoaItaliano
> technika jest tak bardzo mało user friendly.
+1

Chociaż dotyczy to nie tylko elektroniki. Pamiętam jak kiedyś zamówiłem szafkę do samodzielnego montażu z Black Red White. Do teraz żona ze mnie ciśnie jak kurwowalem na te szafkę

Pokaż więcej komentarzy (13)

Kompan

w Dyskusje

1piorunów

Nie wiem co robic, w ktora strone isc, jaki cel obrac. Jest dobra praca, mieszkanie, oszczednosci, zdrowie. Nie wiem jak to spozytkowac i co robic... Probowalem juz chyba wszystkiego i nic.

Fenomen0piorunów

@kwasnica3000 obowiązkowo:
Siłownia, sport
Ćwiczenia stoickie
Liczenie jedzenia
Zero narkotyków
Czytanie książek
Podróże
Zakaz grania w gry, oglądania meczy czy jakich kolwiek rozrywek
Zwiększanie zarobków, mnożenie majątku

Pokaż więcej komentarzy (46)

Lider

w Hydepark

11piorunów

jak to jest, że najbliższa rodzina nie chce pomóc swoim minimalnym wysiłkiem (nawet za hajs) a pomaga mi prawie za friko randomowy ziomek?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Rodzi mi się powoli w głowie pewien plan, z racji tego że zbliża mi się powoli trzydziestka a mam obecnie 28. Mianowicie chcę wrócić do Polski na stałe.

Pewnie niektótrzy wyśmieją że debil, wraca mając takie mozliwości rozwoju w UK, mając tamtejsze doświadczenie i edukację ale chodzi o zupełnie co innego. Do tej pory mieszkam tu z rodzicami,nie jestem w stanie niestety z normalnej pracy jako singiel pozwolić sobie na samodzielne wynajęcie mieszkania tutaj gdzie mieszkam w okolicach Londynu, a nawet jeżeli by się to w jakiś sposób udało oznacza to że nigdy nie odłożył bym na coś swojego i przepaliłbym swoje oszczędności w dość szybki sposób na spłatę czyjegoś kredytu. W obecnej chwili mam odłożone ok. 50 tysięcy funtów w gotówce ale udało mi się to tylko i wyłącznie odłożyć dlatego że mieszkam z rodzicami i praktycznie nie korzystam z życia planując kupno tego wymarzonego mieszkania ale niestety ceny odskakują coraz bardziej od rzeczywistości i jako singiel nie jestem w stanie tego pokonać i przeskoczyć króliczka. Martwi mnie też perspektywa wiązania się kredytem na kolejne 25-30 lat.

Rozważałem swego czasu przenosiny na północ Anglii gdzie mieszkania są dużo tańsze ale coraz mniej podoba mi się ten pomysł. Po pierwsze wymaga to również zmiany pracy, po drugie byłbym tam zupełnie zdany na siebie bo rodzina by została tu gdzie jest. W Polsce natomiast mam dwa potencjalne domy w których mógłbym zamieszkać - jeden nasz rodzinny w Radomiu, 2 pokoje, kuchnia łazienka i niewielki ogórdek, na tym samym podwórku mieszka siostra cioteczna mojego taty w drugim domu. Druga możliwość to niewielki dom pod miastem który służy jako letniskowy moim dziadkom, przepisany jest już na mojego tatę a dziadkowie jeżdżą tam tylko czasami latem ale nie śpią tam nigdy już teraz tylko wracają do siebie do bloków. Nie jest to żadna altana ani nic, normalny dom murowany wybudowany na początku lat 90, wymaga tylko drobnego przystosowania do XXI wieku typu założyć internet, wymienić eternit na dachu na blachodachówkę, odmalować ściany, kupić panele czy kupić meble ale takie coś to jestem w stanie sam zrobić w międzyczasie własnym sumptem z tych odłożonych pieniędzy - oczywiście nie wszystkich. Ważne jest to że mieszka w okolicy duża część naszej rodziny z którą utrzymuję regularny kontakt. Pomimo tych lat w UK wcale nie czuję się jakoś bardzo odklejony od polskiej rzeczywistości więc to jest na duży plus w tej sytuacji.

Zastanawiałem się już nad potencjalną pracą - no w Radomiu oraz okolicach nie jest o to niestety tak łatwo jak w innych częściach kraju, ale myślę że prędzej czy później gdzieś bym się załapał. Nawet jak zarobki będą mniejsze to odejdzie mi koszt wynajęcia mieszkania, auto też początkowo mogę mieć to z UK póki będzie sprawne, myślę że byłbym w stanie się utrzymać samodzielnie, bo nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić jakiegoś przesadnie wystawnego stylu życia.

Jedna sprawa którą muszę doprowadzić przed wyjazdem - mówimy tu o perspektywie najbliższych dwóch lat to wyrobienie sobie angielskiego obywatelstwa, tak żebym mógł w każdej chwili wrócić do UK jakby mi się coś nie udało i mieć szansę na normalne znalezienie pracy. No i potencjalnie dzieci czy jakaś partnerka (też liczę na ułożenie sobie spraw sercowych bo tu mi coś nie idzie) też na tym zyskają bo automatycznie będą mieli angielskie obywatelstwo więc będziemy mogli zawsze wrócić razem w razie czego.

Rozmawiałem na ten temat z rodzicami - oni są dość sceptyczni, sugerują żebym najpierw znalazł pracę i dopiero myślał o potencjalnej przeprowadzce i że w ogóle po co mi taki pomysł wrócił, no tylko że oni mają wizję Polski z czasow jak sami mieli tyle lat i wyjechali za lepszym życiem. No i poniekąd są tutaj szczęśliwi tak mi się wydaje i nie wyobrażają sobie powrotu do Polski.

Z dziadkami na miejscu nie rozmawiałem na ten temat, ale dominuję raczej pogląd że głupio bym zrobił jakbym wrócił, niemniej jednak bardzo na nich liczę przy przeprowadzce do Polski, tak po prostu żeby nie być samemu. Zresztą nie tylko oni bo mam też wujka który niedawno wrócił z Irlandii z rodziną - no tylko że oni byli w lepszej sytuacji bo kupili tam dom (ceny kilka razy mniejsze niż w UK), wujek wyremontował i sprzedał z dość dobrą przebitką więc mieli na dokończenie budowy domu w PL i zaczęcie tam nowego życia, aktualnie wujek otworzył własną firmę budowlano-remontową, ciotka znalazła pracę w hotelu na recepcji i od ok. 2 lat żyje im się dość dobrze według tego co opisują.

Jeżeli dobrnęliście do końca - będę wdzięczny za jakiś komentarz czy coś, nie mam po prostu z kim o tym porozmawiać. Kolegów w pracy niezbyt by to obchodziło pewnie a ze swoimi znajomymi ze studiów czy szkoły mam dość rzadki kontakt, każdy poszedł w swoją stronę.

Autorytet3piorunów

@MarianoaItaliano kolejna rzecz- nie trzymaj forsy w skarpecie, bo to straszne marnotrawstwo. Konta oszczędnościowe mają bardzo niskie oprocentowania, inflacja Ci zje te pieniądze.
Rozejrzyj się za LISą (25% bonus do odłożonych 4k rocznie, tzn. dostajesz za darmo 1k rocznie do depozytu na pierwsze mieszkanie), albo czymś w rodzaju help to buy (20% wartości mieszkania w bonusie do depozytu). Korzystałem z obu programów, mega to jest pomocne.

Specjalista1piorunów

>sprzwdać chyba po 6 miesiącach od kupienia go jakby Ci nie pykło.

Tak. I zmień 50k na (-50k).

Ktos coś mowil o investycji zamiast skarpety. Dobra porada.

Przez 2 IATA mozesz isc do college i zrobic darmowe uprawnienia * zależy od sytuacji. Pytaj na career advice uk gov. Zrób cos konkretnego np accounting = Praca zdalna.

Jak chcesz sex, taniej wyjdzie hotel albo samochod zamiast mieszkania.

Nie planuj kosztów wokoło innej osoby bo się przeliczysz.

Kasa to 99% problemów, ty to wiesz ale chciałbyś żyć inaczej i "pali cie się d⁎⁎a".

Posłuchaj Dave Ramsey YT.

Pokaż więcej komentarzy (84)

Osobistość

w Dyskusje

5piorunów

Pewien rodzaj satysfakcji daje mi wyjście na przeciw swoim utrwalanym przekonaniom, lecz nie jest to proste ponieważ zazwyczaj każdy z nas siedzi w jakieś bańce informacyjnej, a znalezienie rzetelnych, niezmanipulowanych informacji jest swego rodzaju sztuką dla wytrwałych. Dlatego idąc na łatwiznę zapytam tutaj, jest ktoś z was w stanie mi polecić jakiś dobry reportaż, dokument, książkę opisujący rzetelnie kulturę i kraj hindusów? Przyznam, ze jest to kraj do którego mam negatywne nastawienie, o ile wiem, ze sytuacja w nim nie jest czarnobiała i kraje zewnętrzne tez mają olbrzymi wpływ na to jaka tam jest bieda, bo w końcu dzięki takim krajom możemy kupić koszulkę z 10 zl na promce w swieciówce to jednak jest w nich cos takiego, ze jakiegokolwiek podróżnika nie słucham to jest to dla nich kraj do którego z pewnością nie chcą wracać(a to nie pierwszy kraj trzeciego świata, który odwiedzili), wiem ze tez są miłośnicy tej kultury, ale ja właśnie w tej bańce nie jestem wiec może ktoś mnie oświeci i da cos co pozwoli mi zmienić postrzeganie tego ich świata.

Specjalista1piorunów

Indie to kraj w którym byłem i do którego nie planuję wrócić. Ale jeśli chcesz wyjść z bańki i poczytać o innych Indiach, ich różnorodności, uroku to polecam https://www.instagram.com/rajzefiberblog/

Kiedyś była także strona na FB, oraz blog w postaci www. Niestety nie znajduje teraz.

Autorka ma przeogromne doświadczenie, wiedzę i szczerą pasję w kierunku poznawania i szerzenia wiedzy o Subkontynencie od strony innej niż to widzi 90% go odwiedzających (w tym ja).

InstagramInstagram
Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Hydepark

26piorunów

Mam taką rozkminę, i chciałem zapytać was o zdanie.

Otóż wydaje mi się, że praca zdalna paradoksalnie mogłaby poprawić dzietność w dłuższej perspektywie.

W sensie, posiadanie dziecka wydaje się mniej problematyczne gdy chociaż jeden rodzic może pracować z domu.
Jeśli czyjaś praca pozwala na odrobinę więcej elastycznego doboru godzin pracy to w sumie można by sporo ogarnąć przy dziecku.

Wypowiadam się z perspektywy osoby, która dopiero planuje założyć rodzinę, proszę o wyrozumiałość :grinning:

Kompan1piorunów

@CyberDomino ze swojej perspektywy świeżo upieczonego ojca (3 miesięczna córka) praca zdalna nie zdaje egzaminu. Ani to nie skupisz się na pracy ani na dziecku. Wiadomo wszystko zależy też od tego co w pracy się robi ale w moim przypadku dużej ilości pracy koncepcyjnej i rozmów to nie zdawało egzaminu :/

Pokaż więcej komentarzy (27)