Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Fanatyk

w Rozkminy

6piorunów

Mam rozkmine nt idei wielkiego postu i całego karnawału.

Więc tak, jak dobrze wiemy dawniej był problem z konserwacją żywności. Jak się wieprzka biło to albo na wielkie święto albo w zimie bo nie było lodówek i mięso wisiało na strychu bo było poniżej zera. Po nowym roku był karnawał że jedzono syto i tłusto a kuliminacja tego wszystkiego był tłusty czwartek.

Jak dla mnie karnawał będzie poprostu wyjadaniem mięsa o ile takowe było by się nie popsuło.

Post niby też 40 dni trwa a to będzie spowodowane przednowkiem gdzie stare zapasy się kończą i się wyczekuje nowego. To będzie się też brało stąd że faktycznie już w kwietniu można mieć sałatę czy rzodkiewkim i kury zaczynają znów po przerwie zimowej znosić jajka i wychowywać nowe pokolenie kur, min dlatego mamy pisklęta i jajka jako symbol odrodzenia w Wielkanoc.



Pokaż więcej komentarzy (16)

Koneser

w Hydepark

4piorunów

Wiosna, słońce i spacer z ukochaną osobą to momenty, które sprawiają,

że człowiek odczuwa szczególną radość i spełnienie.

Czasami jednak, gdy zastanawiamy się nad sensem życia,

przemijalnością wszystkiego wokół nas, to nawet najpiękniejsze chwile zdają się być ulotne i krótkie.

Seks, który często łączymy z przyjemnością, też może nas zaskoczyć swoją nietrwałością.

Czy rzeczywiście jest to coś, co daje nam trwałe spełnienie, czy tylko krótką chwilę euforii?

Wojna, pieniądze i życiowe cele, które wydają się nam tak ważne, nagle tracą na znaczeniu,

gdy stajemy wobec rzeczywistości, że życie jest krótkie i nieuchronnie zbliża się do końca.

Czy w takim razie warto poświęcać czas na poszukiwanie spełnienia,

czy też powinniśmy skupić się na prostych, chwilowych przyjemnościach?

To pytanie, na które każdy powinien znaleźć własną odpowiedź,

by móc żyć w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami.

   

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Przemyślenia

2piorunów

Jako że siedzę sobie przy laptopie przy biurku a biurko mam przy oknie. Na koniec dnia właśnie wtedy kiedy zrobiłem sobie herbatę wyszło słońce. Naszło mnie na pewne przemyślenia o życiu.

Przede wszystkim, warto pamiętać, że życie to skomplikowana i nieprzewidywalna podróż, pełna różnych doświadczeń i wyzwań. Czasem łatwo się zagubić w codzienności i stracić cel, ale warto zawsze pamiętać, że każdy dzień jest nową szansą na odkrycie czegoś nowego i zrealizowanie swoich marzeń.

Warto kultywować swoje pasje i zainteresowania. Niezależnie od tego, czy to sport, muzyka, czy sztuka, warto poświęcać czas na to, co sprawia nam przyjemność i pomaga nam rozwijać się jako osoby. Pasje mogą też stanowić sposób na poznanie nowych ludzi i nawiązanie nowych znajomości.

Warto pamiętać, że życie to nie tylko praca i obowiązki. Warto poświęcać czas na relacje z rodziną i przyjaciółmi oraz cieszyć się z drobnych przyjemności, takich jak dobra książka czy film, czy spacer w przyrodzie. Ważne jest, aby cieszyć się każdym dniem i doceniać to, co mamy.

chatgpt

    

Gruba ryba

w Filmy

163piorunów

Jak dla mnie Tokio Drift jest najbardziej niedocenioną odsłoną Szybkich i Wściekłych. Owszem, schemat goni schemat i główny bohater-nastolatek wygląda na 30 lat ale jest ciekawie przedstawiona Japonia, dobre ujęcia i mistrzowska ścieżka dźwiękowa. Co najważniejsze, czuć w tym filmie miłość do motoryzacji czego brakuje w ostatnich częściach.

    

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

0piorunów

Najgorsze co może być to kibel i wanna w jednym pomieszczeniu. Nie wiem czemu projektanci bloków z wielkiej płyty nie wpadli na pomysł aby były osobno albo żeby dać osobno drugi kibel. Jeśli masz przykładowo rodzinę 2+2 to kibel i wanna w jednym pomieszczeniu jest przejebaną sprawą. Chce ci się zrobić 1 albo dwójkę a ktoś się akurat kąpie. Wydaje mi się że to jest główny powód dlaczego ludzie nie chcą być w związkach i w Polsce mamy ujemny przyrost naturalny. Gdy żyjesz sam nie ma takich problemów. Masz potrzebę i idziesz ją zrobić.

 

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Hydepark

1piorunów

Pisałem to kiedyś gdzieś indziej ale napiszę i tutaj.

Chciałabym żeby świat wyglądał kiedyś tak jak faktycznie wygląda w cyberpunku, żeby wszystko było elektroniczne, żeby dało się przerabiać swoje ciało jak się chce, wszystko się dało poczuć, ustawić mózg tak jak się chce, mimo że w grze czy książce nadal jest pokazana depresja czy po prostu odczuwanie negatywnych emocji mimo tylu usprawnień umysłowych jakie istnieją, że mimo że są seks-roboty itd człowiek nadal potrzebuje bliskość innej osoby. Takie całe miasto w neonach, robienie sobie wszczepów, to brzmi jak piękna przyszłość ale znając życie jak bym faktycznie żył w takim świecie to by mnie nawet nie było stać opłacenie leczenia w TraumaTeam XD. Albo może po prostu za bardzo wybiegam w fantazje i wystarczyła by mi podróż z odpowiednią osobą do Japonii neonowego miasta

 

Gruba ryba

w Motoryzacja

4piorunów

Jedną z głupszych decyzji w moim życiu, o czym przypomniał mi Złomnik w dzisiejszym filmiku, była sprzedaż Opla Calibry. W 2014 roku zakupiłem czerwonego przedlifta z silnikiem C20XE, odwieśniaczyłem i mogłem cieszyć się naprawdę zdrowym egzemplarzem. Niestety z chęci zmiany dla zmiany Cali trafiła do nowego właściciela, co gorsza za nieduże pieniądze. Do dzisiaj uważam tę sytuację za pomnik swojej głupoty.

https://www.youtube.com/watch?v=qGOe3Bglk_U

    

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Rozkminy

636piorunów

Wiecie z czego jestem naprawdę dumny? Że kiedy przyszedł ten moment zachowałem się jak człowiek.

Pochodzę z Wrocławia, lecz tak się potoczyło że od wielu lat mieszkam i pracuję w Niemczech. Zostawiłem we Wrocku kawał życia, ale także wielu znajomych, również tych narodowości ukraińskiej.

Kiedy wybuchła wojna, coś tam podzwoniłem po nich, okazałem wsparcie - nie angażowałem się za bardzo w temat jako, że miałem trochę problemów w życiu. Aż do czasu, kiedy pewnego popołudnia (jakoś miesiąc po inwazji) zadzwonił do mnie Władek (tu imię zmieniłem) - mój bardzo dobry kumpel i zarazem fryzjer we Wrocławiu. Gadka szmatka, co tam u ciebie itd. itp. aż wypalił w końcu czy nie byłoby takiej możliwości, czy nie mógłbym mu pomóc, on mi zapłaci. W pierwszej chwili myślałem że chodzi o jakąś pierdołę. Okazało się, że szuka kogoś kto pojedzie po jego mamę i siostrę (ojciec nie żyje), aż do Lwowa. Co się jeszcze okazało? Że chłop mając multum znajomych nie uzyskał od nikogo takiej pomocy i zdesperowany na sam koniec zadzwonił do mnie wiedząc, że już od lat nie mieszkam we Wrocławiu i jestem za granicą. Powiedziałem, żeby dał mi godzinę, oddzwonię.

Dwa dni później byłem już w trasie ok. 1200km w jedną stronę z przystankiem we Wrocławiu po Władka. Nie poznałem chłopa, z którym jeszcze parę lat temu obskakiwaliśmy okoliczne kluby. Był strzępkiem nerwów, jednak ucieszył się jak małe dziecko kiedy zapukałem do drzwi mieszkania które wynajmował, prawie zaczął płakać.

No to wio po rodzinkę. Podróż w Polsce przebiegała bez żadnych przeszkód. W Przemyślu musiałem zostawić kumpla i dalej już jechałem sam. Pogranicznicy nie robili żadnych problemów, cały czas też byłem w kontakcie telefonicznym z Władkiem. Kiedy dojechałem do celu, w jednym z mieszkań w bloku na obrzeżu miasta czekała na mnie mama Władka i jego młodsza siostra, które wydawały się być zaskoczone, że w ogóle przyjechałem a zarazem bardzo mi dziękowały. Co prawda nie znam ukraińskiego ale Władek tłumaczył mi wszystko przez głośnomówiący.

Jechaliśmy do Przemyśla w ciszy z powodu barier językowych, jednak czułem z ich strony wielkie przejęcie i stres. Co chwila dzwonił Władek z pytaniem czy wszystko w porządku itd. Niestety na granicy ukraińscy pogranicznicy zrobili nam kontrole auta, sprawdzanie dokumentów itd. Nie wiem czemu, ale bałem się, że mnie nie przepuszczą do Polski :D

Tak więc, w Przemyślu znaleźlismy Władka (pomagał przy rozładunku ciężarówki z darami) i wtedy sam już nie mogłem powstrzymać łez widząc jak płacze mama Władka obejmując z całej siły syna. Oczywiście nie przyjąłem od nich żadnych pieniędzy mimo, że Władek usilnie nalegał.

To wszystko zmieniło mnie w pewien sposób. Jakoś tak zawsze starałem się być obojętny na pewne sprawy, nie angażować się w nie. W pewien sposób dlatego, że tak mi było wygodniej żyć. Ta podróż, skłoniła mnie do pewnych przemyśleń nad własnym życiem, o tym co tak naprawdę jest w nim ważne. Dziś w pewnym sensie jestem wdzięczny Władkowi, że zadzwonił wtedy po mnie bo od tego czasu czuje się lepiej jako człowiek.

  

Lider0piorunów

@voy.Wu skoro odprowadzają aż tak dużo podatku to nie stać ich na wynajem czegoś samodzielnie?:) tak tylko pytam bo to dziwne się wydaje

Pokaż więcej komentarzy (66)

Fanatyk

w Rozkminy

2piorunów

Przy takim niżu demograficznym dla osób bezdzietnych nadejdą trudne czasy. Teraz już jak się przyjął stereotyp "starej baby w kolejce u lekarza". A to jeszcze nic, będzie coraz gorzej. I to jeszcze starych bab i dziadów bez dzieci, a kto ma dziadków ten wie jak to jest ważne. Mniej dzieci to oznacza też mniej osób do opieki, nawet za kasę. Czuję, że będą to naprawdę drogie usługi. Trochę się upaliłem, więc napiszcie mi czy przesadzam, bo taką rozkminę właśnie mam xD

 

Fanatyk1piorunów

@Miedzyzdroje2005 no tak, ale to są problemy na teraz. I żyć jakoś trzeba. Ale jak tak się człowiek zastanowi co będzie później, gdy zaczną się ograniczenia itd. to dopiero będzie problem. Większość z nas odwiedza swoich rodziców, dziadków, pomaga im itd. Ale jeszcze praktycznie dla każdej osoby starszej bez bliskiej rodziny jest jeszcze z reguły oferowana jakaś pomoc, choćby sąsiada. Na naszą starość bedzie paru młodych na całe osiedle dziadków. Już teraz jest kiepska sytuacja takich osób, a będzie ich plaga.

Gwiazdor1piorunów

@evilonep można jednak wierzyć że za te 30 lat technologia będzie tak rozwinięta że maszyny będą w stanie wytworzyć taki zysk że będzie go można rozdystrybuować na starych dziadów w postaci jakiejś emerytury bądź renty i to uratuje ten system i pozwoli nam, starym spokojnie doczekać śmierci.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Rozkminy

30piorunów

Huta Katowice 1981, niedługo przed pacyfikacją strajku.

Jedno z moich ulubionych zdjęć, które wywołuje u mnie niesamowicie depresyjny nastrój. Ta polska szarość, mokre od roztopionej brudnej brei ulice, ludzie czekający przygarbieni na głośnego, zimnego i zatłoczonego Jelcza. Wręcz da się tu usłyszeć odgłosy kotłów, maszyn, syk upuszczanej z pieców pary który zagłusza wszystko dookoła. Dwa poniższe teksty chwytają mnie podobnie i oddają to uczucie, tej takiej szarej, codziennej, przemysłowej polskiej beznadziei tamtego czasu.

Kult - Tan (fragment)

"Czekanie

Nowy dzień

Wstań

To znowu nowy dzień

To poranne podróże, raz krócej, raz dłużej

W obie strony, przygarbiony, pochylony

W obie strony, przygarbiony, pochylony

W obie strony...

Pracujesz dla fabryki

Fabryka żywi

I życie dla fabryki

Śmierć dla fabryki"

NN próbuje sobie przypomnieć słowa modlitwy, Stanisław Barańczak

Ojcze nasz, któryś jest niemy,

który nie odpowiesz na żadne wołanie,

a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat

ciągle jeszcze istnieje,

przemów:

ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy

w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami

na palcach, z resztą snu w zapuchniętych oczach,

musi usłyszeć Twój głos,

musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić

w ten jeszcze jeden świt.

Ojcze nasz, który nic nie wiesz,

który nie patrzysz nawet na tę ziemię,

a tylko codzienną gazetą obwieszczasz, że świat, że nasz świat,

trwa uporządkowany: spójrz,

ten mężczyzna siedzący za stołem, schylony

nad kotletem mielonym, setką wódki, płachtą

popołudniówki tłustą od sosu i druku,

musi wiedzieć, że ty także wiesz,

musi wiedzieć, że wiesz, aby przeżyć

ten jeszcze jeden dzień.

Ojcze nasz, którego nie ma,

Którego imienia nikt nawet nie wzywa

prócz dydaktycznych broszur piszących Cię z małej litery, bo świat

radzi sobie bez Ciebie,

bądź:

ten człowiek, który kładzie się spać i przelicza

wszystkie te dzisiejsze

kłamstwa, lęki, zdrady,

wszystkie hańby konieczne i usprawiedliwione

musi wierzyć, żeś jednak jest,

musi wierzyć, żeś jest, aby przespać

tę jeszcze jedną noc...

   

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Motoryzacja

29piorunów

Koniec lat 90. W segmencie C jest Golf IV, Astra II, pierwsze Focus i Meganka, Peugeot 306, Corolla E11. Każde z tych aut ma swój własny, z daleka rozpoznawalny styl. A dzisiaj? Wszystkie samochody generyczne. Podobne bryły nadwozia, kierunkowskazy w lusterkach, takie same klamki. Kiedyś obok mojego byłego 308 T9 stała Kia Ceed w tym samym kolorze i omal nie wsiadłem do Kii.

    

Twórca0piorunów

@CoryTrevor aktualnie auta wcale nie palą mniej. Spalanie na poziomie 5l/100km bylo jakies 20 lat temu i nic od tamtej pory nie poszło do przodu. Choc pewnie wymienisz mi kilka sztuk ktore moze zejda troszke nizej ale ciezko to nazwac postepem w dziedzinie spalania. Tak własnie idzie sie w strone ekologi haha. Aktualnie produkuje sie coraz ciezsze sk⁎⁎⁎⁎syny napakowane silniczkami czujnikami, bateriami, elektroniką ktora wazy w cholere i te wozidła wcale mało nie spalaja ale za to są w cholere drozsze. Super czasy, no ale przeciez nie mozna pisac ze kiedys to było.

Inspirator0piorunów

Jakkolwiek zgadzam się z pierwszym tekstem odnośnie różnorodności, tak akurat wszystkie auta przedstawione na zdjęciu przyprawiają mnie o mdłości 🫠

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

0piorunów

Już drugi raz w ostatnich miesiącach do wygrania w eurojackpot jest ponad pół miliarda złotych. To chyba pokazuje, że ludzie bardziej liczą kasę i nie wydają na głupoty. Liczba kombinacji jest skończona, ale gdy mniej jest zakładów to i mniej wygranych na każdym stopniu i stąd takie kumulacje.

   

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Za komuny wszelkie S-F nosiło znamiona zabawy. Że to raczej dla dzieci jest, no ewentualnie dla młodzieży. Dzięki temu to wszystko było tak rozkosznie słodkie i baśniowe. Wtedy nie do pomyślenia było, żeby dorosły człowiek był fanem takich rzeczy - jak w ,,Miodowych Latach" gdzie Krawczyk śmiał się z telewizyjnych preferencji Norka. W XX wieku bardzo liczyła się cecha o nazwie ,,stateczność" - teraz już zupełnie zapomniana na rzecz indywidualizmu.

Czy to dobrze? Nie wiem.

  

Na fotosie Henryk Bista jako Wielki Elektronik w filmie ,,Pan Kleks w kosmosie".

Fenomen2piorunów

@burt myślę że raczej musiało być bardziej umowne, teatralne i baśniowe gdyż inna konwencja była trudna technicznie do wykonania. Zobacz jak do d⁎⁎y były scenografie i kostiumy: po prostu nie umiano inaczej

Pokaż więcej komentarzy (5)