Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#smierc

Mocarz

w Historia

8piorunów

Nowy artykuł na stronie!

Można rzec, eksperymentalny.

"Promowanie kremacji zwłok i modlitwa eksperymentalna, czyli życie sir Henry’ego Thompsona (1820–1904)"

Sposób pozbywania się szczątków zmarłych jest oczywiście tematem, na który lekarze mogą mieć wiele do powiedzenia. Jako strażnicy zdrowia żywych, niebezpieczeństwa i choroby, które materialne pozostałości naszych zmarłych przyjaciół mogą powodować u żyjących, muszą budzić troskę w środowisku medycznym. Coraz gęstsze zaludnienie w wielkich miastach uświadomiło ostatnim dwóm pokoleniom konieczność podjęcia działań, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób wskutek opóźnień w pochówku oraz korzystania z nieodpowiednich miejsc pochówku. Jednak w większości przypadków podjęte wysiłki jedynie przesuwają problem trochę dalej. Proste obliczenia matematyczne pokażą, że obecne cmentarze wkrótce będą otoczone zabudowaniami i konieczne będą nowe rozwiązania. Aby sprostać tym problemom, praktyka kremacji była energicznie promowana jako bardziej racjonalny i zdrowy sposób pozbywania się zmarłych przez Towarzystwo Kremacyjne, którego prezesem był Sir Henry Thompson.

Kontynuuj czytanie na stronie Pharmacopola: https://pharmacopola.pl/henry-thompson-kremacja-modlitwa/


Główna strona z bezpłatnym czasopismem Pharmacopola i naszymi książkami: https://www.pharmacopola.pl

https://www.facebook.com/pharmacopolawydawnictwo/
https://www.instagram.com/alexander_gulosus/
https://www.instagram.com/pharmacopolawydawnictwo/

https://www.youtube.com/@pharmacopola_redakcja
https://www.tiktok.com/@pharmacopola.wydawnictwo

Patronite: https://patronite.pl/pharmacopola
Buycoffee: https://buycoffee.to/pharmacopola/

Moje książki: https://pharmacopola.pl/sklep/

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Jestem u dziadków, mieszkają w miasteczku powiatowym. Kiedyś miałem taki dziwny sen, którego akcja dzieje się właśnie w tym mieście powiatowym, gdzie oni mieszkają, był wtedy jakoś maj albo czerwiec. Nie było tam telefonów ani niczego takiego, co za chwilę będzie miało znaczenie. W rzeczywistości, jakieś dwadzieścia albo trzydzieści metrów od domu dziadków jest miejsce gdzie stoi piekarnia a w tym śnie stały tam takie trochę szeregówki trochę bloki. W innym miejscu stoją (w rzeczywistości) czteropiętrowe wielkopłytowce a koło nich idzie linia kolejowa.we śnie był tam generalnie pusty, wysypany żwirem plac a na nim były ruiny jakiegoś małego domku nie ogrodzone żadnym płotem ani niczym. No i generalnie to w tym śnie mieszkałem u dziadków i poznałem dziewczynę. Była fajna, bardzo miła, ładna, miała blond włosy i ogólnie to się zaprzyjaźniliśmy. Spędzaliśmy razem czas jeżdżąc na rowerach, siedząc w słońcu na ławeczce, która stała na przeciwko tych szeregówko-bloków. Ta ławeczka istnieje w rzeczywistości w tym samym miejscu w którym stała we śnie (czyli z rzeczywistości została przeniesiona do tego snu). No i po jakimś czasie (bliżej nieokreślonym) pocałowaliśmy się z tą dziewczyną. Dajmy jej na imię "Ania". W ten sposób zostaliśmy parą. Bardzo ją kochałem, jej towarzystwo dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Po tym naszym pocałunku nie zmieniło się jakoś dużo. Ciągle spędzaliśmy czas że sobą spacerując po okolicy, leżąc razem na trawie, przytulając się. Nie pamiętam żebyśmy się seksili. Generalnie to byłem z Anią bardzo szczęśliwy, kochaliśmy się, dawała mi dużo bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Spotykaliśmy się ze sobą codziennie i całe dnie mijały nam na wspólnym spędzaniu czasu. Była zawsze pogodna i ślicznie wyglądała ale jak się uśmiechała to po prostu no czułem takie ogromne szczęście... Było mi z Anią bardzo, bardzo dobrze, ponieważ darzyła mnie bezinteresowną miłością i dawała to poczucie bezpieczeństwa. W końcu któregoś dnia wyszedłem rano z domu i poszedłem do tej ławeczki przed tą szeregówkę w której mieszkała Ania i usiadłem na tej ławeczce, czekając aż z domu wyjdzie moja ukochana. Długo czekałem, ale Ania się nie pojawiała. Zapadł wieczór, ja cały dzień spędziłam na ławeczce oczekując na ujrzenie twarzy dziewczyny, którą tak bardzo kochałem, jednak bezskutecznie. Noc nadeszła, ulicę oświetlało pomarańczowe światło lamp ulicznych, jednak Ani nie było. Następnego dnia znowu czekałem na tej samej ławeczce na moją ukochaną, ale znowu się zawiodłem. Przez następne kilka dni siedziałem naprzeciwko drzwi przez które Ania wychodziła z domu lecz to oczekiwanie nie przyniosło rezultatów. W końcu wszedłem na klatkę tego "bloku" i po kolei pukałem do wszystkich drzwi pytając o Anię. Nie miałem pojęcia pod którym numerem ona mieszkała, dlatego właśnie tak robiłem. W końcu na trzecim, ostatnim piętrze otworzył mi facet koło czterdziestki. Wszyscy ludzie których wcześniej nachodziłem nie znali żadnej Ani. A gdy spytałem gościa czy zna Anię, powiedział mi że tak, że jest jej ojcem. Powiedziałem mu że jestem przyjacielem Ani i jakiś tydzień temu mieliśmy się spotkać, ale nie przyszła i się martwiłem. Facet odpowiedział że domyśla się że jestem chłopakiem jego córki i że od jakiegoś czasu spotykała się ze mną codziennie. Skoro miał tego świadomość to nie było co zaprzeczać, więc potwierdziłem. I wtedy gość powiedział "Ania już tutaj nie mieszka". Nie zrozumiałem tego wydawałoby się prostego komunikatu. Więc próbowałem się dowiedzieć więcej, że jak to, gdzie w takim razie teraz mieszka albo gdzie mógłbym ją znaleźć. Już nie pamiętam co mi odpowiedział, wydaje mi się że powiedział że albo Ania mieszka ze swoją matką w jakimś innym mieście albo nic nie powiedział. Bałem się że coś złego się jej stało albo że może miała jakiś wypadek i umarła. Jezu, tak strasznie się bałem, że faktycznie mogła umrzeć. Teraz mi przyszło do głowy, że może była na coś chora, tylko że w ogóle nie było niej widać jakiejkolwiek choroby. Ale prawie na pewno umarła, tylko nie miałem pojęcia z jakiej przyczyny. Byłem załamany, naprawdę czułem się strasznie, dużo płakałem. Pierwsza dziewczyna (mamy i sióstr nie liczę z oczywistych powodów) w moim życiu, która tak bardzo podniosła mnie na duchu (pamiętam, że w tamtym okresie miałem potworne samopoczucie i moje życie było bardziej taką przepełnioną smutkiem i rozpaczą wegetacją), sprawiła, że chciałem żyć, chciałem z nią i dla niej żyć... Nagle straciłem ją na zawsze i nawet nie miałem za bardzo pojęcia dlaczego. Dni mijały mi na przypominaniu sobie wspólnych chwil z moją kochaną Anią, przypominałem sobie jak bardzo z nią byłem szczęśliwy, czułem się wtedy bezpieczny, kochany, zaopiekowany. W ostatnim dniu, w którym ją widziałem i z nią byłem nie miałem przecież pojęcia, że to ostatni taki dzień. Zresztą skąd mogłem o tym wtedy wiedzieć? Tak więc no dni po rozmowie z ojcem Ani mijały pod znakiem nawrotu depresji (na dodatek takiego jakby wziął pięciokilowy młot i nim pierdolnął mi w głowę), płaczu i potwornego żalu. Aż w końcu się obudziłem. Cała opisana wcześniej historia była wytworem mojego okrutnego śniącego mózgu. A ja dalej czułem rozpacz i żal.

*

Mam właśnie tak, że część (i to całkiem duża, bo co najmniej 30 a może nawet 60 procent) moich snów bywa strasznie realna. Czasem nawet tak, że potem nie jestem w stanie powiedzieć, czy jakieś moje wspomnienie faktycznie wydarzyło się w rzeczywistości (tej, w której mamy telefony, hejto i robiącego swoją grę @MrGerwant), czy jest to jeden z moich snów (jak właśnie historia z Anią albo inne rzeczy) czy może jest to atak lęków/stresu (w którym doświadczam deja vu, nawrotu wspomnień z rzeczywistości, snów lub innych wytworów mojego mózgu). Więc no możecie to wszystko podsumować zdaniem "wiesz Zjedzonku, wydaje mi się, że jest to problem".

Dzisiaj byłem u dziadków i jak siedziałem sobie na tej ławeczce, która też pojawiła się w "Śnie o Ani", przypomniałem sobie tą historię i zrobiło mi się smutno. W tej chwili siedzę na peronie dworca kolejowego i przy pisaniu tego posta i opisywaniu tego snu zaczęły wracać kolejne kawałki tego snu (które już są opisane) i naprawdę poczułem ten smutek i żal, które poczułem wtedy po wybudzeniu się i powrocie do rzeczywistości. Tej rzeczywistości.
Ehhh akurat w tej chwili (16:38 dnia bożego 14.05.2024) dostałem kolejnego przebłysku deja vu, ale na szczęście lęk nie jest jeszcze duży. W każdym razie, kochani, osobom, które myślały że nie żyję albo coś pokazuję, że żyję. Chciałem się z Wami podzielić jakoś tym snem i tym jak zareagowałem gdy sobie ten sen dzisiaj przypomniałem. Pozdrawiam.

i trochę też
Wołam @ICD10F20, może Ci się spodoba.

Gruba ryba4piorunów

Ło panie, dłuższe niż Pan Tadeusz

Gruba ryba0piorunów

Żebyś ty tak na maturze pisał (☞ ゚ ∀ ゚)☞

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

5piorunów

Przed chwilą ogłoszono śmierć Dickey Betts, współzałożyciela zespołu "Allman Brothers Band" i autora ich największego przeboju „Ramblin' Man”. Miał 80 lat i zmarł w swoim domu na Florydzie.

https://www.youtube.com/watch?v=Wa4DCp6cl2U

     

GURU4piorunów

Artysta umiera ale jego szutka jest wieczna.

Inspirator

w Hydepark

195piorunów

Wiecie czym jest samotność?

Samotność jest wtedy gdy strzelacie samobója, wrzucacie film z pożegnaniem do internetu, a o tym, że nie żyjecie świat się orientuje po miesiącu. Tylko się domyślam, jak sąsiedzi się zorientowali, że nie żyje.



Gruba ryba6piorunów

@Filip ja pierdziele, jaka masakra. Chłopaka prawdopodobnie znaleźli sąsiedzi dlatego, że zaczęli go... czuć :neutral_face: Najgorsze co mogło go spotkać, to "życie" na wykopie i jeszcze to pokraczne tłumaczenie steckiej. Masakra wykop dla dobra młodych, zagubionych powinno się zaorać.

Osobistość0piorunów

To nie jest ten ekspert Kanału Zero od piłki?

Pokaż więcej komentarzy (60)

Debiutant

w Polska

1piorunów

Pandemia wapujących nastolatków- Po podgrzaniu uwalnia się chlor!

W 2023 roku sprzedano 100 mln sztuk jednorazowych e-papierosów. Niemal połowa uczniów używa ich każdego dnia. Eksperci zjawisko określają pandemią uzależnienia. Po podgrzaniu uwalnia się chlor i inne związki powodujące raka i śmierć! #vape #epapierosy #ciekawostki

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

https://m.youtube.com/watch?v=BzjrXnDy24w

Łzy - anastazja jestem  

Leżę tutaj już od piętnastu lat
Nie mogę nic powiedzieć, ruszyć ręką, ani wstać
Sprawny umysł mam, jednak martwe ciało
Wszystko słyszę i czuję, po prostu wegetuję
Pamiętasz mamo, jak tuliłaś mnie do snu?
A teraz tylko ból i pokój zawsze pełen róż
Każdego dnia, jednego tylko chcę
Błagam was, zlitujcie się i zabijcie mnie

@madhouze a to znales? Wg mnie jedna z bardziej ryjacych beret piosenek

Autorytet1piorunów

@NatenczasWojski kiedyś miałem pracę, jako kierowca dostawczaka. Jedyna opcja, żeby zagłuszyć ten cały hałas, była muzyka. Radio nie działało, ale czytało płyty. Tak się złożyło, że była tam zaginiona płyta The best of Łzy chyba z gazety Naj. No i siłą rzeczy, to była płyta która leciała bez przerwy i stwierdziłem, że to całkiem spoko zespół, ale nigdy się nie zagłębiałem. Dlatego te kawałki w takim stylu to dla mnie zaskoczenie.

Gruba ryba2piorunów

@madhouze wiadomo, narcyz, agnieszka itp 😉

Te ciezkie piosenki nie nadawaly sie do radia wiec nie zyskaly popularności i nie trafily na best of. Zreszta jakby panie z Naj posłuchały niektórych to jeszcze odezwalby sie jakis weltschmerz i bylaby afera 😉

Autorytet1piorunów

@NatenczasWojski tak samo nieźle się zaskoczyłem słuchając Hey w wersji unplugged. Kawałki sic! czy dreams są niesamowite

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Dyskusje

11piorunów

Zmarł Witold Mikołajczuk (42) - muzyk, kompozytor, wokalista, akordeonista i gitarzysta, znany jako "Witek Muzyk Ulicy"
( ͠° ͟ʖ ͡°)

https://www.youtube.com/watch?v=AtbNC6OsjMo
     

Fanatyk2piorunów

Szkoda chłopa 😥. Młodszy ode mnie.

Gruba ryba0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

8piorunów

Nie żyje posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska

W 1989 jako pierwszy redaktor naczelny tworzyła łódzki dodatek „Gazety Wyborczej”. Była też zastępcą redaktora naczelnego gazety. Związała się z polityką, od 2001 roku była członkinią Platformy Obywatelskiej. Wcześniej była związana z Unią Wolności. W 2015 została ponownie

Inspirator

w Dyskusje

7piorunów

3 osoby zmarły po tym jak wjechał w nie kierowca w Międzyzdrojach.

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-miedzyzdroje-zatrzymano-kierowce-ktory-wjechal-w-pieszych,nId,7227581

  

Fenomen6piorunów

@bobse  Jak to powiedzieć dwunastolatce, że nie ma mamy, taty, brata...
Najlepsze święta w życiu. Pomyślcie, jak będą się jej kojarzyć. Zawsze, na zawsze.

Inspirator3piorunów

@em-te Zostanie teraz Batmanem.

Fenomen9piorunów

@bobse taak, łatwo nam żartować.

Osobistość1piorunów

@em-te "chata jest teraz twoja"

Lider5piorunów

@bobse niestety, nie przestaniesz być baranem.
Wszystko, co wychodzi z twojego profilu można podsumować żałosnym:
Beeeee Beeeee.

Inspirator0piorunów

@lexico Jaka jest żeńska forma "panicza"?

Gruba ryba2piorunów

@bobse panicza

Inspirator0piorunów

@wonsz woah!

Fanatyk0piorunów

@em-te z wieku ofiar wnoszę, że raczej dziadka. Tak czy siak masakra. Współczuję :pensive:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

32piorunów

Zofia Merle nie żyje
W wieku 85 lat zmarła Zofia Merle. Informacja o śmierci uznanej polskiej aktorki pojawiła się w mediach w środę 13 grudnia 2023 roku. Jako pierwszy podał ją Shownews, powołując się na „osobę z kręgu przyjaciół cenionej aktorki”. Wieści potwierdził też „w źródłach zbliżonych do rodziny” portal TVP Info. Według jego ustaleń artystka odeszła w warszawskim Szpitalu Wolskim „po długiej i ciężkiej chorobie”.

 #

https://www.rmf.fm/magazyn/news,61392,nie-zyje-zofia-merle-wybitna-aktorka-zmarla-po-dlugiej-i-ciezkiej-chorobie.html

Kosmonauta3piorunów

Pokój jej duszy.

Gruba ryba0piorunów

@Thomash80 Niech dusza jej związana zostanie węzłem życia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Hydepark

50piorunów

    
chcialbym tutaj podziekowac moim rodzicom. mojej rodzicelce oraz ojczymie, ktorego nazywam tata.
nie bede ukrywal, mialem latwo w zyciu. w szkole dobrze mi szlo, nie mialem nigdy problemow wychowawczych. o to zadbala moja samotna mama. nauczycielka z pasja do wiedzy.
moj ojciec pojawil sie pozniej, jak bylem w wieku ~13 lat. biologicznego nie pamietam. ale rzeczywisty stara sie, procz pasji do techniki tudziez natury, wpoic mi zasady: honoru, szczerosci oraz stanowczosci. zawsze powtarza "niech pukaja DO ciebie, nie PO ciebie".
moj bunt przyszedl bardzo pozno, w wieku az 20-kilku lat. zaluje go bardzo poniewaz prawie skonczyl sie dla kogos tragicznie. ale mialem ich.
nie odcieli sie ode mnie. teraz, jak mam 33 lata, chcialbym zatrzymac czas-marnieja mi w oczach i nie chce by odchodzili...

Gruba ryba11piorunów

@ciri0x5a zawiść pan wzbudzasz tylko niepotrzebnie. Mieć kogoś kogo można nazwać tatą, w ogóle w swoim życiu, piękna rzecz. Nawet twojego strachu nie mogę umysłem objąć przed utratą, bo nie wiem jak to jest mieć w pierwszej kolejności.

Nie tutaj takie rzeczy powinieneś pisać, rodzicielce i tacie winnyś się tak uzewnętrzniać - aż do takiego stopnia, bo inaczej to zmarnowane słowa w zasadzie.

Kosmonauta3piorunów

@DiscoKhan przepraszam przyjacielu zem tak wzburzyl Cie. to nie byla ma intencja. to jeno hołd, prosty i szczery, skierowany ku moim rodzicielom. jesli moglbym Ci jakos wspomoc, rzeknij jeno. choc duchu Twemu spokoju dac nie potrafie, potrzeby doczesne sa ino lagodniejsze w sprostaniu. mow ze, jakim czynem ulatwilbym Ci doczesny zywot?

Gruba ryba1piorunów

@ciri0x5a nic nie poradzisz, taka sytuacja a nie inna, tego się słowami nie leczy ale dotykiem a ja wolę kobiety jednak xd

Niemniej dziękuję bardzo za twoje słowa, też nie chciałem żeby to zbyt stanowczo zabrzmiało. Ale ciesz się tym co masz, Carpe Diem, łap każdy dzień ze swoją rodziną, bo nawet nie wiesz w jakiej dobrej jesteś sytuacji.

Tytan2piorunów

@ciri0x5a Niech perspektywa tego że wszystko się kiedyś kończy nie przesłoni Ci tego że masz ich i możesz z nimi spędzać czas. Proponuję w takich momentach umówić się z nimi na weekend czy coś i wykorzystać ten czas jak najlepiej.

Pokaż więcej komentarzy (6)