Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

65piorunów

Zbyt wielu lu­dzi pra­gnie mieć to, czego nie po­siada, więc przez całe ży­cie pra­cują, żeby zdo­by­wać ko­lejne rze­czy. Ale to nie daje im szczę­ścia, więc ni­gdy nie są za­do­wo­leni i wiecz­nie uga­niają się za pie­niędz­mi, żeby ku­pić na­stęp­ną rzecz, w na­dziei, że ona to już na pewno ich uszczę­śliwi.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca1piorunów

Żle
Uganianie się za kolejnymi rzeczami zapewnia krótkotrwałe szczęście, nie jego brak.
Zaś właśnie to, że wiedzą, iż nie mogą czegoś posiadać, to próbują to nadreperować wydawaniem pieniędzy na różniaste zachcianki, inaczej pozostaną z tym, co posiadają, czyli okrągłym NICZYM

Gruba ryba2piorunów

Bardzo takie niejednoznaczne. Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby.

Bardziej bym powiedział, że chore jest kupowanie rzeczy, by zaimponować innym albo pod wplywem innych.

A co do szczęścia, to takie coś, o czym każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.

Lider2piorunów

@kitty95 masz rację bo to jest wyrwane z kontekstu. Autorka ma na myśli niedosyt i ciągłe pragnienie więcej ile by się nie miało.
>Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby
Jedynie tu jest kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele, czy może jednak trochę mniej? 😉
Drugą sprawą jest szukanie szczęścia właśnie w tym co ma być kiedyś do czego się dąży. Zamiast spróbować zaznać go już teraz z tym co się ma, ciesząc się z małych rzeczy: ze spaceru, z przebywania z bliskimi osobami itp.
A samo pojęcie szczęścia jest bardzo śliskie i niejednoznaczne. Jedno jest pewne prawdziwe i trwałe szczęście nie może pochodzić od rzeczy zewnętrznych, od lepszego auta, lepszej pracy, lepszego związku. Dopóki ktoś nie będzie czuć się dobrze sam ze sobą nieważne od okoliczności nie może nawet spróbować tego szczęścia liznąć.
>każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.
A to wynika z tego, że większość szuka go nie tam gdzie trzeba czyli goniąc za swoimi pragnieniami i myśląc, że jak już osiągnie to czy tamto to już na pewno będzie szczęśliwy. Nie będzie, no może na chwilę.

Gruba ryba1piorunów

@splash545

kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele

Tu nie ma miejsca do namysłu. Każdy sport techniczny - kolarstwo, wspinaczka, paragliding, windsurfing, jeździectwo, żeglarstwo, nurkowanie etc. wymaga tony sprzętu. Modelarstwo, malowanie, stolarstwo, też tona sprzętu, etc. w jednych gaciach i koszulce, to można iść sobie pobiegać albo na siłkę albo gałę pokopać. Stąd też taka popularność niskonakładowych zajęć.

Nie będzie, no może na chwilę.

Jak nie potrafisz być szczęśliwy sam ze sobą, to z niczym i z nikim nie będziesz.

Lider1piorunów

@kitty95 jeśli ma się możliwość, żeby mieć tego typu hobby to jak naj­bar­dziej się zgodzę. No ale właśnie w tych tańszych zajęciach można się spełniać równie dobrze jak w tych wymagających większych nakładów finansowych.

Ja sam kiedyś wpadłem w taką pułapkę, że wymyśliłem sobie drogie hobby - offroad. W praktyce okazało się, że jest to zabawa dużo droższa niż mi się wydawało. W konsekwencji zawsze miałem jakieś mniej lub bardziej niedomagające auto i przez kilka lat wtopilem w to sporo kasy. Gdy dotarło do mnie, że jednak mnie na to nie stać to byłem nieszczęśliwy (wcześniej też byłem bo wciąż mi się auta rozkraczaly), że nie mogę się realizować w tym konkretnym hobby, które sobie wymyśliłem. Nie robiłem wtedy nic.
W końcu zmieniłem sposób myślenia i przestałem się obrażać na rzeczywistość, zacząłem wtedy biegać (całe życie tego nienawidziłem). Gdy stawałem się lepszy zacząłem lubić to coraz bardziej, a teraz jestem zakochany w bieganiu. A to hobby kosztowało mnie 600zl.

Tu jest właśnie ta kwestia do namysłu czy zawsze musimy mieć to co chcemy, tak jak tego chcemy? Czy może lepiej czasem odpuścić, przestać kopać się z koniem i brać od życia to co mamy w zasięgu ręki? 😉

Gruba ryba2piorunów

@splash545 czy motosporty, to sporty, to można dyskutować, dla mnie sport wiąże się z wysiłkiem fizycznym, ale oczywiście masz dużo racji.

Tylko tak naprawdę to nawet bycie eremitą w Bieszczadach, też wymaga posiadania rzeczy - choćby chatki i opału na zimę i pieca i kołdry i poduszki i garnka i noża i świeczki i nagle tych rzeczy robi się sporo. Oczywiście wiadomo, że chatka, to nie willa 300m2, ale sztuka jest sztuka.

Tak bez żadnych rzeczy, to bym powiedział, że bezdomność to się nazywa. Czy bezdomni są szczęśliwi? Nie wydaje mi się.

Ps. Znajomemu też się wydawało, że off-road to jego powołanie. Jak wtopił kilkadziesiąt koła, to mu przeszło. Umowmy się, że nie wszystko jest dla wszystkich, nawet jak uważasz, że by ci się spodobało.

Mnie kiedyś równie mocno co żagle, jaralo latanie. Powód ten sam - odcinasz się od ziemi, tej ziemi z jej wszystkimi zjebanymi problemami.

Licencja ppl(a) kosztowała mnie na owe czasy 25k, a dziś latam od wielkiego dzwonu, bo to po prostu cholernie drogie hobby w Europie. I co z tego, że cały czas mi się podoba.

Lider1piorunów

@kitty95 No naprawdę ciekawe hobby 😉 i zdecydowanie kosztowne.

Do tego o czym piszesz to akurat stoicyzm nie nawoływał nigdy. Stoik powinien funkcjonować w społeczeństwie, więc podstawowe potrzeby musi mieć zapewnione. Czyli musi mieć sporą ilość rzeczy jeśli patrzeć na to od strony takich ekstremum. Jeśli chodzi stan posiadania to stoicyzm mówi o tym, żeby pielęgnować jedną z 4 cnót jaką jest umiar. Czyli nie wyzbyć się wszystkiego, (co bardziej by pasowało do cynizmu i choćby takiego Diogenesa) lecz po prostu umieć postawić sobie granicę w dążeniu do gromadzenia dóbr materialnych gdy podstawowe potrzeby zostaną już zapewnione, nie stawiać ich wyżej od swojego czasu, który można by wykorzystać, żeby realizować się w innych aspektach życia.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 a wiesz mnie taka przytulna chatka w Bieszczadach by wystarczyła, z ładnym widokiem. Tylko drobny problem, kto by żarcie i opał dostarczał za darmoszkę. Dziś bycie eremitą też kosztuje. Zresztą chyba zawsze kosztowało.

A umiar tak, zdecydowanie. Tylko to też kwestia w jakiej kulturze żyjesz i w jakiej zostajesz wychowany. Zachowujesz umiar, a potem drą z ciebie łacha, że sam sobie coś w domu zrobisz, przykładowo. Dlatego do umiaru trzeba mieć jeszcze głębokie wyebongo na problemy doczesnego świata i opinie ludzi.

Lider2piorunów

@kitty95 chyba każdy choć raz chciał jebnac to wszystko i wyjechać w Bieszczady. :stuck_out_tongue_winking_eye:

A o tym, że należy mieć wyjebongo na opinie innych ludzi to akurat stoicy mówili bardzo dużo. 😉

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

Sto­icy czę­sto ra­dzili, by nie po­zwa­lać się zra­nić po raz drugi. Omów­my to na przy­kła­dzie wy­rzu­ce­nia z pracy. Pierw­szy cios to utra­ta cze­goś ko­rzyst­nego (czyli sa­mej pracy, pie­nię­dzy i pre­stiżu, które ze sobą niosą). Drugą ranę za­daje nam na­sze wła­sne zde­ner­wo­wa­nie tym fak­tem oraz zbu­rze­nie we­wnętrz­nego spo­koju. Cza­sami tę drugą ranę – którą za­da­jemy so­bie sami, za­mar­twia­jąc się – jest znacz­nie trud­niej wy­le­czyć. Jej ty­po­wymi skut­kami ubocz­nymi ubocz­nymi są smu­tek, de­pre­sja, go­rycz lub pra­gnie­nie ze­msty. Gdy je­ste­śmy wście­kli na szefa, czu­jemy go­rycz, bo ko­le­dzy i ko­le­żanki z firmy wciąż tam pra­cują; je­ste­śmy ura­żeni, kiedy nasz part­ner za­czyna się mar­twić o pie­nią­dze, na­le­ga­jąc, by­śmy przy­jęli pierw­szą ofer­tę pracy, która się nada­rzy. Wszyst­kie te skut­ki ubocz­ne to wła­śnie wtór­ne rany, które za­da­jemy so­bie w na­stęp­stwie tej pierw­szej. Cho­ciaż można ich cał­ko­wi­cie unik­nąć, to czę­sto bolą przez długi czas. (...) Mie­rząc się z prze­ciw­no­ścia­mi, od­czu­jemy smu­tek z po­wodu braku pracy i pie­nię­dzy, ale zro­bimy, co w na­szej mocy, by nie pod­sy­cać w so­bie złych uczuć i za­cho­wać we­wnętrz­ny spo­kój. W ta­kim ukła­dzie le­cze­nie pierw­szej rany bę­dzie znacz­nie szyb­sze.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Gwiazdor3piorunów

Przypomniało mi się takie powiedzonko "ból jest nieunikniony, ale cierpienie jest opcjonalne".

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Myślę, że wielu ludzi osiągnęłoby mądrość, gdyby nie sądzili, że już ją osiągnęli, gdyby nie ukrywali pewnych cech swego charakteru, a innych nie pomijali, przymykając oczy. Nie ma bowiem podstawy, abyś sądził, że bardziej zgubne jest dla nas cudze pochlebstwo niż nasze własne. Któż ma odwagę powiedzieć prawdę samemu sobie? Kto, otoczony tłumem wielbicieli i adoratorów, najbardziej ze wszystkich nie schlebia jednak sam sobie?

Seneka, O spokoju ducha 

Lider

w Stoicyzm

57piorunów

Ist­nieje ważny po­wód, dla któ­rego warto prak­ty­ko­wać obo­jęt­ność: wszyst­kie te rze­czy (zdro­wie, ma­ją­tek i re­pu­ta­cja) są poza na­szą kon­trolą. Bez wła­snej winy i dzia­ła­nia mo­żemy utra­cić re­pu­ta­cję, pracę, pie­nią­dze, dom, a na­wet part­nera. Upływ czasu pra­wie na pewno od­bie­rze nam urodę. Je­śli po­ży­jemy wy­star­cza­jąco długo, mo­żemy stra­cić moż­li­wość sa­mo­dziel­nego po­ru­sza­nia się, zdol­no­ści po­znaw­cze i inne aspek­ty zdro­wia.
Aby unik­nąć nad­mier­nego cier­pie­nia w związ­ku z utra­tą tych dóbr (stra­ty mogą na­stą­pić na­gle, a z wie­kiem będą się ku­mu­lo­wać), znacz­nie le­piej jest na­uczyć się obo­jęt­no­ści wo­bec nich. Dzię­ki niej bu­du­jemy we­wnętrz­ną od­por­ność i siłę, które przy­da­dzą się w cza­sie kry­zysu.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

Może z obojętnością przeżyję się nagłego tętniaka, upadek fortepianu na przyjaciela lub zdanie wykopka o tobie na tagu przegryw, ale utracisz niewątpliwie urok życia, gdy się.. zadziwisz

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

52piorunów

Sto­icy za­li­czali sze­reg zja­wisk, ta­kich jak bo­gac­two, zdro­wie i re­pu­ta­cja, do ka­te­go­rii rze­czy „pre­fe­ro­wa­nych, lecz obo­jęt­nych”: ko­rzyst­nie jest je mieć, ale na­leży za­cho­wać obo­jęt­ność wo­bec tego, czy się je ma, czy nie. Wtedy nie trzy­mamy się kur­czowo my­śli o nich ani nie wpa­damy w roz­pacz, gdy je tra­cimy.
Naj­waż­niej­szy jest nasz cha­rak­ter. To, czy za­cho­wu­jemy się do­brze, czy źle. Czy kul­ty­wu­jemy ce­chy, które sto­icy na­zy­wali „cno­tami”: spra­wie­dli­wość, spra­wie­dli­wość, umiar, mą­drość i od­wagę? Czy je­ste­śmy zre­lak­so­wani? Czy utrzy­mu­jemy we­wnętrz­ny spo­kój? Czy do­brze trak­tu­jemy in­nych? Czy umie­my pa­no­wać nad gnie­wem? Te rze­czy były waż­niej­sze od bu­do­wa­nia re­pu­ta­cji i gro­ma­dze­nia ka­pi­tału. Są istot­niej­sze na­wet od zdro­wia.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Twórca1piorunów

Od zdrowia nic nie jest mniej istotniejsze niż zachowanie się jak okaz mnicha buddyjskiego.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

71piorunów

Sto­icy nie sie­dzie­li z za­ło­żo­nymi rę­kami. Nie bur­czeli pod no­sem: „nie ma sensu się sta­rać, bo i tak na nic nie mam wpły­wu”. Uwa­żali, że swoje za­da­nia na­leży wy­peł­niać jak naj­le­piej (nad tym mamy kon­trolę), przyj­mu­jąc jed­nak do wia­do­mo­ści, że nie mamy wła­dzy nad re­zul­ta­tem. Wkła­damy wy­si­łek w jak naj­lep­sze dzia­ła­nie, a nie w mar­twie­nie się tym, czy jego wy­nik bę­dzie udany.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Tytan5piorunów
Wkła­damy wy­si­łek w jak naj­lep­sze dzia­ła­nie, a nie w mar­twie­nie się tym, czy jego wy­nik bę­dzie udany.

Muszę tą cenną ideę zaszczepić w świadomości mojego szefa.

Lider2piorunów

@totengott powodzenia! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość13piorunów

@splash545 muszę przyznać, że Twoje dzienne wstawki pomagają mi trochę trzymać łeb w ryzach. Klimat, który mamy w ostatnich miesiącach nie pomaga. Dzięki za Twój wysiłek.

Lider5piorunów

@Iknifeburncat dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że to co wrzucam może w czymś pomóc. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Wszak nie masz chciwości bez kary, choć już sama chciwość starcza za karę. O, ileż łez, ileż cierpień ona wymaga! Jakże biedną być pragnie, a jakże biedna jest, gdy coś zyska! Dodaj codzienne niepokoje, które dręczą każdego wedle miary jego majątku. Większej męki przysparza posiadanie pieniędzy niż ich zdobywanie. Ileż to żalu budzą straty, które rzeczywiście bywają znaczne, ale wydają się jeszcze znaczniejsze! Gdyby zresztą los nic tym chciwcom nie odebrał, uważają za stracone to, czego nie zdobyli.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Gruba ryba3piorunów

Chciwy człowiek zawsze będzie smutny i biedny, bo zamiast się sycić, to ciągle tylko zwiększa apetyt

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Wystarczy pomyśleć o tych wszystkich sprawach, na które nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Nie mamy wpływu na to, czy ulegniemy wypadkowi albo zachorujemy. Na to, kogo spotkamy, w kim się zakochamy i kto odwzajemni nasze uczucie. Nie mamy wpływu na to, kiedy umrą nasi rodzice albo przyjaciele. Na to, czy nasze dzieci odejdą ze świata młodo, ani (do pewnego stopnia) na to, czy w ogóle będziemy je mieli. Nie mamy kontroli nad tym, czy dostaniemy pracę, ani czy inwestycja przyniesie zyski. Nie możemy sobie wybrać szefa ani kolegów z biura. Nie kontrolujemy tego, czy osoba, z którą się umawiamy, zdecyduje się na stały związek, ani czy ten, kogo polubiliśmy w aplikacji randkowej, też nas polubi. Nie mamy wpływu na to, czy załamie się gospodarka, wybuchnie pandemia lub wojna, wzrośnie inflacja, zdrożeją paliwa, podskoczą stopy procentowe albo zabraknie chińskiego drewna na eksport. Nie mamy wyboru w kwestii utraty pracy, zapadnięcia na chorobę ani powrotu do zdrowia. To wszystko jest poza naszą kontrolą. A jednak zakładamy, że tak wiele sfer życia od nas zależy – i właśnie to jest źródłem problemów, poczucia lęku i nie szczęścia, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Twórca0piorunów

No to nie zakładać i przywitać nadzwyczajne bagienko nihilizmu

Gwiazdor1piorunów

@N-kt czemu by to miało prowadzić do nihilizmu? Raczej wręcz przeciwnie. Jak dostosowujesz wolę do biegu wydarzeń i skupiasz się na tym co naprawdę jest w twojej mocy to osiągasz spokój ducha i optymizm a nie nihilizm. No i sami Stoicy raczej nie byli jakimiś nihilistami z urazem do życia(angażowali się mocno w życie publiczne).

Twórca0piorunów

@Dan188 Nie ma żadnego biegu wydarzeń, szczególnie w tych czasach. To właśnie eksploatacja własnej woli uświadamia miarę tego, co w rzeczywistości jest pod kontrolą. Dostosowywanie to zwyczajna rezygnacja i ten szczęśliwy spokój może się osiąga, po czym przeradza się w zgrozę przed jego utratą i tonięcie we wątpliwościach, finalnie brak sensu we własną sprawczość. Tyle znaczy ten fałszywy optymizm.

Lider0piorunów

@Dan188 @N-kt i w tym wątku każdy ma rację. Tylko tu właśnie jest ten wybór, że jeden w braku kontroli i bezsensie życia odnajdzie wolność, szczęście i spokój ducha, a drugi w tym samym zobaczy zgrozę, rezygnację i niekończące się wątpliwości. Wszystko jest kwestią podejścia. ¯\\(ツ)

Twórca0piorunów

@splash545 No to celujmy w subiektywne gusta i oczekujmy, gdy pewnego razu kij z drugiego końca palnie w potylicę. Dla niektórych to wręcz zbawienie.

Gwiazdor1piorunów

@N-kt jest bieg wydarzeń zawsze i wszędzie. Pewnym trendom się nie sprzeciwisz. Załóżmy przykładowo, że starałeś się bardzo zadbać o swoją przyszłość. Odkładałeś duże sumy na inwestycje na giełdzie, ale ceny akcji poszły w dół(z powodu sytuacji politycznej na świecie). W tym przypadku co jest mądre?

Skupianie się na czymś co nie zależy od ciebie czyli ceny akcji? Czy skupienie się na czymś co od ciebie zależy czyli myślach, intencjach tego jak odbierasz to wszystko? W przypadku tego typu sytuacji dobrze jest dostosować swoją wolę do biegu wydarzeń. Oczywiście można zrobić inaczej, ale ja osobiście wysuwam tezę, że to prowadzi jedynie do bólu i cierpienia w człowieku.

Spójrzmy też na różne umiejętności jakich uczymy się. Jak uczysz się pisać to uczysz się pisać według określonego wzoru. W sensie żeby komunikować się z innymi musisz użyć polskich znaków. Tak samo jak uczysz się naprawiać samochody musisz poznać pewne schematy nauczyć się jak poprawnie coś rozmontować i zamontować.

Tak jak gdy uczysz się pisać nie bazgrolisz cokolwiek ci wpadnie do głowy tak samo jak używasz swojej wolności nie sprzeciwiasz się biegowi wydarzeń.

Złe rozeznanie co do tego jak trzeba pisać objawi się tym, że źle się z kimś komunikujesz. Złe rozeznanie jak naprawiać samochód spowoduje to że nie będziesz go umiał naprawić. Złe rozeznanie co do tego jak używać wolności doprowadzi do tego, że po prostu będziesz krzywdził sam siebie przez zbytnie skupianie się na rzeczach niezależnych. Powoduje to także to że tak naprawdę nie maksymalizujesz woli bo nie skupiasz się na tym co w największym stopniu od ciebie zależy.

Dlatego założyciel Stoicyzmu Zenon mówił "szczęście to dobry przepływ życia". Polega to na tym, że jesteś w stanie zaakceptować bieg wydarzeń i czerpać zadowolenie z każdej chwili jaka ci się przydarza.

Twórca0piorunów

@Dan188 Raany, ależ ty nie potrafisz odpuścić wbrew tej słynnej stoickiej akceptacji. Aż przeciągasz znaczenie jednego modelu myślenia za najwiarygodniejszy ze wszystkich, ustanawiając jakieś aluzję dobrego zachowania, spełniające racjonalny skutek w rzeczywistości. Wstyd i stres usunięty, dzięki odcięciu siebie od jego przyczyn - niebywale logiczne przypuszczenie, takie łatwe do użycia! Hmm, gdyby tylko.. tak świat był skonstruowany, to by w zasadzie nic nie robić byłoby najbardziej usprawiedliwionym rozwiązaniem. Gdy tak zupełnie nie jest, bo świat nigdy nie wygenerowałby tego, że grałbym na giełdzie, naprawiał samochód i pisał w jakimś języku. Tylko moja wola przeciwko niezwiązanym rzeczom, z którymi musiałem się spoufalić, bo albo mnie zmuszono, lub sam się musiałem zmusić. Tyle z akceptacji czegoś niezależnego od własnej woli, której głód i ból wybiją z głowy zdanie i wtykanie do łba wyświechtanych mądrości, bezczelnie szorujące kłamstwem w imię przyjemności i szczęścia na ziemi. Nie mam więcej zamiaru odpowiadać.

Gwiazdor0piorunów

@N-kt Jak piszesz pod publicznym postem to nie dziw się że ktoś odpowiada lub krytykuje twoje podejście. Pisanie publicznie to zaproszenie do odpowiedzi. Jeśli nie chcesz żeby ktoś ci wbijał do głowy wyświechtane mądrości to nie zaczynaj dyskusji.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

Stoicy nie byli bierni. Zapisali się w historii jako ludzie czynu: przywódcy polityczni, cesarze i żołnierze.
Wiedzieli jednak, że są sprawy, których obrotu nie pozwala kontrolować nawet intensywny trening, uczciwe postępowanie, budowanie sojuszy i ogromny wysiłek. Wiedzieli, że mogą kontrolować wyłącznie swój charakter, własne działania (i reakcje) oraz sposób, w jaki traktują innych.
Z początku wydawało mi się, że to nie wystarczy, by cokolwiek zdziałać.
Jednak dysponując tym pozornie wąskim zakresem możliwości, starożytni stoicy wiedli niezwykłe życie! Pogodzenie się z niemożnością kontrolowania zbyt wielu zewnętrznych obszarów rzeczywistości nie wywoływało w nich poczucia bezsilności. Przeciwnie! Koncentrując się na własnym charakterze, na tym, jak postrzegają świat i jak kierują swoim życiem, mogli wykorzystać prawdziwą, realną zdolność do wprowadzania zmian, zachowując jednocześnie stan wewnętrznego spokoju, bo nie byli nadmiernie zależni od obrotu spraw, które pozostawały poza ich kontrolą.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

Kosmonauta5piorunów

Jak to jest prosto napisane!
W przeciwieństwie do Stankiewicza, który tak rozwleka komentarz do każdego cytanu, że podczas czytania zapominam jaki był ten cytat😁

Lider0piorunów

@ruhypnol tak ta książka jest bardziej przystępna, choć Sztuka życia akurat też mi się podoba. 😉

Gwiazdor3piorunów

@splash545 ciekawe jest to jak niektórzy czasami mówią, że stoicyzm oznacza podporządkowanie się tradycji czy systemowi politycznemu. Jak w samej historii Stoicyzmu były postacie które wprost sprzeciwiały się cesarzom i ponosiły za to nawet śmierć. W sumie sam założyciel szkoły Zenon miał kontrowersyjne poglądy na niektóre tematy(równość płci). Co jak co, ale nie można powiedzieć, że Stoicyzm oznacza bierność.

Lider2piorunów

@Dan188 to o czym piszesz to są stereotypy na temat stoicyzmu i te zarzuty są stawiane zarówno teraz i były stawiane 2000 lat temu. Wynikają one z niezrozumienia tematu, albo z celowej niechęci jego zrozumienia, bo się komuś nie podoba i będzie celowo przekręcał.

Lider2piorunów

@Dan188 a co do tematów równości płci, to stoicy w tego typu rzeczach byli bardzo postępowi. Poza równością płci głosili równość ludzi czy to władca czy niewolnik. Jeśli dobrze kojarzę to właśnie u stoików powstał termin kosmopolityzm, a na pewno go używali. Seneka był wielkim przeciwnikiem walk gladiatorów. W tekstach stoickich są też fragmenty chociażby o rezygnowaniu z jedzenia mięsa z pobudek moralnych.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

30piorunów

(...) komu pewne sprawy wypadły inaczej, niż sobie z góry ułożył, nie może się pogodzić z ludźmi ani z otaczającą rzeczywistością i z najbłahszych powodów raz się gniewa na jakąś osobę, raz na sprawę, raz na miejsce, raz na dolę, raz wreszcie na siebie. I dlatego, by mógł zażywać pokoju, nie wolno mu się przerzucać z jednego wysiłku w drugi ani, jak powiedziałem, wykonywaniem licznych zadań obciążać i ponad siły przemęczać.

Seneka, O gniewie 

Lider

w Stoicyzm

57piorunów

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie. Odkładamy to, co naprawdę chcemy robić, do emerytury. Pozwalamy sobie na przerwę tylko wtedy, gdy zarobimy określoną sumę pieniędzy. Zaciągamy wielkie kredyty hipoteczne na domy na eleganckich przedmieściach – często nawet nie myśląc o tym, że zmuszą nas do ciężkiej harówki, w pracy, której – być może – nie znosimy, przez kolejne trzydzieści lat.
(...) jesteśmy mistrzami w odkładaniu spraw na później, zatapianiu się w pracy i coraz to nowych zadaniach. Czas i życie uciekają nam bez przerwy, a my jesteśmy ledwie świadomi, co z tym czasem robimy. Dlatego praktykujmy myślenie o własnej śmierci, bo zmusi nas ono do skupienia się na czasie, który faktycznie mamy do dyspozycji.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Gruba ryba6piorunów

>zmuszą nas do ciężkiej harówki, w pracy, której – być może – nie znosimy
Jakie to "niestoickie" 😉

Twórca0piorunów

Nie odkładaj pracy, nie zatapiaj się w pracy. Za to zagróż siebie śmiercią, byś odłożył tam pracę i zatapiał nie tam.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Sto­icy wy­my­kali się lę­kowi przed śmier­cią, bez­u­stan­nie przy­po­mi­na­jąc so­bie o jej re­al­no­ści. Gdy ge­ne­rał wra­cał w chwa­le do sta­ro­żyt­nego Rzymu, w ulicz­nej pro­ce­sji to­wa­rzy­szył mu nie­wol­nik, któ­rego za­da­niem było przy­po­mi­na­nie panu, że jego triumf nie bę­dzie trwał wiecz­nie. „Me­mento mori” – szep­tał mu do ucha. „Pa­mię­taj, że umrzesz”.
Cho­dzi o to, aby przy­zwy­czaić się do my­śli o wła­snej śmier­tel­no­ści. Nie spo­sób wła­ści­wie kon­tem­plo­wać śmier­ci, je­śli żyje się w cią­głym stra­chu przed nią.
Przypominając sobie regularnie, że umrzemy, koncentrujemy się na jedynej rzeczy, która tak naprawdę ma znaczenie: na chwili obecnej – czasie, który mamy. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze chwile nieustannie umykają, zaczynamy rozumieć, jak krótkie jest życie.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Specjalista6piorunów

Właśnie mi przypomniałeś, jak czytając "Stoicyzm uliczny" poznałem historię pewnego władcy, gdy przywieziono mu z pola bitwy zwłoki jego syna, ten powiedział iż "miał za syna śmiertelnika". Pamiętam jak zrobiło to na mnie nie małe wrażenie, bo serio jakby się nad tym zastanowić to życie nie jest wieczne i takie oswajanie umysłu ze śmiercią zrobi więcej pozytywnego niż negatywne - nie będzie nas tak wtedy poruszała tragedia tego, wbrew wielu spojrzeniom, naturalnego wydarzenia.

Lider6piorunów

@Szkieletor taki cytacik mi się przypomniał:

Kto uskarża się, że ten lub ów umarł, uskarża się, że zmarły był człowiekiem. Wszystkich nas związał jednaki los: komu się przytrafiło, że się narodził, temu jeszcze zostaje umrzeć.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

A co dopiero, jeżeli już nie tylko oskarżenia, ale nawet same podejrzenia wprawiają nas w podniecenie i jeśli z powodu wyrazu twarzy i uśmiechu cudzego, tłumacząc je sobie na gorsze, gniewamy się na niewinnych?
I dlatego trzeba brać w obronę, choćby na przekór samemu sobie, człowieka niewinnego, a gniew trzymać w zawieszeniu. Odroczoną bowiem karę można zawsze wykonać, ale raz wykonanej — niepodobna odwołać.

Seneka, O gniewie

Fanatyk4piorunów

O, to ja trochę. Ja kogoś obgadują za plecami, to staram się trochę wbić w czyjeś buty i wytłumaczyć czyjeś zachowanie. Nie usprawiedliwić, bo często to zachowanie może mi się też nie podobać, ale wytłumaczyć motywy. Nic o nas bez nas, taka zasada.
Ale odpalić się czasem też lubię xd dla energii

Lider

w Stoicyzm

52piorunów

Zastanowiło mnie, czy praktykując negatywną wizualizację, zacznę postrzegać śmierć jako coś bardziej nieuniknionego i naturalnego. Czy poprawi to moje obecne relacje i sprawi, że bardziej docenię bliskich, już teraz, dopóki żyją?
Postanowiłam spróbować, nie wiedząc, że prawidłowa realizacja tego procesu może się okazać trudna. Proporcje muszą być właściwe, jak w przepisie kulinarnym – zbyt częste myślenie o najgorszych scenariuszach może wywołać stany lękowe, a zbyt rzadkie może nie wystarczyć, by nastąpiła w nas zmiana sposobu myślenia, która w przyszłości nas zabezpieczy, kiedy wydarzy się najgorsze.(...)
Praktyka negatywnej wizualizacji powinna być regularna, to lepiej, żeby jej sesje były przelotne. Nie należy wałkować w głowie wyobrażeń o czyjejś śmierci, tylko pozwolić sobie na „przebłysk” myśli na jej temat.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Gwiazdor1piorunów

Pisze ona też o innych stoickich ćwiczeniach?

Lider1piorunów

@Dan188 jak najbardziej. Niektórym jest poświęcony rozdział, innym akapit, ale trochę tych technik wymienia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

68piorunów

Stoicy uważali, że należy opłakiwać stratę bliskich, zanim odejdą. Radzili często rozmyślać o śmierci danej osoby, jeszcze za jej życia, by przygotować się na nieuniknione. Seneka stwierdził: „Dlatego też skwapliwie korzystajmy z przyjaźni, gdyż nie ma pewności, jak długo może to być naszym udziałem”.
Na początku moich studiów nad stoicyzmem wyobrażanie sobie, że ludzie, nieświadomi nadchodzącej śmierci, ciesząc się życiem – umierają, wydawało mi się chore. Jednak postanowiłam spróbować tej praktyki, ponieważ jest ona głęboko zakorzeniona w nauczaniu trzech rzymskich stoików (Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza), których pisma zgłębiałam.
Ta praktyka uczy cenić przyjaciół tu i teraz, zamiast pogrążać się w smutku, boleści i żalu po ich śmierci.
Seneka mówi: „Starajmy się, by pamięć zmarłych była dla nas miła”. Będzie ona przyjemna, jeśli w pełni cieszyliśmy się ich obecnością za życia, a ich śmierć nas nie zaskakuje ani nie napawa cierpieniem (stoik nie powinien być zaskoczony śmiercią).

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Sum1piorunów

@splash545 Polecasz pozycję, z której jest ten cytat?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Pogrążamy się w żałobie samotnie i – często – głęboko, bez wsparcia, z wyjątkiem profili „in memoriam” na Facebooku i antydepresantów proponowanych przez lekarza. Jak się smucić? Jak radzić sobie z bólem – jak pokonać tę drogę wysypaną tłuczonym szkłem, tę ścianę ognia i lodowate pustkowie, przez które wszyscy musimy przejść? Stoicy dogłębnie analizowali kwestie śmiertelności i żałoby – i napisali na ich temat teksty, które do dziś zachowały aktualność. W swoim dziele O krótkości życia Seneka ujął to następująco: „Przez całe życie należy się uczyć żyć i – co może jeszcze bardziej cię zdziwi – przez całe życie należy się uczyć umierać”.
Jednak możemy przygotować się na śmierć. Zmierzyć się z rzeczywistością.
To – czasem ponure, a czasem wyzwalające – zadanie: przyszykowanie się na śmierć zawsze było nam dostępne, a jednak się od niego odwracamy. Nie chcemy przygotowywać się do umierania. Do dziś pokutuje głęboko zakorzeniony przesąd, że ten, kto tak postępuje, przywołuje śmierć, w jakiś sposób życzy jej sobie – rysuje mroczną „mapę marzeń”. Nie przygotowujemy się, bo w naszym myśleniu magicznym wierzymy, że jeśli nie staniemy twarzą w twarz ze śmiercią, to nikt, kogo kochamy, więc i my sami, nie umrze.
A jednak musimy się do niej przygotować. Bo śmierć już się odbywa, w każdej przemijającej chwili.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Fenomen1piorunów

Nie myślałem o tym w ten sposób

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

63piorunów

Prędzej czy później wszyscy musimy to przeżyć – pierwszy szok po śmierci przyjaciela lub członka rodziny. Wszystkim nam przychodzi po raz pierwszy zderzyć się z własną śmiertelnością. A wtedy coś się zmienia – jakby ktoś wyjawił nam potworny sekret, który w końcu wszyscy poznajemy.
Świadomość, że my sami – i wszyscy, których kochamy – umrzemy, jest zarówno czymś najbardziej szokującym, jak i najbardziej naturalnym.
Ale dlaczego pierwsze doświadczenie śmierci wydaje się wyjawieniem tajemnicy?
Być może dlatego, że nasze życie jest w przeważającej części oddalone od rzeczywistości. Funkcjonujemy w społeczeństwie, które udaje, że nigdy nie umrzemy, nie zachorujemy i się nie zestarzejemy. I prawdziwym sekretem nie jest fakt, że umrzemy, tylko to, że żyjemy w kulturze, w której udaje się, że śmierć nas nie dotyczy.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój

Lider17piorunów

@owczareknietrzymryjski dziś zaczynam cytować i kończę czytać otrzymaną od Ciebie książkę. Podobała i się i będzie kilkadziesiąt cytatów na tagu. Dzięki. 😉

Mistrz8piorunów

@splash545 Super że książka na coś się przyda i dało się z niej wyciągnąć materiał do cytowania. Ciekawe które fragmenty wybrałeś, ale tego dowiem się jak je wrzucisz nie chcę spoilerów. Podziwiam że będziesz to przepisywać ręcznie z papieru. :grinning:

Fenomen1piorunów

@splash545 widząc dziś, że wrzuciłeś cytat i fotkę zamówiłem w ciemno bez recenzji na którą czekałem 😅

Tytan5piorunów

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że śmierć ma też dobre strony. Definitywny koniec wszystkiego oprócz tego, że przeraża potrafi też przynieść ulgę i spokój.

Lider4piorunów

@totengott to prawda, mam też podobne doświadczenia.

Autorytet1piorunów

@totengott Ja się śmierci nie boję. Boję się tylko umierania.

Pokaż więcej komentarzy (11)