cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
7piorunówJak podchodzić do #tworczoscwlasna z wykorzystaniem AI?
Dostałem dzisiaj maila od osoby, która tworzy fikcyjne uniwersum w interaktywnej formie. Tylko że już sam mail śmierdział AI, czy to przez konstrukcję zdań, czy to przez użycie pauz. Dywizy rozumiem, pauzy są jednak podejrzane.
Wiedziony ciekawością wszedłem na stronę i co? W zakładce o stronie znalazłem informację, że autor dzięki AI mógł urzeczywistnić swoją wizję. Wrzucił reklamę na wypoku i w komentarzach przyznał, że używa AI „tylko” do poprawiania tekstu, grafik, budowy strony i sprawdzania, czy wszystko trzyma się kupy.
Z jednej strony super, że AI pozwala zrobić coś, do czego nie ma się talentu. Albo ułatwia pewne sprawy, informując, co i jak można zrobić. Kiedyś do stworzenia takiej strony potrzebny byłby grafik, któremu najpewniej trzeba by zapłacić, a przy hobbystycznych projektach jest to dosyć trudne.
Z drugiej strony trudno jest mi ocenić, jak duży udział miała AI. Jednak gdy widzę, że już sam mail, nie mówiąc o tekstach na stronie, został skopiowany z ChataGPT, to czuję zniechęcenie. Odbieram to trochę, jakby autor po prostu poszedł na łatwiznę.
Co w sumie zabawne, ani trochę nie odczuwam oburzenia czy czegoś podobnego, że żeby dobrze pisać musiałem się uczyć zasad gramatyki, interpunkcji czy po prostu wypracować swój własny styl, gdy wystarczy napisać coś byle jak i poprosić AI o wygładzenie. Gdyby AI zniknęło (a mam podejrzenia, że jeszcze trochę i nie będzie darmowych wersji, tylko płatne, a ludzie już tak przyzwyczajeni do AI będą płacić), to moje umiejętności jednak zostaną. Pomijając to, że teksty poprawione przez AI wydają się nie mieć „duszy”.
@cyberpunkowy_neuromantyk Używam sporo AI i twórczość własna powinna być własna, a nie za pomocą AI. Może ktoś mi zarzuci, że AI to tylko narzędzie, ale nie zgodzę się z tym.
Pytanie, w którym momencie twórczość własna przestaje być własna, jeśli używa się AI?
















