Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wolnewiersze

Fanatyk

w Hydepark

18piorunów

Małe podsumowanie wydarzeń na świecie

Słońce świeci, piździ kwiecień

W świecie już próg wojny trzeciej

Dzieci dzielnie walczą z rakiem

Mentalne dno mandaty łapie

Węgrzy zmienili prawicę

Martwych dzieci już nie liczę

Reżyser robiła mobbing

Lecz jest sławna - co jej zrobisz?

Czit manipuluje ropą

Ropę tę biedaki kopią

Jego dzieci alchemicy

Ropę w złoto - że nie zliczysz

Sutener wali po dziąśle

Nie z przekąsem, a dosłownie

Zabili posła rowerem

Panie Ziobro, pan jest zerem.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Poezja, tak mi się wydaje (przynajmniej dzisiaj), powstaje w wyniku ludzkiej refleksji. Na przykład nad przemijaniem:

*

gdy po prysznicu

opłukuję brodzik

niezmiernie się dziwię

że ciągle mam jakieś włosy

na głowie

*

Gruba ryba5piorunów

a ten kto nazwał migrację gnu z Serengeti do Kenii

"największą"

nie widział migracji moich włosów z głowy

na plecy

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny, to wiadomo nie od dzisiaj. Dzisiaj natomiast nad kuchenką głód mnie dopadł, a z nim wena. No i obudziły się moje uczucia patriotyczne, a z nimi poczucie winy:

*

Elegia kulinarna, przy gotowaniu obiadu napisana

Z przykrością oglądam kuchenną zmianę –

zamiast rosołu jadają ramen!

Na krótki spacer się wczoraj wybrałem,

idąc w talerze ludziom zerkałem

i obserwowałem to z przerażeniem

że niepatriotyczne jedzą jedzenie!

Tak przemierzając sobie Warszawę

gościa widziałem, gdzieś pod kebabem,

aż trząsł uszami, tak kebab wcinał!

Na to Sobieski Turków wyżynał?!

Koło południa dzieci wesoło

wybiegły skończywszy na dziś ze szkołą,

żeby tak chociaż z fajkami, wódą! –

a one? U Japończyka udon!

A popołudnie?! – no to był koszmar!

Wszystko rozumiem – że ciepło, wiosna,

tylko że po co tak po mieście latać

i siadać w ogródkach z kuchniami świata?

Na koniec, kiedy zaczęło się ściemniać,

wracam i patrzę – pełna pizzeria!

I parę widziałem, co jadła precle –

w Lidlu kupione, a więc niemieckie!

Ale i ze mną gorzej jest coraz –

zamiast cebuli, skroiłem pora

i tego pora mało mi jeszcze,

bo doprawiłem to wszystko pieprzem!

I tak podążam za duchem zmiany,

bo pieprz jest przecież importowany.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

39piorunów

Nie mogę sobie darować, że @onpanopticon poszedł sobie. Mieliśmy razem stworzyć megaglupi projekt -skomponowac i napisać pieśń na modłę średniowiecznego barda. Jego umiejętności korzystania z AI i moje debilne pomysły mogły zaowocować jedną z najdurniejszych pieśni, jakie powstały. Normalnie owoc chorego drzewa

Ponieważ poza kilkoma strofami i imieniem bohatera nic więcej nie powstało, to wrzucam początek tego "dzieła".

Łudzę się, że kiedyś wróci i faktycznie coś ogarniemy w tym temacie

PS Nie wiem czemu mi przesuwa wersy. Na etapie edycji wszystko wyglądało ok.


O dzielnym przegrywie będzie to historia

Co z domu wyszedlszy w swej lichej kapocie

Szukać przygód poszedł bo dzika euforia Ogarnęła mu umysł w swojej istocie


Jak głoszą legendy, nie miał on za dużo Jeno gacie na zadku i kapota stara

Lecz wioskowe dziewki krótko przed podróżą

Orzekły, że skarbem jest jego fujara


Imię miał doprawdy wręcz niespotykane Ponoć jego ojcu w nocy się przyśniło

I orzekł: Zjebomir! Tak będzie nazwane Pacholę co matce z łona wyskoczyło.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Kiedy - jakoś w zeszłym tygodniu

wydarło się w końcu z chmur słońce

moja krew - bąbelek po bąbelku -

zrobiła się musująca

i chyba inna niż zwykle,

bo jakaś taka różowa -

nie czerwona jak wiśnie,

lecz jak kwiaty wiśniowe

Nie wiem jeszcze co robić,

zwyczajnie w słońcu stoję,

patrzę sobie w niebo

i kręci mi się w głowie.

Osobistość2piorunów

Brzmi jak klasyczna choroba dekompresyjna — za szybkie wynurzenie się z zimy do słońca i krew zaczęła musować.

Osobistość1piorunów

@KatieWee Zalecam stopniowe przyjmowanie słońca i spacerów — organizm potrzebuje czasu, by wyjść z trybu zimowego. Dodatkowo kawa jako stabilizator nastroju, stosować doraźnie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Korzystając z czasowej luki międzyedycyjnej w naszej zabawie , co pozwoli mi (mam nadzieję) uniknąć ryzyka zwycięstwa, przedstawiam Państwu wiersz napisany w pośpiechu. Żeby zdążyć przed rozpoczęciem edycji kolejnej:

*

Mach

Tyle się dzieje, a musisz być wszędzie –

żyjesz więc szybko, żyjesz więc w pędzie.

By wszystkich (w tym siebie) móc zadowolić

czujesz, że chciałbyś się nieraz rozdwoić.

(Roztroić?)

Bo tyle się dzieje spraw równolegle!

Znów nie zdążyłeś! – choć przecież biegłeś,

więc, chociaż biegłeś, znów jesteś spóźniony

i mocno się czujesz tym rozdrażniony

(rozstrojony?)

lecz dalej pędzisz – nie myślisz o wnioskach,

w tym ciągłym pędzie śrubujesz swój rozkład,

aż w końcu pędzisz już szybciej od dźwięku.

Przed głosem uciekasz, że to bez sensu.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Mamy taki rodzinną tradycję, że co roku, na tydzień przed świętami jeździmy sobie do Kazimierza Dolnego, żeby spędzić wspólnie weekend. Definicja słowa "rodzinną" jest dość szeroka bo obejmuje nas, dzieciaki, dziadków i jeszcze ich (dziadków) kilkoro najbliższych znajomych. Co roku też, z tej właśnie okazji powstaje jakiś pamiątkowy wierszyk odczytywany zazwyczaj już rozochoconemu towarzystwu do przysłowiowego "kotleta". A, że w tym roku wierszyk idealnie pasuje do , to pozwalam sobie go również Państwu zadedykować:

Weź polej

Znowu kolejny, okrągły rok minął,

Więc tradycyjnie (bo już przedwiośnie),

Nam w Kazimierzu z całą rodziną,

W gronie przyjaciół czas mija radośnie.

To tu rozpieszczamy swoje podniebienia,

Mocą specjałów z menu w Dwóch Księżycach,

Albo plackami co je dają w Podcieniach,

A później serniczek, lody oraz… miażdżyca.

I tak nam mijają leniwe godziny,

Na rynku, w wąwozach, oraz przy stole,

Gdzie wspólnie prawimy o „d⁎⁎ie Maryny”,

A gromkim głosem ktoś woła: “weź polej”!

Lecz tutaj pozwólcie mi rzec moi mili,

Że chociaż wyście się nic nie zmienili,

To dzisiaj “weź polej” częściej niż wódeczki,

Dotyczy rosołku, by popić tableteczki.

Z pozdrowieniami z Kazimierza Dolnego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gwiazdor

w Hydepark

9piorunów

o pieknie życia

"I choćbym żył elfią długowiecznością, to i tak minie to wszystko za szybko, i za krotko trwać będzie"

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

A, jeszcze jeden:

*

Pięć posiłków

czyli _Dieta zbilansowana_

Śniadanie w postaci pięciu parówek

(takie serdelki, tylko że długie),

a na późniejsze, drugie śniadanie

wjechał był konkret: golonka w chrzanie;

obiad to była przyjemność wielka:

duszone we własnym sosie żeberka;

i o podwieczorku też będzie wzmianka:

z cebulką smażona to była kaszanka;

wieczorem zaś: w miasto! – na dłuższy moment,

więc na kolację burger. Z bekonem.

Najlepiej się myśli o pełnym żołądku,

więc, gdym się najadł, to głos rozsądku

szepnął: “Przy diecie tak opartej na wieprzowinie,

być może sam w końcu zamienisz się w świnię?”

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

To jedna z tych natrętnych myśli, które czasami się pojawiają i za nic nie chcą pójść sobie gdzieś w cholerę dopóki się czegoś z nimi nie zrobi. Wczoraj wieczorem, przy okazji rozmowy na tematy ogóle, kiedy nadeszła moja kolej żeby coś powiedzieć, żeby nie tylko jakoś odnieść się do tego, co mój rozmówca powiedział wcześniej, ale i podsumować pewną część rozmowy, posłużyłem się słowami z utworu pana Manu Chao, które jakoś same przyszły mi w tamtej sytuacji do głowy: Welcome to paradise! Today is raining. No i od wczoraj tak mnie te dwa wersy męczyły, że trzeba było się nimi zająć:

*

Witamy w raju

Kiedy do raju w końcu wkroczyłeś

to wybuchnąłeś po chwili płaczem;

mocno zdziwiony tym rajem byłeś,

bo jawił ci się jednak inaczej.

Raj miał być celem całej twej drogi,

tam miały się spełnić twoje marzenia,

tam żywot miałeś wieść w końcu błogi,

tam światło miało nie rzucać cienia.

Tymczasem, gdy wokół się rozejrzałeś,

własnym nie mogłeś uwierzyć oczom:

niebo płakało, jak ty płakałeś,

i było ciemno, zupełnie jak nocą.

I wtedy właśnie wąż wypełzł z gaju,

ten, który miał cię tam oprowadzać,

przywitał cię chłodnym – „Witamy w raju!

Ostatnio u nas dość często pada.”

*

A teraz, już po napisaniu wytworu powyższego, pojawiła się jeszcze jedna myśl, która, nawet jeśli okaże się równie natrętna jak ta opisana na początku, to przynajmniej wprawia mnie w dobry nastrój. Ten wąż, rajski przewodnik, który mi tam do tej ostatniej strofy przypełzł, przypomniał mi przeżycie z gorzowskiego slamu i wspaniały wiersz o tym, że kto wierzy w Boga, ten wierzy w diabła. 😉

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dopisałam resztę. Chyba wszyscy zlokalizowani

Łąka osobliwości c.d.

Coś dziwnego jest w tej chmurze

Jakaś taka odwrócona

Chyba jest po ostrej rurze

Niebojowo nastawiona...


W ciszy, by nie robić szumu

Wisi ważka, czegoś szuka

Wzrok nie zdradza krzty rozumu

Chyba na widelec luka.


Pod bukszpanu gałązkami

W okularach Mumin biały

Czyta dzieło nad dziełami:

"Stópki Paszki i sandały"


A jak skończy tę pozycję

To już czeka nań barwinek

Przypomina on forsycję

A na imię ma Erwinek


Oj, ktoś został przydeptany

Tylko mu wystają oczy

Czy to zrobił lisek szczwany?

Kto w tej zbrodni palce moczył?


@zomers oraz @sireplama

Patrzą na to wszystko w dali

Parabola tańczy sama

A bezdomny konia wali




https://www.hejto.pl/wpis/mshyde-moze-byc-cos-takiego-nie-moj-styl-ale-pomyslalem-ze-sprobuje-xd-ogolnie-t?commentId=809f8501-cafb-457a-908e-4e750c2853a3

Mistrz4piorunów

@Kaligula_Minus przyznaj się w końcu, że jesteś reinkarnacją @Moose i jego

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

32piorunów

Zainspirowana piękną łąką z linku by @Dziwen , postanowiłam stworzyć na szybko

Łąka osobliwości

Coś wystaje z gęstwin trawy

To stokrotka? Nie! PsuBratek

Nietypowy obrót sprawy

Ten psuBratek to Manatek!

Dobrze ma pod nieboskłonem,

Se w słoneczku łepek smaży

Na nim beret z pokemonem

Fajna z niego d⁎⁎a z twarzy.

Bardzo piękna jest ta łąka,

Cała w kwiatach i roślinach

Gdzieś w pobliżu słychać bąka

Hej! On ryjec ma @pingWINa

https://www.hejto.pl/wpis/mshyde-moze-byc-cos-takiego-nie-moj-styl-ale-pomyslalem-ze-sprobuje-xd-ogolnie-t?commentId=809f8501-cafb-457a-908e-4e750c2853a3

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Wiosna nam się, proszę Państwa za oknem wdzięcznie przechadza, więc nic tylko się z tej wiosny cieszyć. Bo to i mniej się chce spać, i pisanie lepiej wychodzi. Nie odcinajmy jednak przeszłości grubą kreską, nie zapominajmy o tym, co zima nam złego uczyniła:

*

Tak bardzo chciałbym przesypiać zimę

Tak bardzo chciałbym przesypiać zimę

jak jakiś suseł albo muminek;

bym w ciepłym pokoju się kołdrą owinął,

bo pod ciepłą kołdrą mniejsza tam z zimą.

Marzenie to piękne, lecz życie nie bajka –

zostaje mi szalik, czapka, kufajka

i ta przeklęta na jawie senność

kiedy przez całą dobę jest ciemno.

Tak więc z ochotą przespałbym zimę

ale nie mogę, więc kofeinę

stosuję. I jeszcze jeden półśrodek:

zimą się kładę, gdy tylko mogę.

A gdy już mogę i się położę,

to kilka godzin prześpię być może,

bo jest już za mną tyle lat życia,

że często się budzę – by się wysikać.

*

Lider2piorunów

Wiosna to jak się wybudzić z horroru.

Szanuj więc zimę, bo słowo honoru,

dzięki niej wiosna nabiera smaku,

gdy wyjdziesz z mglistej krainy strachów.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Są ponoć tacy, którzy lubią kiedy autor wyjawia inspirację, która stała za wytworzonym przezeń wytworem. Z tym poniższym to było tak, że potrzebowałem kiedyś podjechać autobusem i wówczas zauważyłem, że mamy w Kielcach taki przystanek. To właśnie wtedy stanąłem w prawdzie, doznałem oświecenia i w jednej chwili wszystko się dla mnie w głowie ułożyło:

*

Oni nas oszukują!

(ale popełniają błędy)

„Nauką ścisłą jest geografia” –

tak nam wmawiają, lecz to nie trafia

do wielu światłych, w tym też i do mnie;

wystarczy przecież myśleć przytomnie

i wtedy nagle człowiek odkrywa

że zawiązała się komitywa

reptilian, masonów czy innych księży

(tu jeszcze trzeba umysł wytężyć),

jest w każdym razie ta komitywa,

która przed nami prawdę ukrywa,

bo jak wytłumaczyć inaczej da się

ten fakt, że w Kielcach mamy Podlasie?

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Są ponoć tacy, którzy lubią kiedy autor wyjawia inspirację, która stała za wytworzonym przezeń wytworem. Z tym poniższym to było tak, że oglądałem wczoraj teleturniej Jeden z dziesięciu i padło tam pytanie „W którym wieku Pluton stracił status planety i został uznany za planetę karłowatą?” (w wieku XXI, w 2006 roku konkretnie – jeśli ktoś planuje w teleturnieju wystartować, to może mu się ta informacja przydać). A później przypomniał mi się jeden z wierszy pana Norwida i jakoś tak mi się w głowie te dwie rzeczy połączyły i powstał pierwszy wers, który zapisałem sobie na później. No a dzisiaj przyszło później i jakoś udało mi się dopisać do niego całą resztę:

*

Coś astronomom zrobił, Plutonie

Coś astronomom zrobił, Plutonie?

Czemuż tak smutny spotkał cię koniec?

Bo nie rozumiem zupełnie za co

planetą nazwali cię karłowatą.

Niechże mi powie astronom który

w czym Pluton jest gorszy niźli Merkury?

Dlaczego ci nędzni słudzy systemu

Plutona czepili się, a nie jakiejś Wenus?

I czemu ta cała cholerna farsa

nie dotyczyła chociażby Marsa,

Jowisza, Urana albo Saturna?

I czemu cała ta zgraja durna

umiała jednak zachować umiar,

i nie ważyła się ruszyć Neptuna?

I kto dał prawo by Układ zmieniać

mieszkańcom takiej planety jak Ziemia?

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Różowe nibyniebo

oszukuje drzewa i ptaki

różowe nibyniebo

oszukuje ludzi czekających na tramwaj

Przecież niebo jest czarne i gładkie

albo haftowane w kropki

czasem robi się mokre

i bardzo zmęczone

ale nie różowe

na pewno nie w poniedziałek

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

stoję i czekam

wieje mi po kostkach

na szarym niebie

czarna koronka drzew

które powoli zbierają siły

nagle

gdzieś z północy

leci stado ptaków

nie rozchlapuje powietrza

i znika

stoję jak to dziecko u Chełmońskiego,

jemu pewnie też było zimno w kostki

GURU2piorunów

Kostki jako alegoria fundamentów społecznych drżąca na mrozie wykluczenia...

GURU2piorunów

@KatieWee czekaj czekaj... To się da rozwinąć!

Pies to oczywiście oddolna potrzeba w postaci czworonożnego zobowiązania i synonim odpowiedzialności. Dres to codzienność i te małe i wielkie wyzwania, które rzuca nam życie. Sikanie to oczywiście ulga i radość z małych ale prawdziwie ważnych rzeczy. Kostki to filary, mróz to wykluczenie.

Wiersz mówi o tym, jak podmiot liryczny walczy z przejmującymi falami wykluczenia podmywajacymi jego fundamenty i filary bytu, gdy w ramach codziennej walki o lepsze jutro i lepszego siebie oddaje się swoim obowiązkom czerpiąc przyjemność z tych prostych rzeczy!

Mnie poruszył :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Ech.

Najlepsze wiersze pisze życie, szkoda tylko, że tak drogo. Dentysta-sadysta to już rym oklepany a poza tym, to dziś są takie znieczulenia, że nie boli. Przynajmniej w czasie zabiegu:

Wybrałem się dzisiaj do stomatologa.

Przyjemność wątpliwa i cholernie droga,

dlatego po wszystkim, już przy płaceniu

tak zamarzyłem o znieczuleniu.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

74piorunów

Kurde, pszypau xD

Było tak: wyszedłem sobie w zeszłą sobotę na spacer i patrzę – plakat. Na plakacie napisali, że konkurs, że biblioteka, że wyznanie miłości w formie wiersza, rysunku czy czegoś tam jeszcze i że zgłoszenia do poniedziałku. No i że można mailem. A później była niedziela wieczur i nie bardzo miałem co robić, a że mi się przypomniało o tym konkursie, no to siadłem, napisałem i wysłałem.

– „I tak nic z tego nie będzie” – pomyślałem. – „Wszystkie te konkursy są ustawione, wiadomo.”

Pani z biblioteki zadzwoniła szybko. Zadzwoniła już we wtorek koło dziesiątej, co w zasadzie powinno wzbudzić moje pierwsze podejrzenia, tak się jednak nie stało. Podejrzenia pojawiły się dopiero po tym, kiedy pani zapytała którego liceum jestem uczniem.

– A to był konkurs dla licealistów? – zapytałem lekko zdziwiony, bo na plakacie takiej informacji nie było. Z drugiej strony nie zawracałem sobie przecież głowy czytaniem regulaminu.

– Nie. Dla wszystkich – odpowiedziała pani, choć wydawała się dość zbita z tropu, po czym zapytała: – To jak, przyjdzie pan na wręczenie nagród?

– No, przyjdę – powiedziałem, bo właściwie dlaczego miałbym nie przyjść?

Skoro więc powiedziałem że przyjdę, no to przyszedłem i głupio już mi było uciec kiedy okazało się, że, choć konkurs rzeczywiście adresowany był do wszystkich, no to zgłosili się do niego sami licealiści. Przyszli pod opieką nauczycieli. Ja przyszedłem sam.

Nie wiem czy nie wolałbym zapłacić dwustu sześćdziesięciu pięciu złotych na lotnisku za spóźnienie się z odprawą niż siedzieć tam i kisnąć samemu z siebie i z własnej głupoty. Być może bym wolał, nikt mi jednak nie dał takiego wyboru, więc siedziałem tam i kisłem. A teraz kisnę dalej, choć już w domu, do którego przyniosłem otrzymany dyplom i długopis, a nawet lizaka!

Więc, jeśli ktoś pozazdrościłby mi sukcesu i zapragnął również zostać nagrodzonym w konkursie literackim i zapytałby mnie jak tego dokonać, to poleciłbym mu zgłosić się na jakiś mało rozreklamowany. Taki, do którego niemal nikt się nie zgłasza, a nagradzają w nim każdego, kto tylko zdecyduje się przysłać cokolwiek.


Dziękuję za wypowiedź, idę kisnąć dalej. Przedtem jednak tym wierszem napisanym w niedzielę wieczur pozwolę się sobie z Państwem podzielić. Kto wie? – może ktoś jeszcze mnie za niego zdecyduje się nagrodzić:

Życzenie

albo _Sztuka kochania_

Być może jest to pewien przywilej,

bo nie każdemu bywa to dane,

że, gdy już odlecą z brzuchów motyle,

dwoje ze sobą dalej zostanie.

Bo nasze wady są do zniesienia,

choć okulary swój róż kiedyś stracą,

optyka trochę zacznie się zmieniać,

gdy zająć się przyjdzie nad nami pracą.

Będzie codzienność, całkiem zwyczajna

hormony nie będą już w nas aż tak szaleć,

a gdy się droga zrobi rozstajna,

chciejmy się na niej razem odnaleźć.

Bo to jest pewnie, że będzie różnie,

czasem się pewnie i zdarzy posprzeczać –

nie odkładajmy wtedy na później

rozmowy o najważniejszych rzeczach

i chciejmy mówić “tak” zamiast “nie”,

i chciejmy godzić dwa różne zdania,

i chciejmy ciągle rozwijać się

w naszej codziennej sztuce kochania.

Osobistość9piorunów

@George_Stark fajny wierszyk, taki uroczy. Ja czuję, że pisał to ktoś dojrzalszy niż licealista, bo perspektywa taka bardziej doświadczona. Formę nie mi oceniać, bo nie znam za bardzo poezji.
Powiedziałeś pani bibliotekarka, że mamy tu takie forum, gdzie dorośli starcy piszą wierszyki, a nawet sonety?😄

Pokaż więcej komentarzy (22)