Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zafirewallem

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Kurde! Sonet wyszedł! Sam! :grinning:

*

Smutny wiersz o rozczarowaniu, w dodatku nie dający nadziei

Może dlatego była tak zimna,

że urodziła się w listopadzie?

Może coś więcej zrobić powinna,

niż tylko rzucić suche „Na razie”?

Może po prostu ty byłeś głupi,

może naiwny, bo uwierzyłeś,

może zwyczajnie dałeś się kupić,

może miłości chciałeś na siłę?

Może należy, jak uczy piosenka

przestać się żalić i przestać kwękać?

Może ci jeszcze odrosną skrzydełka?

A może, po tej kolejnej próbie,

zmądrzejesz? Resztki odrzucisz złudzeń?

Po listopadzie jest przecież grudzień.

*

? – choć nie na temat

Gruba ryba4piorunów

Ech Dżordż jak Ty coś napiszesz, to nawet w rozczarowaniu czarujesz

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dobry wieczór,

Ponieważ wczorak przegapiłem to dzisiaj zapodaję bo jest remis ale jadę na siłownię i potem nie dam rady :slightly_smiling_face:

Temat: remont

Rymy:

tynkowanie

oszuści

tytanie

juści

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Osobistość4piorunów

Od fachowców z Marsa wziąłem tynkowanie,

Niestety ci kosmici to byli oszuści,

Następnym razem poszukam na Tytanie,

Tam robią porządnie i tanio, a juści.

Gruba ryba3piorunów

To jest, k⁎⁎wa, tynkowanie!?

To j⁎⁎⁎ni są oszuści!

Miały być roboty tanie,

Do sądu pójdę, a juści!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Zanim wyciągnie Najmilsze Państwo zbyt pochopne wnioski, przypominam, że jestem zdecydowanym zwolennikiem rozpatrywania podmiotu lirycznego w rozłączności od autora. Proszę nie traktować wiersza poniższego jako mojej pochwały systemu, w którym przyszło nam żyć (mamy jakieś inne wyjście?), bo miałbym do tego systemu kilka uwag, a przynajmniej te kilka uwag to miałbym na sam początek.

Nie wychwalam więc naszego systemu, a nie wychwalam go dlatego, że nikt mi za to nie zapłacił. W tym miejscu pragnę Najmilszemu Państwu przypomnieć, że kilkukrotnie już deklarowałem chęć wychwalania dowolnego systemu, za odpowiednią jednak opłatą. Wiersz poniższy proszę wobec powyższego potraktować jako formę autoreklamy:

*

Szara strefa

Myślałeś może, że będzie ci lepiej

gdy rozgościłeś się w szarej strefie;

że bez tych skrótów: ZUS, NFZ, PIT

nareszcie będzie się dało żyć.

I miałeś rację – żyło się lekko,

brutto znaczyło tyle co netto,

i więcej chciałeś – „Bo może by tak

dało ominąć się jeszcze i VAT?”

Miałeś pieniądze i byłeś zdrowy,

nie czepiał się nawet Urząd Skarbowy,

a sąsiadowi aż skakał gul,

no bo, przyznajmy: żyłeś jak król.

Ale skończyła się szara strefa

kiedy cię sąsiad z zazdrości sklepał.

Teraz kulejesz, w plecach cię łupie,

nagle znalazłeś się w czarnej d⁎⁎ie.

*

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów
And it's hard to hold a candle

in the cold November rain

Ganzenrołzesy miały rację pisząc ten tekst. Faktycznie: łatwo nie jest. Nastąpiło chyba jednak jakieś jesienne przesilenie, bo, po wczorajszym wierszu, zapowiada się coś jakby na tryptyk?

No chyba że jutro rano obudzę się z tego pięknego snu i jednak będzie środa:

*

Księżyc miast słońca jeszcze przyświecał

gdy kwadrans po piątej się z łóżka zwlekłem.

Do pracy poszedłem, pracuję przy piecach.

Nic więc dziwnego, że praca mi piekłem.

Ale, niestety, jestem już duży.

Co na tym polega, że zrywam się rano

i klnę na świat cały (w tym i na budzik)

za każdą minutę snu mi zabraną.

A później sobie rysuję te piece,

choć się myślami gdzie indziej szwendam

aż trzecia wybija – do domu lecę!

I właśnie wtedy spojrzałem w kalendarz.

Jak ewangelia! Dobra nowina

spłynęła na mnie z naściennych kartek!

Powtórzyć muszę, bo nie wytrzymam:

dziś nie jest wtorek. Ale już czwartek!

*

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Skoro kolega @Kronos zaspał, to wrzucam w zastępstwie.
Dzisiejsze rymy sponsoruje pan Kazimierz Przerwa - Tetmajer.

Temat: Jesienne wieczory

Rymy: rozmową - słowo - dreszcze - jeszcze

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

GURU8piorunów

Najmocniej państwa przepraszam za niedopatrzenie i dziękuję @fonfi za zastępstwo, nie spodziewałem sie wygranej bo byłem któryś tam z kolei.

Gdy pannę wieczorną bawiłem rozmową

Padło o jedno za dużo lub za mało słowo

Teraz sam siedzę, marznę, przechodzą mnie dreszcze

Chętnie bym pogadał, poprzytulał jeszcze.

Gruba ryba6piorunów

Zagadka

Nie bardzo potrafi zabawić rozmową

za to ma swoje ulubione na K słowo

na myśl o książce przechodzą go dreszcze

podpowiem że lubi BMW i trzy paski jeszcze

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Hej, mam nadzieję że to wystarczająco spełnia kryteria tematu "fabryka", a przynajmniej te industrialne.

Tytuł: Texas Troopers

– Twoje szkolenie dobiegło końca, kowboju.

John słyszał te słowa tak, jakby ktoś wypowiadał je zza grubej szyby. Wciąż nie docierało do niego, że naprawdę przetrwał. Ostatnie tygodnie były brutalne. Połowa rekrutów nie wróciła, a wielu z tych, którzy przeżyli, i tak nie nadawało się już do walki.

Spojrzał w dół na swoje nogi, a raczej na to, co z nich zostało. Dwa krótkie kikuty. Kilka lasek dynamitu eksplodowało tuż obok niego, odbierając mu nogi, oko i porządnie uszkadzając słuch. Ale to wciąż nie wystarczyło, by go wykluczyć. Potrzebny był każdy, kto miał sprawne ręce.

– Kowboju! – usłyszał zirytowany męski głos.

John obrócił się w jego stronę i wskazał na ucho, kręcąc głową. Kapitan pochylił się i wrzasnął wprost do niego:

– Sierżancie Smith! Robale nas zaatakowały! Jesteś potrzebny! Wiem, że to nagłe, ale jesteś potrzebny! Zrozumiałeś?!

John pokiwał jedynie głową. A więc pora na niego. Większość żołnierzy nie przeżywała swojego pierwszego starcia. Pomimo tak ciężkiego i bezwzględnego treningu, obóz szkoleniowy i tak niewystarczająco przygotowywał na spotkanie z wrogiem. A może po prostu nie dało się na to przygotować.

Jego mięśnie były napięte, a w uszach dzwoniło mocniej niż zwykle. Spojrzał na rekruta, który pchał jego wózek. Bandaż opinający głowę chłopaka wciąż przesiąkał krwią.

Metaliczny zapach smaru i pary uderzył go w nozdrza, kiedy dotarli na mostek. Jego oczom ukazał się mierzący szesnaście metrów mechaniczny robot oraz jego dziesięcioosobowa załoga. Połowa z nich była okaleczona, ale widocznie wciąż znalazły się dla nich zadania. Przynajmniej jeszcze nie biorą dzieci, pomyślał John.

Mech znajdował się w pozycji przykucniętej, ułatwiającej wejście przez właz w korpusie.

Dwa duże silniki parowe i po jednym mniejszym wspomagającym na każdą z kończyn, zaczął wyliczać w myślach John tuż po tym jak dwóch rekrutów przypięło go rzemykami do fotela. Dał załodze znak, aby rozeszli się na stanowiska i zabrał się za sprawdzanie systemów.

Troje ludzi zajęło miejsce przy głównych silnikach, czterech przy mniejszych, a dwoje obsługiwało amunicję. Po jednym na rewolwer. Reszta pozostawała w rezerwie, gotowa na odbiór zapasów.

Załoga zajęła się rozpalaniem pieców podczas gdy John kończył przegląd systemów. Na koniec złapał dwie wiszące przed nim rączki i zacisnął dłonie czekając na sygnał.

Przed nim ustawiły się dwa olbrzymie rewolwery. Magnum 440 i 4. Szesnaście ogromnych pocisków na magazynek. Potężna broń, zdolna zniszczyć silne drzewo pojedynczym strzałem.

Kiedy silniki zaczęły pracować, ściągnął ręce do siebie, a maszyna zaczęła się podnosić. Wibracje przeszły przez cały jego fotel. Czuł je nawet w kikucie lewej nogi. Pomimo problemów ze słuchem, usłyszał ogromny hałas pracujących mechanizmów. Kiedy mech się wyprostował, John zaczął poruszać rękami do przodu. Powoli, jakby boksował pod wodą. Każde “uderzenie” pięścią przesuwało robota o krok do przodu.

Przed wyjściem z hangaru stały już rzędy podobnych maszyn. Powietrze zgęstniało od pyłu węglowego wyrzucanego z kominów dziesiątek kolosów. John zaczął wierzyć, że sytuacja nie jest aż tak beznadziejna. Dziesiątki ogromnych maszyn gotowych wystrzelać każde paskudztwo, które stanie na ich drodze.

Zanim dostali sygnał do wymarszu, na miejsce dotarło jeszcze kilkadziesiąt robotów. Mała armia na znak ruszyła do przodu. Prawa, lewa, prawa, lewa. John “boksował” na zmianę rękami zaciśniętymi na drążkach. Pierwszy rząd przeszedł w szybki trucht, a z ich kominów buchnął czarny dym. Za nim przyspieszył drugi rząd i trzeci, aż w końcu i John zaczął biec.

Aż miał ochotę krzyknąć “Za demokrację!”, jak robili to żołnierze dwie dekady temu, kiedy bronili całej planety, a nie ostatniego już dystryktu.

Jednak pomimo tak beznadziejnej sytuacji, miał obowiązek zrobić wszystko, by ochronić resztki ludzkości. Był to winien wszystkim, którzy oddali swoje życie za sprawę. Całym krajom, które stawiały opór tak długo, aby zbudować i udoskonalić te maszyny, które teraz są ich ostatnią nadzieję na wygraną.

Na horyzoncie pojawił się wróg. John biegł dalej wraz z pozostałymi kowbojami. Niebo ciemniało od masy nadciągających insektów, a John zdał sobie sprawę, jak wielka jest armia przeciwnika.

Przebiegli przez ostatnią bramę, przy której stali rekruci gotowi dostarczyć zapasów węgla i amunicji. Ustawili się w bojowym szyku, a wokół nich kotłowała się piechota wyposażona w przeróżne rodzaje broni, mające na celu łatwiejszą eliminację insektów.

Bardzo, bardzo przerośniętych insektów. Najmniejsze z nich mierzyły ponad 2 metry. Przy największych maszyna Johna wyglądała jak zabawka.

Miękkie trzaski chitynowych pancerzy robali dziwnie kontrastowały z rytmicznym stukotem stalowych tłoków mecha.

Dasz radę. Przeszedłeś całe to szkolenie, poradzisz sobie. Powtarzał w myślach John.

Kiedy pierwsze roboty wdały się w walkę z przeciwnikiem, John wycelował rewolwery i oddał pierwszą salwę. Trafił jednego z mniejszych robali. Pozostałe dwa znacznie zwinniejsze jak na ich rozmiar uskoczyły.

Obrócił mecha i oddał kilka strzałów. Padł drugi. Trzeci. Czwarty.

– Przeładować! – krzyknął John, nie mając pewności czy załoga słyszy go w tym zgiełku. Ale musieli zobaczyć jak cofa prawy rewolwer, bo przystąpili do działania. W lewym zostawił dwa naboje na wszelki wypadek.

Dwa kolejne insekty pędziły wprost na niego. Strzelił. Jeden runął martwy. Drugi skoczył na korpus maszyny.

John zobaczył, jak jedno z odnóży robala zbliża się w jego stronę.

Poczuł ostry ból w brzuchu, a przed jego oczami ukazała się ciemność. Ból zniknął.

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Zapominanie i życie w zakręceniu prowadzi do wielu zdarzeń mniej lub bardziej zabawnych, a czasami nawet i zdarzeń krępujących. Zapominanie i życie w zakręceniu ma jednak też i swoje zalety, a jedną z takich zalet jest to, że można się kilka razy ucieszyć z tej samej rzeczy, co też przydarzyło mi się dzisiaj:

*

A choć trzy razy

już się cieszyłem

z tej prostej frazy,

tak uszom miłej,

to czwarty raz dodam,

bo powtórzyć chciałem,

że dziś jest środa.

A nie poniedziałek!

*

Fanatyk2piorunów

Mądrego to i dobrze posłuchać

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Dobry wieczór,

Dzieciaki poszły spać więc można trochę popracować 😉

Dzisiejszy temat: Jesienna plucha

Rymy: liście - deszczu - zamaszyście - wieszczu

Powodzenia!

GURU7piorunów

Miały szeleścić a chlupią spadłe liście

Polskiej złotej jesieni nie widać w tym deszczu

Ślizgasz się próbując ruszyć zamaszyście

Nie tak to opisywałeś narodowy wieszczu.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

Drodzy Najmilsi!

Bo czas jak rzeka, jak rzeka płynie śpiewał kiedyś pan Niemen i, jak się okazuje, miał rację. Ledwo co siedzieliśmy nad Odrą w Gorzowie, a tutaj już prawie połowa listopada! Coraz więcej osób domaga się ode mnie jakichś informacji, więc nie mam wyjścia – muszę zacząć coś organizować.

Jak niektórzy z Was pewnie pamiętają (a przynajmniej ci, którzy pytania mi zadają) 29 listopada 2025, w 107. rocznicę otwarcia kawiarni Pod Picadrem, widzimy się w Kielcach! (Juhuu!)

W związku z tym kilka spraw:

– wymyśliłem sobie, że pierwszą część urządzimy sobie w spokojnej kawiarni _Choco Obsession_, gdzie na pewno będzie dało się porozmawiać bez przekrzykiwania muzyki, no i gdzie będzie nam ciepło;

– wymyśliłem sobie, że drugą część zrobimy w jednej z chyba tylko dwóch knajp, które pozostały z czasów mojej młodości, a więc w _Nocnej Fregacie_ (choć kiedyś nazywała się Galeon, ale poza nawą nic się nie zmieniło – sprawdziłem niedawno; do _Tunelu_, tej drugiej knajpy, ja nie pójdę, ale jeśli ktoś będzie chciał, no to mu przecież nie zabronię).

*

W sobotę spotkamy się pewnie jakoś koło 16.00 (chyba, że komuś pasuje inaczej, to proszę dawać znać). Jeśli ktoś przyjedzie wcześniej, to oferuję również swoje towarzystwo w piątkowy wieczór – tutaj zależnie od pogody i preferencji: albo na spacerze, albo można gdzieś usiąść.

Proszę o informację, kto i w ile osób planuje się zjawić, żebym mógł nam zarezerwować stolik. Jeśli ktoś się nie zgłosi, ale przyjdzie, to nie go wygonię, jednak, tak jak w PKP, nie zagwarantuję wówczas miejsca do siedzenia. I może jeszcze jakichś innych rzeczy, choć tych innych rzeczy nawet tym zgłaszającym się póki co zagwarantować nie mogę (ale chęci mam).

I, jeśli chcielibyście coś w Kielcach zobaczyć, no to można. Mogę nawet oprowadzić, jeśli będą jakieś specjalne życzenia. Póki co wiem, że są chętni na obejrzenie podwórka, na którym wychował się Liroy, więc pewnie tam pójdziemy, bo to całkiem niedaleko. Fabrykę majonezu zaś można oglądać tylko z zewnątrz, niestety. No ale też jest niedaleko.

A, skoro już było o Liroyu, no to jeszcze piosenka na zachętę. I ta druga, z adresem podwórka.

O szczegółach będę jeszcze w osobnym wpisie informował.

*

Fanatyk4piorunów

Będę :smiley:

Gruba ryba5piorunów
Pokaż więcej komentarzy (32)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam za spóźnienie. Żeby było szybciej to dzisiaj rymy kradnę od pana Puszkina. Zapraszam.

Temat: Paleta szarości

Rymy: świata - płonny - przygniata - monotonny

A zasady od kolego @plemnik_w_piwie, a co:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Gruba ryba5piorunów

Przy wieczności wszechświata

byt mój wydaje się płonny

myśl ta czasem przygniata

czas sprawić by nie był monotonny

Gruba ryba6piorunów

Skaczące po horyzoncie światła
Zwiastują poranek płonny
Lecz brzemię miesiąca przygniata
I świat znów staje się monotonny.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Mizofonia

Uwielbiasz jedzenie, próbujesz potrawy

Pieczesz smakołyki, często też gotujesz

Lecz smak najwykwintniejszej nawet strawy

Dźwięk mlaskania wnet tobie zepsuje.

Kochasz muzykę. Lubisz grać i jej słuchać

Chodzisz na koncerty, szukasz nowych płyt.

Każda melodia jest miła dla ucha,

Nie wytrzymadz jednak, gdy głośno jest zbyt.

Każdy posiłek w towarzystwie to męka,

Każdy koncert jest jak jakaś kara.

Mlaskanie, siorbanie, ciamkanie - to udręka,

Bas zbyt głośny lub sopran złość w tobie odpala.

I tylko jeden sposób jest by sobie z tym poradzić:

Stopery lub słuchawki w uszy sobie wsadzić.

Fanatyk1piorunów

@adamszuba  No to jak mam pokazać, że mi smakuje? :thinking_face::stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

@fonfi Można powiedzieć.

Fanatyk1piorunów

@adamszuba  Z pełnymi ustami?! To niekulturalnie 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Szanowni Państwo,

pan Leśmian w zbiorze Sąd rozstajny zamieścił wiersz Róża i z tego wiersza właśnie pochodzą nasze dzisiejsze rymy:

Rymy: usta - dłonie - pusta - płonie

Temat: Dziewczyna

Zasady: rób co chcesz i baw się dobrze

Fanatyk5piorunów

Ponętne usta

Delikatne dlonie

I choć głowa pusta

To konar płonie

Lider4piorunów

Gdy butelka już pusta
Przypominają mi się jej dłonie
Choć to jest rozpusta
Moja dusza pożądaniem płonie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Specjalista

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Siema

Kawiarenka ma wspinały wibe (a może flow- nigdy tego nie rozróżniam). Przez kilka dni siedziałem skryty gdzieś w kącie a kawkę serwował mi ukradkiem obecny za kontuarem @bojowonastawionaowca . Ten napój zawsze smakował mi tu wybornie a to dzięki wyśmienitej atmosferze. Atmosfera ta wpłynęła na niesamowity przypływ weny (a może Owcen coś mi dolewał do tej kawy :face_with_raised_eyebrow: ) Mimo, że miałem nic nie publikować, to jednak z miłą chęcią podzielę się z Wami moim jedynym wytworem w tej edycji.

Jako, że zasady w tym tygodniu to wolna amerykanka, postanowiłem zamieścić dłuższy tekst. Spokojnie mogłem skończyć po 14 wersach, tworząc sonet ale kolejne strofy rodziły się w mojej głowie z prędkością, którą osiąga @pingWIN wystrzelony z armaty w wiadomym kierunku.

Jestem zielonką to obecnej edycji 101 nie wygram z racji, że nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.

@entropy_ poproszę ostatnią kawkę z mlekiem i zapraszam do lektury.

*

Efekt motyla

Wkurzają mnie wszystkie grupy zawodowe

Kanary, gliniarze i nauczyciele

Górnicy, złotówy, firmy transportowe

Urzędnicy, posłowie i księża w kościele.


Na nerwy mi działają zakochane pary

Sąsiedzi, menele, żebracy i psiarze

Baba w pstrym moherze a obok dziad stary

Ci na hulajnogach oraz pedalarze.


Nienawidzę banków i deweloperów

Tych, co śpią na forsie i alimenciarzy

Grających na giełdzie a także flipperów

Madek z bombelkami, jak też miejskiej straży.


Nie cierpię jesieni bo mi kurtkę moczy

Od pyłków na wiosnę cierpi całe ciało

Latem wciąż gorąco nawet w środku nocy

Zimą ciągle zimno, śniegu zawsze mało.


Sportów nie uprawiam bo aż szlag mnie trafia

Gdy drukują wynik do spółki z graczami.

A związki sportowe to jest jedna mafia

Zaorać to wszystko, posiać ziemniakami.


Koncertów nie znoszę aż do szpiku kości

Muzycy nie tworzą prawdziwej muzyki

Talentu nie mają tylko znajomości

Albo zad nadstawią albo mają wtyki.


Do tego internet: facebooki, pudelki

Wszystko mnie tam wpienia a zwłaszcza hejterzy

Chore patostreamy, na insta modelki,

Gracze co czitują, nooby i spamerzy.


Drażnią mnie komary i za szafą pająk

Wirusy i kleszcze co chcą mnie wykończyć.

Poeci ambitni co wiersz rozwlekają

Strof dziesięć napiszą miast po czterech skończyć


Wkurza mnie, że Owcen jest modów zakałą

I wciąż w hejtonewsach pomija @boriego

Więc @boriemu w wierszu strofę daję całą.

Patrz jak to się robi wełniasty kolego!


Nie znoszę się golić ani brać kąpieli

Wciąż zakładam dresy zamiast garnituru.

Tu swoim sekretem chciałbym się podzielić:

Stało się to ze mną po zmianie barw GURU!

Lider4piorunów

@anonymoose  sympatyczny wierszyk. Fajnie, że się zdecydowałeś coś wrzucić. 😁

Specjalista3piorunów

@splash545  prosta koncepcja wiersza, temat wdzięczny. Jeszcze kilka strof można by dopisać. Wieczorem znikam ale bacznie będę obserwował :smiley:

GURU4piorunów
@pingWIN wystrzelony z armaty


@anonymoose  widzę kolega Łosiek wstał i wybrał przemoc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Specjalista4piorunów

@pingWIN  ale tylko przemoc słowna i sprzed komputera 😉

GURU4piorunów

@anonymoose aaa ok, jak słowna to może być ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

W fabryce każdy dzień jest podobny do poprzedniego. Czasami zdarza się jakiś wypadek, czasem są jakieś popularne imieniny jak Andrzeja czy Anny, gdy wszyscy jeszcze w pracy wypijają łyk czy dwa z niezbyt czystej szklanki i jakoś tak praca idzie szybciej. Ale większość dni jest dokładnie taka sama. Wejść, wpisać się, przebrać, umyć ręce i do roboty.

Tego dnia Hanka już powoli odliczała czas do końca zmiany, gdy kątem oka dostrzegła jakiś ruch przy nogach.

-Ki diabeł? - pomyślała i szybko spojrzała w dół. Obok niej kicał zupełnie niespłoszony hukiem maszyn  i mrowiem ludzi zając. Spojrzał na nią gdy ona patrzyła na niego, a szary nos poruszał się w rytm jego oddechu.

Hanka rozejrzała się po hali. Wszyscy byli zajęci swoją pracą.

-Niedobrze. Niedobrze. - Ale pomimo tego uśmiechnęła się do zająca, który pokicał trochę dalej przejściem między stołami.

Od tego dnia od czasu do czasu zając wracał. Czasem siadał przy jej stanowisku, a jego długie uszy z czarnymi końcówkami poruszały się wtedy niespokojnie.

-Już dobrze, dobrze - Hanka głaskała go wtedy stopą, którą wysuwała z chodaka. Futro miał jednocześnie miękkie i nieco szorstkie, wpadające trochę w brązowy kolor.

Cieszyła się kiedy przychodził i w każdej wolnej chwili wyglądała czy nie kica do niej.

Ostatnio tych wolnych chwil było coraz mniej - musiała przejąć część obowiązków kolegi, który odszedł. Spieszyła się jak mogła, ale robota była nie do przerobienia.

Odpoczywała tylko w niedziele - ale tej niedzieli zwaliło jej się wiele na głowę, więc nie odpoczęła wcale. Dlatego w poniedziałek ucieszyła się tak bardzo, gdy zobaczyła kolegę na stanowisku obok.

-Dobrze, że jesteś, Zbychu - uśmiechnęła się do niego.

Zaraz po przerwie obiadowej pojawił się też zając i - co za niespodzianka - przyprowadził towarzyszkę.

-No tak, wiosna - śmiała się w duszy Hanka - wszystko w naturze szaleje.

Z radością patrzyła na wygłupy zajęcy, podczas gdy jej ręce zajęte były pracą.

Pod koniec dnia podeszła do niej koleżanka.

-Stary wzywa cię do siebie - rzuciła z dziwną miną.

Hanka zdjęła fartuch i poszła na górę do gabinetu dyrektora.

-Dzień dobry.

-Dzień dobry. Usiądź.

Hanka usiadła w niskim, niezbyt wygodnym fotelu. Podejrzewała czego może dotyczyć ta rozmowa, ale starała się odsunąć tę myśl od siebie.

-Widzisz je, prawda? - dyrektor walnął prosto z mostu. Jasne wiosenne światło wpadające przez okno sprawiało, że cała ta scena wydała się Hance nierealna.

-Tak - nie było sensu kłamać, wiedziała że on wie i jak to się skończy.

-Musisz odejść.

-Nie możecie mnie zwolnić. Mam dwoje dzieci i męża pijaka. Napiszę do Rady jak mnie zwolnicie - rzuciła unosząc wyżej głowę.

-Możesz pisać nawet do papieża. Wiesz jak to się skończy. Będziesz ich widzieć coraz więcej i więcej. Będą się na ciebie patrzeć, będą błagać o litość, nie dasz rady.

-Dam radę - zacisnęła usta.

-Ponoć dzisiaj widziałaś Zbyszka, do cholery! W zeszłym tygodniu wciągnęła go maszyna, krwi jeszcze nie udało nam się zmyć z sufitu, a ty jakby nigdy nic "cześć Zbyszku!" - dyrektor zaczął tracić cierpliwość.

-No i?

-Zaraz zaczniesz widzieć dziki i łosie, k⁎⁎wa, jak ty sobie wyobrażasz pracę w takich warunkach? To jest zakład przetwórstwa dziczyzny, a nie ZOO, do jasnej cholery! - uniósł się do wrzasku dyrektor doprowadzony do ostateczności.

Ale ona już nie słuchała.

Wyszła, a za nią pokicały dwa widmowe zające.


("Napisz creepypastę")

Mistrz8piorunów

@KatieWee kurde poczułem się jak w przetwórni mięsa w której kiedyś pracowałem xD teraz nie wiem czy ten murzyn z Jamajki z którym pracowałem przy obrotowym stole pakując mięso do kartonów, był prawdziwy xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Lubicie powieści drogi (nie mylić z drogimi powieściami)? Nawet jeśli nie, to dzisiaj i tak spróbujemy pisać na

temat: poezja drogi

rymy: mgławica - podróży - kotwica - wróży.

Gruba ryba6piorunów

Ku⁎⁎⁎ca i mgławica

Dziesiąty dzień podróży

Niech mi w plecy kotwica

Tej drodze nic nie wróży

Lider5piorunów

Za oknem Magellana Mgławica
Kiedy będzie kres tej podróży?
Naszym celem galaktyczne kotwica
Nikt nie wie czy dotrzemy, źle to wróży

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Medytacja

Czasem bywa kiedy w ciszę

się wsłuchując - K⁎⁎WA - słyszę.

To za oknem drze gdzieś pizde -

najebany - oczywiste.

Gdy spoglądam tak w głąb siebie,

sąsiad wiertłem w ścianie grzebie.

Z góry mocno bass na⁎⁎⁎⁎ia,

no i leci jakaś ch⁎⁎⁎ia.

Boże daj mi święty spokój

i rozpierdol wszystkich wokół!

To wrażenie się przewija,

lecz po chwili wnet przemija.

Nie dam się ogarnąć złości -

taki trening cierpliwości.

¯\\(ツ)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

40piorunów

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować koledze @fonfi za prezent, świetny jest :grinning:

Wiem, że jestem nerwowy xD przydadzą się takie kolorowanki na pewno :grinning:

Ogólnie to śmieszna sytuacja bo wziąłem udział w i się później okazało, że za 1 miejsce są nagrody :smiley:

Dzięki jeszcze raz ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Lider4piorunów

@cebulaZrosolu Ta o stoicyzmie wydaje się interesująca. Skusiłbym się na nią, ale czy ona coś zmieni?

Fenomen4piorunów

@bori jedna książka pewnie nie, ale da ci mniej wiecej obraz o co w tym wszystkim chodzi i czy chcesz w to brnąć. W moim przypadku ta książka zostawiła jeszcze wiecej pytań niż mialem przed, ale to pobudziło mój 'apetyt' na więcej, bo tam akurat nie było poruszonych wystarczająco dużo zagadnień. Dla mnie przygoda ze stoicyzmem dopiero się zaczyna między innymi dzięki tej książce.

Lider4piorunów

@Harpersy Tylko nie wiem czy powinienem próbować zmieniać to, na co nie mam wpływu, czyli mojego podejścia do życia ¯\\(ツ)

Fanatyk3piorunów

@bori no stół już się nie będzie gibać

Fenomen4piorunów

@bori a to właśnie na to nie mamy największego wpływu?:thinking_face:

Lider3piorunów

@Harpersy A na co tak naprawdę mamy wpływ? :thinking_face:

Fenomen3piorunów

@bori tak naprawdę to wpływ mamy tylko na nasze myśli, decyzje i wartości, tak mi się wydaje

Lider2piorunów

@Harpersy Myśli mogą być tylko skutkami losowych efektów kwantowych, wartości są mam wpajane przez rodzinę i otoczenie, a decyzje są wypadkową myśli i wartości

Lider3piorunów

@Harpersy

wpływ mamy tylko na nasze myśli, decyzje i wartości,

Tak to prawda jednak z tej listy najbardziej kontrowersyjną pozycją są nasze myśli, bo tak czysto po stoicku w 100% myśli kontrolować się nie da.

Zgodnie z tym co napisał @bori :

Myśli mogą być tylko skutkami losowych efektów kwantowych

Może tak być, bo myśli czasem pochodzą od nas samych, czasem są wypadkową zdarzeń zewnętrznych, a czasem przychodzą po prostu skądś. Nie jesteśmy naszymi myślami i nie powinniśmy się z nimi identyfikować zawsze i wszędzie. Od nas jednak zależy czy damy paliwo danej myśli, czy postąpimy podług tego co nam się pomyślało, czy też uznamy je za nieistotne/szkodliwe i damy im przeminąć.

Pomimo tego, że nie jesteśmy w stanie zawsze kontrolować tego co nam się pomyśli. Możemy jednak zmienić nasz sposób myślenia przez co przez większość czasu nawet te losowe myśli, które do nas przychodzą będą miały daną formę a nie inną - czyli taką jaką pożądamy.

Swojego czasu miewałem regularnie różnego rodzaju autodestruktywne myśli, a nawet samobójcze. Teraz jest to dla mnie nie do pomyślenia. 😉

wartości są mam wpajane przez rodzinę i otoczenie

Tak zwany wpływ środowiskowy, który faktycznie ma na nas dużą siłę oddziaływania. No ale czy faktycznie musimy mu się poddawać? Czy faktycznie mamy takie wartości, które wpajali nam rodzice czy inni ludzie? A nawet jeśli je mamy, to czy nie możemy ich odrzucić i przyjąć inne? Przecież wielokrotnie odrzucaliśmy niektóre wartości, choćby od rodziców, a inne przyjmowaliśmy, najczęściej w sposób nie do końca przemyślany, raczej na podstawie naszych ogólnych odczuć. Równie dobrze można wywrócić do góry nogami swoją hierarchię wartości dzięki namysłowi i zrobić to już w bardziej świadomy sposób. Poprzez rozwój samoświadomości sprawdzić co faktycznie jest naszą wartością a co nie, co byśmy chcieli z tej listy wyrzucić a co dodać. Nic nie jest dane raz na zawsze i wszystko można zmienić. Nie dzieje się to jednak z dnia na dzień, w przypadku chęci robienia tego w sposób racjonalny. Potrzeba na to czasu, codziennych refleksji przez powiedzmy minimum miesiąc, żeby poczuć wyraźną różnicę. Wiem bo sam tak zrobiłem.

decyzje są wypadkową myśli i wartości

I tu mogę się zgodzić, jednak jak wykazałem wyżej można zmienić swój sposób myślenia i hierarchię wartości w sposób diametralny. Jestem tego żywym dowodem bo poprzez rozmysł i stoickie techniki mentalne zrobiłem w swoim życiu zwrot o 180 stopni, zmieniłem moje wartości i sposób myślenia i całe moje życie wręcz w spektakularny sposób. Teraz żyje w zgodzie z sobą i to jest moją najwyższą wartością. Widzicie moje różne aktywności na hejto, jak nie to można sobie przescrolować na szybkiego moje ostatnie wrzutki. Jednak nie wiem czy wiecie jak wyglądało moje życie jeszcze 3 lata temu?

Fenomen3piorunów

@splash545 ten komentarz to chyba najlepsze podsumowanie tego czy jest sens zagłębiać się w stoicyzm. Dzieliłeś się już tą historią?

Lider3piorunów

@splash545 Chętnie poczytam coś więcej o zmianie w Twoim życiu

Lider3piorunów

@Harpersy @bori Owszem, dzieliłem się nią tu na hejto i to nieraz, dlatego też pytałem czy to znacie. 😉 Dzieliłem się tym też w podcascie Tomasza Mazura "Ze stoickim spokojem", w którym byłem gościem - odcinek 124.

Tak w skrócie to byłem wycofanym, aspołecznym typkiem, uciekajacym wciąż od siebie, swoich stanów emocjonalnych, od świata i innych ludzi w różnego rodzaju używki. Byłem uzależniony głównie od marihuany, ale też od alkoholu przez ~15 lat. 3 lata temu moje życie wyglądało tak, że codziennie paliłem 1-2g zioła, koniecznie z wiadra bo inaczej już mnie nie klepało i piłem do tego średnio 6 piw/drinków również codziennie. Byłem otyły, ważyłem 50kg więcej i moją największą aktywnością był spacer z psem wokół bloku. Nie potrafiłem się dobrze wysłowić ani sformułować moich myśli, do tego moja uwaga była tak rozproszona, że nie byłem w stanie przeczytać książki. Ciężko mi było nawet obejrzeć film, co najwyżej serial o ile odcinki nie były zbyt długie. Głównie to oglądałem shorty na yt i grałem w gierki na telefonie, albo leżałem zajebany i nie wiem czy to spałem czy nie spałem.

Teraz jak to opisuje to jest to dla mnie taka abstrakcja, że głowa mała. :ok_woman:

A jakbyście chcieli sobie poczytać coś więcej to można chociażby tutaj - o uzależnieniach:

https://www.hejto.pl/wpis/stoicyzm-zamiast-terapii-na-wstepie-chcialbym-zaznaczyc-ze-celem-tego-tekstu-nie

albo tutaj - o utracie wagi:

https://www.hejto.pl/wpis/skutki-uboczne-uprawiania-filozofii-oraz-dwa-lata-liczenia-kalorii-czyli-o-tym-j

Stoicyzm zamiast terapii Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że celem tego tekstu nie jest krytyka terapii leczenia - splash545 - Hejto.plStoicyzm zamiast terapii Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że celem tego tekstu nie jest krytyka terapii leczenia uzależnień ani często powiązanego z nią programu 12 kroków. Terapia ta przez wiele lat zdołała pomóc i w ciągle pomaga wielu ludziom na całym świecie. Tutaj chciałemHejto.pl
Fenomen3piorunów

@splash545 wow. Dzięki tobie zacząłem słuchać tego podcastu(jest świetny) ale nie spodziewałem się, że będę mógł ciebie tam usłyszeć! Sam borykam się z podobnymi kwestiami, dlatego postanowiłem wyjść z tego nieszczęsnego błędnego koła w którym błądziłem. Dajesz nadzieję, że jednak jest z tego wyjście i jeszcze może być dobrze :slightly_smiling_face:. Ciężka i długa jeszcze praca przedemną

Lider3piorunów

@Harpersy oczywiście, że jest wyjście, trzeba tylko chcieć i być konsekwentny, czy raczej nie zniechęcać się i pracować nad konsekwencją. Praca jest ciężka i długa, to fakt, ale jest pewien patent - można ją po prostu polubić, a wtedy sama droga staje się celem (Paulo Coelho:upside_down_face:) i każdy drobny sukces staje się źródłem satysfakcji i z czasem to wszystko zaczyna napędzać się samo. 😉

Lider3piorunów

@Harpersy polecam Ci też odcinki podcastu Przemka Górczyka, w których Tomasz Mazur jest gościem, również są świetne i widać, że dobrze się chłopakom gada. Są bodajże 3 takie odcinki.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Sam ustawiasz poprzeczkę

Wkurwia mnie Wasze pierdolenie
Sonetów nie piszą lenie
Nie ma zakazu sonetowania
Tylko dla świeżaków zachęty do pisania

Pisać nawet haiku możecie
O niejasnościach coś tam łżecie
Tworzyć można nawet trzynastosgłoskowcem
Pokaż jakim jesteś światowcem!

Marudząc i idąc na skróty
Nie dostaniesz odpustu i pokuty
Więc pisz sonet jeśli jesteś w sile
Bo zroastuję Cię niemile

Pokaż więcej komentarzy (2)