Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zafirewallem

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

To nawet nie jest sonet (a miał być), to nawet nie jest di risposta (a miała być), no i nie jest o lesie (nie miało być, bo o lesie to było już wcześniej). Ja jednak bardzo lubię cytaty, a wczoraj wyświetliła mi się gdzieś myśl pana Schopenhauera, że na świecie bowiem ma się do wyboru tylko samotność lub pospolitość i jakoś mi się ten cytat trochę rozwinął:

*

I cóż nawet z tego…

I cóż nawet z tego, że wiatr wciąż powiewa,

kiedy na drzewcach już brak sztandarów?

Kiedy znajomych (wciąż jeszcze masz paru)

jakoś spotykać ci się odechciewa?

Właściwie to nawet się na nich nie gniewasz,

że ci znikają powoli z radaru,

że nie dźwignęli przysiąg ciężaru,

że sam teraz krążysz od baru do baru,

że sam musisz siadać do kontuaru,

że sam świat chcesz zmieniać,

sam po winie śpiewać.

A byli życzliwi, którzy mówili,

mówili, że ci się z wiekiem odmieni

mówili, że kiedyś rady docenisz,

mówili: idź prosto, by się nie wychylić;

ty jednak, pełen uporu (lub pychy) – zostałeś.

Samotny.

Lecz niepospolity.

*

GURU3piorunów

A co jeśli "nie pospolitość" to przyczyna, że dawni znajomi go unikają?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pan naczelnik @bojowonastawionaowca mnie tu pogania, więc proszę:

Temat: Kryzys wieku średniego

Rymy: fujary - harleya - dziary - odkleja

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Lider4piorunów

Jarały go zawsze pasterskie fujary.

Chciał piękną kupić, więc sprzedał harleya.

Z młodzieńczych czasów zostały mu dziary

i żona myśląca, że mu się odkleja.

Gruba ryba3piorunów

Patrzcie na to miękkie fujary!

jak przerobiłem WSKę na Harleya

do tego zrobione po taniości dziary

o cholercia, jedna już się odkleja!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Dyskusje

10piorunów

PODSUMOWANIE XXVII EDYCJI o temacie "narodziny superbohatera"

Jak początkowo mówiłam, wygrywa to opowiadanie, które uzyska więcej głosów. W konkursie wzięły udział dwie osoby i oba opowiadania są super ☺️ także już do was zostaje decyzja, kto wygra. Głosowanie zakończy się jutro 02.06 o 20:00

podobało mi się bardziej opowiadanie :

  • "nie każdy bohater nosi pelerynę" - George_Stark56%
  • "Narodziny superbohatera"-Fonfi44%

9 głosów

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry wieczór,

W zastępstwie za kolegę @dradrian_zwierachs mam niewątpliwy zaszczyt zaproponować dzisiejsze zadanie:

Temat: Wotum nieufności

Rymy: Janusza - rusza - kołchozu - powrozu

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Gruba ryba3piorunów

W Januszeksie u Janusza
Nic kompletnie mnie nie rusza.
Chodzę do tego kołchozu

Pozbyć się długu powrozu.

Gruba ryba4piorunów

Ranny jest ptaszek z naszego Janusza

Codzień do pracy wesoło rusza

20 lat życia w służbie kołchozu

Dostał w nagrodę pętle z powrozu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

O myśleniu przyszłościowym

Podobno kiedyś rosły tu drzewa

lecz kiedy przybył tu naród

baby, jak baby – posłano do garów,

chłopom zaś dano narzędzia.

Któż mógłby się wtedy spodziewać,

że to nie kilka hektarów,

że nie wystarczy chatyn im paru,

że więcej wciąż będzie im trzeba.

Ścinali więc drzewa, później palili,

palili od wczesnej jesieni;

później nie mogli już niczego zmienić,

bo kiedy las wytrzebili

to nagle człowiek przestał być syty –

a las był już ścięty, a zwierz wybity.

*

Lider1piorunów

@George_Stark jak było o tym paleniu, to myślałem, że sonet płynnie przejdzie w cykl gorzowski. xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Mam wątpliwy zaszczyt otworzyć CXXVII edycję zabawy . Tym razem będziemy rymować do sonetu autorstwa Bolesława Leśmiana. Pan Leśmian jak sama nazwa wskazuje lubił pisać wiersze o lesie i w poniższym sonecie również są mocno rozbudowane drzewne wątki.

*

Bądźmy więc jak Leśmian i niech tematem tejże edycji niech będzie LAS – iglasty, liściasty, krzaczasty, krzyży!, Vegas, Palmas, albo cokolwiek związanego z jakimkolwiek lasem.

*

Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa

Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa,

Z wilgotną wonią dyszących konarów,

Echami pieśni drży omglony parów,

Nie widać ptaków - to powietrze śpiewa!

Znojnych całunków przelata ulewa,

A dusza moja śród błękitnych żarów,

Zda się szeleści pod dotknięciem czarów,

Nie widać duszy - to szeleszczą drzewa!

O, śnie - olbrzymie! Pieść mnie w takiej chwili!

Kwiaty, pijące ze źródeł bezdeni,

Pozwólcie dotknąć mym ustom korzeni!

Niech sen mój złoty nagle się przesili!

Co to? - Szept bóstwa słyszę, w niebo wzbity,

Nie widać bóstwa - to szepczą błękity...

GURU2piorunów

@splash545 Nie udawaj, lubisz to.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Nastał 31 maja, czas więc zakończyć przedłużoną, dwutygodniową CXXVI edycję zabawy w kawiarni .

Udział wzięli:

@George_Stark z wierszem **_Dzień Świra_**;

@sireplama z wierszem bez tytułu;

@splash545 z wierszem **_Tak bywa_**;

@George_Stark z wierszem **_Sonet dla moderatora_**;

@fonfi z wierszem **_Sielanka_**.

Nie będę ukrywał, że uważam, że najlepszy wiersz w tej edycji napisałem ja, a mam tutaj na myśli Sonet dla moderatora. I nie mam wcale na uwadze moich wybitnych zdolności poetyckich, to zupełnie nie o to chodzi. Istotą wybitności tego wiersza jest jego adresat. Nie przyznam jednak zwycięstwa samemu sobie – może i jestem głupi, ale nie aż tak. Zwycięzcą tej edycji zostaje więc kolega @splash545, bo bardzo spodobał mi się pomysł wplecenia tytułu w treść wiersza.

Dziękuję za udział i dziękuję za uwagę. :smiley:

Fanatyk1piorunów

@splash545 przyjmij moje najszczersze gratulacje
@George_Stark Tobie również gratuluję - cierpliwości 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ha - myśleliście, że nie zdążę?! Też tak myślałem. Ale chyba zdążyłem 😉

Sielanka

Kiedy już za oknem świt się jaśni blady,

Budzą się do życia ptaki i owady,

Jak soczewka - okno pierwszy promyk skupia,

Żeby mógł na twarzy śpiącej się wygłupiać.

Ale o pobudce być nie może mowy,

Zatem unik robisz lekkim ruchem głowy,

I znów się owijasz ciasnym snu oplotem,

Utulony ciepłem i ptaków świergotem.

Szepczesz czule żonie z ręką pod piżamą -

Spij, śpij sobie jeszcze, wciąż jest wcześnie rano,

A budzika dźwięki to wciąż pieśń odległa.

Lecz sielanki scena nagle w gruzach legła,

Kiedy głośnym darciem kot oznajmił tobie:

Jest już dwie po piątej! Weź mi żreć daj, człowiek!

i trochę

GURU3piorunów
Ha - myśleliście, że nie zdążę?!

@fonfi Chorąży zawsze zdąży, zwłaszcza jak jest potrzeba wsadzić coś w tyłek @pingWIN owi nielotowi

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

34piorunów

Czekadełko

Już tuż tuż bo za tydzień! Ale mi ten czas szybko minął. Przypominam o zapraszam o na zbliżające się kawiarenkowe w Krakowie 6 Czerwca. Zaproszeni oczywiście są wszyscy, natomiast liczę najbardziej na

Na dzień dzisiejszy zgłosiła się wspaniała grupa 9 osób, wraz ze mną. Dodaję jeszcze +3 osoby towarzyszące.

@Endrevoir @Evivalarte @hatti-vatti @groman43 @ErwinoRommelo @George_Stark +1 @fonfi +1 @KatieWee +1 @CzosnkowySmok

Dajcie proszę znać czy nic się nie zmieniło :smiley:

Wołam również niepewnych:

@bori @pingWIN @Yes_Man @MsHyde

I dla formalności wołam @splash545 @Patkapsychopatka , którzy są na ten moment mocno niepewni. Ale życie stoika jest burzliwe i wszystko się może zdarzyć.

Dodam od siebie do wołania @Wrzoo @owczareknietrzymryjski , bo a nóż widelec.

Jak dacie znać w komentarzach to zarezerwuje lokal, pewnie na Kazimierzu lub w okolicach rynku, a jak pogoda będzie sprzyjać to może Zakrzówek. Dam znać na dniach.

GURU2piorunów

@CzosnkowySmok Nie na pewno, ale powinienem być, wołaj jak będzie coś więcej wiadomo!

Fenomen2piorunów

Jeszcze 3 dni!

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Dzisiaj ostatni dzień zabawy więc trzeba wrzucić coś od siebie. Dla bieżącej edycji były dwie wytyczne - temat "Narodziny superbohatera" i limit znaków w liczbie 8000 ze spacjami. Jedną z nich postanowiłem naszym kawiarenkowym zwyczajem bezczelnie olać (chociaż bardzo się starałem nie). W każdym razie zapraszam do lektury.

*

Narodziny superbohatera

Mówi się, że nie każdy bohater nosi pelerynę i że prawdziwi bohaterowie nie szukają chwały. Mówi się też, że każdy ma swoją historię.

To jest właśnie jedna z nich.

*

Hanka spojrzała na zegarek i ze zdziwieniem stwierdziła, że jest już grubo po siedemnastej. Po raz ostatni przejrzała tabelki w Excelu, zapisała plik i załączyła go do maila z codziennym raportem. Kliknęła „Wyślij”, zamknęła klapę laptopa i tym prostym gestem, dzięki urokom “home office”, w jednej chwili wróciła z biura do domu. Nie ruszając się z miejsca.

Z kubkiem letniej już herbaty rozsiadła się wygodniej w fotelu. Za oknem, pogrążoną w zimowym mroku Warszawę rozświetlały latarnie, kolorowe neony i światła samochodów. Przez uchylone okno docierał hałas przejeżdzających tramwajów i klaksonów, przez który, raz na jakiś czas, przebijało się zawodzenie syreny karetki, straży pożarnej albo innego pojazdu uprzywilejowanego.

Zamknęła oczy i pozwoliła myślom swobodnie dryfować wraz z kojącymi odgłosami miasta.

Ból przyszedł nagle. Bez ostrzeżenia.

Jej ciałem szarpnął gwałtowny skurcz. Kubek wysunął się z dłoni i roztrzaskał na podłodze obok fotela. Przez kilkadziesiąt sekund nie była w stanie ani zaczerpnąć oddechu, ani się poruszyć. Kiedy spazm wreszcie ustąpił, równie nagle jak się pojawił, zachłysnęła się powietrzem. Przycisnęła dłoń do klatki piersiowej, jakby ten gest mógł uspokoić kołaczące się wewnątrz serce.

To, że dokładnie wiedziała, co ją czeka, pomagało tylko odrobinę. Odkąd się dowiedziała, miała dość czasu, by się przygotować. Poukładać sprawy. Pogodzić się z nieuniknionym. Teraz poczuła znajome uderzenie adrenaliny, które stopniowo przejmowało kontrolę nad ciałem.

Z wysiłkiem podniosła się z fotela. Wysłała krótką wiadomość do biura, dorzuciła kilka ostatnich rzeczy do spakowanego od dawna plecaka i była gotowa.

Odhaczając w myślach kolejne punkty listy, obrzuciła mieszkanie krytycznym spojrzeniem, po czym zamówiła taksówkę. Zjechała windą na dół i wyszła przed budynek. Nawet przez grubą, puchową kurtkę czuła ukłucia mrozu.

– Wytrzymaj jeszcze chwilę. Jeszcze nie teraz. – powtarzała te słowa w myślach, spodziewając się w każdej chwili kolejnej fali bólu.

Mimo przenikliwego zimna po plecach spływały jej krople potu. Na szczęście nie musiała długo czekać. Gdy biała Corolla zatrzymała się przy krawężniku, wrzuciła plecak na tylne siedzenie, wsiadła i podała kierowcy adres.

Samochód płynnie włączył się do ruchu i ruszył przez rozświetlone ulice miasta, które jak zwykle nie zamierzało zasypiać.

– Jeszcze trochę. Jeszcze tylko trochę. Wkrótce będę w dobrych rękach. Tam się mną zaopiekują.

Ta myśl przyniosła jej ulgę.

*

Obudziły ją odgłosy krzątania się po sali. Otworzyła oczy i przez chwilę wpatrywała się w biały sufit, próbując przypomnieć sobie, gdzie jest. Dopiero po kilku sekundach wspomnienia ostatniego wieczoru wróciły.

– Dzień dobry pani. Muszę pobrać krew do badania. – Spokojny głos młodej pielęgniarki ostatecznie rozwiał resztki senności.

Poród był krótki, ale bolesny. Skurcze wróciły już w drodze do szpitala, a akcja porodowa postępowała tak szybko, że na znieczulenie nie było już szans. Ledwie wysiadła z taksówki, personel zabrał ją prosto na salę porodową.

Kilka godzin później było już po wszystkim. Pod czujnym okiem położnej i lekarza przyszedł na świat Leon. Maleńki, różowy, z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

Pierwsze dni w szpitalu minęły spokojnie. Pod opieką personelu Hanka szybko opanowywała tajniki opieki nad noworodkiem. Zresztą niewiele wskazywało na to, żeby pomoc była jej naprawdę potrzebna. Instynkt macierzyński od pierwszej chwili przejął stery.

Dlatego też, już trzy dni później, niczym wielbłąd - z garbem plecaka i ciężkim nosidełkiem w ręku, przekroczyła próg swojego mieszkania. Postawiła nosidełko na stole i przez chwilę przyglądała się dziecku i jego spokojnej, czujnej twarzy.

– No. To jesteśmy. Ty i ja.

*

Gdyby ktoś zapytał Hankę, czym jest samotne macierzyństwo, bez wahania odpowiedziałaby, że przypomina jazdę rollercoasterem. Bywały dni, kiedy życie pędziło na złamanie karku i nie dawało jej nawet chwili wytchnienia. Łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka oraz wszystkimi codziennymi obowiązkami — gotowaniem, sprzątaniem czy zakupami — wymagało od niej niemal cyrkowej sprawności.

Potem jednak przychodziły spokojniejsze okresy, podczas których mogła złapać oddech i nacieszyć się zwyczajnym szczęściem. Raz unosiła się kilka metrów nad ziemią, przepełniona dumą i radością, innym razem była gotowa usiąść na środku kuchni i rozpłakać się z bezsilności.

A jednak za żadne skarby świata nie zamieniłaby tego życia na inne.

Szybko okazało się, że Leon nie jest taki jak większość dzieci. Płakał niewiele i zawsze z konkretnego powodu, który Hanka nauczyła się rozpoznawać niemal bezbłędnie. Rozwijał się w tempie, za którym czasami trudno było nadążyć. Nim się obejrzała, raczkował po całym mieszkaniu. Kilka miesięcy później biegał już samodzielnie, przewracając przy tym wszystko, co znalazło się na jego drodze. Pilnowanie go wymagało od Hanki nieustannej czujności i refleksu. Mówić zaczął równie wcześnie, jak chodzić. Około drugich urodzin rozpoznawał już litery i cyfry, a liczba pytań, które codziennie zadawał, zdawała się nie mieć końca.

Najbardziej wyróżniała go jednak ciekawość świata. Kiedy coś przyciągnęło jego uwagę, potrafił poświęcić temu całe godziny. Rozkręcał zabawki na części pierwsze, żeby sprawdzić, jak działają, a potem składał je z powrotem. Zadawał pytania, na które Hanka często nie znała odpowiedzi, i nie odpuszczał, dopóki nie znalazł satysfakcjonującego wyjaśnienia.

Gdy poszedł do szkoły, szybko okazało się, że program nauczania nie nadąża za jego zainteresowaniami. Na lekcjach często się nudził, więc większość wolnego czasu poświęcał swojej największej pasji – rysowaniu.

Jego prace zadziwiały dojrzałością. Były pełne szczegółów i dopracowane w najdrobniejszych detalach. Z czasem Hanka zauważyła, że wszystkie łączy coś jeszcze. Własny, niepowtarzalny styl przypominający kadry z komiksu.

Na rysunkach regularnie pojawiały się te same postacie. Zawsze z charakterystycznymi, żółtymi oczami (). Byłoby to jedynie osobliwe artystyczne upodobanie, gdyby nie jeszcze jeden szczegół. Sceny przedstawiane przez małego Leona niepokojąco często znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Kiedy pewnego dnia zapytała go o te postacie, wzruszył tylko ramionami i uśmiechnął się tak, jakby odpowiedź była oczywista.

– To projekcje.

*

Kiedy Leon wychodził do szkoły, Hanka była już pogrążona w lekturze porannych maili.

– Pa, mamo. Wychodzę.

– Tak, tak… Okej. A śniadanie zabrałeś?

Odpowiedziało jej jedynie trzaśnięcie drzwi.

Sięgnęła po kubek z kawą, ale okazał się pusty. Westchnęła, wstała od biurka i poszła do kuchni. Uruchomiła ekspres, który jak zwykle rozpoczął swoją skomplikowaną procedurę płukania, rozgrzewania i wydawania serii dźwięków sugerujących rychłą awarię. Czekając na kawę, zauważyła leżący na stole szkicownik. Zmarszczyła brwi. Leon praktycznie nigdy się z nim nie rozstawał.

Otworzyła go na pierwszej stronie. Większość kartki zajmowała kobieca postać łudząco podobna do niej samej. Miała na sobie dopasowany kostium, powiewającą pelerynę i ogromną literę „H” na piersi. Pod ilustracją widniał wykonany kolorowymi, komiksowymi literami tytuł:

_„HANNAH – NARODZINY SUPERBOHATERA”_

Zaczęła kartkować szkicownik.

Kolejne plansze komiksu przedstawiały przeróżne historie i dynamiczne sceny, w których główną rolę odgrywała superbohaterka w powiewającej pelerynie w towarzystwie dziecka:

* Hannah używająca mocy „Bezsenności Tytanów”, by uśpić wyjątkowo nieskorego do współpracy noworodka...

* Hannah wykorzystująca „Płaczowidzenie”, dzięki któremu potrafiła błyskawicznie ustalić przyczynę dziecięcego kwilenia i natychmiast zażegnać kryzys...

* Hannah lecąca nad miastem w trybie „Multitasking”, z dzieckiem pod jedną pachą, zakupami pod drugą i telefonem przytrzymywanym ramieniem...

* Hannah siedząca przy komputerze, którą ostrzega zmysł „Prekognicji Katastroficznej”, po czym „Superprędkość” pozwala jej w ostatniej chwili złapać w locie spadającego z piętrowego łóżka syna...

Czując narastające wzruszenie, przewróciła kilka kartek dalej, na których postać dziecka nabrała nastoletnich kształtów. Zaczęła czytać dialogi w balonikach.

– Ty nie jesteś wszyscy. - Hannah przywołała Leona do porządku potęgą “Antykonformizmu”…

– Porozmawiam sobie z tobą w domu! – moc “Retrybucji Domowej” dosięgła Leona nawet przez telefon…

– Bo ja tak powiedziałam! – “Aura Jurysdykcji” sprawiła, że Leona zamurowało…

Poczuła czyjś wzrok na sobie i przerwała lekturę. Odwróciła się. W drzwiach kuchni stał Leon i patrzył na wzruszoną Hankę, trzymającą w drżących dłoniach zeszyt.

– Zapomniałeś szkicownika - wyszeptała wzruszona

– Właśnie po niego wróciłem.

– Naprawdę tak mnie widzisz?

Chłopak, a właściwie już niemal młody mężczyzna, podszedł do niej i ujął jej dłonie. Na ścianie oświetlonej porannym wiosennym słońcem ich sylwetki zlały się w jeden wspólny cień. Przez uchylone okno wpadł podmuch wiatru. Firanka uniosła się lekko, a cień Hanki na krótką chwilę zyskał coś na kształt łopoczącej peleryny.

– Kocham cię, mamo…

Cyferki dla ciekawskich: 1299 słów, 9227 znaków ze spacjami i 7955 bez spacji

*

Gruba ryba1piorunów
z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

To jest najlepsze zdanie jakie przeczytałem w tym tygodniu, a konkurowałeś (byc może nieświadomie) między innymi z panem Januszem Głowackim i z noblistą, panem László Krasznahorkaiem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

mam krótką przerwę między spacerem a kolacją, to na szybko wrzucam

temat: wycieczka
rymy: mango - rodzice - tango - dziewice

powodzenia :slightly_smiling_face:

Gruba ryba3piorunów

Wycieczka kupiona w telezakupy Mango

nie wykazali się niestety sprytem rodzice

teraz muszę w cyrku tańczyć na linie tango

nie dla mnie imprezy, nie dla mnie dziewice

GURU2piorunów

@PaczamTylko Też chcesz pioruna? A masz!

GURU1piorunów

@PaczamTylko Tak mniej więcej teraz wyglądam, nawet zakola się zgadzają 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Drodzy!

Ponieważ kolega @CzosnkowySmok wrzucił zajawkę i zniknął, a szósty czerwca już za tydzień, chciałem się przypomnieć i upewnić.

Nawet jeśli kolega się nie odezwie, to widzimy się w Krakowie, prawda?

Prawda?

.. najwyżej będziemy improwizować. To nam przecież najlepiej wychodzi. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Czasami się zastanawiam, a można nawet powiedzieć że się martwię, bo budzę się z myślą. Takie poranne myśli, uważam, leżą daleko poza granicami normalności, w tej kwestii nawet nie próbuję mieć złudzeń. Pytanie, które mnie nurtuje brzmi: czy tego typu myśli mieszczą się jeszcze w granicach spektrum?

Dzisiaj obudziłem się właśnie z jedną z takich myśli. Pomyślałem o kraju, którego nazwę można znaleźć w ostatnim wersie wytworu poniższego:

*

Jerzego odkrycie filozoficzne

Dumali filozofowie,

doktorzy, a czasem sami papieże

i głowy łamali sobie –

skąd się zło w świecie bierze?

Tymczasem pewien Jerzy,

co łeb miał, by nosić czapkę

zawstydził doktorów, papieży –

odkrycia dokonał przypadkiem.

To on, w olśnienia chwili

na zagranicznych wakacjach

zrozumiał, gdy go pobili,

że źródłem zła jest Złowacja.

*

Lider2piorunów

@George_Stark niedobudzony mózg jest mocno poza kontrolą. Rano staram się nie łapać za telefon i przez pierwsze 30min do godziny daje się samoistnie wybudzić procesom myślowym. No ale przez to co mi wtedy przychodzi do głowy, to nie wiem czy dobrze robię. xd

Gruba ryba2piorunów

@splash545 Wierszem opisz! :grinning:

A tak poważnie, to chyba Salvador Dali ta tworzył, że kładł się spać z łyżką w ręce, która to ręka wystawała za łóżko. Kiedy zasypiał, łyżka wypadała mu z ręki, spadała z brzękiem na podłogę, on się wybudzał i siadał do malowania.

Z drugiej strony, istnieją chyba prostsze metody. Widziałem ostatnio małą wystawę poświęconą panu Jerzemu Pilchowi i on miał taki ołówek z cenną radą. Ten biały.

Lider1piorunów

@George_Stark kiedy mi ten stan zbytnio nie podchodzi i nie chciał bym się w niego wprowadzać dobrowolnie. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Chciałem iść już spać, a tu zadanie trza wrzucić.

*

Temat: komary

Rymy: bzykanie - ssanie - kleszcze - jeszcze

*

GL&HF :mosquito:

Gruba ryba7piorunów

Jak ognisko, to bzykanie.

Przysiągłbym, że słychać ssanie.

Nie komary to, nie kleszcze -

Za to ona krzyczy "jeszcze!"

Fanatyk6piorunów

Jak bzykanie,

To ze ssaniem,

Nagle uścisk niczym kleszcze,

Ona już? A ja chcę jeszcze!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

28piorunów

A, no tak.

*

Temat: filozofia

Rymy: myśli - topiel - wyszli - klopie

*

GL&HF:thinking_face:

Gruba ryba4piorunów

W głowie same czarne myśli,

Wizje czarne, czarna topiel.

Czekał, aby wszyscy wyszli

I dokonał życia w klopie.

GURU6piorunów

myśli - topiel - wyszli - klopie

Kłębią się we łbie myśli,

Toż to już istna topiel.

Kiedy już wszyscy wyszli

I ja medytuję na klopie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Na wszelki wypadek, gdybym kiedyś czegoś chciał, postanowiłem posmarować wazeliną już teraz:

*

Sonet dla moderatora

W barwach bojowych jest ci do twarzy,

choć czasem może o spokoju marzysz

gdy wpisy kasujesz jakiegoś buca.

(A buce lubią się jeszcze rzucać!)

Normalnie to owce zwykło się grodzić,

a kiedyś tobie przyszło się zgodzić

porządku pilnować. Szukać dziur w płocie!

(I świetny jesteś w swojej robocie!)

Korzystaj więc z władzy, którą ci dano,

Owco potężna! Równa baranom!

Ty nas strzec będziesz, jak dotąd strzegłeś!

Mniemam, że jednak czasem się wściekłeś

i może stąd właśnie skłonności bojowe

tej najbojowszej ze wszystkich owiec?

*

Fanatyk4piorunów

@George_Stark wzruszyłem się :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Kolega @splash545 skarżył się, że za często wygrywa, no to trzeba było mu pomóc 😉 Więc dzisiaj zapraszam na:

Temat: U kosmetyczki

Rymy: łaskocze - bąk - zaskoczę - rąk

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Fenomen6piorunów

Duże zdziwienie że to laskocze

Lecz większym zdziwieniem był dla mnie Bąk

Barber pomyślał ,,też go zaskoczę"

Przykleił i zerwal wosk z moich rąk

GURU6piorunów

Aż mnie gdzieś w środku swędzi, kusi i łaskocze,

Zachcianka irytująca jak nad uchem bąk.

Właściciela banknota chyba trochę zaskoczę,

I nie utrzymam jednak przy sobie mych rąk.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

28piorunów

Coś za często ostatnio wygrywam.

*

Temat: sens życia

Rymy: nic - prokreacja - pic - wegetacja

*

GL&HF:see_no_evil: :hear_no_evil: :speak_no_evil:

Fanatyk8piorunów

W sercu mam nic i w głowie też nic

Kiedyś bawiła choć prokreacja,

Lecz każda przyjemność to zwykły pic

Nudzi mnie już ziemska wegetacja

Gruba ryba4piorunów

Do roboty nie ma nic,
No to może prokreacja
Nie ma baby - to jest pic.
Nie ma sensu - wegetacja.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Tak bywa,

że pochwę dręczą upławy.

Że plusów nie widać, lecz same wady.

Że kibla tu nie ma, więc trzeba kucać.

Że słabo na rynku znów stoi rupia.

Że do roboty znowu trzeba chodzić.

Że w niej odgrzewasz obiad gotowy.

Że pomimo tego wciąż tkwisz w biedocie.

Że zamiast tego, to co? Bezrobocie!

A kiedyś miałeś nadzieję skrywaną,

że dochód pasywny by Ci przyznano.

Że zwiedziłbyś wtedy kraje przyległe.

Że byś po czesku zaczął mówić biegle.

Lecz lepszy wróbel jak mówi przysłowie,

a więc zapieprzaj, bo ręce masz obie!

Gruba ryba2piorunów

Ech, kolega wie jak przykuć uwagę już pierwszym wersem. Choć martwi mnie, że tak tę moją uwagę przykuły upławy.

A w ogóle to fajny zabieg żeby wykorzystać tytuł jako część wiersza. No i wiersz też trafny, choć to akurat przykre. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Przybyły niechciane obawy,

Zwiastuny nieszczęścia, niechybnej zdrady.

Skargi, żalu nie umiem wydukać,

Powidok straty moje myśli skupia.

Czy strach może nam tu zaszkodzić?

Wzbronić spojrzenia, dotyku, mowy?

Utopić szanse w pretensji błocie?

Łudzić fałszywej naprawy ochocie?

Lecz dzielnie spojrzę w nieznaną!

Usłyszę szeptem rzucone "mój" miano!

Ruszę znów w wspólne drogi odległe.

I choć rozpaczy uległeś,

Sam swoją przyszłość złożyłeś w grobie,

Czułe pomyśl o w sobie osobie.

Gruba ryba2piorunów

I dało się napisać! I bardzo dobrze!

Pokaż więcej komentarzy (2)