RagnarokkGURU
34piorunów
Wielkie halo. 😆
Sto lat temu, w mojej mieścinie, jakaś ekipa produkcyjna ślizgaczy doszła do wniosku, że fajnie będzie nakręcić film podczas przejażdżki morskiej na małym stateczku.
Jak wymyślili tak zrobili.
Odpływamy w dal, cała naprzód, lubrykant, syldenafil, klaps, klaps, jeszcze jeden klaps, akcja i jedziemy z tematem.
Do czasu, czym dalej w morze tym aktorzy bledsi, Neptun zaczął się domagać ofiar. :smiling_imp:
Wieść gminna niesie, że zdjęcia dokończono za pawanami przy kei, a męską część obsady zastąpili jacyś randomi z ekipy i publiczności. 😆
Jakby kolega pytał, to dzieło "Przygoda w Kołobrzegu" krąży jeszcze w czeluściach internetu.
Tam i tak jest taki burdel, że nikt nie zauważył


























